Z Seattle, z Wiednia, z Eindhoven - pomysły dla...

09.07.10, 22:20
Te stojaki na rowery na przodach autobusów miejskich są również od
roku w Toronto, w Kanadzie. Kosztowaly miliony, a w praktyce nikt z
nich nie korzysta (lub prawie nikt). Jestem za stojakami i rowerami
wogle, ale trzeba liczyć się z rzeczywistością i pieniędzmi.
    • Gość: wu-e Re: Z Seattle, z Wiednia, z Eindhoven - pomysły d IP: *.icpnet.pl 10.07.10, 00:50
      Starczy, żeby ZTM wyłączyło rowery z taryfy bagażowej. W tej chwili nierozłożonego na części pierwsze roweru środkiem komunikacji miejskiej przewozić po prostu nie wolno.

      Zgłaszanie problemów - od czego 112? niech łączy do kogoś kompetentnego, a nie przeprowadza ruletkę między policją, pogotowiem i strażą pożarną, i niech po tamtej stronie działa odpowiedni system komunikacji między służbami. Bo od tego oni są! Od tego są oni!
    • Gość: abv Liczniki czasu do zmiany świateł IP: 188.33.4.* 10.07.10, 01:11
      Z przedstawionych pomysłów - jedynie aplikacja do zgłaszania wszelakich awarii
      jest warta uwagi.

      Natomiast ja chętnie zgłoszę zainstalowanie na każdym skrzyżowaniu z
      sygnalizacją świetlną licznika czasu odmierzającego ilość sekund do zmiany świateł.
      Takie coś funkcjonuje np. w Turcji, w Rosji a także na Kubie - w Hawanie i chyba
      też to widziałem w Barcelonie.
      W Polsce natomiast pierwsze liczniki się pojawiły na sygnalizatorach we Wrocławiu.
      Zalety:
      - kierowcy wiedzą, czy zdążą przejechać na zielonym, czy mają już zwalniać, żeby
      zatrzymać się na czerwonym świetle.
      - kierowcy nie muszą stać z włączoną jedynką, a w niektórych przypadkach mogą
      nawet wyłączyć silnik (mniej hałasu, mniej spalin, mniejsze zużycie paliwa)
      - poprawia kulturę jazdy, gdyż eliminuje przejazdy przez skrzyżowanie na
      pomarańczowym
      - powoduje płynniejsze i szybsze ruszanie na skrzyżowaniu, a co za tym idzie -
      zwiększa przepustowość

      Wady:
      - nie widzę (no może poza kosztem)

      Wraz z tą propozycją warto ustawić na ulicach miasta informację wizualną o
      zalecanej prędkości, którą jadąc będzie się mieć światło zielone na najbliższym
      skrzyżowaniu.
      • wedrow-niczek Re: Liczniki czasu do zmiany świateł 10.07.10, 09:00
        Gość portalu: abv napisał(a):

        > Natomiast ja chętnie zgłoszę zainstalowanie na każdym skrzyżowaniu z
        > sygnalizacją świetlną licznika czasu odmierzającego ilość sekund do zmiany świa
        > teł.
        > Takie coś funkcjonuje np. w Turcji, w Rosji a także na Kubie - w Hawanie i chyb
        > a
        > też to widziałem w Barcelonie.
        > W Polsce natomiast pierwsze liczniki się pojawiły na sygnalizatorach we Wrocław
        > iu.

        Podpisuję się pod tym, bardzo pożyteczny wynalazek. Kilka jest zainstalowanych też w Toruniu.

        > Wady:
        > - nie widzę (no może poza kosztem)

        Z tego co wiem, jeden licznik kosztuje około 2 tys. złotych, więc to nie jest jakaś ogromna inwestycja.
      • fenix333 Re: Liczniki czasu do zmiany świateł 10.07.10, 20:45
        W Opolu takie liczniki są od prawie roku, bardzo dobra rzecz.
    • Gość: Jas Re: Z Seattle, z Wiednia, z Eindhoven - pomysły d IP: *.233-176-173.mc.videotron.ca 10.07.10, 04:06
      Nie wszystko co obce musi być lepsze. Firma amerykańska produkująca
      te stojaki (raczej rack składany na dwa rowery) od wielu lat robi
      wiele (...rozumiemy się) aby wszystkie towarzystwa komunikacji
      publicznej w to były wyposażone. To jest pomysł pod publiczkę a w
      rzeczywistości "poroniony" - wszystko aby zrobić kasę. Większość
      miast w Am.Płn. już to ma - niewiele się opiera - zwłaszcza tam gdzie
      związki zaw. moją znaczenie - bowiem te uchwyty na rowery to zgroza i
      dla bezpieczeństwa i powód do kłótni z pasażerami i kierowcami nie
      mówiąc o opóźnieniu w ruchu. Nie próbujcie powielać wszystkiego - nie
      zawsze to dobre!
    • Gość: realista Re: Z Seattle, z Wiednia, z Eindhoven - pomysły d IP: *.icpnet.pl 11.07.10, 17:57
      dopóki kierowcy osobówek nie nauczą się zasad ruchu drogowego, nie ma co myśleć o rowerach z przodu autobusu. kto zapłaci odszkodowanie za zniszczone rowery jak taki spieszący się PZ wjedzie w autobus? poza tym to niebezpieczne dla samego kierowcy... druga sprawa: ciekawi mnie jak ucieszą się pasażerowie, kiedy autobus zamiast odjechać z przystanku, będzie czekał aż rowerzyści wpakują swoje rowery na bagażnik. no już to widzę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja