Dodaj do ulubionych

Licealista przed progiem

22.07.10, 10:03
Zaostrzenie kryteriow przyjec do liceow jest blednym pociagnieciem.
Zapotrzebowanie na pracownikow dozorujacych dotacje unijne wzrosnie w
ciagu najblizsych lat do 6 milionow, Kazdy licealista jest dla kraju na
wage zlota i powinien miec zapewniona mozliwosc studiow
wyzszych.Niedobor blacharzy nie przyczyni sie do kryzysu gospodarczego,
a brak kwalifikowanych kadr nadzorujacych dotacje unijne noze
doprowadzic do zatrzymania rozwuju w Polsce. Nie mozemy dopuscic do
utraty naszej pozycji w Europie !
Obserwuj wątek
    • szmecierecie Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w liceach? 22.07.10, 13:54
      W końcu!
      Dość już idiotów bez zawodu, z maturą (podstawową) zdaną z trzydziestoma
      procentami maksymalnej liczby punktów.

      Matura to nie jest coś co się komukolwiek NALEŻY. Dodatkowo wielu osobom,
      które zakończyłyby edukację w liceum bądź prywatnej uczelni, przyda się
      prawdziwy fach w ręku.
    • czerwonylech Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w liceach? 23.07.10, 16:06
      Jakim prawem miasto,czyli przypadkowi radni mieliby decydowac o
      tym,czy kogos przyjąć do szkoly czy nie?Do diabła! Niech ci faceci
      zajmą sie np przwróceniem i uruchomieniem miejskich szaletow,barow
      mlecznych dla ubogich renvcistów i emerytow, sudentów etc i niecgze
      nie wtracają się do naboru do szkol! Od tego jest ministerstwo
      oswiaty,kuratoria i same szkoły. Próba ograniczania dostępu do szkół
      może byc powzieta tylko w prypadku szkół dla superinteligentnych,ale
      to i tak dyskryminacja wobec młodych obywateli,a Konstytucja
      gwarantuje im równość wobec praw, na strazy tego stoją przepisy,a
      nie jakies tam pseudosnoby i pseudolepsi z ratusza,wyciagani za
      kudły,ongis,z rodzin chłopskich,robotniczych. Polska szkola nie może
      być skansenem dla uprzwywilejowanych. Decyduje tylko naturalny
      odsiew! to "geniuszom " z ratusza i innym popaprańcom ku uwadze.
    • techus Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w liceach? 30.07.10, 19:26
      Ciekawe, czy ktoś proponując słabym uczniom nauke w technikum, sam
      zastanowił się nad tą propozycja?
      Uczeń w liceum ma zazwyczaj ok 10 przedmiotów w technikum normą jest
      14 - 16 ( w ciągu jednego roku), przedmiotów zawodowych jest tyle,
      że co roku połowa jest nowych ( nie ma możliwości nadrobienia braków
      w kolejnym roku). Liczba godzin przedmiotów ogólnokształcących jest
      równa liczbie godzin minimalnych wymaganych przez rozporządzenie
      ministra. A na koniec dwa egzaminy w odstępie miesiąca lub mniej
      (matura i egzamin zawodowy). Egzamin zawodowy jest pisemny (nawet
      częś praktyczna :) Trzeba opisać co by się zrobiło gdyby sie robiło)
      Jeśli uczeń jest słaby to z regóły nie przetrwa pierwszego roku.
      Jeśli jest średniakiem to będzie miał problem ze zdaniem matury -
      nie mówiąc o studiach. Jeśli będzie świetny zda maturę i egzamin
      zawodowy. A ci którzy odpoadają w ciągu pierwszego roku odchodzą
      do l i c e u m gdzie radzą sobie całkiem dobrze i potem zdają
      maturę.
      • Gość: zilch Re: Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w licea IP: *.acn.waw.pl 30.07.10, 20:33
        Popieram zwolenników technikum. Sam jestem po liceum, ale pracowałem przez
        pewien czas na uczelni i dobry technik elektryk czy elektronik (a i dobrzy
        mechanicy) zostawiali daleeeeko w tyle przeciętnego licealistę. Nie chodzi mi tu
        o lutowanie, po prostu to są szkoły w których nie da się płynąć z opinią
        humanisty, trzeba trochę liczyć.

        Teraz jestem inżynierem i nadal cholernie szanuję wiedzę dobrych mistrzów i
        techników. To tam powinny płynąć pieniądze na edukację - na dobre maszyny i
        pensje dla nauczycieli, którzy w odróżnieniu od wszelkiej maści polonistów
        naprawdę często nie muszą w tych szkołach pracować.

        Pozdrawiam.
      • maura4 Re: Słabsi uczniowie nie będą mieć miejsc w licea 30.07.10, 21:38
        Jest część prawdy w tym co piszesz. Niektórzy uczniowie techników
        są świetni. Spotkałam takich na studiach. Nie jest natomiast tak, że
        uczniowie którzy odpadają z technikum, idą do liceum i dobrze sobie
        radzą . Może niektórzy. W moim liceum nie poradziliby sobie. W moim
        liceum trzeba było się dobrze skręcać, nawet jak przyszło się do
        niego ze 170 punkatami.
    • Gość: monika Re: Licealista przed progiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.10, 19:27
      Również i za moich czasów zawodówki cieszyły się złą sławą. Trafiał
      do nich najgorszy element. Wrażliwym, choć mniej zdolnym uczniom
      perspektywa egzaminów do liceów spędzała sen z powiek. Część osób w
      8, bądź jeszcze 7 klasie brała korepetycje. Nawet dobrzy uczniowie
      chcący usystematyzować wiedzę. Nie wszystkim się jednak udało. Część
      tych biedaków poszła zdobywać zawód. Opowieści, zwłaszcza z
      początków edukacji mroziły krew w żyłach. Uważam, że każdemu trzeba
      dać szansę. To nie okres międzywojenny, w którym matura dawała
      nobilitację. Dziś powinien ją mieć każdy. Zawodu tapicera, blacharza
      można nauczyć się później. Wtedy zaistnieje prawdopodobieństwo, że
      będzie on efektem wyboru, a nie przypadku, bo miałem za mało punktów.
      • maura4 Re: Licealista przed progiem 30.07.10, 22:03
        Tak, każdy komu chce się uczyć. Gimnazjum kończą 16-latki. Mnie
        jakoś trudno wyobrazić sobie, że cżłowiek, któremu przez dziewięć
        lat nie chciało się uczyć do tego stopnia, że kończy szkołę z 40
        punkatami, raptem zapała miłością do wiedzy. Myślę, że powinny być
        progi. Bardzo możliwe, że takie ograniczenie spowoduje u części
        przynajmniej, większy zapał do nauki. Szkoła zawodowa to też nie
        koniec świata. Można uczyć się po niej dalej i też zdać maturę. I
        wtedy też świadomie, z wyboru.
    • radioactiv3 Porażka 30.07.10, 21:23
      Sam na własnej skórze przekonałem się jak wygląda obecne szkolnictwo, bo
      jestem z pierwszych roczników po reformie. I jak widzę to 37 punktów to nie
      wiem czy się śmiać czy płakać. Gdy ja składałem papiery do LO to było minimum
      100ptk i to każdy miał obawę czy starczy ponieważ wtedy był wielki boom na LO.
      37 ptk to śmiech, tyle co z jednej części egzaminu gimnazjalnego średni uczeń
      dostawał, z tego co słyszę to teraz w gimnazjach wynik na poziomie 40ptk z
      jednej części to już najlepsi dostają. Zresztą przypominam sobie słowa byłego
      dyrektora z gimnazjum że mamy słabe wyniki itd. (średnia pow. 70ptk z obu
      testów), a gdy ostatnio młodzi z gimnazjum chwalą się że 40-30ptk dostają no
      to ja dziękuję za taką przyszłą "inteligencję"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka