Dodaj do ulubionych

Co łączyło katechetę z uczennicą?

24.07.10, 13:09
Poczytajcie jak dziala prokuratura w pewnej zapomnianej miejscowości:
www.gazetaslupecka.pl/?p=3102
Obserwuj wątek
      • alboss Re: prokurator kieruje się w swoim postępowaniu 24.07.10, 17:53
        normami prawnymi a nie moralnymi.
        ale nie w tym przypadku. To jest prokurator związany z PSL. A tu taka ciekawostka o tej partii:
        Hełmy druha Pawlaka
        Peeselowscy strażacy chcieli tanio kupić państwową firmę. Mocno na to nalegał współpracownik Waldemara Pawlaka, a wojewoda z PO gorliwie mu pomagał
        Prezes PSL Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, wraz z czołówką polityków swojej partii kontroluje w pełni Ochotniczą Straż Pożarną. Strażacy-ludowcy (mówią do siebie „druhu”) postanowili kupić państwowy zakład.

        Aby transakcję przyspieszyć i wynegocjować jak najniższą cenę, do urzędników nadzorujących sprzedaż zakładu dzwonił sekretarz stanu z kancelarii premiera Eugeniusz Grzeszczak -prawa ręka Pawlaka, a przy tym jeden z szefów OSP.
        OSP co roku dostaje blisko 30 mln zł dotacji państwowej. Większość idzie na remizy i sprzęt strażacki. W 2007r. blisko 5 mln zł poszło na utrzymanie administracji.

        Zakład, który szefowie straży chcieli przejąć, to Kaliskie Zakłady Przemysłu Terenowego (KZPT) – mała, w100 proc. państwowa firma zatrudniająca ok. 60 osób i produkująca głównie hełmy strażackie. Ponad połowę na pniu sprzedaje właśnie Ochotniczej Straży Pożarnej, która płaci pieniędzmi z dotacji budżetowej.

        To jednak mało, by utrzymać zakład i pracowników, dlatego Ministerstwo Skarbu szukało inwestora, stawiając na czele kaliskiej firmy zarządcę komisarycznego. W zeszłym roku na inwestora zgłosiła się właśnie straż. Rokowania ze strażakami wyglądały tak:

        Skarb państwa reprezentowali pracownicy Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu sprawującego nadzór właścicielski nad KZPT. Ze strony straży negocjowała specjalistka od rachunkowości Grażyna Pieckowska mająca pisemne pełnomocnictwo szefa OSP Waldemara Pawlaka.

        Ale 1 stycznia br. Pieckowska przeszła na drugą stronę. Została zarządcą komisarycznym kaliskich zakładów, o które wcześniej walczyła z ramienia straży.

        Pracownik urzędu wojewódzkiego (boi się ujawnić) mówi: – My tu negocjujemy, a doradcą myszy został wąż.

        Drugi urzędnik (też nie chce podać nazwiska do druku): – Powiedziano nam tylko, że decyzja zapadła na szczeblu wojewody wielkopolskiego. Dano nam czytelny sygnał, że zakład mają przejąć strażacy.

        Negocjatorkę Pawlaka na zarządcę kaliskich zakładów nominował wojewoda, członek PO Piotr Florek. Pytamy go, dlaczego to zrobił. Najpierw nie chce rozmawiać. W końcu wyjawia: -Została mi polecona. Ale nie wiedziałem, że ta pani jest doradcą inwestora.

        „Gazeta”: -Czy polecili ją politycy PSL?

        Wojewoda Florek (milczy dłuższą chwilę): – Tak.

        Ustaliliśmy, że do wojewody dzwonił Eugeniusz Grzeszczak z PSL, sekretarz stanu w kancelarii premiera i jeden z szefów Ochotniczej Straży Pożarnej.

        Odtąd sprawa nabrała tempa. Urzędnicy wojewody miękną i w styczniu 2008r. godzą się w rozmowach ze strażą sprzedać jej zakład za 2,3 mln zł. Musi to jeszcze klepnąć poznańska delegatura Ministerstwa Skarbu. Ale delegatura odrzuca wynegocjowaną cenę, bo była oparta na starej wycenie.

        Po kilku tygodniach, wlutym, na biurku szefa delegatury dzwoni telefon. – Pewien człowiek pytał, jak idzie sprawa wyceny. Gdy mu powiedziałem, odrzekł, że przekaże to panu Waldemarowi Pawlakowi – mówi nam Roman Gałecki, szef delegatury Ministerstwa Skarbu.

        Kto dzwonił? Asystent Eugeniusza Grzeszczaka zaprzeczył, że to jego szef.

        W końcu urząd wojewódzki uaktualnił wycenę kaliskiego producenta hełmów. Była o 100 tys. zł wyższa. Ale delegatura znów odrzuciła ofertę, żądając jeszcze 200 tys. zł. Pertraktacje trwały cały wrzesień, ale szefowie straży – mający upoważnienie do rozmów podpisane przez szefa OSP Waldemara Pawlaka -nie godzili się na podwyższenie oferty. Sprawa miała się rozstrzygnąć wtym tygodniu. Wczoraj (parę dni po pierwszej rozmowie z nami) zadzwonił do „Gazety” wojewoda Florek: -Po namyśle zdecydowałem, że odwołuję panią Pieckowską. Odstępujemy też od negocjacji z OSP. Rozpoczniemy od nowa prywatyzację kaliskiego zakładu.

        Eugeniusz Grzeszczak był dla nas niedostępny. Jego asystent mówi: – Minister Grzeszczak nie sugerował wojewodzie żadnego nazwiska, a dzwonił do niego jako poseł i strażak zainteresowany losem kaliskiego zakładu.

        O próbie strażackiej transakcji mówimy posłowi PSL Eugeniuszowi Kłopotkowi. Komentuje z sarkazmem: – Jak tak, to powinno się tam wysłać panią Piterę.

        Minister Julia Pitera, mająca stać na straży przestrzegania prawa w instytucjach państwowych, jest też sąsiadką Grzeszczaka w kancelarii premiera: – Powiem krótko, nasz koalicjant postąpił niedopuszczalnie. A na naszego wojewodę brak mi słów, bo powinien był o tych naciskach powiadomić premiera.

        Szef Klubu Parlamentarnego PSL Stanisław Żelichowski: -Jeśli prawdą jest postępowanie kolegi Grzeszczaka, to było naganne. Oczekuję, że to wytłumaczy.

        Źródło: Gazeta Wyborcza

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka