Polowanie na rowery jadące po chodniku

11.08.10, 20:58
Oj, biedni rowerzyści... Ostatnio notorycznie widzę cyklistów przejeżdżających na czerwonym, pędzących po pasach dla pieszych, wtryniających się przed samochody z chodnika, itp...
Chcecie żeby was szanowano? Sami zacznijcie szanować innych. Nie wystarczy modny trykocik, plecaczek i okulary...
    • zderzacz-hadronow Polowanie na rowery jadące po chodniku 11.08.10, 21:03
      I bardzo dobrze. Rowerzyści są normalnymi użytkownikami dróg a nie
      chodników tak jak piesi. Pan redaktor powinien wiedzieć, że jeśli
      jest zielona strzałka to można przjechać przez przejście w przypadku
      gdy na pasach nie ma pieszych, pomimo, że jest tam zielone światło
      dla nich.

      Mandatami powinni byc również karani rowerzyści, którzy mając do
      dyspozycji świeżkę rowerową z uporem maniaka przemieszczają się
      równoległą do niej ulicą ( Mieszka I, Hetmańska, Fredry ). Tak samo
      Ci, którzy jadąc już ulicą urządzają sobie slalom między samochodami
      stojącymi na światłach czy w korku.

      Domagacie się, Szanowni Cykliści, by kierowcy Was poważnie
      traktowali. Pokażcie zatem, że potraficie byc rónouprawnionymi
      użytkownikami dróg a nie wiecznie prześladowanymi osobnikami, na
      których "uwzięli" się kierowcy.
      • Gość: POZ_ytywny Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 11.08.10, 21:15
        Cycek jesteś. Jestem kierowcą, ale mieszkam w starej dzielnicy i nie muszę
        jeździć samochodem. I jadę tramwajem do biura więc widzę każdego dnia jadących
        na czerwonym, spychających pieszych na zielonej strzałce. Ale to nie są
        rowerzyści ale kierowcy fur. Póki frustraci w samochodach myśleć będą jak ty
        matole, to bede się domagał zamknięcia ulic w centrum dla samochodów. Czyli tak
        do mojej śmierci.
        • czterybrowarki Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 11.08.10, 21:33
          Jesteś kierowcą, ale roweru! Więc nie myl pojęć! To, że do roboty
          jeździsz tramwajem, a w niedzielę, do teściowej, do Lubonia, czy
          innego Wiórka, rowerem - to Cię jeszcze dłuuugo nie uprawnia do
          takiego rowerowego "radykalizmu"!
          Za chwilę zaczną tu histeryzować jeżdżący na deskorolkach, wrotkach
          i hulajnogach. I też będą bardzo krytyczni w stosunku do
          jakiegokolwiek pojazdu na czterech kołach.
          A może by tak gdzieś tam na wioskę się wyprowadzić?
          Wtedy "do oferty" można jeszcze dołożyć "kunia"!
          • Gość: POZ_ytywny Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 11.08.10, 21:45
            Gościu, mam firmę na trzy tuziny luda, płaciłem podatki w trzeciej taryfie póki
            nie dało się umknąć i dwie fury, do klienta rodzinna i na szpas, a do tego żona
            ma swoją. Więc nie pisz mi tu o swoich problemach z samochodzikiem, bo jak sobie
            bez niego poradzić nie umiesz, to pokazałeś, żeś prawdziwy bamber a nie
            mieszczuch z Poznania. Ja jestem oszczędny, ale stać mnie na dom i biuro w
            mieście. I tu się tramwaj lepiej sprawdza, choć wszystko ustawione jest do kitu
            na takich bambrów w karoserii jak ty.
            • zderzacz-hadronow Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 17:53
              Gość portalu: POZ_ytywny napisał(a):

              > Gościu, mam firmę na trzy tuziny luda, płaciłem podatki w trzeciej
              taryfie póki
              > nie dało się umknąć i dwie fury, do klienta rodzinna i na szpas, a
              do tego żona
              > ma swoją. Więc nie pisz mi tu o swoich problemach z
              samochodzikiem, bo jak sobi
              > e
              > bez niego poradzić nie umiesz, to pokazałeś, żeś prawdziwy bamber
              a nie
              > mieszczuch z Poznania. Ja jestem oszczędny, ale stać mnie na dom i
              biuro w
              > mieście. I tu się tramwaj lepiej sprawdza, choć wszystko ustawione
              jest do kitu
              > na takich bambrów w karoserii jak ty.

              O kurcze!
              Ale Ty musisz byc fajny :-) Pochwal się co jeszcze masz i kim to nie
              jesteś/byłeś?
              Niemniej życie musiało Cię doświadczyć, skoro pomysł zamknięcia ulic
              w centrum uważasz za normalny.

              • Gość: POZ_ytywny Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 13.08.10, 09:18
                > Niemniej życie musiało Cię doświadczyć, skoro pomysł zamknięcia ulic
                > w centrum uważasz za normalny.

                Jakich? Ulic w centrum? Nie pisano o tym ale też popieram. Tak życie mnie
                doświadczyło. Często jeżdżę poza Polskę, mam wuja w Hannowerze, tak samo
                zamknięte miejsca w centrum są w Hamburgu, Monachium, Amsterdamie, Kopenhadze.
                Tam nie ma takiego hałasu i smrodu jak w polskich miastach. A od Poznania lepiej
                jest Krakowie więc można.
                • zderzacz-hadronow Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 16:29
                  No tak, tylko, że gdyby taki Poznań był na zachodzie to już dawno
                  ktoś wpadłby na pomysł, że warto postawić minimum dwie dodatkowe
                  przeprawy przez Wartę oraz z głową rozwiązać problem uliczek
                  jednokierunkowych ( bądź zrobić ruch w obie strony ) w centrum.
                  Wtedy można mysleć o zamykaniu jakiejś newralgicznej ulicy dla celów
                  ( no właśnie jakich? ) estetycznych?

                  • wlodzimierz_nowak Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 14.08.10, 07:15
                    zderzacz-hadronow napisał:

                    > No tak, tylko, że gdyby taki Poznań był na zachodzie to już dawno
                    > ktoś wpadłby na pomysł, że warto postawić minimum dwie dodatkowe
                    > przeprawy przez Wartę oraz z głową rozwiązać problem uliczek
                    > jednokierunkowych ( bądź zrobić ruch w obie strony ) w centrum.
                    > Wtedy można mysleć o zamykaniu jakiejś newralgicznej ulicy dla celów
                    > ( no właśnie jakich? ) estetycznych?

                    Tak śledzę tę dyskusję w różnych punktach i kilka uwag:
                    - przeprawy przez Wartę są priorytetem i na dziś wystarczyłby most z jednym
                    pasem a nie od razu hiper-duper wypas inwestycja; to już dużo by zmieniło
                    - na dziś potrzebne jest połączenie kilku punktów w mieście, wiadukty kolejowe,
                    odciążenie Dąbrowskiego i Głogowskiej itd.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,67,115301532,115306566,znow_III_rama.html
                    - w jakim celu zamykanie ulic w centrum? Dla ludzi. Ludzie chcą się spotykać
                    tam, gdzie są ludzie, a nie tam gdzie są samochody.
                    - udrożnienie ulic w centrum gdyby Poznań był na Zachodzie? Przytocz mi przykład
                    choć jednego (!) średniego albo dużego miasta na Zachodzie, gdzie zrobiono to co
                    napisałeś. Dla mnie takie pomysł brzmi kuriozalnie, gdyż centrum nie jest do
                    jeżdżenia samochodem i wszystkie znane mi miasta (a znam ich bardzo dużo)
                    zamykają się dla ruchu. Ale być może Ty i ja rozumiemy pod tym samym pojęciem co
                    innego.
                    • wlodzimierz_nowak mosty 14.08.10, 07:23
                      wlodzimierz_nowak napisał:

                      > zderzacz-hadronow napisał:
                      >
                      > > No tak, tylko, że gdyby taki Poznań był na zachodzie to już dawno
                      > > ktoś wpadłby na pomysł, że warto postawić minimum dwie dodatkowe
                      > > przeprawy przez Wartę oraz z głową rozwiązać problem uliczek
                      > > jednokierunkowych ( bądź zrobić ruch w obie strony ) w centrum.
                      > > Wtedy można mysleć o zamykaniu jakiejś newralgicznej ulicy dla celów
                      > > ( no właśnie jakich? ) estetycznych?
                      >
                      > Tak śledzę tę dyskusję w różnych punktach i kilka uwag:
                      > - przeprawy przez Wartę są priorytetem i na dziś wystarczyłby most z jednym

                      Dla dokładności - specjaliści zaprojektowali 3 mosty drogowe i jeden
                      tramwajowo-drogowy i jeden pieszy.
                      - Drogowe łączące Owińska i Radojewo, Koziegłowy i Wilczy Młyn oraz Starołękę i
                      Dębiec. Wszystkie trzy bardzo pożądane, zaczynając od najbardziej skrajnego na
                      północy oraz domknięcia nim IV ramy od Złotnik (S-11) przez Owińska, Swarzędz do
                      S-5 na wschodzie.
                      - Tramwajowy łączący ul. Winogrady i Główną.
                      - Pieszy łączący Berdychowo i Ewangelicką.
                      - Być może celowy byłby jeszcze jeden tramwajowy łączący Sw. Jerzego i Dolne
                      Rataje jeśli rozważana linia tramwajowa Dolne Rataje-Św.
                      Jerzego-Bergera-Strusia-Wyspiańskiego-Grunwaldzka byłaby opłacalna.
                    • zderzacz-hadronow Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 14.08.10, 11:05
                      wlodzimierz_nowak napisał:

                      > Tak śledzę tę dyskusję w różnych punktach i kilka uwag:
                      > - przeprawy przez Wartę są priorytetem i na dziś wystarczyłby most
                      z jednym
                      > pasem a nie od razu hiper-duper wypas inwestycja; to już dużo by
                      zmieniło

                      Wystarczyłby jeden most np. na Berdychowie a drugi w okolicach
                      wiaduktu na Starołęce.

                      > - na dziś potrzebne jest połączenie kilku punktów w mieście,
                      wiadukty kolejowe,
                      > odciążenie Dąbrowskiego i Głogowskiej itd.
                      > forum.gazeta.pl/forum/w,67,115301532,115306566,znow_III_rama.html

                      Nie za bardzo rozumiem, wiadukty kolejowe? A co do Dąbrowskiego to
                      pewnie wystarczyłoby zrobić coś snesownego ze św. Wawrzyńca na
                      odcinku od Kościelnej i wykorzystać to jako alternatywę dla stania w
                      korku na Dąbrowkskiego. Natomiast z Głogowską wcale nie jest aż tak
                      źle. Biorąc pod uwagę ilość samochodów, które codziennie zmierzają w
                      stronę i od strony Komornik to jej przepustowość jest naprawdę na
                      przyzwoitym poziomie.

                      > - w jakim celu zamykanie ulic w centrum? Dla ludzi. Ludzie chcą
                      się spotykać
                      > tam, gdzie są ludzie, a nie tam gdzie są samochody.

                      Czyli uważasz, że zamknięcie takich Garbar przysłuży się mieszkańcom
                      Poznania? Nagle z tej zaniedbanej ulicy powstanie piękny deptak a
                      prywatni właściciele kamienic władują grube pieniądze w ich remonty?
                      Nie sądzę. Będzie taki syf jak obecnie, z tą różnicą, że połowa jak
                      nie więcej sklepów postanowi się z tej ulicy wynieść, bo rzesze
                      niedzielnych spacerowiczów okażą się raczej słabą klientelą.
                      Jedyną ulicą jaką bym zamknął dla ruchu samochodowego do Św. Marcin
                      i to na odcinku od Ratajczaka do Al.Marcinkowskiego, zostawiając
                      tylko tramwaj. Cały dotychczasowy ruch samochodowy musiałby skręcać
                      w Ratajczaka i Ogrodową. Natomiast w przypadku Ogrodowej trzeba by
                      odwrócić kierunek jazdy, czyli jednokierunkowa, ale od Powstańców do
                      Strzeleckiej. Sama, obecnie jednokierunkowa, Ratajczaka to absurd.


                      > - udrożnienie ulic w centrum gdyby Poznań był na Zachodzie?
                      Przytocz mi przykła
                      > d
                      > choć jednego (!) średniego albo dużego miasta na Zachodzie, gdzie
                      zrobiono to c
                      > o
                      > napisałeś. Dla mnie takie pomysł brzmi kuriozalnie, gdyż centrum
                      nie jest do
                      > jeżdżenia samochodem i wszystkie znane mi miasta (a znam ich
                      bardzo dużo)
                      > zamykają się dla ruchu. Ale być może Ty i ja rozumiemy pod tym
                      samym pojęciem c
                      > o
                      > innego.
                      >

                      Na mysli miałem raczej pierszą część mojej wypowiedzi, czyli
                      notorycznie zapchane przeprawy przez Wartę. I jestem przekonany, że
                      gdyby jacyś włodarze miasta w cywilizowanej części świata każdego
                      dnia obserwowali stojące w korkach kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców
                      to zrobili by coś, żeby im w tym staniu ulżyć.
                      Nie mam wiedzy tak rozległej jak Ty odnośnie zachodnich miast,
                      dlatego nie oczekuj żebym Ci rzucał przykładami. Natomiast jestem
                      przekonany, że idzie tam żyć bardziej po ludzku a zdrowy rozsądek
                      jest podstawowym kryterium robienia czegokolwiek. Stąd moje słowa.
                      Skoro uważasz, że na zachodzie wyrzuca się auta z centrum to co
                      zatem oferuje się w zamian? Komunikację zbiorową? Ok. Zatem jak
                      sprawić, żeby człowiek zechciał z niej korzystać? Puszczając
                      tramwaje co 15 minut? Nie dając gwarancji, że takowy w ogóle
                      przyjedzie? Nie gwarantując, że się do niego zmieszczę ( patrz
                      przystanek Słowiańska w stronę centrum ). Może powinniśmy rozmawiać
                      o komunikacji a później zastanawiać się skąd wyrzucić auta?
                      • wlodzimierz_nowak Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 14.08.10, 17:21
                        zderzacz-hadronow napisał:
                        > Wystarczyłby jeden most np. na Berdychowie

                        Nikt nie chce samochodów w centrum ani śródmieściu. Kto żyw stamtąd spieprza i
                        to samochody trzeba stamtąd usunąć a nie mieszkańców wtłaczając ruch
                        samochodowy. Chcesz do centrum? To pojedziesz wygodnie, powoli i zapłacisz
                        sporo. A szybciej i taniej to pojedziesz MPK. To jest założenie dla przyszłości.
                        Czy zaczniemy wprowadzanie w 2010 roku, czy w 2022 to zależy tylko od tego kiedy
                        Poznaniacy się obudzą. Ten kierunek jest nieunikniony jeśli nie chcemy zmienić
                        się w drugą Skarżysko-Kamienną (dla wyjaśnienia-centrum tego miasta wygląda jak
                        skrzyżowanie Piłsudskiego i Zamenhofa, czy Serbskiej i Murawy).

                        a drugi w okolicach
                        > wiaduktu na Starołęce.

                        Którego? Tego kolejowego rozumiem? A dlaczego nie uważasz, że kierunek północny
                        całkiem odcięty od obwodnic i tras przez Wartę jest istotny? Moim zdaniem
                        najistotniejszy.

                        > Nie za bardzo rozumiem, wiadukty kolejowe?

                        Oczywiście wiadukty nad torami. Potrzeba ich pilnie 6 szt. Wymieniłem we wpisie,
                        do którego podałem link.

                        > A co do Dąbrowskiego to
                        > pewnie wystarczyłoby zrobić coś snesownego ze św. Wawrzyńca na

                        Dokładnie - od Niestachowskiej do Roosevelta. Nawet jedna jezdnia na kilka lat
                        by dużo pomogła. Potem można dobudować albo i nie drugą.

                        > Natomiast z Głogowską wcale nie jest aż tak
                        > źle. Biorąc pod uwagę ilość samochodów, które codziennie zmierzają w stronę i
                        od strony Komornik to jej przepustowość jest naprawdę na
                        > przyzwoitym poziomie.

                        Przepustowość to tylko jedna z funkcji ulicy śródmiejskiej. Dziś przepustowości
                        poświęcono wszystko inne i Łazarz wymiera. Tylko dlatego nie mamy tam jeszcze
                        rewolucji, że to dzielnica, z której uciekła masa ludzi w wieku produkcyjnym i
                        średnia wieku jest tu dziś jedną z najwyższych w Poznaniu. Nie mniej albo ją
                        ożywimy, albo za 10 lat nikt nie będzie chciał zajmować tych mieszkań poza
                        imigrantami i będzie trzeba dzielnicę burzyć. A to jeden z najpiękniejszych
                        kawałków Poznania.

                        > Czyli uważasz, że zamknięcie takich Garbar przysłuży się
                        > mieszkańcom Poznania? Nagle z tej zaniedbanej ulicy powstanie piękny deptak a
                        > prywatni właściciele kamienic władują grube pieniądze w ich remonty?

                        Bez względnie zamknięcie dla ruchu samochodowego głównych arterii jest jednym z
                        podstawowych warunków rewitalizacji. Oczywiście zamknięcie samo w sobie bez
                        działań równoległych niewiele zmienia.

                        Garbary mają też inną rolę do odegrania - łącznika tramwajowego Naramowic z Dębcem.

                        > sklepów postanowi się z tej ulicy wynieść, bo rzesze
                        > niedzielnych spacerowiczów okażą się raczej słabą klientelą.

                        Sugerujesz, że handel na Garbarach może spotkać coś gorszego niż dzisiaj? A
                        jakimi klientami są kierowcy jadących tranzytem samochodów. Bez żartów.

                        > Jedyną ulicą jaką bym zamknął dla ruchu samochodowego do Św. Marcin
                        > i to na odcinku od Ratajczaka do Al.Marcinkowskiego, zostawiając
                        > tylko tramwaj. Cały dotychczasowy ruch samochodowy musiałby skręcać
                        > w Ratajczaka i Ogrodową. Natomiast w przypadku Ogrodowej trzeba by
                        > odwrócić kierunek jazdy, czyli jednokierunkowa, ale od Powstańców do
                        > Strzeleckiej. Sama, obecnie jednokierunkowa, Ratajczaka to absurd.

                        To już jest zadanie dla inżynierów ruchu. Dla mnie Św. Marcin i 27 grudnia to
                        klasyczne strefy piesze. Jakiś dojazd trzeba tam zachować także do parkingu
                        Atanera na Marcinkowskiego. Piekary się nadadzą.

                        Zasadniczo centrum trzeba podzielić na strefy. Doskonale działa to w Zurychu,
                        Bazylei, Wiedniu, Weronie, Vicenzy. Do każdego miejsca mieszkaniec czy
                        interesariusz w postaci kupca może wjechać. Ale do każdej części wjeżdża się z
                        innej części ringu, a nie z dowolnej. I wyjazd jest w tej samej strefie. To
                        także zmniejsza pokusę podróżowania samochodami wśród mieszkańców centrum,
                        którzy mają karty abonamentowe, gdyż ich ważność ogranicza się do stref. Chyba
                        Wrocław już to wprowadza.

                        > Na mysli miałem raczej pierszą część mojej wypowiedzi, czyli
                        > notorycznie zapchane przeprawy przez Wartę. I jestem przekonany, że
                        > gdyby jacyś włodarze miasta w cywilizowanej części świata każdego
                        > dnia obserwowali stojące w korkach kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców
                        > to zrobili by coś, żeby im w tym staniu ulżyć.

                        Tak. I dokonuje się to uprzywilejowując tramwaje, racjonalizując ich kursowanie
                        dla przyspieszenia przejazdu oraz zamykając centrum dla tranzytu oraz likwidując
                        miejsca parkingowe. Innych metod ludzie na świecie nie znaleźli. Przynajmniej
                        nie w ciasnych europejskich miastach.

                        > przekonany, że idzie tam żyć bardziej po ludzku a zdrowy rozsądek
                        > jest podstawowym kryterium robienia czegokolwiek. Stąd moje słowa.

                        Oczywiście. Procesy, o których piszę zaczęto by u nas 10 lat temu (czy też
                        kontynuowano, gdyż już w 1995 roku Poznań zaczął taki proces) i kontynuowano by
                        małymi krokami przez kolejne 10 lat. My Poznaniacy mamy szansę podjąć się tego
                        trudnego wyzwania jesienią podczas wyborów samorządowych, ale będziemy musieli
                        dokonać większego wysiłku, gdyż 10 lat próżnowaliśmy. A jeśli opóźnimy decyzję o
                        4 lata do następnych wyborów, wówczas proces będzie jeszcze bardziej bolesny.

                        > Skoro uważasz, że na zachodzie wyrzuca się auta z centrum to co
                        > zatem oferuje się w zamian? Komunikację zbiorową? Ok.

                        Najpierw rowery. Na dystanse 3-5 km to jest najsprawniejszy środek transportu w
                        ponad 200 pogodnych dni jakie mamy w Poznaniu (jesteśmy najbardziej słonecznym z
                        dużych miast w Polsce i jednym z trzech najcieplejszych oraz czterech najmniej
                        mroźnych). Oczywiście z rowerów nie skorzysta 30% ludzi, ale 10% bardzo szybko
                        się do nich przekona. A to 10% zwiększenie przepustowości pozostałych kanałów za
                        bardzo małe pieniądze.
                        Potem tramwaje, które "pokrętłem" można przyspieszyć o 20%. Optymalizacja linii
                        da kolejne oszczędności, a przyjazność świateł dla pieszych przy przesiadkach
                        zachęci do nich, zniechęcając do samochodu. Jednocześnie otwarta gra z
                        wyborcami, jasny komunikat, bez ukrywania intencji i informowanie o etapach.
                        Sprawdzi się nawet wśród rewolucjonistów Polaków, tym bardziej, że wielu z nas
                        widziało jak to działa na Zachodzie. Jako Poznaniacy należymy do często
                        podróżujących.

                        Zatem jak a
                        > sprawić, żeby człowiek zechciał z niej korzystać? Puszczając
                        > tramwaje co 15 minut? Nie dając gwarancji, że takowy w ogóle
                        > przyjedzie? Nie gwarantując, że się do niego zmieszczę ( patrz
                        > przystanek Słowiańska w stronę centrum ). Może powinniśmy rozmawiać
                        > o komunikacji a później zastanawiać się skąd wyrzucić auta?

                        Oczywiście, że masz rację. Poszukaj w googlu albo na miejskiej stronie dokument
                        ZPRTP. Tam na stronie nr 52 znajdziesz odpowiedź dlaczego miasto Poznań chwali
                        się najnowocześniejszą komunikacją miejską, a specjaliści mówią o zapaści, zaś
                        pasażerowie o PST, czyli Poznańskim Ślimaczym Tramwaju.
              • Gość: Szczur Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.10, 14:05
                Panie Zderzaczu - wyjedź se z Twoją mentalnością zakompleksionego samca
                potrzebującego blaszanego przedłużacza, a tamtejsza policja z miejsca Cię puści
                z torbami.
                • zderzacz-hadronow Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 19:36
                  Szanowny Szczurze!
                  Samochodu używam do pracy, robiąc nim po mieście od 100 km >
                  dziennie. Więc Twoja uwaga o przedłużaczu jest mało trafna.

                  Nie mam kompleksów; po prostu widzę na codzień, że zarówno piesi jak
                  i rowerzyści są pozbawienie wyobraźni. Nie mówię, że nie dotyczy to
                  też kierowców.
                  • Gość: BIMOTA Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.10, 23:21
                    No tobie napewno jej nie brakuje :)
            • czterybrowarki Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 22:35
              Szanowny "pszedsiembiorco"!
              Jeśli płacisz podatki w "trzeciej taryfie", toś peezda a nie
              biznesmen! O podatku liniowym (od dobrych kilku lat Ty słyszał - czy
              może czytać nie bardzo umie?).
              Nie podejmę dyskusji o ilości zatrudnionych, czy ilości samochodów,
              bo nie jest moją wolą "sponiewierać"Cię liczbami, wierz mi!
              Nie o tym tu "szermierkujemy", tylko o Twoich "mohairowych"
              poglądach na ruch rowerowy w Poznaniu!
              Dotarło? Zakompleksiony (z nieznanych mi powodów), "Byznesmenie"?
              Do You speak english? So... sleep good!
              • Gość: POZ_ytywny Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 13.08.10, 09:14
                czterybrowarki napisał:

                > Szanowny "pszedsiembiorco"!

                Nie ekscytuj się tak bo jak miną ci dwa dzwonki i dobijesz do czterdziestki to
                ten nawyk może cię o zawał przyprawić.

                > Jeśli płacisz podatki w "trzeciej taryfie", toś peezda a nie
                > biznesmen! O podatku liniowym (od dobrych kilku lat Ty słyszał - czy
                > może czytać nie bardzo umie?).

                Ty nie umiesz czytać bo o tym wcześniej pisałem. Póki nie było można to płaciłem
                w trzeciej.

                > Nie podejmę dyskusji o ilości zatrudnionych, czy ilości samochodów,
                > bo nie jest moją wolą "sponiewierać"Cię liczbami, wierz mi!

                Zabijasz powagą argumentu. Miej 100% więcej fur, skór niż ja. Nie zazdroszczę.
                Napisałeś, że jestem kmiotek bo nie mam samochodu. To ci śmieszny gostku
                odpisałem, że mam takie poglądy jakie mam, a samochód też mam. Mam używam, i nie
                jeden samochód, a myślę to co myślę.

                > Nie o tym tu "szermierkujemy", tylko o Twoich "mohairowych"
                > poglądach na ruch rowerowy w Poznaniu!

                Zanim zaczniesz szermierkować wyściub najpierw nos poza Polskę. Nie bój leszcze.
                Niedługo odbierzesz dowód osobisty, swój własny, to pojedziesz wreszcie zobaczyć
                trochę świata.

                > Dotarło? Zakompleksiony (z nieznanych mi powodów), "Byznesmenie"?
                > Do You speak english? So... sleep good!

                ;))))
                Pudło.
        • zderzacz-hadronow Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 17:50
          Przydałoby się Ciebie zepchnąć. Tak prewencyjnie.
      • Gość: poznaniak Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 22:01
        Oczywiście, że przejechać na zielonej strzałce można ale najpierw należy
        samochód zatrzymać na czerwonym świetle!!!!!!!, a dopiero później można ruszyć
        korzystając ze strzałki. Większość kierowców ignoruje to a to jest czerwone światło.

        Chętnie zobaczę wyraźniejsze zdjęcie z tym radiowozem, bo obecnie to zakrawa na
        pomówienie.
    • christina38 Polowanie na rowery jadące po chodniku 11.08.10, 21:06
      Dura lex, sed lex to jasne, ale kto chce byc samobójcą i ryzykowac
      życie w centrum miasta? Jezdżę po chodnikach, zawsze z dużym
      dystansem do pieszych i z kulturą i NIGDY nie miałam żadnych
      problemów. Chyba zacznę chodzic pieszo.
      • Gość: POZ_ytywny w Poznaniu da się żyć tylko w karoserii IP: *.icpnet.pl 11.08.10, 21:12
      • Gość: l Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 21:28
        Ja się autentycznie boję jeździć po ulicy w tamtym miejscu: jadę
        Ratajczaka z Winograd, muszę przejechać przez skrzyżowanie z
        Dąbrowskiego. Czerwone- stoję, opieram nogę na krawężniku; obok mnie
        sznur samochodów. Światło się zmienia i... wszyscy ruszją, byle
        załapać sie na tę zmianę świateł. NIKT nie zwraca uwagi na rower,
        przejeżdżają 15 cm ode mnie, prawie zawsze muszę uskakiwać, żeby nie
        oberwać lusterkiem. Po prostu kierowcy traktują mnie, jakby mnie tam
        nie było, jakbym ja i mój rower była niewidoczna.
        • czterybrowarki Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 11.08.10, 21:40
          " jakbym ja i mój rower była niewidoczna"
          Ty i Twój rower jest widoczna, ale działasz na nerwy "normalnym"
          użytkownikom jezdni. Rowerkiem, swobodnie, to możesz se śmigać w
          sobotę z Sołacza do Strzeszynka, albo z Krzyżownik do Kiekrza.
          A jeśli się upierasz być "równoprawnym" użytkownikiem dróg, to:
          rozglądaj się bacznie, uważaj, ustępuj i ... ciesz się, że możesz w
          normalnym ruchu "popedałować".
          Dobranoc! I uważaj jutro rano na trasie do "kieratu"! ;-)
          • poz3 Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 11.08.10, 21:46
            Hmm, trole to czy też faktycznie takie sfrustrowane półmózgi istnieją? :)
            • borluuk Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 11.08.10, 22:03
              niestety istnieją... :( niestety najgorsze jest to, że jutro opancerzeni w aucie
              będą mnie traktować na drodze jakbym im zabierał lebensraum i mijać o grubość
              lakieru choć prawo im tego zabrania ale teraz to policja i prawo jest cacy bo
              można dowalić rowerzystom... żena
          • Gość: POZ_ytywny Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 11.08.10, 21:49
            Jak chcesz być równoprawnym użytkownikiem drogi to jedź środkiem pasa bez
            uprzejmości. Tak jest bezpieczniej. A jak zadziałasz pajacowi na nerwy i ci
            zajedzie to zwolnij, zachwiej się, chwytaj komórę i dzwoń na 997. Kiedyś mi tak
            ktoś zrobił i zatrzymałem się. Potem śmiełem się z triku ale byłem świadkiem
            przeciw takiemu chamowi jak czterybrowarki. Nawet chętnie pojechałem na świadka
            do komisariatu.
            • Gość: chłop Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.10, 22:03
              Czy mógłbyś to jeszcze raz wytłumaczyć. Nie rozumiem triku.
            • czterybrowarki Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 11.08.10, 22:06

              Baaaardzo jesteś kiepski, "rowerkowy mohairku"!
              Twój telefon na 997 możesz se...(....)
              No niby jaki zarzut, prostaczku, miałaby mi postawić dzielna policja?
              Zieeeew!
              Nie sil się na prostacką odpowiedź, plz...
              • blic Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 09:10
                czterybrowarki napisał:

                > Zieeeew!

                Wyciśnij pryszcze, dziecko.
                • czterybrowarki Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 22:47
                  blic napisał:

                  > czterybrowarki napisał:
                  >
                  > > Zieeeew!
                  >
                  > Wyciśnij pryszcze, dziecko.

                  Wycisłem, tatusiu!
                  (Nadal - zieeew na takich "sztywniaków" jak Ty...)
          • Gość: blacharze mordercy jesteś idiotą?tak, i technoterrorystą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 09:58
            jesteś kretynem i nie rozumiesz, że każdy rower na jezdni, to o jeden samochód
            przed Tobą mniej.a jadąc dozwoloną w mieście prędkością (przypomnę, bo na pewno
            nie wiesz - 50 km/h) żaden rower nie będzie Ciebie denerwował, bo on jedzie
            jakieś 25-30, a więc niewiele mniej.
            • Gość: BIMOTA Re: jesteś idiotą?tak, i technoterrorystą! IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 11:03
              To sie, medrcu, zdecyduj czy jezdzimy zgodnie z przepisami czy nie...
            • zderzacz-hadronow Re: jesteś idiotą?tak, i technoterrorystą! 12.08.10, 17:49
              No jak rowery jeżdżą po mieście 30 na godzinę to ja Ci życzę
              wszystkiego dobrego.
          • Gość: Szczur Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.10, 14:14
            Oby Cię, kretyński faszysto, kiedyś po tych "czterechbrowarkach" złapali, jak
            brykę prowadzisz. Pewnie nie raz się zdarzyło?
          • Gość: Szczur Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.10, 14:35
            Życzę Ci, nafaszerowany testosteronem chłopaczku, by Cię kiedyś policja shaltowała, jak powozisz bryką po "czterechbrowarkach". Bo pewnie nie raz się zdarzyło?
        • Gość: BIMOTA Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 23:36
          Tez jezdza na Ratajczaka, a jakos nie musze tamtedy... a jak mi sie czasem zdazy
          to zawsze ruszam pierwszy spod swiatel (po wykonaniu slalomu miedzy autami lub
          po torowisku :) ) i raczej nie mam problemu z samochodami. :)
    • wszechpastor zginąć zgodnie z przepisami 11.08.10, 21:08
      www.rozbrat.org/dokumenty/ekologia/1088-zginac-zgodnie-z-przepisami
    • wszechpastor jaka ulga, że przestępczość spadła 11.08.10, 21:11
      dzięki naszym dzielnym stróżom prawa...
    • wszechpastor zginąć zgodnie z przepisami 11.08.10, 21:16
      www.rozbrat.org/dokumenty/ekologia/1088-zginac-zgodnie-z-przepisami
      www.rozbrat.org/informacje/poznan/1087-ghost-bike
      www.rozbrat.org/publicystyka/ekologia/1093-rowery-versus-samochody-statystyki-i-konieczne-zmiany
      www.rozbrat.org/informacje/poznan/1094-miasto-dla-rowerow
      www.rozbrat.org/informacje/poznan/1124-apel-w-sprawie-ruchu-rowerowego-komentarz
      www.rozbrat.org/informacje/poznan/1157-zgina-kolejna-rowerzystka
    • Gość: zGorczyna Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 21:45
      I bardzo dobrze. Dzisiaj dwa razy dostalem kolem roweru (Dolna Wilda)
      bo za kazdym razem jakis rowerzysta pedzil po chodniku i w ostatniej
      chwili hamowal bo sie nie miescil miedzy ludzmi. Rowerzysci na
      chodnikach to jest jakas plaga, trzeba ciagle uwazac i robic uniki bo
      jasniepanstwo musi jechac i roztracac pieszych.
      • Gość: BIMOTA Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 23:38
        Naucz sie lazic to nie dostaniesz...
        • Gość: zGorczyna Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 23:58
          Moze ty lazisz, szmaciarzu-brudasie, ja CHODZĘ. Dla twojwj wiadomosci,
          debilku forumowy, nie masz szans na najezdzajacy z tylu rower.
          Mam pomysl - ciecie detek rowerow!
          • Gość: BIMOTA Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 11:09
            No to naucz sie czegokolwiek pozytecznego, o ile to mozliwe, ja jakos trafiony
            nigdy nie zostalem...
    • borluuk Skandal!!! 11.08.10, 21:55
      Mogli jeszcze polować na moście dworcowym akurat w miejscu gdzie niedawno
      zginęła rowerzystka jadąca jezdnią!!! To byłby szczyt absurdu!!!
      Sam czuje się dość pewnie jadąc rowerem po ulicy ale no sorry są miejsca w tym
      mieście (z winy projektantów dróg i władz miasta - brak dróg rowerowych) gdzie
      inaczej się nie da:
      - właśnie Roosevelta między teatralką a Mostem Dworcowym (chodnik po
      wschodniej stronie jest mało uczęszczany i szeroki, aż dziw że pasami nie
      wymalowano tam ścieżki)
      - sam Most Dworcowy
      - Królowej Jadwigi
      - Grochowska+Hetmańska do Dmowskiego
      Żaden policjant ze strażnikiem ani najbardziej durne prawo nie zmusi mnie do
      jazdy ulicą w tych miejscach.
      Wyjątki jest Kaponiera, której unikam jak ognia a ryzykuje życiem jadąc po
      niej (tak rzadko jak się da) bo nie chce mi się dźwigać roweru po schodach.

      Mandat dla Grobelnego za brak ścieżek a nie dla rowerzystów!

      Gdyby łapali rowerzystów jadących chodnikiem zamiast drogą rowerową, która
      jest obok chodnika albo gdyby łapali rowerzystów jadących jezdnią zamiast
      drogą rowerową (ale dobrą i bezpieczną, nie taką jak na Dmowskiego) to mógłbym
      to zrozumieć ale tak....??!! Potrzeba czasu zanim nasze służby mundurowe
      zrozumieją, że prawo ma chronić i służyć obywatelowi a nie być maszynką do
      ślepej represji i zarabiania kasy.

      Wstyd!
      • Gość: BIMOTA Re: Skandal!!! IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 23:39
        A gdzie masz dobra sciezke dluzsza niz 100m. ??
        • borluuk Re: Skandal!!! 11.08.10, 23:46
          Są pojedyncze rodzynki: kawałek Głogowskiej, Hetmańskiej, Polskiej, Bukowskiej.
          Problem też taki, że one są słabo oznakowane i ktoś kto nie jeździ regularnie
          daną trasą może na ten kawałek-rodzynek nie trafić.
          • wlodzimierz_nowak Re: Skandal!!! 12.08.10, 10:05
            I to jest kuriozum. Mamy mało ścieżek, Poznań plasuje się w dolnej strefie
            dużych miast polskich, ale przede wszystkim ścieżki robione są ogromnym
            wysiłkiem, żeby były "pikne", a nie żeby rowerzystom ułatwić życie, czyli
            inwestycje tylko przy przebudowie dróg. A do tego pokutuje mentalność prezydenta
            Grobelnego i ludzi dziś kierujących Poznaniem, dla których rower to środek do
            rekreacji, a zatem system ścieżek do poruszania się po mieście jest (ich
            zdaniem) nie potrzebny, a służyć powinien do sprawnego wyjazdu w tereny zielone.
          • Gość: BIMOTA Re: Skandal!!! IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 11:06
            To faktycznie dluzsza niz 100m, ale skoro to tylko kawalek to nie jest to dobra
            droga.
      • wlodzimierz_nowak Re: Skandal!!! 12.08.10, 10:02
        borluuk napisał:
        > Mandat dla Grobelnego za brak ścieżek a nie dla rowerzystów!

        Bardzo cieszę się z tej akcji. Jest równie kuriozalnym pokazem słabości obecnych
        władz miasta, jak niedawna akcja przeciw pieszym chodzącym przez fatalnie
        wyregulowane przejścia dla pieszych (ultrarestrykcyjnie, zniechęcająco do
        poruszania się na nogach, a na korzyść jadących samochodami). Najłatwiej łapie
        się bowiem najsłabszego i najłatwiejszego do złapania. A kierowcy łamiący
        przepisy w sposób niebezpieczny dla innych użytkowników zostają bezkarni.
        Wystarczy godzinna wycieczka do centrum bym ja, laik, dostrzegł 10-30
        samochodów, których kierowcom należałby się mandat. Ale policjanci i strażnicy
        miejscy ich zostawiają w spokoju.

        > Potrzeba czasu zanim nasze służby mundurowe
        > zrozumieją, że prawo ma chronić i służyć obywatelowi a nie być
        > maszynką do ślepej represji i zarabiania kasy.
        >
        > Wstyd!

        Potrzeba niestety czasu nim Poznaniacy zrozumieją, że to jest kwestia, którą się
        reguluje poprzez wybory ludzi o takiej albo innej mentalności.
        • Gość: BIMOTA Re: Skandal!!! IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 11:11
          Cieszysz sie, ze na cie nie trafilo :P
    • kamil.aleksy Jeżdżę po chodniku! 11.08.10, 22:02
      Jeżdżę po chodniku, bo dopóki w miasto nie zapewni dobrej siatki ścieżek
      rowerowych dopóki będę obawiał się, że kiedyś mój rower zawiśnie na jakimś
      płocie, pomalowany na biało a pod nim zapłoną znicze.
      • pamejudd I prawidlowo. Kij w oko policyjnym idiotom. 11.08.10, 23:01
        Burakom w mundurkach proponuje porownanie liczby zdarzen drogowych o postaci zderzenia roweru z pieszym, ze zderzeniami samochodow i rowerow. Ciekawe czy ich male mozdzki beda w stanie pojac zwiazek takich durnych akcji z iloscia ofiar.


        Pajace...
      • Gość: ICE Re: Jeżdżę po chodniku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.10, 09:14
        To jeździj dalej, ale wiedz jedno. Jeśli przypadkiem trafisz na mnie idącego
        chodnikiem to ci gwarantuję, że twoja twarz zawiśnie...ale na mojej pięści.
        • Gość: huf Re: Jeżdżę po chodniku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 09:38
          Nie łaź po drogach rowerowych, nie parkuj tam samochodu (jak masz).
        • Gość: ja Re: Jeżdżę po chodniku! IP: *.topagrar.com.pl 12.08.10, 09:47
          a jak ja zobaczę ponownie twój samochód zaparkowany na ścieżce rowerowej to tym
          razem go nie ominę tylko przejeżdżając obok przypadkowo zahaczę o lusterko i je urwę
          • wlodzimierz_nowak kontekst tego absurdu 12.08.10, 10:39
            Konflikty pieszych i rowerzystów to konsekwencja braku kultury i dość
            powszechnej agresji wywołanej stresem, która z kolei jest znanym zjawiskiem
            narastającym wraz z narastaniem motoryzacyjnego chaosu. Piesi i rowerzyści muszą
            umieć się szanować i ten etap resocjalizacji jest jeszcze przed nami. Nic tu nie
            odkrywamy, brniemy w te same koleiny, którymi szły miasta bardziej
            cywilizacyjnie zaawansowane. Im szybciej zaczniemy "odsamochodawianie" miasta,
            tym mniej strat mentalnych poniesiemy.

            Łamiąc prawo ze strachu o życie jadąc chodnikiem (gdy jadę na rowerze z
            dziećmi), zawsze dziękuję mijanym pieszym. Niestety takie postępowanie nakazuje
            rozsądek, gdy ulice promieniście dochodzące do centrum są traktowane jak
            autostrada i prędkości grubo powyżej 100 km/h w śródmieściu są normalnością.
            Łamanie przepisów przez rowerzystów to tylko konsekwencja bierności władzy na
            łamanie przepisów przez kierowców.

            I takie zachowania kierowców to też w sumie zrozumiała normalność. W końcu
            kierowcom z peryferii też się spieszy, też chcą mieć coś z życia, a nie tylko
            siedzieć na fotelu w korku. Ale to już problem, który uderza bezpośrednio we
            władze miasta i gmin ościennych, które doprowadziły do chaotycznego i
            nieprzygotowanego rozlewania się miasta. Dzisiejsza Poznań (rozumiany całościowo
            jako aglomeracja) wymusza poruszanie się wszędzie samochodem i zwiększanie czasu
            jaki się w nim spędza.

            Podziękować za taki rozwój można tylko samorządowcom. Tym z miasta, za złą
            politykę inwestycyjną, która wspiera ruch samochodowy kosztem innych rodzajów
            oraz politykę inwestycyjną, która przyczynia się do piramidalnego wzrostu cen
            gruntów (plany, czy ich brak, brak nowych terenów, wyprzedaż obecnych bez
            mechanizmów proinwestycyjnych, brak komunikacji zbiorowej, brak uzbrojenie itd.
            itd.).
            Tym z gmin za bezrefleksyjne oddawanie do użytku nowych terenów pod inwestycje w
            żądzy nowych wpływów podatkowych, w strategicznym ukierunkowaniu na rywalizację
            z miastem, w oddaleniu nowych osiedli od terenów kolejowych, w mieszaniu osiedli
            mieszkalnych z przemysłowymi.
            Tym z województwa za macanie kolei aglomeracyjnej dopiero od kilku lat. Zdaje
            się, że ruszenie tematu z miejsca możemy zawdzięczać wyłącznie inicjatywie
            marszałka Jankowiaka z PSL. Bardzo jestem ciekaw tegorocznej kampanii wyborczej
            do sejmiku.
        • Gość: valetudo Re: Jeżdżę po chodniku! IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.10, 18:10
          czekam z niecierpliwością... bonzo się znalazł
        • pamejudd ICE - cieplym moczem cie olewam... 12.08.10, 20:13
          Az szkoda ze mieszkajac w Poznaniu nie trafilem na takiego cwaniaczka...
        • Gość: Szczur Re: Jeżdżę po chodniku! IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.10, 14:42
          Panie ICE, to jest groźba karalna.....
      • Gość: D22 Jeżdżę po chodniku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 10:58
        Również jeżdżę po chodniku jak nie ma ścieżek rowerowych chyba że jest lamy ruch
        na ulicy to jadę ulicą ale nie czuję się pewnie wśród tych wszystkich samochodów
        i stwarzam większe zagrożenie na drodze niż na chodniku. Nasze prawo jest
        absurdalne. Wole zapłacić mandat niż narażać życie swoje i innych. Rozumiem że
        można kare wlepić jakiemuś wariatowi co dosyć ostro jeździ wśród ludzi ale to
        nie oznacza że wszyscy tak jeżdżą a skoro prawo jest równe dla wszystkich to
        dlaczego piesi na drogach rowerowych nie są karani? Już mnie krew zalewa jak to
        wszystko słyszę. Niedługo za wszystko będziemy karani.
        • wlodzimierz_nowak Re: Jeżdżę po chodniku! 12.08.10, 12:40
          Dlaczego nie są karani kierowcy jadący 70-100 po śródmiejskich ulicach.
          forum.gazeta.pl/forum/w,67,115216008,115233965,kontekst_tego_absurdu.html
          Jeżdżąc po śródmieściu wewnątrz II ramy zawsze staram się trzymać tempo 60. Nie
          zdarzyło mi się od dawna kogoś taką prędkością wyprzedzić. Przeciętna prędkość
          wyprzedzającej mnie większości to 70-80, na każdych światłach zdarza się ktoś
          jadący dużo szybciej niż ta większość, swobodnie około 100 km/h po ścisłym,
          gęsto zabudowanym Poznaniu. Dlaczego na to się nie reaguje, chcąc być takim
          porzundnym (na pokaz)?
    • fackir Poznańska policyja niewolnikami akcji 11.08.10, 22:24
      wiele razy widziałem te akcje - policja tak jest skoncentrowana na działaniach
      akcyjnych, że w tym samym czasie tuż obok na sucho uchodzą inne wykroczenia -
      wymuszenia, przejeżdżanie na późnym zielonym, przechodzenie na "jeszcze
      zielonym", jazda bez świateł pasów, rozmawianie przez komórkę ...
      panów policjantów zapraszam na łapankę na zakazie skrętu w lewo z Jana Pawła w
      Kurnicką lub na rondo Rataje - prawdziwe żniwa! tyle ze podejrzewam że
      większość niezdyscyplinowanych to policjanci z komisariatu przy Katowickiej ;)
      zapomnieli, że nie jada już radiowozem, do tego często samochody firm
      ochroniarskich, kurierzy, poczta...
      • Gość: BIMOTA Re: Poznańska policyja niewolnikami akcji IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 23:41
        Faktycznie straszne przestepstwa wymieniles... Banda hipokrytow...
        • Gość: ff większe niż jazda po chodniku IP: *.tktelekom.pl 11.08.10, 23:53
          do tego pustym. i chyba wykroczenia nie przestępstwa. przestępstwo by było po
          pijaku.
          • lukask73 Re: większe niż jazda po chodniku 12.08.10, 09:51
            Zwłaszcza jazda bez pasów. Boisz się bardziej, jak kierowca nie ma
            pasów?
            • wlodzimierz_nowak Re: większe niż jazda po chodniku 12.08.10, 12:51
              Akurat jazda bez pasów to głupota niemal na własną odpowiedzialność. Niemal,
              gdyż to w końcu każdy z nas płaci za różnicę w kosztach poważniejszego leczenia.
              • lukask73 Re: większe niż jazda po chodniku 12.08.10, 12:59
                Trudno orzec, czy lepiej składać takiego kogoś w szpitalu w jedną
                całość, czy lepiej leczyć go na starość z innego typu chorób. Moim
                zdaniem nie da się przeprowadzić takiej analizy. Z punktu widzenia
                dogorywających ubezpieczeń społecznych, najlepiej wprowadzić zakaz
                zapinania pasów po przejściu na emeryturę ;-)

                Za jakiś czas, jak wreszcie dojdziemy do słusznego wniosku, że nie
                da się zrobić tak, żeby każdy płacić na leczenie wszystkich innych,
                i żeby pieniędzy starczało, problem zapinania lub niezapinania pasów
                zniknie.
                • wlodzimierz_nowak Re: większe niż jazda po chodniku 13.08.10, 10:29
                  Hipotetyzujesz. Ale dzisiaj ja będę się upierał, że z punktu widzenia wolności
                  człowieka mimo wszystko celowe jest stosowanie represji wobec niezapinających
                  pasów, czy wobec palaczy papierosów. Po zmianie systemu finansowania kiedyś
                  kiedyś będzie to już tylko indywidualna sprawa.
                  • lukask73 Re: większe niż jazda po chodniku 13.08.10, 12:32
                    > dzisiaj ja będę się upierał, że z punktu widzenia wolności
                    > człowieka mimo wszystko celowe jest stosowanie represji wobec
                    > niezapinających pasów, czy wobec palaczy papierosów

                    Teraz nie wolno jechać bez pasów, nie wolno palić na przystankach,
                    ale po rozwinięciu i wdrożeniu Twojego sposobu na biedę NFZ-etu
                    nasza Władza nie cofnie się przed sposobami takimi jak: zakaz
                    używania soli w zakładach gastronomicznych (powoduje nadciśnienie),
                    zakaz egzekwowania praw rodzicielskich (przemoc w rodzinie),
                    obowiązkowe szczepienia przeciwko pneumokokom (nie potrzeba
                    uzasadnienia), a idąc dalej zakaz uprawiania sportów ekstremalnych i
                    jedzenia smażonych potraw. Nastąpi prohibicja. Krokiem ostatnim
                    będzie odebranie wszelkich resztek wolności i nakaz postępowania
                    dokładnie wg precyzyjnych instrukcji Władzy.

                    Odchodzimy od tematu. Jazda po chodniku powoduje niebezpieczeństwo
                    dla pieszych. Jazda samochodem po jezdni, ale z niezapiętym pasem
                    nie ma wpływu na bezpieczeństwo pieszych.
                    • emissarius Re: większe niż jazda po chodniku 13.08.10, 14:06
                      lukask73 napisał:

                      > Teraz nie wolno jechać bez pasów, nie wolno palić na przystankach,
                      > ale po rozwinięciu i wdrożeniu Twojego sposobu na biedę NFZ-etu

                      Chyba nie do końca rozumiesz. Albo może ja nie rozumiem Twojego punktu widzenia.
                      Nakaz używania pasów bezpieczeństwa, i w ogóle przestrzegania zasad bezpieczeństwa na drodze - z pewnością nie jest spowodowany troską o Twoje dobro. Z całym szacunkiem: nikogo to nie interesuje, poza Twoimi bliskimi, że zabijesz się na jezdni. Po prostu dołączysz do statystyk jako kolejna, 45-ta osoba która straciła życie w ubiegły weekend. I tyle.

                      Zakazy tego rodzaju, choć oczywiście mogą być odbierane jako ograniczenie Twojej wolności - mają na celu ograniczenie społecznych kosztów Twojego ewentualnego niepowodzenia. Jako że poza tymi 44 osobami zabitymi jest przecież ponad 500 rannych [ostatni weekend], za których leczenie, rehabilitacje, renty i brak możliwości podjęcia pracy - zapłacimy wszyscy. Także za akcje ratunkowe. A są to gigantyczne koszty, które będzie musiało ponieść całe społeczeństwo.

                      Możesz sobie uprawiać sporty ekstremalne, palić papierosy, jeździć na motocyklu bez kasku i szargać zdrowiem na wszelkie możliwe sposoby, jednak dopóki to całe społeczeństwo płaci za ewentualne konsekwencje Twoich działań, ma prawo bronić się przed tymi kosztami - zwłaszcza wtedy, kiedy ilość środków jest ograniczona, i nigdy nie będzie ich dość.

                      Aby przetrwać w dżungli jaką jest życie w cywilizacji - każdy z nas używa swego własnego mózgu. Społeczeństwo nie ma mózgu, ale ma narzędzie w postaci prawa.

                      > Odchodzimy od tematu. Jazda po chodniku powoduje niebezpieczeństwo
                      > dla pieszych.

                      Spokojna jazda po chodniku - powoduje niewielkie niebezpieczeństwo dla pieszych, ale jednak, zgoda.

                      Jazda samochodem po jezdni, ale z niezapiętym pasem
                      > nie ma wpływu na bezpieczeństwo pieszych.

                      Za to jazda rowerem po jezdni rodzi wysokie prawdopodobieństwo kolizji, w której poszkodowanym jest zawsze rowerzysta - nawet wówczas, kiedy błąd popełni kierowca. Nasze drogi są często tak skonstruowane, że na jednym pasie z trudem mieści się autobus. W Poznaniu jest sporo dróg, które budowano z myślą o dwóch pasach. Dziś są tam trzy pasy, przy tej samej szerokości jezdni. Obecność roweru na takiej jezdni - powoduje spore perturbacje - nie można go wyprzedzić bez zmiany pasa, a jego prędkość jest absolutnie niewspółmierna do potoku poruszających się pojazdów. Z tego względu uważam, że jeżdżenie rowerem po jezdni w obecnych warunkach to sport wybitnie ekstremalny.
                      • wlodzimierz_nowak Re: większe niż jazda po chodniku 20.08.10, 15:38
                        emissarius napisał:
                        > ci się autobus. W Poznaniu jest sporo dróg, które budowano z myślą o dwóch pasa
                        > ch. Dziś są tam trzy pasy, przy tej samej szerokości jezdni. Obecność roweru na
                        > takiej jezdni - powoduje spore perturbacje - nie można go

                        Ze wszystkim się zgodzę, ale nie z tym. W poznańskim śródmieściu albo obszarze
                        wewnątrz II ramy, gdzie notorycznie niepowstają ścieżki rowerowe jest radykalna
                        większość ulic o szerokości pasów 3,25-3,50 metra, czyli maksymalnej wg norm.
                        Powracając do Poznania z podróży służbowych zawsze mam to samo wrażenie "jakież
                        my szerokie drogi mamy".
                        I uważam, że wcale takie szerokie nie są potrzebne! Taka szerokość stymuluje do
                        szybkiej jazdy. Jeźdżenia po mieście z prędkością inna niż zwyczajowe niegdyś
                        60+10 nauczyłem się podczas podróży poślubnej w latach 90-tych do Wiednia.
                        Wpadając w intensywny ruch na pasach szerokości o najwyżej metr większej niż
                        samochód (pewnie tak z 2,5-2,7 m) nagle zauważyłem, że 50 km/h to nie jest
                        przepisowo, a po prostu bezpiecznie. Szybciej jest za szybko.
                        Dla rowerzystów także za szerokie pasy nie są korzystne. Przy możliwości
                        wyminięcia bez zmiany pasa i utrzymywaniu poznańskich prędkości (mediana w
                        przedziale 70-80 km/h) podmuch powietrza jest naprawdę spory. Dla rowerzystów
                        znacznie bezpieczniejsze byłyby węższe pasy.
                        Że spowalnia samochody...? Czas się przyzwyczaić. Zwolenników zachodniego
                        sposobu myślenia jest coraz więcej i coraz bardziej będę aplikowali swoje
                        sposoby (przewidziane zresztą przez miejską politykę drogową z 1995 roku),
                        kiedyś przejmą władzę i wtedy wreszcie ożyje śródmieście. Mniej ograniczeń dla
                        kierowców już nigdy nie będzie, dlatego ostatni mamy dzwonek by dać jeżdżącym po
                        mieście alternatywę w postaci dobrej komunikacji zbiorowej. Dzisiejsi
                        nastolatkowie nie będą już mieli oporów przed porzuceniem samochodów. Oni widzą
                        jak wygląda i działa świat nie mając nawyków i kompleksów z czasów komuny.
                        Dla obszaru wewnątrz II ramy przychodzi mi do głowy radykalny, ale prosty i tani
                        sposób na tymczasowe oddzielnie ruchu rowerów i samochodów - na każdej 4 i
                        więcej pasmowej drodze zwężenie pasów do 2,75-3,00 i wydzielenie 2 metrowego
                        pasa dla rowerów oddzielonego przenośnym krawężnikiem stosowanym podczas budów.
                        • emissarius Re: większe niż jazda po chodniku 21.08.10, 02:19
                          wlodzimierz_nowak napisał:

                          > Ze wszystkim się zgodzę, ale nie z tym. W poznańskim śródmieściu albo obszarze
                          > wewnątrz II ramy, gdzie notorycznie niepowstają ścieżki rowerowe jest radykalna
                          > większość ulic o szerokości pasów 3,25-3,50 metra, czyli maksymalnej wg norm.

                          Nie zamierzam polemizować. Podam tylko trzy przykłady ilustrujące mój punkt widzenia, które teraz przyszły mi do głowy. Z pewnością jest ich więcej w Poznaniu.

                          1. Ulica Szelągowska. Od zawsze kojarzona z dwoma szerokimi pasami. Teraz są tam trzy pasy ruchu - tak wąskie, że z trudem mieszczą się na nich autobusy. Widać to szczególnie wtedy, kiedy się mijają. Szerokość pasa jezdni w kierunku Winograd - wymaga od kierowców autobusów korzystania także z tej jego części, gdzie znajdują się studzienki spustowe. Dlatego wymuszono ich podniesienie do poziomu asfaltu - pierwotnie omijając spusty studzienek autobus najeżdżał na podwójną ciągłą.

                          Popatrz teraz co się dzieje, kiedy pojawi się na tym pasie rowerzysta. Niemożliwe? A jednak! Mimo, że obok jest ścieżka rowerowa. Widziałem kilkakrotnie na własne oczy. Nie można go ominąć, bo z lewej strony jest podwójna ciągła. W rezultacie jeden rowerzysta "ciągnie" za sobą sznur pojazdów - w tym dwa pełne autobusy - 51 i 74.

                          Może to niezbyt fortunny przykład - rowerzysta zdecydowanie nie powinien tam się znajdować. Uznajmy więc, że jest to... motorowerzysta na skuterku. Wszak to pojazd jak najbardziej miejski.

                          Przykład 2. Ulica Garbary - wiele lat dwa pasy ruchu. Obecnie nieznacznie poszerzona i na niektórych odcinkach ciasno upakowane trzy pasy.

                          Przykład 3. Ulica Bobrzańska. Całe lata - dwa kierunki, dwa pasy. Obecnie przy dokładnie tej samej szerokości jezdni - trzy pasy.

                          Jest wielce prawdopodobne, że jak napisałeś - szerokość pasów odpowiada normom. I bardzo dobrze, wszystko jest w porządku, tu nie zgłaszam żadnych zastrzeżeń. Dodam tylko na marginesie, że wyprzedzenie rowerzysty na takiej jezdni oznacza konieczność zajęcia większej części sąsiedniego pasa ruchu - jeśli to tylko jest możliwe z racji ruchu i przepisów.

                          Na taką jezdnię - nigdy nie wjadę rowerem. Tu ryzykuję, że kierowca będzie próbował ominąć mnie "na żyletkę" i jak najszybciej zjechać na swój pas ruchu, wprost wpychając mnie na pobocze. Albo będzie wlókł się za mną rozpaczliwie wyczekując okazji do wyprzedzenia.

                          > Dla rowerzystów także za szerokie pasy nie są korzystne.

                          Szanuje Twoją opinię, ale ja mam inne zdanie.

                          > Wpadając w intensywny ruch na pasach szerokości o najwyżej metr większej niż
                          > samochód (pewnie tak z 2,5-2,7 m) nagle zauważyłem, że 50 km/h to nie jest
                          > przepisowo, a po prostu bezpiecznie. Szybciej jest za szybko.

                          Zgadzam się. Dodam na marginesie - na niektórych drogach w naszym mieście prędkość potoku poruszających się pojazdów jest wyższa niż dopuszczalna - nawet w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych.

                          > Że spowalnia samochody...?

                          Zważ jednak, że z pewnej części dróg korzystają również pojazdy komunikacji zbiorowej, które utykają w korkach razem z tymi pojazdami, których być może wolelibyśmy nie widzieć w śródmieściu.

                          W sumie drogi rowerowe będą musiały być rozwijane - tu się oczywiście zgadzam. Swoją drogą - ciekawe, gdzie znajdą sobie miejsce pośrednie środki poruszania się - pomiędzy spacerkiem a rowerkiem, jakie zapewne kiedyś staną się popularne - mam tu na myśli Segway.
      • Gość: gostek Re: Poznańska policyja niewolnikami akcji IP: 89.18.180.* 11.08.10, 23:45
        fackir napisał:

        > na zakazie skrętu w lewo z Jana Pawła w
        > Kurnicką

        Tam erkę mają jeszcze auta z Opel Szpot, bo Klymczewski kupił u nich okazyjnie
        auto i serwisuje taniej.
    • piter_wlkp Redaktorze Wybieralski, nie trać Pan czasu na 11.08.10, 23:07
      czepianie się tych zielonych strzałek, bo akurat one sa pożyteczne.
      Zamiast tego przespaceruj się koło swojej redakcji i poptrz ile
      samochodów parkuje na ścieżce rowerowej na 27grudnia i w innych
      zakazanych miejscach wokół Pl.Wolności. A tuż obok jest duży parking
      podziemny, na który niby nie stać właścicieli luksusowych kolubryn
      bezczelnie parkujących m.i. na chodnikach. To sa właśnie sprawy dla
      redaktora z jajami.
      A opisana akcja policji i SM , to rzeczywiście żenujący przykład
      odmóżdżenia służb. Liczę na to, że w kolejnych artykułach Pan
      Redaktor zmiesza ich z błotem i sprowadzi ich argumentację do parteru
      • Gość: BIMOTA Re: Redaktorze Wybieralski, nie trać Pan czasu na IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.10, 23:33
        Tam nie ma sciezki rowerowej, a ze od strzalek mogli by sie w koncu odpieprzyc
        to fakt...
        • piter_wlkp Re: Redaktorze Wybieralski, nie trać Pan czasu na 12.08.10, 10:42
          No to przejdź się w te okolice i na pewno natkniesz się na ścieżkę
          rowerową na 27grudnia. Bardzo prawdopodobne, że również natkniesz
          się na jakąś parkującą tam furę , bo jej właścicielowi akurat
          zabrako paru złotych na sąsiedni parking podziemny
          • Gość: BIMOTA Re: Redaktorze Wybieralski, nie trać Pan czasu na IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 11:19
            W ktorym dokladnie miejscu ? Moze sie przejade dzis...
            • Gość: BIMOTA Re: Redaktorze Wybieralski, nie trać Pan czasu na IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.10, 20:37
              W kazdym razie rowniez i dzis jej nie zauwazylem...
              • piter_wlkp No to zrobiłem wizję lokalną 13.08.10, 14:53
                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2378157,2,1,Parkowanie-na-27-grudnia.html

                Na chodniku jest wytyczony wyraźny czerwony pas, który jak sądziłem
                jest ścieżką rowerową. Przespacerowałem się całym odcinkiem i
                rzeczywiście nie ma tam oznakowania, więc formalnie nie jest to
                ścieżka rowerowa, choć widuję rowerzystów korzystajacych z tego
                pasa.
                A problem parkowania jak widać istnieje , co uwieczniłem na fotce.
                Akurat w tej okolicy można bezproblemowo i zgodnie z przepisamni
                zaparkować, bez wjeżdzania na chodnik. Nawet jeśli gościu
                przyparkował na chwilę, to 1-wsza godzina na podziemnym parkingu
                obok kosztuje 3zł - żaden majątek. Tu właśnie jest potrzebna akcja
                wychowawcza
                • bimota Re: No to zrobiłem wizję lokalną 13.08.10, 16:08
                  Jak ktos szuka problemow to zawsze znajdzie...
          • Gość: anks Re: Redaktorze Wybieralski, nie trać Pan czasu na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 17:07
            na 27 Grudnia nie ma ścieżki rowerowej.
    • Gość: JaJo Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: 94.254.209.* 11.08.10, 23:25
      Rowerzystów przejeżdżających na czerwonym czy jadących nocą bez świateł należy
      karać. Natomiast w tym przypadku ... Rowerzyści jeżdżą chodnikami bo kierowcy:
      - jadą jezdnią szybciej niż przepisy pozwalają
      - mijają rowerzystę w odległości mniejszej niż przepisowy 1,0m.
      To brak działań Policji promuje jazdę rowerami po chodniku - aby Policja mogła
      się wykazać
    • nextdragon Widziałem wczoraj 11.08.10, 23:47
      Ciekawą sytuację widziałem wczoraj na skrzyżowaniu ulic Mateckiego, Przepaść i
      Morasko.

      Policja ustawiła przenośny fotoradar na ul. Mateckiego, który łapał jadących
      od Obornickiej. Na najbliższym skrzyżowaniu stał radiowóz, którego załoga po
      kolei wypisywała mandaty wszystkim spieszącym się.

      Z drugiej strony - na ul. Przepaść ustawił się sznur samochodów czekających
      przed zamkniętym przejazdem kolejowym. Od strony ul. Stróżyńskiego ciągle
      nadjeżdżały pojazdy, które omijały kolejkę czekających i jechały dalej w
      stronę Obornickiej.

      Sytuacja powtarza się za każdym razem, kiedy zamknięty jest przejazd. Kierowcy
      łamią przy okazji kilka przepisów:
      - zakaz omijania pojazdów stojących przed przejazdem,
      - wymuszanie pierwszeństwa na jadących z naprzeciwka - czyli spychanie ich na
      pobocze,
      - wyprzedzanie na podwójnej linii ciągłej,
      - wyprzedzanie na przejściu dla pieszych.

      Reakcja policjantów - żadna, bo zajęci byli fotoradarem.
      Reakcja kierowców na widok radiowozu - lekkie zmieszanie na twarzy, chwilę
      potem ulga i gaz do dechy.
    • funkenschlag Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 00:57
      Kolejny powód, aby zamknąć centrum dla samochodów: poszerzyć chodniki, wyznaczyć drogi rowerowe, a autobusy puścić po zwężonych jednokierunkowych ulicach.
      • funkenschlag Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 01:06
        Poza tym proponuję przejechanie się rowerem ze Śródki do Garbar (albo na odwrót) ulicą - niezła zabawa, kiedy mijają cię samochody gnające 70km/h. Czy w ogóle ktoś tam nie jeździ chodnikiem?
        • raffcio_not_so_old Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 08:53
          to prawda, tyle że ja miałem przygodę, która na pewno nie łączyła się z prędkością 70 km/h tylko ze 150 km/h... jak mnie to autko minęło w odległości 20 cm to zjechałem na chodnik i odczekałem kilka minut żeby się uspokoić....
        • Gość: karaluch21 Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 08:57
          Na tym odcinku nikt nie jeździ ulicą. wszyscy jadą chodnikiem. czasami jak jadę
          między śródką a garbarami czuję się jak w Amsterdamie. Dużo rowerzystów.
        • wlodzimierz_nowak KTO? Kto tam jedzie 70? 12.08.10, 10:47

      • royalbubblemaker Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 10:19
        przynajmniej hałas i zanieczyszczenie spadnie. jestem za! miasta powinny być
        coraz przyjaźniejsze ludziom!
    • gall.anonim.pn Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 03:29
      Przyznam, że nie rozumiem tej jeremiady Sz. Redaktora. Powiedzmy
      sobie jasno i otwarcie:
      1. przepisy obowiązują wszystkich
      2. rower jest silniejszym uczestnikiem ruchu w stosunku do pieszego,
      podobnie jak samochód dla rowerzysty

      Dlatego właśnie jestem za surowym karaniem rowerzystów jadących po
      chodnikach, podobnie jak jestem dla kierowców jadących po drogach
      rowerowych lub stawiających na nich samochody. No ale może moja
      perspektywa jest spaczona, bo cztery lata temu w Parku Sołackim
      wpadła na mnie rozpędzona rowerzystka, która skracała sobie drogę
      jadąc przez park, co skończyło się dla mnie wstrząśnieniem mózgu. To
      co dziwi - wzdłuż parku, na ulicy Małopolskiej jest wydzielona
      ścieżka rowerowa (z dwoma szlakami rowerowymi - zielonym - TTR-N i
      szarym nad Jezioro Lusowskie) a gros rowerzystów i tak jedzie
      wzdłuż stawku
      łamiąc prawo i stwarzając zagrożenie dla ruchu
      pieszego, w tym matek z dziećmi i wózkami. Trudno więc mówić o
      "bezalternatywności" i braku ścieżek w pobliżu. Po prostu część
      rowerzystów, korzystających z roweru jako środka lokomocji, nie
      nawykła do wyznaczania marszruty zgodnie z przepisami a nie swoją
      wygodą. Czas aby się nauczyli.
      • Gość: BIMOTA Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 12.08.10, 11:25
        A ktory przepis zabrania jazdzenia po parku ?
        • Gość: fryvolitka Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 12:03
          Jest tam zakaz wjazdu dla rowerów. Jak ktoś nie pędzi, to zauważy
          • gall.anonim.pn Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 13:56
            Dokładnie. Dodatkowo jeszcze przy głównych wejściach (Nad Wierzbakiem,
            Małopolska) jest wywieszony regulamin parku, który tego zakazuje.
          • bimota Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 15:25
            Ale nie potracilem nikogo :P
      • jaskowiak_0 Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 16:08
        Cenię Twoje wypowiedzi. Prawo powinno obowiązywać wszystkich, ale
        wypychanie na Roosvelta i Dąbrowskiego starszych osób jadących
        rowerem w tempie 10 km/h, to niemal jak wysyłanie ich na śmierć. Ja
        jeżdżę po Dąbrowskiego i Roosvelta po jezdni, ale miałem kiedyś
        licencję kolarską. Dla przeciętnego rowerzysty jazda po Dąbrowskiego
        i Roosvelta jezdnią wiąże się z dużym ryzykiem. W związku z powyżsym
        należy warunkowo dopuścić rowerzystów do jazdy po chodniku.Oczywiste
        jest to, że powinni wtedy jechać wolno i bardzo ostrożnie. Tak
        powinni jechać również na ścieżkach rowerowych, które nie są
        wydzielone od chodnika.
        • zderzacz-hadronow Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 18:18
          jaskowiak_0 napisał:
          Ja
          > jeżdżę po Dąbrowskiego i Roosvelta po jezdni, ale miałem kiedyś
          > licencję kolarską.

          Kurde, to pewnie auta boją się Ciebie wyprzedzać? ;-)

    • pyraman Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 06:38
      Twarde prawo, ale prawo. Nasze prawo często jest nieprzystosowane do
      potrzeb rzeczywistości. A rzeczywistośc jest taka, że w Poznaniu
      brakuje w wielu miejscach ścieżek rowerowych, co powoduje że
      rowerzysta w takiej sytuacji zmuszony jest (zgodnie z prawem) jechać
      po ulicy. Ulice z kolei nie są najbezpieczniejszym miejscem dla
      cyklisty: w razie zderzenia z samochodem cyklista jest na przegranej
      pozycji bo to dla niego zwykle takie zdarzenie kończy się mniejszą
      lub większą tragedią.
      W stosowaniu prawa istnieje jeszcze coś takiego jak zdrowy rozsądek.
      Stróże prawa mogliby sie nim wykazać zamiast nabijać kabzę kosztem
      miejskich rowerzystów. Sam nim jestem i przyznam sie że tez jeżdżę
      po chodnikach, bo czasami boje sie zjechać na jezdnię....
      • Gość: ewe Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.adm.put.poznan.pl 12.08.10, 07:41
        Sama jeżdżę rowerem i robię to zarówno po chodniku, jak i po drodze. Oczywiście
        wolałabym, żeby w mieście było więcej ścieżek rowerowych, żebym nie musiała
        wysłuchiwać takich argumentów. Prawda jest taka, że piesi, kierowcy mają w
        głębokim poważaniu rowerzystów - jedna strona uważa, że ich miejsce jest na
        chodniku, druga, że na jezdni. Ja mam jeszcze na tyle zdrowego rozsądku, ze
        wybieram opcję bezpieczniejszą dla mnie. Komunikacja i jej infrastruktura
        pozostawiają wiele do życzenia. Chciałabym, żeby budowano więcej ścieżek, ale
        cytując pana Grobelnego w Poznaniu nie ma takiej tradycji. Takie akcje policji
        są żałosne! Panowie, którzy nie potrafią złapać większego przestępcy niż
        rowerzysta na chodniku i pieszy przechodzący na czerwonym świetle. Statystyki
        rosną, nie ważne za co.
        • emissarius Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 16:29
          Ja z kolei staram się wjeżdżać na jezdnię tylko w ostateczności - i to tylko
          wtedy, kiedy ruch jest naprawdę niewielki. W okresie kilku lat przejechałem po
          mieście, w tym głównie po chodnikach i trasach rowerowych - kilka tys km.
          Wszystko przy założeniu, że na chodniku pieszy ma bezwzględne
          pierwszeństwo
          . Nigdy nikogo nie potrąciłem. Nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi.
          Jadąc na Estkowskiego, przy Szyperskiej [oczywiście, po chodniku] - dzwoniłem na
          załogę radiowozu, który stojąc całą szerokością na chodniku - otwartymi szeroko
          drzwiami blokował pozostałą jego część. Panowie policjanci życzliwie przymknęli
          drzwi auta umożliwiając mi przejazd.

          Także jako pieszy - kiedy widzę spokojnie poruszających się rowerzystów -
          życzliwie ustępuje miejsca. Mandat za jazdę po chodniku z pewnością należy się
          wielu osobom. Ale wlepianie takiej kary za spokojną jazdę, przy braku ścieżki
          rowerowej - to czysta głupota.

          Mandat taki zapłacę z uśmiechem, bez słowa komentarza. 50 PLN to niezbyt
          wygórowana cena jak za życie. Ale tego rodzaju policjantów szanował nie będę.
          Można bezkarnie zablokować cały chodnik parkującym pojazdem, urządzać wyścigi na
          terenie miasta, bić rekordy predkości, deptać przepisy - ale Policja uznała, że
          to rowerzyści stanowią zagrożenie. Tylko dlatego, bo jadą po chodniku. Widać coś
          tam u nich nie gra ze statystykami. Studenci na wakacjach, więc nie można nawet
          zrobić akcji w akademikach. Skoro chodnik służy do chodzenia, to chyba także nie
          do parkowania, prawda?

          Zauważyłem też, że niektórzy rowerzyści tak bardzo chcą się poczuć równorzędnymi
          użytkownikami drogi, że jadą po jezdni - nawet w miejscach, gdzie obok jest
          ścieżka rowerowa. Ot choćby na Szelągowskiej. Przekonywać nikogo nie mam
          zamiaru. Ale znajdzie tu zastosowanie stara zasada - "jak się nie przewrócisz,
          to się nie nauczysz". Własne doświadczenia to najlepszy sposób na naukę.
          Podpowiem tylko, że nie każde potrącenie kończy się śmiercią, a bólu
          spowodowanego licznymi urazami - w najmniejszym stopniu nie łagodzi świadomość,
          że winę za zdarzenie ponosi kierowca samochodu.
    • solarysta Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 08:54
      I poprawnie!
      Praktycznie zawsze idąc na teatralkę z fredry po stronie opery rowerzyści
      slalomem omijają pieszych na chodniku, podczas gdy obok mają ścieżkę prawie że
      szerokości biegnącego równolegle torowiska.
    • Gość: huf Zapraszam policję na peryferia Poznania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 09:43
      Proponuję akcję: nie łazimy po jezdni jak stado baranów. Tam też są chodniki ale
      ponieważ ruch jest mały większość pieszych łazi po jezdni i ma gdzieś rowerzystów.
    • skowronp Naprawić prawe strony jezdni 12.08.10, 09:44
      Mi nie zależy na drogach rowerowych. I tak większość prowadzi donikąd, Są też
      bardziej niebezpieczne niż ulica. Vide wolę jechać Królowej Jadwigi niż przy
      Starym Browarze. Przyzwyczaiłem się do jazdy przez Królowej Jadwigi, Most
      Dworcowy, Kaponierę i mnie to nie tak bardzo wzrusza. Rozumiem jednak tych
      którzy się boją. To co mnie by ucieszyło to wyrównanie prawej strony jezdni
      tzn. naprawa zapadniętych studzienek, likwidacja garbów i dziur. To jest
      najgorsze. Samochody jadą obok a ja jadąc po prawej stronie jezdni się czuję
      jak na zawodach krosowych.
      p.s. Niestety czasami jeżdżę chodnikiem. Dlaczego? Tak jak innych strach mnie
      oblatuje.
    • royalbubblemaker Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 10:15
      Proponuję władzom miasta (i tym co tu tak się mądrują) przesiąść się na
      tydzień na rower i przejechać się paroma ulicami. Na dobry początek proponuję
      r. Kaponiera. Druga rzecz, że nasze pobocza są pełne dziur i w dużym procencie
      nie da się tymi poboczami jechać. A swoją drogą ścieżki są słabo oznakowane.

      Przypadki rowerzystów, którzy najeżdżają na przechodniów są moim zdaniem
      prawdziwym wyjątkiem. Z resztą nie wiem co za problem utworzyć na szerokich
      chodnikach drogi dla rowerów. Myślę, że wtedy policja mogłaby się zająć
      bardziej poważnymi sprawami.

      Nie osądzam kto jest lepszy, czy rowerzyści, piesi czy kierowcy, bo frustraci
      znajdą się wszędzie. Najgorsze, że wszyscy na siebie plują jadem i robią sobie
      na złość. Krew mnie zalewa jak nieprzytomna laska z głową w chmurach włazi mi
      centralnie pod koła na ścieżce, ale co, wyminę ją i jadę dalej. Najwyżej
      najedzie ją następnym razem ktoś inny.
    • moze.tak.a.moze.nie Lepiej zginac pod kolami samochodu? 12.08.10, 10:15
      Wszędzie przepisy są łamane i policja powinna tak pracować na co dzień, a nie
      od święta :) Ściganie jadących spokojnie i uważnie rowerzystów na chodniku to
      mimo wszystko czepianie się i lepiej skupić się na pouczeniu żeby jak już
      muszą jechać chodnikiem robili to ostrożnie ustępując pierwszeństwa pieszym.
      Większość polaków ma gdzieś wszelkie prawo, przepisy i dobre zwyczaje. Policja
      może sypać mandatami dookoła zarówno dla kierowców, rowerzystów jak i dla
      pieszych. A na co dzień trzeba mieć oczy dookoła głowy i przechodzenie na
      zielonym i tak nie wystarczy :) Czasami wolę przejść bezpiecznie na czerwonym
      niż całkiem zaufać światłu zielonemu :)
    • conena Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 11:13
      Czy są wielkim zagrożeniem dla pieszych? Nie sądzę.

      TAK, rowerzyści są zagrożeniem dla pieszych - dla dzieci, kobiet w ciąży,
      staruszków i pozostałych. niech się rozjeżdżają nawzajem a od pieszych i
      chodników się odwalą.
      mam serdecznie dosyć rowerowego terroryzmu w Poznaniu.
      • kajciech Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 11:48
        > mam serdecznie dosyć rowerowego terroryzmu w Poznaniu.
        Rowerowy terroryzm w Poznaniu?
        Gdzie? W tym wyasfaltowanym dla samochodów mieście?
        • wlodzimierz_nowak wyjątkowo zgadzam się z conena 12.08.10, 12:47
          Rowerowy terroryzm to istotnie jedno z najśmieszniejszych pojęć jakie zostało w
          tym roku ukute.
          forum.gazeta.pl/forum/w,67,115216008,115233965,kontekst_tego_absurdu.html
          Ale się z Conena wyjątkowo zgadza. Rowerzysta na chodniku bardzo rzadko (piszę
          to jako rowerzysta na chodniku mijający innych rowerzystów) zwalnia np. przy
          bramach prowadzących do kamienic skąd w każdej chwili może wyjść matka z wózkiem
          dziecięcym.

          Niestety zauważam dużą zbieżność OSOBOWĄ narzekających na niekarność
          rowerzystów, niebezpieczeństwo jakie rowerzyści stwarzają na chodnikach, z
          poglądem tych samych osób na możliwość ograniczania ruchu samochodów w
          śródmieściu, na jakiekolwiek powstrzymanie dramatycznego rozjeżdżania Poznania.
          A to przecież niekontrolowany strumień samochodów spycha rowery z ulic na
          chodniki i pojedyncze przypadki rowerzystów niekorzystających ze ścieżek
          rowerowych tego nie zmienią.
          • kajciech Re: wyjątkowo zgadzam się z conena 12.08.10, 13:08
            Ja zdanie Coneny odebrałem w szerszym kontekście, tego czym ruch
            rowerowy jest w Poznaniu - stąd odmienny pogląd.
            Co do zasady - pieszy na chodniku jest święty! I tu się zgodzę.
        • conena Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 13:18
          kajciech napisał:

          > > mam serdecznie dosyć rowerowego terroryzmu w Poznaniu.
          > Rowerowy terroryzm w Poznaniu?
          > Gdzie? W tym wyasfaltowanym dla samochodów mieście?

          nad Maltą, na skrzyżowaniach w centrum, na chodnikach w całym mieście.

          pisałam o tym w tym wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/w,67,114705548,114734177,Re_Sciezka_rowerowa_parkowanie.html
          odpowiadając jednocześnie na post włodzimierza.nowaka - jestem jak najbardziej
          za zamknięciem centrum dla ruchu samochodowego, o czym również wcześniej na
          forum pisałam.

          cieszę się, że rowerowy terroryzm tak się podoba;-)
          • kajciech Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 13:36
            Jeżeli podejść do tego z tej strony to oczywiście muszę się zgodzić.
            Niemniej musimy podjąć to intelektualne wyzwanie zrozumienia sytuacj
            irowera w Poznaniu. Dzięki (a w zasdzie PRZEZ) polityce Groelnego
            rowery są niejako w potrzasku pomiędzy samochodami a pieszymi.
            Ścieżek się buduje niewiele, a te które powstają budowane są
            chaotycznie i fragmentarycznie. Z drugiej strony asfaltuje się
            miasto oddajac całą niemal przestrzeń do użytku samochodów czy to na
            parkingi czy do jazdy. Nie wporwadza się w żaden sposób
            zrównoważenia w sposobach przemieszczania i planowaniu miejsca na
            nie.
            Poznaniem rządzi dyktat samochodowy w myśl hasła "Żadna piędź ziemi
            nie zostanie wydarta samochodom"
            Poznań budująć ścieżki "na odczep się" zazwyczaj wpycha pieszych i
            rowery na tą samą przestrzeń (tzw. ciągi pieszo rowerowe).
            Na ulicach panuje bezkarność i nawe takie ulice jak Garbary,
            Św.Marcin to ulice "przelotowe".
            Jak rowerzyści maja czuć się bezpiecznie?
            Poza tym ZDM ustawia tak sygnalizację świetlną, że prymat maja
            samochody, a rowerzyści nigdzie nie mogą nawet liczyć
            na "automatyczne" uruchomienie zielonego wraz z równoległa falą
            samochodów. Trzeba sie zatrzymać, często zsiąść i podejść do
            idiotycznei ustawionego słupka. To nie jest normalne.

            Pieszy na chodniku jest święty.
            Rowerzysta na chodniku zazwyczaj chroni swoje życie - to trzeba
            zrozumieć - dopóki odbywa się to z kulturą i poszanowaniem
            pierwszeństwa pieszych nie uważam tego za terroryzm
            • conena Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 10:03
              > Rowerzysta na chodniku zazwyczaj chroni swoje życie - to trzeba
              > zrozumieć - dopóki odbywa się to z kulturą i poszanowaniem
              > pierwszeństwa pieszych nie uważam tego za terroryzm

              ja się z Tobą w większości zgadzam. szkoda tylko, że niewielu kulturalnych
              rowerzystów można spotkać na swej drodze. i tak długo jak rowerzyści nie będą
              szanować mnie w roli pieszego tak długo będę twierdzić, że miasto powinno
              najpierw budować ułatwienia dla niepełnosprawnych a dopiero potem ścieżki rowerowe.
              ile w ciągu ostatnich 12 miesięcy wybudowano ścieżek rowerowych a ile
              zlikwidowano barier dla niepełnosprawnych?
              a rowerzyści i tak krzyczą, że im źle i mają w dupie prawo.
              • borluuk Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 11:11
                "miasto powinno najpierw budować ułatwienia dla niepełnosprawnych a dopiero
                potem ścieżki rowerowe"

                Zawsze musi być albo..., albo...?

                Rowerzyści stale postulują obniżanie krawężników na przejściach dla pieszych i
                przejazdach dla rowerzystów. Tam gdzie jest dobra ścieżka rowerowa
                niepełnosprawny na wózku przejedzie po obniżonym krawężniku.
                • conena Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 11:22
                  > Zawsze musi być albo..., albo...?
                  wyrwałeś część zdania z kontekstu, nie wiem jaki to ma cel.
                  wyraźnie napisałam, że dopóki rowerzyści nie zaprzestaną terroryzmu dopóty będę
                  zwolenniczką wydawania pieniędzy na inne cele.


                  > Tam gdzie jest dobra ścieżka rowerowa
                  > niepełnosprawny na wózku przejedzie po obniżonym krawężniku.

                  sugerujesz tutaj, że niepełnosprawny pieszy powinien znajdować się na ścieżce
                  rowerowej. nie ma to sensu w świetle wypowiedzi innych rowerzystów w niniejszym
                  wątku.
                  • borluuk Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 12:01
                    ja już wiem jaki Ty masz cel, prywatną krucjatę przeciwko wyimaginowanemu
                    przeciwnikowi. rowerowy terroryzm? co to jest? oksymoron i tyle... powodzenia w
                    walce z wiatrakami
                    • conena Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 12:13
                      borluuk napisał:

                      > ja już wiem jaki Ty masz cel, prywatną krucjatę przeciwko wyimaginowanemu
                      > przeciwnikowi. rowerowy terroryzm? co to jest? oksymoron i tyle... powodzenia w
                      > walce z wiatrakami

                      zabrakło ci argumentów merytorycznych, tym samym utwierdzasz mnie w tym, że mam
                      rację. twój sposób prowadzenia dyskusji to jeden z przejawów rowerowego terroryzmu.
          • bimota Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 15:28
            A ha... Czyli z Malty tez rowerzystow wywalic... ?
            • conena Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku 13.08.10, 09:57
              bimota napisał:

              > A ha... Czyli z Malty tez rowerzystow wywalic... ?

              ależ skąd! zabronić wstępu pieszym.
    • bimota Polowanie na rowery jadące po chodniku 12.08.10, 11:38
      Tak wogole to proponuje nie przyjmowac mandatow. Wielokrotnie pytalem na forum
      jak odroznic chodnik np od pobocza i nikt mi nie potrafil wyjasnic. Definicja
      chodnika mowi NIC. Jak stoi znak "droga dla pieszych" tak jak np w polowie
      Pulaskiego to rozumiem, ze nie wolno jezdzic, ale jak nie ma znaku to jest dla
      mnie jednoznaczne, ze to nie chodnik tylko pobocze i jezdzic wolno.

      Przy okazji moze mi ktos wyjasnic ktora strona powinno sie chodzic np po
      drodze lesnej ? Tego tez przepisy wprost chyba nie okreslaja, no ale skoro
      obowiazuje ruch prawostronny... w praktyce piesi laza jak chca, zwykle wezykiem...
      • Gość: benek Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.e-wro.net.pl 25.02.11, 10:34
        > Tak wogole to proponuje nie przyjmowac mandatow. Wielokrotnie pytalem na forum
        > jak odroznic chodnik np od pobocza i nikt mi nie potrafil wyjasnic. Definicja
        > chodnika mowi NIC.
        Chodnik jest opisany w przepisach od rogach.
        Ty powinieneś wiedzieć tylko tyle że chodnik jest wyniesiony nad jednie i oddziela go krawężnik o standardowej wysokości 12 cm .Chodnik nie powinien być węższy niż 125 cm.
        Pobocze jest mniej opisane ale pewnie też by się znalazło opis np czym rózni się pobocze od opaski drogi.
        Pobocze może być utwardzone lub miękkie.
        Pobocze może być wyasfaltowane.
        Pobocze może być oddzielone od jezdni lina przerywana lub ciągła lub żadna.
        Pobocze to pas do poruszania się pieszych, rowerzystów, poganianych zwierząt, oraz do parkowania.
        Nie zawsze pobocze nadaje się do jazdy rowerem i wtedy PoRD dopuszcza jazdę po jezdni.
        Zatem dla każdego uczestnika jest potrzebna inna szerokość pobocza i każdy z uczestników może odstąpić od poruszania się poboczem w innym momencie.
        Stan pobocza zmienia się również pod wpływem warunków atmosferycznych i np pieszy am prawo zrezygnować z chodzenia poboczem gdy jest to niemożliwe ale i tak musi schodzić z jedni jak jadą auta.
        Nawet jeśli pobocze umożliwiałoby jazdę rowerem to pierwszeństwo do neigo maja piesi więc wtedy rowerzysta ma obowiązek jechać jezdnią.
        Przepisy nie regulują jak duży musi być ruch pieszych aby można było korzystać z jedni dlatego należy przyjąć ze z jedni można korzystać rowerem tylko na czas wymijania pieszego i należy pamiętać ze to jest włączanie się do ruchu.
        Przepisy nie regulują co to znaczy pobocze z którego nie można korzystać.
        Wystarczy że rowerzysta wykaże że są tam wertepy czy trawa oraz wysoka krawędź jezdni co grozi wywrotką.
        Ponieważ kierowca jest zobowiązany wyprzedzać rowerzystę w odległości co najmniej 1 metra a rowerzysta ma prawo odstąpić od jazdy poboczem nawet w warunkach niskiej przejrzystości powietrza można przyjąć ze przy dobrej przejrzystości jazda jednia z powodu błahej przyczyny jak nierówne pobocze nie stanowi zagrożenia ruchu drogowego.
        Ponieważ trudno zdefiniować warunki kiedy jazda poboczem jest obowiązkowa nie można uznać, że jazda jednia była przyczyna wypadku.
        Można to zaliczyć w poczet innych okoliczności które przyczyniły się do wypadku ale kierowcy to nie zwalnia z obserwowania czy rowerzysta jedzie jezdnią bo ma do tego prawo zawsze gdy uzna że jazda jezdnią jest bezpieczniejsza lub jazda poboczem jest niemożliwa.







        >Jak stoi znak "droga dla pieszych" tak jak np w polowie
        > Pulaskiego to rozumiem, ze nie wolno jezdzic, ale jak nie ma znaku to jest dla
        > mnie jednoznaczne, ze to nie chodnik tylko pobocze i jezdzic wolno.
        >
        W miastach praktycznie nie ma poboczy.
        Jeśli chodnik jest wyniesiony to jest to z pewnością chodnik lub droga dla pieszych.
        Pobocze jest na wysokości jezdni lub niżej.


        > Przy okazji moze mi ktos wyjasnic ktora strona powinno sie chodzic np po
        > drodze lesnej ? Tego tez przepisy wprost chyba nie określają, no ale skoro
        > obowiazuje ruch prawostronny...
        Drogi leśne nie są drogami publicznymi.
        Nie ma przepisów odnośnie ich szerokości.
        PoRD się do nich nie stosuje.
        Dodatkowo przepisy zabraniają wjazdu samochodem do lasu i zwykle stoją tam znaki.
        Są okresy gdzie panuje całkowity zakaz wjazdu do lasu nawet tam gdzie wcześniej gdzie było przyzwolenie .Wtedy nawet jeśli ktoś ukaranie znak odpowiadasz bo są komunikaty w mediach lub na granicy nadleśnictwa stoją tablice informujące.
        Zatem radziłbym liczyć się że jazda po drogach leśnych które nie są publicznymi skończy się mandatem nałożonym przez służbę leśną.

        >w praktyce piesi laza jak chca, zwykle wezykiem
        > ...
        Z powyższego co napisałem to wynika raczej że to kierowcy jadą jak chcą.
        • Gość: Bimota Re: Polowanie na rowery jadące po chodniku IP: *.icpnet.pl 25.02.11, 12:08
          > Ty powinieneś wiedzieć tylko tyle że chodnik jest wyniesiony nad jednie i oddzi
          > ela go krawężnik o standardowej wysokości 12 cm .Chodnik nie powinien być węższ
          > y niż 125 cm.

          Mozesz podac te przepisy ? Kodeks mowi tylko, ze sluzy do chodzenia, nie wyjasnia po czym to rozpoznac. Domyslam sie, ze po znaku, bo po co by on byl... ? Jesli mam szukac w innych przepisach to po co jego "definicje" podaja w kodeksie ?? Dostalem kiedys mandat za jazde po "chodniku", ktory nie byl wyzej od jezdni i nie byl oddzielony kraweznikiem, byl oddzielony pasem trawy/ziemi...

          z jedni można korzystać rowerem tylko na czas
          > wymijania pieszego i należy pamiętać ze to jest włączanie się do ruchu.

          Na jakiej podstawie ? Pobocze jest czescia drogi publicznej, to nie jest wlacznie do ruchu.

          > W miastach praktycznie nie ma poboczy.

          A skad mam to wiedziec ? To moze jakas nieokreslona sciezka... Tam "chodnik" jest oddzielony od jezdni torowiskiem i pasem ziemi, nie wiem czy jest wyzej, nie mam wysokosciomierza...

          > Zatem radziłbym liczyć się że jazda po drogach leśnych które nie są publicznymi
          > skończy się mandatem nałożonym przez służbę leśną.

          Rowerem ?? Nie odpowiedziales...

          > Z powyższego co napisałem to wynika raczej że to kierowcy jadą jak chcą.

          Niekoniecznie... i jesli juz to "gdzie"...
    • kajciech Według prawa - definicja pobocza najważniejsza 12.08.10, 12:12
      "Art. 33 ust. 1a.*W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla
      rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany
      korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie
      jest to możliwe - z jezdni.
      2.*Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod
      warunkiem że jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku
      zapewniającym bezpieczną jazdę.
      3.*(...)
      5.*Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego
      rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
      1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
      2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest
      dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i
      brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.
      6.*Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych,
      jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i
      ustępować miejsca pieszym.
      7.*Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach
      określonych dla ruchu pieszych w przepisach art. 11 ust. 1-3, jeżeli
      opiekuje się on osobą kierującą rowerem w wieku do lat 10."

      ale co najważneiejsze! DEFINICJA POBOCZA

      Wg kodeksu:
      Art 2. ust. 8.
      pobocze - część drogi przyległą do jezdni, która może być
      przeznaczona do ruchu pieszych lub niektórych pojazdów, postoju
      pojazdów, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt;


      Ważne jest takżę, że według definicji "pieszego", pieszym jest
      dorosły na rowerze i pdo jego opieką dziecko do lat 10 na rowerze!
      (Art.2 ust.18)
      • kajciech Re: Według prawa - interpretacja 12.08.10, 12:15
        Patrząc na zapisy kodeksowe w zasadzie każdy nieoznakowany chodnik
        jako ciąg wyłącznie pieszy może byćtraktowany jak pobocze.
        Zakładam oczywiście, że dochodząc do interpretacji uwzględniajacej
        ową "przyległość" odpadają chodniki oddzielone pasem zieleni.
        Niemniej na Roosevelta odmówiłbym przyjęcia mandatu!
        • bimota Re: Według prawa - interpretacja 12.08.10, 15:49
          > Zakładam oczywiście, że dochodząc do interpretacji uwzględniajacej
          > ową "przyległość" odpadają chodniki oddzielone pasem zieleni.

          No ale jesli nawet to nie pobocze to odrazu oznacza, ze musi to byc chodnik ?
          Scislej definicji jezdni tez nie ma...
      • bimota Re: Według prawa - definicja pobocza najważniejsz 12.08.10, 15:42
        > Ważne jest takżę, że według definicji "pieszego", pieszym jest
        > dorosły na rowerze i pdo jego opieką dziecko do lat 10 na rowerze!
        > (Art.2 ust.18)

        Nie widze by cos takiego bylo napisane. Dziecko pod opieka doroslego jest
        pieszym, nie dorosly na rowerze.
        • Gość: benek Re: Według prawa - definicja pobocza najważniejsz IP: *.e-wro.net.pl 25.02.11, 08:15
          > Nie widze by cos takiego bylo napisane. Dziecko pod opieka doroslego jest
          > pieszym, nie dorosly na rowerze

          Nie jest to wprost napisane ale trudno sprawować opiekę nad 10-latkiem jadącym rowerem nie jadąc za nim lub przed nim na rowerze.
          Zatem przepis jest nieprecyzyjny o może być rozumiany dowolnie.
          Rozumiejąc tak sztywno jak ty należałoby uznać ze 10 latek pod opieką jest pieszym a 10-latek samotnie jadący rowerem już nie może być pieszym i musi jechać po jezdni.Choć z przepisu by tak wynikało to należy się zastanowić o co chodziło ustawodawcy.
          Jeśli przepis miał służyć ochronie pieszych aby 10-latkowie ich nie potrącali (niby że opiekun do tego nie dopuści) to masz racje.
          Ale jeśli ochronie 10-latków aby nie rozjeżdżały ich auta to już niekoniecznie.

          Wystarczy że zestawimy art2.18 z art 33.5 aby uznać ze zapis art 2.18 zrobiono niefortunnie zawężając zbyt mocno definicje pieszego z
          art 33
          5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
          1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub...

          Oba przepisy są prawie identyczne lecz art 2 zawęża definicje pieszego.
          Może to błąd "stylistyczny".Dlaczego definicja pieszego miałaby być węższa niż rowerzysty uprawnionego do korzystania z chodnika?.

          Może chodzi tu o to aby opiekun kierujący rowerem nie przejeżdżał po pasach dla pieszych
          lub aby pozwolić na to tylko 10 latkowi pod opieką osoby dorosłej?
          Przepis nie określa że ta opieka ma polegać na trzymaniu roweru dziecka za pomocą np "drążka". Zatem ta opieka może polegać na towarzystwie.

          Czy zatem ustawodawca uznał że wjazd 10-latka na rowerze na przejście pod opieka osoby dorosłej jest bezpieczny skoro nadał mu status pieszego co pozwola mu na jazdę po przejściu ?

          Ale przecież art 26 zabrania jazdy rowerem po przejściu :
          3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
          3. jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

          Mamy paradoks że 10latek pod opieką osoby dorosłej jest pieszym więc mógłby przejeżdżać po pasach a jednocześnie inny przepis mu tego zabrania.Zatem mamy dowód ze przepisy są źle zredagowane i musimy się zastanawiać co ustawodawca chciał osiągnąć a nie trzymać się literalnie przepisu.

          Art33 .5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy: 1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

          Słowo "lub" oznacza że niezależnie od innych warunkach zawsze taka osoba może korzystać z chodnika wiec definicja rowerzysty-pieszego nie była potrzebna do ustalenia prawa do korzystania z chodnika zawartego w art 33.

          Żaden inny przepis PoRD nie wymagał ustalenia tej definicji.
          Skoro uznamy ze art 2 18 zezwala jednak jeździć rowerem po przejściu to możemy przyjąć że właśnie po to został on poszerzony o rowerzystę aby nie obowiązywał go zakaz jazdy po przejściu zawarty w art26.
          Ktoś powie ze nic nie uprawnia do takiej interpretacji bo w art 26 nie ma podanego wyjątku art2.18.
          Ale przecież art26 zabrania jazdy po chodniku a art 33 na to pozwala.Pozwala na to też art 2..
          Zatem art 26 jest źle skonstruowany bi nie zawiera wyjątków , zaś art2.18 może doprecyzowywać art 26 nie zawierającego sztywnych zakazów.

          Być może osoba dorosła też może być uznana za pieszego gdy opiekuje się młodocianym, co dawałoby jej prawo jazdy rowerem po chodniku gdy opiekuje się młodocianym gdyż taka opieka musi polegać na nadążeniu za 10-latkiem.
          10-latek na rowerze łatwo może osiągnąć v=20 km/h i opiekun musi mieć szansę dogonienia dziecka i zatrzymania go.
          Nie może przy tym czuć że popełnia wykroczenie jadąc za dzieckiem rowerem.
          Racją wyższą jest zapewnienie dziecku bezpieczeństwa .

          Zatem skoro niepotrzebna była definicja młodocianego pieszego to należy uznać,że to niefortunne bo nieprecyzyjne przeniesienie art 33 do art 2 zawierającego definicje.
          Być może chodziło o uświadomienie pieszym że rowerzysta to też czasem pieszy.
          Ale ta wiedza jest pieszemu zbędna.
          Zatem może chodziło o pozwolenie jazdy rowerem po przejściu ?
          Bez wątpienia młodociany może jechać rowerem po przejściu jeśli jest pod opieką dorosłego, co udowodniłem wyżej pisząc że art33 i 2 wyłączają zakaz jazdy rowerem po chodniku.
          W takim razie art 2 może wyłączyć zakaz jazdy po przejściu zawarty w tym samym podpunkcie art 26 co zakaz jazdy po chodniku.
          Zatem młodociany może przejeżdżać przez pasy i rower nie musi być na "uwięzi" czyli pod kontrolą osoby dorosłej.

          Jeśli uznamy że art 2.18 jest niefortunne zapisany bo nie nadaje statusu pieszego osobie dorosłej to należy się zastanowić czy to było celowe czy to błąd stylistyczny .
          Może to było celowe aby pozwolić młodocianemu rowerzyście korzystać z przejścia nadając mu status pieszego, a zabronić tego osobie dorosłej, która się nim opiekuje ?

          Tu nie tak łatwo się domyślić i pozostawiam to waszej rozwadze.
          Najważniejsze jest bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek,nad literalnym rozkładaniem przepisu.
          Ustawodawca uznał,że przejeżdżanie młodocianego przez pasy jest dozwolone bo tego nie zabronił,a nadając mu status pieszego wręcz zachęca do takiego zachowania.
          Czy zatem osoba dorosła przejeżdżając przez pasy stwarza większe zagrożenie niż młodociany?
          Każda rozsądna osoba powie że wręcz odwrotnie.
          Każdy rowerzysta z praktyką powie, że nawet jak rowerzysta ma prawo przejechać rowerem przez pasy lub przejazd to w dużym ruchu jest to niebezpieczne.
          Przy małym ruchu jest to bezpieczne.
          Zatem opiekun powinien nakazać dziecku zejść z roweru tam gdzie to jest niebezpiecznie lub popychać rower.
          Tam gdzie jest bezpiecznie puszczenie dziecka przodem wymagałoby przebiegania za nim, a to jest zabronione.
          Nie wiadomo jak sąd podejdzie do przejeżdżania opiekuna przez przejście skoro art 2 w zasadzie nadaje status pieszego tylko młodocianemu.
          Kodeks Wykroczeń mówi że nie popełnia wykroczenia osoba działająca w imię wyższych racji (?) np ratująca życie .
          Są pewne przesłanki aby opiekun nie schodził z roweru.
          Przejazd przez przejście jest szybszy niż przechodzenie.
          Opiekun który zejdzie z roweru ma jedną rękę zajętą swoim rowerem a drugą musiałby trzymać rower dziecka. W tej sytuacji gdyby dziecko zeszło z roweru traciłby nad nim kontrolę bo brakło by mu rąk.
          Gdyby popychał rower z dzieckiem jedną ręką ( drugą swój rower) to przy niewielkiej prędkości duży rower dziecka straciłby stateczność i mogłoby to spowodować zagrożenie gdyby taki rower się przekrzywił. Prowadzenie roweru dziecka jedną ręką poprzez trzymanie za kierownicę również jest bardzo niestabilne jeśli dziecko jest ciężkie (10-latek).
          Zatem każdy opiekun powinien sam zadecydować co będzie dla niego najbezpieczniejsze i jeśli ktoś będzie chciał go ukarać za nadinterpretację przepisu powinien się obronić w sądzie jeśli nie spowodował zagrożenia.
          PoRD nakazuje pewne zachowania poprzez zakazy ale nie jest sztywne i decyduje sytuacja na drodze.
          Przykładowo pieszemu nie wolno przechodzić przez jezdnię poza przejściem ale jeśli do przejścia jest więcej niż 100 m, to pieszemu pozwala się przejść poza nim z czystej wygody aby nie musiał daleko chodzić,bo zagrożenie jest takie samo gdy będzie przechodził 110 m jak i 50 m od przejścia.

          Zatem jest do przyjęcia że zapis art 2:"... za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, ... osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;"-
          • Gość: benek Re: Według prawa - definicja pobocza najważniejsz IP: *.e-wro.net.pl 25.02.11, 09:38

            Może zapomniano, że opiekun też jedzie rowerem po chodniku gdy opiekuje się młodocianym na rowerze ?


            Art 2.18 pieszy - .....za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;


            Niby tu widać że pieszym jest tylko młodociany ale czy na pewno ?
            Art 33. 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

            1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
            2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

            Wyraźnie widać, że w art 33 zapomniano napisać że młodociany też ma prawo jechać rowerem po chodniku.
            Ustawodawca uznał za oczywiste, że jeśli opiekun kieruje rowerem to osoba, którą się opiekuje też rowerem jedzie, a mimo to pisze w liczbie pojedynczej .
            Przecież młodociany 10-latek mógłby iść piechotą a opiekun wolno jechać rowerem tuz obok.
            Ale przecież takie sytuacje są na tyle rzadkie, że ustawodawcy wydawało się, że zapis w liczbie pojedynczej nie przeszkadza w rozumieniu, że dotyczy pary a może i kilku osób bo przecież młodocianym może się opiekować więcej opiekunów.


            Przez analogię można rozumieć, że zapis art 2.18 :
            Za pieszego uważa się :....a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej.

            Tym łatwiej uznać że art 2 .18 dotyczy dwójki (opiekuna i młodocianego) bo gdyby oboje jechali rowerem to absurdem by było aby status pieszego miał tylko jeden z nich.
            Prowadziłoby to do niebezpiecznych sytuacji gdy jeden rowerzysta musiałby się zachowywać na chodniku czy na przejściu inaczej niż drugi.
            Pieszy młodociany nie musiałby ustępować pieszym na chodniku bo sam jest pieszym a jego opiekun musiałby przez co mógłby stracić kontrole nad osobą która się opiekuje.
            Podobnie na przejściu opiekun musiałby się zatrzymać a młodociany mógłby przejeżdżać przez przejście .
            Także byłby absurd w stosowaniu się do art 26.3.4
            " Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez chodnik lub drogę dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli i ustąpić pierwszeństwa pieszemu." Bowiem dziecko by przejechało wjazd do posesji bezpiecznie a opiekun musiałby się zatrzymać i przepuścić samochód jeśli on byłby z prawej,
            Zatem takie rozumienie przepisu, które nadawałoby status pieszego tylko młodocianemu a nie opiekunowi, nie może być narzucane przez policję lub sądy bo jest niekonstytucyjne.
          • Gość: Bimota Re: Według prawa - definicja pobocza najważniejsz IP: *.icpnet.pl 25.02.11, 11:48
            Skoro mlodego nazwali pieszym to ma on prawa i obowiazki pieszego, nie jest juz "kierujacym pojazdem". Takich uproszczen, wg mnie, nie powinno byc w kodeksie.

            "Cele wyzsze" mozna latwo obalic, przeciez opiekun moze nakazac mlodemu przeprowadzanie roweru czy czekanie po drugiej stronie jezdni...

            Kodeks chyba nie okresla pierwszenstwa miedzy autem a rowerem na chodniku. W przypadku kolizji bedzie problem z ustaleniem sprawcy...

            Twoje dywagacje cierkawe, pytanie czy policjant lub sedzia bedzie mial podobne zdanie... Przepisy sa poprostu glupie...
      • Gość: JA Re: Według prawa - definicja pobocza najważniejsz IP: 62.122.232.* 11.11.10, 20:10
        definicja pobocza jest tak pokrętna,że może równie dobrze odnosic sie do drogi dojazdowej na prywatnej posesji
    • imanust kazda droga moja sciezka 12.08.10, 12:25
      bede szczera - rzadko jezdze chodnikami, wolalabym nawet pod prad ulica niz chodnikiem, pokonujac dziury, krzywe plyty, wystajace koncowki po scietych slupach od zankow drogowych i inne niespodzianki.
      sluchajcie, nie dajmy sie zwariowac! obie akcje: i ta wobec pieszych i wobec rowerzytsow ma na celu sklocenie tych srodowisk, co jets na reke wladzom!
      popatrzcie na ul garbary na wysokosci rynku!tam jest piekna, przestronna ulica, z szerokimi pasami i chodnikami. ale tylko w weekend, i to do poludnia, kiedy zamkniete sa knajpy. wtedy widac, ile przestrzeni zajmuja samochody - te jadace, a jeszcze wiecej stojace, czesto gdzie sie da. podobnei wygladaja uliczki prowadzace do rynku - wielka, wozna, wodna. nie widac w ogole piekna tych okolic. czasami ledwo mozna przejsc chodnikiem, tak daleko maja wsuniete dzioby. popatrzcie na ul. taczaka. tam dwie osoby obok siebie nei przejda, bo oznakowanie poziome strefy parkowania wymusza wysuwanie dlugich nosow samochodow na chodnik i zabieranie miejsca pieszym. nie tak dawno byla tam bardzo ruchliwa przychodnia, a z wozkiem ledwo dalo sie przepchac, tak waski pas dla pieszych zostawal.
      Pisi i rowerzysci, trzymajmy sie razem! jesli damy sie sklocic, samochody wjada nam do domow (co i tak sie zdarza).
      a przy okazji - obserwujac wielkie korki w strone srodki na wyszysnkiego zastanwiam sie, dlaczego mialabym stac w korku wlasnie tam, skoro moj rower zajmuje raptem 1m2, a stojace samochody tysiace metrow powierzchni. jak rozumie, jest to nowy sposob zagospodarowania przestrzeni miejskiej przez wladze. i jeszcze sie okaze, ze Grobi kazdy samochod stojacy na ulicy dluzej niz 10 minut zaliczy do aktywow miasta, bo bedzie potrzebowal poprawic stan budzetu :P
      niedlugo pewnie uslyszymy - wzorem moskwy,ze mamy sobie kupic helikoptery :P

      a policji radzimy, by zajela sie raczej lobbingiem na rzecz niezastawiania skrzyzowan przez samochody, ktore wjezdzaja na nie bez szans na opuszczenie krzyzowki, blokujac w ten sposob ruch z poprzecznej ulicy.tak sie zatykaja ulice. zagranica nei do pomyslenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja