liquid_force
27.08.10, 21:37
bardziej brakuje w PR wiedzy i umiejętności, niż trzeciej osoby. jak jedzie
turboratownik po dwuletniej szkole policelanej + kierowca po pięćdziesiątce
zmuszony do zapisania się do studium ratownictwa, to proszę mi wierzyć, że
brak rąk nie jest w całym systemie krytyczny - krytyczny jest brak wiedzy i
umiejętności...
wystarczy dwóch dobrze wyszkolonych ratowników + 2 strażaków do zajęcia się
poszkodowanym w wypadku. dla niewtajemniczonych - straż pożarna zawsze jedzie
do wypadku jeśli są ofiary, a do tego już od lat jest szkolona z podstaw
pierwszej pomocy:
- i deskę potrzymają'
- i kołnierz założą
- i nawet cytowanemu w artykule ratownikowi kroplówkę potrzymają, chyba że on
woli mieć do tego człowieka na etat...
są całkiem fajne wytyczne, zupełnie przejrzyste schematy - cóż z tego, skoro w
tak zatwardziałej strukturze jak polskie PR rację ma zawsze najstarszy stażem,
nie najmądrzejszy (a najstarszy zaglądał do książki 15 lat temu - w
ratownictwie zmiany idą prawie tak szybko jak np. w technice komputerowej).
cytując mądrego profesora, znawcę tematu: "syf... wszystko syf..."
Ratownicy protestują z innego powodu - szkoły w całej polsce, od
policealnych po uniwersytety produkują masowo ratowników, którzy nie mają
gdzie pracować... Rynek się wysycił i zawód okazuje się nie taki dobry na
rynku pracy