l.george.l
02.09.10, 16:28
Dzieciątka moje wróciły ze szkoły po pierwszym dniu nauki i opowiadają mi, że
na lekcjach toczą się dyskusje na temat tego, co wisi na ścianie. Nauczyciele
im mówią, że choć są katolikami, to uważają że krzyża w klasie być nie
powinno, bo szkoła jest świecka, bo znak religijny może naruszać uczucia
wyznawców innych religii, a tacy są w klasie, mogą też czuć się nieswojo osoby
obojętne religijnie. Dziwne, dwie różne szkoły, a ten sam temat wałkowano. Ale
nasuwa się pytanie: dlaczego krzyża nie zdejmą? Nie wiedzą, co z nim zrobić? Z
tego, co wiem, to zbędne dewocjonalia przyjmują parafie. Księża je palą, a
popiół wykorzystują podczas Środy popielcowej.
Niektórzy nauczyciele posuwają się jednak za daleko - tego nawet ja nie
pochwalam - i potrafią dzieciakom podać linki na Youtubie do antyklerykalnych,
prześmiewczych filmików. Oczywiście żarty z pani/pana od religii są na
porządku dziennym. Tak wyglądają poznańskie szkoły od kuchni. Jak się ma dobry
kontakt z dzieciątkami, to tak jakby się miało ukrytą kamerę w klasie.