Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania

11.09.10, 10:10
najbardziej nasrane to mieszkańcy dużych miast mają w głowach,
jak widzę człowieka, który mieszka w bloku (na czwartym piętrze) w M3 i wyprowadza na trawnik pod blok - trzy razy dziennie - owczarka niemieckiego na góra 5 min. (tylko sranko i do domu) to brak mi słów,
nie wspominając już o tym, że po nim nie sprząta, to oczywistym jest fakt, że tak duże zwierzę potrzebuje przestrzeni życiowej żeby się wyhasać,
masz gościu dom z ogrodem to kup sobie dużego psa, jak nie, to kup sobie jakiegoś pudla czy innego tapczanowca,
a co do zasranego Poznania: wprowadzić tak wysokie mandaty jak w centrum Londynu, jak będzie można taką kasę na tym robić to i zainteresowani funkcjonariusze do pilnowania się znajdą, a jeden taki mandat w wysokości polskiej średniej całomiesięcznej pensji odstraszy każdego właściciela psa (oczywiście wcześniej zaopatrzyć śródmieście w gęsto rozmieszczone pojemniki na psie odchody i poprzyczepiane do nich foliowe rękawiczko-woreczki, najpierw stworzyć warunki - potem wymagać),
a najlepiej to wyrzucić z kamienic w centrum tę swołocz, która w ramach upaństwowienia prywatnych kamienic zalęgła się tu w okresie komunizmu - połowa to patologia: piją, żyją z zasiłków, kradną, sami rzygają i srają gdzie popadnie, to i psom swoim nie będą zabraniać, a na mandaty i tak ich nie będzie stać - bo przecież nie ma sensu pracować, od czego są talony żywnościowe do barów mlecznych (połowę się sprzeda, połowę zeżre i jakoś to będzie nie?)
    • 2re-k Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania 11.09.10, 11:58
      Nie tylko w centrum - tak samo zanieczyszcza się ulice na osiedlach i otaczających je zieleńcach. Niektóryzy wprawdzie sprzątają po swoich ulubieńcach, ale większość - nie. Pewnie tak samo postępują w swoich mieszkaniach, ale w tych przypadkach to ich sprawa. Natomiast zanieczyszczających miasto opiekunów psów należy po prostu karać, i to srogimi mandatami. Lepszej metody na opornych nikt nie wymyślił. Oni bowiem nie tylko zanieczyszczają wspólną publiczną przestrzeń, ale i ją zatruwają, narażając innych na przenoszenie chorób.
      • Gość: tkn Re: Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.10, 17:43
        ja najbardziej lubię wdepnąć w gumę do żucia, w ostatnich dniach trafiło mi się to już 3 razy. Potem trzeba to odklejać, co jest mozolne i ta świadomosc, że dziamgał to ktos, kto np ma WZW :/albo kto mył zęby tydzien temu Okropność !!!
    • Gość: asa Re: Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania IP: *.nitka.net.pl 11.09.10, 11:59
      ...bo poza mieszkaniem to jest takie połączenie śmietnika z ubikacją
    • Gość: gosc Re: Kupe po drzwi wlasciciela psa i fotka dla SM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 12:26
      jak wiesz kto to polz mu te kupe pod drzwiami. Albo na jego auto.
      Zrob tez ladna fotke jak jego pies sra na trawnik i doloz do kupy.
      Po tygodniu sie nauczy - zaklad?
    • Gość: lum zwolennicy karania - muszę was zmartwić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 13:20
      Miasto Toruń - oczywiście ten sam problem.
      Odpowiedź rzecznika Straży Miejskiej, niejakiego pana Paralusza była następująca: ukaranie mandatem nie ma sensu, ponieważ ukarany i tak się odwoła, a sąd umorzy sprawę ze względu na niską szkodliwość społeczną.
      To powiedział rzecznik prasowy Straży Miejskiej! - instytucji której zadaniem jest pilnowanie przestrzegania prawa w mieście. Ten człowiek jest genialny w pewnym sensie, ponieważ z góry zna wyroki sądów. Po co więc nam instytucja taka jak sąd, skoro rzecznik Straży Miejskiej w Toruniu wie jaki powinien być wyrok?
      Najbardziej przerażające jest to, że po takiej wypowiedzi ten pan nadal pełni funkcję rzecznika prasowego SM.
      • Gość: radykalnie HAU SRAU - nowe "hasło" dla Poznania... IP: *.piastlan.net 11.09.10, 13:53
        Pisząc obrazowo: najwyraźniej władze miast(a) problem psich kup mają w d...ie.
        Czasem człowiekowi aż niedobrze się robi, gdy musi - z uwagi na wiadome "przeszkody" - slalomem chodzić.

        A "niska szkodliwość społeczna czynu" to jeden z największych absurdów w polskim hmmm... prawie (?). Moim zdaniem taki idiotyzm (bo tym właśnie jest) to dla niekórych wręcz zachęta do ... nieprzestrzegania prawa. Skoro sąd i tak umorzy...
    • Gość: g Re: Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania IP: *.xdsl.centertel.pl 11.09.10, 13:51
      nasrane w głowach to ma znakomita wiekszość pracujących właścicieli psów mieszkających w blokach.
      Pies pootrzebuje towarzystwa, a przeciętny żywot miejskiego psa to rytm jego ludzkiej rodzinki.
      Zacznę od rana: najpierw szybkie wyprowadzanko psa, bo zimno, bo pada, bo sie spieszę itp.
      Psu po ośmiu nocnych godzinach przebywania w domu i wytresowaniu/nauczeniu go do nie lania w nim, leje na najbliższe coś co jest poza mieszkaniem, trawę, mur, drzwi od klatki, bramę, czasem dojdzie cos grubszego. Włascicel stwierdza, że po załatwieniu potrzeby, nie wyhasaniu się pies wraca do domu.
      Po kolei wszyscy domownicy opuszczają mieszkanie. Pies w bloku zostaje sam. Z reguły na dobre kilka godzin.
      Z racji tego, że więcej słyszy, a nie może w żaden sposob sprawdzic owego dźwięku, opiekuna brak siedzi zestresowany, albo szczeka.
      Wracają pierwsi domownicy. Wyprowadzanko. Jak mu się poszczęsci to przebywa wraz z opiekunem trochę dużej na powietrzu, jak nie to trudno, tylko lanko sranko gdzie popadnie i powrót do domu.
      Wieczorem znów wyprowadzanko. Tutaj jak wyzej, albo mu się poszczęści albo tylko załatwi potrzebę. Potem opiekunowie aby im pies nie zawracał gitary wyprowadzają go w okolicach 22- 23 na obowiązkowe lanko i sranko i potem lulu.
      I tak przez cały jego psi żywot.
      W soboty i w niedziele często jest tak samo.
      Gdyby tak traktowano człowieka, to by sfiksował.
      Praktycznie zero ruchu non stop w domu, aha zabrałoby mu sie wszystkie rozrywki, pies zostaje z kością albo nie, więc człowiek bez kompa, TV, książki itp.
      Monodieta, często nie taka jak byc powinna. Widac to po psich kupach z marchwią i bóg wie z czym jeszcze.
      I Ci ludzie mienią się przyjaciólmi zwierząt.
      W wiekszosci to zwykli sadyści i tyle.
      • Gość: astra Re: Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania IP: *.nitka.net.pl 11.09.10, 14:02
        ^^ prawda , prawda ale tutaj nie o maltretowaniu psów ale o g. na ulicach. Straż Miejska niestety popadła w manierę zajmowania się sobą a nie sprawami na które narzekają środowiska. Nie tylko psie kupy! W większości miast chodniki zamieniono na parkingi. Ta pobłażliwość i durne przepisy skazują nas na chodzenie gęsiego po chodnikach usyfionych olejem, gównami i dodatkowo ustępować mamy "drogi" na chodniku tym co po nim jeżdżą by ...zaparkować.
        SM to klęska.
      • Gość: kontemplator07 Re: Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.10, 15:27
        Gdy radni swego czasu przygotowywali uchwałę, że na trzymania psa w domu konieczna jest zgoda administratora, Towarzystwo Przyjaciół Zwierzat energicznie to oprotestowało.
      • emissarius Re: Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania 11.09.10, 16:53
        Poza tak zwaną kulturą - to także kwestia pewnej dojrzałości, wychowania i odpowiedzialności. Wielu ludzi ciągle nie zdaje sobie sprawy, że mają do czynienia z istotą żywą, której trzeba zapewnić odpowiednie warunki, i wziąć za nią odpowiedzialność - także poza domem, również za to, co pozostawia po sobie. Mam tu na myśli tych, którzy kupują psa dla dekoracji, mody, czy bezpieczeństwa. Spacer z psem to dla nich ogromne wyrzeczenie, które ograniczają do minimum. Wiem z obserwacji, że wiele piesków wychodzi z domu tylko dwa razy dziennie - wcześnie rano i bardzo późnym wieczorem, na dwie - trzy minuty. Oczywiście o sprzątaniu po nich nie ma mowy.
    • wszechpastor POznań Hał Hał 12.09.10, 02:23
      szczekające miasto i się dziwicie, że kup psich pełno.
    • pawel.el Kupa, mości panowie! I to w centrum Poznania [w... 12.09.10, 14:40
      Czytam i wnioskuję, że pan dziennikarz nie jest z Poznania, a nim w nim nie bywa. Bo gdyby dalej się Długą przeszedł, to by się natknął (a wcześniej wyczuł) na jedyną w okolicy psią toaletę. Zlokalizowanę bardzo zgrabnie, tuż obok placu zabaw dla dzieci... Pani Maria ze swoim Tofikiem mam nadzieję tam zmierzała, a woreczki miała na wypadek gdyby Tofik nie zdążył do toalety..
      A najbardziej żal mi turystów, bo jak bym pojechał zwiedzać inne miasto i spacerował po nim w smrodzie i wśród kup, które łatwo można z ludzką pomylić.. to bym się poczuł oszukany przez reklamy miasta za nasze ciężko zarobione podatki nakręcone.
Pełna wersja