Gość: zamdzpap
IP: 213.199.192.*
07.04.04, 16:13
"Samoobronę da się zatrzymać"
Socjolog Uniwersytetu Śląskiego prof. Jacek Wódz uważa, że wyniki najnowszego
sondażu "Rzeczpospolitej", według którego Samoobrona może liczyć na 29-
procenowe poparcie, to efekt utrzymującej się tendencji. Jego zdaniem,
Samoobronę "da się jednak zatrzymać" m.in. przez zaprzestanie promocji
Andrzeja Leppera w mediach.
Według sondażu PBS opublikowanego w środę przez "Rzeczpospolitą", Samoobrona
może liczyć na 29-proc. poparcie (poprzednio - 24%); PO na 22% (w marcu -
26%); PiS na 10% (poprzednio - 13%); LPR na 9% (1 pkt mniej niż w marcu); SLD-
UP na 7% (poprzednio - 10%); SdPl - na 6%; PSL na 5%(wzrost o 1 pkt).
"Degrengolada SLD"
Odnosząc się do wyników sondażu, prof. Wódz ocenił, że jest to efekt "przede
wszystkim degrengolady SLD w ostatnich tygodniach". "A po drugie - jak dodał -
szalonego, nieodpowiedzialnego gestu Rokity (Jana Rokity - szefa klubu
parlamentarnego PO - PAP), czyli wypowiedzenia wojny Samoobronie". Zdaniem
profesora, te dwie rzeczy "niesamowicie" promują Samoobronę.
Według Wodza, postawa PO wobec Samoobrony oznacza, że ta partia nie rozumie
społeczeństwa. Społeczeństwo bowiem, jak podkreślił, bardziej sprzyja szefowi
Samoobrony Andrzejowi Lepperowi niż Janowi Rokicie. "Platformie wydaje się,
że politykę robi się w salonach w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku. A politykę
robi się z ludźmi, na ulicy. Na tym polega demokracja" - zaznaczył profesor.
SdPl ma szansę
Zdaniem Wodza, partię Leppera można jednak zatrzymać. "Trzeba pokazać, że
znajdzie się siła, która chce się zająć również ludźmi prowincji" - uważa
Wódz. W ocenie profesora, może się to udać nowemu ugrupowaniu - SdPl - gdy
tylko Socjaldemokracja Polska zacznie budować program lewicowy w opozycji
do "antylewicowego SLD".
Gdyby udało się jej to zrobić, SdPl może uzyskać w jesiennych wyborach nawet
11-12%, a w przyszłości nawet i 20 proc. poparcia - ocenił prof.
Wódz. "Drugim ważnym warunkiem, jaki trzeba spełnić, by zatrzymać Samoobronę,
jest zaprzestanie promocji Leppera w mediach. Niektóre media gonią bowiem za
sensacją, a on im jej dostarcza" - podkreślił profesor. (mdz)