Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn...

14.11.10, 22:08
władza odbija niektórym funkcjonariuszom, taka prawda niestety.
    • oyabun Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 14.11.10, 22:09
      W imieniu wszystkich poznaniaków przepraszam policjantów zaatakowanych przez tego anarchistę.
      • Gość: liberał Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.icpnet.pl 14.11.10, 22:28
        nie bądź taki/a do przodu OYABUN - jestem poznaniakiem i wcale nie nie przepraszam.
        • Gość: GW_szajs pedal bral udzial w niewlasciwej manifestacji IP: *.icpnet.pl 14.11.10, 23:24
          a Ty go bronisz. Wstydz sie! Lewactwo michnikowe mysli, ze jest bezkarne a tu zonk i wpie...
          • Gość: qwerty Re: pedal bral udzial w niewlasciwej manifestacji IP: 78.8.145.* 15.11.10, 09:08
            Wścoekłego psa, któy kąsa powinno się uśpić... Dla nadgorliwych krawężników sądy powinny mieć możliwość mnożenia kary x2, tak jak przed wojną
            • von_seydlitz Tekst jest pełen sprzeczności.... 15.11.10, 11:17
              Oskarżenia wyssane z palca, lekarze nie potwierdzili obrażeń, iwęc owo "lanie po głowie" jest raczej wymysłem.

              Taka historyjka podobna do tej niejakiego "Biedronia".
              Policjant użył siły zgodnie z prawem, pewnie nie jest to przyjemne (a nie jest bo wiem), ale żeby zaraz odwracać kota ogonem....

              Właśnie takie "odwracanie" jest typowe dla tej formacji i to mnie od niej najbardziej odstręcza....
              • Gość: W imieniu Re: Tekst jest pełen sprzeczności.... IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 15:37
                Zgadza się, że to "oskarżenia wyssane z palca" przecież jak policja bije to zawsze ma do tego prawo, oczywiście Biedroń też "odwraca kota ogonem" bo jak policja go skula, to miała prawo katować dalej, nadal zagrażał bezpieczeństwu bo odważył się kwestionować ich bezwzględność. Z relacji widać, że policja była totalnie zastraszona i musiała się bronić przed Biedroniem i innymi. Przecież pałki, tarcze, ochraniacze i broń są niewystarczającą ochroną dla 20 letnich wyszkolonych mężczyzn. Byli zagrożeni przez skutego Biedronia więc odpowiednio zareagowali. Mam nadzieje, że ci policjanci już uporali się ze stresem, który musiał wywołać w nich zachowanie Biedronia. Tym chłopakom należy się awans, a ci którzy odważą się kwestionować bezkarność policji, powinni być lani jeszcze ostrzej niż pedalstwo, żydostwo, masony, lewacy i inni przez których policja czuje się zastraszona w tym kraju.
      • Gość: W imieniu Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 22:28
        W imieniu wszystkich poznaniaków przyrzekam, że jeśli policjant mnie skatuje, a potem oskarży o napaść to przyznam się do winy. W imieniu poznaniaków żądam wprowadzenia w Polsce reguł stanu wojennego na stałe, bo większe uprawnienia dla policji to rozwiązanie dla naszego dobra. W imieniu wszystkich poznaniaków będę się zgadzał na wszelkie upokorzenia ze strony policji, która jest kontrolowana przez polityków i służy zabezpieczeniu ich interesów. W imieniu wszystkich poznaniaków przepraszam, że część z nas domaga się respektowania swoich praw... Przecież wszyscy wiedzą, że ten anarchista pobił się sam, tak jak Pyjas spadł ze schodów...
      • Gość: Lechu Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.cable.net-inotel.pl 14.11.10, 22:52
        Jesteś idiotą? POkemon?
    • wszechpastor ciekawy tekst 14.11.10, 22:15
      www.rozbrat.org/publicystyka/kontrola-spoeczna/1477-po-ch...-tu-przyjezdzales-pedale-relacja-aresztowanego-aktywisty
      11 listopada w Warszawie około 5 tysięcy osób zebrało się na trasie pochodu Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego i innych ugrupowań nacjonalistycznych, by zablokować ich marsz. W blokadzie brała udział duża grupa aktywistów i aktywistek z Poznania związanych z tutejszą sekcją Federacji Anarchistycznej i Rozbratem. Poznańscy działacze i działaczki brali udział m.in. w demonstracji na ulicy Podwale. Została ona zaatakowana zarówno przez siły policyjne, które użyły gazu łzawiącego i pałek, jak też przez grupę neofaszystów. W rezultacie jeden z aktywistów z Poznania trafił do aresztu, poniżej jego relacja.

      11 listopada przyjechałem do Warszawy, aby zaprotestować przeciwko mającemu odbyć się marszowi nacjonalistów i faszystów przez stolicę. Wraz z innymi antyfaszystami zablokowaliśmy ulicę Podwale na skrzyżowaniu z Kapitulną, mając z obu stron uczestników marszu nacjonalistów: w odległości około 200 metrów na placu Zamkowym oraz w odległości 100 metrów na wysokości ulicy Wąski Dunaj. Nasza pikieta była zgłoszona w Urzędzie Miasta.

      Około godziny 15.00 faszyści zaczęli energicznie maszerować w naszym kierunku, nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do swoich zamiarów, kiedy podeszli bliżej zaczęli ciskać w tłum kamieniami i butelkami. Było ich około dwustu, nas niecała setka. Pomiędzy nimi a nami nie znajdowały się żadne siły policji i nie pozostało nam nic innego jak zmierzyć się z agresywnym tłumem. Na ich drodze demonstranci rzucili stojące w pobliżu kontenery ze śmieciami. Dopiero w tym momencie „zomowcy” [żargon własny policji] rzucili się z pałkami na jedną i drugą stronę. Powstał ogromny zamęt, w wyniku którego zostałem rzucony na ziemię przez „zomowców”. Policjant wykręcił mi ręce, a następnie zaczął okładać mnie leżącego pięścią po głowie. Nie przestał, nawet wówczas kiedy założył mi już kajdanki. Policjant przez radio wezwał swych ludzi i razem z nimi zaciągnęli mnie do jednego z radiowozów stojących na Kapitulnej. Tam zostałem pchnięty na podłogę pojazdu.

      Myślałem, że w tym momencie koszmar ten się dla mnie skończy. Jednak ten sam policjant, który dokonał zatrzymania, wszedł do radiowozu zatrzaskując drzwi i kiedy próbowałem się podnieść, aby usiąść na siedzeniu, krzyknął, że teraz to on dopiero mi pokaże i zaczął mnie bić. Któryś z jego kolegów, z początku próbował go powstrzymać, mówiąc, żeby dał mi już spokój, ten jednak zachowywał się jakby był w amoku i nie przestawał mnie uderzać. Leżałem na podłodze radiowozu, mając ręce skute z tyłu kajdankami, zupełnie bezbronny i ubezwłasnowolniony, przerażony tym co się dzieje. Policjant klęczał jednym kolanem na moim karku, tak że nie mogłem się w żaden sposób zasłonić. Pomiędzy ciosami próbowałem mówić mu, że to przecież nic osobistego, krzyczałem: „ratunku!”, powtarzałem: „proszę, przestań mnie bić”, potem już tylko jęczałem z bólu, mając nadzieję, że zemdleję. Nic nie skutkowało. Inni policjanci wzywani byli do akcji i w rezultacie za wyjątkiem kierowcy, zostałem sam z sadystą. W pewnym momencie wyciągnął mi z kieszeni dowód osobisty i widząc, że pochodzę z innego miasta, krzyczał do mnie: „po ch... tu przyjeżdżałeś pedale!”. Kiedy z tego wszystkiego się spierdziałem, zaczął wrzeszczeć: „co jest ku..., co tak jebie, zesrałeś się szmato?!?” i bił mnie tym mocniej po głowie.

      Leżałem zupełnie sterroryzowany. Z zewnątrz dochodziły mnie odgłosy walk ulicznych. Policjanci gorączkowo próbowali wydostać się radiowozem z Kapitulnej. W końcu przyjechała więźniarka. Radiowóz, w którym byłem, podjechał najbliżej jak mógł więźniarki. Zomowcy, ciągnąc mnie za nogi, wywlekli mnie z auta. Z trudem stałem na nogach. Policjanci popychali mnie między sobą i okładali pięśćmi po głowie na dystansie tych około dziesięciu metrów jakie dzieliło nas do wejścia więźniarki, wskrzeszając znaną mi tylko z opowieści z PRL-u „ścieżkę zdrowia”. Dopiero po dojściu do samochodu przestałem być bity. Jednak, gdy policjant w środku zaczął mnie wypytywać, czy jestem z ONR-u, czy „od anarchistów”, a ja odpowiadałem konsekwentnie, że odmawiam składania wyjaśnień jeden z dowódców zapytał się z przodu „co jest ku..., fika? Jeszcze mu mało?”. Do więźniarki ładowani byli kolejni ludzie. Z początku byłem zupełnie zdezorientowany, gdyż pierwszym po mnie zatrzymanym był jeden z naszych przeciwników. Ręce miał w przeciwieństwie do mnie wolne i obawiałem się, że wpuszczają go w ten sposób tylko po to, by ten także sobie na mnie „poużywał”. Ten jednak widząc mój stan, przestraszony sam założył ręce do tyłu. Przy innych uczestnikach marszu nacjonalistów wiezionych ze mną na komisariat na Wilczej znaleziono między innymi młotek (jak tłumaczył się posiadacz: „do samoobrony”) i nóż. Jeden z nich miał zupełnie zakrwawioną twarz i ręce.

      Na Wilczej zostaliśmy zaprowadzeni wszyscy do sali konferencyjnej komisariatu. Policjanci hurtem sporządzali protokoły zatrzymania. Nikt, z tego co wiem, nie został wówczas pouczony o przysługujących mu prawach. Policjanci wypytywali się kolejno o nasze dane osobowe, nie bacząc zupełnie, że mogły być one usłyszane przez ludzi z drugiej strony. Ja, swoje dane, wręcz wyszeptałem do ucha policjantki. Andrzej S. (antyfaszysta) natomiast zrobił o to awanturę. Z początku inspektor policji wrzeszczał na niego i wygrażał się, w rezultacie jednak dane Andrzeja zostały spisane w innym pomieszczeniu. Zarzuty policja ustalała sugerując się bardziej statystyką niż realnymi przesłankami. Większość nacjonalistów otrzymało mandaty w wysokości dwustu złotych z art.50 KW, które przyjęli i zaraz potem zostali wypuszczeni. Policjanci mieli świetne humory, co chwilę słychać było ich głośny śmiech, sypali żarcikami. Miny zrzedły im dopiero wówczas, gdy Andrzej głośno zaczął się skarżyć na zbyt ciasno założone plastikowe obręcze, którymi byliśmy skrępowani. Nazywał to torturowaniem ludzi a nie ubezwłasnowolnieniem. Po pewnym czasie więc policja zamieniła nam je „łaskawie” na kajdanki.

      Pomimo, że domagałem się oględzin lekarza, pomocy lekarskiej udzielono mi po paru godzinach, dopiero wtedy, gdy pogotowie przyjechało do pana Roberta Biedronia. Resztę tego wieczoru spędziłem na badaniach w szpitalu Banacha. Na komisariat na Wilczej w asyście policji, dowieziono mnie dopiero około godziny 22. W celi przejściowej zobaczyłem wówczas sześciu antyfaszystów skarżących się, że chociaż siedzą tam kilka godzin, nie mają żadnych kocy, nie dostali nic do picia, nie pozwalano im także udać się do toalety. Wówczas też dostałem kopię protokołu zatrzymania sporządzonego bez mojego udziału. Noc spędziłem na dołku, na ulicy Jagiellońskiej, gdzie dostałem się, będąc wieziony tajniacką furą 130 km na godzinę po nocnej Warszawie, przejeżdżając nie raz na czerwonym świetle.

      Nazajutrz przywieziono mnie z powrotem na ulicę Wilczą na przesłuchanie. Podejrzewany jestem o naruszenie nietykalności osobistej funkcjonariusza w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych. Po paru godzinach powtarzania co rusz, że odmawiam składania wyjaśnień, po dokonaniu zdjęć przez techników kryminalistyki i potwierdzeniu miejsca pobytu, zostałem wypuszczony na wolność.

      Z informacji jakie zebrałem, policjantem, który mnie katował był młodszy aspirant z kompanii szóstej Kamil Sądej.
      • Gość: lol Re: ciekawy tekst IP: *.topolowa.net 15.11.10, 00:08
        "Kiedy z tego wszystkiego się spierdziałem, zaczął wrzeszczeć: „co jest ku..., co tak jebie, zesrałeś się szmato?!?” i bił mnie tym mocniej po głowie. "

        dobrze ze więcej nie popuścił, bo mielibyśmy trupa
      • j666 Re: ciekawy tekst 16.11.10, 00:36
        Pisz od razu per "hitlerowcy", "naziści".
        A broń Panie Rabinie "żydokomuchy"!!

        Mniej więcej podobnie "warszawscy robotnicy" zwiezieni autobusami spuszczali wpie..."elementom antysocjalistycznym" Blumsteinowi i Szlechterowi w 1968 r.

        -----
        >grupę neofaszystów
        > nacjonalistów i faszystów
        > marszu nacjonalistów
        > faszyści zaczęli
        > „po ch... tu przyjeżdżałeś pedale!”
        > czy „od anarchistów”
        > marszu nacjonalistów
        > (antyfaszysta)
        > Większość nacjonalistów
        > sześciu antyfaszystów
    • wszechpastor i jeszcze jeden tekst: 14.11.10, 22:19
      www.rozbrat.org/publicystyka/kontrola-spoeczna/1479-brutalnosc-policji-nie-po-raz-pierwszy
    • miroo I bardzo dobrze!!! 14.11.10, 22:28
      Demonstracje są dostępne dla każdego - niech sobie ludzie demonstrują swoje poglądy...
      Niech organizują marsze etc.
      Ale jeśli marsz zaczyna się przekształcać w zadymę - winnych zadymy i tych co biorą w nich udział - pałować bezlitośnie... zadym jako obywatel uczciwie płacący podatki sobie nie życzę - pałować, pałować i jeszcze raz pałować zadymiarzy!!!
      • Gość: xx Re: I bardzo dobrze!!! IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 22:48
        A co w sytuacji kiedy za zadymę odpowiedzialna jest policja? Czy bierzesz pod uwagę to, że ona nagminnie łamie prawo w tym kraju. W Poznaniu dochodzi do takich sytuacji, że w 2004 r. zabili niewinną osobę i zostali uniewinnieni bo "działali zgodnie z procedurami".
      • tomashec Re: I bardzo dobrze!!! 15.11.10, 08:55
        miroo napisał:

        > Demonstracje są dostępne dla każdego - niech sobie ludzie demonstrują swoje pog
        > lądy...
        > Niech organizują marsze etc.
        > Ale jeśli marsz zaczyna się przekształcać w zadymę - winnych zadymy i tych co b
        > iorą w nich udział - pałować bezlitośnie... zadym jako obywatel uczciwie płacąc
        > y podatki sobie nie życzę - pałować, pałować i jeszcze raz pałować zadymiarzy!!
        > !

        ciebie należałoby spałować porządnie, i to nie przez psa
    • Gość: zenek Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: 95.108.69.* 14.11.10, 22:50
      Po raz kolejny normalnie przechodzili sobie spokojnie ulicą (z tragarzami) a tu ich policja napadła.

      Aż mi ich kurna normalnie żal, inni obywatele jak idą ulicą (z tragarzami) to ich normalnie policja nie napada. Nie wiem, czy to z powodu że spadochron się za nimi ciągnie, czy może dlatego że oni wszyscy czarni...
      • Gość: xx Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.10, 23:17
        W 2004 r. w Poznaniu jechało samochodem 2 chłopaków, zostali ostrzelani przez policjantów z radiowozu, 1 z nich został zabity przez policjanta. Nie do pomyślenia, a jednak (pewnie dlatego że byli bez tragarzy). Kto by pomyślał, że policyjny zabójca zrealizował wszelkie procedury, a wobec tego sąd uznał, że jest niewinny (może dla tego, że on był z tragarzami). Nie ważne czy czarny, czy ze spadochronem, w tym kraju każdy jest podejrzany, a jak podejrzany to policja ma prawo katować i zabijać (zgodnie z procedurami). Normalnie taki kraj, ze policja napada na wszystkich, którzy nie mają odpowiednich pleców.
        • Gość: Gość Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: 46.113.90.* 15.11.10, 09:32
          No zapomniałeś tylko dodać, że działo się to podczas zatrzymywania do kontroli na drodze. A Twoi bohaterowie na widok broni i policyjnych blach chcieli salwować się ucieczką, na wstecznym biegu, taranując po drodze co się dało. Też się zastanawiam, dlaczego tak niewinne i zwykłe zachowanie zmusiło w policjantów do użycia broni, mogli przecież wysłać im do domu pocztówkę z zaproszeniem na komisariat w dogodnym czasie. Taki drobiazg który oczywiście w niczym nie umniejsza Twojej tezy - "Normalnie taki kraj, że policja napada na wszystkich, którzy nie mają odpowiednich pleców."
          • garym Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są 15.11.10, 12:54
            Gość portalu: Gość napisał(a):

            > No zapomniałeś tylko dodać, że działo się to podczas zatrzymywania do kontroli
            > na drodze.

            a ty zapomniałeś dodać, że policjanci byli nieumundurowani i poruszali się cywilnym samochodem. W dodatku działo się to po zmroku.
            • Gość: Gość Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: 188.33.47.* 15.11.10, 13:50
              To wszystko prawda. Rzecz działa się przed godziną 19, nie pamiętam pory roku. Może był już zmrok. Policjanci byli nieumundurowani i poruszali się nieoznakowanym pojazdem - również prawda. Podobnie jak to, że ofiara ostrzału okazała się zupełnie niewinna. Wszystko to są oczywiście okoliczności mające kardynalne znaczenie w sytuacji, kiedy ktoś z bliska mierzy do Ciebie z broni.
              • garym Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są 15.11.10, 16:02
                Gość portalu: Gość napisał(a):

                > Wszystko to są oczywiście okoliczności mające kardynalne zn
                > aczenie w sytuacji, kiedy ktoś z bliska mierzy do Ciebie z broni.

                Gdybym widział kogoś kto bardziej przypomina bandytę niż policjanta, to też w pierwszej kolejności starałbym się uciec.
                • Gość: Gość Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: 188.33.47.* 15.11.10, 16:42
                  > Gość portalu: Gość napisał(a):

                  > Gdybym widział kogoś kto bardziej przypomina bandytę niż policjanta, to też w p
                  > ierwszej kolejności starałbym się uciec.

                  Wiem. Tym bardziej, jeśli zadziałałbyś instynktownie, jak ci dwaj których ostrzelano. Potem miałbyś na nagrobku wyrytą piękną sentencję: "tu leży ten, który miał rację".

                  Jeśli ktoś mierzy do Ciebie z broni, stojąc kilka metrów przed Tobą - doprawdy nie ma to żadnego znaczenia, kim jest ta osoba, czy nosi mundur, czy jego policyjna odznaka jest prawdziwa, jaką ma broń. Jeśli tylko nie blefuje - a nigdy nie jesteś pewien - jego pociski z pewnością dogonią Cię i rozszarpią - nawet, jeśli masz na sobie kamizelkę kuloodporną. Bez trudu przebiją się przez wszystkie blachy Twojego auta. Tym bardziej, jeśli ta broń jest w rękach bandyty bez skrupułów. Ucieczka to bodaj najgłupsze, co można wymyślić w takiej sytuacji. Gdyby jednak okazało się, że to bandyci - oddałbym im auto, pieniądze, dokumenty, ale zachowałbym być może życie. A Ty byś uciekał... Powodzenia.
                  • Gość: qwerty Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 02:25
                    Ale krawężniki powinny siedzieć, a nie siedzą, prawda? Daruj sobie dywagacje na temat odpowiednich zachowań w sytuacji kryzysowej. Twój poprzedni rozmówca ma rcję w 100%.

                    2004 to rok w któym straciłem resztki szacunku dla policji. Nie dośc, że ci bandyci zabili chłopka w Poznaniu a jego kolegę wysłali na wózek inwalidzki, to jeszcze strzelali z ostrej amunicji do tłumu studentów w Łodzi na juwenaliach. Po takich wydarzeniach powinno się przeszkolić całą sforę od nowa. Tłuc pałą i tarzać w błocie aż do momentu, w którym pojęliby wreszcie, że w społeczeństwie pełnią rolę psa łańcuchowego a nie szeryfa i sędziego w jednym.

                    CHWDP!
                    • Gość: Ja Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: *.adsl.inetia.pl 16.11.10, 07:51
                      Urządzili soie rajd ulicami miasta stwarzając zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców. Na dodatek chyba byli pijani. Samochód był z policyjny kogutem a do nich krzyczano, żeby się zatrzymali i że to POLICJA. Poza tym chyba nie byli zaskoczeni, że policja ich zatrzymuje, skoro po pijaku zap....li po ulicach miasta. Jakby kogoś rozjechali to pewnie byłby wrzask, dlaczego do nich nie strzelano.
                    • Gość: Autor Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: 46.112.111.* 16.11.10, 10:36
                      Gość portalu: qwerty napisał(a):

                      > Ale krawężniki powinny siedzieć, a nie siedzą, prawda?

                      Pewnie nie uwierzysz, ale o tym, kto powinien zostać zatrzymany decydują w naszym kraju sądy, a nie czyjekolwiek widzimisię. A te badały sprawę kilkakrotnie i nie znalazły ku temu przesłanek, mimo zasądzenia wysokich odszkodowań na rzecz ofiar i ich rodzin. Dla porządku dodam, bo pewnie o tym nie wiesz, że sąd nie ma nic wspólnego z policją, to inny resort. Ale rozumiem, że jeśli ktoś w całości odrzuca własne państwo, to pewnie sądy tym bardziej.

                      Daruj sobie dywagacje na
                      > temat odpowiednich zachowań w sytuacji kryzysowej. Twój poprzedni rozmówca ma
                      > rcję w 100%.

                      Zwłaszcza w temacie salwowania się ucieczką przed kulami.

                      Pozostałą część Twojej wypowiedzi pominę milczeniem, z uwagi na jej formę.
      • Gość: ita Re: Ci anarchiści to jacyś normalnie pechowcy są IP: 178.73.49.* 15.11.10, 23:48
        Hehe, dobre. Masz plusa ode mnie
    • gall.anonim.pn GW zapomina (?) o najciekawszym! 14.11.10, 23:12
      "Przypomnijmy: w czwartek w czasie manifestacji środowisk skrajnie prawicowych w Warszawie doszło do przepychanek między uczestnikami marszu a demonstrantami i policją. "

      Nie wiem dlaczego "GW" jest taka skromna, bo prawda jest duo bardziej złożona i - dodajmy - smakowita.
      Zgodnie z tym co pisze portal wpolityce.pl (link goo.gl/MmfGZ ):

      Marsz Niepodległości za nami. Zgodnie z wezwaniem "Gazety Wyborczej", doszło do przepychanek, aresztowań, bójek z policją. Czy więc Czerska może świętować? Wczorajsza "Gazeta Stołeczna" (warszawski dodatek do "GW") ogłasza:
      "Krzykiem i gwizdem". Ponad 3 tysiące osób zaprotestowało wczoraj przeciwko marszowi radykalnych narodowców."
      Czy zmobilizowanie 3 tysięcy ludzi, z których znaczna część to z pewnością przypadkowi przechodnie, to sukces "Gazety"? Biorąc pod uwagę fakt, że "Wyborcza" po raz pierwszy tak otwarcie wezwała do zadymy - to jednak mało. Przecież oni wprost mówili: jeżeli jesteście z nami, to przyjdźcie. Tak pisał o tym 10 listopada Seweryn Blumsztajn:
      Weź od nas gwizdek i zatrzymaj w czwartek faszyzm. Zbiórka o godz. 13.30 na rogu Miodowej i Krakowskiego Przedmieścia. (...)
      To twoja broń i znak rozpoznawczy. Twoim zadaniem jest dotrzeć na trasę przemarszu ONR i Młodzieży Wszechpolskiej i wygwizdać ich. Możesz iść chodnikiem, gwiżdżąc na narodowców, lub dołączyć się do blokujących trasę marszu. To ostatnie jest zakazane, więc narażasz się na siłową interwencję policji. (...) Czekamy na ciebie z gwizdkami na rogu Miodowej i Krakowskiego Przedmieścia oraz pod kościołem św. Anny.

      "Czekamy na ciebie"... Jak na tak gromkie wezwania, pierwszy otwarcie jawny test zdolności "Gazety" do wyprowadzenia ludzi na ulicę wypadł więcej niż blado. I to po tygodniach propagandowego ostrzału, po otwartym zarzuceniu roli komentatora i przyjęciu roli agitatora. To duża porażka, o ile nie klęska.
      Zwłaszcza, że mamy dowód iż "GW" liczyła na znacznie, znacznie więcej. Chodzi o gwizdki, z którymi ludzie "Gazety" czekali na aktywistów. Jak pisaliśmy na kilkanaście dni przed Marszem:
      Redakcja „Gazety Stołecznej" proponuje hurtowniom zabawek wymianę barterową – za tysiące gwizdków chce im oddać powierzchnię reklamową. Gadżety mają posłużyć przy „manifestacji antyfaszystowskiej" w Warszawie 11 listopada 2010. Tego dnia skrajna lewica pod hasłem „zatrzymać faszyzm" planuje protest przeciwko Marszowi Niepodległości.
      "Stołeczna redakcja Gazety Wyborczej planuje na 11 listopada akcję sprzeciwu wobec faszyzmu. W związku z tym chcielibyśmy zaprosić Państwa do współpracy przy tej akcji. Pytanie, czy byliby Państwo zainteresowani przekazaniem gwizdków w zamian za powierzchnię reklamową waszej firmy w Gazecie Wyborczej. Interesują nas gwizdki plastikowe (prosty, podstawowy model) w ilości: 5 000, 10 000 lub 100 000 sztuk – pisze w mailu do hurtowników Karolina Mroczka z działu promocji "Gazety Stołecznej"."
      "Interesują nas gwizdki plastikowe (prosty, podstawowy model) w ilości: 5 000, 10 000 lub 100 000 sztuk" - pisała przedstawicielka Agory do hurtowni zabawek. A więc co najmniej 5 tysięcy, a może i 100 tysięcy! A było - marne 3 tysiące, i to według danych samej "Gazety".
      Na koniec jeszcze jedna sprawa. Siła biznesowa "Gazety" jest tak wielka, że z pewnością hurtownie zabawek (środowisko dobrze znane z antyfaszystowskiej postawy) zarzuciły redakcję propozycjami "gwizdki za reklamę".
      I na Czerską dotarło co najmniej 100 tys. gwizdków. Przyszło - 3 tysiące osób. Pytanie nasuwa się samo: co się stało z co najmniej 97 tysiącami gwizdków? Gdzie są? Czy utrudniają przejście w przestronnym holu siedziby Agory? Może "Gazeta" nie wie, co z nimi zrobić? Może trzyma na przyszły rok? Ale to bez sensu, jeżeli co roku będzie schodziło 3 tysiące gwizdków, to zejdą ostatecznie za 32 lata!
      Problem jest poważny. Co gorsza, naszym zdaniem 97 tysięcy gwizdków nie można wyrzucić ot tak, do śmieci. Trzeba zamówić odpowiedni kontener.



      Wynika z tego, że GW powinna wziąć moralną odpowiedzialność za to co się stało, tymczasem od czasu zajść zarówno stołeczna i ogólnopolska GW jest dziwnie wstrzemięźliwa , co kontrastuje z wcześniejszymi wypowiedziami red. Blumsztajna. Poznańska redakcja też ani słowa o kontekście.
      • etykieta.zastepcza reszta gwizdków... 15.11.10, 09:25
        ... pójdzie w gwizdek....
        Buahahaha, dawno nie czytałem lepszego opisu korporacyjnej głupoty.

        A co z pozostałymi gwizdkami? Przemaluje się i dołączy do jednego-dwóch nakładów GW jako "prezent" za 4,99zł ekstra w ramach jakiejś wydumanej akcji typu "gwizdek dla każdego kibica na Euro", albo "gwizdek dla każdego kierowcy - czy tylko policja może gwizdać na ulicach?"
        • gall.anonim.pn Re: reszta gwizdków... 16.11.10, 08:50
          Mnie najbardziej bawi, że nawet rząd - przecież nie programowo antyagorowy - twierdzi, że "GW" ponosi część winy goo.gl/L6n4i A "GW" dalej tłucze o "faszystach, którzy ruszyli na antyfaszystów".

          Paweł Graś: "Gazeta Wyborcza" odpowiada za podgrzewanie atmosfery

          "Super Express": - Nie milkną echa wydarzeń z 11 listopada. Tegoroczne obchody Święta Niepodległości zapamiętamy głównie jako starcia manifestantów z policją. Jak pan je ocenia?
          Paweł Graś: - Do starć rzeczywiście dochodziło, ale dzięki sprawnej akcji policji te starcia były tak naprawdę marginalne i zostały trochę wyolbrzymione. Na tle liczby ludzi, którzy brali udział w manifestacjach, trzeba uznać, że były to tylko drobne incydenty.
          - Czy te incydenty nie przesłoniły nam całości obchodów?
          - Trochę tak się złożyło, że media poświęciły więcej uwagi tym awanturom, a nie obchodom oficjalnym, które w różnych miastach się odbywały. Mieliśmy piękną manifestację z tej okazji w Gdańsku. Za wielki sukces należy uznać, że wzięło w niej udział dwadzieścia tysięcy ludzi. Siłą rzeczy uwaga mediów była skupiona na tych drobnych, podkreślam, incydentach.
          - Kto ponosi winę za te awantury?
          - Myślę, że przed tymi obchodami została podgrzana atmosfera. Z jednej strony nakręcali się przeciwnicy marszu narodowców, a to z kolei mobilizowało środowiska narodowe, aby w tym marszu wziąć udział. Takie wzajemne napędzanie się tych dwóch środowisk trwało przez ostatnie kilkanaście dni. Widać to było w mediach i na forach internetowych. Wyjątkowe zamieszanie wokół tej sprawy napędziło uczestników.
          - Można wskazać jakieś konkretne media, które uczestniczyły w podsycaniu tej atmosfery?
          - Chodzi tu głównie o "Gazetę Wyborczą". Byłem nawet trochę zdziwiony, że poświęca ona tej sprawie tak dużo miejsca. Jest to jednak prawo wolnych mediów. Całe szczęście dorobiliśmy się też prawa do wyrażania swoich poglądów i żaden organ nie może zabronić legalnie działającej organizacji ich manifestowania.
          - Nie martwi pana, że szum medialny wokół marszu zrobił reklamę radykalnym organizacjom?
          - Rzeczywiście tak się stało. Pragnę jednak przypomnieć, że w Marszu Niepodległości brali również udział ludzie, których nie wolno nazywać faszystami, a takie określenia słyszeliśmy. Zdecydowanie protestuję przeciwko temu, żeby osoby, które wyraziły poparcie dla marszu, mam tu na myśli Pawła Kukiza czy Jana Żaryna, obdarzać takimi epitetami. Każdy czci święto w taki sposób, jaki uzna za stosowne.
          - Wiemy, że ONR i Młodzież Wszechpolska są organizacjami wyrażającymi radykalne narodowe poglądy, czy jednak określanie ich mianem faszystów nie było nadużyciem?
          - Oczywiście wyrażają one poglądy radykalne, ale są organizacjami legalnymi. W związku z tym, jeśli ktoś z takimi organizacjami walczy, powinien to robić na gruncie prawnym - dążyć do ich delegalizacji, wskazując działania, które naruszają prawo. W tej konkretnej sytuacji powinna zostać wydana zgoda na taki marsz i dobrze, że tak się stało. Dopiero jeśli w jego czasie dochodziłoby do łamania prawa, na przykład do wznoszenia haseł antysemickich czy odwoływania się do ideologii faszystowskiej, osoby dopuszczające się takich działań powinny zostać ukarane.
          - Czy policja miała prawo zatrzymać Roberta Biedronia? No i czy on miał prawo uderzyć funkcjonariusza?
          - Policja ma prawo zatrzymać każdego, kto narusza prawo. Czy w tej sprawie do takiego naruszenia doszło, dowiemy się od prokuratury, która na wniosek obu stron tę sprawę dokładnie zbada. Zdecydowanie odradzam wszystkim podnoszenie ręki na policjantów czy to w czasie demonstracji, czy w czasie kibolskich zadym. Każdy, kto atakuje policjanta, musi liczyć się z dotkliwymi konsekwencjami.


          Skądinąd Graś też twierdzi, że termin "faszyści" to nadużycie. Najwyraźniej "GW" umknęło (artykuł 256 konstytucji), że skoro to była demonstracja legalna to nie mogli być to faszyści.
    • Gość: dk Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.kaskada.net 14.11.10, 23:49
      na filmikach w internecie mozna zobaczyc jak wyglada policyjna ochrona - kiedy to uzbrojeni po zeby policjanci w ogole nie reaguja jak tlum agresywnych faszystow i pseudokibicow rzuca sie w strone protestujacych "lewakow", spokojnei sobie patrza. nie od dzis wiadomo, ze wielu policjantow co najmniej sympatyzuje z faszystowskimi bandytami, rok temu nawet jeden z uczestnikow Marszu Niepodleglosi okazal sie policyjnym tajniakiem,w dodatku prowokatorem. plus funkcjonariusze policji sa de facto poza prawem, skoro nie mozna ich nawet odciagnac gdy kogos paluja, bo to juz jest naruszenie nietykalnosci cielesnej. w rezultacie czuja sie bez karni i calkowicie niemal wylaczeni ze spolecznej i prawnej odpowiedzialnosci. ciekawe, ze skrajna prawica chce wiekszej ilosci policji i zwiekszenia jej uprawnien...
    • woland211 Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 14.11.10, 23:55
      Z pewnością był niewinny. Przyjechał tylko na marsz przeciwko faszolom razem z drugą skrajnością Anarchistami. Przecież miało być tak pięknie, wizyty w zakładach pracy, wywiady a tu mnie pobili - tak bez powodu. Stałem sobie w tłumie rozwydrzonych lewaków na przeciw rozwydrzonych faszoli i nagle patologiczna policja zaczęła mnie bić.
      Trzeba być idiotą by wierzyć temu brudasowi. Z pewnością grzeczny nie był i swoim zachowaniem prowokował policję.
      Najlepszy jest złoty środek :D
      • Gość: xx Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 00:07
        Jak się okazuje w tym kraju policję wyjątkowo łatwo sprowokować do pałowania, nie wspominając o zabijaniu, co potwierdza niedawna sytuacja na stadionie dziesięciolecia. Dla nich wszystko może być prowokacją, tak jak dla gwałciciela każda kobieta może być prowokacją. Problem w tym, że policjant nie jest po to żeby się dać sprowokować, a jeżeli się daje do znaczy, że jest gorszy niż gwałciciel, ponieważ za gwałt płacą mu politycy.
        • gall.anonim.pn Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po 15.11.10, 12:48
          Są tylko pewne ale:
          1. policja raczej nie pałowała, co widać choćby po filmie akcji z zatrzymania Roberta Biedronia www.youtube.com/watch?v=Hg7zB2ZNVqE
          2. to właśnie "demonstracja antyfaszystów" była nielegalna i powiedzmy sobie szczerze dość agresywna, co można znaleźć na YouTube. Część osób została podpuszczona wręcz przez Seweryna Blumsztajna, na łamach "Wyborczej", reszta świetnie wiedziała po co tam się znalazła. A "demonstracja antyfaszystów" w cudzysłowiu bo konia z rzędem temu kto potrafiłby mi wytłumaczyć na czym polegał związek uczestników legalnego marszu z ideologią głoszoną przez Benito Mussoliniego. Skądinąd gdyby demonstracja była faszystowska to zgodnie z polskim prawem nie mogłaby być legalna, a HGW która wydała na nią pozwolenie trafić powinna do ancla. Dopóki nikt nie pokaże mi związku z faszyzmem uważam, że mówienie o "antyfaszystach" jest po prostu śmieszne i bałamutne.
          • Gość: xx Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 16:08
            1 Policja nie pałowała bo to Biedroń sam się spałował w suce - oczywiste dla wszystkich inteligentów.
            2 Ludzie z marszu nacjonalistycznego używali noży a 1 z relacji medialnych opisuje jak 1 osoba została ukłuta w ten sposób, że wylądowała w szpitalu, a ty mówisz że antyfaszyści byli bardziej agresywni niż faszyści?
            3 Większe uprawnienia dla policji, zamykanie granic przed imigrantami, zamykanie rynku pracy przed imigrantami, większa kontrola społeczna, agresywna międzynarodowa polityka, oparcie gospodarki na rozwoju armii itd. To polityczny program faszyzmu i polityczny program MW, ONR pod których podpiął się Korwin (co wygląda żenująco słabo). Faszyzm nie ogranicza się do haseł, jest też konkretnym programem politycznym, który chcą realizować organizatorzy marszu.
            4 W tym roku faszyści nie wykrzykiwali faszystowskich haseł, zamierzali zabić jedną osobę - od haseł przeszli do czynów.
            • gall.anonim.pn Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po 15.11.10, 19:55
              Zaraz, zaraz - w świetle tego co piszesz to chyba "antyfaszyści" maja rozdwojenie jaźni (podaję za agorowym Tok.fm goo.gl/hRJpo ):

              Antyfaszyści: "Przepraszamy za mowę nienawiści na manifestacji"

              Przedstawiciele Porozumienia 11 listopada przeprosili za mowę nienawiści, jaka miała miejsce na manifestacjach antyfaszystów 11 listopada. - To się nie powinno tam pojawić - zapewniała Monika Kłosowska, przedstawicielka tej organizacji.

              Halina Bortnowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, powiedziała w Radiu TOK FM, że 11 listopada w czasie demonstracji antyfaszystów w Warszawie miało miejsce nawoływanie do przemocy. - Ja mam to nieszczęście, ze rozumiem teksty piosenek. Jedna z nich była zupełnie straszna i mówiła o zabijaniu faszystów. Działanie czegoś takiego, to jest rodzaj prowokacji - stwierdziła.

              Zaznaczyła, że każdy z uczestników jakiejkolwiek manifestacji musi uważać na swoje i innych bezpieczeństwo. - Słowo bezpieczny funkcjonuje tutaj w dwóch znaczeniach. Jedno to jest takie: jestem bezpieczna, bo nie oberwę. A drugie bezpieczeństwo jest takie: nie zacznie się w moim imieniu, coś, na co się nie zgadzam. Drugi rodzaj bezpieczeństwa jest jeszcze ważniejszy niż ten pierwszy - stwierdziła.

              Monika Kłosowska z Porozumienia 11 listopada, które organizowało manifestacje przeciwko marszowi ONR-u i innych organizacji nacjonalistycznych, przeprosiła za taki incydenty. - To, co możemy zrobić, to zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, żeby w przyszłym roku nie pojawiła się mowa nienawiści. Przepraszamy w imieniu Porozumienia. To się nie powinno tam pojawić - mówiła.

              Z kolei Jakub Karwowski z tej samej organizacji wytłumaczył, dlaczego takie wydarzenia mogły mieć miejsce. - To było przygotowane bardzo spontanicznie. W przypadku tak dużej grupy osób niestety trudno jest uniknąć takich wystąpień - mówił. Oboje zaznaczyli, że manifestacja była swego swojego rodzaju Hyde Parkiem, który bardzo trudno było kontrolować.

              11 listopada antyfaszystowskie organizacje skupione w Porozumieniu 11 Listopada stanęły na drodze Marszu Niepodległości organizowanego przez skrajnie prawicowe Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską. Doszło do starć, interweniowała policja. Funkcjonariusze zatrzymali 33 osoby, zarówno ze strony przeciwników, jak i zwolenników Marszu Niepodległości.


              Zapytam jeszcze raz. Co uczestnicy marszu mają wspólnego z faszyzmem. Tylko pisz konkretami bo "oparcie gospodarki na rozwoju armii" w świetle naszej armijki (zdrobnienie zamierzone) o ponad mniejszej od armii greckiej czy holenderskiej jest po prostu śmieszne. Jakoś wydaje mi się, że sporo racji miał Kipling pisząc: "Słowo "faszyzm" – będące w powszechnym użytku – pozbawione jest niemal zupełnie znaczenia. Słyszałem, jak "faszyzmem" nazwano: rolników, sklepikarzy, Kredyt Społeczny, kary cielesne w szkołach, polowanie na lisa, walki byków, Komitet 1922, Komitet 1941, Kiplinga, Gandhiego, Czang-Kai-Szeka, homoseksualizm, audycje radiowe Priestleya, schroniska młodzieżowe, astrologię, kobiety, psy – i nie pamiętam co jeszcze" (za: "As I Please" pisma Tribune, 24 marca 1944, za: George Orwell, "I ślepy by dostrzegł", KAW 1990, str. 128). I wcale nie chodzi tu precyzyjne wyrażenie deskryptywne, ale o naznaczenie negatywnym skojarzeniem.
              • gall.anonim.pn Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po 15.11.10, 19:58
                Zabrakło wyrażenia "jednej trzeciej" w odniesieniu do naszych "sił zbrojnych" w porównaniu do analogicznych greckich czy holenderskich.
      • Gość: dk Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.kaskada.net 15.11.10, 00:10
        byłeś tam? widziałeś jak zachowywała się policja? ja widziałem. a zresztą, nawet gdyby nastapilo "naruszenie nietykalnosci", czyli np. przytrzymanie reki katujacego policjanta, to i tak nie usprawiedliwia to zachowania policyjnych bandytow w radiowozie.
      • Gość: Ania Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.10, 08:20
        Ale dzięki takim, jak ty wiernym sługom, wg których policjant zawsze ma rację - wkrótce będzie. Dajmy im wcześniejsze uprawnienia i jeszcze wcześniejsze emerytury, może wtedy nie będą nas bić?

        Wiesz w jakiej grupie zawodowej jest najwięcej przypadków znęcania się nad rodziną? No zgadnij i spróbuj wyjaśnić dlaczego w policji.
        Do policji trafiają bardzo kiepsko wykształceni ludzie, którzy czasem lubią uderzyć, pochodzący z rodzin, gdzie przemoc była czymś normalnym i dlatego akceptacja takiej roli przychodzi im znacznie łatwiej , niż innym obywatelom.
        Płacę podatki nie za to , by zastraszali ludzi i dawali upust swoim sadystycznym skłonnościom, tylko, żeby stali na straży prawa. W tym wypadku wystarczyłoby zatrzymanie demonstranta i odwiezienie na komisariat. Całą resztę robili za moje podatki niepotrzebnie. Zamiast bić tego mężczyznę, trzeba było zasuwać na blokadę - do roboty.

        Niestety polskie społeczeństwo lubi być trzymane za ryj. Jesteś jego idealnym przedstawicielem.
        • Gość: Autor Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: 46.113.90.* 15.11.10, 10:19
          Innymi słowy chcesz nam powiedzieć, że ludzie płacą podatki po to, by policja czuwała na bezpieczeństwem uczestników "pokojowych" burd i demonstracji, oraz nie dopuszczała do tego, by ich uczestnicy przypadkiem zrobili sobie krzywdę [policjantów atakować można]. A już naczelnym zadaniem policji na miejscu "demonstracji" powinno być rozsądzanie kto jest winny, a kto święty, kto ma rację, a kto nie, kto się "tylko broni" a kto brutalnie atakuje, kto niszczy mienie publiczne - ALE w słusznej sprawie, kto atakuje policjantów - ALE przecież jemu wolno bo ma słuszne argumenty. Dobrze zrozumiałem?

          Nie wiem na co Ty płacisz podatki, ale ja z pewnością nie na to, by trwoniono je na tego rodzaju akcje - "ochraniania" i rozdzielania jakichkolwiek, cokolwiek manifestujących oszołomów, którzy nie znają innych form wyrażania swoich poglądów, jak tylko brutalne "docieranie" ich na ulicy. Za bezpieczeństwo demonstracji odpowiedzialni są jej organizatorzy. Policja powinna ogrodzić teren i spokojnie poczekać, aż manifestujący "dojdą do porozumienia". Pozostałych przy życiu - aresztować i obciążyć kosztami całej akcji.

          Argumenty typu "znęcanie nad rodziną", "kiepskie wykształcenie", "trzymanie za ryj" - doskonale świadczą o Tobie. Oczywiście nie potrafisz poprzeć tego żadnymi dowodami. Rozumiem, że oczekujesz od policjanta doktoratu z filozofii, oraz tytułu magistra nauk politycznych. Zdziwisz się, ale społeczne oczekiwania wobec policji są zgoła inne. Ludzie chcą spokojnie wyjść z domu na spacer i nie natknąć się na żadną "pokojową" demonstrację, choćby nawet w słusznej sprawie.

          I na koniec: posiadanie JAKIEJKOLWIEK "racji" ani też poglądów nie daje nikomu prawa do naruszania obowiązujących zasad. Na to ja płacę podatki.
          • Gość: podatki Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 16:42
            Hmm od zawsze byłem przekonany, opierając się na zapisach historycznych i bieżącej praktyce, że podatki nie są dobrowolne. Są określane przez władze i jeśli nie zostaną zapłacone "dobrowolnie" to są ściągane siłą. Wobec tego jeśli płacisz podatki to po to, żeby politycy nimi dysponowali. W tym układzie jeżeli nie jesteś politykiem, to nie ty nie decydujesz o tym na co przeznaczą twoje pieniądze. W tym wypadku płacisz podatki po to żeby policja była bezkarna, o czym decydują politycy a nie ty (chyba że jesteś politykiem).

            Ludzie też chcą wyjść na spacer i mieć pewność że nie będą spałowani.

            "posiadanie JAKIEJKOLWIEK "racji" ani też poglądów nie daje nikomu prawa do naruszania obowiązujących zasad" - jak rozumiem policja jest poza tymi zasadami bo jej do nich nie odnosisz. Powrót do zasad ze średniowiecza gdzie władza jest poza prawem może atrakcyjnie brzmi ale obecnie niewykonalny.
            • Gość: Gość Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: 188.33.47.* 15.11.10, 18:05
              Nie przekonują mnie Twoje argumenty i nie pasują do obecnego charakteru państwa i społeczeństwa obywatelskiego, w którym żyjemy. Podatki oczywiście są obowiązkowe. Płacę je po to, by legalnie wybrane władze mogły realizować za nie publiczne cele. Cele te są ściśle określone, a ja mam wpływ na ich kształt - także poprzez wybór osób o odpowiednich preferencjach, które swą postawą gwarantują mi realizacje określonych zadań. Ba, mam nawet wpływ na kształt obowiązującego prawa, choć nie jestem politykiem.

              Jeśli nie pasują mi obowiązujące zasady, ustanowione normy czy zachowanie służb - co jest zupełnie naturalnym i w pełni akceptowalnym - wówczas nie wychodzę na ulice i nie palę opon, bo żyje w realiach XXI wiecznego społeczeństwa demokratycznego, gdzie takie zachowanie jest sprzeczne z obowiązującymi tu normami, które akceptuje. Dla przeciwdziałania takim nadużyciom i nieprawidłowościom - mam cały wachlarz narzędzi stosowanych w cywilizowanym świecie. W tym - prawo i możliwość złożenia skargi, pozwu sądowego, domagania się zadośćuczynienia, ba - nawet skorygowania prawa, by lepiej przystawało do obecnych warunków i potrzeb społecznych. To wszystko jest możliwe.

              Gość portalu: podatki napisał(a):

              > Powrót do zasad ze średniowiecza gdzie władza jest p
              > oza prawem może atrakcyjnie brzmi ale obecnie niewykonalny

              No właśnie na tym generalnie zasadza się różnica między nami. Najważniejsze - policja to nie żadna "władza", mamy wszak 2010 rok. Nie tylko nie wyznacza ona żadnych norm i standardów, ale na dodatek musi im się bardzo ściśle podporządkowywać. Jeśli uważasz, że te zasady zostały naruszone, policja przekroczyła swe uprawnienia, a ich zachowanie było niedopuszczalne [to przecież możliwe!] - to nie warto stosować średniowiecznych metod i wylewać swe żale na forum, tylko skorzystać z narzędzi jakie daje Tobie demokracja i domagać się sprawiedliwości. Ja bym na pewno skorzystał z tej możliwości, gdybym dostał pałą niezasłużenie, idąc sobie spokojnie na spacerku. To naturalne.

              Realny problem pojawia się wówczas, jeśli komuś obce są wszelkie zasady inne niż średniowieczne [bez urazy].
    • Gość: dixi polska policja to szambo IP: 77.93.216.* 14.11.10, 23:58
      Widząc co poznańska policja robi z "Naszością" i potem słysząc goebbelsowskie wypowiedzi jej płomiennego rzecznika, taka sytuacja, jak opisana w Wyborczej, jest nie tylko możliwa, ale i wysoce prawdopodobna.

      I tu nie ma nic do rzeczy czy rządzi SLD, PiS czy PO - Partia Miłości. Myślę, że policja jeszcze tkwi w zomowskim szambie.
    • tomashec Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 15.11.10, 08:58
      ZERO tolerancji dla policjantów katujących ludzi. Oznajmiam, ze jesli mnie policjant uderzy bez powodu, na pewno mu oddam.
      Jeden z psów zabił w Poznaniu młodego chłopaka na Bałtyckiej i nic mu nie zrobiono za to. Jego koledzy powinni się nim zająć już dawno
      • Gość: qwerty A gdyby tak każdy obywatel miał broń.... :) IP: 78.8.145.* 15.11.10, 09:17
        Policjanci dwa razy zastanowiliby sę nad pałowaniem kogokolwiek. Pałowany mógłby uznać, że jego życie jest zagrożone i zgodnie z przepisami o stanie wyższej konieczności mógłby uśpić paru sadystów...
      • Gość: gość Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.n4u.abpl.pl 16.11.10, 09:15
        Ten policjant powinien trafić do więzienia. Policja powinna ludzi chronić a nie katować. Dlaczego np. nie pobili premiera? Już mie wspomnę o słownictwie (gorzej niż niecenzuralne, wręcz pornograficzne). Jak może człowiek w mundurze tak się wyrażać!!!
    • etykieta.zastepcza Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 15.11.10, 09:18
      Anarchista domaga się poszanowania swoich praw - trudno o większe kuriozum. Gość, który generalnie prawo i prawa ma w dupie (anarchia w końcu zobowiązuje...), ale jak na tę dupę dostanie policyjną pałą, to krzyczy, że jego prawa są łamane.
      No darujcie! Albo-albo!

      Poza tym policja jest od tego, aby utrzymywać porządek, również od tego, aby przylać, gdy jest potrzeba. To nie jest drużyna superniań, która się będzie cackać z brudasami i każdego z osobna grzecznie prosić o ciszę i spokój w miejscu publicznym. A może tak policji odebrać broń i pały, a wyposażyć w karne jeżyki dla niegrzecznych młodzieńców na ulicach?
      Ja jestem za zdecydowanymi działaniami policji, w tym za użyciem siły - a jak inaczej zapanować nad rozwydrzonym i niejednokrotnie podkręconym alkoholem i dopalaczami tłumem? Wlać na dupę, to otrzeźwieją w mig i może spokornieją.
      • Gość: Graś jest dozorcą Bawi mnie ze to "Działacz Anarchistyczny" :)) IP: 95.108.3.* 15.11.10, 11:50
        Działacze anarchistyczni:) i Blumsztajn obrońca pedofilów na drodze Marszu Niepodległosci. A i pedały:) pan B. Ładna banda.
      • Gość: roks Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 14:42
        Ja się nie znam na anarchistach, ale pierwsze słyszę żeby anarchiści nie walczyli o prawa dla tych, którzy w tym ustroju są najgorzej usytuowani. O ile się orientuję ograniczanie bezkarności policji i państwowej biurokracji również jest zgodne z zasadami anarchizmu? Dziwi mnie uczenie anarchistów co znaczy anarchizm przez osobę która anarchistą nie jest. To tak jakby anarchista miał tłumaczyć nacjonaliście, co on powinien robić żeby był prawdziwym nacjonalistą.

        Policja nie jest od tego żeby bić, a tym bardziej wymierzać "sprawiedliwość" przed wyjaśnieniem sytuacji. Jeżeli uważasz, że pewna grupa zatrudniona przez instytucje państwowe powinna mieć możliwość użycia przemocy wobec innych grup i jednocześnie być niekontrolowana przez resztę społeczeństwa, to wyobraź sobie, że przypadkiem przechodziłeś obok demonstracji spiesząc się do pracy, a gdy policjant zaczął ciebie bić tłum zaczął skandować "wlać w dupę, to otrzeźwieje w mig". Zostałeś pobity przez policjantów i leżysz w szpitalu. Jedyne co możesz zrobić to poddać się karze, bo właśnie policja oskarżyła cię o naruszenie nietykalności.
        • etykieta.zastepcza demonstracja po drodze do pracy? 15.11.10, 15:58
          Człowieku, o czym ty piszesz? Że niby mogę mijać demonstrację spiesząc się do pracy? O 7-8 rano? Bez przesady.
          A gdyby nawet, to gdy widzę podejrzane zgromadzenie przed sobą i oceniam, że może być agresywne, to przecież nie będę się pchał w sam jego środek, aby tym samym narazić się na pobicie czy spałowanie (niezależnie od tego, czy zrobią to demonstranci czy policja).
          Po prostu trzeba myśleć w takich sytuacjach i oceniać, czy chcę czy nie chcę tam iść i jakie ryzyko w związku z tym ponoszę. A nie pchać się jak baran w demonstrację, bo "spieszę się do pracy", no litości, ale idiotą nie jestem.
          Państwo nie zwalnia swoich obywateli od myślenia.
          A użycie policyjnej pały nie jest policyjną rozrywką, ale jednoznaczną konsekwencją wystąpienia pewnych zachowań uzasadniających skorzystanie z policyjnych uprawnień do utrzymania porządku (w tym użycia siły).
          • Gość: roks Re: demonstracja po drodze do pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 16:25
            Człowieku wyobraź sobie, że ludzie pracują w innych godzinach niż ty i że jak nie przyjdą do pracy co zostaną zwolnieni. Wyobraź sobie, że był to przykład, na to że chcąc nie chcąc czasami znajdziesz się w sytuacji bez wyjścia. Nie będziesz miał wtedy czasu na "filozofowanie" i jak dostaniesz od "sprowokowanego przez ciebie policjanta" to albo będziesz mógł dojść swojego prawa, albo jeszcze ci dowalą w sądzie za napaść. Tak jest w tym kraju, jak rozumiem tobie to odpowiada, problem w tym, że są też tacy którym to nie odpowiada. Co gorsza dla ciebie i dla policji wykonują ruchy mogące zmienić tą sytuację. Oczywistym jest, że wiele osób z przyzwyczajenia bądź zastraszenia chce być trzymana za mordę, problem w tym, że oznacza to zastój a nie rozwój społeczny.
            "Państwo nie zwalnia od myślenia swoich obywateli od myślenia" - mylisz się. Politycy zwalniają od myślenia i odpowiedzialności policjantów co widać nagminnie.
            Problem w tym, że to "uzasadnienie" pałowania w tym kraju jest zależne od widzimisię policji, która jest odpowiedzialna jedynie przed politykami, a nie resztą społeczeństwa.
    • res-li Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 15.11.10, 10:09
      anarchista tez czlowiek - byl katowany przez policje, a policja jak wiadomo sama lamie prawo kiedy tylko nadazy sie okazja i zazwyczaj uchodzi im to plazem!!!

      w tym przypadku wspierajac policje dajesz im przyzwolenie - a dajac przyzwolenie przyblizasz widmo panstwa policyjnego i totalitaryzmu
    • Gość: zGorczyna Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 22:10
      Przeciez te lewackie scierwa od dawien dawna wymyślają takie historię jak to ich okłada policja reprezentująca represyjne państwo. Tacy proto my-poznaniacy :P
      • Gość: poznań Re: Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił po IP: *.ip.netia.com.pl 16.11.10, 10:58
        gratuuje...rozumiem że wybierasz się służyć, lub po prostu lubisz wspierać policję, myślą, mową i uczynkiem.

        ps. choć bardziej wydajesz się być tym niby asem ulic, co to krzyczy hwdp, ale jak biją myślących inaczej to śmiejesz się pełna gębą. taki twardziel dla kolegów z ulicy... :)
    • j666 '29-letni działacz anarchistyczny'. 16.11.10, 00:27
      No i już za to powinien dostać wpi....l !!
      • Gość: poznań Re: '29-letni działacz anarchistyczny'. IP: *.ip.netia.com.pl 16.11.10, 10:59
        kolejny as współpracujący z policją :)...
        bić innych, ale jak mnie biją to hwdp...heheheheh, co za mentalność
    • Gość: inżynier szukał guza - to go znalazł IP: 95.108.69.* 16.11.10, 00:30
      Pewnie to taki sam mazgaj jak biedroń. Ciekawe, czy jak go prowadzili, to też się tak mazgaił jak tamten homoaktywista ;)
      Żenada - 100 lat temu to anarchiści byli przynajmniej krzepkimi chłopami... a teraz to cioty po prostu ;)
    • suzanax Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 16.11.10, 00:36
      Ciekawe dlaczego przy niektórych tematach trzeba się logować aby wpisać post?Czyżby po to by ułatwić "naszemu marginesowi społecznemu" czyli "świecznikowi" namierzenie tych którzy głoszą prawdę o "elicie" co kradnie jawnie, a pracuje skrycie? Wracając do policji to szanuję uczciwych, normalnych policjantów, których faktycznie jest mało. Natomiast te kanalie rodem z ZOMO powinny zostać wylane z tej firmy opłacanej z naszych podatków. Jestem babą, ale jak by mnie któryś z policjantów potraktował tak jak tych gości i pozamiatali by to pod dywan to słowo daję, że sama wymierzyłabym sprawiedliwość, nawet za dwadzieścia lat. Jeden taki sk..wiel - kolega innego sk..wiela wrabiał mnie na jego życzenie. Reszta siedziała cicho bo bała się szefa. A jedyna rzecz jaką padalce mieli ochotę wpisać w protokół to moje przyznanie się do winy, kiedy natomiast była mowa o wrabianiu za stawianie się padalcowi który fałszował dokumentację, nagle robili się głusi. Tak działa policja.Przełożeni starej daty, młodzi przez nich mają wykrzywione charaktery, a garstka normalnych, inteligentnych siedzi na uboczu bo z dziczą nie wygra. A przecięż trzeba zarabiać, utrzymać rodzinę, więc lepiej siedzieć cicho niż zadzierać z szefem który był jeszcze w ZOMO
    • niebieski.k Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 16.11.10, 01:26
      Popieram policjanta! Po ch.. gorole na Śląsk przyjeżdżają !!!!!
    • janusz1306 Po ch.. tu przyjeżdżałeś - policjant pobił pozn... 16.11.10, 06:14
      to w końcu pedał czy anarchista?
    • three-gun-max Wyborczej milicja zaczyna przeszkadzać? 16.11.10, 08:07
      Jak milicja leje kibiców albo przypadkowych ludzi to wyborcza nigdy nie ma nic przeciw. Dopiero musieli pobić jakiegoś lewaka, żeby w końcu dotarło że to może spotkać każdego. Jak tak dalej pójdzie to może nawet zorientują się, że pewnego dnia mogą zamknąć im redakcję tak jak zamknęli sklepy z dopalaczami.
      • Gość: okoński Re: Wyborczej milicja zaczyna przeszkadzać? IP: *.ip.netia.com.pl 16.11.10, 11:04
        z drugiej strony widziałem śmiejących się kibiców, kiedy do suki pakują ich wyimaginowanych przeciwników.
        wyimaginowanych, bo proszę o jakiś konkret, dlaczego np. lewacy mieli by być przeciwni kibolom ??
        oczywiście, pewne grupy polityczne usiłują wykorzystać kibiców, jednak grupy te są raczej prawoskrętne, co o tyle dziwi że jak te grupy dojdą do władzy, to wprowadzą sądy 5-godzinne, a policji każą napie...ć równo wszystkich...kibic, lewak, ateista, jarający zioło, itp., itd...normalka przecież
    • rekkoon Warszawscy policjanci to drechy i karki 16.11.10, 10:45
      Jechałem kiedyś w pociągu z warszawskimi policjantami - drechy, karki, nazwijcie tych bydlaków jak chcecie ale na pewno nie byli to stróże prawa. Ciężko było przejść obok ich przedziału bez zaczepki z ich strony. Czy coś się zmieniło od tamtego czasu? Po tym artykule - śmiem wątpić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja