Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warunkach

28.11.10, 19:12
No faktycznie - jest co siedzieć z tego Palędzia... Całe 15 minut!

A że pociągi zatłoczone to inna sprawa. A zimą będzie gorzej.
    • Gość: N Złe zarządzanie koleją! IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.10, 19:45
      Dlaczego pociągi podmiejskie nie kursują w ruchu przelotowym , gdzie stacja Pń GŁ. nie będzie stacją docelową. Wprowadzajac wspólny bilet oraz dobudowując z czasem kolejne przystanki kolejowe rozładowałoby to problem dojazdów aglomeracyjnych. Oczywiście warunkiem korzystania z tego środka lokomocji jest wysoka częstotliwość oraz cykliczność / np. co 20 min./kursowania pociągów i szynobusów. Ale ile razy mozna to mówić?!
      • Gość: pasażerka Re: Złe zarządzanie koleją! IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 28.11.10, 23:37
        Szynobusów? Chyba sobie żartujecie. Te, które kupiło województwo są okropne - nie dość, że człowiekowi po godzinie tyłek odpada od siedzenia na plastikowym siedzeniu, to jeszcze są awaryjne te całe pojazdy!
        • Gość: j-s. Re: Złe zarządzanie koleją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 18:24
          Pierwsze słyszę o plastikowych siedzeniach w szynobusie... :]
          • Gość: pasażerka Re: Złe zarządzanie koleją! IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 29.11.10, 21:42
            A jak nie są plastikowe? Przecież ten materiał, którym są pokryte jest tak cienki, że pod tyłkiem czuć tylko twardy plastik. Tak czy inaczej jazda godzinę na czymś takim nie należy do przyjemności.

            A przy okazji, niech PKP napisze, czy W OGÓLE MYJĄ SIEDZENIA W POCIĄGACH? Bo ilekroć jadę pociągiem, widzę oblepione jedzeniem, gumami do żucia i lepiej nie wiedzieć, czym jeszcze.
    • l.george.l Jakiś głupek musi zarządzać tym biznesem 28.11.10, 20:01
      Przecież sprzedaż biletów jest zautomatyzowana i odbywa się albo za pomocą terminali komputerowych w kasie lub automatach. Trudno mi sobie wyobrazić, że nie wykonuje się żadnych zestawień statystycznych, które dawałby odpowiedź, ilu pasażerów jeździ danym pociągiem, a to już powinno wystarczyć do ustalenia długości składów.
      • Gość: marek.es Re: Jakiś głupek musi zarządzać tym biznesem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 20:52
        Podejrzewam,że takie zestawienia można wykonać dla pociągów objętych rezerwacją miejsc. I to z pewnym przybliżeniem, bo możesz bilet i miejscówkę kupić w pociągu.Stąd byłem parę razy świadkiem dyskusji między pasażerami, która miejscówka jest "ważniejsza" Czy kupiona u konduktora po odjeździe z Krakowa, czy ta z Katowic kupiona w kasie.Wygrała wersja konduktorska (pan powiedział,że jest "w prawie" ,ma miejscówkę i ani myśli wstawać z tego miejsca).Ale pociągi lokalne miejscówek nie mają, a bilety są ważne na godziny odjazdu od-do. W innych krajach pewnie dają sobie z tym radę. U nas chyba powinni powołać kolejną spółkę, a przynajmniej jakąś dyrekcję koordynującą działania spółek już istniejących :-)) !
      • Gość: ckw Re: Jakiś głupek musi zarządzać tym biznesem IP: *.izacom.pl 28.11.10, 22:28
        Pokaż mi na bilecie na pociąg osobowy godzinę odjazdu pociągu, na który bilet jest ważny. Nie ma? Oj... to w takim razie skąd niby ów głupek od zarządzania biznesem miałby wiedzieć, którym pociągiem jedzie osoba, która bilet kupiła? Łatwo jest ubliżać innym, prawda?
        • Gość: przeprosiny Sprawne zarządzanie IP: *.proxy.aol.com 29.11.10, 03:36
          do ckw;
          Iza, należą się przeprosiny.
          Chodzi oczywiście nie o głupka, tylko półgłupka, bo wszystkie pociągi są załadowane, a na bilecie jest data.
        • l.george.l Re: Jakiś głupek musi zarządzać tym biznesem 29.11.10, 09:24
          Jest data ważności. Wystarczy sumę sprzedanych biletów, także okresowych, podzielić przez liczbę pociągów, uwzględniając hipotetyczny cel podróży (dojazd do pracy, szkoły) i wyjdzie liczba miejsc, jaką kolej powinna zapewnić dla pasażerów. A jeśli to przerasta możliwość kolejowych dyrektorów i informatyków, to wystarczy zlecić każdemu konduktorowi sporządzenie raportu na kartce nt. zagęszczenia składów.
      • antypaladyn Re: Jakiś głupek musi zarządzać tym biznesem 28.11.10, 23:02
        Wręcz przeciwnie, ktoś z premedytacją wykorzystuje to, że ludzie muszą dojechać do pracy czy szkoły, każdy upchnięty na siłę w wagonie pasażer to czysty zysk, gdyż masa wagonu jest znacznie większa od masy wiezionych pasażerów, mniej wagonów, mniejsze koszta, a więc większy zysk. Ciekawe tylko gdzie ten zysk przepada?
    • Gość: Gosc portalu Re: Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warun IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.11.10, 22:30
      Nie tylko w PKP PR jest b... alagan. Przyklad z Intercity z zeszlego wtorku. Poranny EIC Lech do Warszawy, godz. 6.28 - w kasie sprzedaja miejscowki mimo, ze miejsca brak. Razem za 3-godzinne stanie kolo kibla placi sie 110 PLN. W podobnej sytuacji bylo kilkadziesiat osob. Ale to EIC, wiec konduktor daje pieczatke, ze miejscowke moge zwrocic zaraz po przyjezdzie w kasie. Super, nie?!!
      • Gość: Asikk Re: Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 14:23
        Wczoraj wracałam pociągiem TLK relacji Szczecin-Wrocław. Już w Szczecinie nie było dla wszystkich miejsc siedzących, potem kolejni pasażerowie zajmowali kolejne miejsca stojące. Pewnie wygląda to każdej niedzieli, bo studenci wracają do Poznania na studia. To raczej nie są normalne warunki by stać blisko 3 godziny jazdy, z torbami, kurtkami. Jakoś toalet nie zmieniła się od 30 lat. Chyba w Afryce można lepiej podróżować i w lepszych warunkach.
        Czy nie ma żadnych przepisów zobowiązujących PKP do sprzedaży biletów odpowiadającą ilości miejsc w danym składzie
        • Gość: marek.es Re: Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 18:53
          To widzę,że nic się nie zmieniło od połowy lat 80-tych. W piątkowe popołudnie należało podjechać tramwajem na Niebuszewo i tam zająć miejsca siedzące. Na stacji Szczecin Główny już kłębił się tłum pasażerów i jak tylko pociąg zwalniał zaczynał się bieg ku drzwiom.
    • trans.sib Re: Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warun 29.11.10, 10:18
      W tramwaju też się Pan niezadowolony zawsze domaga miejsca siedzącego? Bo z tej swojej wiochy jedzie pociągiem tyle samo czasu, co ja tramwajem do centrum. To nic nowego, że w transporcie publicznym część pasażerów stoi.
      • Gość: dd Re: Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warun IP: 195.158.247.* 29.11.10, 12:34
        może w tramwaju ale nie w pociągu. jak dla ciebie to normalne to gratuluje - albo poczucia humoru albo przyzwyczajenia do standardów rodem z azji. Raz się może kolei przytrafić, że nie trafi z długością składu ale jak to się powtarza notorycznie to wiadomo, że chodzi tylko o zysk kosztem ludzi (w grę wchodzić może jeszcze skrajna głupota) . Nie mogę się już doczekać kiedy UE wymusi liberalizację usług na kolei - to jedyny sposób aby nieco wygrzebać się z tego gówna, w którym się taplamy na PKP.
        • Gość: j-s. Re: Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warun IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 18:31
          A tam, gadanie. Też wsiadam na drugiej stacji przed Poznaniem Gł. tylko że z innego kierunku (chyba jeszcze bardziej obłożonego) i najczęściej miejsca są, nawet siedzące, tylko większość wsiadających ma specyficzne upodobanie do stania w drzwiach, więc trudno dopchać się głębiej.
          Nie przeczę, że niektóre składy są za krótkie, ale narzekania pana z Palędzia są co najmniej przesadzone.
        • Gość: N Re: Pasażer kolei: Prosię jeździ w lepszych warun IP: *.osk.pl 29.11.10, 18:31
          Prosze nie obrażać Azji! Tamtejsze pociągi są o niebo lepsze np. Japonia [to tez Azja].Polskie koleje zatrzymały się jakieś 30 lat temu i do dzisiaj żaden rządzący nie podniósł semafora.
    • Gość: osobowy przyspiesz Pasażer kolei: wiecej pociagow bezposrednich, dale IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.11.10, 16:54
      Polskie nazwy pociagow: osobowy, pospieszny, ekspresowy (OSOB, POSP, Ex).
      • Gość: pasażerka Re: Pasażer kolei: wiecej pociagow bezposrednich, IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 29.11.10, 21:45
        Ta, a jeszcze te cudaczne twory typu Regio (dawny osobowy), InterRegio (pośpieszny?).
    • sselrats Panu czytelnikowi marzy sie awans do prosicia 29.11.10, 22:07
      sny o potedze
    • kasiuch91 Pasażer kolei: 'Prosię jeździ w lepszych warunk... 03.12.10, 20:24
      U nas - mam na myśli stałych klientów PKP na trasie Poznań - Wrocław krąży inne powiedzenie. NIE jak prosię. My mówimy: "No i dzisiaj znowu jak Żydzi do obozu". Oczywiście porównanie drastyczne i przesadzone (wszakże są miejsca siedzące i okna!). Miejsca są oczywiście. Ale we Wrocławiu. Później jest już znacznie gorzej. Okna? Hmmm przy 40 stopniach Celsjusza panujących w środku mogłoby i równie dobrze nie być. No ale to przecież tylko drobne nieudogodnienia. Osobiście jeżdżę na trasie Mosina - Poznań główny. Pan pisał o pociągu Poznań - Głogów o którym krążą legendy. Dlatego, że często zdarza się, że ludzie nie mogą do niego wejść. Powiem szczerze, że nie wywołało to u mnie specjalnego wybuchu emocji. Na trasie Mosina - Poznań Główny w godzinach szczytu to standard. I jestem przekonana, że na wielu innych również. Pociągi te mają przeważnie 1 skład!! a na peronie tłoczy się tyle osób, że nie zmieściłyby się nawet do pustego składu. Ale gdy pociąg podjeżdża wtedy jest dopiero kabaret. On JUŻ jest wypełniony po brzegi. Teraz zadaniem czekającym na pasażerów w środku jest ściśniecie się a tych na zewnątrz wciśnięcie się. A tych co się nie zmieścili poczekanie na następny pociąg (godzina w pełnym mrozie albo deszczu, ew. stojąc w ohydnym i malutkim budynku dworca) lub powrót do domu. Jedzie się teoretycznie 25 minut, ale... Pomijając warunki - stanie w płaszczu (bo nie ma miejsca, żeby go zdjąć) w 40 stopniach, przyciskając się do ludzi - to zwykle wcale nie jest 25 minut. Pociąg spóźnia się regularnie (mówimy o normalnych warunkach pogodowych wiadomo, że teraz będzie gorzej) ok. 5-10 minut. Właściwie niewiele Ale w międzyczasie ma postoje w Luboniu albo na samym Poznań Dębiec też ok. 5 minutowe.
      Ktoś pisał,że w centrum tramwajem jedzie tyle samo co my z "tych wiosek". Ależ tak wiemy, że wam też jest ciężko, sami najczęściej dojeżdżamy jeszcze dodatkowo z dworca do innych dalszych części Poznania (ja dojeżdżałam do szkoły z mostu dworcowego na Starołękę). A tak w ogóle wydaje mi się, że sieciówka (albo i liniówka przecież!) tramwajowa jest ZNACZNIE tańsza niż miesięczny na PKP. Ulgowy do wydatek ponad 70 zł (jeszcze 3 lata temu było to 50 zł). Sieciówka o ile się nie mylę 40 zł.
      Kiedyś przeczytałam, że wyjeżdżając do Indii trzeba się przygotować na niemożliwy tłok. Jadąc kiedyś pociągiem rano doszłam do wniosku, że już wiem jak można trenować przed wyjazdem. Wystarczy przejechać się kilka razy PKP w godzinach szczytu. Sukces gwarantowany! Ale w takich krajach jak Indie przejazd kosztuje dosłownie grosze. U nas tam i z powrotem przejazd długości 20 km (łącznie 40) to wydatek dla osoby bez ulg 10 zł.

      Skoro mówicie o tym, że PKP nie ma pieniążków, ma tylko ileś tam pociągów i ileś wagoników, no i ogólnie, że sobie chłopaki nie radzą i te wszystkie jakże drobne nieudogodnienia to nie jest ich wina to dodam jeszcze, że są takie trasy (np. w godzinach 10, 11, 12 z Poznania do Mosiny) gdzie jeździ może góra 5 osób a PKP wysyła na taką trasę pociąg z trzema składami. Pociąg jest praktycznie pusty.
      Reasumując, dobrze przypuśćmy, że jesteśmy wyrozumiali, niesamowicie cierpliwi,a w pracy i szkole wcale nie oczekują od nas, że będziemy na czas. Usprawiedliwiamy więc PKP mówiąc, jak pisałam powyżej, że nie ma pociągów, wagonów, pieniędzy itd. Pytanie więc dlaczego na trasach w godzinach w których nie są potrzebne długie pociągi jeżdżą takowe? I mimo wieloletniego sprawdzania tak było i jest i pewnie będzie? Być może PKP na myślenie też nie ma pieniędzy? Śmieszy mnie więc fakt, że pasażerowie mają zgłaszać na których trasach jest tłok. Po pierwsze za TAKIE pieniądze, które płącimy to naprawdę nie nasza działka. Po drugie przecziez tyle razy sprawdzano już ile jeżdzi pasażerów w danych godzinach (a właśnie nigdy nie widziałam pana sprawdzjącego przeciskającego się w godzinach szczutu, zawsze wybierali te pociągi kiedy nikt praktycznie nie jeżdzi), że szkoda gadać. Po trzecie, a niech sobie PKP zapyta własnych pracowników, których też szlag trafia. Na zakończennie przychodzi mi na myśl pewne stwierdzenie. PKP to państwo w państwie, które w rozwoju zatrzymało się w czasach PRL-u o ile nie dalej. Kropka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja