Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatników

02.01.11, 16:54
Przeglądam właśnie listę beneficjentów programu kapitał ludzki i natrafiłem na taki kwiatek:
"Alternatywne formy opieki dla dzieci pracowników Urzędu Miasta Poznania". Wyłożyliśmy blisko milion złotych na atrakcje dzieci pierdzistołków z Miasta. Może Kochana Redakcja była tak uprzejma i dowiedziała się czegoś bliżej, jak hojnymi ciociami i wujkami jesteśmy dla dzieci urzędników.
    • xagona Re: Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatnik 03.01.11, 02:50
      Projekt skierowany jest do pracowników UMP przebywających na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym, wyrażających chęć powrotu do pracy.W ramach projektu dla 12 dzieci przygotowane zostanie tzw. "Miejsce Opieki nad dzieckiem" w wieku 1-3 lat.
      • xagona Re: Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatnik 03.01.11, 02:55
        Nie wiem tylko skąd ta kwota...bo na pewno nie dla opiekunki tej dwunastki. Wychodzi 40 tysięcy miesięcznie...czyli prawie 3500zł na dziecko...To drożej niż najlepsze przedszkole z pakietem dodatków i najbardziej wykwalifikowana osobista niania...
        • xagona Re: Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatnik 03.01.11, 03:04
          Te kwoty to jakiś żart...Jak się przyjrzeć im bliżej i faktycznym kosztom, to mam wrażenie, że przynajmniej połowa tej kwoty trafia do kieszeni kierownika projektu...
          • l.george.l Czy urzędnicy cierpią na rozdwojenie jaźni? 03.01.11, 10:03
            Z jednej strony hołubią śp. Macieja Frankiewicza, który w naszej pamięci na zawsze pozostanie jako ten, który likwidował szkoły i przedszkola (na szczęście nie zawsze mu się to udawało - osobiście uczestniczyłem w protestach i pyskówkach broniąc szkoły dla moich dzieci), z drugiej tworzą za pieniądze podatnika luksusowe i niezwykle kosztowne miejsce opieki dla swoich dzieci.
    • marek.es Re: Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatnik 03.01.11, 12:49
      Poznań okazuje się być szczodrym pracodawcą www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/352418,miliony-na-premie-dla-urzednikow,id,t.html. Niestety nie podano za jakie osiągnięcia nagrodzono Kaysera i Kruszyńskiego.Co do Twojego dalszego postu-mam nadzieję,że nie doczekam gdy pojawi się propozycja nadania szkole lub przedszkolu imienia Frankiewicza!
    • l.george.l W nocy na mrozie w kolejce do przedszkola 03.01.11, 14:05
      Co prawda przykład z Kujaw, ale
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8896234,Nocne_polowanie_na_miejsca_w_przedszkolach.html
      Chętnie bym się dowiedział, czy w poznańskim urzędzie przeprowadzono jakieś badania, czy każdy rodzic w Poznaniu znajduje dla swojego dziecka miejsce w przedszkolu w dogodnej dla siebie lokalizacji. Czy na przykład jest jakiś program zachęt dla pracodawców, by tworzyli przy swoich zakładach miejsca opieki alternatywnej dla dzieci, takie jak stworzyli sobie urzędnicy?
      • marek.es Re: W nocy na mrozie w kolejce do przedszkola 03.01.11, 19:57
        Co według Ciebie oznacza lokalizacja dogodna dla rodzica ? Będzie miał po drodze? Co do zachęt - widać nie wszystko za czasów minionych było "be". Żłobki i przedszkola zakładowe, tak to się nazywało?
      • Gość: umultowianka Re: W nocy na mrozie w kolejce do przedszkola IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.01.11, 20:24
        no to już Ci odpowiadam. W roku, kiedy moje dziecko miało pójść do przedszkola na Piątkowie zabrakło miejsc dla ponad setki dzieci. W popularniejszych przedszkolach czasem nawet całą grupę stanowiły dzieci "samotnych matek" (cudzysłów oznacza, że w znakomitej większości żyjących z ojcami dzieci w konkubinacie). Ja oddałam dziecko do prywatnego przedszkola, bo miałam świetną ofertę pracy i nie mogłam sobie pozwolić na oczekiwanie na miejsce w publicznym przedszkolu, ale na przykład moja gorzej sytuowana sąsiadka z os. Chrobrego nie miała miejsca dla syna jako trzy- oraz w następnym roku jako czterolatka. Dostała miejsce dopiero jak chłopak miał 5 lat. Miał ogromne problemy z adaptacją, bo dzieci były bardzo zżyte. Ona zawsze była na końcu listy bo nie pracowała, a nie mogła pójść do pracy jak nie miała przedszkola. Nota bene szybko znalazła pracę w Suchym Lesie jak posłała dziecko do przedszkola. I nie chodziło o jakieś konkretne przedszkole, żeby było wygodniej, tylko jakiekolwiek na Piątkowie (odmowa jeżdżenia z dzieckiem na Rataje nie jest chyba jakimś nadmiernym wygodnictwem?????)
    • l.george.l Półtora roku w kolejce do żłobka 03.01.11, 21:10
      Bardzo proszę, jak na życzenie pojawia nam się artykuł o półtorarocznej kolejce do żłobka
      poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,8899825,Cala_noc_w_kolejce_po_miejsce_w_zlobku.html
      Czy pracownicy Urzędu Miasta Poznania są analfabetami? Wydaje mi się, że wystarczy matura na kursach wieczorowych, by w roczniku statystycznym znaleźć dane demograficzne dla Poznania i przygotować odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach. Czy to takie skomplikowane?
      • Gość: Poznaniak Re: Półtora roku w kolejce do żłobka IP: *.icpnet.pl 03.01.11, 21:29
        No i świetny,aktualny artykuł. Namawiam gorąco tych,którzy stali w nocy w kolejce zapisów do żłobka. Poświęćcie trochę czasu i wybierzcei się na Sesję Rady Miasta. Zadajcie nowym ,stary radnym pytania o sytuacje waszych dzieci,będzie napewno też ,wybrany przez Was na CZWARTA!!!!kadencję,najlepszy w Polsce prezydent Grobelny.
        Oczywiście pikieta i okupowanie budynku UM to przyszłość,która Was czeka. Brawo WYBORCY.
        • Gość: mama Re: Półtora roku w kolejce do żłobka IP: *.adsl.inetia.pl 03.01.11, 21:56
          Temat braku miejsc w żłobkach i przedszkolach wcale nie jest nowy. Od lat co roku te same problemy, które chyba ostatnio się nasiliły. Dzieci z wyżu demograficznego same zostają rodzicami i dzieci przybywa, a miejsc w żłobkach i przedszkolach nie. Nie zapominajmy o tych wszystkich zlikwidowanych rękami p. Frankiewicza, który przekonywał niezdecydowanych, że dzieci rodzi się coraz mniej i nie opłaca się utrzymywać tylu nierentownych placówek. Do tego wprowadzony obowiązek przedszkolny dla pięciolatków i ambaras gotowy. Pamiętam, jak koleżance mieszkającej na Wildzie zaproponowano miejsce w żłobku gdzieś na Świerczewie. Problem w tym, że urzędnicy liczą miejsca w żłobkach, ale nie ma dla nich żadnego znaczenia fakt, że rodzice mogą być zmuszeni wozić swoje dzieci na drugi koniec miasta. Najważniejsze, że "przygotowano wystarczającą ilość miejsc".
          A w UM pewnie i nagrody się posypią.
          • l.george.l Re: Półtora roku w kolejce do żłobka 03.01.11, 23:06
            Gość portalu: mama napisał(a):

            > Problem w tym, że urzędnicy liczą miejsca w żłobkach, ale nie ma dla nich żadnego znaczenia fakt, że rodzice mogą być zmuszeni wozić swoje dzieci na drugi koniec miasta. [...]

            Rozumiem, że analiza demograficzna dzielnic i osiedli oraz migracji mieszkańców przerastają możliwości intelektualne urzędników.
            • marek.es Re: Półtora roku w kolejce do żłobka 04.01.11, 08:39
              Szkoda,że nasze podatki idą na utrzymanie ćwoków z UM. Jeżeli Poznań po raz pierwszy od 20 lat postawił szkołę (Strzeszyn) to znaczy,że masz rację. Nie istnieje w naszym mieście coś takiego jak analiza demograficzna.
              • Gość: mama Re: Półtora roku w kolejce do żłobka IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.11, 10:51
                Zapewne wg urzędników szkoły, przedszkola i żłobki pożerają ogromne fundusze, a nie przynoszą żadnych zysków.
              • Gość: umultowianka Analiza demograficzna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.01.11, 10:57
                oczywiście, że nie istnieje. Jak inaczej wytłumaczyć spore braki w bazie edukacyjnej na północy Poznania, gdzie nie tylko mamy wielkie Piątkowo, ale i nowe osiedla na Naramowicach. Na osiedlach Umultowo/Morasko/Radojewo jest więcej dzieci niż na Strzeszynie, ale jest jedno małe przedszkole na Morasku (nie liczę prywatnych) i nie ma szkoły. Za chwile szkoła nr 60 zacznie pękać w szwach, bo widzę na Naramowicach pełno dzieci w wieku przedszkolnym i przedprzedszkolnym, choćby w kolejkach do poradni na Boranta, i za dwa, trzy lata nawet dwuzmianowość w sześćdziesiątce nie wystarczy. I mamy kolejny dowód na to, że niewiele się widzi zza szyb samochodu mknącego na Plac Kolegiacki.
    • reniakowalik Re: Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatnik 09.01.11, 19:25
      pracuje w jednym z poznańskich żłobków, ten miejski dla dzieci z UM rzeczywiście jest na 12 dzieci i sa super warunki no i 3 osoby do opieki czego nie mozna powiedziec o naszym żłobku gdzie na ok 30 dzieci jest ...4-5 osób do opieki mimo to dzieci z UM są na siłe wpychane do nas ciekawe czy im się sciany nie rozszerzaja jak u nas? Druga sprawa my jesteśmy cały czas ZOZ a oni... nie.
    • Gość: mikis Re: Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatnik IP: *.icpnet.pl 25.01.11, 16:21
      Witam, proponuję zorientować się co do źródeł finansowania (do tej informacji nikt nie dotarł ???), to miejsce powstało po przyznaniu pieniędzy z Unii w ramach POKL, każdy może napisać taki projekt - śmiało, podatnik nic za to nie płaci :)
    • Gość: akara Re: Opieka dla dzieci urzędników za kasę podatnik IP: *.icpnet.pl 25.01.11, 16:27
      No właśnie Kapitał Ludzki. I. George wiesz co to w ogóle POKL, szczególnie 1.3.2, EFS ???? Gratuluje jeżeli płacisz Unii na ten program, to chyba ewenement światowy ...
Pełna wersja