memphis90
10.01.11, 16:07
Od chwili otwarcia centrum to ma problemy z parkingiem, o czym wiedzą wszyscy, którzy kiedykolwiek odwiedzili ten obiekt. W minioną sobotę, 08. stycznia, doszło w Malcie do komunikacyjnej katastrofy. Setki samochodów i tysiące osób z niewiadomych przyczyn zostało uwięzionych na parkingu bez możliwości opuszczenia Malty. Nam wyjazd zajął trzy (!) godziny- tylko dlatego, że zdesperowani postanowiliśmy zjechać 5 pięter pod prąd- rampami służącymi do wjazdu. Kilkakrotnie o katastrofie komunikacyjnej informowaliśmy ochronę obiektu. O godzinie 16 dowiedzieliśmy się, że nic nie można zrobić. O 17- że do kierowania ruchem oddelegowani zostali pracownicy ochrony. O 18- że ochrona nie ma uprawnień do kierowania ruchem i nie będzie rozładowywać korka na parkingu, zaś wszystkiemu winne są... korki na ulicach. I że nic nie można zrobić. Pobieżny rzut okiem za wielkie okno Galerii wystarczył by zauważyć, że ulice są puste. Poprosiliśmy o rozmowę z kierownikiem, dyrektorem, kimkolwiek, kto ma kompetencje do podejmowania decyzji. Okazało się, że z pionu kierowniczego na terenie Malty są sprzątaczki i ochroniarze- którzy "nic nie mogą zrobić". Dwie godziny zajał nam wyjazd z miejsca parkingowego, godzinę- zjazd pod prąd. Gdyby nie ten manewr pewnie stalibyśmy kolejne godziny (mając na tylnym siedzeniu dwójkę malutkich dzieci, wymagających jedzenia, zmiany pieluch itd), a tak- udało się wyjechać po zaledwie 60 minutach. Pomocy odmówiła policja, staż miejska i straż pożarna. Mimo wielokrotnych telefonów do dziś nie udało mi się skontaktować z dyrekcją czy kimkolwiek z kierownictwa. Zastanawia mnie jednak jakim cudem budynek galerii handlowej, który zdaje się nie spełniać żadnych norm ochrony p-poż, został w ogóle otwarty? Co stałoby się, gdyby doszło do rzeczywistej ewakuacji Malty, skoro w zwykły dzień nie można z niej normalnie wyjechać? Kto ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo w budynku- skoro nie Malta, nie policja, nie straż miejska? Obiecałam sobie, że nie popuszczę. Poinformowałam o sprawie prasę, Inspekcję Pracy i Inspektora BHP przy sądzie rejonowym. Was też ostrzegam- omijajcie Maltę. Choćby dla zaoszczędzenia czasu... W innych centrach nigdy nie utknęłam na kilka godzin.