Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą

31.01.11, 20:45
Według mnie ten wyrok to skandal! Co innego oskarżenie z powództwa cywilnego o używanie obraźliwych słów - tu zgoda, ale co do kwestii merytorycznych to pisał prawdę.
    • dzakarta Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą 31.01.11, 20:59
      Powszechnie wiadomo, że w tzw. "demokratycznym" reżimie solidaruchów z PIS, PO i bambrów z PSL BEZKARNIE WOLNO TYLKO SZCZUĆ LEWICĘ, PRL, FUNKCJONARIUSZY PRL I SOCJALISTÓW!
      Nowa "demokracja" jest tylko dla katmoherów, ultraprawicowców i wzbogaconych na majątku PRL solidaruchów wszystkich opcji!
      • Gość: HPwidescreen Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 22:21
        A moim zdaniem, skoro prawo jest ustanowione to trzeba się do niego stosować, więc jeśli p. Burmistrz poczuła się urażona wypowiedziami na jej temat to dlaczego nie mogła skorzystać z drogi, którą podążyła.
        Ja jak najbardziej zgadzam się z wyrokiem sądu. Dodatkowo wczoraj w jednej z telewizji, gdzie poruszono ten temat, jeden z dziennikarzy, chyba Newsweek, przyznał ze oskarżony w swoich wypowiedziach nie zachowywał się jakby był dziennikarzem. Bo czy prawdziwy i szanujący się dziennikarz używa przekleństw i wulgaryzmów ??
        • kasprowiczlukasz Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą 01.02.11, 03:42
          Po pierwsze to nie używam i nie używałem żadnych wulgaryzmów, ani na blogu, ani w gazecie, w której pracuję. Przeczytajcie na moim blogu pod adresem www.mosina.blox.pl akt oskarżenia oraz jakie mi się stawia zarzuty. Nie ma tam nic o kundlu czy pomiocie. Ponadto zachęcam, do poczytania blogu i poszukania w nim wulgaryzmów. Pozdrawiam


          • emissarius Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą 01.02.11, 19:58
            kasprowiczlukasz napisał:

            > Po pierwsze to nie używam i nie używałem żadnych wulgaryzmów, ani na blogu, ani
            > w gazecie, w której pracuję.

            No tak, no tak... Jednak nawet koordynatorka Obserwatorium Wolności Mediów przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka - przyznała, że w swoim blogu używasz często ostrego, niepublicystycznego języka. Ja sam widzę tam mnóstwo złośliwej ironii, czy sarkazmu. Pytanie brzmi: po co? Skoro można to samo zapisać w takiej formie, która będzie z jednej strony atrakcyjna, z drugiej prawdziwa i ostra, a co najważniejsze - nijak nie da się za to pociągnąć do odpowiedzialności?

            Przyznam - nie czytałem wszystkich wpisów tego blogu. Dlatego abstrahując całkowicie od jego treści - odnoszę wrażenie, że nie ma niczego nadzwyczajnego w tym, że osoba o której traktują wpisy poczuła się urażona jego formą i/lub treścią. Istotne jest dla mnie to, że przed sądem nie dało się wybronić tych treści, i podciągnąć ich pod publiczną debatę - nawet przy zaangażowaniu wielu osób i Fundacji Praw Człowieka. I naprawdę nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, kim jest owa osoba - osobą prywatną, publiczną, czy jakąkolwiek inną. Myślę, że Gardocki pisząc w Rzeczpospolitej o twardej skórze osób publicznych - miał na myśli jednak co innego, aniżeli prawo do uszczypliwego ataku bez względu na formę i treść.

            Nie do końca rozumiem - czyj to właściwie jest blog - osoby prywatnej, dziennikarza, czy opozycyjnego radnego? Można być przed południem zaangażowanym dziennikarzem, a po południu niezależnym blogerem? A opozycyjny radny, może posługiwać się każdym narzędziem walki politycznej? Po co w takim razie specjalny tryb wyborczy rozwiązywania sporów sądowych?

            Przeczytajcie na moim blogu pod adresem www.mosin
            > a.blox.pl akt oskarżenia oraz jakie mi się stawia zarzuty. Nie ma tam nic o ku
            > ndlu czy pomiocie. Ponadto zachęcam, do poczytania blogu i poszukania w nim wul
            > garyzmów. Pozdrawiam

            Kwestia wulgaryzmów jest rzeczą względną. "Kłamliwa bestia" w jednym środowisku jest standardem - w innym - określeniem niedopuszczalnym. Czemu w ogóle mają służyć tego rodzaju wzmacniacze wypowiedzi?

            "akt oskarżenia i cała sprawa karna ma jeden cel – wprowadzić cenzurę i zakazać wyrażania poglądów"

            - naprawdę w to wierzysz?

            Podkreślam: Jestem naprawdę zaskoczony sentencją wyroku i jego surowością. Nie wydaje mi się jednak, by wyrok ten oznaczał ograniczenie prawa do uzasadnionej i niezwykle pożądanej merytorycznej krytyki. Tym bardziej nie widzę powodu, dla którego wolności tej nie miałoby towarzyszyć prawo do obrony przed nieuzasadnioną, krzywdzącą i niesprawiedliwą krytyką, a tym bardziej - szyderczym atakiem personalnym - mającym na celu wyłącznie zdyskredytowanie i ośmieszenie.

            Pozostaje jeszcze kwestia szacunku dla urzędu - ale to już w Polsce czysta abstrakcja, więc to pominę.

            Szczerze życzę powodzenia w apelacji, przy okazji sugeruje rozwagę.
    • Gość: Sędzia Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą IP: *.icpnet.pl 31.01.11, 23:20
      To ja jestem ofiarą,twierdzi pani burmistrz i chyba ma rację.Wiele razy krytykowano działalność gminy m.in. za politykę przestrzenną,przekształcania gruntów cennych przyrodniczo pod działki budowlane i kolesiostwo. Może w tej sytuacji przeprowadzenie KOMPLEKSOWEJ kontrololi działalności gminy, przez niezależną jednostkę, było by uzasadnione. Uderz w stół...Zobaczymy czy hamowanie krytyki pani burmistrz się opłaci.
      • Gość: JaJo Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą IP: *.play-internet.pl 31.01.11, 23:52
        Wolność słowa nie powinna polegać na wolności obrażania. Musi być wolność do podawania faktów, włącznie z marginesem na niezamierzony błąd (patrz sprawa Kwaśniewskiego w Cetniewie, gdzie dziennikarze nie uzyskali pełnych informacji i dlatego się pomylili). Powinna być wolność do komentarzy i publikowania własnych poglądów.
        Natomiast jestem przeciw wolności dla opluwania, inwektyw i innych rynsztokowych metod ośmieszania przeciwnika - a zdaje się tego trochę było na blogu. Jestem też przeciwny wolności dla ewidentnych kłamstw, a o to niektórzy obrońcy wolnej prasy walczą.
      • Gość: Obserwator-Mosina Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 00:18
        Dobrze, że ukarali tego pseudo dziennikarza. Jego artykuły były pełne błędów ortograficznych, składniowych, pisane językiem podwórkowym. Jego gazeta "Fakty Mosińsko-Puszczykowskie" w większości składała się z reklam, a natępnie z artykułów o tym czego w Mosinie nie zrobiono, lub co źle wykonano, no i wreście kto za to bezpośrednio odpowiada, tutaj nie trzeba oświecać nikogo, że w większości winna była Pani burmistrz Zofia Springer. Dziennikarz nieudolnie stawiał tezy, następnie sobie na nie odpowiadał, dochodząc zawsze do konkluzji, że wina leży po stronie Pani Burmistrz.
        • kasprowiczlukasz Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą 01.02.11, 04:03
          Powiadasz błędy ortograficzne. Spójrz na swój komentarz, a potem wypowiadaj się na temat czyjejś ortografii. Ponadto. Ja tylko chcę przypomnieć, że nasza dziennikarka Joasia otrzymuje nagrody i dziennikarskie wyróżnienia. Domyślam się, że żal ci ściska nie powiem co wytykając ilość reklam w FMP. Była kiedyś w Mosinie, no właśnie, była taka gazeta o nazwie Mosiniak. Wydawało ją środowisko popierające obecną panią burmistrz, w tym brał udział obecny radny Jacek Rogalka. Teksty w tym piśmie były tak oszołomskie, a prym wiódł w niej największy mądrala RP Mosińskiej Koziołek Matołek vel Jack. Pismo ukazywało się dwa, może trzy lata. Oszołomstwo i brak obiektywizmu sprawiło upadek pisma Mosiniak, na rzecz Faktów Mosińsko Puszczykowskich, które w maju tego roku będą obchodzić swoje 9 urodziny. Jestem dziennikarzem prawie od samego początku istnienia. i kto tu jest kim panie kolego?Faktom nie da się zaprzeczyć
          • alfalfa Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą 01.02.11, 11:42
            Nie znam sporu więc doniosę się tylko do postu:
            kasprowiczlukasz napisał:

            > Powiadasz błędy ortograficzne. Spójrz na swój komentarz, a potem wypowiadaj się
            > na temat czyjejś ortografii.

            Teoretycznie ma Pan rację ale sądzę, że dziennikarza obowiazują trochę inne standardy niż piszącego na forum post przypadkowego komentatora. Logicznym byłoby zapytanie o te rażące błedy i udowodnienie słabości zarzutó a nie wytykanie błędów innym.

            Była kiedyś w Mosin
            > ie, no właśnie, była taka gazeta o nazwie Mosiniak. Wydawało ją środowisko popi
            > erające obecną panią burmistrz ... Pismo ukazywało się dwa, może trzy la
            > ta. Oszołomstwo i brak obiektywizmu sprawiło upadek pisma Mosiniak,

            Ostatnie zdanie to ocena "z palca" bo równie dobrze owo "środowisko" mogło po prostu przestać finansować wydawanie pisma i zostało ono zamknięte. Ocena ma pejoratywne zabarwienie co do wartości pisma ale opiera się na Pana opinii, zero faktów.

            > Faktom nie da się zaprzeczyć

            Przydałoby się wiec je podać, nieprawdaż? Istnienie 9lat może wynikać z zupełnie czegoś innego, nie ma możliwości porównać dlaczego jedno pismo dalej istnieje a drugie zostało zamknięte.
            A.
            • kasprowiczlukasz Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą 01.02.11, 20:25
              Jeden z redaktorów owej gazety, zarzucał mojemu naczelnemu wciskanie się w mosiński rynek prasowy jako osobie, która nie pochodzi z Mosiny oraz w niej nie mieszka. To jest Fakt. Po kilku miesiącach pismo zniknęło. Sądzisz, że ktoś, tak po prostu zamyka „poczytną” gazetę, w której reklamodawcy chętnie się pokazują?
              • alfalfa Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą 02.02.11, 14:56
                Nie sądzę, ale Twój post sugerował konkretną przyczynę: oszołomstwo i brak obiektywizmu. To ma konkretny (pejoratywny) oddźwięk. Tymczasem przyczyna mogła być po prostu finansowa i spróbuj udowodnić, że ta z kolei ma źródło w "oszołomstwie"...
                A.
          • Gość: trashka Re: Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.11, 00:30
            oj, Panie Kasprowicz...
            a początkowo byłam po Pana stronie, jak się pojawiła cała sprawa. Jednakże czytając Pana wypowiedzi zmieniam zdanie. Jest Pan pieniacz o wątpliwej etyce dziennikarskiej. Gdzież jest obiektywizm w słowach "oszołomskie teksty", "największy mądrala RP"?
            Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd!
            Z każdą swoją wypowiedzią robi się Pan coraz bardziej "maluczki".

            p.s. Nie jestem z Mosiny i nie znam poczynań pani burmistrz, stąd moja wypowiedź nie jest stronnicza. Opieram się tylko na lekturze Pana wypowiedzi.
    • piotrwajszczak A czego chciała władza, przeprosin czy uciszenia ? 01.02.11, 07:47
      Ja sobie na to patrzę z boku, nie znałem ani Łukasza ani nie zajmowałem się polityką w Mosinie.
      Jeśli jednak władza czuje się ofiarą, piszę władza bo to Pani Burmistrz składała pozew używając pieczątek Burmistrz... to się pytam czemu ma służyć wyrok?
      Nikt nie broni prawa do obrony dobrego imienia, jednak w akcie oskarżenia o dziwo władza zapomniała poprosić o umieszczenie przeprosin.
      Tutaj jest i akt oskarżenia i nagrana konferencja
      www.facebook.com/pages/Popieram-Lukasza-Kasprowicza-skazanego-za-bloga-Stop-cenzurze-wladzy/195788340431713
      Swoją drogą kancelaria wpada w sprzeczności, tłumaczy, że facet jest pseudodziennikarzem a żąda zakazu wykonywania zawodu na 5 lat w tym obejmowania stanowiska red. naczelnego.

      Jednym słowem chodziło o uciszenie, nikt się we władzy nie spodziewał, że tak drakoński wyrok nagłośni sprawę i władza będzie musiała się tłumaczyć.

      Na zakończenie dodam, że poza sprawą karną Pani Zofia jako burmistrz wytoczyła sprawę cywilną, jednak sąd cywilny nie ma uprawnień do zakazywania wykonywania zawodu.
      A faktycznie gdyby facet miał na swoim blogu przeprosić + w swojej gazecie + w prasie to by to podziałało otrzeźwiająco, no ale władza jak z reklamy latającej kury "poleciała po całości"
      Piotr
      • kasprowiczlukasz Re: A czego chciała władza, przeprosin czy ucisze 01.02.11, 20:30
        Moim zdaniem burmistrz chciała mi zakneblować usta na pięć lat. Dlaczego tak myślę? W akcie oskarżenia o to wnosiła, nie żądała przeprosin na łamach prasy ani na blogu, nie żądała usunięcia z blogu obraźliwych czy zniesławiających treści. Dziwne, teraz też to do mnie dotarło. Sąd nie nakazał usunięcia obraźliwych treści z blogu. Dziwne, prawda?
Pełna wersja