maly_ksiaze 08.02.11, 10:31 www.teologiapolityczna.pl/o-jacek-norkowski-op-mierc-mozgowa-kiedy-umiera-cz-owiek-- Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: zenek W końcu pozytywna inicjatywa kościoła IP: 95.108.69.* 08.02.11, 10:41 W Polsce istnieje domniemanie zgody na dawstwo narządów. Ale rodziny bardzo często się nie godzą, bo jak to tak, wujka bez wątroby chować. A lekarze, mimo że nie muszą, przejmują się opinią rodziny. Może cotygodniowe tołkowanie owieczkom, że pomoc bliźniemu swemu to nie tylko frazes, przyniesie jakieś owoce. p.s. Deklarację noszę ze sobą od prawie 10 lat. Ale, ważniejsze jest by cała rodzina wiedziała i trzeba to kilka razy powiedzieć wprost - TAK zgadzam się na pobranie moich narządów po śmierci. A jak już ktoś zdobędzie się na taki krok i czuje się zdrowy, następna w kolejce baza dawców szpiku. Wystarczy się przejść na Marcelińską do RCKiK i oddać kilkadziesiąt mililitrów krwi. Nie trzeba wcale oddawać krwi w ilościach hurtowych ;) czyli 450 ml. Odpowiedz Link Zgłoś
cieciek Re: Arcybiskup już podpisał deklarację. A wy? 08.02.11, 10:43 Pewnie mu ktoś z rodziny zachorował :) KK początkowo był przeciwny transplantacjom, ale się zreflektował, bo czarne pasożyty doszły do wniosku, że i im to się może przydać. Na in vitro nigdy się nie zgodzą, bo nigdy tego nie wykorzystają. Chyba że wcześniej zdejmą celibat, ale to niemożliwe - za drogo. Odpowiedz Link Zgłoś
etykieta.zastepcza a ja nie. 08.02.11, 10:52 Inicjatywę można popierać i samemu się do niej przyłączyć, ale chciałbym, aby nie było to wymuszanie metodą typową dla GW-propagandy, tj. szantażu moralnego typu: arcybiskup podpisał, a ty nie? I kto to mówi - gazetka, która na co dzień ujada na Kościół i ma lewacko-gejowskie odchyły. To jest i będzie tylko i wyłącznie moja decyzja i nie muszę się z niej nikomu tłumaczyć, gdy ktoś zapyta. A może ktoś jest chory i choćby chciał, to nie może być potencjalnym dawcą? Ma się z tego tłumaczyć funkcjonariuszom lewo-rewolucji z Czerskiej? Pytanie się biskupa, czy kogokolwiek innego o tę sprawę jest grubym nietaktem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek A ja tak IP: 95.108.69.* 08.02.11, 11:38 > Pytanie się biskupa, czy kogokolwiek innego o tę sprawę jest grubym nietaktem. Otóż nie jest. W przypadku biskupa, który głosi to wiernym jako nakaz moralny. Fajnie jest powiedzieć, że zacytuję klasyka, "zapewne wielu z was zginie, ale jest to poświęcenie na które jestem gotów" ale trudniej nastawiać własną pierś. Głosząc innym jak trzeba żyć, w pierwszej kolejności trzeba tak żyć samemu. I to obojętnie czy się chodzi w sukience czy w spodniach. Odpowiedz Link Zgłoś
etykieta.zastepcza jednak nie 08.02.11, 12:03 Inny klasyk mawiał, że na wszelkie pytania może odpowiadać tylko "tak" lub "nie" do czasu, gdy zapytano go, "czy przestał pan brać już łapówki?". Klasyka można było nie lubić, ale pomijając to, samo zadanie takiego pytania było zwyczajnie niegrzeczne. Po prostu pewnych pytań się nie zadaje, a na kwestie i nakazy moralne należy sobie odpowiadać w swoim sumieniu bez głoszenia tego wszem i wobec. Można wierzyć, że wiele osób pozytywnie odpowie na apel o gotowość do dawstwa organów. I jest to dobre i słuszne; mało tego, ważne jest nagłaśnianie sprawy i ukazywanie jej jako czegoś pozytywnego, potrzebnego, słusznego. Ale nie mam moralnego prawa nikogo z tej decyzji (o dawstwie) rozliczać i wytykać mu, że się zgłosił/nie zgłosił. Za tą decyzją stoją przesłanki na tyle osobiste, wręcz intymne, że publiczne pytanie się o to można potraktować albo jako szantaż moralny, albo wchodzenie buciorami. A co do nauk Kościoła w tej i podobnych kwestiach - to owszem, Kościół w swoich naukach ceni i wyróżnia tzw. heroiczność czynów i decyzji, ale też sam zaznacza, że nie ma moralnego prawa nikogo do takiego heroizmu zmuszać. Jednych stać na heroizm, innych nie, ale to nie znaczy, że ci drudzy są gorsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: jednak nie IP: 95.108.69.* 08.02.11, 12:23 Nadal się z Tobą nie zgadzam ale dziękuję za rzeczowe argumenty i kulturę dyskusji. Z pozdrowieniami. Odpowiedz Link Zgłoś
tsuranni nic nie jest wart ten jego podpis 08.02.11, 11:37 jak przyjdzie co do czego, to mu KK ten podpis z pieśnią maryjną na ustach anuluje. Podobnie jak zrobił ostatnio z deklaracją Ratzingera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do tsuranni Re: nic nie jest wart ten jego podpis IP: *.versanet.de 08.02.11, 12:36 Wiesz Tsuranni,ten klecha POwinien swoje organy lacznie z fisharmonia i pastoralem w odbytnice sobie wsadzic,to bydzie wieksza atrakcja !Czyli krotko i wezlowato : sru na nich ! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
piter_wlkp Dlaczego NIE 08.02.11, 11:41 1) Nie wiem czy np. gdybym (odpukać) znalazł się w stanie krytycznym , lekarze nie odpusciliby sobie ratowania mnie , wiedząc że moje organy można wykorzystać. 2) Nie jestem pewien czy w transplantologi obowiązują uczciwe zasady i jakie naprawdę są priorytety rozdysponowania pobranych organów do oczekujących pacjentów. Moje podejrzenia są tym wieksze gdy widzę jak funkcjonuje cała ta służba zdrowia. 3) Nie uważam za właściwe traktowanie ciała człowieka jako magazynu części zamiennych. Biorąc pod uwagę powyższe , zgodziłbym się na przekazanie organów tylko dla najbliższej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: Arcybiskup już podpisał deklarację. A wy? 08.02.11, 12:44 Na szczęście natura wyposażyła mnie w rozum i nie muszę kierować się wskazówkami jakiegoś watykańskiego urzędnika, który - nie mam najmniejszego pojęcia na jakich zasadach - uzurpuje sobie prawo do dawania dobrych rad i bezczelnie nadaje im miano wskazówek moralnych. Zgodę na pobranie narządów noszę w portfelu od zawsze, a rodzina ma przykazane, bo po mojej śmierci zostało mnie jak najmniej i by hieny cmentarne się nie obłowiły. Mam nadzieję, że do tego momentu ustawa o pochówku, mimo perfidnych nacisków kleru zostanie zmieniona i będzie można mnie rozsypać. O tę ustawę zapytajcie tego moralizatora od narządów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gościu Re: Arcybiskup już podpisał deklarację. A wy? IP: *.centertel.pl 08.02.11, 13:44 Przecież on ma ponad 50 lat, a chyba tylko do 50 narządy mogą być oddawane innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na-dawca Re: Arcybiskup już podpisał deklarację. A wy? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.02.11, 19:17 "Jest to duże wezwanie, do którego przemyślenia gorąco zachęcam" - pisze arcybiskup Gądecki. I podkreśla, że decyzja oddania własnego narządu, np. nerki, czy zgoda na pobranie organów z ciała zmarłej bliskiej osoby nie jest łatwa i wymaga miłości, czasami nawet miłości heroicznej: "Jest to ewangeliczna miłość do końca".Dziwne stanowisko Arcybiskupa, abstrakcyjne w obliczu obowiązujacego w Polsce prawa. Zgoda rodziny nie ma żadnego znaczenia, podobnie jak niezgoda rodziny. Narządy moga być pobrane, a zablokowanie takiej możliwości jest mozliwe jedynie wtedy, kiedy osoba za życia zgłosi do Centralnego Rejestru Sprzeciwów sprzeciw wobec pobrania od niej narządów "po śmierci". Rodzina o tym nie decyduje. Podobnie noszenie w portfelu deklaracji o chęci bycia dawcą jest niepotrzebne, bo w Polsce obowiązuje prawne domniemanie zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
matze81 To szczególna postać ofiarnej miłości 09.02.11, 09:56 a nasienie do banku spermy juz oddal? to przeciez tez szczegolna postac ofiarnej milosci. mozna sie przyczynic do powstania nowego zycia i pomocy, parom ktore wlasnych dzieci miec nie moga. i jeszcze przy okazji troche grosza do kasy wpadnie... a tak na serio: ktos kto za zycia koncentruje sie tylko i wylacznie na gromadzeniu majatku (poprzez odbieranie go innym, potocznie zwane odzyskiwaniem) z czystej zywej przyzwoitosci moglby nie wspominac o "ofiarach", ktore jest gotow "poniesc" po smierci, kiedy cialu juz i tak bedzie wszystko jedno. ktos taki autorytetu moralnego bowiem nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: To szczególna postać ofiarnej miłości 09.02.11, 10:13 matze81 napisał: [...] > a tak na serio: ktos kto za zycia koncentruje sie tylko i wylacznie na gromadze > niu majatku (poprzez odbieranie go innym, potocznie zwane odzyskiwaniem) [...] Kiedyś w Poznaniu jakieś świry wystąpią pewnie z inicjatywą nazwania ulicy jego imieniem. Mam nadzieję, że znajdą się też prawi ludzie, którzy pod tabliczkami umieszczą informację: "ten, który odbierał dzieciom szkoły". Należy zrobić wszystko, by prawda o tym chciwym człowieku nigdy nie została zatarta w pamięci poznaniaków. Odpowiedz Link Zgłoś