Dodaj do ulubionych

Centrum Poznania musi być dla ludzi!

19.02.11, 16:27
A w biurach to niby kto pracuje? Roboty? Skończcie już lansować te utopijne wizje. Skoro jest zapotrzebowanie na taką aktywność w centrum, to po co na siłę to zmieniać. Bo tak uważa garstka ortodoksyjnych rowerzystów? Zdaje się, że tak nachalnie lansowane przez nich poglądy przepadły z kretesem podczas ostatnich wyborów. Konkluzja jest prosta. Ludzie nie chcą aby narzucać im swoje wartości jako jedynie słuszne. O tym gdzie chcą spędzać czas wolny informują nogami i żadne zaklinanie rzeczywistości tutaj nie pomorze. Uważam że centrum, ze względu na swój charakter świetnie sprawdziło by się w roli poznańskiego city z przeznaczeniem dla biur i biznesu. Znacznie lepiej niż na siłę lansowane miejsce spotkań i wypoczynku.
Obserwuj wątek
    • yeyq Centrum 19.02.11, 17:00
      Centrum powinno być dla ludzi a nie dla pierdzistołków, wywalić z centrum wszystkie urzędy,firmy,biura i inne instytucje , zrobić zakaż wjazdu pojazdom, w centrum zrobić wyłącznie ruch pieszy .
      • tsuranni Re: Centrum 19.02.11, 17:44
        kogo jeszcze wywalić, przesiedlić i zakazać? takie rzeczy już przerabialiśmy.. z miernym skutkiem. A o ich pomysłodawcach raczej nie wspomina się z miłością. Przemyśl to sobie kolego.



        yeyq napisał:

        > Centrum powinno być dla ludzi a nie dla pierdzistołków, wywalić z centrum wszys
        > tkie urzędy,firmy,biura i inne instytucje , zrobić zakaż wjazdu pojazdom, w cen
        > trum zrobić wyłącznie ruch pieszy .
      • Gość: chodzi o kasę Chodzi o pieniądze IP: *.icpnet.pl 19.02.11, 17:50
        1m2 wynajmu powierzchni biurowej kosztuje 10-15€, czyli 40-60zł
        za 70m2 wynajmu powierzchni biurowej skasuje się 2800-4200zł (a są też oferty podchodzące pod 100zł/m2, a w okolicach Starego Rynku mogą być nawet po 200zł).

        Za mieszkanie 70m2 takich pieniędzy się nie uzyska - mieszkania są przynajmniej o połowę tańsze.

        Teraz wiadomo, o co chodzi -> chodzi o pieniądze!!
        • Gość: mkrs Re: Centrum IP: 195.2.222.* 20.02.11, 10:31
          No ba, a najlepiej świadczy o tym całkowicie wymarłe centrum Kopenhagi czy Amsterdamu.

          Nawet w Poznaniu od razu widać, że wyłączona z ruchu Półwiejska i uliczki wokół Starego Rynku są całkowicie martwe, a Święty Marcin - otwarty dla naszych ukochanych śmierdzących puszek - aż tęŧni życiem!
          • Gość: Eva Re: Centrum IP: *.cdma.centertel.pl 20.02.11, 10:42
            Św. Marcin niszczą nie samochody a banki. Jeden za drugim. Jedną stronę opanowały całkowicie. Tamtędy już się nie chodzi.

            Półwiejską zaktywizował nie tyle deptak (chociaż też), co dwa centra handlowe na dwóch końcach ulicy.
            • Gość: mkrs Re: Centrum IP: 195.2.222.* 20.02.11, 10:47
              Obok tych samych centrów handlowych znajduje się wiele ulic, a mimo to najlepiej ma się Półwiejska. Jak myślisz, dlaczego? I dlaczego ruch kwitnie na Starym Rynku, choć CH nie ma tam żadnego?

              Co do banków - zgoda, ale znów: więcej jest ich na św. Marcinie, niż na Półwiejskiej (choć i tam jest dużo, przyznaję), a na Starym Rynku nie ma ich w ogóle. Jak myślisz, dlaczego?

              Przecież te oczywistości biją po oczach :)
              • Gość: Eva Re: Centrum IP: *.cdma.centertel.pl 20.02.11, 11:04
                Półwiejska łączy w najprostszy sposób dwa dobre centra handlowe. Naturalną rzeczą jest, iż ludzie skorzystają z najkrótszej i najwygodniejszej drogi między nimi.
                Wystarczyłoby zrobić wąski pasaż handlowy od strony parku (równoległy do Półwiejskiej) między Starym Browarem a kościołkiem przy (chyba) Ogrodowej to ludzie ożywili by ulicę Piekary (na jej końcu powstaje Kupiec Poznański 2).
                Park nieznacznie by się zmniejszył, ale za to zniknęłyby (zostałyby zasłonięte) te obskurne podwórka budynków z Półwiejskiej a Poznań zyskał na urodzie. Przy okazji więcej ludzi odpoczywałoby w tym parku po zakupach.
                Obawiam się jednak, że nikt w UM nie zgodziłby się na wycięcie kilkunastu starych drzew i zmniejszenie powierzchni parku.

                Stary Rynek to inna sprawa. To miejsce ma duszę. Historyczne centra zawsze przyciągają ludzi i turystów. Tam są lokale gastronomiczne, trochę przestrzeni, ładne widoki... Powstanie zamek, może deptak na Wrocławskiej to będzie jeszcze chętniej odwiedzane.
                A banki w rynku są, tyle, że nie zostały zachwiane proporcje jak na Św. Marcinie.
                • Gość: mkrs Re: Centrum IP: 195.2.222.* 20.02.11, 11:34
                  Problem w tym, że stawianie kolejnego centrum handlowego dobije centrum zamiast mu pomagać. Kierowanie kolejnych potoków pieszych do CH będzie strzałem we własną stopę i kompletną pomyłką.

                  Rynek? Niby racja, ale gdyby można tam było wjechać samochodem, błyskawicznie straciłby swoją atmosferę. Sam fakt, że na Rynku jest ładnie, jeszcze nie wystarcza - miejsce musi być spokojne i wyłączone z wielkomiejskiego zgiełku, żeby ludzie chcieli się tam bawić.

                  Co do pozostałych ulic - widzę to zupełnie inaczej. Wiele ulic wokół rynku też nie prowadzi nigdzie, a mimo to tętni na nich życie, bo jest cicho, ładnie i spokojnie (czytaj: samochody albo nie mają wjazdu, albo nie wjeżdżają, bo nie ma gdzie nimi dojechać - tak czy inaczej, nie ma ich). Gdyby Rybaki były równie atrakcyjnym miejscem (a tamtejsza rada osiedla wydaje się bardzo przychylna takim zmianom), mnóstwo ludzi chętnie skręcałoby w tę uliczkę, tak samo, jak mnóstwo ludzi (i to nie tylko turystów) lubi sobie kluczyć po małych uliczkach choćby w Pradze czy w Krakowie. Dziś mamy jednak ohydny asfaltowy ciąg komunikacyjny, który nie przyciąga nikogo.

                  Stary Rynek? Oczywiście, na starcie ma pewną przewagę. Mimo to sposób zorganizowania ruchu w jego najbliższej okolicy pokazuje, że ograniczanie ruchu ma głęboki sens. Tylko z głupoty władz miasta ten potencjał nie został rozprzestrzeniony i nie stworzono logicznego ciągu pieszo-rowerowego (ze stuprocentowym priorytetem dla pieszych, rzecz jasna) od Starego Browaru przez Stary Rynek do Małych Garbar i do Warty. Nie licząc kilku ważnych ulic, na których ruch faktycznie powinien zostać zachowany, na pozostałej większości można by go drastycznie ograniczyć i otworzyć dla ludzi. Takie rozwiązania stosowano choćby w Kopenhadze i w wielu miastach niemieckich, od których Poznań może się jedynie uczyć.
                  • Gość: Eva Re: Centrum IP: *.cdma.centertel.pl 20.02.11, 13:27
                    Centra Handlowe w samym centrum paradoksalnie służą ich ożywieniu.
                    Niestety jest to przestrzeń ograniczona i dlatego trzeba likwidować bariery środkami administracyjnymi. Co powiesz na coś takiego: w ciągu handlowym banki musiałoby dzielić od siebie najmniej 300 metrów. Wg mnie przestrzeń między nimi zaraz wypełniłyby sklepy.
                    Trzeba zakazać umieszczania wielkich banerów reklamowych i postawić na elegancję.
                    Należy zrobić porządek z szyldami. Zwłaszcza tymi przeładowanymi literami i zwyczajnie brzydkimi.
                    Co powiesz na jakąś Komisję Dobrego Porządku? Mogłaby wydawać nakazy poprawy wyglądu a gdyby to nie pomogło surowo karać. Pieniądze wpływałyby do kasy miejskiej.
                    Właściciele szyldów płacili by za każdą literę ponad potrzebę. Nie musi być na szyldzie numeru telefonu, faksu, adresu www, czy informacji co jest sprzedawane w sklepie. Mam na myśli wszystkie "wyliczanki". Darmo byłaby tylko nazwa i branża, ewentualnie nazwisko właściciela.
                    Trzeba bu tez karać za niesprzątanie po czworonogach. Można by zatrudnić specjalnych strażników, którzy by sprawdzali, czy wyprowadzający stwora na spacer ma przybory do sprzątania po nim. Nie ma? 50 złotych. Pies nie zarejestrowany (brak chipa)? Stówka. Nie sprzątnięcie kupki? Kolejna stówka. Na schronisko dla porzuconych zwierząt, bo na pewno będzie potrzebne nowe.
                    Nie zapłacone mandaty? Piesek do schroniska.
                    To jest droga do poprawy sytuacji w centrum. Tylko jak te wszystkie drobne w sumie sprawy zostaną załatwione będą ludzie chcieli sie po tych wszystkich uliczkach błąkać.
                    • Gość: mkrs Re: Centrum IP: 195.2.222.* 20.02.11, 13:55
                      "Centra Handlowe w samym centrum paradoksalnie służą ich ożywieniu."

                      To nie jest prawda - cały ruch skupia się na małym, ogrodzonym terenie, więc to nic nie daje. Poza tym nie mogę się oprzeć wrażeniu, że CH są... jakby to powiedzieć - słowo, które przychodzi mi na myśl, to "korporacyjne". Tandetna muzyka, identyczne sklepy, hałas i chaos - mnie osobiście w ogóle nie kojarzy się to z pozytywnie rozumianym gwarem centrum miasta.

                      Osobna sprawa to struktura własnościowa takiego miejsca - w CH zajmują je przeważnie wielkie firmy, a cała idea miejskich deptaków polega na tym, by możliwie wiele miejsca zajmowały drobne, często rodzinne firemki - to sprzyja nie tylko klimatowi miejsca, ale także lokalnemu biznesowi. W przypadku CH właścicielem jest przeważnie zagraniczny inwestor, a same punkty działają w myśl zasady 80:20 (czyli 80% kapitału skupia się wokół 20% firm), co jest sytuacją chorą, a dodatkowo duża część podatków ostatecznie ląduje za granicą.

                      Porządek, kupy, szyldy - tu chyba każdy rozsądny człowiek się zgodzi. O rzeczach tak oczywistych nawet nie wspominałem.
                      • leszekes Re: Centrum 20.02.11, 15:39
                        Zapominasz o naszej poznańskiej (a może nie tylko?) specyfice. Ruch odbywa się nie tylko w obrębie samego centrum handlowego, ale i między centrami handlowymi. Droga między nimi jest doskonałym miejscem na te miejscowe interesy oraz sklepy o których piszesz.
                        • Gość: mkrs Re: Centrum IP: 195.2.222.* 20.02.11, 16:44
                          Tylko nie zauważasz chyba tego, że w całym cywilizowanym świecie unika się budowania wielkich CH w miastach właśnie ze względu na ich molochowaty charakter. Dwa na tak małym obszarze, jak centrum Poznania, to już wiele, a budowanie kolejnych to po prostu przesada.

                          Na dodatek powtarzam jeszcze raz, że jest to niedobre rozwiązanie z punktu widzenia finansów - całą kasę zgarniają wielkie przedsiębiorstwa, które wyprowadzają te pieniądze z Poznania i nie dają nic w zamian. Tymczasem małe lokalne firmy mogłyby nie tylko zarobić, ale też zwrócić zarobione pieniądze w postaci podatków i inwestycji na tym samym terenie.
                          • leszekes Przeceniasz te małe firemki 20.02.11, 19:44
                            Przede wszystkim wiele z nich jest bardzo drogich (zwłaszcza tych branży spożywczej) a jakość ekspozycji i towaru w pozostałych przedstawia wiele do życzenia.
                            Małe firmy są też pierwsze do kantowania fiskusa. Dużym firmom to się zwyczajnie nie opłaca.
                            Raczej też nie łamią praw autorskich i nie sprzedają podróbek jak te małe, często rodzinne.
                            • Gość: mkrs Re: Przeceniasz te małe firemki IP: 195.2.222.* 21.02.11, 01:10
                              Dużym firmom nie opłaca się kantowanie fiskusa? Chyba raczysz żartować :) Po prostu duże firmy nazywają to "optymalizacją budżetu" albo "udoskonalaniem struktury finansowej". Te właśnie duże firmy zatrudniają nierzadko całe sztaby ludzi, których jedynym zdaniem jest kombinowanie, jak zapłacić jak najmniej przy stosunkowo niedużym ryzyku. W praktyce jest to takie samo kantowanie, tylko być może nieco bardziej wyrafinowane.
    • tsuranni w domu wszyscy zdrowi? 19.02.11, 17:43
      kogo jeszcze wywalić, przesiedlić i zakazać? takie rzeczy już przerabialiśmy.. z miernym skutkiem. A o ich pomysłodawcach raczej nie wspomina się z miłością. Przemyśl to sobie kolego.
      • talsen Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! 19.02.11, 23:17
        Masz całkowitą rację. też tak to oceniam. Tylko dlaczego w centrum jest taki "syf". Patologia ,penerstwo, bandziory. Jest tak dlatego, że miasto nic nie robi w tym kierunku, by uatrakcyjnić mieszkanie w centrum. Miasto usuwa patologię ze swoich domów, poddając je remontom, ale nie dba o to, by do wyremontowanych domów wprowadzili się normalni ludzie. Woli wynająć je na biura, czy banki, co pogłębia proces wyludniania miasta. Komu ma sprzedawać bułki, prasę,jedzenie właściciel sklepu, jeżeli w okolicy są same biura. Do biura biorą kanapki z domu.
      • Gość: poznanianka XX Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! IP: *.tktelekom.pl 19.02.11, 23:31
        Też mieszkałam - na Starym Mieście, było fajnie wszędzie blisko, nie potrzebowałam samochodu - do pracy jechałam pół godziny komunikacją miejską.Znajomi wpadali często na kawkę itp. Ale: było głośno - nie szło rozmawiać przez telefon przy otwartym oknie, latem śmierdziało, koszty utrzymania mieszkania były niebotyczne - właściciel kosił za czynsz, ogrzewanie elektryczne pochłaniało krocie - duży metraż i kubatura pomieszczeń.

        Teraz - mieszkam na wsi - mam domek mniej więcej wielkości mieszkania w centrum - koszty utrzymania domu o 30 - 40% niższe niż w mieście, mam ogród, las w pobliżu, jezioro.
        minusy - musiałam kupić samochód, ale też jadę do pracy 20-30 minut, znajomi rzadziej wpadają na kawkę, poza tym jest lepiej, już nigdy nie zamieniłabym się z powrotem
    • Gość: Wroclawski Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 21:13
      Wczytując się w coraz to nowe pomysły poświęcone rewitalizacji centrum Poznania, zauważam chaos, który od dłuższego czasu towarzyszy temu zjawisku. Jak widać, do znudzenia można powtarzać, że nie da się przeprowadzić sensownych zmian w mieście bez kompleksowego programu zagospodarownia przestrzeni, a pomysłodawcy swoje. Czy naprawdę tak trudno inteligentnym ludziom zrozumieć, że żadne zwiększenie ilości biur, rozszerzenie strefy rozrywkowej nic nie zmieni w centrum na lepsze bez szeroko zakrojonej polityki społecznej obejmującej współpracę wszystkich zainteresowanych, nie tylko firm i właścicieli budynków.

      Moja rodzina mieszka w centrum miasta, gdzie za spore pieniądze wyremontowaliśmy mieszkanie, w którym zamierzamy jakiś czas pomieszkać, i co? Ktoś z dnia na dzień zadecyduje, że w tym miejscu powstanie centrum rozrywki nie bacząc na uciążliwość dla innych związaną z tym rodzajem działalności? Na Wrocławskiej ma powstać deptak, super, tylko po co? Żeby zatamować ruch samochodów i postawić ogródki? Kto ma je postawić, Żabka, Apteka, Fast food? Skoro jedna z nielicznych restauracji L,Heroine, wystawiająca malutkie gustowne stoliczki na zewnątrz już się zamknęła? A może stoliki wystawią kluby jak Cuba Libre albo Tafla z karaoke, żeby przenieść swoje rozwrzeszczane towarzystwo jeszcze głębiej na ulicę? Ktoś o tym pomyślał, zanim zaczęto wdrażać ideę budowy deptaka komunikacyjnego, na ulicy, która do tej pory służy przede wszystkim przetaczaniu się pijanych rozwrzeszczanych młodych ludzi, często agresywnych, wdających się w bójki kibiców. Ktoś myśli, że deptak to zmieni, może ten ktoś nigdy nie był wieczorem na Wrocławskiej i nie przyjrzał się walorom życia nocnego na tej ulicy?

      Przytoczony przykład Lipska w artykule, to niestety lata świetlne dla Poznania, żeby przystosować konkretne dzielnice miasta do potrzeb ich użytkowników, w tym mieszkańców, restauratorów, firm potrzeba po pierwsze konsekwentnej polityki zagospodarowania i wielu lat. Można oczywiście wykonywać agresywne ruchy, w tylu , zamykamy ulicę, robimy deptak, a jak wam się nie podoba to się wynieście, ale to nie jest żadne rozwiązanie a jedynie działanie aspołeczne do tego skutecznie wyludniające centrum Poznania.

      Przykładem niech będzie próba ożywienia kulturalnego okolic Gazowni i Starego Koryta Warty, gdzie świetna inicjatywa KontenerART integrująca wszystkie środowiska kulturalne w tym mieście, zderzyła się brutalnie rzecz ujmując, z kamieniami sąsiadujących z obiektem mieszkańców. Skutkiem czego było zamknięcie lokalu o czasie w którym puby w centrum dopiero rozpoczynają swoje natarcie. Kto jest temu winien? ci, którzy bezmyślnie udostępnili artystom przestrzeń, nie zważając na potencjalny konflikt interesów różnych grup społecznych. Notabene , kto na tym zyskał, lokale w okolicach starego rynku, dla których inicjatywa była poważną kulturalną konkurencją, także z uwagi na zainteresowanie nią ich dotychczasowych klientów. Czy to zjawisko, komuś czegoś nie przypomina?

      Osobiście doceniam wszelkie ruchy na rzecz rewitalizacji centrum Poznania, ale niestety póki co jestem pesymistą.

      • talsen Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! 19.02.11, 23:30
        Ludzie pragnący kultury w tym mieście, estetycznego i przyjaznego dla człowieka centrum, czystych ulic, pięknych widoków i perspektyw, są niestety w tym mieście w zdecydowanej mniejszości. Do tej mniejszości, muszę niestety zaliczyć także technokratów z władz miejskich. Oni nie czują takiej potrzeby. Na tym polega poznański problem. Z chama nie da się zrobić pana, bo chamstwo, wypija się z mlekiem matki.
    • borluuk Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! 19.02.11, 21:15
      uuuuu ktoś tu wyrzucił co mu na żołądku leżało, szkoda, że poza emocjami argumentów brak. Mam znajomego, który ma biuro w centrum nie dlatego, że tam jest tak zajefajnie, tylko dlatego, że tam mało kto chce mieć biuro i ceny są niskie. Sam parkuje auto daleko od miejsca pracy, klienci też nie mają gdzie zaparkować w pobliżu... gdyby nie cena dawno zamieniłby ten lokal. Biura w centrum to jest właśnie utopijna wizja.
    • apoleczka Centrum Poznania musi być dla ludzi! 19.02.11, 22:06
      Ścisłe Centrum i tak nie nadaje się do mieszkania. Urodziłam się i mieszkałam w samym centrum /27 grudnia/ , dzisiaj nie wyobrażam sobie mieszkania tam.
      Brak podstawowych sklepów z artykułami pierwszej potrzeby. Nie wiem gdzie dzieci chodzą do podstawówek, w pobliżu nie ma żadnej.
      Św.Marcin i 27 grudnia to ulice luksusowych sklepów i banków.
      • talsen Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! 19.02.11, 23:42
        To jest jakaś paranoja. To właśnie luksusowe sklepy padają, bo ich nie stać na opłacenie czynszów. O jakości centrum decydują jego mieszkańcy i instytucje w nim umieszczone. Jeżeli banki i biura kończą pracę np. o 17 tej, to dla kogo mają działać sklepy, jeżeli tam już nikogo nie ma?
    • leszekes Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do centrum 19.02.11, 22:28
      Tak samo jak nigdy nie chciałbym w centrum mieszkać.

      Biuro w centrum to tragedia. Nie dość, że ja nie mam gdzie parkować to jeszcze moi klienci nie mieliby gdzie stanąć. W sumie same straty a pieniądze za najem duże.

      Mieszkać w centrum też się nie da. Św. Marcin to bank za bankiem. Na innych ulicach zaczyna się robić to samo. Sklepy upadają. Rzemiosło już dawno się stamtąd wyniosło. Zostali nieliczni a i oni wolą prowadzić swoje warsztaciki w miejscach bardziej przyjaznych dla ludzi. Brak miejsc parkingowych, kamienice zdewastowane... Jeden syf.
      • talsen Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent 20.02.11, 00:00
        Widzisz, bo podstawowym błędem naszych władz miejskich (niewybaczalnym), było to, by ze starej substancji mieszkaniowej z początku XX wieku, zrobić city.Tu jest tylko tyle miejsca, by mieszkać. Miejsc parkingowych dla pracowników i klientów nie ma i nigdy nie będzie. Jeden debil z drugim, gdy tworzył koncepcję zagospodarowania centrum o tym nie pomyślał, zgodnie z narodową zasadą, że jakoś to będzie.
      • Gość: Do pekinczyka Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: *.versanet.de 20.02.11, 08:33
        Jednak co burak z POd Srema to burak ! Najpierw sie POPISuje fotka i plytami chodnikowymi w kuchni,ktore nabyl na raty.POtem sie chwali,ze zbudowal rudere dla swojej famuly za oszczednosci a teraz jest na tapecie jego biuro i trudnosci z zaparkowaniem jego samochodu. Wiesz co pekinczyku,jebnij ty sie ta plyta chodnikowa w banie,moze przez moment zatrzymasz swoje wiesniactwo i snobizm w garniturku PO starszym bracholu.Buhahahaha
      • Gość: mkrs Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: 195.2.222.* 20.02.11, 10:35
        Ale jednocześnie jesteś przeciwny rozszerzaniu stref wyłączonych z ruchu, które ewidentnie sprzyjają odżywaniu takich miejsc. To przecież widać nawet w Poznaniu - porównaj sobie, jak wygląda życie na Półwiejskiej, a jak na położonej bardzo niedaleko Ratajczaka albo na Rybakach. Naprawdę nie daje to Tobie do myślenia, czy zwalczasz ideę wyłączania z ruchu z samej złośliwości?
            • Gość: Eva Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: *.cdma.centertel.pl 20.02.11, 11:14
              Stary Rynek pełni inne funkcje. To centrum historyczno - gastronomiczne.
              Rybaki nie łączą ze sobą niczego. Nawet gdyby zrobić z tej ulicy deptak to i tak niewiele osób poza mieszkańcami będzie tamtędy chodzić.
              Ludzie maja swoje utarte ścieżki i dużo trzeba, aby wydeptali nowe.

              Wiesz jak buduje się na szwedzkich osiedlach chodniki? Najpierw powstają podstawowe drogi a resztę terenu obsiewa trawą. Potem obserwuje, jak ta trawa została wydeptana. Na tych miejscach buduje się chodniki już na stałe.
              • Gość: mkrs Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: 195.2.222.* 20.02.11, 11:40
                Centrum historycznym jest też Święty Marcin, na dodatek są na nim centra handlowe i sklepy, a mimo to ulica umiera. A dlaczego? Ano dlatego, że jest na niej zbyt głośno i zbyt śmierdząco, żeby ludzie chcieli tam spędzać wieczory.

                Co do Rybaków - być może ulica nigdy nie stałaby się aż tak popularna, jak Półwiejska, ale ma ogromny potencjał. Gdyby tylko przyciągała swoim wyglądem, zamiast odpychać, miałaby dużą szansę na ściągnięcie wielu ludzi udających się na wieczorne kluczenie po mieście.
                • Gość: Eva Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: *.cdma.centertel.pl 20.02.11, 13:01
                  Św. Marcin jest tylko częściowym centrum historycznym. Turyści tam trafiają a dla mieszkańców generalnie nic tam nie ma. Mam na myśli ogół mieszkańców nie zainteresowanych muzyką, kulturą, sztuką i nauką.
                  Poznaniakom nie tyle przeszkadza ruch uliczny, ile brak parkingów i sklepów do których chcieliby wejść. Brud powszechny i nadmiar reklam. Centrum za sprawą samych poznaniaków stało się MAŁO ELEGANCKIE a przez to i NIE MODNE. PASSE...
                  Rybaki nie jest ulicą ładną. Zamieniła się w parking dla okolicznych mieszkańców (także Półwiejskiej). Żeby wyprowadzić stamtąd pojazdy potrzebne są wielopoziomowe parkingi w bliskiej okolicy. Dużo parkingów i w rozsądnej cenie.
                  Środki na to powinny iść z opłat za parkowanie. Na zasadzie wszystkie pieniądze za parkowanie idą na jeden konkretny parking. Potem następny, i następny. Potem zamykamy ulicę i remontujemy kamienice. WSZYSTKIE jak leci i nie tylko z frontu.
                  W Londynie każdy właściciel ma obowiązek odnawiania elewacji raz na dwa lata. Więc maluje i naprawia uszkodzenia aż miło. Jak nie ma pieniędzy to niech weźmie kredyt, albo pozbędzie się kłopotu sprzedając swój obiekt.
                  • Gość: mkrs Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: 195.2.222.* 20.02.11, 13:59
                    O tym, że Św. Marcin jest miejscem martwym, powiedziano tu już wiele razy. Mam jednak wrażenie, że ciągle różnimy się w kwestii przyczyn - moim zdaniem jedną z nich jest hałas i ograniczenia dla ludzi wynikające z ruchu samochodowego.

                    Co do parkingów - pisałem już wcześniej, że są konieczne, i tu się z Tobą w pełni zgadzam. Jeszcze raz twierdzę jednak, że gdyby na Św. Marcin nie można było wjechać samochodem, a chodniki zostałyby poszerzone, ulica szybko zyskałaby na atrakcyjności. Ludzie poczuliby się swobodniej, elewacje niszczyłyby się znacznie wolniej, a do tego byłoby czyściej (i przy okazji ładniej, bo poszerzenie chodników wiązałoby się z remontem). Właśnie takie miejsca przyciągają ludzi.
                    • leszekes Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent 20.02.11, 15:48
                      Hałas robią również piesi. Na dodatek taki, że strach iść ciemną uliczką w okolicy i na samym Starym Rynku. Zwłaszcza wówczas, kiedy stali bywalcy wychodzą podchmieleni z knajpek. Mało tam osób dostało po "ryju" za nic? Za złe spojrzenie?
                      Nie, nie... samochód nie jest wówczas największym wrogiem człowieka. Prędzej przyjacielem. Zawsze, kiedy dojdę do swojego pojazdu, zamknę drzwi i włączę silnik oddycham z ulgą, bo udało się nie "zarobić" za friko.

                      Brak bezpieczeństwa i brak porządku są głównymi wrogami poznaniaków w centrum.
                        • kordelk.a Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent 20.02.11, 18:56
                          Stosunkowo niewiele czyli dokładnie ile? Skąd masz takie dane, O jakich wartościach z innych regionów mówimy? Z jakimi konkretnie miastami porównujesz te poznańskie dane?
                          Tak sobie czytam Twoje liczne wypowiedzi na tym forum i wiesz co, bije z nich stek ogólnikowych frazesów w stylu " każde miasto" " bo na zachodzie" itd. Chcesz udawać Pana Wszechwiedzącego, to sięgnij do źródeł i nie wycieraj się ogólnikami. Przypuszczam, że wiele Twoich teorii nie ma pokrycia w rzeczywistości.
                        • leszekes No, dobrze nie jest... 20.02.11, 19:49
                          Byłem kilka razy zaczepiany na Starym Rynku. Urwano mi też lusterko przy samochodzie... Od pewnej kobiety dowiedziałem się, że to było kopnięcie dla zabawy. Mało jak na jednego człowieka? Oczywiście nie biegałem na policję, bo i co by to dało poza moim straconym czasem?
        • emissarius Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent 20.02.11, 12:23
          Gość portalu: mkrs napisał(a):

          > Ale jednocześnie jesteś przeciwny rozszerzaniu stref wyłączonych z ruchu, które
          > ewidentnie sprzyjają odżywaniu takich miejsc. To przecież widać nawet w Poznan
          > iu - porównaj sobie, jak wygląda życie na Półwiejskiej, a jak na położonej bard
          > zo niedaleko Ratajczaka albo na Rybakach. Naprawdę nie daje to Tobie do myśleni
          > a, czy zwalczasz ideę wyłączania z ruchu z samej złośliwości?

          Twoje argumenty są istotne, ale nie do końca je podzielam.

          Samochód stał się dziś jednym z podstawowych narzędzi, podobnie jak lodówka, radio czy TV. Inna sprawa to to, jak się ich używa, ale nie możesz ludziom zakazać ich posiadania. Samochód chcą mieć także mieszkańcy Półwiejskiej i ludzie, którzy tam pracują. Problem tylko w tym, jak mają ich używać i gdzie zostawiać.

          Trochę mnie dziwi przykład Półwiejskiej, który często przywołujesz. Ten rzekomo reprezentacyjny deptak miejski nie dość, że jest okropny, to na domiar złego pełni dziś głównie funkcję... komunikacyjną, może też i handlową, ale głównie w wymiarze pospolitym, mój okoliczny niewielki market na osiedlu może zaoferować mi niemal wszystko, co możesz kupić sobie na Półwiejskiej. Tam nie ma po co być - ulica służy głównie jako spacerownik, a i to nie do końca - brud, brak jakiejkolwiek małej architektury, wątpliwej urody kamieniczki, pełne kosze na śmieci w samym środku dnia, itp.

          Popatrz na ten problem także z tej strony:

          Moi znajomi, którzy przed kilkoma laty wyprowadzili się z miasta już kilka razy zaskoczyli mnie stwierdzeniem, że chętnie przyjechaliby w sobotę na Stary Rynek czy do centrum z dzieciakami, przy okazji jakiegoś wydarzenia czy imprezy. Jednak nie przyjeżdżają, bo w okolicach nie bardzo mają gdzie zostawić auto. Nie przekonuje ich argument, że w weekendy strefa nie obowiązuje, i mogą zaparkować bez opłat. Boją się, że nie będą mogli znaleźć miejsca, a jeśli znajdą - po powrocie zastaną auto uszkodzone.

          Co może im zaoferować miasto? Duży, bezpieczny parking blisko centrum, np. w pobliżu przystanku "T"? Parking buforowy w okolicy dużego punktu przesiadkowego typu np. Śródka? Nic z tych rzeczy. Więc jadą sobie do Galerii Malta, która oferuje im absolutnie wszystko - bezpieczny parking, fajną okolicę, ciekawą ofertę handlową, przyjemne wnętrza, itp. Traci na tym centrum - bo nie potrafi stworzyć żadnej przeciwwagi dla Browaru - nawet w piękny, słoneczny, wiosenny dzień - ludzie umawiają się w SB, a nie na Półwiejskiej.

          Inny przykład:
          Pewna moja znajoma otrzymała ciekawą propozycje pracy dla jednej z renomowanych firm, mieszczących się w ścisłym centrum. Jednym z pierwszych pytań, jakie wówczas zadała było pytanie o miejsce, gdzie mogłaby pozostawiać auto [mieszka w powiecie i posługuje się się tym narzędziem na co dzień]. Dowiedziała się, że każdy z pracowników radzi sobie sam. Jej odpowiedź w sprawie pracy była odmowna - głównie z tego powodu. Firma z pewnością zapamięta sobie to doświadczenie, i może pomyśli o bardziej dogodnej - także dla klientów - lokalizacji.

          W moim odczuciu rewitalizacja centrum to uczynienie z tego miejsca strefy maksymalnie przyjaznej ludziom. A więc nie tyle ograniczenie ruchu, co jego uporządkowanie. Stworzenie alternatyw. Przyciągnie ludzi - atrakcyjną, publiczną przestrzenią, gdzie można spędzać czas, a nie tylko przemieszczać się między centrami handlowymi. Tego wszystkiego w Poznaniu nie ma. Nasze centrum jest okropne - wcale nie tylko z powodu sporego ruchu.

          W całym centrum panuje chaos i anarchia, każdy może tu wszystko - wywiesić pstrokatą reklamę, zbudować "modernistyczny" dom odstający od reszty budynków na ulicy, zasłonić zabytkową kamienicę gigantycznymi reklamami. Absurdalnie ujednolicone czynsze zabijają niszowe rodzaje usług. Przestrzeń ta jest "grubo ciosana" - nie widać tu pietyzmu, dbałości o szczegóły, staranności, drobnej architektury. Trudno o ławkę i kosz na śmieci. Mało jest miejsc kultowych, klimatycznych, uroczych. Krzywe jak uzębienie bezdomnego - krawężniki, okropne chodniki zawalone samochodami, brudne witryny opuszczonych sklepów często oklejone plakatami. Psie kupy i zapach moczu zmywanego tylko wtedy, kiedy pada deszcz. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wybierze takiej przestrzeni do życia na stałe.
          • Gość: mkrs Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: 195.2.222.* 20.02.11, 13:49
            Co do samochodów - zgadzam się, że zabranianie ich posiadania to żadne rozwiązanie. Nie może być jednak też tak, że każdy wjeżdża, gdzie mu się podoba. W tej sytuacji kompromisowym rozwiązaniem są parkingi wielopoziomowe - mam to na uwadze i powtarzałem to wiele razy.

            Jeśli chodzi o Półwiejską - nie zgodzę się, że to tylko szybkie przejście z punktu A do B. Mimo, iż daleko mu do najpiękniejszych deptaków Europy, miejsce to pokazuje, że wyłączenie z ruchu daje ogromne korzyści. Czego byś nie powiedział, knajpy przy Półwiejskiej przeważnie są pełne i ludzi w tym miejscu nie brakuje. Zgadzam się: jest brudno i nie jest tak, jak być powinno, ale nawet spod tej warstwy brudu widać wg mnie jak na dłoni, że ta ulica żyje!

            Zdecydowanie zgadzam się też, że rewitalizacja centrum powinna zaczynać się od działań już na rogatkach miasta lub przynajmniej na obrzeżach centrum - parkingi wielopoziomowe to konieczność. Zwróć jednak uwagę, że wspominałem o tym już kilka razy w innych dyskusjach na tym forum. Odpowiednio zorganizowane parkingi w połączeniu ze sprawną komunikacją publiczną oraz ograniczeniem ruchu samochodowego w centrum to dwa ważne kroki, które mogą bardzo szybko doprowadzić do wielu zmian na lepsze.
            • emissarius Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent 20.02.11, 18:04
              Gość portalu: mkrs napisał(a):

              > Co do samochodów /.../

              No tak, posiadanie samolotu nie jest niczym zdrożnym, ale to wcale nie znaczy, że możesz nim sobie wszędzie lądować i parkować. Wracając do samochodów - jeśli nie stworzysz w centrum warunków, dla posiadania samochodów [niekoniecznie pod oknami domu] - automatycznie wyłączysz ten obszar z pola zainteresowań całej rzeszy osób, które z jakichś powodów [rodzinnych, zawodowych, prestiżowych czy innych] - chcą mieć auto. Nikt nie kupi luksusowych mieszkań w odrestaurowanej kamienicy bez miejsca do zaparkowania auta - choćby odległego. A to przecież jeden z wielu warunków, jakie muszą być spełnione, by takie mieszkanie stało się atrakcyjne. Nasze miasto przekonało się już o tym - bardzo boleśnie.

              Podobnie brak parkingów P&R powoduje, że każdego dnia do centrum wlewa się rzeka pojazdów których właściciele muszą dojechać do pracy. Można namawiać do skorzystania z komunikacji miejskiej mieszkańca osiedla Przyjaźni, ale trochę trudniej - mieszkańców okolicznych miejscowości, pracujących w Poznaniu. Dopóki mogą wjeżdżać do centrum - będą to robili - tym bardziej, że zazwyczaj nie daje im się sensownej alternatywy.

              > Jeśli chodzi o Półwiejską /.../

              Cóż, mam inne zdanie. Przespacerowałem się tamtędy kilka razy oglądając tę ulicę okiem turysty, i powiem szczerze - wstydziłbym się pokazać to miejsce jako miejską atrakcje. A ludzi tam rzeczywiście nie brakuje - w drodze z centrum do giełdy przy stadionie na Dolnej Wildzie. Jeśli równie "atrakcyjnie" miałaby wyglądać Wrocławska... Półwiejska jest bardzo charakterystyczna dla całego naszego miasta, niezbyt wyszukana, zaniedbana, innymi słowy - nie jest zła, a mogłaby być znacznie lepsza. Gości tamtędy nie poprowadzę.
              • Gość: mkrs Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent IP: 195.2.222.* 20.02.11, 23:11
                Przyznam się, że zupełnie nie rozumiem, do czego próbujesz mnie przekonać.

                W kwestii samochodów pisałem jasno, że ideę powstania parkingów P&R popieram.

                O Półwiejskiej z kolei napisałem, że nie jest wyszukana i nie jest szczególnie piękna, ale mimo wszystko żyje i to nawet po zamknięciu obu CH u jej końców - Ty z kolei zasadniczo powtórzyłeś te same słowa, sugerując jednocześnie, że ja się mylę :-) Co do samego miejsca: najwidoczniej z braku prawdziwego deptaka ludzie przychodzą tam, bo lepsze to niż nic - ale to tylko pokazuje, że skoro nawet tak nieciekawy deptak przyciąga ludzi, to tym bardziej warto inwestować w takie formy zagospodarowania miejskiej przestrzeni.
                • emissarius Re: Nigdy bym swojego biura nie przeniósł do cent 21.02.11, 12:14
                  Rekapitulując mój punkt widzenia w tej dyskusji:

                  Samochód stał się ważnym, i często niezbędnym narzędziem wielu mieszkańców miasta.

                  Rozsądne ograniczanie, porządkowanie i uspokajanie ruchu w centrum, z przyczyn oczywistych - zdecydowanie tak, ale nie jako główna, by nie rzec - jedyna - recepta na ożywienie centrum. To jeden z wielu środków, wcale nie pierwszy. O innych pomysłach jakoś niestety rzadziej słyszę.

                  Proste wypieranie ruchu kołowego z poszczególnych ulic, tworzenie deptaków i stref wyłączonych z ruchu - bez stwarzania alternatyw choćby w postaci zbiorczych, osiedlowych parkingów - to nie tylko pozbawianie możliwości stosowania tego narzędzia przez wielu ludzi, ale co oczywiste - także jedna z istotnych przyczyn wyludniania centrum, na co próbowałem zwrócić uwagę wyżej.

                  Teza o tym, że jakoby centra handlowe wyludniły centrum wydaje mi się skrajnie absurdalna. To miasto zaniedbało swoich zadań w zakresie kreowania, moderowania i kształtowania przestrzeni publicznej, niezwykle istotnej w życiu miasta. Jak już pisałem wyżej - przestrzeń ta nie stanowi żadnej istotnej konkurencji dla centrów handlowych - nawet w piękny, wiosenny dzień.

                  Funkcja handlowa przestrzeni publicznych to tylko jedna z wielu jej ról, wcale nie najważniejsza. Wiara w to, że zamknięcie ulicy dla ruchu kołowego i stworzenie tam kilku tanich butików i knajpek zatrzyma kogoś w mieście - wydaje mi się płonna. Nie dlatego ludzie opuszczają miasto. Wśród osób, które wyemigrowały z miasta z pewnością jest wielu mieszkańców okolic Półwiejskiej i Starego Rynku.

                  I na koniec mała dygresja: o ile mi wiadomo [zgłębiałem ten temat dość dawno] - centra handlowe, których fanem raczej nie jestem - płacą podatki do miejskiej kasy nie tylko regularnie, ale także w znacznej wysokości. W przeciwieństwie do wielu szanowanych, rodzimych instytucji.

                  Pozdrawiam, miłego dnia.
    • talsen Centrum Poznania musi być dla ludzi! 19.02.11, 22:53
      Święte słowa. Centrum jest wtedy żywe, gdy mieszkają w nim ludzie. Biura i banki owszem, ale w odpowiedniej proporcji do lokali mieszkalnych. I jeszcze jedno sprostowanie. Ludzie, szczególnie mniej zamożni, nie wyprowadzają się z centrum bo chcą, lecz dlatego, że właściciele domów tak "śrubują" czynsze ,że nie mają innego wyjścia. Właściciele (zwani przed wojną (pejoratywnie) kamienicznikami) robią to zresztą z pełną premedytacją , by się lokatorów pozbyć. Wolą wynająć lokale biurom i kancelariom adwokackim, tak jak np. na ulicy Ogrodowej, czy w okolicach Młyńskiej. To są fakty. Tak samo zresztą, działa miasto, będące właścicielem sporej części kamienic. Wysiedla się lokatorów, remontuje dom i tak podnosi czynsze, że nie wielu może do niego wrócić, bo ich na to nie stać. Całkowitą winą za wyludnienie centrum, obarczam władze naszego miasta, które przez swoją krótkowzroczną politykę doraźnych zysków, doprowadziły do obecnej sytuacji. Niech teraz odkręcają to za co ponoszą 100% odpowiedzialności. Dodam jeszcze dla ścisłości, że proces wyludniania centrum, najbardziej się rozwinął w okresie, jak widać, bardzo długich rządów naszego obecnego Prezydenta.
    • talsen Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! 19.02.11, 23:03
      Pewnie ,że w biurach pracują ludzie, ale do której? Do 15 tej, 17 tej a potem centrum jest martwe. Jedynie "penery" czają się po kątach, by dla rozrywki spuścić komuś wp.....l. Nie udawaj ,że nie wiesz o co chodzi. Ludzie mają być tam gdzie mieszkają 24 godziny. Wtedy miasto żyje! Takie proste a ty udajesz ,że nie rozumiesz.
    • talsen Centrum Poznania musi być dla ludzi! 20.02.11, 00:25
      Panie Kompowski, to nie tak. Mieszkańcy (w zdecydowanej większości) nie wyprowadzają się dlatego, że nie chcą mieszkać w centrum, lecz dlatego, że właściciele budynków podnoszą czynsze do poziomu, któremu lokatorzy nie są w stanie sprostać. Kosmos w porównaniu do tego, co płacili wcześniej. Mam znajomych, którzy mieszkali na ulicach Kantaka i Ogrodowej i właśnie z tego powodu musieli się wyprowadzić. Ma Pan nie do końca pełne informacje.
    • marzenek1234 Centrum Poznania musi być dla ludzi! 20.02.11, 01:04
      Poznań ma 640 m2 powierzchni handlowej na 1000 mieszkańców/najwięcej w Polsce/
      Dla porównania Warszawa 432m2 na 1000 mieszkańców.
      W budowie lub planach kolejne wielkie centra : Przy dworcu PKP, Łacina Rondo Rataje,
      Metropolis- Hetmańska. Dodać do tego należy wybudowane i budowane powierzchnie biurowe klasy A . I mamy cały przyszły obraz ścisłego centrum Poznania .Czyli sklepów brak bo cały handel albo już się przeniósł albo szybko przeniesie do centów handlowych. Biura ze względu na standard i miejsca parkingowe też znikną.Może zostaną banki jeśli ktoś do nich przyjedzie!!! Właściciele kamienic najpierw zaczną drastycznie podnosić dzierżawy /co już widzimy /by pokryć straty z niewynajętych powierzchni a gdy wszyscy najemcy uciekną ze ścisłego centrum ze względu na wysokie koszty i przede wszystkim brak klientów wówczas zacznie się wyprzedaż kamienic za grosze . I może o to właśnie chodzi "naszemu" prezydentowi by ktoś mógł kupić centrum Poznania za grosze i wtedy dopiero coś zacząć robić ,a prezydent i rada miasta będą znowu dumne z siebie!!!!!
      • alfalfa Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! 23.02.11, 23:28
        marzenek1234 napisała:

        >Czyli
        > sklepów brak bo cały handel albo już się przeniósł albo szybko przeniesie do ce
        > ntów handlowych. Biura ze względu na standard i miejsca parkingowe też znikną.M
        > oże zostaną banki jeśli ktoś do nich przyjedzie!!! Właściciele kamienic najpier
        > w zaczną drastycznie podnosić dzierżawy /co już widzimy /by pokryć straty z nie
        > wynajętych powierzchni a gdy wszyscy najemcy uciekną ze ścisłego centrum ze wzg
        > lędu na wysokie koszty i przede wszystkim brak klientów wówczas zacznie się wyp
        > rzedaż kamienic za grosze .

        To naturalne, że handel i usługi idą za klientem, proszę winić poznaniaków, że tak lubia CH. No i mozesz "kupić za grosze" kamienicę i ją rewitalizować, co w tym złego jesli "ktoś" to zrobi a nie miasto?? Jak na razie to inwestycja wysokiego ryzyka ze wskazaniem na tendencję do "zawracania wisły kijem". A może naszych przywiązanych do tradycji mieszczan (piesze wędrówki, rowerowe podróże do i z pracy, brak samomochodów itp.) interesowałoby prawo w ramach, którego mieszczanin nie mógłby nabyć ziemi za miastem? To mogłoby zatrzymać ucieczkę na przedmiescia a wystarczyłoby wrócić do "starego dobrego prawa" zmienionego swego czasu przez "jakobinów".

        pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_o_miastach
        A.
    • marzenek1234 Do Pana Prezydenta 20.02.11, 01:19
      Przez ostatnią dekadę z polskiej mapy handlowej zniknęło około 70 tys. sklepów. Każdego roku znika więc średnio 5-6 tys. sklepów. Jeśli taki trend się utrzyma to w 2020 roku na polskim rynku zostanie ok. 300-320 tys. sklepów.
      70 tys. sklepów zniknęło z polskiego rynku
      Sieci handlowe rosną w siłęAutor: Shutterstock

      O tym, że sieci handlowe mają się w Polsce bardzo dobrze świadczy fakt, że co roku osiągają milionowe przychody i stale zwiększają liczbę swoich placówek. Niemal wszystkie sieci handlowe w sprawozdaniach handlowych wykazują milionowe zyski. Wydaje się, że największymi przegranymi w boju o klienta są małe, osiedlowe sklepy, które mając ceny o 20-30 proc. wyższe stają się mało atrakcyjne dla szukających oszczędności Polaków.

      - Spadek w 2010 roku odnotowano w niemal wszystkich branżach. Przy czym największy odsetek likwidacji sklepów notuje się wśród najmniejszych podmiotów zatrudniających do dziewięciu pracowników – spadek o 5 proc. w minionym roku Na przestrzeni ostatniej dekady nastąpił wzrost o 2 proc. udział dla sklepów zatrudniających powyżej dziewięciu pracowników, co ściśle związane jest z rozwojem sieci handlowych. Jednak najbardziej dynamicznie zwiększającym swój udział jest sektor sklepów zatrudniających powyżej 50 pracowników. Szacuje się, że w tej kategorii wśród supermarketów nastąpił wzrost w porównaniu do roku uprzedniego o 10 proc. oraz hipermarketów o nieco ponad 6 proc. - informuje Anna Czulec z firmy HBI Poland.

      Prognozuje się, że w kolejnych latach nastąpił kolejny spadek sklepów małych o powierzchni do 99 mkw. i nastąpi dalsza ekspansja sklepów wielkopowierzchniowych. Jeśli trend się utrzyma w 2020 roku liczba zarejestrowanych sklepów oscylować będzie w granicach 320 – 300 tys. - wynika z raportu D&B oraz HBI Poland.
    • marzenek1234 Do Pana Prezydenta 2 20.02.11, 01:49
      Warto zastanowić się, co tak naprawdę sprawia, że niektóre lokalizacje
      handlowe „żyją”, a inne pusto-szeją. Czy jedyną przyczyną spadku
      atrakcyjności ulic handlowych jest rosnąca konkurencja ze strony centrów
      handlowych, czy i jak zarządzane są nieruchomości przy głównych
      ulicach i czy o wartości nieruchomości stanowi jedynie wysoka
      stawka czynszowa?
      Wszystko zaczyna siê od konsumenta
      Jak zwykle w przypadku handlu wszystko zaczyna się od konsumenta,
      jego potrzeb, zasobności portfela, trybu życia, rodzaju wykonywanej
      pracy czy sposobu spędzania wolnego czasu. To klient wyznacza trendy
      i kierunki rozwoju sieci handlowych,usługodawców, restauratorów
      i operatorów rozrywki czy rekreacji.Naprzeciw tej grupie podmiotów
      próbują wyjść z ofertą deweloperzy,inwestorzy, pośrednicy i zarządcy
      działający na rynku nieruchomości handlowych. Upraszczając – im
      obiekt handlowy bliższy konsumentowi,tym większe szanse na osiągnięcie
      zadowalającego poziomu obrotów, a co za tym idzie, poziomu
      przychodów z tytułu najmu powierzchni.Stawka czynszowa
      na rynku handlowym jest bowiem pochodną obrotów najemcy. Ta ważna
      zasada gwarantuje stabilność najmu,
      ogranicza ryzyko fluktuacji najemców,
      skokowego wzrostu
      pustostanów i płynności przychodów
      z tytułu najmu.
      Obiekt bli¿szy konsumentowi
      Co zatem oznacza stwierdzenie
      „obiekt bliższy konsumentowi”?
      Po pierwsze – odpowiednią lokalizację,
      „blisko” docelowej grupy klientów.
      W zależności od rodzaju obiektu
      będzie to węzeł autostradowy
      (park handlowy, centrum wyprzedażowe,
      hipermarket), centrum osiedla
      mieszkaniowego (lokalne centrum
      handlowe), sąsiedztwo ważnego węzła
      komunikacyjnego (regionalne
      centrum handlowe) czy centrum
      miasta (oferta głównych ulic handlowych).
      W mikroskali odpowiednia lokalizacja
      oznacza również, że np. lokal
      z witryną i wejściem bezpośrednio
      z ulicy będzie atrakcyjny dla banków
      czy sektora mody, a lokal w suterenie
      z wejściem z podwórka
      głównie dla restauracji czy klubu
      czyli podmiotów, które ze słabej lokalizacji
      potrafią uczynić atut.
      Stwierdzenie „obiekt bliższy konsumentowi”
      oznacza także ofertę dostosowaną
      do lokalizacji. Lokalne
      centrum handlowe daje możliwość
      dokonania podstawowych zakupów
      (sklep spożywczy, apteka, bank,
      usługi itp.), a centrum regionalne zapewnia
      pełną ofertę mody, supermarket
      i bogaty wybór sklepów
      z różnych sektorów. W każdym jednak
      przypadku oferta powinna być
      komplementarna i spójna funkcjonalnie.
      W kontekście ulic handlowych
      ważne jest, aby potraktować
      ciąg lokali łącznie, co nie jest proste
      z powodu wielu właścicieli nieruchomości.
      Istnieją jednak przykłady
      samoregulacji rynku, chociaż jest to
      zwykle proces długotrwały.
      Na przykład w Warszawie przy Pl.
      Trzech Krzyży lokują się marki ekskluzywne,
      a przy ul. Foksal restauracje,
      kawiarnie i kluby.
      Wielkooeæ oferty handlowej
      Kolejnym elementem ważnym
      z punktu widzenia konsumenta jest
      wielkość oferty handlowej dostosowana
      do lokalizacji. Handel powinien
      przyciągać swoją „masą”, co
      tworzy warunki dla zakupów porównawczych
      i impulsowych. W przypadku
      ulic handlowych zjawisko to
      widoczne jest np. przy ul. Marszałkowskiej,
      na odcinku Al. Jerozolimskie
      – ul. Świętokrzyska, gdzie obok
      siebie z powodzeniem funkcjonują
      duże sklepy odzieżowe H&M,
      C&A, Reserved, Zara, a wkrótce
      otworzy się M&S i TK Maxx. Oczywiście
      koncentracja handlu ma swoje
      granice, konkurencja nie może
      prowadzić do tzw. procesu kanibalizacji.
      Nie bez znaczenia dla konsumentów
      jest również dostępność obiektów
      handlowych, która jest uwarunkowana
      odpowiednią aranżacją obiektu,
      liczbą pięter, organizacją komunikacji
      poziomej i pionowej,
      kształtem lokali, wejścia i witryn.
      W centrach handlowych elementy
      te, odpowiednio zaprojektowane,
      przyczyniają się do poprawy przepływu
      klientów, wzrostu obrotów
      sklepów i optymalizacji przychodów
      z tytułu najmu. W tym kontekście
      główne ulice handlowe charakteryzujące
      się intensywnym naturalnym
      ruchem pieszym, mają szansę na jego
      płynną absorpcję poprzez przemyślaną
      aranżację witryn, reklam
      i małej architektury.
      Wartooeæ dodana
      Warto wspomnieć jeszcze o tzw.
      „wartości dodanej”, która powinna
      być kreowana zarówno na potrzeby
      centrów handlowych, jak i głównych
      ulic. Dziś już nie wystarczy
      przyciągnąć klienta ciekawą ofertą
      sklepów. Konsumenci oczekują czegoś
      wyjątkowego, zakupów rozumianych
      jako rozrywka, forma spędzania
      wolnego czasu czy okazja
      do spotkań towarzyskich. Obiektem
      wychodzącym naprzeciw tym oczekiwaniom
      jest Centrum Biznesu
      i Sztuki Stary Browar zlokalizowane
      w Poznaniu, przy ulicy Półwiejskiej.
      W przypadku Starego Browaru oryginalna
      strategia marketingu i reklamy
      obiektu poprzez kulturę i sztukę
      jest właśnie wartością dodaną, dzięki
      której obiekt handlowy „żyje”,
      mimo wciąż rosnącej konkurencji.
      Wykreowaæ ulicê handlow¹
      Jak więc wykreować ulicę handlową,
      aby stanowiła alternatywę dla
      zakupów w centrum handlowym?
      Przede wszystkim należy uświadomić
      sobie, że jest to zadanie trudne,
      długofalowe, wymagające niezwykłej
      konsekwencji i elastyczności
      oraz znajomości rynku. W dalszej
      części tekstu, nie lekceważąc bynajmniej
      problemów własnościowych,
      prawnych czy organizacyjnych, chcę
      się jednak skoncentrować na aspektach
      komercyjnych funkcjonowania
      ulicy handlowej. A zatem rozważaniom
      poddana będzie hipotetyczna
      ulica handlowa, gdzie istnieje
      jednolita struktura własnościowa,
      a zarządca ma szerokie możliwości
      organizacyjne i decyzyjne.
      Każda ulica handlowa składa się
      z odcinków bardziej i mniej atrakcyjnych.
      Do najatrakcyjniejszych
      należą fragmenty leżące w bezpośrednim
      sąsiedztwie węzłów komunikacyjnych
      (największa koncentracja
      ruchu pieszego), a do mniej
      atrakcyjnych te fragmenty, gdzie
      ruch pieszy rozprasza się i zanika.
      Atrakcyjniejsze są lokale z bezpo-
      Fot. ShutterStock
      Trendy
      17
      R Y N E K C E N T R Ó W H A N D L O W Y C H 2 0 1 0 / R A P O R T
      średnim wejściem i witryną od ulicy,
      a mniej atrakcyjne lokale w suterenach
      i z wejściem z podwórka. Inna
      jest atrakcyjność dużych lokali,
      o regularnym kształcie, a inna lokali
      nietypowych. Powierzchnie różnią
      się także standardem technicznym.
      Ewidencja lokali oraz ocena ich
      atrakcyjności komercyjnej to podstawa
      zaplanowania składu branżowego
      najemców i prognozowanych stawek
      czynszowych.
      Masa krytyczna
      Skład branżowy najemców może być
      projektowany na różne sposoby. Celem
      jest stworzenie „masy krytycznej
      handlu, usług, gastronomii”, czyli
      wystarczającej liczby sklepów, punktów
      usługowych, kawiarni i restauracji
      dla zakupów porównawczych
      i impulsowych. Oferta ma być na tyle
      interesująca i różnorodna, aby przyciągnęła
      konsumentów. Jeśli struktura
      ulicy temu sprzyja, można budować
      i profilować ofertę w oparciu o wybrany
      sektor (np. gastronomię).
      Innym sposobem jest zaplanowanie
      zróżnicowanego składu najemców
      ze wszystkich sektorów, jednak zasoby
      lokali przy danej ulicy są zwykle
      zbyt małe, aby w pełni realizować
      taki scenariusz.
      Można budować również prestiżowe
      mikro-lokalizacje handlowe w oparciu
      o poziom oferty cenowej, swoiste
      „oazy luksusu”. Dla ulic drugorzędnych
      skład branżowy może być
      dobierany według zasady „zakupy
      codzienne” (sklep spożywczy, apteka,
      bank, usługi podstawowe itp.).
      W przypadku składu branżowego
      ważna jest duża elastyczność, monitorowanie
      strategii rozwijających się
      sieci handlowych i dostosowywanie
      założeń na bieżąco, w zależności
      od istniejącej koniunktury.
      Wysokooeæ czynszów
      Po zaprojektowaniu składu branżowego
      można prognozować stawki
      czynszowe mając na uwadze całkowite
      warunki najmu, tj. czynsz możliwy
      do uzyskania z danej branży,
      wielkość i atrakcyjność lokalu, jego
      standard, sposób rozliczania kosztów
      eksploatacyjnych oraz długość
      umowy najmu.
      Stawki te powinny być podstawą negocj
    • adolf_poznan Centrum Poznania musi być dla ludzi! 20.02.11, 10:17
      Ja nie rozumiem natomiast niechęci gazety do sklepów typu Biedronka! Jak tu ktoś napisał, w centrum nawet nie ma gdzie bułki kupić! Jeśli znajdzie się już jakiś sklepik, to ceny ma podbite strasznie. A Biedronka to wybawienie. Zobaczcie ile ludzi tam robi zakupy, ciągle kolejki. Mogę śmiało powiedzieć, że ten sklep ożywił ulicę Św. Marcin!

      Znam ludzi mieszkających w dzielnicy Rybaki i oni niestety nie mają takiego luksusu. Nie dosyć, ze płacą gigantyczne czynsze (bo w końcu okolice Półwiejskiej), to jeszcze jedyny market dla nich to burżujski Piotr i Paweł w równie burżujskim Browarze. Na prawdę Biedronka to obciach? A to, że mieszkańcy nie mogą zrobić zakupów to nie obciach? Znajomi z centrum w większości jeżdzą po zakupy do Lidla na Rataje, a Ci z samochodami to nawet do Carrefour czy Tesco się zapuszczają. Na Jeżycach podobnie, ale tam mają Netto. Wilda też już ma swoje Biedronki.
      • Gość: Gośćiu Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 20:57
        Biedronka jest ,,tania’’ bo mimo funkcjonowania na zasadach marketowych wykorzystuje lukę prawną pozwalającą jej właścicielom na lokalizację w centrum miasta, inne duże sklepy nie mogą tego zrobić. Co do cen, nie zgodzę się, ustawowo nie znoszę robić zakupów w Biedronce, która tylko pozornie jest tania, na co dzień robię zakupy w Almie, gdzie jest b. dużo promocji, dzięki czemu dobrej jakości produkty, których ciężko szukać w Biedronce są po prostu w przystępnych cenach. Oczywiście, można się upierać przy kupowaniu mega tanich produktów, tylko, że niestety od ich jakości zależy nie tylko zawartość portfela, ale przede wszystkim charakter diety, czyli ogólnie rzecz ujmując zdrowie. Moja dziewczyna czasem wybiera się na zakupy do Biedronki, ponieważ upatrzyła tam kilka niezdrowych produktów, które po prostu lubi konsumować, ale to już inna sprawa:)
    • bimota Centrum Poznania musi być dla ludzi! 20.02.11, 23:42
      Nie robi mi specjalnej roznicy czy beda biura czy mieszkania. Ja bym raczej wolal mieszkac poza centrum. Natomiast narzucanie wlascicielom co maja robic ze swoja wlasnoscia jest totalna granda ! JEsli centrum ma umrzec to niech umiera, ale cos mi sie zdaje, ze im mniej bedzie nakazow i zakazow tym bedzie lepiej.

      Ja tam nie wiem, ale wydaje mi sie, ze takie ulice jak Sw. Marcin zaczely wymierac po wprowadzenia strefy ograniczonego postoju. Co do Polwiejskiej to to jest tradycyjnie ulica handlowa, ponadto, z tego co widze, jest tam mozliwosc wystawiania ekspozycji przed sklepem. Na Marcinie jak sie cokolwiek postawi na ulicy zaraz sie dostaje mandat. Nic dziwnego, ze stamtad uciekaja. Moze jeszcze czynsze sa (albo byly) wyzsze...
      • Gość: kaa Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.02.11, 19:32
        a ja tu mieszkam.mieszkamy tu od 50 lat. ale teraz właśnie nad broadwayem. okropność. wyprowadzic sie? łatwo mówić, ale trzeba miec kase na przeprowadzke. To nazwać Poznań dla ludzi? dla jakich? wieczorem strach przejść . ładna wizytówka miasta. też lubimy gdzies wyskoczyć. pomimo wieku i do knajpki z muzyką rockową. ale bać sie wejść do domu, bo małolaty sie napiły?Jesteśmy absolutnie za tym, żeby było mnóstwo miejsc na wieczorne wyjścia i dla nas i dla młodych ludzi.ale na Gwarnej to karki i pijaństwo. to nie jest rozwojowe społeczeństwo, tylko powrót do epoki kamienia łupanego. silniejszy ma rację. A św. Marcin to wymarłe miasto banków. spacer tak.tylko nie tamtędy. choc 27 grudnia podobnie,gdyby nie Empik.przed i po nie ma nic.
        • wlodzimierz_nowak Re: Centrum Poznania musi być dla ludzi! 27.02.11, 12:08
          Gość portalu: kaa napisał(a):

          > a ja tu mieszkam.mieszkamy tu od 50 lat. ale teraz właśnie nad broadwayem. okro
          > pność. wyprowadzic sie? łatwo mówić, ale trzeba miec kase na przeprowadzke.

          Każde normalne miasto w Europie od 30 lat zabiega by ludzie chcieli pozostawać w centrum. Mieszkanie na obrzeżach to dla miasta (dla nas, naszych podatków) ogromne obciążenia.

          >To nazwać Poznań dla ludzi?

          A kto tak mówi? Poznań od 10 lat wygania mieszkańców na przedmieścia. I to skutecznie. Od powstania Powiatu Ziemskiego jego ludność przyrosła o 80 tys. ludzi. Skąd się wzięli? Z Poznania.

          > ładna wizytówka
          > miasta.

          Myślałem, że czytelnicy Gazety, która od kilku lat ten temat drąży już wiedzą, że zdaniem władz Poznania nasze miasto nie chce mieć wizytówek innych niż Stary Rynek. Resztę mają zapewnić prywatni inwestorzy, których ściągnąć się (jakimś dziwnym trafem) nie udaje.

          > , żeby było mnóstwo miejsc na wieczorne wyjścia i dla nas i dla młodych ludzi.a
          > le na Gwarnej to karki i pijaństwo. to nie jest rozwojowe społeczeństwo, tylko
          > powrót do epoki kamienia łupanego. silniejszy ma rację. A św. Marcin to wymarłe
          > miasto banków. spacer tak.tylko nie tamtędy. choc 27 grudnia podobnie,gdyby ni
          > e Empik.przed i po nie ma nic.

          Pustoszenie centrów i śródmieść to proces, którzy przeżyły miasta zachodnie w Europie przed 30-50 laty. To proces dobrze zbadany, także jego koszty, długofalowe konsekwencje i metody odwracania tego trendu. Wszystkie średnie miasta, jak Poznań, które nie poszły na całość w odwracaniu tego trendu, znacznie straciły na swej pozycji w swoich krajach, przestały się przez 30 lat liczyć w Europie. Poznań od 10 lat jest na najlepszej do tego drodze. Skutki spadku pozycji Poznania z wyraźnego lidera po Warszawie przed 10 laty, do lidera z małą przewagąnad Wrocławiem, Krakowem, czy Trójmiastem już widać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka