gall.anonim.pn
01.03.11, 08:58
Czy Sz. Redakcja mogłaby sprawdzić czy prawdą jest to co się słyszy w świecie naukowym Poznania, to znaczy że de facto powodem "zwolnienia na własną prośbę", były ekspertyzy niezgodne z oczekiwaniami MSZu, zwłaszcza "na kierunku niemieckim"? Sprawdzić, będzie o tyle łatwo, że redaktor Bojarski był na jednym roku studiów historycznych z rzecznikiem MSZu Marcinem Bosackim, który przedtem pracował w "GW", więc telefon do niego pewnie ma a wspólny język na pewno znajdzie.
Natomiast jeśli to prawda, to Instytut Zachodni został zdegradowany do przybudówki piszącej to co MSZ sobie zażyczy.