plendz
18.03.11, 00:42
Tylko bez nerwów. Pojadą, poduczą sie, niektórzy wrócą. Tak, jak to było do tej pory. Obrotni już od wielu lat pracują w Niemczech, mają tam, albo tu i tam działalności. Sądzę, że tak naprawdę utrzymają się tam przede wszystkim ci, którzy już tam działali, tylko teraz będą mieli mniej biurokracji. Otwarcie rynku pracy w Niemczech, to korzyść obopólna, bo dzięki temu "wyrównają się" koszty usług - Niemcy będą musieli spóścić z tonu, a my w Polsce płacić więcej, choć już po Anglii i Irlandii płacimy więcej, nawet za fuszerę. Więc może skorzystamy też na podniesieniu jakości usług. A może do zbudowania np. domu zatrudniać będziemy Niemców, którzy wobec polskiej konkurencji u siebie, spojrzą łaskawiej na możliwości zarobkowe w Polsce. To krok w stronę normalności, co widać po oczywiście spóźnionych wnioskach wysnówanych przez naszych speców. Mając takiego sąsiada musimy z nim konkurować jakością kształcenia (i to nie tylko zawodowego), a do tej pory to olewaliśmy.