Komentarz: O jeden pocałunek za dużo

19.03.11, 08:34
A Wiśniewski na to:
"Próżnoś repliki się spodziewał
nie dam ci prztyczka, ani klapsa
nie powiem nawet: pies cię j..ł
bo to mezalians byłby dla psa"
Też Tuwim
    • Gość: dziadek Re: Komentarz: O jeden pocałunek za dużo IP: *.182.210.246.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.03.11, 08:57
      wylewa się rynsztok kuby wojewódzkiego z tvn
    • Gość: Niechodzedoteatru Re: Komentarz: O jeden pocałunek za dużo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.03.11, 11:41
      Problem polega nie na tym, że dyrektorowi teatru wymknęło sie "o kilka słów za dużo" w chwili wzburzenia ("podziwu" godna wyrozumiałość ze strony pani redaktor). Problem polega na tym, że takiemu rzekomo wybitnemu rezyserowi w ogóle mogą po psychice biegać takie "pedofilskie metafory", przypominające więzienny slang. Mnie nawet w zdenerowaniu nie zdarzyło się nigdy wypowiedzieć czegoś takiego. Na sztuki reżyserowane przez osoby hodujące w podświadomości tego rodzaju treści nie chcę chodzić.
      • Gość: Jerzy Re: Komentarz: O jeden pocałunek za dużo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.03.11, 19:18
        To może wreszcie jakiś skrzywdzony i poniżony podpisze się pod tymi demagogicznymi "aktorskimi" i "pracowniczymi" skargami? bo jakoś anonimowo łatwiej kłamać, prawda? i bić w bęben red. Torbickiej (mąż - bezrobotny słaby aktor pałający nienawiścią do Wiśniewskiego) i smarkaczerii z "Głosu" i tzw. TVP Poznań! to skandal jak łatwo w tym mieście rzucać oszczerstwa na człowieka, którego wkurzył "dziennikarz" z przyuczenia, pewnie mający za zadanie sprowokować Wiśniewskiego, inaczej w firmie źle by na Pomianowskiego (człowieka bez talentu, dorobku i perspektyw) patrzono!! ludzie, odczepcie się od Wiśniewskiego, zajmijcie się sobą, własną hipokryzją, wpisaną w polskie geny nienawiścią do wszystkich i wszystkiego!! Jerzy - od 35 lat przynajmniej raz w miesiącu w Taetrze Nowym, zniechęcony do Polskiego, sporadycznie w Operze, nigdy nie czytam red. Torbickiej (te jej dyrdymały o plastyce, pożal się, Boże, o teatrze - jeszcze gorzej), nie mówiąc o młodym Pilarczyku i specjalisty od reportaży o dziurze w jezdni Pomianowskim
        • bojaniemam Re: Komentarz: O jeden pocałunek za dużo 20.03.11, 09:35
          Panie Jerzy! Daj pan spokoj z tą hipokryzją! Pan tu najbardziej obrzydliwy wpis zaproponowales.
          A czemu pan tak enigmatycznie sie podpisujesz: Jerzy, co chodzi to teatru! (A ja jestem Hanka z piekarni!) Pan wymieniasz nazwiska ludzi,co tu ma do rzeczy mąż pani Torbickiej, co mnie to w ogole obchodzi, co mnie obchodzi, ze pan Pomianowski pracowal kiedys w teatrze, tylko pogratulowac, ze czlowiek awansuje. (Al Pacino w młodosci walizki nosił) Co za chamstwo wymieniac nazwiska ludzi oceniac ich , kazac sie podpisywac innym. Internet jest przestrzenia dla luznych wypowiedzi. Komentuj pan przeczytany artykul. Zachowanie dyrektora jest skandaliczne i tyle. A juz tekst o dziewczynkach z przedszkola.......bez komentarza!
          • Gość: markus Re: Komentarz: O jeden pocałunek za dużo IP: *.icpnet.pl 20.03.11, 10:08
            Nie wiem, kim jest nijaki Jerzy, ale łże, jak pies. Jeśli tak chce bronić dyrektora, to od razu jest na straconej pozycji. Tak się składa, że znam męża red. Torbickiej (zgadzam się, że on nie ma tu nic do rzeczy, ale nie znoszę, jak ktoś kłamstwa w sieć puszcza), to jeden z najbardziej zapracowanych aktorów. Od lat jest wolnym strzelcem, wygrywa castingi do głównych ról w teatrach w całej Polsce, gra w filmie, uczy w Akademii Muzycznej. Zrobił doktorat na Akademii Teatralnej w Warszawie (wszystko co napisałem, można sprawdzić). Może któryś z aktorów (bo podejrzewam, że Jerzy jest aktorem Nowego z kredytami po uszy), spróbuje żyć (i to nieźle) bez etaciku w teatrze, to wtedy pogadamy. Red. Torbicka niepotrzebnie się tak przejmuje losem aktorów Nowego, jak wyczują, że na zmiany nie ma szans i tak wystawią ją do wiatru, bo w tym zawodzie każdy się sprzeda dyrektorowi - nawet najbardziej znienawidzonemu.
            • bojaniemam Re: Komentarz: O jeden pocałunek za dużo 20.03.11, 10:52
              Pani Torbicka widac nie ma lekko, obrzydliwie jest mieszac do sprawy Jej męza.
              Widac pan Jerzy, nie czytal wczesniejszych artukułów o dyr.Wisniewskim. O pracy z nim wypowiadaja sie inni rezyserzy, o sposobie funkcjonowania w teatrze, inni dyrektorzy i niestety Wisniewski w tych opiniach wypada marnie. Nagana od Marszałka...no cóż to fakty.
Pełna wersja