renepoznan
31.03.11, 16:54
Mam coraz większe przekonanie, ze GW rozpętuje po prostu nagonkę na nasze miasto.
Stosując Grossowe metody uogólniania pojedynczych wypadków i na tej podstawie oceniając całą społeczność. Do tego przypisująć nam rzekomo negatywne cechy - uznając za jedynie pozytywne takie, które sama preferuje.
Jakiś kibol opluł innego kibola. Więc całe środowisko kibiców Lecha jest bezwzględnie glanowane w szeregu artykułów.
Na patriotycznej demonstracji ku czci Powstania Wielkopolskiego ktoś wsadził transparent z Kosowem. Rzecz jasna dla GW cała ta demonstracja stała się ksenofobiczne i nacjonalistyczna. Konia z rzędem temu kto wyjaśni to pokrętne, talmudyczne niemal rozumowanie.
Kilku restauratorów sparzonych na zachowaniu gości narodowości cygańskiej nie wpuszcza ich do siebie. Nikt sie oczywiście nie zajmuje zachowaniem tej społeczności a obrzuca się obelgami nie tylko konkretnych restauratorów ale i społeczeństwo Poznania.
Społeczeństwo naszego miasta jest dość sceptyczne wobec sztandarowych fobii środowiska GW tj problemu żydowskiego, pederastów czy lesbijek ( i w swej większości kompletnie ignoruje ich prowokacje) dopuszczalności narkotyków, anarchistów z Rozbratu czy poświęcania tradycyjnych naszych wartości na rzecz iluzorycznej europejskości czy nowoczesności. GW ocenia, ze społeczeństwo Poznania jest ksenofobiczne nienowoczesne i cały słowotok takich obraźliwych dla nas sloganów.
W ostatnich wyborach społeczeństwo Poznania nie poparło preferowanego środowiska określającego sie jako "My Poznaniacy". Sami widzieliśmy jak to zostało skomentowane i jak spotęgowało nagonkę na Grobelnego (choć nie wiem czy tu chęć pomocy synowi bliskiego środowisku GW Leszka Nowaka nie ma swojego znaczenia - swój swego).
Przykładów koleżeństwo pewno mogłoby wymienić jeszcze wiele.
Przez jakiś czas było to realizowane tylko rękami lokalnych dziennikarzy. Jednak społeczeństwo Poznania kompletnie to zignorowało. Nawet rozpętana do granic histerii fobia antykibicowska w zasadzie nic nie dała i została zbyta w większości uśmieszkiem politowania. Co swoją drogą pokazuje to granice wpływu dziennikarzy na ludzi. Wbrew pozorom lemingami nie jesteśmy.
Jedynie Marsz. Woźniak dał się na to nabrać i się sporo wygłupił wpisując się w krytykę Marszu ku czci Powstania.
Więc sięga się do sił zewnętrznych uruchamiając np. Środę - a dość jednoznacznie widać, ze napisała tekst na podstawie dostarczonych wycinków z GW.
O co chodzi?
Aż tak zabolał wybór Poznańczyków - wbrew wskazówkom z Redakcji?
Nie chcę robic wrażenia, ze uważam wszystko za idealne. Widzę pewne kunktatorstwo i wypalenie się Grobelnego. Tylko co było temu przeciwstawione? Kultura Rozbratu? Naprawdę aż tak GW odeszła od realności?
Jest zbyt duża ostrożność czy nawet bezruch w zamierzeniach dotyczących rozwoju miasta. Brak odwagi. Ale czy musimy akceptować wariackie skoki w pseudo-nowoczesność typu szpecenia Starego Miasta szkaradzieństwami typu akwaria na Wzgórzu Przemysła czy grożąca nam zabudowa narożnika Garbar i Solnej.
Nasze miasto jest niewątpliwie dość zachowawcze ale nie zaściankowe. U nas lewicowi wariaci czy to z Rozbratu czy to z PIS nie maja szans. I to jest wg mnie dużą zaletą Poznaniaków. GW uznaje to za wadę.
Nie mordujemy Murzynów ale też i nie wpadamy w zachwyt gdy nam proponuje się krzyki muezzina na Starym Mieście.
To jest zaleta a nie wada naszego społeczeństwa.
Co powoduje, ze GW inicjuje, a nawet jeśli nie inicjuje to aktywnie współdziała w opluwaniu naszego społeczeństwa. Aż tak wadzi im nasza tradycja, nasza mentalność i nasz sceptycyzm wobec trendów warszawskiej "elyty"?
PS - Nie zarzucajcie mi spłycenia problemu. Wiem, że nie jest to pełna analiza problemu. Ale też i nie ma możliwości dokonać jej w takim forumowym wpisie.