"warszawski Litar" - papierek lakmusowy

04.04.11, 08:07
Jestem ciekaw czy warszawska redakcja "GW" też będzie wałkować przez dwa miesiące sprawę która IMO jest dużo bardziej istotna i patologiczna niż plucie Ltara. Mowa oczywiście o pobiciu piłkarza Rzeźniczaka przez kibola Legii www.sport.pl/sport/10,67450,9370007,Pobicie_Rzezniczaka__Legia_powinna_zareagowac_zdecydowanie.html

Przyznam, że dla mnie będzie to papierkiem lakmusowym czy "GW" chodzi o rzeczywistą poprawę bezpieczeństwa na stadionach czy też tylko mowa-trawa na zasadzie "jak można dokopać Lechowi i jego kibicom to właśnie zrobimy". A piszę to pomimo, że nie darzę specjalną estymą "Wiarę Lecha" a rozgrywki piłki nożnej oglądam incydentalnie.

Zatem zachęcam innych czytelników do obserwowania czy sprawa "zapiewajły Legii" będzie również wałkowana wzdłuż i wszerz przez 2 miesiące na łamach "Gazety".
    • Gość: wojtek651 Re: "warszawski Litar" - papierek lakmusowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 10:20
      Biorąc pod uwagę wagę incydentu dla równowagi powinna być wałkowana 2 lata. A odpowiedź znam już dziś .Nie będzie.
    • Gość: Bimota Re: "warszawski Litar" - papierek lakmusowy IP: *.icpnet.pl 04.04.11, 11:22
      A ja jestem ciekaw czy ten kibol tez jest wspolpracownikiem klubu, czy Legia tez bedzie "badac sprawe" w nieskonczonosc podobnie jak miasto, czy miejscowa Solidarnosc lub inne podmioty nawiaza z kibolem wspolprace...
      • gall.anonim.pn Re: "warszawski Litar" - papierek lakmusowy 04.04.11, 14:06
        Tu już masz odpowiedzi na kilka z twoich pytań: www.rp.pl/artykul/216162,637138.html

        Po porażce Legii z Ruchem warszawscy kibole opluli piłkarzy, a ich herszt uderzył w twarz obrońcę swojej drużyny Jakuba Rzeźniczaka. Ochrona chuligana nie zatrzymała, klub go nie ukarał - pisze Gazeta Wyborcza.

        Po meczu "Staruch", herszt kiboli Legii, przeskoczył barierkę oddzielającą trybunę od murawy. W tunelu prowadzącym do szatni dopadł Rzeźniczaka i obrzucił go obelgami, piłkarz dostał po twarzy.

        Dlaczego Legia nie broni piłkarza przed kibolem? Dlaczego natychmiast nie ukarała "Starucha" zakazem stadionowym, choć daje jej to prawo nowa ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych? Dlaczego ochroniarze nie oddali go w ręce policji?- pyta dziennik

        Legia milczy, ale od dawna wiadomo, że zależy jej na dobrych układach ze "Staruchem" i jego kompanami. Klub, bojąc się niskiej frekwencji na wybudowanym przez miasto za 450 mln zł stadionie, przestał z kibolami wojować i znów oddał im trybuny. Za obietnicę braku dużych zadym przymyka oko na mniejsze grzeszki.

        GW przypomina, że kilka dni temu stadionowym chuliganom znów rząd wypowiedział wojnę, bo sparing reprezentacji Polski z Litwą zakończył się zdemolowaniem Kowna. Przed Euro 2012 o bezpieczeństwo stadionów w Polsce niepokoi się europejska federacja UEFA. Politycy mówią jednak, że wpływu na kluby nie mają.

        A mieć powinni tworząc prawo, które zmusi ich do dbania o bezpieczeństwo.

        Z patologią mamy do czynienia od lat. Problemu nie rozwiąże się konferencją prasową ministra sprawiedliwości i wysypem szybkich pomysłów na poprawę bezpieczeństwa. Nowe zakazy stadionowe, elektroniczne obroże, sądy na stadionach. Wszystko to bardzo spektakularne, ale czy przemyślane.

        Jak bardzo to przypomina osławione już sądy-24 godzinne, które szybko miały ukrócić problem chuligaństwa. I równie szybko okazały się porażką- bo pijanego kibola sądzić szybko nie można, a na materiał dowodowy z monitoringu trzeba czekać tygodniami.

        Tworząc te przepisy nikt o tym nie pomyślał, bo zamiast rzetelnej analizy ważny był polityczny zysk, hasło walki z chuligaństwem.

        Teraz pewnie skończy się podobnie, bo w Polsce nikt tak naprawdę sprawą chuligaństwa na poważnie się nie zajmuje. Bo czy tak trudno zbudować zespół ekspertów, który powoli, bez fleszy przygotuje rozwiązania, na bazie np. tych które od lat sprawdzają się w Wielkiej Brytanii. Czy naprawdę trudno jest zmusić kluby do nieakceptowania na swoim terenie przestępczych hord? A PZPN do większej aktywności w tym zakresie.

        Wolimy pospolite ruszenie po kolejnej zadymie i konferencje prasowe na którym zabłyśnie minister - pokazując że coś robi.

        Budujmy więc nadal piękne stadiony, pytanie tylko dla kogo...
    • bimota Re: "warszawski Litar" - papierek lakmusowy 04.04.11, 21:56
      Zasaz stadionowy juz przywrocony...
      • gall.anonim.pn Re: "warszawski Litar" - papierek lakmusowy 05.04.11, 08:59
        Formalny zakaż stadionowy wprowadzony i sprawa plucia i bicia sczy szerzej - bezpieczeństwa na stadionie się skończyła po trzech dniach obecności na łamach "GW". Po prostu: jest człowiek - jest problem, nie ma człowieka - nie ma problemu. Nie jestem jakimś zwolennikiem spiskowej teorii dziejów ale widzę tu sporą asymetrię w traktowaniu ww. spraw przez "GW".
        • bimota Re: "warszawski Litar" - papierek lakmusowy 05.04.11, 12:09
          A Litar zakaz juz ma ? Tu widzisz symetrie ? :)

          A nie zastanawia cie kiedy inne media o tym warszawiaku przestana trabic ? Wczoraj na programach sportowych prawie caly czas o tym...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja