Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyplomy

04.04.11, 10:25
wreszcie pozytywny przykład Miłosza, który po prostu bierze się do roboty, a nie tylko kwęka, że nie ma dla niego roboty w jego wyuczonym zawodzie, jakże poszukiwanym - politologa
    • ksmx Sekciarstwo i szarlataneria 04.04.11, 10:29
      Uczelnie walczą o studentów poprzez wymyślanie "pseudo" dobrze brzmiących kierunków studiów. Rzeczywistość jest prozaiczna: stara kadra, stare wykłady, stare ćwiczenia "ubrane" w papierki nowoczesności. Uczelnie są hermetyczne i odizolowane od rzeczywistości, podobnie zresztą jak sekty. Nikt nie ma nad tym kontroli bo uczelnie są autonomiczne. Proponuję dzieci kształcić za granicą.
    • Gość: alabast wprowadzić czesne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 10:48
      wtedy się okaże m.in. to, które uczelnie są dobre (na początek pierwsza setka światowej listy), a ich absolwenci poszukiwani.
    • birchoff Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyplomy 04.04.11, 10:48
      Prawdą jest, że po studiach jest trudno z pracą. Ze swojego doświadczenia i kolegów po studiach (politechnika, główny/zamawiany kierunek polibudy) wiem, że nie ma znaczenia czy studiujemy techniczne kierunki czy nie. Po polibudzie jest tak samo trudno, ale to wina samych studentów. Idą na łatwiznę i nie inwestują w siebie. Za wszystko chcą od razu nie wiadomo jakich pieniędzy, bo nawciskali im do głowy, że są na super kierunku, a media dostarczają informacji, że średnia zarobków inżyniera po studiach to 6 tyś zł. Bzdura. Żeby znaleźć pracę trzeba odbywać praktyki, najczęściej darmowe lub staże. Z doświadczeniem co najmniej dwu letnim, powinniśmy się gdzieś zaczepić na stałe. Ale na zarobki trzeba będzie poczekać. Trzeba dać coś z siebie a później oczekiwać, a nie odwrotnie.
      Duża część studentów wybrała kierunek, żeby się nie przemęczać, najlepiej na UAM, albo Rolniczej. Luźno na studiach, będzie git. A później wychodzą na rynek pracy ze zdziwieniem, że nikt ich nie chce.
      Studia w dzisiejszej rzeczywistości nic nie dają (no prawie nic), dla przedsiębiorcy najważniejsze jest doświadczenie. Dlatego moim zdaniem lepiej po technikum czy liceum iść do pracy i zdobyć doświadczenie (na początku za grosze na pewno), w między czasie studiować np. zaocznie. I po pięciu latach Ci co poszli tylko studiach mają tylko papierek, a ten co też pracował, ma doświadczenie poparte papierkiem. Kogo zatrudni przedsiębiorca?
      Druga rzecz, to sama rzeczywistość na uczelniach. Za dużo jest studentów, studia są masowe. Dzisiaj zdecydowana większość młodych idzie na studia, ale cierpi na tym jakość wykształcenia. Programy nauczania często są przestarzałe i nie dostosowane do realiów na rynku. Praktyki na studiach? Żałość, w miesiąc można się nauczyć jedynie imion pracowników i gdzie stoi czajnik, żeby sobie herbatę zrobić.
      Mam 26 lat, jestem mgr inż. podobnie jak moja żona, oboje mamy pracę w zawodzie (jakimś fuksem), ale trzeba było trochę dać z siebie. Choć nasze zarobki nie odzwierciedlają prasowych doniesień, nie narzekamy, bo połowa naszych kolegów po studiach nie pracuje w zawodzie.
      • Gość: zenek Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: 95.108.74.* 04.04.11, 11:59
        Bardzo sensowna wypowiedź.
        Mam podobne przemyślenia i doświadczenia.
        Zaczynałem na początku lat 90' pracę od najniższej ustawowej płacy, żeby po 5 latach mieć 2,5 średniej krajowej.
        Pracowałem po nocach, na 1,5 etatu, non stop kupowałem i czytałem książki fachowe, zatrudniałem się w firmach gdzie nie było pitu pitu od 1 do 1, tylko ciężka orka i technologiczne wyzwania. Zmieniłem też trochę profil mojego zawodu, bo było takie zapotrzebowanie rynku.

        Taka postawa procentuje, a nie ja jestem umny pan magister, dawać mi tu 5 000 na łapę.
        • Gość: zenek Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: 95.108.74.* 04.04.11, 12:00
          p.s. No i jeździłem po Polsce za pracą, a nie czekałem aż mi się trafi pod nosem, żeby mieć codziennie obiadki i u mamusi.
        • der-rauber Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp 04.04.11, 12:28
          heh z tej głupiej postawy też wychodziłem, dostałem w d aż miło :)

          po latach, mogę powiedzieć tak, "albo jesteś skuteczny i masz wyniki, a zatrudnienie się opłaca, albo rób co chcesz byle nie u mnie" :)
      • zasad_selekta Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp 04.04.11, 12:13
        birchoff napisał:
        > ...
        Chapeau bas za sensowny post, pod artykułem z serii zazwyczaj budzących do plucia
    • Gość: wkurzony Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: *.man.poznan.pl 04.04.11, 11:19
      Rząd robi ludzi w ch...a
      • Gość: zenek Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: 95.108.74.* 04.04.11, 12:02
        Tak jest!
        A także odpowiada za koklusz i gradobicie.
        Spójrz na kalendarz. Socjalizm skończył się 22 lata temu. O d tej pory każdy odpowiada za siebie i swoje czyny, a nie państwo podciera mu du*ę.
        • Gość: poznaniak Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: *.173.30.184.tesatnet.pl 04.04.11, 15:54
          socjalizm sie nie skonczyl. w kalendarzu tylko lata sie zmienily.
          • Gość: zenek Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: 95.108.74.* 04.04.11, 18:03
            Widać żyjemy w innych światach.
    • xaliemorph Pytanie jest źle postawione 04.04.11, 11:56
      Pytanie jest źle postawione. Nie problemem jest to dlaczego nie ma pracy po studiach dla młodych ludzi.

      Pytanie winno brzmieć inaczej: Dlaczego my jako sponsorzy państwa i samo państwo dzięki podatkom dopłacamy tak wiele pieniędzy, de facto wyrzucając je w błoto, do tak kompletnie nieprzyszłościowych kierunków? Dlaczego tak hojnie wspieramy kształcenie wszelkiej maści politologów kiedy i tak zasilą oni rzesze bezrobotnych, nic nie wniosą do gospodarki a jedynymi którzy na tym procederze okradania społeczeństwa zarobią będą jajogłowi którzy będą kształcić tychże przyszłych bezrobotnych.

      Nie mówię by totalnie odciąć dofinansowanie do kierunków jak np. sztuka bo także i ona coś wnosi do gospodarki. W końcu i zwykły pracownik musi gdzieś się odprężyć. Jednakże czy musimy tak hojnie wspierać wszystkie kierunki nie bacząc na to ile bezrobotnych one produkują?!? Przecież to jawne MARNOTRAWSTWO PIENIĘDZY !!! A gdy ktoś naprawdę zechce zostać politologiem to niech sobie sfinansuje studia zaoczne czy w jakiejś wyższej szkole gotowania. Kształcenie wyższe potrafi być bardzo kosztowne więc wydawanie kupy kasy by 5 lat komuś marnować życie na to by był bezrobotnym jest totalnym głupstwem. To nie młodzi ludzie są głupi że wybrali zły kierunek. To my wszyscy jesteśmy głupi że pozwalamy tym młodym ludziom wyrzucać nasze pieniądze w błoto !!!
      • Gość: marta Re: Pytanie jest źle postawione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:12
        To jest ewidentna wina MEN, który promuje przeciętniactwo, a cała filozofia opiera się o statystykę. Nieważne, co umie, ważne, żeby otrzymał promocję- z jeną albo dwoma jedynkami przechodził z klasy do klasy, podporządkowanie bzdurnym rankingom, itp.
      • Gość: Egzekutor Re: Pytanie jest źle postawione IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 04.04.11, 12:32
        np dziwne filologie po ktorych znajomosc kultury i jezyka jest watpliwa.. polowa kierunkow na WNS-ach z politologiczna hurtownia (wiem co mowie, sam jestem absolwentem, dziennym ale chyba po najbardziej atrakcyjnym kierunku jakim jest praca socjalna- ktorej program kompletnie zreszta odchodzi od rzeczywistosci zawodowej) wreszcie Wydziale Historycznym (tam to juz jest przesada, choc historia to jeden z moich konikow xx).. ??
        Konczac na uczelniach prywatnych gdzie poziom intelektualny przecietnego ich absolwenta jest koszmarem..
    • der-rauber Jedźcie do Niemiec, podziękujcie RG na wyborach 04.04.11, 12:10
      Jedźcie do Niemiec, robota będzie nędzna i na pewno nie w zawodzie, ale chociaż zarobicie coś więcej niż w naszym piekiełku. W dodatku Niemcy pomagają znaleźć mieszkanie, oferują bezpłatne kursy językowe. Zawsze będzie można wrócić z kasą i próbować z własną działalnością.

      Tylko pamiętajcie o mieście podczas wyborów i podziękujcie Rysiowi za brak perspektyw, za to że nie ma specjalnych efektów w sprowadzaniu firm oferujących miejsca pracy wymagające wyższych kwalifikacji. Za to że sporo dużych firm wraz z centralami uciekło z Poznania, za to że przestaliśmy być miastem w którym zarobki są najwyższe w kraju. Zniszczył nam miasto, zniszczył rynek pracy.
      • Gość: egzekutor Re: Jedźcie do Niemiec, podziękujcie RG na wybora IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 04.04.11, 12:34
        przepraszam nie przypominam sobie czasow kiedy Poznan byl na czele rankingow wynagrodzen, zreszta zadne przeslanki gospodarcze czy zasoby miasta na to nigdy nie wskazywaly.. Mowie tu o okresie powojennym bynajmniej :)
        • Gość: Anna Re: Jedźcie do Niemiec, podziękujcie RG na wybora IP: 31.63.224.* 04.04.11, 12:48
          Te kierunki ścisłe zamawiane to jakiś żart.... Kilka lat temu ukończyłam jeden z nich na Uniwersytecie ze średnią 4,9....wydawałoby się, że świat pracy stoi przede mną z otwartymi ramionami...Do tego chociaż studiowałam dziennie przez 3 ostatnie lata studiów nie siedziałam na d.... tylko pracowałam po zajęciach żeby nie mieć pustki w CV. Po studiach rozesłałam ok. 20-30 profesjonalnie napisanych CV (więcej nie wysyłałam bo nie było ofert w tej branży ani firm z nią związanych)...i pracy nie znalazłam. Mogłabym szukać winy w sobie, że źle wypadłam na rozmowach itd....tylko, że nikt się nawet nie odezwał. Wysyłane przez specjalną stronę rejestrującą przeczytanie e-maila CV i LM często nawet nie były czytane!!!!!

          Byłam głupia, że zmarnowałam 5 lat na trudne, dzienne studia. Ominęło mnie studenckie życie, bo między wydziałowy chemiczny kierunek oznaczał ogrom obowiązkowych zajęć od rana do wieczora. Do tego liczne praktyki obowiązkowe. Mam głowę pełną zbędnej dla mnie na ten moment wiedzy, do tego połowa rzeczy, których się uczyłam już jest nieaktualna. Mam zniszczone od chemikaliów ręce, zaliczone 2 lata frustracji i żalu, że zamiast kierować się widzimisię... pokierowałam się statystykami, rankingami itd. To wszystko jest g.warte. Dwa lata po studiach obudziłam się, przekwalifikowałam się w rok i robię teraz coś zupełnie innego...co przynosi mi satysfakcję i spore pieniądze. Tylko czasami słyszę "i po co ci były te studia?"....Chyba tylko po to żeby mnie zahartować i nauczyć ciężkiej pracy. No i te 300zł stypendium naukowego zbierane przez całe studia pozwoliło mi po ich ukończeniu wybrać się w podróż życia....Tylko czy warto było stracić 5 lat młodości? Nie wydaje mi się....
        • Gość: RAUBER Re: Jedźcie do Niemiec, podziękujcie RG na wybora IP: *.181.83.101.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.04.11, 11:00
          Prezydent Wituski wprowadził nas na poziom najwyższych zarobków w kraju jeszcze przed 1989r., podtrzymał to Wojciech Szczęsny-Kaczmarek ale na tym etapie doganiała nas W-wa. Za Grobelnego spadliśmy na dalsze pozycje.
    • Gość: M. Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:57
      Czytaj uważniej, Miłosz studiuje prawo, a nie politologię.
      • aleksy1978 glowne powody i rozwiazanie! 04.04.11, 14:43
        -Brak doradztwa zawodowego dla młodych przed studiami,=nieumiejętność wytyczenia sobie ścieżki rozwoju (i kariery).

        -programy "nauczania" zarówno wielu liceów ogólnokształcących, jak i wielu wyższych uczelni rodem z poprzedniej epoki,
        -brak przedmiotów praktycznych,(= brak umiejętności praktycznych)

        -brak kontaktu z instytucjami, pracodawcami,
        -brak analiz branż, potencjalnych inwestorów w regionie,
        -jakość studiow słaba, studia to dziś przede wszystkim biznes -liczy sie marka uczelni i ilosc studentow, ktorzy zaplaca za studia,
        -zbyt duża podaż absolwentów,

        Rozwiazanie:
        -wybor kierunku studiow zgodny z predyspozycjami osobistymi,
        -ksztaltowanie wlasnych umiejetnosci i rozwoj osobisty poza godzinami zajec,
        praca, staz wakacyjny (o ile to mozliwe w zawodzie),
        -analiza branzy we wlasnym zakresie i KONTAKT z potencjalnymi pracodawcami we wlasnym zakresie przez caly okres studiow,
        -gdy wybrany kierunek studiow jest zbyt ambitny (animator kultury, etnografia, studia europejskie, historia,politologia i inne) liczenie sie przez caly czas studiow z przymusem pracy nie w swoim zawodzie i traktowaniem studiow hobbystycznie.
    • emissarius Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyplomy 04.04.11, 14:55
      Jeszcze nie pogodziłem się z myślą, że można legalnie zdobyć maturę w prywatnej "szkole" w 10 miesięcy, a tu okazuje się, że można też studiować prawo na "renomowanym" Uniwersytecie, i jednocześnie mechanikę okrętową w mieście oddalonym o ponad 200 km. Oczywiście wszystko w oparciu o najwyższe standardy. Jak słyszę - można też zapisać się na studia zaoczne i w tym samym czasie pracować w Londynie, odwiedzając uczelnie tylko raz w semestrze w celu zdania egzaminu. Ważne, że czesne wpłynęło. Brawo MEN.

      Szkoda, że w artykule nie wspomniano, jaki odsetek studentów bardzo poważnie rozważa wyjazd za granicę zaraz po zdobyciu dyplomu (ok 90%). Bez względu na poziom tego kształcenia - o pracę jest bardzo trudno. Edukowanie ludzi tylko po to, by potem wyjeżdżali za granicę i stanowili tanią siłę roboczą - to nic innego jak marnowanie najcenniejszych zasobów.

      Trudno się zresztą dziwić - nawet w renomowanych firmach powszechnym zjawiskiem jest zatrudnianie grubo poniżej kwalifikacji z wynagrodzeniem na poziomie minimum biologicznego ("pół etatu - 16h dziennie"). Plus darmowa siła robocza - praktykanci i stażyści.
      • Gość: zenek Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp IP: 95.108.74.* 04.04.11, 15:49
        > Jak słyszę
        > - można też zapisać się na studia zaoczne i w tym samym czasie pracować w Londynie,
        > odwiedzając uczelnie tylko raz w semestrze w celu zdania egzaminu. Ważne,
        > że czesne wpłynęło. Brawo MEN.

        Tutaj się nie zgodzę.
        To jest właśnie istota studiów (nie mylić z nauką w szkole).
        Jeśli egzamin przeprowadzony jest rzetelnie i na odpowiednim poziomie, obecność na zajęciach teoretycznych nie jest potrzebna.
        Co innego laborki i ćwiczenia.

        > Edukowanie ludzi tylko po to,
        > by potem wyjeżdżali za granicę i stanowili tanią siłę roboczą - to nic innego
        > jak marnowanie najcenniejszych zasobów.

        Tutaj też się nie zgodzę.
        Wyjazd za granicę i wycieranie brzuchem najgorszych dolin (tzw. szkoła życia) uczyni z tych ludzi lepszych pracowników w przyszłości, bardziej niż najlepsze studia.
        Poza tym zjawisko ma jeszcze kilka zalet:
        - zmniejszenie konkurencji na lokalnym rynku pracy (dało się odczuć w czasie boomu irlandzko-brytyjskiego);
        - zwiększenie pensji na rynku lokalnym (pochodna poprzedniego);
        - napływ (uciułanego) kapitału do Polski;
        - napływ know how i kontaktów biznesowych wraz z powracającymi do ojczyzny.

        > Trudno się zresztą dziwić - nawet w renomowanych firmach powszechnym zjawiskiem
        > jest zatrudnianie grubo poniżej kwalifikacji z wynagrodzeniem na poziomie mini
        > mum biologicznego ("pół etatu - 16h dziennie").

        Każda firma kształtuje swoją politykę kadrową według zasady - maksymalny efekt za minimalny koszt.
        To podstawa kapitalizmu, ale przede wszystkim naszych racjonalnych zachowań.

        > Plus darmowa siła robocza - praktykanci i stażyści.

        Strzał w kolano.
        Ci praktykanci i stażyści to są właśnie ci, którzy kiedyś dostaną pracę w pierwszej kolejności.
        To nie firma inwestuje w nich (bo i czemu miałaby?) ale oni w siebie.
        Myślisz że powinien im za to jeszcze ktoś płacić?
        • emissarius Re: Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyp 04.04.11, 20:02
          Obawiam się, że byłoby nam trudno wypracować wspólne stanowisko w powyższych kwestiach, ale za to jak pięknie się różnimy!
    • zajob Młodzi Wielkopolanie bez pracy, choć mają dyplomy 04.04.11, 16:26
      kulturoznawstwo, politologia, socjologia, stosunki międzynarodowe, pedagogika, dziennikarstwo i komunikacja społeczna, turystyka i rekreacja - oto kierunki na najbardziej wspomaganej prywatnej uczelni przez Urząd Marszałkowski i Urząd Miasta. Nie dość, że uczelnia ma kierunki konkurencyjne wobec uczelni publicznych (czyli finansujemy jako podatnicy jedne uczelnie, a drugim dajemy dotacje na to samo - sic!!!) to jeszcze bez żadnego pożytku dla regionu. Mam nadzieję, że doczekam się, że wobec uczelni prywatnych sformułowana będzie polityki ich wspierania. Po pierwsze zakaz finansowania działalności konkurencyjnej, po drugiej finansowanie na zasadach konkursu kierunków zgodnych z interesem regionu i maksymalnie inowacyjnych. Mam nadzieję!
Pełna wersja