Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, ign...

11.04.11, 08:53
Z tym zachodem Europy i wpuszczaniem pieszych tak bardzo bym się nie rozpędzał.

W Szkocji piesi poza przejsciami z sygnalizacją swietlną i tymi specjalnie oznakowanymi (migające "lampy") nie mają pierszeństwa ani w sensie formalnym, ani w praktyce. Ba, nikt nawet nie próbuje przechodzić jesli jedzie auto - te zas z kolei rzadko przepuszczają w normalnych sytuacjach pieszych. Dyskusja o potrąceniu pieszego na pasach będzie miała jak najbardziej miejsce - i to ze wskazaniem na kierowcę.

Parę razu zdarzyło mi się, że zostałęm strąbiony przez auto za mną, kiedy zwolniłem (wedle delikwenta za mną bez sensu i powodując niebezpieczeństwo na drodze) i przepuszczałem pieszego.
    • ksmx Czas trwania żółtego jest w całej Polsce! 11.04.11, 09:03
      W całej Polsce czas trwania żółtego wynosi 3 s i jest to co najmniej o sekundę zbyt krótko dla prędkości 50 km/h. Pan inżynier ruchu powinien zająć się tym tematem, czytając zachodnią literaturę fachową. Wtedy doszedłby do zupełnie innych wniosków.

      Poznań zabijają dwie sprawy.
      1) Zbyt duża liczba sygnalizatorów (praktycznie na każdych światłach się stoi),
      2) Brak synchronizacji (zielonej fali).

      To wszystko do kupy powoduje nerwową i przerywaną jazdę, w rezultacie czego kierowcy widząc zielone cisną do dechy, kiedy nagle zapala się żółte, nie ma czasu na to aby zahamować.

      Rozwiązanie: skoro jest jak jest, trzeba wydłużyć czas świecenia żółtego do 5 s. Przejeżdżający na czerwonym znikną jak ręką odjął.
      • adellante12 Re: Czas trwania żółtego jest w całej Polsce! 11.04.11, 10:00
        ksmx napisał:

        Poznań zabijają dwie sprawy.
        1) Zbyt duża liczba sygnalizatorów (praktycznie na każdych światłach się stoi),


        Cakowicie sie zgadzam z małym ale... ALE zauwaz co się dzieje jak sygnalizatory nie działaja... Żenada połowa poznaniaków nie ma pojecia jak się zachowac na skrzyżowaniu. Panuje totalny chaos bo znajomość znaków i przepisów jest znikoma.

        2) Brak synchronizacji (zielonej fali).

        Poznań.Sobota południe. Wyjazd z Franowa cel- Junikowo przez centrum. Wynik +/_ godzina.
        Berlin Sobota południe . Tempelhoff - Moabitt przez centrum Berlina. Wynik - Godzina. Tylko dystans w Berlinie pokonany jest prawie trzykrotnie większy....


        To wszystko do kupy powoduje nerwową i przerywaną jazdę, w rezultacie czego kierowcy widząc zielone cisną do dechy, kiedy nagle zapala się żółte, nie ma czasu na to aby zahamować.


        Gdzieś Ty zobaczył w Poznaniu kierowców przejeżdżajacych na zielonym swietle z gazem do dechy???? Takie zjawisko tu nie istnieje. Poznaniak wciska gaz dopiero jak się żółte zapali.
        Jeżdżę samochodem z automatem. Będąc drugim trzecim na swiatłach puszczam nogę z hamulca - oczywiście dopiero gdy auto przede mną zacznie się dostojnie turlać. NIE DODAJĘ gazu i jaki jest efekt? W połowie skrzyżowania muszę wdusić znów hamulec zeby nie pchać turlajacego się przede mną Poznaniaka. Gdzie was uczą jazdy w stylu "slow motion"??? Jaka technika pozwala to opanować? Nie wiem. Ja nie potrafię tak wolno ruszyc jak Wy to robicie..

        Rozwiązanie: skoro jest jak jest, trzeba wydłużyć czas świecenia żółtego do 5 s
        . Przejeżdżający na czerwonym znikną jak ręką odjął.


        Bzdury Waść piszesz. Zmieńcie styl jazdy. Nauczcie się jeżdzić.
        Dlaczego w Warszawie pokutują hasła takie jak:

        Wlecze się jak poznański taksówkarz
        Co robi trzech poznaniaków na Alejach? - Korek!!
        Gdzie jest najwięcej Poznaniaków w Warszawie? - NA lewym pasie!!!
        • lukask73 żółte za krótkie? 11.04.11, 10:29
          > Cakowicie sie zgadzam z małym ale... ALE zauwaz co się dzieje jak sygnalizatory
          > nie działaja... Żenada połowa poznaniaków nie ma pojecia jak się zachowac na s
          > krzyżowaniu. Panuje totalny chaos

          Brak sterowania ruchem na skrzyżowaniu typu Solidarności-Mieszka albo Estkowskiego-Garbary to prawdziwy problem. Klasyczne przepisy o pierwszeństwie nie wystarczają, gdy z czterech stron mamy ogromny potok pojazdów. Jeśli spotykają się drogi o przekroju 2×1 to można sobie pomóc (i często to działa) uprzejmością, ale gdy krzyżują się dwie ruchliwe 2×2 albo szersze, to do jakiejkolwiek możliwości przetkania takiego węzła potrzebna by była jeszcze umiejętność jasnego widzenia intencji kierowców obok. Najgorsze, że cierpią na tym pasażerowie autobusów a czasem i tramwajów. Uwięzieni mogą tylko czekać i odbijać kolejne bilety.
          • Gość: JaJo Re: żółte za krótkie? IP: *.play-internet.pl 15.04.11, 13:52
            ksmx - sprawdź swoje hamulce. Na nawierzchni mokrej do zahamowania z 50 km/h wystarczą 2,0 sekundy + czas reakcji (o ile hamulce spełniają przepisy). Obserwuję ruch w Poznaniu i nie widzę z tym problemu. Problem natomiast jest z osobami które próbują jeszcze się zmieścić na (bardzo) późnym żółtym.
            Jak wydłużysz żółte do 5 sekund, to będzie gorzej, bo kierowcy zaczną traktować żółte jak zielone i potem będzie siupriza (zaskoczenie) że nagle wyświetlił się czerwony kolor
        • zielona-mila Re: Czas trwania żółtego jest w całej Polsce! 11.04.11, 11:33
          I masz rację i nie - nawet maluchem można w miarę ostro ruszyć na zielonym, ale ...
          jeżeli prostopadle przelatuje jeszcze kilku straceńców na czerwonym to całą płynność szlag trafia. Być może wydłużenie pomarańczowego coś by pomogło, ale pod warunkiem że tylko do zjechania ze skrzyżowania, a nie jako przedłużenie zielonego. Wszyscy jeżdzimy zbyt szybko po mieście i stąd frustracja. Spróbuj sobie kiedyś pojechać grzecznie przez miasto 50 km.h/ oczywiście zdecydowanie ruszjąc spod świateł/- wcale nie będziesz pózniej od tych wszystkich ścigantów. A że nikt nie egzekwuje kar za łamanie przepisów to mamy jak mamy. Europa jeżdzi kulturalniej, bo inaczej sie po prostu nie opłaca. Szkoda kasy i nerwów.
        • bimota Re: Czas trwania żółtego jest w całej Polsce! 11.04.11, 13:10
          Czesto widze, ze jak swiatla nie dzialaja to przejezdza sie plynniej.
          • Gość: JaJo Re: Czas trwania żółtego jest w całej Polsce! IP: *.play-internet.pl 15.04.11, 13:55
            Z definicji sygnalizacja ogranicza jakość ruchu na relacji głównej, aby poprawić ją na podporządkowanej. Są skrzyżowania gdzie bez sygnalizacji jeździ się lepiej (zwłaszcza w nocy), są takie gdzie bez niej jest horror (np. Wierzbięcice - Matei).
      • Gość: kaa` rada na liczne skrzyzowania ze swiatlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 10:25
        zamiana ich na rownorzedne. proste, tanie i skuteczne. i niech minikt nie pisze, ze bedzie wiecej stluczek, bo na swiatlach szklo z reflektorow lezy co rusz. na kaponierze wieczorem co chwile slychac male bum.
        przyklad:glogowska - swiatla ustwione sa po to,aby uczynic z niej dojazd do autostrady. gdyby zmienic pierwszenstwo wzgledem ulic poprzecznych (mniejszych,niemowie o hetmanskiej), od razu zmienil by sie styl jazdy.
        • bimota Re: rada na liczne skrzyzowania ze swiatlami 11.04.11, 13:12
          Ta... i jadac ruchliwa ulica bede sie zatrzymywal przy kazdej uliczce, ktora przejezdza auto raz na 5 min...
      • piter_wlkp Czas trwania żółtego jest OK 11.04.11, 11:47
        Po cholerę przyśpieszają ? żeby na siłę zdążyć na żółtym ? lub załapać się na czerwone na następnym skrzyżowaniu ?
        Jadąc z prędkością przepisową zdążysz normalnie przejechać te skrzyżowania jak i wyhamować przed czerwonym gdy się pojawi. Wydłużając czas żółtego, tylko zwiększysz liczbę tych co chcą się na siłę załapać przed czerwonym, no bo to są mistrzowie świata i okolicy. Żaden z tych jełopów nie pomyśli że może przejechać po przechodniu, któremu akurat się włączy zielone
        • ksmx Re: Czas trwania żółtego jest OK 11.04.11, 13:22
          piter_wlkp napisał:

          > Jadąc z prędkością przepisową zdążysz normalnie przejechać te skrzyżowania jak
          > i wyhamować przed czerwonym gdy się pojawi.

          Nieprawda. Jeśli czytasz po angielsku to zachęcam Cię do odwiedzenia tej oto strony:
          www.shortyellowlights.com/
          www.shortyellowlights.com/standards/
          3 s jest ok dla 40 km/h. Wtedy nie stajesz na hamulcu.
          Tutaj masz symulator. Przetestowanie wiele nie kosztuje a pozwala się zorientować w temacie na tyle aby stwierdzić, że 3 s w Poznaniu to po prostu zbyt mało. Gdyby jakimś cudem zmuszono kierowców do hamowania, byłoby więcej wypadków i stłuczek.

          www.darngoodsolutions.com/mms/BeatYellowLight_demo.exe
          • bimota Re: Czas trwania żółtego jest OK 11.04.11, 15:09
            Jakie znaczenie ma predkosc ? Rosnie droga hamowania, ale skraca sie czas dotarcie do skrzyzowania, czyli przez te 3s. pokonamy wieksza droge...
            • Gość: JaJo Re: Czas trwania żółtego jest OK IP: *.play-internet.pl 15.04.11, 13:57
              Droga hamowania rośnie kwadratowo, a czas przejazdu skraca się liniowo - mała drobnostka fizyczna a może kosztować życie.
          • piter_wlkp Re: Czas trwania żółtego jest OK 11.04.11, 15:20
            Dzięki za link, poczytałem sobie i nie czuję się przekonany.
            Moje doświadczenia sa takie, że jadąc przed skrzyżowaniem z prędkością przepisową zawsze zdażę wyhamować gdy zmieni się światło i nigdy nie jest to gwałtowne hamowanie.
            Śmiem twierdzić, że większość z przejeżdzajacych na późnym żółtym i czerwonym , to nie są ofiary zagapienia lub rozkojarzenia, ale robią to z premedytacją byle tylko zdążyć.
            Ci kierowcy stanowią poważne zagrożenie dla pieszych którym włączy się zielone światło na przejściu. Wydlużenie żółtego tylko będzie zachętą do takiej właśnie jazdy , przecież szybko się nauczą że zółte trwa dłużej.
            Za to rozwiązaniem problemu byłby system kamer wyłapujących śmiałków przejeżdzających na czerwonym i automatycznie wysyłający mandaty. Wtedy nauczą się że nie warto tego robić.
            • ksmx Re: Czas trwania żółtego jest OK 11.04.11, 21:25
              Więcej argumentów nie mam. Musisz tkwić więc w swoich przekonaniach.

              Nie obrażaj jednak innych bo z mojego, i nie tylko, punktu widzenia problem istnieje.
              • piter_wlkp Re: Czas trwania żółtego jest OK 12.04.11, 00:05
                > Nie obrażaj jednak innych bo z mojego, i nie tylko, punktu widzenia problem ist
                > nieje.

                Problem istnieje, bo nieraz widziałem już samochód przejeżdżający pieszym przed nosami, gdy mieli oni zielone na przejściu. I nie podejrzewam kierowców którzy tak zrobili, o ślepotę uniemożliwiającą rozróżnianie kolorów sygnalizacji , czy też niemożność dostrzeżenia grupki pieszych oczekujących przed przejściem. Jeśli nie należysz do tych którzy tak jeżdżą, to myślę że Cie nie obraziłem
                • Gość: Bimota Re: Czas trwania żółtego jest OK IP: *.icpnet.pl 12.04.11, 12:56
                  On ma "jedynie" problem z liczeniem, refleksem...
                  • ksmx Re: Czas trwania żółtego jest OK 12.04.11, 19:58
                    Zmienisz zdanie kiedy hamując "na czas" ktoś wjedzie Ci w dupę, a od policji dostaniesz mandat za niebezpieczne hamowanie.
            • ksmx Re: Czas trwania żółtego jest OK 11.04.11, 21:29
              Ale strzelam, że sporadycznie prowadziłeś za granicą. Nie doświadczyłeś czegoś co się nazywa adaptacyjny system sterowania świateł.

              Kiedy będziesz za granicą, zmierz czasy żółtych świateł. Daję głowę, że dla 50 km/h będzie coś ok. 4 s. Dla 70 km/h będzie to już blisko 6 s! Potem pojedź na ul. Hlonda i zobacz ile osób przejedzie na czerwonym, a ile się zatrzyma z tych jadących 70 km/h, a których żółte światło zaskoczy 40 m przed skrzyżowaniem.
              • Gość: Bimota Re: Czas trwania żółtego jest OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 23:39
                Jak beda jechac 70. i na 40m. przed skrzyzowaniem "zaskoczy ich zolte" to po 3 s. beda juz jakies 10-20 m. za tym skrzyzowaniem...
                • ksmx Re: Czas trwania żółtego jest OK 12.04.11, 07:11
                  Policz raz jeszcze.
    • whitenabuchodonozor Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, ign... 11.04.11, 09:13
      Suwak faktycznie działa jak należy - o niebo lepiej niż jeszcze parę lat temu. Nie działa najczęściej w przypadku kierowców przyjezdnych, na blachach PSZ, PSR, PKS itp.
      Ale jazda na czerwonym to jest plaga. Szkoda tylko że drogówka zamiast stać pod targami i haltować pieszych przechodzących przy pustej jezdni na czerwonym nie zajmuje się kierowcami umykającymi przed ruszającym strumieniem aut z poprzecznej ulicy, którzy już dawno mają zielone. To akurat nie jest trudno wychwycić i nie potrzeba żadnego rejestratora, nawet w ulubionym miejscu drogowej policji - na dworcowym
      • Gość: krscp Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 11:21
        Z suwakiem nie jest najgorzej, chociaż wg mnie jazda w Poznaniu, a nawet generalnie w Polsce na suwak szwankuje przez wszechobecne cwaniactwo na drodze. Choćby na takim Obornickim: samochody PO, czy POB, czyli raczej znający układ drogowy na rondzie, nie zjeżdżają zaraz za rondem nawet jeśli jest miejsce, tylko cisną do samego końca pasa, żeby przeskoczyć choć parę aut "naiwniaków". Za pierwszym czy drugim razem mogę wpuścić taki samochód, ale jeżdżąc codziennie mam takiego cwaniaka w nosie. Może poczekać i wjechać za mną.
        Jeszcze gorszy przejaw cwaniactwa to ulica Nad Wierzbakiem przed tunelem na Kościelną. Przy dłuższym sznurku do świateł notorycznie prawym pasem do skrętu w Grudzieniec wbijają się auta pod same światła. Niektórzy mają jeszcze tyle przyzwoitości, że skręcą w Grudzieniec i zawracają, w sumie zabronić im tego nie można, ale inni bez żenady po prostu zajeżdżają drogę pierwszemu do świateł.
        Oprócz tego zauważyłem, że lusterka wsteczne "wyszły z mody", szczególnie teraz, w wiosenne weekendy. Sobotni przejazd przez miasto tydzień temu skutkował 3-4 sytuacjami bezrefleksyjnej zmiany pasa przede mną.
        • gall.anonim.pn Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 13:56
          Spod klawiatury mi zabrałeś ten przykład z Nad Wierzbakiem. Takie historie zdarzają się tam parę razy na godzinę. Mnie jeszcze drażnią dwie rzeczy - samowolni budowlańcy-regulatorzy ruchu (przykład z ulicy Kościelnej - i nie tylko) którzy zatrzymują cały ruch bo ich kolega w ciężarówce musi wyjechać z budowy. Najlepsi są tacy którzy potrafią regulować ruchem całkowicie sprzecznie z zasadami ruchu drogowego, włącznie z nakazem ruchu pod prąd. Co ciekawe nie przeszkadza to zbytnio drogówce, która karnie stosuje się do zaleceń budowlańca. I chyba tylko ubezpieczyciele mają inne zdanie jak samochody się trykną a budowlaniec asekuracyjnie pójdzie na plac budowy. I jeszcze jedna rzecz - na niektórych osiedlach (na przykład Strzeszyn Grecki) kierowcy uważają że nie tylko nie ma obowiązku całodziennego palenia świateł, ale też używania kierunkowskazów. Co do przejść dla pieszych, linii ciągłych a nawet ruchu na rondach też mają ambiwalentny stosunek. Rozumiem, że niektóre przyzwyczajenia są wyniesione jak osiedle się jeszcze budowało i jeździło się po płytach betonowych z wyłażącymi prętami zbrojeniowymi lub wręcz po ubitej ziemi. Tyle że teraz są tam wymalowane pasy, asfalt lub pozbruk i znaki drogowe.
          • Gość: krscp Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.11, 14:20
            Co do Nad Wierzbakiem, IMHO najlepszym rozwiązaniem byłoby rozdzielić te dwa pasy krawężnikiem, tak aby prawy pas kończył się łukiem wymuszającym skręt w Grudzieniec. Nie wiem na ile w naszych przepisach drogowych taka konstrukcja jest dozwolona. Inna sprawa, że raczej nie doczekamy się w ogóle żadnego rozwiązania, skoro nawet radiowozy bez sygnału wykorzystują ten pas.
    • Gość: Posener Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 09:16
      zwezenie np na Srodce wykorzystywane jest przez tych kierowcow ktorym nie chce sie stac w kolejce na srodkowym pasie. Wpuszczaja ich tylko ci ktozy przysypiaja. O jakim suwaku tu mowimy? Takich nie warto wpuszczac, za to pieszych jak najbardziej.















      • whitenabuchodonozor Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 09:25
        Gość portalu: Posener napisał(a):

        > zwezenie np na Srodce wykorzystywane jest przez tych kierowcow ktorym nie chce
        > sie stac w kolejce na srodkowym pasie. Wpuszczaja ich tylko ci ktozy przysypiaj
        > a. O jakim suwaku tu mowimy? Takich nie warto wpuszczac, za to pieszych jak naj
        > bardziej.
        >
        Właśnie kolego po to jest suwak, żeby nie stała jedna kilometrowa kolejka, tylko dwie półkilometrowe. No, ale jak ktoś kurczowo się trzyma lewego pasa bo będzie kiedyś skręcał w lewo, to nigdy nie zrozumie o co chodzi w suwaku
        • adellante12 Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 10:13
          whitenabuchodonozor napisał:

          No, ale jak ktoś kurczowo się trzyma lewego pasa bo będzie kiedyś skręcał w lewo, to nigdy nie zrozumie o co chodzi w suwaku

          Hmmm. Tak się składa że Długi czas jeździłem po tzw trasie katowickiej (nie mylić z ul Katowicką) gdzie było swego czasu mnóstwo zwężeń. Jak wyglada jazda na suwak w wykonaniu poznańskim?
          Pas do którego się włączasz stoi. Pas włączany jedzie. Dlaczego? Proste. Suwak to 1/1!!! Niestety poznaniacy tego nie kumają. Najwiekszą zmorą tego miasta jest wypaczona chora tzw "uprzejmość" W efekcie tego zjawiska Poznaniak zatrzymuje się wpuszcza przed siebie 5-10 samochodów i zaczyna ruszać. Jakiż on miły i uprzejmy... Wszyscy mu dziękują... A co go obchodzi że zatrzymał 50 samochodów za sobą.. Ale dla 5 był miły...

          Wiecie co jeżdże po tym waszym mieście jakieś 15 lat. Conajmniej kilka razy dziennie zatrzymuje mnie jakiś baran bo on musi wpuscić samochody z podporzadkowanej.
          Zawsze mnie wówczas nurtuje myśl: Kto mu dał uprawnienia do kierowania ruchem? Po co wam przepisy skoro kazdy ustala je indywidualnie?
          Natomiast jeszcze nigdy nie zdarzyło sie zeby mnie zatrzymał ktoś przed przejściem dla pieszych. Wręcz przeciwnie. Gdy zatrzymuje sie ja słysze za soba paniczne próby zatrzymania sie z piskiem.. No bo kto by pomyslał że jakiś baran zatrzyma się przed przejsciem i wpusci pieszych....
          • bimota Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 13:20
            W wpuszczaniu nie ma nic zlego pod warunkiem, ze jest robione z glowa, czyli gdy jedziemy ruchliwa ulica, widzimy, ze ktos ma problem z wjechaniem, a za nami sznur pojazdow, a nie gdy za nami ledwo 1 czy 2 auta, a potem pusto...
            • adellante12 Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 13:54
              bimota napisał:
              gd
              > gdy jedziemy ruchliwa ulica, widzimy, ze ktos ma problem z wjechaniem, a za nami sznur pojazdow


              To się nazywa instrukcja stworzenia korka w mieście. Wyobraź sobie że jedziesz w "zielonej fali". Z powodu własnego widzimisię zatrzymujesz ją i cały mechanizm trafia szlag. Zatrzymasz stu zeby jednemu zrobić dobrze.
              • Gość: lukaszbandi Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i IP: *.182.69.173.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.04.11, 14:43
                Korki to jednak głównie tworzą ci, którzy wjeżdżają na skrzyżowania bez możliwości ich opuszczenia. Blokują sobie ruch z innych kierunków, tramwaje, autobusy i tylko potrafią przeklinać lub wzruszać ramionami.
              • bimota Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 15:12
                Ty bys chcial cale miasto na zielonej fali przejechac ?? :)
                • adellante12 Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 12.04.11, 11:44
                  Całe nie, ale chociaz nastepne swiatła to w Poznaniu juz byłby luksus..
      • notting_hill Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 10:37
        O jakim zwężeniu na śródce mowa? Bo jeśli o wyjeździe z Tomickiego, to uprzejmie informuję, że tam się nie da inaczej wjechać na środkowy pas, wyjeżdżając w połowie dojazdu do świateł z osiedla...
    • Gość: Cav Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 10:04
      Autorzy z tymi pieszymi zapomnieli że po prostu w Polsce przepisy są inne.
      Pieszy na zachodzie ma pierwszeństwo gdy zbliża się do zebry, a w Polsce tylko gdy już na niej jest i nie wolno mu wejść przed jadący samochód.
      • Gość: barburka Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i IP: *.adsl.alicedsl.de 11.04.11, 10:14
        no wlasnie !!!
      • bimota Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 11.04.11, 13:16
        Bzdura. Sa niejasno sformulowane. Zapewne ustawodawcy chcieli zjesc ciastko i je miec, bo to jest troche niesprawiedliwe, ze pieszy ma zawsze pierwszenstwo.
    • Gość: mmm Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i IP: *.dsl.scarlet.be 11.04.11, 10:12
      Ale z kolei w Belgii odzwyczaiłem się już nawet od patrzenia na pasach, czy nadjeżdża samochód. I tak wiem, że mnie widzą i przepuszczą. Jeśli zdarzy się komuś mnie potrącić, będzie to bezdyskusyjnie jego wina i odpowiedzialność.
      Wcale nie tak rzadko zdarza się, że kierowca przepuszcza pieszego stojącego przed przejściem, mimo że ten ostatni ma czerwone światło. Albo spieszącego się na tramwaj.
      Spotkałem się też z paroma sytuacjami wtargnięcia na jezdnię, poza przejściem dla pieszych, na drogę stanowiącą coś w stylu wewnętrznej obwodnicy miasta. Wyglądało to na samobójstwo i byłem pewien, że zaraz trzeba będzie dzwonić pod 112. Nic podobnego. Kierowcy zwolnili, przepuścili przechodzącego "na szagę" i nikt nie zatrąbił.

      Trzeba tylko uważać w bardziej imigranckich dzielnicach. Dla przykładu, Turcy jeżdżą nie mniej bizantyjsko niż Polacy. Nawet łupanka zza okien dochodzi podobna. Niewiele lepiej Włosi.

      Z kolei w Irlandii powszechne jest przechodzenie na czerwonym i nikt z kierowców nie robi z tego problemu.
      Ale wzorem są i tak chyba Niemcy.
    • Gość: KA co do szkocji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 10:20
      to chyba masz doswiadczenia z glasgow ew. aberdeen. podczas pobytu zeszlego roku i w edynburgu i w innych miejscowosciach kierowcy byli uprzejmi i zwalniali przy przejsciach, aby miec czas na reakcje i przpuszczenie pieszych.
      wyjatkiem byly wspomniane wyzej miasta, glownie w centrum i w poblizu portu. ale w aberdeen to pan dostawczakiem zwolnil, zeby nie wjechac w kadr,kiedy robilismy fote palm rosnacych na rondzie... :)
    • Gość: ferdek drzemiace cipki z komorami przy uchu! IP: 77.252.233.* 11.04.11, 10:24
      to jest GLOWNA przyczyna korkow.
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Główna przyczyna korków to ci, których boli, IP: *.acn.waw.pl 11.04.11, 14:15
        że ktoś wjedzie przed nich (patrz: suwak i rzekome "cwaniactwo"). Nie jest cwaniakiem ktoś, kto po prostu nie chce stać w korku jak debil, kiedy nie musi. Ten pas jest po to, żeby dojechać nim DO KOŃCA! Ja nie wpuszczam nikogo w połowie- dopiero przy końcu zwężającego się pasa wpuszczę każdego. Tak nakazują przepisy i zdrowy rozsądek.
    • Gość: pieszy wtargnięcie??? Konwencja Wiedeńska ponad PORD IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.11, 10:30
      Konwencja Wiedeńska Jako umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednia zgodą wyrażoną w ustawie ma ona pierwszeństwo przed postanowieniami zawartymi w ustawach, jeśli zapisów ustawowych nie można pogodzić z regulacjami wynikającymi z Konwencji Wiedeńskiej

      Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Jednocześnie, zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy, zabrania się pieszemu wchodzenia na jezdnię bezpośrednio pod jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych. Oznacza to, zatem, iż na kierującego nie nałożono, wynikającego wprost z przepisów ustawy obowiązku zbliżania się do przejścia dla pieszych z odpowiednio zmniejszoną prędkością, ani tym bardziej obowiązku zatrzymania się w celu przepuszczenia pieszych, natomiast obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu został sformułowany w sposób niejednoznaczny wobec zakazu wchodzenia na jezdnię bezpośrednio pod jadący pojazd na przejściu dla pieszych. Tak sformułowana zasada pierwszeństwa pieszych na przejściu dla pieszych może sugerować, iż obowiązek dbałości o bezpieczeństwo pieszego na drodze na przejściu dla pieszych spoczywa wyłącznie na pieszym, a kierujący nie jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności (natomiast obowiązek ten został sprecyzowany w Konwencji Wiedeńskiej).

      www.zm.org.pl/?a=pord-rpo-091
    • rf174 suwak i przejścia dla pieszych 11.04.11, 10:42
      Suwak lepiej, ale nie do końca. Ciągle pokutuje model ustawiania się na pasie, który "idzie" dużo wcześniej i potem blokowania tych z pasa ślepego. Dobrze to słychać w CB radio, kierowcy zawodowi nawołują się do blokowania "osobówek". Z drugiej strony drogowcy mogliby tak prowadzić oznaczenia tymczasowe by nie wyróżniać żadnego pasa albo ustawiać tablicę pokazującą "suwak" (jak kiedyś na wiadukcie we Franowie).
      Sam boję się zatrzymywać na przejściu dla pieszych w miejscu, gdzie prowadzono eksperyment. To dlatego, że mam niewielkie przekonanie, że kierowca na sasiednim pasie też się zatrzyma. Kiedyś żonę w ciąży przepuścił autobus, a zginęłaby marnie wychodząc zza autobusu pod koła dostawczaka na drugim pasie, który zapomniał, że to przejście. Na szczęście skończyło się na otarciu płaszcza.
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Kierowcy zawodowi to wąsate buce po podstawówce IP: *.acn.waw.pl 11.04.11, 14:20
        w większości. Młodzi są już inni, ale mało ich w tym zawodzie (nie jest specjalnie atrakcyjny). Generalnie tam gdzie młodość- tam kultura, porządek, brak kompleksów. Staruchów na emeryturę pomostową jak najszybciej (niech siedzą na pomoście i żywią się tym co złowią). A, i wąsów zakazać!
    • mars60 Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, ign... 11.04.11, 11:21
      Korki tworzą się głównie przez kierowców którzy wloką się przez krzyżówkę. Ja robiłem prawko w roku 1980 i już wtedy instruktor poganiał mnie przy ruszaniu. Do dziś mam nawyk jak najszybszego przejechania przez krzyżówkę i wkurzają mnie maruderzy blokujący ruch. Często zdarza się że na zielonym przejedzie tylko kilka samochodów. Maruderzy to zmora poznańskich dróg!
    • bimota Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, ign... 11.04.11, 13:05
      No przeciez trabicie wokolo, ze ruch ma byc spowalniany, wiec macie... Zielone tez sie wlacza "powoli i dostojnie", a swieci chyba krocej niz czerwone dla wszystkich kierunkow, nic dziwnego, ze jezdza na czerwonym... Prawo jazdy daje sie kazdemu kto zaplaci i jezdza takie pipy...

      Swiatla nie powinny oznaczac zakazu jazdy tylko powinny ustalac pierwszenstwo, czyli mozna jechac na czerwonym gdy droga jest pusta, to by rozwiazalo wiele problemow (np. uczynilo by sensownymi niektore zapisy w kodeksie).

      6 samochodow przejezdzajacych na 1 cyklu to "niezly wynik" podczas gdy na samym zoltym przejezdza polowa z tego... Gratulacje za poczucie humoru...

      "Można ustawić urządzenia rejestrujące kierowców łamiących przepisy."
      Bo policjanic zajeci suszeniem na terenie zabudowanym sraczem soltysa...

      Jak sie ktos czai zamiast przechodzic to musi przepuszczac 20 aut, ja przepuszczam conajwyzej kilka i nie widze w tym nic zlego.

      Suwak nadal dziala zle, na byle zwezeniu auta prawie sie zatrzymuja, np. na Mieszka I pod wiaduktem, nie mam pojecie z jakiego powodu... Powinny byc ustawiane dodatkowe znaki pokazujace kierunki jazdy z danego pasa duzo wczesniej,
      • Gość: kkls Kiedy wreszcie zaczną się reonty dziur! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 16:30
        w Poznaniu jest jakaś makabra!! często jeżdzę po Polsce ale tak podziurawionych jezdni i rozpieprz... torowisk to nie widziałem. dziś wypadło mi w aucie lusterko.. od czego? od tych wibracji i jeżdżenia po dziurach. nie wspomnę o tym w jakim stanie muszą być zawieszenia naszych aut

        co do jazdy po mieście. Poznaniacy nie stosują kierunkowskazów co mnie doprowadza do szału. "kierunek" jest włączany już podczas jazdy po łuku skrzyżowania czy też wcale.. druga rzecz to przechodzenie na czerwonym. przodują w tym ledwo chodzące emerytki. słowo daje dziwny jest ten świat :)
        • bimota Re: Kiedy wreszcie zaczną się reonty dziur! 11.04.11, 21:31
          Co za roznica czy rozsypie sie od drgan, czy zezre je sol... :)
    • marcoz Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, ign... 12.04.11, 14:34
      Bardzo ciekawy temat artykułu... Mam pytanie, czy jest jakaś szansa uzyskać wyniki tego eksperymentu, zwłaszcza te dotyczące pieszych i przejść dla nich...?! Od jakiegoś czasu próbuję zainteresować pewne środowiska próbą wprowadzenia do ustawy o ruchu drogowym zapisu o obowiązkowym zatrzymaniu się przed pasami, gdy stoi przy nich pieszy... Tak w ogóle to tego typu zachowania są normą, np. w Szwajcarii... Tam pieszy nie musi się zastanawiać nad tym czy wejść na jezdnię i czy nie zostanie potrącony przez kierowcę, który jak zwykle za późno wyjechał i śpieszy się nie wiadomo gdzie... Myślę, że te Państwa wyniki mogłyby być pomocne...

      PIESZYM SIĘ JEST, KIEROWCĄ SIĘ BYWA...
    • bromva Re: Jazda po poznańsku: z kulturą na czerwonym, i 15.04.11, 09:18
      A jak na przejściu czeka Cygan... to już w ogóle jest masakra. Wtedy ruszam z piskiem opon.
    • Gość: kkls Kierowcy włączajcie kierunkowskazy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 11:49
      obok dziur w jezdni to najbardziej wkurzająca rzecz podczas codziennej jazdy po mieście. wiele osób zapomina do czego służy manetka przy kierownicy.. masakra
Inne wątki na temat:
Pełna wersja