t-ski 13.04.11, 12:33 jedno wielkie blah, blah, blah....... jeśli tak się w Poznaniu myśli to chyba zmiana na lepsze nigdy nie nastąpi Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
plendz Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić śni... 13.04.11, 12:36 Aże mnie dziw zdjął;-)) Polityk a dobrze gada;-) Nie chodzi o detale, bo recepty mogą być różne, ale o ogólny ton wypowiedzi, bez pieniactwa, krytykanctwa i wycieczek ad personam. Miasto, a zwłaszcza mieszkańcy nie zasłużyli na sposób w jaki zostali poddani krytyce, ale faktycznie jedynym sposobem aby nie udowodniać, że się nie jest wielbłądem, jest ucieczka. Ucieczka do przodu. To oznacza, że czasy np. prezydenta Hinca powinny być policzone, że dyrektor Puc powinien się pucnąć kontenerem w czoło - powinno się ich zmienić. I nawet jeśli nie będzie to zmiana fizyczna - wstawienie w ich miejsce kogoś innego (niewiadomo czy lepszego) - to przynajmniej mentalna, żeby więcej nas (a przy okazji władz Miasta) nie wystawiali pod pręgież przez swoje nie do konca przemyślane, pochopne i szkodliwe działania, zachowania, wyrażane opinie. Żeby w końcu zaczęli pracować po poznańsku - rozważnie, konkretnie, dla dobra ogółu i bez niepoznańskiego "co to nie ja". Odpowiedz Link Zgłoś
von_seydlitz ślrida to fanatyczny ideolog... 13.04.11, 12:44 I8 dlatego, niestety, nie warto się przejmować tym co mówi i pisze.... Inaczej: jak się zna założenia ideologiczne pani Środy: wie się, że nie powie nic ponad to..... więc po co ją słuchać.... Odpowiedz Link Zgłoś
yan.nick Re: ślrida to fanatyczny ideolog... 13.04.11, 12:52 von_seydlitz napisała: > I8 dlatego, niestety, nie warto się przejmować tym co mówi i pisze.... > > Inaczej: jak się zna założenia ideologiczne pani Środy: wie się, że nie powie n > ic ponad to..... więc po co ją słuchać.... >>>Aha, ciekawy sposób myślenia: lepiej zamieść pod dywan niż się zastanowić, a może kobieta ma trochę, a może więcej niż trochą racji? Spędziłem kilka lat w Poznaniu i w jakimś sensie to też moje miasto, ale nie zawsze mi się podoba to, co się w nim dzieje. Np. przyjedziesz do Poznania a zaparkować w Poznaniu to wyższa szkoła jazdy. Komunikacja to drugi taki problem. Czy nie lepiej poszukać problemów, nad którymi miasto (władze) mogłyby popracować niż twierdzić, że prof. Środa nie miała racji? Odpowiedz Link Zgłoś
gorcu Re: ślrida to fanatyczny ideolog... 13.04.11, 13:00 Kolega jeżeli mieszkał w Poznaniu to chyba jakimś innym. Słyszałem że w USA jest tez miasto o nazwie Poznan. Dlaczego tak pisze? Bo jeżeli chodzi o parkowanie to w Pozku nie jest nic inaczej jak w pozostałych większych polskich miastach, a przecież nie wyburzymy połowy śródmieścia aby móc gdzie postawić fure, a jeżeli chodzi o komunikacje (jak rozumiem miejską), to uważam ze jest akurat czymś czego Poznań nie musi się wstydzić. A tak w ogóle ani parkowanie ani komunikacja nie była tematem poruszanym przy okazji komentowanej dyskusji. Poprawiać zawsze można, a wręcz należy. Ale poddawać się nieuzasadnionej krytyce to masochizm. Odpowiedz Link Zgłoś
plendz Poznańskie myślenie ma priorytet 13.04.11, 13:34 yan.nick napisał: > >>>Aha, ciekawy sposób myślenia: lepiej zamieść pod dywan niż się z > astanowić, a może kobieta ma trochę, a może więcej niż trochą racji? Spędziłem > kilka lat w Poznaniu i w jakimś sensie to też moje miasto, ale nie zawsze mi si > ę podoba to, co się w nim dzieje. Źle interpretujesz "poznański sposób myślenia" (podobnie jak Bartkowiak et consortes). Przecież krytyka spadła na Poznań nie po tym, jak zamieciono coś pod dywan, ale gdy ujawniono, że istnieją złe zjawiska. Problemem był sposób uprawiania krytyki, nieuzasadnione uogólnienia, wycieczki w stronę poznańskiej mentalności, jakby Poznań był jedynym miejscem w Polsce, gdzie dzieje się zło. Mieszkam tu od zawsze i też wiele rzeczy mi się nie podoba, ale jestem głeboko przekonany, że "poznańskie myślenie", to nie "zamknę oczy, nie będę widział", albo "zasłonię firanki, żeby inni nie widzieli", tylko "jest problem - rozwiążę go własnymi siłami, a dopiero gdy się nie uda poproszę o pomoc". Czasem trwa to trochę za długo, ale wierzymy, że skoro buntujemy się przeciwko "cały naród buduje swoją stolicę", to nie wypada nam oczekiwać, że ktoś rozwiąże nasz problem za nas, czy wręcz bez nas. > Np. przyjedziesz do Poznania a zaparkować w Poznaniu to wyższa szkoła jazdy. > Komunikacja to drugi taki problem. Pewnie są miejsca, gdzie jest kłopot z parkowaniem, ale tu poproszę o konkrety. Chodzi o brak miejsca? Durne zachowania parkujących? To duże miasto, do tego targowe więc i ludzie są różni. A jeśli chodzi o komunikację. Jaki masz kłopot? > Czy nie lepiej poszukać problemów, nad którymi miasto (władze) mogłyby popracow > ać niż twierdzić, że prof. Środa nie miała racji? Lepiej nie tworzyć problemów, nie szukać ich na siłę. Problem Romów jest poważny, ale początkowo nie wiązał się z polityką miasta. Potem zajęły się tym odpowiednie instytucje (m.in. prokuratura) a prezydent zabrał głos w duchu oczekiwanym przez m.in. prof. Srodę. Inne problemy są również traktowane poważnie, a jest ich naprawdę tyle, że nie potrzeba nowych. Co do Środy. Jeśli nawet przyjmiemy, że Środa jest naukowcem i obrońcą uciśnionych, a nie zideologizowanym działaczem, to tym bardziej powinna ważyć swoje opinie, zwłaszcza, iż walcząc z dyskryminacją dopuściła się deprecjacji całej wspólnoty. Dla przykładu. To nie Poznań dyskryminował Romów, tylko niektórzy restauratorzy, ja np. jestem poznaniakiem i stanowczo potępiam wszelką dyskryminację i nie życzę sobie, aby ktokolwiek imputował, iż jestem współwinny czyjegoś kretynizmu. P. Środa zastosowała klasyczną odpowiedzialność zbiorową i jako etyk powinna się wstydzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko liczy się tylko warszawska martyrologia IP: *.icpnet.pl 13.04.11, 15:51 W poznaniu wg wyborczej zawsze będziemy ksenofobami bo upamiętniamy powstanie wlkpolskie, a tego nie wolno tylko można warszawskie czcić. Widocznie liczy się martyrologia im więcej ofiar tym bardziej zasługujesz by być patriotą. Musisz przegarać, musi być dużo ofiar i muszą być ogromne straty finasowe wtedy jest ok. Więc poznaniacy zawsze będą niedobrzy bo nam się udało, tak jak z wieloma innymi rzeczami co staje w gardle warszawiakom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plendz Re: liczy się tylko warszawska martyrologia IP: *.man.poznan.pl 13.04.11, 16:19 Z tą ksenofobią nie chodzi o to, że nam się udało, tylko o to, jak to wyjaśnił red. Kompowski paręnaście dni temu, że wojska z Wielkopolski nie poparły zamachu majowego. Co Ty terminu "ksenofobia" nie rozumiesz??? ;-))) Ksenofobia, wg. Kompowskiego, to wtedy, jak cię w Warszawie nie lubią. To powstanie, gdy nasi przodkowie dyskryminowali zbrojnie państwo niemieckie i pewnie Czerwiec 56', kiedy to znowu nam się coś nie podobało, tylko umacnia obraz Wielkopolan i poznaniaków, jako elementu krwiożerczego i niepokornego. Odpowiedz Link Zgłoś
redakcja_poznan Do plendza 13.04.11, 18:11 Wyjaśniam: chodziło mi o to, że „jak cię w Warszawie nie lubią”, to ci chętnie przypną każdą łatkę, np. ksenofoba. pozdrawiam forumowiczów Adam Kompowski Odpowiedz Link Zgłoś
plendz Re: Do plendza 13.04.11, 18:43 Cały tamten akapit Panu nie wyszedł, czego nie omieszkałem złośliwie wykorzystać;-)) Ale tak poważnie: to było ciekawe, że Pan poruszył wtedy tę kwestię, zwłaszcza, że wspomniał Pan, że ma ogląd z zewnątrz, gdyż mieszkał Pan również poza Poznaniem. Bo jako poznaniakowi, przyjaciele z innych miast nie zwierzają mi się przesadnie ze swoich negatywnych odczuć nt. mojego miasta (może wyczuwają awanturę wiszącą w powietrzu;-)). Może byłby Pan w stanie rozwinąć ten wątek - negatywnych stereotypów wobec Poznania wśród ludzi w miejscu, gdzie Pan mieszkał? Negatywne stereotypy i ich pochodzenie często trudno racjonalnie zanalizować, ale bywa, że mają u podstaw jakieś rzeczywiste wydarzenia, doświadczenia. Nie zawsze u źródeł leży piłka nożna: np. Kaszubi z wzajemnością "nie lubią" Kociewiaków, Kaliszanie-Ostrowian, wiemy też o tego typu "tradycyjnych antypatiach" np. na Śląsku i w Małopolsce, wiemy też, że "Poznań nie lubi Warszawy" itd. Często wyrażanie tych "antypatii" sprowadza się do przekomarzania, ale bywa, że w realnym życiu ktoś "dostaje" za pochodzenie z niewłasciwego miejsca. I proszę sobie nie brać za bardzo do serca moich przytyków, którymi raczę raz po raz także Pańskich kolegów. Po prostu nawiązuję do konwencji Waszej publicystyki, w której często wytykacie ludziom błędy, albo np. w dziale sportowym spekulujecie "na żywca", nie drążąc specjalnie szczegółów. Przydałoby się więcej czasu na przygotowanie poszczególnych tekstów, nieprawdaż? Rozumiem, że jest Was mało i musicie dbać o poczytność artykułów, ale też proszę zrozumieć, że niekiedy ich ton i charakter może czytelnika zwyczajnie wkurzać. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx kolejna głupia miotła IP: *.ip.netia.com.pl 13.04.11, 12:54 zamiatająca pod dywan Odpowiedz Link Zgłoś
wlodzimierz_nowak Re: kolejna głupia miotła 13.04.11, 13:24 Gość portalu: xxx napisał(a): > zamiatająca pod dywan A ja się cieszę, gdyż to kolejny głos w PO w wewnętrznej grze sił zachowawczych, z względnie nowoczesnymi. Ale zmiany w PO to długi proces. Dobrze, że komuś się tam chce, gdyż bez PO środowisko o sposobie myślenia uosabianym przez prezydenta Grobelnego jest i będzie bezradne. Oczywiście nie mogę się zgodzić z twierdzeniami, że prezydent Grobelny "odparł atak", gdyż wytknął kilka marginalnych albo nieistotnych nieścisłości (4 z 5) i jedno merytorycznie istotne. Nadto myśl artykułu Środy skierowana była przeciw duchowi rządzenia w Poznaniu, a w mieszkańców jedynie w tym względzie, że takie zjawiska tolerują. "Konstruktywna krytyka teoretycznie przyczynia się do poprawy produktu; ale też niesie z sobą ryzyko osłabienia drużyny, a to może zagrażać realizacji projektu w ogóle." Cóż... dylemat znany. Ale od czego właśnie są menedżerowie? Takie stwierdzenie wskazuje tylko na obcowanie z sytuacjami, w których ich brak. To rolą menedżera jest pilnowanie otwartości na błędy wśród zespołu tworzącego "produkt", wymuszanie antycypacji powstających błędów, czy stanów zapalnych. W sytuacji, gdy zespół pracuje z otwartością z założenia, osłabienie wewnętrznej dynamiki wskutek krytyki jest znacznie zmniejszone. Holendrzy mają w korporacyjnym światku powiedzenie, że krytyki boją się tylko słabi, którzy zapomnieli jak się dobrze wykonuje swoją pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
plendz Co tam Holendrzy 13.04.11, 13:55 "prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Ale nie w tym rzecz - nie sądzę, by Twoja wycieczka w stronę zarządzania była adekwatna. Tu chodzi o uwarunkowania życia społecznego, z dużą liczbą zmiennych nieprzewidywalnych, a nie o zespół pracowników, gdzie każdy powinien znać swoje miejsce. Po prostu posłanka słusznie zauważa, że ludzie są różni, a i w jej partii nie brakuje idiotów;-)) Jeśli chcesz coś osiągnąć w dużej grupie, to przyjmij, iż spora część osób nie podziela Twoich wartości i nie stosuje się do tych samych standardów, nawet gdy deklaruje, iż uznaje je za swoje. Raczej zastanów się jak z takimi ludźmi, których masz do dyspozycji (i nie możesz ich wymienić albo zignorować) osiągnąć cel. Zadanie dla polityka, a nie "czystego" menedżera. Dlatego umiejętność osiągania kompromisów w żywym społeczeństwie jest cnotą i dużą sztuką - po prostu w demokracji nie każdy wie o co chodzi, a każdy ma prawo do wpływania na decyzje. Co do Środy - dla Ciebie to "nieścisłości" a mnie wkurza to ciągłe nadużywanie przesadnych kwantyfikatorów. To taka maniera gadających głów - nie wiem do końca o co chodzi, ale swoje zdanie mam i nie zawaham się go użyć. Im bardziej kontrowersyjnie, tym lepiej. A naukowiec, nawet filozof, gdy pisze o konkretach, nie powinien się wypinać na empirię. Słowem - zanim napisała swój paszkwil, mogła choć sięgnąć do źródeł i je porównać. Przecież o to samo chodzi z IPNem: jego pracownicy, czy osoby korzystające z jego bazy źródłowej często nie zgłębiają kontekstu i ferują opinie na podstawie jednostronnych źródeł, chociaż mają jeszcze do dyspozycji żywych ludzi, którzy mogą rzucić lepsze światło na wydarzenia opisywane w aktach. Pani Środa zapewne czułaby się dobrze w tym towarzystwie, gdyby nie pewne niuanse natury ideologicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiekzsolacza Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić śni... 13.04.11, 15:41 Widzę, że mamy nowego lidera naszego forum. Plendz jest albo czynnym dziennikarzem albo kimś kto zawodowo zajmuje sie bieżącymi sprawami w mieście. Socjolog, kulturoznawca ? Tak mi się wydaje. Ciekawie się to czyta. Gratuluję. Co do pani Kozłowskiej -Rajewicz to dobrze sie wypowiada. Choć oczywiście musiała to zrobic dyplomatycznie. Nie mogła po prostu napisać, zgodnie z prawdą, że prof. Środa wszędzie widzi ksenofobię, antysemityzm, rasizm i klerykalizm połączony z nietolerancją i agresją. Wystarczy poczytać co pisze, co mówi w radio lub w TV. Jakoś nie mam specjalnie wrażenia, że jej art. , tzn. prof Środy oczywiście, (pełen typowych przekłamań i asekuracyjnych wybiegów typu "w Poznaniu źle sie dzieje, ale Poznaniacy, których ja znam to wspaniali ludzie") jest skierowaniy przeciwko modelowi rządzenia Poznaniem. Cóż by to była za troska o Gród Przemysława. Co to ją zresztą obchodzi, skoro sama mówi, że rzadko tu bywa. Nie bądźmy naiwni. Środa zaatakowała jednak bezpośrednio poznaniaków, stosując uogólnienia, o których była wcześniej mowa. Jest to jakaś gra, której do końca celów nie znamy. To częste pokazywanie Poznania, jako miejsca gdzie coś nie wyszło. Vide stadion. Jestem ciekaw jak te obiekty będą zrobione w 3 pozostałych miastach. Wszędzie tanio, solidnie i bezbłędnie. Żadnych przekrętów i przepłaceń. No i oczywiście w idealnej lokalizacji. Itd, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mic_rophon Re: Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić ś 13.04.11, 16:25 Jaka to ma byc gra? Co z bzdura. Skoro u nas dyskryminuja Cyganow, to mamy udawac, ze to nieprawda? Co do stadionu - porazka miasta i tzw. etosu. Moze uda sie jakos posprzatac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.J-P. Re: Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić ś IP: *.icpnet.pl 13.04.11, 19:16 Niestety nie masz racji. Cyganie , o sorry Romowie to inna kwestia i stadion inna kwestia. Stadion i wszystko wokół niego to zagrywki i interesy. Prawie na wszystkich możliwych płaszczyznach i w możliwych układach, i to nie tylko lokalnych. Co do Romów to jest to czysta dyskryminacja. Skąd się wzięła? Na pewno tak bezpodstawnie? By ją przezwyciężyć musi być wykonana praca u podstaw, również wśród Romów i to na wszystkich płaszczyznach. I ta praca wymaga ciszy i spokoju. Medialny wrzask tak naprawdę nikomu nie służy, ani Poznaniowi, ani Romom, ani likwidowaniu zjawisk dyskryminacji. No dobra służy paru dziennikarzom , Pani Środzie, i paru doktorantom. Odpowiedz Link Zgłoś
plendz Re: Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić ś 14.04.11, 16:37 Tak, jak ogólnie się z Tobą zgadzam, tak nie rozumiem, jak mogłoby się to przysłużyć doktorantom;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bal Re: Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić ś IP: *.icpnet.pl 13.04.11, 16:43 Pewnie Plendz jej to napisał ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mayrah1 Dywagacje na temat Poznania-ków 13.04.11, 17:48 Przyznam, że tekst p. Środy był mocny w gębie i niestety w wielu punktach słuszny. W jakich rankingach Poznań jest taki mocny - bo ja tych rankingów nie znam - mam na myśli rankingów przeprowadzanych przez niepoznańskie zespoły. Ranking rankingiem a fakt faktem. W tej chwili realizuję projekt fotograficzny dotyczący obcokrajowców w Poznaniu, mam okazję z wieloma z nimi odbyć ciekawe dyskusje. Studenci siedzą w akademikach, uczą się polskiego, ale kiedy tylko mogą jadą do Krakowa, Gdańska czy Wrocławia. W wielu knajpach czy restauracjach nadal nie można dogadać się porządnie po angielsku, w sklepach często pomimo wyśrubowanych wymagań przy podjęciu pracy sprzedawcy i tak z obcokrajowcami niemal na migi się porozumiewają - w Starym Browarze w dwóch sklepach widziałam taką sytuację., w kawiarni to samo. W mojej wspólnocie mieszkaniowej o obcokrajowcach się mówi "ten murzaj" albo "fircyk latynos" nie wspominając o wiecznej wojnie z "prymitywami cygańskimi". Część Poznaniaków "starej daty" sa bardzo rasistowscy i chamsy w komentarzach, mają też bardzo roszczeniową postawę i dość nazistowskie poglądy. Jeżdżąc tramwaje słyszałam nie raz komentarze podstarzałych panów na temat azjatyckich studentek oraz afroamerykańskich studentów. Przykre i prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ach.. Re: Dywagacje na temat Poznania-ków IP: *.icpnet.pl 13.04.11, 19:00 Plendz to pewnie jej mąż - co to go z PO wypierdzieli w gminie Czerwonak :D W końcu aby Kozłowska została posłanką po raz kolejny to musi się trochę wysilić - bo jak dotąd to marnie z jej aktywnością - to mąż (znany i ceniony specjalista od marketingu politycznego :D co to na swoim osiedlu otrzymał koło 30 głosów w ostatnich wyborach) stara się pani poseł robić PR. ni nic.... w może pani poseł zacznie walczyć z oczyszczalnią, spalarnią itp. :P w końcu mieszka w tej aglomeracji, ba nawet będzie miała pod nosem spalarnię. Odpowiedz Link Zgłoś
plendz Re: Dywagacje na temat Poznania-ków 14.04.11, 16:35 Zimno, zimno. No i żenada. Sam się ograniczasz poznawczo próbując przypisać autorowi ukryte intencje i zakładając jego interesowność. Twój post to klasyczna ilustracja cwaniackiej mentalności. Odpowiedz Link Zgłoś
plendz Re: Dywagacje na temat Poznania-ków 13.04.11, 19:12 mayrah1 napisała: > Przyznam, że tekst p. Środy był mocny w gębie i niestety w wielu punktach słusz > ny. Nikt temu nie zaprzecza, tylko retoryka i semantyka pani Profesor połączone z rozbrajającym brakiem empirii, postawiły pod znakiem zapytania logikę jej wywodu. Nie mówiąc o aspektach etycznych stosowania zbyt daleko idących generalizacji w zestawieniu z apelowaniem o niedyskryminowanie w mowie, myśli i czynie. > W jakich rankingach Poznań jest taki mocny - bo ja tych rankingów nie znam - ma > m na myśli rankingów przeprowadzanych przez niepoznańskie zespoły. Ranking rank > ingiem a fakt faktem. Zwróć się do działu promocji miasta, albo wygugluj - rankingów jest masa. Tylko, że moim skromnym zdaniem większość, również tych, w ktorych P-ń jest wysoko, jest przygotowana "chałupniczo". A te, które mogą mieć wartość poznawczą, zazwyczaj są "po macoszemu" interpretowane - każdy w nich widzi co chce. > > W tej chwili realizuję projekt fotograficzny dotyczący obcokrajowców w Poznaniu > , mam okazję z wieloma z nimi odbyć ciekawe dyskusje. Studenci siedzą w akademi > kach, uczą się polskiego, ale kiedy tylko mogą jadą do Krakowa, Gdańska czy Wro > cławia. Też to robiłem i robię, kiedy tylko mogę;-)) albo muszę;-(( Podróżować jest bosko. Tylko nigdy nie twierdziłem, że skoro w jednym miejscu nie ma jakichś rzeczy, które są gdzie indziej, to jedno jest gorsze od drugiego. Zazwyczaj się okazywało, że za to tam było coś, czego nie było gdzie indziej, albo coś fajnego się zdarzało. Bardzo lubię wiele miejsc w wymienionych miastach i znam tam super ludzi. W ogóle Polska jest fajna, a i za granicą jest super. W wielu knajpach czy restauracjach nadal nie można dogadać się porządni > e po angielsku, w sklepach często pomimo wyśrubowanych wymagań przy podjęciu pr > acy sprzedawcy i tak z obcokrajowcami niemal na migi się porozumiewają - w Star > ym Browarze w dwóch sklepach widziałam taką sytuację., w kawiarni to samo. > No cóż, ale języki się poprawiają. Kiedy mieszkałem we Francji, Niemczech czy w Danii, też nie wszyscy znali angielski, ale migi to czasem wystarczający sposób. Zjeździłem już turystycznie/zawodowo prawie wszystkie kraje Europy i w jednych jest lepiej, a w innych gorzej pod względem j. angielskiego. Polska jest ciut poniżej średniej, ale coraz więcej osób daje radę. > W mojej wspólnocie mieszkaniowej o obcokrajowcach się mówi "ten murzaj" albo "f > ircyk latynos" nie wspominając o wiecznej wojnie z "prymitywami cygańskimi". > To niestety przykre, że nasza "klasa średnia", a podejrzewam, że także pozostałe "klasy" używa tego rodzaju dyskursu. Wyplenić to może - i to nie do końca - rosnąca znajomość "innych", zwiększona liczba kontaktów umożliwiająca dojrzenie człowieka w człowieku. > Część Poznaniaków "starej daty" sa bardzo rasistowscy i chamsy w komentarzach, > mają też bardzo roszczeniową postawę i dość nazistowskie poglądy. Jeżdżąc tramw > aje słyszałam nie raz komentarze podstarzałych panów na temat azjatyckich stude > ntek oraz afroamerykańskich studentów. Przykre i prawdziwe. to również prawda - ale inna część jest bardzo otwarta i pozytywna. Wiadomo, że bardziej doskwiera głupota i chamstwo - chcielibyśmy aby kultura osobista, szacunek do innych, humor niepodzielnie panowały i przez to bardziej koncentrujemy się na ich bolesnych przeciwieństwach... Pocieszę Cię może zapewnieniem, że większość tych chamów muchy by nie skrzywdziło, a gdyby Murzyn został przyjacielem ich syna/córki, to szybko zaczęliby go traktować jak własne dziecko. Takie zachowania, to najczęściej brak wyobraźni, empatii i doświadczenia - właśnie możliwość poznania "innego" te przymioty rozwija. Więc nie załamujmy się, tylko czekajmy aż to poznanie do Poznania przyjdzie i przygotowujmy się na nie. Zwracam uwagę, że złe nawyki, stereotypy, obawa przed innością są trudne do wyplenienia ze sfery językowej -mam kolegę, który na pewno nie jest rasistą, a wciąż mu się zdarzają takie brzydkie określenia w chwilach emocji przed telewizorem (piłka nożna). Zwracam mu uwagę, on się mityguje, a przy następnym meczu... Odpowiedz Link Zgłoś
truskawa800 mamy nawet ulicę Czarnucha... 13.04.11, 21:52 My jesteśmy nawet tak przyjaźni, że mamy w Poznaniu na Naramowicach ulicę Czarnucha ( sprawdźcie sobie w google maps, jak nie wierzycie). Ja sobie to interpretuje, że to wyraz naszego wielkiego uznania dla czarnoskórych muzyków i koszykarzy, no bo przecież ksenofob, by nie nadawał takiej nazwy ulicy, jakas logika w końcu chyba obowiązuje...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
plendz Re: mamy nawet ulicę Czarnucha... 14.04.11, 16:28 Nie mam pewności, ale poparte doświadczeniem przeczucie, że Czarnucha, to nazwa rzeczki, która przebiega/ła w okolicy;-))) Np. taka Bogdanka - kto to był Bogdanek;-)) Albo Cybin?;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiekzsolacza Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić śni... 13.04.11, 18:56 Niedawno był w TV reportaż o studentach obcokrajowcach w Białymstoku. Miały tam miejsce napady i pobicia czarnoskórych studentów, Wietnamczyków i innych. Rozmowy ze sprawcami pokazywały bez wątpienia, że sa to osoby o bardzo niskim poziomie intelektualnym, że się tak wyrażę, szukający po prostu rozróby, kibole, osiedlowi chuligani itp. Napadali na tych zagranicznych studentów z nudów. Na pytanie dlaczego to robia odpowiadali z trudem, jakby sami zdając sobie sprawę z bezsensu swojej argumentacji, że "Polska dla Polaków ma być, co nie". Pobici studenci i studentki powiedzieli, że jeśli sie to nie skończy oni przeniosą się na studia, za które płacą, do innych miast Polski i tu wymieniono Kraków, Warszawę. Niedawno rozmawiałem ze studentką z Mołdawi mieszkającą w Poznaniu. Powiedziała, że podoba jej sie tu, bo jak zaczynała studia w Krakowie to tam właśnie usłyszała, że "Polska dla Polaków", a w Poznaniu jest właśnie "europejsko". No i co ? Nie bronię Poznaniaków. Ale krytykujmy to co faktycznie zmienia w tym mieście życie na gorsze, a nie jakieś urojone problemy. Właśnie z Krakowa znajomy powiedział mi, że "w Poznaniu umieli się w lokalach uporać z problemem uciążliwych gości w restauracjach",a nad Wisłą nie ma takich odważnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.J-P. Re: Kozłowska-Rajewicz po tekście Środy: Stopić ś IP: *.icpnet.pl 13.04.11, 19:03 Pani Posłanka podpadła. Pierwsze jest dowodem, że poznaniacy nie popierają, czy wybierają, tylko swoich. Przyjechała Pani pokazała co potrafi, co reprezentuje, i została wybraną radną, posłanką. Jaka otwarta społeczność w tym Poznaniu i okolicach, prawda? Niestety w ostatnich zdaniach, wychodzi z niej "przyjezdna". 1. Rzuca hasło (nawet chwytliwe) i niech inni się wykazują, (to nie po poznańsku). 2. Problem żłobków, jeśli to problem, to należy go rozwiązać, właśnie dlatego, że to problem, a nie by być najlepszym w kraju. Może to nie tyle problem żłobków, co braku kasy na opiekę nad dziećmi. Przyznaję połączenie wolontariatu osób przy opiece nad maluchami jest chwytliwe, ale dlaczego wolontariat, przy tak niskich rentach, emeryturach. Bo eliminujemy pośrednika krwiożercę, w osobie państwa? Może znowy biedny stary woluntariusz będzie pracował na bogatą ambitną panią np. mecenas. Taki powrót pańszczyzny i niewolników. Po co wciągać w to miasto, państwo, wystarczy by nie przeszkadzały i nie łupiły podatkami i marnotrawstwem swych obywateli. 3. Problem kontenerów jest akurat problemem dla Pani Posłanki. Wielu ludzi z tak nieładnie zwanego marginesu, czy ładniej wykluczonych, to tragedie na własne życzenie i na skutek działania, lub braku działania państwa, (przepisów prawa). Większość "wolnych elektronów" brzmi lepiej prawda, to skutki tragedii rodzinnych i osobistych, powstałych na skutek braku odpowiedniego działania organów państwa. - Przepisał chatę na dzieci , a te wyrzuciły go z domu lub zmusiły do odejścia. Bezdomny? Gdzie są alimenty dzieci na tych rodziców ? Gdzie to państwo? - Uzależniony. Gdzie odwyk, gdzie placówki? - Nie płacą czynszu, bo kupa dzieci ? A gdzie to wychowanie do życia w rodzinie? Dlaczego środki antykoncepcyjne takie drogie? Kasa poszła, gdzie efekty? Dlaczego płacimy tak wysokie podatki, ubezpieczenia? Tak wysokie, że nie starcza na czynsz. Dlaczego z tych podatków tak mało wraca do podatników jako infrastruktura, majątek wspólnoty? I to jest właśnie działka Pani Poseł. Za to Pani płacimy, po to Panią wybraliśmy. Ma Pani stanowić dobre prawo. Ma Pani tworzyć ramę, strukturę społeczną tym prawem, tak aby społeczenstwo było zorganizowane efektywnie, sprawiedliwie, bezpiecznie, aby nie marnotrawić środków z podatków, nie siać niesprawiedliwości społecznych. Dziś odnoszę wrażenie, że państwo dociska obywatela, nawet go zniewala papierami, bezsensem, propagandą, kosztami nieefektywnej sfery budżetowej, tak mocno i długo, aż ten pęka i właśnie zostaje "wolnym elektronem" lub przestepcą. I wówczas państwo mu pomoże, ulgą dla Barki (spółdzielni socjalnych), wieczerzą pod Kaponierą w koszty podatnika, sw. Albertem. (na biedzie robi się dobre interesy). lub celą w standardzie europejskim (wyższym niż w cywilu). Podpowiadam, za friko, co należy zrobić. Trzeba rozwalić monopole i dominantów, wówczas paliwa, energia będzie tańsza. Trzeba zmienić zasady finansowania budownictwa, (proszę przeanalizować koszty budowy budynku), prawo budowlane. Trzeba wprowadzić sprawiedliwy podatek dochodowy : - niższy od dochodów z tytułu pracy, - wyższy od dochodów z kapitału. Trzeba ograniczyć reklamę, (finanse na reklamę, bo od niej mieszkań nie przybędzie). Trzeba wprowadzić uczciwie pełnopłatne studia, bo dzisiejsze to demoralizacja i marnowanie środków. Pani poseł : DO PRACY ! Miała być jesienna, wiosenna inicjatywa legislacyjna. Nie widzę, już wiosna w pełni, a tu żadnej jaskółki. Gdzie PO, gdzie Sejm, gdzięście się pochowali? Przecież praca po poznańsku to rytm, wytrwałość, racjonalizm, krok po kroczku, bez picu stachanowki, pospolitych ruszeń, czyli ustawa, za ustawą, tydzień po tygodniu , ustawa przemyślana bez poprawek i noweli pernamentnych. DO PRACY !!!! Odpowiedz Link Zgłoś