Po pustych gimnazjach będzie hulał wiatr

20.04.11, 09:12
Jest to skutek niemądrej reformy, która skróciła naukę w szkole podstawowej i utworzyła gimnazja. Bezsens tego pomysłu będzie miał swoje skutki przez pokolenia. Wynikła z niego także nadprodukcja absolwentów szkół wyższych. Czy każdy półkownik w markecie musi mieć licencjat? A hydraulik? A ... itd
    • Gość: poznaniak Re: Po pustych gimnazjach będzie hulał wiatr IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.04.11, 09:28
      Częściowo przyczyną jest też fakt, że część dzieci z Poznania zamiast do gimnazjów w Poznaniu skorzystała z oferty gmin ościennych.

      Przykładowo - większość rodziców z Podolan dowozi swoje dzieci do gimnazjum w Suchym Lesie.

      Może więc przyczyną jest nie tylko demografia, co kiepska (oczywiście częściowo) oferta edukacyjna szkół w mieście.
      • Gość: :) Re: Po pustych gimnazjach będzie hulał wiatr IP: *.dalkia.poznan.pl 20.04.11, 09:43
        Problem tylko jak do tego tego gimnazjum, które miejmy nadzieję ze zacznie się rozwijać "merytorycznie", trafią dzieci z podstawówki za kilka lat. Już teraz jest tam utworzonych 6 klas pierwszych zamiast planowanych 3. A ile ich będzie w przyszłym roku kiedy do szkoły trafia wszystkie sześciolatki?
    • plendz To wymarzona sytuacja do poprawy jakości 20.04.11, 10:29
      Zarządzanie szkolnictwem w Polsce bywa łopatologiczne i prymitywne. Tak jest np. w sytuacji niżów i wyżów demograficznych. Idzie niż - likwidujemy klasy a nawet szkoły, zwalniamy nauczycieli. Idzie wyż - przeludniamy klasy, ponieważ mamy za mało szkół i nauczycieli... Z trudem tworzymy nowe klasy. A potem znowu niż, jesteśmy przyzwyczajeni, że w klasie jest ponad 30-cioro uczniów, że nauczyciel pracuje z niektórymi, a reszta się nudzi, więc znów zamykamy utworzone poprzednio jednostki, zwalniamy nauczycieli...
      A może w końcu pomyśleć inaczej? Może wykorzystać niż do trwałego poprawienia komfortu pracy uczniów i nauczycieli przez zmniejszenie dopuszczalnych limitów liczebności klasy do np. 20-22 uczniów? Rozłóżmy ich równomiernie na wszystkie szkoły, tak aby utrzymać "moce edukacyjne" i nie zamykajmy placówek, tylko niektóre sale - w rezerwie na sytuację wyżu. Przecież to pozwoli podnieść jakość nauczania. Gdy znowu przyjdzie wyż (który przecież możemy przewidzieć!), trzymajmy się nowych, poprawionych standardów - otwórzmy "rezerwowe sale", zwiększmy liczbę nauczycieli zatrudnionych tymczasowo, np. stażystów, tak aby pracowali w przyzwoitych warunkach i mogli się rozwijać. Gdy przyjdzie kolejny niż, oceńmy pracę stażystów - najlepszych promujmy kontraktami na stałe, a gorszym powiedzmy "do widzenia".
      Dużo szkół to komfort, który powinniśmy nauczyć się wykorzystywać dla podnoszenia poziomu oświaty i jakości wykształcenia uczniów - do podnoszenia jakości życia w Mieście i jego "Kapitału Ludzkiego". Gdy szkół (i nauczycieli) jest za mało, wtedy zaczynają się naprawdę poważne problemy z przeludnieniem klas, nieskutecznością pracy z uczniami.
      Panu dyrektorowi powiem tak - rozumiem, że Pan chce mieć dużo uczniów w Pańskiej szkole, bo to daje Panu poczucie bezpieczeństwa dla utrzymania zatrudnienia i finansowania przez Miasto. Ale dobro ucznia jest ważniejsze, niż krótkoterminowa (i krótkowzroczna) polityka szkoły i samorządu. A przewrotnie dodam - skoro Pan uważa, że szkół jest za dużo, to może zgłosi Pan własną placówkę do likwidacji i poda się do dymisji? Nie? Acha... Miał Pan na myśli szkoły prowadzone przez Pańskich kolegów a nie własną... Rozumiem...
      • Gość: umultowianka BRAWO!!! IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.11, 10:54
        spójrzmy na przedszkola polikwidowane ok. 10 lat temu, gdy obecni gimnazjaliści byli przedszkolakami, teraz do przedszkola publicznego jest trudniej się dostać niż na studia, a rodzice są zmuszeni wybierać niepubliczne, choć często za ceną wcale nie idzie jakość. Może samorząd chce kolejne ustawowe zadanie przerzucić na sektor prywatny i w ostateczności na mieszkańców, to już się dzieje w przypadku podstawówek. Rodzice, którzy nie chcą, żeby 6-cio letnie dzieci uczyły się na zmiany dają je do szkół społecznych i prywatnych bo publiczne pękają w szwach
        no i jeszcze się kłania analiza demograficzna miasta. W dzielnicach "starych" jest za dużo przedszkoli i szkół podstawowych, a w "młodych" szkoły niedługo będą miały 40-sto osobowe klasy albo naukę na 3 zmiany.
        brawo Panie Prezydencie
        • Gość: dyrektor sprzedaży Uświadom Rycha, że moze na tym zarobic on i kole- IP: *.icpnet.pl 20.04.11, 12:06
          sie a sprawę przyklepią w tempie ekspresowym. Nie ma dla nich zysku? To palcem nie kiwną. Sorki, taki kraj i naród - dziki:/
      • Gość: xxx Re: To wymarzona sytuacja do poprawy jakości IP: *.cable.net-inotel.pl 20.04.11, 19:52
        Masz rację, ale tak nie będzie w Poznaniu. Odkąd p. Frankiewicz ciął wszystko co możliwe w szkołach i przedszkolach i nauczył tego p. Mroza z oświaty to póki ta mentalność się nie zmieni będzie tylko GORZEJ. Ciasne, przeludnione klasy i kiepscy nie zaangażowani nauczyciele zapatrzeni tylko we własny nos i systemy nauczania dbające tylko o interes szkoły a nie indywidualizm uczniów (vide SP 19). I tak będziemy narzekać, a dalsze pokolenia dzieci, nauczycieli i dyrekcji ( szkół i wydziałów oświaty ) będą szły przez życie. A my tylko będziemy dopłacać do korepetycji, pozaszkolnych klubów i kół zainteresowań i czekać aż dziecko ukończy kolejny rok edukacji i drżeć by trafił do normalnej szkoły....
    • l.george.l Komunikacja , Głupcze 20.04.11, 12:02
      Być może ciekawa oferta edukacyjna odgrywa jakąś rolę przy wyborze gimnazjum, ale przytoczone powyżej przykłady mogą świadczyć o tym, że bardziej istotna jest lokalizacja szkoły na mapie komunikacyjnej miasta. Mieszkańcy Podolan posyłają dzieci do szkół w Suchym Lesie, gdyż komunikacyjnie Poznań dla nich jest zamknięty. Nadmiar chętnych do Dwunastki wcale nie wynika z jakiś nieprawdopodobnych atrakcji w tej szkole, bo jest to rejonówka z całym bagażem społecznej patologii, którą tego typu placówka musi dźwigać. Jest to jednak szkoła usytuowana w wyjątkowo szczęśliwym miejscu jeśli chodzi o dojazd. Poznań jest źle zarządzany, inwestycji komunikacyjnych jest jak na lekarstwo, w dodatku nie odpowiadają one na migrację mieszkańców.
    • kosztorysik A liczba nauczycieli wzrosła! 20.04.11, 15:50
      A liczba nauczycieli wzrosła!
Pełna wersja