Dodaj do ulubionych

Nie lubie Warszawy bo:

IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 07.05.04, 02:59
jest brudna, mieszka w niej chamstwo, "stolicuje"...
A wy??
Obserwuj wątek
    • Gość: Jo-jo I po co taki watek? IP: 193.128.25.* 08.05.04, 13:54
      Macie pretesję, jesli jakis kolo z Warszawy lub Wrocławia zaczyna ni w pięć ni
      w dziewięc atakowac Poznań i jest wtedy wielka awantura. A sami nie potraficie
      się powstrzymać i zakładacie równie głupie wątki. Czy ktoś nie może się okazać
      mądrzejszy?
      • anka9009 Re: Nie lubie Warszawy bo: 08.05.04, 20:30
        zasrany i smierdzący to Poznań też jest.
        nie lubię Warszawy, bo mam powody. a najbardziej nie lubię jej za to, że jej
        istnienie jest źródłem wielu jałowych dyskusji na tym forum. no.
      • omar1 Re: Nie lubie Warszawy bo: 08.05.04, 20:53
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > potwierdzam ze Warszawa jest brudna! do tego zasrana, wszędzie walaja się
        > śmieci a a dwórcach fetor ze porzygać sie idzie!

        No,to sobie przyjacielu przejebałe.ś.A juz byłes mi przez tych wynaturzonych
        bliski >Zegnam.
          • omar1 Re: Nie lubie Warszawy bo: 08.05.04, 21:10
            oszolom.z.radia.maryja napisał:

            > przepraszam...cenie sobie prawdziwych warszawiaków zamieszkałych w tym
            miescie
            > zdziada pradziada a takich dzis mozna spotkać tylko na Pradze mam nadzieję ze
            > ty też sie zaliczasz do tej nielicznej grupy

            Musze cię zmartwic.Na prage jęzdzę jak musze.To "inna" częśc Warszawy.
            PS.Czekam kiedy kulturalnie sie wpiszesz do mojego wątku "Uwielbiam Wawe"
        • Gość: pkin Ciekawe informacje IP: *.acn.waw.pl 09.05.04, 14:10
          Płaci cała Polska, dobre, cała Polska więcej wydała w ciągu ostatnich
          dziesięciu lat na rozbudowę uniwersytetu Jagielońskiego. Sama Warszawa płaci na
          metro od 60 do 75 %. Inni burmistrzowie czy merowie, np. Paryża, śmieją się nam
          w twarz, że inwestycja podziemnej kolejki jest finansowana w tak małym stopniu
          przez budżet miasta (Paryż finansował w 7% ostatnią linię metra). Co więcej,
          wpływy do państwowej kasy z inwestycji, szczególnie mieszkaniowych, już dawno
          przekroczyły po wielokroć wydatki na metro, więc schowaj się gdzieś z takim
          sposobem myślenia. Metro za jakiś czas będzie potrzebne aglomeracji
          górnośląskiej i jestem przekonany, że wtedy tylu negatywnych głosów nie będzie.
          Bo po Warszawie można bezpiecznie jeździć, lubienie jej jest niemodne.

          Warszawa dostaje z budżetu państwa 12-13 procent tego, co wpłaca w formie
          najróżniejszych podatków, i nie są to przede wszystkim podatki od firm ale od
          mieszkańców. Kopenhaga dostaje umówione 50% wpływów podatkowych z miasta i
          mieszkańcy stolicy Danii uważają, że są pokrzywdzeni. Władze Warszawy swego
          czasu zarządały podobnej umowy, ale chciały... 20%.
          I nie chodzi tu bynajmniej jedynie o pieniądze na inwestycje, ale o wszystkie
          finanse płynące z kasy państwowej, z teatrami włącznie.
          Warszawa to miasto dwumilionowe z miloionową aglomeracją, która codziennie chce
          dojechać do centrum, gdzie nie można rozwiązać problemów budową jednego
          szybkiego tramwaju, czy zbudowaniem połowy obwodnicy, do której dofinansowanie
          państwowe wynosiło tyle, co udział Paryża w budowie swojego metra. Co więcej,
          nasze wspaniałe władze państwowe, które mają gdzieś miasto, w którym urzędują,
          wymyśliły, że w Warszawie nie będzie się budować obwodnicy autostradowej, tylko
          wpuści się cały ruch do miasta, które i tak jest najbarzdiej poszkodowanym
          miastem w Polsce pod względem komunikacyjnym, na trasę, której pokonanie już
          teraz zajmuje paredziesiąt minut (zbudowanej prawie w całości za pieniądze
          miasta, czyli Warszawiaków).

          Poza tym, jeżeli ktoś wam mówi, że mieszka w Warszawie, a nie, że jest
          Warszawiakiem, to nie jest to żaden przedstawiciel mojego miasta. Oczywiście
          przyjezdni uważający się za Warszawiaków są nimi również.

          Nie wiem po co to piszę, bo nic nie zmienię w sposobie myślenia osób, które
          uparły się obwiniać za wszystkie zło jedno miasto w tym kraju, ale czasami nie
          mogę już wytrzymać tych głupot i kłamstw pierdzonych pod adresem mojego
          kochanego miasta.
          • Gość: patryk Zwykle warszawskie brednie.... IP: *.p.lodz.pl 20.10.04, 19:33
            > Płaci cała Polska, dobre, cała Polska więcej wydała w ciągu ostatnich
            > dziesięciu lat na rozbudowę uniwersytetu Jagielońskiego. Sama Warszawa płaci
            na
            >
            > metro od 60 do 75 %. Inni burmistrzowie czy merowie, np. Paryża, śmieją się
            nam
            >
            > w twarz, że inwestycja podziemnej kolejki jest finansowana w tak małym
            stopniu
            > przez budżet miasta (Paryż finansował w 7% ostatnią linię metra). Co więcej,
            > wpływy do państwowej kasy z inwestycji, szczególnie mieszkaniowych, już dawno
            > przekroczyły po wielokroć wydatki na metro, więc schowaj się gdzieś z takim
            > sposobem myślenia. Metro za jakiś czas będzie potrzebne aglomeracji
            > górnośląskiej i jestem przekonany, że wtedy tylu negatywnych głosów nie
            będzie.
            >
            > Bo po Warszawie można bezpiecznie jeździć, lubienie jej jest niemodne.
            >
            > Warszawa dostaje z budżetu państwa 12-13 procent tego, co wpłaca w formie
            > najróżniejszych podatków, i nie są to przede wszystkim podatki od firm ale od
            > mieszkańców. Kopenhaga dostaje umówione 50% wpływów podatkowych z miasta i
            > mieszkańcy stolicy Danii uważają, że są pokrzywdzeni. Władze Warszawy swego
            > czasu zarządały podobnej umowy, ale chciały... 20%.
            > I nie chodzi tu bynajmniej jedynie o pieniądze na inwestycje, ale o wszystkie
            > finanse płynące z kasy państwowej, z teatrami włącznie.
            > Warszawa to miasto dwumilionowe z miloionową aglomeracją, która codziennie
            chce
            >
            > dojechać do centrum, gdzie nie można rozwiązać problemów budową jednego
            > szybkiego tramwaju, czy zbudowaniem połowy obwodnicy, do której
            dofinansowanie
            > państwowe wynosiło tyle, co udział Paryża w budowie swojego metra. Co więcej,
            > nasze wspaniałe władze państwowe, które mają gdzieś miasto, w którym
            urzędują,
            > wymyśliły, że w Warszawie nie będzie się budować obwodnicy autostradowej,
            tylko
            >
            > wpuści się cały ruch do miasta, które i tak jest najbarzdiej poszkodowanym
            > miastem w Polsce pod względem komunikacyjnym, na trasę, której pokonanie już
            > teraz zajmuje paredziesiąt minut (zbudowanej prawie w całości za pieniądze
            > miasta, czyli Warszawiaków).
            >
            > Poza tym, jeżeli ktoś wam mówi, że mieszka w Warszawie, a nie, że jest
            > Warszawiakiem, to nie jest to żaden przedstawiciel mojego miasta. Oczywiście
            > przyjezdni uważający się za Warszawiaków są nimi również.
            >
            > Nie wiem po co to piszę, bo nic nie zmienię w sposobie myślenia osób, które
            > uparły się obwiniać za wszystkie zło jedno miasto w tym kraju, ale czasami
            nie
            > mogę już wytrzymać tych głupot i kłamstw pierdzonych pod adresem mojego
            > kochanego miasta.

            A ja nie lubie warszawiakow i warszawy za takie poglady i takie glupoty co
            wypisuja co powyzej... Nie chce mi sie nawet polemizowac bo po co.
          • Gość: RAUBER Re: Ciekawe informacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 23:25
            Kolego po prostu trzeba zlewać takie prowokacyjne tematy. Warszawa i Poznań mają
            podobne problemy z którymi muszą sobie radzić. NIe ma sensu przepychać się kto
            jest lepszy a kto gorszy. Za to należy walczyć o swoje. Np. o to żeby więcej z
            podatków które płacimy zostawało w naszych miastach, wtedy spokojnie zapłacicie
            sobie za swoje metro i nikogo o nic nie będziecie musieli prosić. Tak samo my
            będziemy mogli myśleć o metrze u nas czy o innych inwestycjach. Tylko skończmy
            wreszcie cholera płacić ten chory socjal, kupa szmalu idzie na jakieś idiotyzmy
            zamiast na potrzebne inwestycje.
      • Gość: Poznaniak To nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 23:26
        Sądzę, że w całym kraju panuje moda na ... nie lubienie Warszawy. Taka jest
        chyba niewdzięczna rola każdej stolicy. W Czechach nie cierpią Prażan, w
        Austrii Wiedeńczyków itp. A Warszawa jako duże miasto ma poprostu tak samo
        rózne krajobrazy. Obok pięknych zabytków, nowoczesnych wieżowców, zadbanych
        parków, są też wszech obecny brud i bałagan. Ocenić Warszawy tak naprawdę się
        nie da obiektywni. Kto ją kocha, to kocha. Kto nie lubi, to nie polubi. Ja to
        miasto szanuję!
    • Gość: Poznaniak Re: Nie lubie Warszawy bo: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 14:10
      A w Warszawie nikt sobie nawet nie zawraca glowy jakims tam Poznaniem
      huehueheu... No ale poznanski kompleks mniejszosci daje o sobie znac na kazdym
      kroku :))))
      Poznan niczym nie rozni sie od Warszawy poza tym ze jest 16 razy mniejszy :))))
      W Poznaniu jest tak samo brudno, tak samo smierdzi, takie same chamstwo jest
      tyle ze wszystko poznanskie :))) AAA... jeszcze jedno.. rzeczywiscie w Poznaniu
      jednego jest wiecej... nudyyyyy :))))))
      • Gość: omar1 Re: Nie lubie Warszawy bo: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 14:14
        w Warszawie nikt sobie nawet nie zawraca glowy jakims tam Poznaniem
        > huehueheu... No ale poznanski kompleks mniejszosci daje o sobie znac na
        kazdym
        > kroku :))))
        > Poznan niczym nie rozni sie od Warszawy poza tym ze jest 16 razy
        mniejszy :))))
        >
        > W Poznaniu jest tak samo brudno, tak samo smierdzi, takie same chamstwo jest
        > tyle ze wszystko poznanskie :))) AAA... jeszcze jedno.. rzeczywiscie w
        Poznaniu
        >
        > jednego jest wiecej... nudyyyyy :))))))

        dzieki za jeden obiektywny głos.
        Zachęcam do normalnej dyskusji.

      • Gość: pkin Re: Nie lubie Warszawy bo: IP: *.acn.waw.pl 09.05.04, 14:21
        Nie przesadzaj z tym masochizmem, Poznań jest fajny i z powodu wielkości
        nietrudny do przyswojenia, wszystkie kluby i fajne miejsca praktycznie w
        zasięgu piechty. Warszawa jest pod tym względem trudna do ogarnięcia.
        najfajniejsze miejsca są zgrupowane na przykład w niedostępnych rejonach
        przykolejowych, bo jest tam taniej i panuje fajna postindustrialna atmosfera.
        No ale wieczorkiem taksówkę trzeba złapać, a to paredziesiątzeta do tyłu.

        Warszawa ma też straszny problem pod tytułem "Warszawka". Nie jest to termin
        jednoznaczny z miastam, a właściwie jego przeciwieństwo. Gdy powstaje nowe
        miejsce i okazuje się ciekawe zaraz zabiera się za niego Warszawka (czyli
        ludzie bogaci, zadufani w sobie i nowobogaccy, którzy nie mają nic wspólnego z
        miastem, bo najczęściej przyjęcjali tu niedawno, są to też, poza biznesmenami
        od siedmiu boleści, posłowie i aparat państwowy). Ceny szybko rosną, znika
        dostępność dla przeciętnego człowieka i taki student traci tak naprawdę kolejne
        miejsce, gdzie czuł się dobrze. Nie można przecież znieść widoku tych gąb
        patrzących się w lustro jak na dzieło Rafaella, a czerwoniutkich...
        Cena bycia stolicą... a innych zysków nie widać, bo większość zagranicznych
        firm i tak by się tu sprowadziło bo to miast największe, o potencjale daleko
        przekraczającym inne miasta w Polsce, co oczywiśćie ich winą nie jest.
    • hwojtek Re: Nie lubie Warszawy bo: 20.05.04, 15:43
      Nie lubie Warszawy bo:
      Autor: Gość: anty IP: *.aster.pl / 212.76.33.*

      Proponuję więc, żebyś z niej jak najszybciej wyjechał... Przecież na tym
      Mokotowie na którym mieszkasz jest tak obrzydliwie.
        • Gość: Poznaniak WARSZAWA jest po prostu inna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 12:01
          Warszawa jest inna, jest przede wszystkim większa(duzo wieksza). Ta wielkość
          sprawiła, że warszawa stała sie miastem mało przyjaznym. Gdzie by nie chcieć
          pójść to wszędzie daleko, ulice długie, pełno brzydkich komunistycznych
          blokowisk(jest ich duzo wiecej niz w innych duzych miastach).Warszawa to po
          prostu moloch. Ale ma to rez swoje dobre strony np. duze lotnisko, łatwiej na
          pewno znaleźć prace itp. Natomiast osobiście lubie takie miasta jak Kraków,
          Wrocław, Gdańsk czy Poznań bo to są miasta dla ludzi. Wszędzie w miarę blisko,
          za taksę nie trzeba płacić astronomicznych pienędzy. I mają najważniejszą
          wspólną cechę: istnieje określone ścisłe centrum gdzie wieczorem mozna z buta
          obskoczyć wszelkie miejsca dobrej rozrywki( kina, puby, dyskoteki) a w dzień
          sklepy, urzędy!
    • vasconcelos Nie lubie Warszawy bo: 20.10.04, 15:30
      strasznie dużo paliła i smrodziła, nie mówiąc już o tym, że siedzenia były tak
      niewygodne i zawieszenie tak kiepskie, że przeżycie 4-godzinnej podróży po
      polskich drogach dawało medal za waleczność :D
    • Gość: jac LUBIĘ WARSZAWĘ, NIE LUBIE WARSZAWKI IP: 213.17.204.* 20.10.04, 19:03
      LUBIĘ WARSZAWĘ, NIE LUBIE WARSZAWKI.
      Bo to dwie różne rzeczy.
      A w Warszawce, warszawiaków jest mniej, niz innych.
      Jakiś, że wschoda, trochę ślązaków, z desantu Gierkowskiego, troche Gdańszczan z desantu Wałęsowskiego, troche łodzian z kilku desantów, ostatnio Milerowskiego, a i trochę naszych, którzy w Poznaniu jescze madrze gadali, a w Warszawce, zaczęli pieprzyć.
      Przypomne wam, choc to stare czasy, ministra "CHRUPIACĄ BUŁECZKĘ". jak madrze gadał jako profesor naszej AE, a jak chrzanił, jako minister od poł jajeczka.
      A i chocby Pol, czy nawet kontrowersyjna min Łybacka (też pamiętam ją, jako co prawda partyjna, ale bardzo miłą asystentke matematyki na PP).

      DLATEGO ROZRÓŻNIAJMY WARSZAWĘ, OD WARSZAWKI.
    • wernes Re: Nie lubie Warszawy bo: 20.10.04, 22:54
      Typowe polskie gadanie bez sensu.

      Bylem niedawno w Warszawie na pare dni - i poniewaz nie mialem zadnych spraw
      sluzbowych - po raz pierwszy przyjrzalem sie temu miastu na spokojnie.

      Poruszany w tym watku jest temat czystosci. Ja nie widze roznicy pod tym
      wzgledem miedzy Poznaniem a Warszawa.

      Oprocz tych pozytywow ktore oferuje Poznan, Warszawa ponadto zaskoczyla mnie
      calkowitym brakiem penerstwa w centrum - spokojny wieczor w centrum jest niczym
      nadzwyczajnym... i chocby dlatego lubie Warszawe...

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka