Gość: megafon
IP: *.retsat1.com.pl
11.05.04, 12:17
Podczas łódzkich juwenaliów zginęła 23-letnia studentka. To wielka tragedia,
zginęła niewinna osoba. Ale większość mediów jako niewinną ofiarę
zajść podaje również dziewiętnastoletniego Damiana. Tymczasem:
"W południe ulicami Łodzi kilka tysięcy studentów i uczniów przeszło w marszu
solidarności z ofiarami niedzielnych zajść. Przed nimi szła cały czas grupa
14-15-latków - szalikowców Widzewa - z transparentami "POLICJA PSY"
i "CH.W.D.P". - Niech tylko przyjdą na Widzew, to ich zaje...y - chełpili
się, śpiewali kibolskie piosenki i obrażali policję. Twierdzili są kolegami
Damiana - pierwszej ofiary strzelaniny. 19-latek mieszkał na starym Widzewie
(biedna dzielnica Łodzi), z zawodu był ślusarzem. Chodził na mecze Widzewa,
był członkiem tzw. Czerwonej Armii (jedna z grup szalikowców)."
Dlaczego media przedstawiają owego chłopaka jako niewinną ofiarę zajść. Był
jednym z bandytów, którzy wywołali zamieszki na juwenaliach. "Niewinna
ofiara" się lepiej sprzedaje?? Niestety to chyba jedyne wytłumaczenie reakcji
mediów.
Policja popełniła błędy i należy wyciągnąć z tego wnioski. Wraz z
konsekwencjami karnymi dla osoby, która omyłkowo wydała z magazynu ostrą
amunicję. Ale prawdziwym zagrożeniem nie jest policja, lecz bandyci, którzy
wywołali zamieszki. Jednym z nich był ów postrzelony śmiertelnie chłopak.
Bandyci muszą zdawać sobie sprawę z tego, że siejąc wiatr zbiorą burzę. I
nikt nie ma prawa po śmierci bandyty robić z niego niewinnej ofiary.