lukask73
02.06.11, 12:45
Nie popadajmy w paranoję. Z jednej strony szkoda, że na wózku nie jest łatwo, ale budynek został wzniesiony sto lat temu, można powiedzieć przez wroga. A za krawężniki na 27 Grudnia dyrektor opery już na pewno nie odpowiada.
Poza tym nie tylko ludzie na wózkach mają ciężko. Są melomani, którzy mają problemy z chodzeniem ale poruszają się o własnych siłach. Są osoby z lękiem przestrzeni, dla których każde schody są problemem. Niektórzy mają słaby wzrok, inni nawet słuch, choć głusi nie są, a może i prawie są, ale to tylko wada ucha środkowego, a nie nerwu słuchowego, zatem mogliby się domagać implantu na koszt opery. Dość!
Każdy ze swoimi problemami radzi sobie na tyle, na ile się da i na ile chce. A ponieważ nikt nie jest doskonały, nie można swoją ułomnością obciążać całego świata.