Dodaj do ulubionych

Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sobie...

16.06.11, 08:14
Nieprawda! Jest super! Grobelny wie lepiej!
Obserwuj wątek
        • Gość: es Mieszkalem 5 lat w Poznaniu, 5 we Wrocławiu IP: *.ip.jarsat.pl 16.06.11, 12:26
          i powiem Wam tak:
          W Poznaniu wcale nie jest tak źle jakby miało z tego artu wynikać.
          Aglomeracja poznańska ma świetną komunikację (wiem wiem, ale naprawde, w porównaniu do np Wrocławia jesteście lata świetlne przed nimi), w każdym razie MOZNA mieszkac pod Poznaniem i pracować w Poznaniu, od strony Komorników jest już cięzko ale w porównaniu z np Wrocławiem jest i tak nieżle.
          Po drugie - to co wspomiano - pod Poznaniem jest kilka naprawde miłych do mieszkania miejscowosći (Przeżmierowo, Kurnik), bogatych i oferujących spory zakres uslug "miejskich".

          Wrocław? Nie dziwię się że rośnie liczba mieszkańców (z tym że 100osób to wielki wzrost?) w każdym razie wzrost mniej mnie dziwi - a zwłaszcza ucieczka bogatych poza miasto bo kto wyjedzie z Wrocławia to do niego nie wjedzie ze względu na fatalną komunikację, siatkę dróg itp. Dlatego po pierwsze ceny mieszkań we Wrocławiu są wyższe niż w Poznaniu (we Wro ludzie zabijają się o mieszkanie - i to głownie w dzielnicach Krzyki i Fabryczna bo Psie Pole to porażka komunikacyjna - dojazd do centrum 1,5h) po drugie powoduje to też to że zamożni ludzie niespecjalnie sie przenosza poza miasto (poza Kątami Wr) przez co gminy ościenne nie są tak bogate jak np Tarnowo Podgórne - pod Wrocławiem NIE MA TAKIEJ GMINY.
          Nie ma problemu by mieszkac pod Poznaniem bo jest sporo świetnych miejsc - pod Wrocławiem kiepsko, może w Kątach ale np na pólnoc od Wro nie chcialbym mieszkać.
          • afiag Re: Mieszkalem 5 lat w Poznaniu, 5 we Wrocławiu 16.06.11, 12:53
            Napisałeś stek bzdur, niechce mi się pisać o tym że przez 10 lat jeździłem do wrocka do pacy 37 km ze Strzelina 45 minut, a z innych stron dojazd jesyt podobny.
            Gmina kobierzyce granicząca z Wrockiem to NAJBOGATSZA gmina w Polsce. Więc pieprzysz jak potłuczony.
            Krzyki i fabryczna? To pokazuje jak mało wiesz o tym mieście, albo twoje informacje pochofdzą sprzed 10 lat. Nie wiem gdize się lepiej mieszka bo w Poznaniu mieszkałem tylko 1,5 roku, a to trochę zbyt mało. Ale jeszcze raz powtarzam napisałeś stek bzdur i tyle.
            • Gość: do afiaga piszesz bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 22:08
              koło Wrocławia nie ma bogatych gmin? są i to najbogatsze w Polsce np. Kobierzyce, powtarzasz bezmyślnie tezy artykułu, a prawda jest taka że i Wrocław jest bogatszy pd Poznania (większe dochody, większe wydatki), i sąsiednie gminy są bogatsze, Wrocław jest tez po prostu większy o ok. 100 tys., choć dużo mniej niż przed wojna gdy był 3 razy większy. Studentów też Wrocław ma dużo więcej od Poznania skąd w ogóle porównania tych miast, przecież to są miasta z innej półki - Wrocław z ekstraklasy Poznań z I ligi (co najwyżej)
              • Gość: przesada ekstraklasa??? IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 00:52
                Ależ się zagalopował - skąd to przeświadczenie o ekstraklasie Wrocławia i jednocześnie bycie lepszym od Poznania? Zadarty nos niczemu nie służy.

                PKB na mieszkańca, dane GUS za 2007 r., Polska = 100 %
                Warszawa = 305,1 %
                Poznań = 202,2 %
                Kraków = 158,5 %
                Wrocław = 147,8 %

                wychodzi, że Warszawa to ekstraklasa, Poznań owszem I liga, ale Wrocławia i Krakowa nie nazwałbym ekstraklasą ;)

                Studenci?
                Owszem, we Wrocławiu nieznacznie więcej (kilka tysięcy bodajże) - ciekawy artykuł sprzed paru lat - obecne trendy podobne tylko z nieco zmienionymi liczbami:
                www.forumakad.pl/archiwum/2007/01/39_nierownomiernosc_i_koncentracja.html
                Link z Gdańska, również z danymi Poznania (141 tys.) i Wrocławia (144 tys.)
                studentup.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=270:gus-o-gdasku-studenci-wol-wrocaw-pozna-lub-krakow&catid=78:ogolne&Itemid=379
                Wrocław 3 razy większy niż przed wojną? Kurcze, skąd te dane?
                Raczej taka sama liczba jak dziś
                pl.wikipedia.org/wiki/Wroc%C5%82aw#Ludno.C5.9B.C4.87_od_pocz.C4.85tku_XIX_wieku

                Zejdź na ziemię - Poznań i Wrocław są miastami z jednej półki, czy tego chcesz, czy nie. :-)

                Najlepiej będzie jak się duża miasta będą uczyć od siebie nawzajem i unikać błędów sąsiadów!

                • ludendorf Re: ekstraklasa??? 10.09.11, 00:43
                  > Wrocław 3 razy większy niż przed wojną? Kurcze, skąd te dane?
                  > Raczej taka sama liczba jak dziś

                  Ty chyba wcale nie zajrzałeś do tego linku który wstawiłeś

                  1933 Wrocław ( a właściwie Breslau) - 625,198 tyś mieszkańców
                  1939 Poznań- 274,195

                  1900 Breslau - 422 tyś
                  1900 Poznań - 110 tyś

                  Czarno na białym widać że Wrocław przed wojną był dużo większym miastem niż Poznań (co najmniej 2 razy większym). Tylko dzięki wojnie oraz stuprocentowej wymianie ludności we Wro Poznań nadgonił dystans do Wrocławia inaczej dalej byłby tylko uboższym krewnym i nie byłoby czego porównywać. Dane oczywiście z Wikipedii na którą sam się powołałeś
          • Gość: swan nie mieszkam w Poznaniu.. IP: 89.174.254.* 16.06.11, 15:09
            W Poznaniu wcale nie jest tak źle jakby miało z tego artu wynikać.


            pewnie, ze nie jest źle... Jak zbudujecie jeszcze kosztem ulicy kilka kolejnych ścieżek rowerowych, jak jeszcze bardziej ograniczycie dopuszczalną szybkość to ludzie zaczną walić do Poznania wszystkimi dróżkami jakie do tego miasta prowadzą a już szczególnie firmy będą się pchały by swoje przedstawicielstwa tam otwierać...
            Dołóżcie jeszcze jakies restrykcyjne ekoprzepisy dot; emisji CO2 + jakieś wyśrubowane zasady recyklingu odpadów + obowiązkowa parada homików co miesiąc to nawet rodowicie Holendrzy przyjadą osiedlić się na Malcie bo tak bardzo będzie to wtedy przyjazne mieszkańcom miasto...

            ps; kiedyś lubiłem Poznań ale ostatnio jak muszę do was jechać to robię to pociągiem i tylko wtedy gdy już naprawde nie mam innego wyjścia...

            • wlodzimierz_nowak Re: nie mieszkam w Poznaniu.. 16.06.11, 21:40
              Gość portalu: swan napisał(a):
              > ps; kiedyś lubiłem Poznań ale ostatnio jak muszę do was jechać to robię to poci
              > ągiem i tylko wtedy gdy już naprawde nie mam innego wyjścia...

              Trochę nie wiem o czym piszesz. Lubiłeś z Warszawy przyjeżdżać niegdyś jednojezdniową DK-2, a teraz 200 km autostradą A-2 już nie lubisz? Dziwne. Nie mniej pociągiem szybciej i wygodniej. Zgadzam się.
          • labeo Re: Mieszkalem 5 lat w Poznaniu, 5 we Wrocławiu 16.06.11, 17:15
            > i powiem Wam tak:
            > W Poznaniu wcale nie jest tak źle jakby miało z tego artu wynikać.
            > Aglomeracja poznańska ma świetną komunikację (wiem wiem, ale naprawde, w porówn
            > aniu do np Wrocławia jesteście lata świetlne przed nimi),

            To prawda, komunikacja miejska jest we Wrocławiu kiepska.

            > Wrocław? Nie dziwię się że rośnie liczba mieszkańców (z tym że 100osób to wielk
            > i wzrost?)

            Też prawda, w praktyce we Wrocławiu liczba mieszkańców utrzymuje sie, ale biorąc pod uwagę , że w większości miast maleje to to sukces.

            > w każdym razie wzrost mniej mnie dziwi - a zwłaszcza ucieczka bogaty
            > ch poza miasto bo kto wyjedzie z Wrocławia to do niego nie wjedzie ze względu n
            > a fatalną komunikację, siatkę dróg itp.

            Bzdura kompletna, jeśli ktoś wyprowadza się do domku jednorodzinnego poza Wrocław to nie ze względu na jakąś "siatkę dróg". Zauważ, że najczęściej ludzie pracują w samym Wrocławiu, więc dojazd z innych miejscowości jest jeszcze bardziej utrudniony niż z peryferyjnych dzielnic.

            > Dlatego po pierwsze ceny mieszkań we Wr
            > ocławiu są wyższe niż w Poznaniu (we Wro ludzie zabijają się o mieszkanie - i
            > to głownie w dzielnicach Krzyki i Fabryczna bo Psie Pole to porażka komunikacyj
            > na - dojazd do centrum 1,5h)

            Po pierwsze co ma pienik do wiatraka, po drugie chyba już bardzo dawno nie byłeś we Wrocławiu skoro piszesz, o dojeździe z Krzyków do centrum w 1,5 h. Owszem tak się czasem jedzie jak jest jakiś remont w newralgicznym punkcie lub wypadek. Normalnie to pólgodziny wystarcza.

            > po drugie powoduje to też to że zamożni ludzie nie
            > specjalnie sie przenosza poza miasto (poza Kątami Wr) przez co gminy ościenne n
            > ie są tak bogate jak np Tarnowo Podgórne - pod Wrocławiem NIE MA TAKIEJ GMINY.

            To naturalne, że zamożni wynoszą się za miasto, bo biednego nie stać na kupno ziemi i domku.

            > Nie ma problemu by mieszkac pod Poznaniem bo jest sporo świetnych miejsc - pod
            > Wrocławiem kiepsko, może w Kątach ale np na pólnoc od Wro nie chcialbym mieszka
            > ć.

            Też chyba nie jest tak źle jak piszesz. Mam wrażenie, że to co piszesz to dotyczyło sytuacji sprzed około 10 lat. Teraz dużo się zmienia nie tylko tu ale w całej Polsce. Np. we Wrocławiu działa już ponad połowa obwodnicy miasta.
            • Gość: es Czytaj ze zrozumieniem IP: *.opera-mini.net 16.06.11, 19:16
              Napisałem:

              "ludzie zabijają się o mieszkanie
              > - i> > to głownie w dzielnicach Krzyki i Fabryczna bo Psie Pole to porażka komun
              > ikacyj > > na - dojazd do centrum 1,5h)"

              Czyli ludzie się zabijają o Krzyki i Fabryczną (w domyśle: bo to jedyne dzielnice - zwłaszcza Krzyki - z których można dojechąc do centrum w sensownym czasie - jak piszesz nawet w 30min) i dalej - zabijają się o w/w bo pozostała cześc Wrocławia, zwłaszcza pólnocna Psie Pole itp to porażka ponieważ dojazd stamtąd zajmuje 1,5h (niekiedy nawet więcej)
              • labeo Re: Czytaj ze zrozumieniem 16.06.11, 21:53
                Gość portalu: es napisał(a):


                > Czyli ludzie się zabijają o Krzyki i Fabryczną (w domyśle: bo to jedyne dzielni
                > ce - zwłaszcza Krzyki - z których można dojechąc do centrum w sensownym czasie
                > - jak piszesz nawet w 30min) i dalej - zabijają się o w/w bo pozostała cześc Wr
                > ocławia, zwłaszcza pólnocna Psie Pole itp to porażka ponieważ dojazd stamtąd za
                > jmuje 1,5h (niekiedy nawet więcej)

                Ok, źle zrozumiałem. Ale z tym "zabijaniem się o mieszkania" to przesadzasz i to bardzo. Południe i zachód to głównie blokowiska, wiele mieszkań z rynku wtórnego stoi i czeka na kupców. Często ceny ich są znacznie zawyżone w stosunku do jakości. Co do Psiego Pola to niestety tam się nic nie zmieniło, ale dojazd chociażby do pl. Grunwaldzkiego jest znacznie lepszy niż np. z Krzyków. Wszystko zależy gdzie się mieszka i gdzie pracuje a ceny mieszkań tradycyjnie najwyższe są na Starym Rynku i Śródmieściu, ale nie wynika to w żaden sposób z sieci dróg.
        • taka_prawda500 Re: Gazeto ! Zatrudnij tam wreszcie fachowców ! 16.06.11, 18:28
          Gość portalu: s napisał(a):

          > wyprowadzaja sie glownie ci mieszkajacy w ciasnych kawalerkach w wiezowcu i sta
          > rych rozsypujących sie kamienicach.

          Nie tylko w Poznaniu centrum się wyludnia. Kto ma jakąkolwiek okazję ucieka ze smrodu spalin, zaduchu zwartej zabudowy i wszechobecnego hałasu a także takich latami nieremontowanych kamienic - "zabytków" bez podstawowych wygód na obrzeża miasta lub do bloków z wygodami.

      • quinc Re: Gazeto ! Zatrudnij tam wreszcie fachowców ! 16.06.11, 09:49
        "Poznańczycy" głębie
        tow.ortalion napisał:

        > Nie można już wprost czytać takich tekstów płodzonych przez absolwentów tych ws
        > zystkich "Wyższych" Szkół Gotowania na Gazie i Prądzie.
        >
        > Wyraz "poznaniacy" piszemy po polsku małą literą !!!!!
        >
        > P.S.
        > Już tam za naukę nic nie wezmę.
        >
        >
      • Gość: J.J-P. Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob IP: *.icpnet.pl 16.06.11, 12:16
        Ja też tych podatków nie widzę, ale widzę konieczność wprowadzenia myta.
        Większość ruchu samochodowego na rondach Śródka, Rataje, Starołęka, na ul. Grunwaldzkiej, Dąbrowskiego, Głogowskiej, Majakowskiego, Obornickiej, generują mieszkańcy okolicznych gmin.
        To oni niszczą poznańskie ulice i powietrze. Albo partycypacja, albo myto.
        To nie Grobelny, ale deweloperzy z podpoznańskich gmin łoją ceny za kiepskie mieszkania.
        Nie ma się co dziwić, że ludzie wybierają tańsze (większe) domki, niż (dmuchnięte cenowo i kiepskie jakościowo) bloki.
        Ale nie ma nic za darmo, albo domek na wsi i życie w samochodzie za kółkiem,
        albo blok i życie jak człowiek.
          • Gość: J.J-P. Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob IP: *.icpnet.pl 16.06.11, 13:35
            Dla jednych ostatnie, dla innych jedyne, dla innych ze świadomego wolnego wyboru.
            Właściwie podmiejskie osiedla domków niczym się specjalnie nie różnią od blokowisk. Tylko tyle, że większe powierzchnie za te same pieniądze. Czasami skośne dachy. Taka sama ludzka zbieranina, tylko w poziomie, a nie w pionie.
            Ale już kamienice, to żadna różnica, oferują powierzchnie 130-160 mkw. i przestrzeń.
            Oczywiście jest atmosfera wsiowa i miastowa, ale to już zależy od ludzi. I to wszytko.
            Patrz na zachód. Tam ten proces się już odbył. Miasta się rozwijają i ilościowo i jakościowo.
            W Krakowie mamy już powrót , szczególnie firm do miasta.
            Już po 5 latach im się wiochy odechciało, wracają.
            Najzamożniejsi i tak żyją w hotelach, pensjonatach (kto by sobie domkiem głowę zawracał).
            Zobaczymy, po wprowadzeniu podatków majątkowych, (katastrat) od wartości jak te domki będą wyglądały.
            Zabaczysz jak dojrzejesz, dzieci opuszczą domek i zostaniesz z oknami do umycia, czy dachem do naprawy, a tu głodowa emeryturka, wartość domku obniżająca wartość działki.
            Zostaniesz samotny, na odludziu.
            Jak dojrzejesz, to mam nadzieję, zrozumiesz, że dom rodzinny, to nie to samo co dom.
            Zrozumiesz co jest ważne, co jest istotne.
            • poz3 Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 14:21
              Najłatwiej problem rozwiązać burząc antyludzką i patologiczną Wildę oraz sporą część równie antyludzkiego Łazarza czy Jeżyc. Dzięki temu pozbędziemy się generatorów patologii oraz odzyskamy cenne i już uzbrojone tereny pod zabudowę mieszkaniową. Wtedy wystarczy tam wybudować coś przyjaznego mieszkańcom, np. szeregowce. Dzięki temu nie trzeba będzie się wyprowadzać jeśli będzie się chciało mieszkać w ludzkich warunkach :)
              • alfalfa Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 14:36
                Wiesz, wcale nie trzeba burzyć (choć to interesujący pomysł, nie powiem) - co z Sołaczem a dokładniej tą zapyziałą jego częścią? Przecież tam możnaby zrobić interesującą ofertę dla ludzi z pieniędzmi, podzielić na działki i sprzedać. To miasto nie jest prowadzone jak firma, ci co tak piszą nie prowadzili firmy.
                A.
            • wlodzimierz_nowak POZ 16.06.11, 21:49
              ERRATA:
              Dla uzupełnienia tekstu, uparcie media podają (wszystkie tak samo, ciekawe z jakiego źródła) spadek liczby ludności Poznania o 30 tys. i pomijają liczbę wskazującą znacznie silniejszy wzrost ludności gmin PZ. Ta wzrosła tylko w 12 lat od kiedy istnieje PZ aż o 80 tysięcy (wg GUS w PZ zameldowanych jest 325 tys. ludzi na XII 2010). W tym samym czasie ludność PO spadła o ok. 25 tys, a od maksimum w 1990 roku spadła o 38 tys. Przed czterema laty 30% samochodów na ulicach miasta jechało z PO do PZ albo z PZ do PO. To pokazuje skalę zależności.


              Bezdyskusyjnie wsiedliśmy w wagonik roller-costera na zjeżdżalni suburbanizacja. I wcale nie wiemy, czy już jedziemy z pełną prędkością w dół, czy dopiero się rozpędzamy.

              Komentarze większości w wątku przerażają. Metropolia jest jednym organizmem, który może funkcjonować lepiej albo gorzej, rozwijać się w sposób wspierający POZ (a nie PO albo PZ) , albo osłabiający. Natomiast większość wypowiedzi jest w - typowym dla polskiego życia publicznego od czasu Rokity i Leppera - duchu kibolskiego nawalania. Niestety to prawda. To pokazuje napięcia jakie rosną po obu stronach barykady, jaką jest granica między PO i PZ, gdy tam żadnej barykady być nie powinno! To pokazuje brak świadomości mechanizmów rządzących rozwojem metropolitalnym, podsycanych błędnymi decyzjami rozwojowymi (jak choćby permanentny rozwój prosamochodowy) po stronie tak miasta, jak miast i gmin PZ.

              W tej chwili tempo przenosin pod Poznań nieco spadło. Ale to liczby. Czy wynika to z powstrzymania meldunków w gminach i zachowania przez niektórych meldunków w Poznaniu (osobiście znam kilka przypadków), czy z osłabienia tempa przenosin, czy z powrotów do miasta z PZ (także znam kilka przypadków)? Tego nie wiem. Wiem, że szykuje się kilka dużych inwestycji w PZ i zaangażowane są solidne kapitały. Czy wypalą, czy będą fiaskiem, to się okaże. Na pewno ich nie zatrzymamy, choćby dlatego, że w gminach nie ma do tego politycznej woli. A poza tym czy to służyłoby ludziom, którzy czują, że Poznań jest coraz słabszy i coraz mniej atrakcyjny do mieszkania? To są fakty.
              W Poznaniu rewitalizację myli się ciągle z remontem (przykład Johowa). A jeśli przyjmuje sę takie założenie, to Poznań ma nierozwiązywalny problem - spauperyzowani w wyniku polityki za komuny, kontynuowanej w wolnej Polsce tak przez państwo, jaki przez miasto. Z takiej perspektywy trudno by postrzegać suburbanizację jako problem. Tyle, że pozostają jeszcze ci, których na ucieczkę z kamienic już zwyczajnie nie stać.
              Błędem jest jednak myślenie, że Poznań jest be, a inne duże polskie metropolie są cacy. To problem ogólnopolski, jednak w Poznaniu najsilniej zarysowany - duża siła gmin i jednoczesna słabość miasta w woli bycia miastem.

              Gminy się oczywiście cieszą z takiego rozwoju wypadków, gdyż rosną im budżety, rosną inwestycje, rośnie ich ranga. Jakiego gospodarza by to nie cieszyło? Proces suburbanizacji je buduje. Jak wykazano już dawno temu gminy są realnym beneficjentem suburbanizacji, a koszty spadają na miasto. Dość naiwne są te argumenty, że mieszkańcy PO także jeżdżą po gminach, gdyż w większości ruch odbywa się po drogach krajowych, a uciążliwość dla życia w gminach nie wzrasta tak bardzo jak od ruch w drugą stronę, a w mieście dróg krajowych za dwa lata poza jedną nie będzie.
              Ale tyle w wątku, gorzej polityka. Czasem odnoszę wrażenie, jakby ostatnie 22 lata wolności, to była gra sił między podpoznańskimi gminami i poznańskim środowiskiem samorządowców, toczona na ostrzu noża, ambicji, negatywnych emocji. W tle tego wszystkiego ludzie, którzy są tylko aktorami na scenie, zamiast swej pierwotnej w demokracji roli reżyserów swego własnego życia.

              Chaotyczny rozwój aglomeracji jest widoczny gołym okiem. Wyglądamy z zewnątrz jak zezowaty pająk, który mając wiele par nieskoordynowanych oczu nie wie już sam co widzi dookoła. Dlatego dobrze, że w końcu powstało CBM, jako swego rodzaju rozjemca. Gorąco kibicuję jego pracom, ale przede wszystkim mam nadzieję, że pozwolą one na okiełznanie ambicji "rozwojowych" gmin. Know-how jak rozwijać aglomeracje jest na wyciągnięcie ręki. Nie ma chyba kraju UE15, który nie miałby takich jak my problemów i to już dawno temu. Jakie zachowania rozwojowe miasta, a jakie gmin szkodzą, a jakie z obu stron służą wzmocnieniu, to naprawdę nie trudno się dowiedzieć. Wystarczy znać jeden europejski język poza angielskim i poczytać.
              Niestety dopóki obywatele miasta i gmin będą na siebie naskakiwali, to w ciałach politycznych nic się nie zmieni. A to z kolei sprawi, że rozjemca będzie jak mały chłopiec starający się rozdzielić coraz bardziej osłabionego słonia i atakujące go lwice. Są dwa możliwe wyjścia z tego pata, z czego jedno nie wyklucza drugiego - albo w Poznaniu oraz w gminach dojdzie do zmiany sposobu myślenia (najpierw wyborców, potem wybranych władz) i każdy klocek aglomeracji będzie umiał się ograniczyć w miarę ponoszonych w suburbanizacji strat, albo wszystkich pogodzi ustawa metropolitalna nakładająca kaganiec i odbierająca wolność gminom rozumianą jako "wolnoć Tomku w swoim domku".
              Rynek doprowadza w sposób nieunikniony do suburbanizacji, tak jak rynek prowadzi do monopoli. I tylko głupie społeczeństwa nie widzą, że mechanizm rynkowy ma czasem ograniczenia i trzeba je korygować by służył ludziom, gdyż jest tylko mechanizmem ustalonym przez ludzi dla ich dobra, a nie dogmatem. Jeśli moje wrażenia są słuszne, to dzisiejsza sytuacja w aglomeracji jest wzorcowym przykładem niepoznańskiego sposobu działania.

              Jeszcze dla przypomnienia tekst sprzed roku.
              poznan.gazeta.pl/poznan/1,78970,8031360,Poznan_sie_rozlewa__Jak_poradzila_sobie_z_tym_Haga_.html
              • zderzacz-hadronow Re: POZ 17.06.11, 08:33
                Włodku,
                Pamiętam jak twierdziłeś, podczas której z podobnych dyskusji, że z Poznania uciekło, w ciągu 20 lat, 80 tys. ludzi. ( nie chce mi się teraz szukać tego wątku, ale ta liczba wydała mi się tak absurdalna, że nie mogę o niej zapomnieć ;-) ). Okazuje się, że jest wielokrotnie niższa.
                Wzrost ludności PZ nie musi oznaczać spadku ludności PO. Wiem to z własnych obserwacji; na 10 moich sąsiadów 8 pochodzi z miast oddalonych od Poznania o dobre 80 - 100 km. Myślę, że to spora grupa osób, które decydują się zamieszkać poza miastem i tam zameldować.
                • wlodzimierz_nowak Re: POZ 17.06.11, 09:46
                  Chcąc sprowadzić temat do absurdu można sprawdzać w danych statystycznych metryki... Jak ktoś tradycyjny poznaniak z krwi i kości jak to niektóre marginalne szowinistyczne środowiska lubują, to będzie wyprowadzka. A jak to poznaniak, który się sprowadził do Poznania i potem osiedlił w PZ, to już nie :-) Patrząc na charakterystykę zabudowy w PZ - gdzie mieszkania 1-2 pokojowe można nabyć praktycznie tylko w Koziegłowach, Swarzędzu i Luboniu - można bez większego ryzyka przyjąć twierdzenie, że zdecydowana większość ludzi, którzy osiedlili się w PZ przeniosło się tam z PO, gdzie mieli albo wynajmowali mniejsze mieszkanie. Poznań to nie jest jeszcze takie eldorado, by człowiek w nim nie zakorzeniony mógł wydać 300-400 tys. na tak popularny deweloperski domek w szeregowcu, ani tym bardziej budować sobie swój dom na miarę. Zgodzisz się?

                  Ale to margines dyskusji. Mam nadzieję, że odniesiesz się do reszty.
                  • wlodzimierz_nowak Re: POZ 17.06.11, 09:49
                    wlodzimierz_nowak napisał:
                    > Chcąc sprowadzić temat do absurdu można sprawdzać w danych statystycznych metry
                    > ki... Jak ktoś tradycyjny poznaniak z krwi i kości jak to niektóre marginalne s
                    > zowinistyczne środowiska lubują, to będzie wyprowadzka. A jak to poznaniak, któ
                    > ry się sprowadził do Poznania i potem osiedlił w PZ, to już nie :-)

                    Dla mnie poznaniakami są wszyscy ludzie, którzy razem z nami zdecydowali się nimi zostać. Tak samo jak miasto dla mnie jest całym obszarem metropolitalnym. Z tego właśnie bierze się problem, że miasta wylały się poza swoje granice.
                  • Gość: abc Re: POZ IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.11, 16:45
                    300-400tys na co przepraszam? Chyba na gołą działkę pod ten szeregowiec, a nie szeregowiec developerski. Właśnie dlatego ludzie osiedlają sie w PZ, że w Poznaniu ceny działek są CHORE !!!
                    I to jest jeden najbardziej podstawowy powód.
                  • zderzacz-hadronow Re: POZ 19.06.11, 17:50
                    Nie zgodzę się. Tradycyjnie ;-)
                    Mieszkania 1 i 2 pokojowe, a szczególnie 2 - pokojowe buduje teraz praktycznie każdy deweloper, który działa poza miastem. Owszem, w Luboniu i Swarzędzu jest tego najwięcej, ale nie jest to jakimś wyjątkiem. Co do ludzi, którzy przenieśli się do PZ wcześniej wynajmując mieszkanie w PO, zapewne wiele jest takich przypadków, ale jak sam napisałeś mieszkania w PO były przez nich wynajmowane, co zatem miało miasto z tego? Co straciło na ich ucieczce do PZ?
                    No i najważniejszy aspekt czyli ceny. Te w Poznaniu są absurdalne i nieadekwatne do jakości życia jaką może dać to duże miasto. Szeregowiec w Skórzewie to 350 tys. a w Poznaniu dwa razy tyle. Za co?
                    • wlodzimierz_nowak POZ miasto 19.06.11, 21:11
                      Ani Ty, ani ja, ani nikt inny nie ma syntetycznych danych dotyczących źródeł migracji osób w PZ. Apeluję do Twojej logiki, do zrozumienia procesów osiedleńczych. Oczywiście możesz te apele odrzucać ;-)

                      Odnośnie ekonomicznego mechanizmu wypychania z miasta i diagnozy cenowej w pełni się zgadzam. I cieszę się, że teraz to takie oczywiste. Pisząc przed rokiem o tym
                      www.my-poznaniacy.org/index.php/nasze-tematy/rozwoj-przestrzenny/46-opracowania/434-miasto-mowi-wyprowadzam-sie-stad
                      (w elekttronicznej Gazecie ze zmienionym tytułem)
                      poznan.gazeta.pl/poznan/1,78970,8031360,Poznan_sie_rozlewa__Jak_poradzila_sobie_z_tym_Haga_.html
                      jeszcze wtedy ogromna część komentarzy pod artykułem odnosiła się do twierdzenia o rażącej dysproporcji cenowej, że to bzdura. Przekonanie wówczas było takie, że to realizacja marzenia, stylu życiu, a nie żaden ekonomiczny przymus. Nasi serdeczni przyjaciele kupili właśnie domek w Skórzewie za 2,8 t/m kw. W Poznaniu są już oferty koło 4 t/m kw. ale trzeba dobrze negocjować. Bez negocjacji to jedynie w strefie startów F-16 na Dębcu...

                      Gdy piszę Poznań (w komentarzu wcześniej) mam na myśli aglomerację. Dlatego też nie odnoszę się do wpisów true abc, gdyż opacznie mnie zrozumieliście.

                      Dla mnie miasto to zespół metropolitalny, a już bezdyskusyjnie aglomeracja. Miasta wylały się poza swoje granice. Nie zmienia to jednak nic w tym, że mieszkańcy mają prawo oczekiwać sensownego poziomu usług. Mają też obowiązek wspólnego angażowania się w miasto, obywatelsko, finansowo, emocjonalnie. Każdy inny stan nie pozwala zapanować nad chaotycznym i szkodliwym dla nas wszystkich rozlewaniem się co wzmocniła polityka obecnego prezydenta. Takie stanowisko stało się też fundamentem ustaleń po zakończonym dzisiaj Kongresie Ruchów Miejskich, w którym domagamy się jak najszybszego uchwalenia rozwiązań metropolitalnych ślimaczących się od ponad 10 lat.
                      www.kongresmiejski.pl/
                      • Gość: Do Wlodka Re: POZ miasto IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 21:43
                        Wiesz Wlodek,jestem wprost zszokowany,ze na Kongresie Ruchow Miejskich nie bylo ani jednego przedstawiciela z Bawarii i niedzwiedzi z Berlina.To jest PO prostu skandal,Ty chcesz spowalniac ruch miejski w obu siolach a oni leca w bambuko i nosa nie wytykaja POZa Norymberge. Nastepnym razem sam sie POfatyguje na ten Kongres i se z Toba POrozmawiam jak ojciec z synem. "Buj siem jusz tera" :-))
            • mara571 podmiejskie osiedla domkow nie roznia sie od 17.06.11, 10:14
              blokowisk? Zwlaszcza tych polskich z liczba mieszkan powyzej 50?
              Piszesz glupstwa i chyba caly zycie spedziles w bloku.
              Radze porozmawiac z kim komu sie udalo: czytaj mieszka we wlasnym domu.
              Trzeba tylko rozsadnie zbudowac, kupic dom. Nie nalezy wynosic sie na wies, ktora nie ma polaczenia kolejowego z metropolia, nie budowac chalupy o powierzchni 300 mkw i pomyslec, ze na starosc potrzebna bedzie sypalnia i lazienka z prysznicem na parterze.
              Na stare lata mozna zamienic sie z miejscem zamieszkania z dzieckiem: oddac dom za mniejsze mieszkanie w bloku.
              Co do kosztow: juz teraz sa mieszkania, w ktorych oplaty przewyzszaja koszty utrzymania domu. Za kilka lat bedzie to regula. Najwazniejsze jest, ze w domku placisz wylacznie wlasne rachunki, w bloku, pomimo zaistalowania roznych licznikow jest to ciagle problem, zwlaszcza z rozliczeniem zuzytego ciepla.
              Kataster jest liczony od WARTOSCI mieszkania, domu. Mieszkanie w kamienicy moze byc kilkakrotnie wyzej wycienione od szeregowca na przedmiesciu.
              Z jednym masz racje: dom rodzinny mozna stworzyc wszedzie. To zalezy od rodzicow.
    • Gość: abc Ale Poznaniacy też pracują poza miastem IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.11, 09:05
      Ja mieszkam w Poznaniu, a pracuję w Tarnowie Pdg.
      Mam znajomych z Poznania, co pracują w Buku, Dopiewie, Swarzędzu czy Bolechowie.
      W Poznaniu praca jest głównie w centrach handlowych lub dla różnych form akwizytorów.
      Większość firm produkcyjnych wynosi się z Poznania. Nawet UAM się wyniósł do Moraska.
      Prawdę mówiąc coraz bardziej się zastanawiam nad wyprowadzką z Poznania, bo w zasadzie nie mam potrzeby korzystania z wątpliwej jakości "usług" miasta, a tylko płacę podatki jak za zboże. Nawet zakupy robię poza Poznaniem. Więc na co mi drogi Poznań?
      Sąsiednie gminy nie powinny wchodzić z Grobelnym w żadne układy !!!
      Kumanie się gmin ościennych z Poznaniem skończy się tak jak z Aquanetem - najpierw się skumali, a teraz Aquanet narzuca sąsiednim gminom chore ceny za usługi.
      Już lepiej niech sąsiednie gminy zostaną na "własnym rozrachunku", bo cwaniacy z urzędu miasta zaraz zaczną kombinować, jak podpoznańskie gminy "wydoić" ile wlezie.
      • Gość: Św Łazarz Re: Ale Poznaniacy też pracują poza miastem IP: 212.126.10.* 16.06.11, 09:30
        Jakie dojenie przez Poznań okolicznych gmin? Ci co wyjechali z miasta i stać ich na mieszkanie na wsi, na dojazdy wszędzie samochodem, zaoszczędzenie na kupnie mieszkania czy domu poprzez wyprowadzkę, gdzie sieć jest rozdrobniona, nie ma dróg i nawet do apteki na 2 stronę wszędzie jeżdżą samochodem to stać ich na zapłacenie za wodę i ścieki, które muszą być droższe niż w Poznaniu bo trzeba je przetransportować na większą odległość i zapłacić za wybudowanie sieci. Czemu mieszkańcy Poznania maja dopłacać (bo tak jest teraz) do ludzi wyprowadzających się z Poznania? Kto ponosi koszty funkcjonowania MPK, teatrów, dróg prowadzących do centrum, które rozjeżdżają przede wszystkim mieszkańcy sąsiednich gmin? Przecież płacą za to mieszkańcy Poznania a nie gmin. A podatki lokalne i nie tylko odprowadzane są do kas gmin a nie miasta. Trzeba skończyć z demagogią, która uprawia mój przedmówca. Chce się mieszkać poza miastem to trzeba więcej płacić. Oczywiście mieszkańcy dzielnic takich jak Morasko Radojewo czy Szczepankowo też powinni płacić więcej niż mieszkańcy np Piątkowa, skąd jest bliżej do oczyszczalni ścieków a tak samo mieszkańcy np. Dębca mniej za wodę bo bliżej ujęcia. Proste. Tak jak jest w całej Europie, kto tego nie rozumie ten nie rozumie otaczającego świata i nie powinien się odzywać. Tyle w temacie
        • Gość: abc Re: Ale Poznaniacy też pracują poza miastem IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.11, 09:48
          Aquanet przejął lokalne sieci komunalne poszczególnych gmin na podstawie wzajemnych umów. Poczytaj uzasadnienie wyroku NSA to zrozumiesz dlaczego teraz Aquanet robi co chce - po prostu znalazł kruczek na zerwanie wcześniejszych umów z gminami. Zwykłe cwaniactwo i wzór NIE etycznego zachowania w biznesie. Gdyby gminy wcześniej to mogły przewidzieć z pewnością wolałyby utrzymywać swoje PWiK-i i samodzielnie zarządzać swoją infrastrukturą wod-kan. A ty jeszcze bronisz tą mafie z Aquanetu? Zobacz kto tam zasiada na stołkach. No chyba, że sam jesteś z tej sitwy.

          > Kto ponosi koszty funkcjonowania MPK, teatrów
          Pewnie ci co kupują bilety, w tym sieciówki dla PZtów są droższe.

          > dróg prowadzących do centrum, które rozjeżdżają przede wszystkim mieszkańcy sąsiednich gmin?
          A prze mieszkańców Poznania nie są rozjeżdżane? Wg mnie i badań ruch na tych drogach jest po połowie PO i PZ - więc się nie nadymaj.

          > Przecież płacą za to mieszkańcy Poznania a nie gmin
          Za co płacą? Ja płacę za to, że tą drogą dojeżdżam do pracy do Tarnowa Pdg., jak wielu innych Poznaniaków. Przy czym gm. Tarnowo Pdg. nie pobiera od nikogo z PO opłat za przejazd "ich drogami". Inne gminy też nie. Wg ciebie powinny?

          > Proste. Tak jak jest w całej Europie
          Tzn. gdzie konkretnie? Możesz przedstawić jakieś cenniki opłat za wodę i ścieki np. w Berlinie?
          Nie zapomnij jeszcze o takim drobiazgu jak uciążliwość oczyszczalni, spalarni śmieci, elektrociepłowni poznańskiej dla gmin sąsiednich. Dlaczego poznaniacy nie budują tego u sibie tylko komuć pod nosem ???

          Uprawiasz demagogię jak urzędnik UM.
          • Gość: it Re: Ale Poznaniacy też pracują poza miastem IP: *.xdsl.centertel.pl 16.06.11, 14:22
            > > Kto ponosi koszty funkcjonowania MPK, teatrów
            > Pewnie ci co kupują bilety, w tym sieciówki dla PZtów są droższe.

            nie. bilety pokrywają ok. 50%.


            > > dróg prowadzących do centrum, które rozjeżdżają przede wszystkim mieszkań
            > cy sąsiednich gmin?
            > A prze mieszkańców Poznania nie są rozjeżdżane? Wg mnie i badań ruch na tych dr
            > ogach jest po połowie PO i PZ - więc się nie nadymaj.
            >

            samochodów jest po połowie, a płacą ci z PO.


            > Za co płacą? Ja płacę za to, że tą drogą dojeżdżam do pracy do Tarnowa Pdg., ja
            > k wielu innych Poznaniaków. Przy czym gm. Tarnowo Pdg. nie pobiera od nikogo z
            > PO opłat za przejazd "ich drogami". Inne gminy też nie. Wg ciebie powinny?

            z tego, co wiem, za utrzymanie dróg, którymi PO dojeżdżają do miasta, nie płacą gminy, bo utrzymuje je GDDKiA. na lokalnych już w ościennych gminach PO praktycznie nie uświadczysz.


            > Uprawiasz demagogię jak urzędnik UM.

            więc jak z tą demagogią?
        • ksmx Re: Ale Poznaniacy też pracują poza miastem 16.06.11, 09:55
          Gość portalu: Św Łazarz napisał(a):

          > Czemu
          > mieszkańcy Poznania maja dopłacać (bo tak jest teraz) do ludzi wyprowadzających
          > się z Poznania? Kto ponosi koszty funkcjonowania MPK, teatrów, dróg prowadzący
          > ch do centrum, które rozjeżdżają przede wszystkim mieszkańcy sąsiednich gmin?

          Hahaha, nie ma to jak surrealistyczne spojrzenie na Świat ;)
          PZ-ty znikną z miasta wraz z wybudowaniem kompletnej obwodnicy Poznania. Nikt nie ma ochoty przejeżdżać z Czerwonaka do Tarnowa Podgórnego przez zasrany Poznań, uwierz mi.


          Potem możecie się zamykać. Zamknijcie Obornicką i Gdyńską i II ramę, wprowadźcie opłaty za wjazd do miasta, wtedy otworzą się oczy, kto komu drogi rozjeżdża i kto komu na złość robi, a przede wszystkim okaże się, że Poznaniacy pracujący w powiecie poznańskim, jeszcze chętniej zaczną wyprowadzać się poza "miasto".


    • der-rauber Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 09:25
      Co do jednego się z Grobelnym zgodzę, podmiejscy powinni dokładać się do utrzymania szkół i dróg w mieście. Nie widzę najmniejszego sensu w budowaniu ułatwień komunikacyjnych dla podmiejskich ani tego żeby ich dzieciom łatwiej było się uczyć w Poznaniu.
      I tak, każdy dzieciak spoza strefy PO który ucząc się w szkole na terenie PO jak nie osiąga średniej 4.2 powinien być odsyłany do szkoły w rejonie zamieszkania :)

      Jakbym był na miejscu RG to na pewno postawiłbym na rewitalizację centrum i odbyłoby się to kosztem idiotycznego rozbudowywania kolejnych dróg wylotowych z miasta (w pakiecie finansowym na komunikację odwróciłbym proporcje nakładów 80% na transport publiczny). Zagęszczałbym sieć torowisk i dokupiłbym jeszcze jakąś setkę Tramino pięcioczłonowych oraz siedmioczłonowych. No i S-Bahn, aglomeracja jest dość duża, żeby szybko się przemieszczać po mieście potrzebujemy pociągów które kursują często i w wiele miejsc.

      Nie pieprzyłbym się z wygodnickimi dla których posiadanie autka to wskaźnik poziomu społecznego tylko bym wprowadził ww II ramy komunikacyjnej czerwoną strefę parkingową (20 pln za godzinę parkowania) i wjazd do strefy każdorazowo płatny 20 PLN (dla zameldowanych mieszkańców stawka preferencyjna 100 PLN rocznie za pierwsze auto w rodzinie, każde następne płaci 100 PLN ale miesięcznie). Oczywiście mieszkańcy strefy powinni mieć miejsca parkingowe ściśle przydzielone do mieszkań, tak żeby pula miejsc parkingowych "ogólnych" została zmniejszona. W pozostałych częściach miasta zrobiłbym strefę zółtą i zieloną tak, żeby żaden mądrala nie parkował komuś pod blokiem traktując peryferyjne osiedla jak P&R. Zmniejszyłbym też opłaty miejskie, typu podatek gruntowy, użytkowanie wieczyste.

      Całe miasto poza kilkoma wyjątkami objąłbym strefą Tempo 30. Na każdej drodze gdzie są dwa pasy ruchu a jeżdżą tam autobusy porobiłbym buspasy.

      W ramach rewitalizacji zamknąłbym dla ruchu samochodowego cały obszar Zespołu Starego Miasta, św. Marcin (do al. Niepodległości), Ratajczaka, 27 Grudnia, Kantaka, Fredry, Dąbrowskiego do rynku Jeżyckiego, Górną Wildę. Odkopałbym stare koryto Warty, a najchętniej też inne jej kanały. Jak się stworzy warunki do funkcjonowania to sektor prywatny się w tych warunkach rozwinie, dziś nie ma takich warunków. Nie ma infrastruktury - nie ma pojawiających się klientów, nie ma klientów nie ma zbytu, nie ma możliwości zbytu nie ma interesu, nie ma interesu nie ma podatków dla miasta.


      Dziękuję RG, siadaj - ndst.
      • Gość: Św Łazarz Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob IP: 212.126.10.* 16.06.11, 09:36
        Całkowicie się zgadzam z der-rauberem. Nic dodać nic ując, to nie jest żądne egocentryzm poznaniaków jak ktoś wyżej napisał, tak wygląda to w całej Europie. To egocentryzm mieszkańców okolicznych gmin raczej jest. Płacić mało, mieszkać za miastem, nie płacić w mieście podatków a wymagać wszystkiego. Tak jak np. z poszerzeniem Grunwaldzkiej i co ważniejsze wybudowaniem wiaduktu nad torami. W czyim on jest przede wszystkim interesie? Mieszkańców Dopiewa, Dąbrówki, Plewisk, więc niech ich gminy się do tego dorzucą, a myślenie jest takie że ma Poznań finansować bo jest na jego terenie. Więc podkreślam, jest ono całkowicie błędne, i tylko myślenie większości napływowych mieszkańców gmin nie ogarnia tego.
        • Gość: podatnik Weź się do roboty urzędasie !!! IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.11, 10:00
          Widzę, że się nudzisz w tym urządze marszałkowskim.
          Czyżby przerost zatrudnienia ?
          Nic dziwnego, że się tak napinasz, bo urzędnicy to z definicji obiboki, które kombinują jak tu z kogoś kasę wydoić.
          212.126.10.128-212.126.10.255 (POZMAN-UMWW-1-25) Address space for The Marshal's Office of Wielkopolska Province; PL

          No chyba, że pracujesz w Certusie, ale nie sądzę, żeby tam pozwolono pracownikom udzielać się na forach w godzinach pracy.
        • Gość: h Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob IP: 195.216.115.* 16.06.11, 10:52
          Wina jest w dużej mierze po stronie miasta.
          To polityka miasta, a kreatorem jej jest od kilkunastu lat jest RG spowodowała, że wraz z tym bogatymi, którzy i tak wyjechaliby z miasta i których stać na mieszkanie na wsi i w mieście, ruszyli potem ci liczniejsi biedniejsi, ale kreatywni i przedsiębiorczy.
          Dlaczego? Dlatego że właśnie przez ostatnie kilkanaście lat te same władze miasta nieumiejętnie inwestowały środki. Bez dalekosiężnych planów, bez wizji miasta.
          Łatwe było do przewidzenia, że wychodząc z siermięgi socjalizmu i otwarcia sięna świat, mieszkańcy będą chcieli żyć podobnie jak najbliżsi im za Odrą.
          RG przewidział tylko prostą konsumpcję. Stąd parł i nadal prze na rozwój centrów handlowych.
          Mimo bycia pracownikiem uczelni, zapomniał, że nauka może być dźwignią rozwoju miasta. Czy wykorzystuje ten potencjał?
          Nie, studenci wydają środki na podstawowe potrzeby (znów konsumpcja). Gdy Kończą studia większości kończy wszelki kontakt z tym miastem.
          Bo gdzie mają pracować? Na kasie? rozkładając towar? Za czasów RG poupadało wiele zakładów zostały centra handlowe. Oczywiście RG nie miał wpływu na ich upadek, ale nawet nie starał się dostrzec, że brak przemysłu zdegraduje miasto, bo po co w takim mieście mają zostać wykształcone kadry.
          Przez lata swojej władzy nie starł się o powstanie w mieście silnych ośrodków badawczych, nowych technologii. Tym nie są powstałe niedawno kilka call center lub accountant center, które mogą zwinąć się raz dwa.
          Infrastruktura zabetonowanie obecnego układu władzy skutkowało tym, że wiele obszarów miasta sprzed laty straciło swe plany zagospodarowania, dla wielu nawet one nie powstały. W mętnej wodzie łatwiej ryby łapać.
          Stąd w mieście powstała i istnieje dzika deweloperka, która buduje na starej tkance komunikacyjnej miasta. Stąd biorą się korki, które wynikają z brak tworzenia nowych ulic, brak tworzenia nowych linii komunikacji zbiorowej.
          Ludzie po pracy chcą wypoczywać. Styl wypoczynku na kanapie z pilotem, który był kiedyś obecny we wszystkich grupach społecznych istnieje tylko wśród biedniejszych warstw mieszkańców. Ci bardziej obyci światli chcą dostępu do innych rozrywek tych intelektualnych i rozwijających ciało.
          Co mają w zamian. Brak sal widowiskowych wymazał miasto Poznań z map firm impresaryjnych. Nawet ten półsurowy stadion tego nie zmieni.
          Dróg rowerowych z prawdziwego zdarzenia brak. RG kiedyś powiedział, że po co one u nas. Nie ma takiej tradycji.
          To kto ma ją wykreować? Afryce na nartach, czy łyżwach też nie jeżdżą, ale jak zbudują sztuczne tory, to jednak jeżdżą.
          Okoliczne gminy ścieżki budują.
          Małe lokalne pływalnie czy one powstają? Nie. Lepiej zbudować jedną, za to wielką.
          Okoliczne gminy je budują lub mają.
          Parki czy one powstają? Rataje musieli ratować mieszkańcy, Jana Pawła chcieli wyciąć drzewa by zrobić lądowisko dla śmigłowców mieszkańcy się sprzeciwili.
          Okoliczne gminy mają tereny zielone, dzikie, ale łatwe w eksploracji.
          Ludzie nie są nawykli do porządku, ale za nim tęsknią. Czy miasto czyni coś by poprawić egzekucje obowizujacych przepisów. Nic.
          Zasrane chodniki dzikie parkowanie, śmieci, zasikane mury zabytków, bezkarne wjeżdżanie ciężarówek lub lor z kruszywem do miasta, rozjeżdżanie dróg, które nie są przewidziane na taki nacisk są widoczne dla byle jakiej komisji radnych czy komendanta SM. Okoliczne gminy też mają z tym problem tylko, że w małej gminie anonimowość jest mniejsza i poczucie obowiązku staje się jakby większe.
          Dlatego owocem kilkunastoletniej polityki RG jest zdegradowane miasto, bez wizji rozwoju, z oklapniętym klimatem miasta powiatowego. Z pustymi i groteskowymi hasełkami, wymyślanymi przez jakiś miejskich urzędników. W stylu Poznań miasto know-how gdzie jest to how?, miasto sportu. gdzie jest ten sport i rekreacja? miasto kultury gdzie jest ta kultura? W notorycznym niszczeniu wystaw, pomników np. golema, braku pieniędzy na otwarcie domu kultury, czy ostatnie, a nam już trwa rośnie. Tak już chyba czwarty raz w tym roku.
          Dlatego kto ma w głowie olej ten stad się wyprowadza.
          A władze miasta skoro nie potrafią podnieść leżących na ziemi pieniędzy, pomysły są i w tym wątku i na tym forum i napełnić w części pustą kasę, tak długo będą cykane przez kreatywnych byłych poznaniaków. A miasto będzie zamieniało się powoli w slums.
      • dudus_badus Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 15:03
        der-rauber napisał:

        > W ramach rewitalizacji zamknąłbym dla ruchu samochodowego cały obszar Zespołu S
        > tarego Miasta, św. Marcin (do al. Niepodległości), Ratajczaka, 27 Grudnia, Kant
        > aka, Fredry, Dąbrowskiego do rynku Jeżyckiego, Górną Wildę.


        Pomysł znakomity lecz Rysiek jakby to zobaczył to by pewnie sparafrazował Mańka Arboledę;

        Kiedy to przeliczyłem było mi smutno,płakałem...
      • alfalfa Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 16:25
        der-rauber napisał:

        > W ramach rewitalizacji zamknąłbym dla ruchu samochodowego cały obszar Zespołu S
        > tarego Miasta, św. Marcin (do al. Niepodległości), Ratajczaka, 27 Grudnia, Kant
        > aka, Fredry, Dąbrowskiego do rynku Jeżyckiego, Górną Wildę. Odkopałbym stare ko
        > ryto Warty, a najchętniej też inne jej kanały. Jak się stworzy warunki do funkc
        > jonowania to sektor prywatny się w tych warunkach rozwinie, dziś nie ma takich
        > warunków. Nie ma infrastruktury - nie ma pojawiających się klientów, nie ma kli
        > entów nie ma zbytu, nie ma możliwości zbytu nie ma interesu, nie ma interesu ni
        > e ma podatków dla miasta.

        Po zamknięciu tych ulic i odkopaniu kanałów klienci przypłyną gondolami jak mniemam?
        A.
    • ksmx Jest gorzej, gminy utrzymują Poznań 16.06.11, 09:47
      Mieszkańcy Poznania jeżdżą do pracy poza Poznań. W powiecie poznańskim co trzecia rejestracja to PO. Luboń, Murowana Goślina, Złotniki...Kto nie wierzy niech zobaczy gdzie Poznaniacy jeżdżą rano. Do centrum jeżdżą przede wszystkim studenci i pracownicy banków. Reszta pracuje poza Poznaniem.

      Obawiam się, że to dzięki okolicznym gminom Poznań jeszcze jako tako ciągnie.
        • ksmx Re: Jest gorzej, gminy utrzymują Poznań 16.06.11, 12:32
          mantis1 napisał:

          > kolego dobrze sie czujesz?:)

          strona 38
          cbm.amu.edu.pl/system/files/Strategia%20rozwoju%20aglomeracji%20pozna%C5%84skiej.pdf
          Zsumuj słupki po lewej, wyjdzie circa 30 tys nowych miejsc pracy w latach 2000-2009 w powiecie poznańskim, wobec likwidacji ok 10 tys miejsc pracy w Poznaniu.


          > miasto Poznan + okoliczne gminy to jeden organizm. inaczej nie bedzie
          > Dzieki Poznaniowi te gminy tak awansowaly nie na odwrot.

          No nie za bardzo. Od jakiegoś czasu widzę jakąś chorą rywalizację, żeby nie powiedzieć wendettę, pt. PO vs PZ. Poznań płaci, PZ-ty korzystają i pasożytują. A prawda jest taka, że w Poznaniu jest bardzo dużo podmiotów gospodarczych, w powiecie poznańskim również. Każda taka firemka jak tylko się dorobi na tyle aby płacić koszty, kupuje samochód w leasing.
          Zacznijmy likwidować firmy, znikną samochody.
          Poznań na potęgę wydaje tablice rejestracyjne PO, kilkaset tysięcy to są samochody leasingowe jeżdżące po Gdańsku czy Wrocławiu. Nabija to potem średnią i uwiarygadnia statystyki rzekomo twierdzące, że Poznań śpi na samochodach.

          > Potrzeba połącznia formalnego - ustawa agrometropolitarna.

          Wiesz czego trzeba? Ustawy i owszem ale też rozdrobnienia Poznania na mniejsze gminy, np. gmina Piątkowo czy gmina Rataje. Chodzi o to aby jednak organizować życie lokalnie, żeby nie trzeba było dziecka do przedszkola czy szkoły odwozić na drugi koniec miasta.
          • Gość: Żorż Re: Jest gorzej, gminy utrzymują Poznań IP: *.cs.put.poznan.pl 16.06.11, 13:32
            Dokładnie, zrobiono nagonkę i skłócono ze sobą poznaniaków i podpoznaniaków - jednym z prowodyrów takiego myślenia, o ile dobrze pamiętam, był piszący tutaj WN. Mieszkam pod Poznaniem, ale czuję się poznaniakiem i kibicuję temu miastu. Wkurza mnie, że ktoś czuje się lepszy tylko dlatego, że mieszka w granicach miasta. Równie dobrze można by powiedzieć, że centrum Poznania nie korkują mieszkańcy centrum, tylko przyjezdni z Rataj i Piątkowa. Lata zaniedbań władzy wychodzą teraz wszystkim bokiem i nie rozwiążemy tego bez współpracy PO+PZ. Z tego co zauważyłem, egocentryczne podejście miasta owocuje dzisiaj tym, że podpoznanńskie gminy wolą współpracować ze sobą nawzajem niż z miastem. I to jest chore...
          • mantis1 Re: Jest gorzej, gminy utrzymują Poznań 16.06.11, 14:20
            ksmx napisał:

            > mantis1 napisał:
            >
            > > kolego dobrze sie czujesz?:)
            >
            > strona 38
            > cbm.amu.edu.pl/system/files/Strategia%20rozwoju%20aglomeracji%20pozna%C5%84skiej.pdf
            > Zsumuj słupki po lewej, wyjdzie circa 30 tys nowych miejsc pracy w latach 2000-
            > 2009 w powiecie poznańskim, wobec likwidacji ok 10 tys miejsc pracy w Poznaniu.
            >

            ok ale mysliesz ze swarzedz czy komorniki sa takie fajne same w sobie?
            NIE
            sa fajne bo sa blisko POZNANIA.
            a teraz Poznan przez to cierpi.
            >
            > > miasto Poznan + okoliczne gminy to jeden organizm. inaczej nie bedzie
            > > Dzieki Poznaniowi te gminy tak awansowaly nie na odwrot.
            >
            > No nie za bardzo. Od jakiegoś czasu widzę jakąś chorą rywalizację, żeby nie pow
            > iedzieć wendettę, pt. PO vs PZ. Poznań płaci, PZ-ty korzystają i pasożytują. A
            > prawda jest taka, że w Poznaniu jest bardzo dużo podmiotów gospodarczych, w pow
            > iecie poznańskim również. Każda taka firemka jak tylko się dorobi na tyle aby p
            > łacić koszty, kupuje samochód w leasing.
            > Zacznijmy likwidować firmy, znikną samochody.
            > Poznań na potęgę wydaje tablice rejestracyjne PO, kilkaset tysięcy to są samoch
            > ody leasingowe jeżdżące po Gdańsku czy Wrocławiu. Nabija to potem średnią i uwi
            > arygadnia statystyki rzekomo twierdzące, że Poznań śpi na samochodach.
            >

            i co w tym zlego ? palca podatki, ponizej taki samochod wykupuja i juz sie staje PZ.
            dla mnie PO i PZ to samo.
            wspolraca nie rywalizacja.
            > > Potrzeba połącznia formalnego - ustawa agrometropolitarna.
            >
            > Wiesz czego trzeba? Ustawy i owszem ale też rozdrobnienia Poznania na mniejsze
            > gminy, np. gmina Piątkowo czy gmina Rataje. Chodzi o to aby jednak organizować
            > życie lokalnie, żeby nie trzeba było dziecka do przedszkola czy szkoły odwozić
            > na drugi koniec miasta.

            Po co koljeni urzednicy?
            Potrzebe zeby takie komorniki czy swarzedz placili jakas czesc (nie wiem jaka i w jakiej formie) sowich dochodow i te byly np inwestowane w infrastrukture (vide wiadukt na granicy z Plewiskami)
            • alfalfa Re: Jest gorzej, gminy utrzymują Poznań 16.06.11, 14:30
              mantis1 napisał:

              > ok ale mysliesz ze swarzedz czy komorniki sa takie fajne same w sobie?
              > NIE
              > sa fajne bo sa blisko POZNANIA.
              > a teraz Poznan przez to cierpi.

              Myślisz, że ktoś się wyprowadza do Komornik żeby potem je zwiedzać czy coś podobnego? Wraca do domu, zarzuca kotwicę i spaceruje z kosiarką po ogrodzie. Atrakcją zaś jest niedaleki las czy jezioro a nie nowy budynek urzędu czy bliska apteka. Jak ma z takimi atracjami konkurować Poznań? I tu Rychu ma rację niestety.
              A.
              • mantis1 Re: Jest gorzej, gminy utrzymują Poznań 16.06.11, 14:40
                Rychu MUSI po prostu wspolpracowac z gminami oscieznymi, ba nawet je wchlonac, przejac.
                innego wyjscia nie ma.
                tyle ze urzedasy maja inne wyobrazenie.

                mozna calosc podzieli c na gminy tak jak w wawie. moze to jest rozwiazanie. i beda to gminy w obrebie AGLOMERACJI (POWIAT a nie np Skoki.)
    • quinc Grobelny nie ma pomysłu - Grobelny ustepuje 16.06.11, 09:49
      Jak długo jeszcze człowiek z wyrokami będzie rządził miastem? Niechby zresztą miał i wyroki, byle rządy były skuteczne.
      Ludzie wyjeżdżają bo nie ma pracy. Nie ma pracy bo zarząd miasta nie potrafi przyciągnąć firm z wysokimi technologiami. Np. w informatyce - Poznań kształci całą górę dobrych specjalistów, którzy po studiach jadą do Warszawy, Krakowa lub Wrocławia, bo w Poznaniu nie ma ani jednej dużej firmy IT.
        • wlodzimierz_nowak Re: problem troche wyssany z palca 17.06.11, 09:54
          Jak pisałem wyżej, jeśli istniałyby uregulowania metropolitalne dla miasta, które przekroczyło swoje granice, to mielibyśmy problem głównie przyrodniczy - zagrabianie przestrzeni, gdy w samym Poznaniu jest jeszcze mnóstwo terenów inwestycyjnych - z którego wynikają koszty niezrównoważonego rozwoju. Ale przynajmniej funkcjonowanie byłoby uregulowane.
          Bez ustawy metropolitalnej mamy kumulację problemów, na czele z finansowymi oraz rozwojowymi, gdyż miasto słabnie dzięki nadmiernemu rozwojowi przedmieść. A słabość miasta za 5 lat, to słabość gmin, w tym spadek wartości Waszych nieruchomości za 10-20 lat.
      • adellante12 Poznański ograniczony przykład... 16.06.11, 11:11
        Szlag mnie trafia na poznańskie odmóżdżenie!!
        Pokazują ze jest problem i zaczyna się coś co sprawi ze bedzie tylko gorzej i co?
        Pozńaski styl - zamykam oczy i problemu nie ma, u innych jest gorzej , nie podoba ci sie to spadaj z "naszego" poznania...
        Kiedy wreszcie zaczniecie mysleć i coś robić?!!! Poznań to zgnusnienie, lenistwo i paniczny strach przed zmianami i "nowym"..
        Mentalnie to niczym się nie różni od nadbużańskiej wiochy ....
    • Gość: Bollo Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob IP: *.unregistered.net.exatel.pl 16.06.11, 10:19
      Rzeczywiście wielki problem z rozwiązaniem! śmiechu warte.
      Wystarczy wprowadzić np.
      - pierwszeństwo przyjęcia do najlepszych szkół dla uczniów, których oboje rodzice są zameldowani w mieście;
      - zniżki w cenie biletów komunikacji miejskiej dla zameldowanych w mieście;
      - niższe ceny abonamentowe na wszelkich obiektach sportowych, typu baseny, korty, boiska, za okazaniem dowodu zameldowania (zresztą ościenne gminy już to robią - octopus.suchylas.pl/cennik/basen ekstra ulga dla "Dzieci z terenu Gminy Suchy Las: 3-14 lat")
      - zniżki w biletach to teatrów, muzeów, opery, i innych dla mieszkańców.

      Czy to wielka filozofia?
      A mieszkaj sobie mieszkańcu gdzie chcesz ale podatki płać u nas, będziesz wtedy specjalnie traktowany przez miasto.
    • ok74 Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sobie... 16.06.11, 10:19
      I nic w tym dziwnego! Nasz Prezydent "wie jak" to zrobić i systematycznie zrobił wszystko,
      by nas przekonać, że "POZNAŃ to miasto, w którym co raz mniej chce się żyć!!!"
      BRUDNE! GŁÓŚNE! Miasto, w którym jak chyba w żadnym innym sygnału dźwiękowego używa
      ogromna ilość samochodów: karetki, policja, straż, służba więzienna, nadzór ruch....i samochody nieoznaczone..., w dzień i w NOCY, przy dużym ruchu i NA PUSTYCH, JEDNOKIERUNKOWYCH, DWUPASMOWYCH ulicach. Poznań zrobił się ponurym, uśpionym i niesamowicie brudnym miastem. Może zapytamy Pana Prezydenta co w tych kilkunastu latach zrobił dla MIESZKAŃCÓW, co zrobił dla miasta - nie dla deweloperów, biznesmenów czy kibiców..... DLA MIESZKAŃCÓW POZNANIA !!!
      • mantis1 Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 14:49
        ok74 napisał:

        > I nic w tym dziwnego! Nasz Prezydent "wie jak" to zrobić i systematycznie zrobi
        > ł wszystko,
        > by nas przekonać, że "POZNAŃ to miasto, w którym co raz mniej chce się żyć!!!"
        > BRUDNE! GŁÓŚNE! Miasto, w którym jak chyba w żadnym innym sygnału dźwiękowego
        > używa
        > ogromna ilość samochodów: karetki, policja, straż, służba więzienna, nadzór ruc
        > h....i samochody nieoznaczone..., w dzień i w NOCY, przy dużym ruchu i NA PUST
        > YCH, JEDNOKIERUNKOWYCH, DWUPASMOWYCH ulicach. Poznań zrobił się ponurym, uśpi
        > onym i niesamowicie brudnym miastem. Może zapytamy Pana Prezydenta co w tych ki
        > lkunastu latach zrobił dla MIESZKAŃCÓW, co zrobił dla miasta - nie dla dewelope
        > rów, biznesmenów czy kibiców..... DLA MIESZKAŃCÓW POZNANIA !!!

        ale sie usmialem:)))))))))
        a czego oczekujesz od miasta? lasow i zbierania grzybow?
        niestety ale takie wlasnie glosy mowi mi tylko o tym jak wiele osob przyjechalo do Poznania z mniejszych miejscowosc i teraz ten Poznan im tyle zlego robi....
    • dr.europa Nie da sie ukryc, wasaty i sp. to porazka. Ale to 16.06.11, 10:23
      wiadomo od dawna wiec skad zdziwienie? Zreszta czy najwazniejsi urzednicy mieszkaja w Poznaniu? Poznan to wyludniajaca sie miescina, bez planu na rozwoj, z dresiarstwem na ulicach, coraz bardziej zasciankowa, zdewastowana i nieatrakcyjna. Wybory niedawno byly i wiadomo kto wygral. O czyms to swiadczy.
    • jacekalbert Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sobie... 16.06.11, 10:28
      W Poznaniu jest prowadzona polityka przeciwko poznaniakom

      Ja od 3 lat staram się o warunki zabudowy .... i nic pomimo pozytywnych wyroków SKO i interwencji u prezydenta i skarg sprawa stoi w miejscu.

      Deweloperzy dostają warunki zabudowy w tempie ekspresowym nawet gdy są one sprzeczne z studium przykład ul Towarowa - Ataner ( można znaleźć na stronach GW artykuły)

      Moja działka na studium pod budownictwo jednorodzone i spełnia wszelkie wymogi chorej ustawy ale nie smarujesz nie jedziesz jak mi to ktoś powiedział

      Takich ludzi jak ja są setki w SKO na korytarzu co chwile się ich spotyka

      Kiedy ktoś zrobi porządek z bałaganem w UM w wydziale urbanistyki i architektury ?

      Tych łobuzów może ktoś zwolni z pracy ? Jak to może być że urzędnicy ignorują wyroki sądów administracyjnych, SKO i jawnie łamią prawo i nikt ich nie zwalnia z pracy ?

      Ich interpretację prawa są sprzeczne ze wszystkim i działają na szkodę Miasta i jego mieszkańców

      Proszę niech ktoś podejmie interwencję mi już ręce opadają chyba wyprowadzę się do Kórnika bo tam nie ma problemu z warunkami zabudowy i nikt nie chce w łapę
      • alfalfa Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 14:17
        jacekalbert napisał:

        > Proszę niech ktoś podejmie interwencję mi już ręce opadają chyba wyprowadzę się
        > do Kórnika bo tam nie ma problemu z warunkami zabudowy i nikt nie chce w łapę

        Halo! Panie Wybieralski, czytasz Pan to? Do roboty a nie te same teksty "choćby Lipsk" walisz i wierszówkę kosisz.
        A.
    • Gość: mrau Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob IP: *.173.16.201.tesatnet.pl 16.06.11, 10:39
      jasne, ciekawe czemu poznaniacy nie mieszkają w mieście?
      bo co to miasto im daje?
      stadion dla 4 tys. osób, w dodatku selekcjonowanych a jak się komuś zachce wejść bo chce obejrzec mecz to jest opluwanym
      stadion, który obciąża budżet przez kolejnych 15 lat i dzięki temu nie bedzie wyremontowanych dróg?
      wiadukty w przestrzeń kosmiczną
      kaponiera, która się sypie a remont w częściach przez 5 lat
      rewelacja
      i ja tu mam zostać? po co?
      żeby moje dziecko nie miało gdzie iść do żłobka, przez co ja muszę być na wychowawczym i w konsekwencji tracę pracę?
      noooooooooooooooooooooo F***ing way!
    • emissarius Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sobie... 16.06.11, 11:04
      Suburbanizacja w wykonaniu poznańskim wygląda tak:

      Poznań się wyludnia - to w ramach oszczędności zlikwidujemy kilka szkół, przedszkoli, żłobków. To nic, że marnujemy w ten sposób wspaniałą okazję na optymalizację zasad funkcjonowania tych placówek i jeszcze bardziej pogarszamy warunki życia tym, którzy zostają. Efekt to m.in. nocna kolejka, by zapisać dzieciaka do przedszkola.

      Miasto się wyludnia - więc ograniczymy na niektórych liniach częstotliwość kursowania komunikacji miejskiej. Zwracam uwagę - nie tyle zoptymalizujemy, dopasujemy, wyjdziemy naprzeciw oczekiwaniom mk, lecz ograniczymy. Rezultat: właściciel pojazdu z literkami PZ na tablicy rejestracyjnej potrzebuje tyle samo czasu na dotarcie z ościennej gminy do pracy w centrum, co mieszkaniec miasta dojeżdżający komunikacją publiczną.

      Miasto się wyludnia - a więc spadają wpływy do kasy miejskiej, która nie dość, że świeci pustkami, to jeszcze mamy na karku wprost gigantyczny deficyt (oficjalny i ukryty). Więc podniesiemy opłaty i podatki, a przy okazji obetniemy środki na szkoły, administrację, służbę zdrowia, komunikację publiczną, instytucje kultury, inwestycje itd. To nic, że podwyżki boleśnie uderzą w tych gorzej sytuowanych, którzy nie mogą sobie pozwolić na żadne uniki. Pozostałych, dla których np. cena wody nie ma żadnego znaczenia - już to nie dotyczy.

      Centrum się wyludnia, przechodniów straszą puste witryny sklepów, na dodatek nierzadko oklejone ohydnymi plakatami. Ale my przecież nie możemy różnicować czynszów najemcom, bo to sprzeczne z prawem! W związku z tym mała księgarnia musi wynajmować pomieszczenie w oparciu o identyczne zasady, jak placówka bankowa rezydująca obok, która na czynsz może zarobić sobie w jeden dzień. Prywatny klub sportowy można dofinansować, nawet sporą kwotą, ale małemu niszowemu sklepikowi pomóc nijak nie można. Nie da się.

      Miasto nam się wyludnia, w centrum mamy mnóstwo pustostanów, ale znalezienie lokalu zastępczego czy socjalnego stanowi coraz to większy problem. Z jednej strony mamy więc blisko tysiąc pustostanów do natychmiastowego zagospodarowania, a z drugiej kupujemy za 3 mln budynek w... Koziegłowach.

      Miasto się wyludnia, a przy tym staje się coraz droższe. Pewna część mk z coraz większym trudem radzi sobie z opłatami. Rosną zaległości czynszowe. Ale czy ktoś słyszał o programie zamiany mieszkań, umożliwiającym dopasowanie mieszkania do aktualnych potrzeb i możliwości? Mogli na to wpaść w Kaliszu, ale w Poznaniu - nie.
    • Gość: Marcin Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob IP: *.ip.netia.com.pl 16.06.11, 11:08
      Cóż, widzę kilka różnic między Wrocławiem/Krakowem/Warszawą a Poznaniem:
      1. tam wypieprza się auta z centrum, u nas toleruje się zastawianie chodników autami
      2. tam buduje się drogi rowerowe, u nas toleruje się spychanie rowerzystów z jezdni i karze mandatami za jazdę po chodniku
      3. tam rozwija się komunikację miejską, u nas obcina się częstotliwość kursowania, rezygnuje z budowy ważnych tras (np. przedłużenie PST) - po to, żeby starczyło kasy na wiadukty widma nad trasą widmo
      4. tam przyciąga się duże firmy z branży IT, u nas stawia się na garażówki - nic dziwnego, że młodzi ludzie po studiach szukają pracy tam, a nie tutaj
      5. stosunek do tych nielicznych spośród kibiców, którzy nie umieją się zachować zgodnie z przyjętymi w cywilizowanym świecie standardami, też jest inny tam niż u nas.
      6. tam raczej nikt nikomu nie wypomina, że nie jest "rodowitym" mieszkańcem (nawet w Krakowie się z tym nie zetknąłem, choć tam przecież ludności napływowej jest mniej niż we Wrocku czy Wawie) - u nas trzeba wykazać się poznańskością kilka pokoleń wstecz, żeby "rodowity" pener z Wildy uznał nas za godnego partnera do rozmowy.
      • labeo Re: Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sob 16.06.11, 17:25
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Cóż, widzę kilka różnic między Wrocławiem/Krakowem/Warszawą a Poznaniem:
        > 1. tam wypieprza się auta z centrum, u nas toleruje się zastawianie chodników a
        > utami

        We Wro to dotyczy niestety tylko Starego Rynku. Reszta miasta zastawiona tak, że nie przejdziesz swobodnie chodnikiem. Straż miejska ma to głeboko gdzieś.

        > 2. tam buduje się drogi rowerowe, u nas toleruje się spychanie rowerzystów z je
        > zdni i karze mandatami za jazdę po chodniku

        Hehe, z DDR jest może lepiej niż w Poznaniu, ale i tak kiepsko. Dużo jakiś krótkich odcinków prowadzących do nikąd.

        > 3. tam rozwija się komunikację miejską, u nas obcina się częstotliwość kursowan
        > ia, rezygnuje z budowy ważnych tras (np. przedłużenie PST) - po to, żeby starcz
        > yło kasy na wiadukty widma nad trasą widmo

        Aż wybuchnąłem śmiechem, komunikacja miejska we Wrocławiu to jakiś żart, w Poznaniu macie o niebo lepszą. To, że dużo się obiecuje typu tramwaj plus, czy jakiś węzeł przesiadkowy to wszystko.

        > 4. tam przyciąga się duże firmy z branży IT, u nas stawia się na garażówki - ni
        > c dziwnego, że młodzi ludzie po studiach szukają pracy tam, a nie tutaj

        To prawda, w porównaniu z resztą kraju we Wrocławiu jest tego dużo.

        > 5. stosunek do tych nielicznych spośród kibiców, którzy nie umieją się zachować
        > zgodnie z przyjętymi w cywilizowanym świecie standardami, też jest inny tam ni
        > ż u nas.

        Tak, np. niedawne pobicie na Nowym Dworze we Wrocławiu rodziców juniorów z Poznania ;)
        A wcześniej regularne bijatyki na ulicach z ofiarami śmiertelnymi.

        > 6. tam raczej nikt nikomu nie wypomina, że nie jest "rodowitym" mieszkańcem (na
        > wet w Krakowie się z tym nie zetknąłem, choć tam przecież ludności napływowej j
        > est mniej niż we Wrocku czy Wawie) - u nas trzeba wykazać się poznańskością kil
        > ka pokoleń wstecz, żeby "rodowity" pener z Wildy uznał nas za godnego partnera
        > do rozmowy.

        We Wrocławiu większość to ludność napływowa. Jeśli nie bezpośrednio to w dalszych pokoleniach. Wynika to po prostu z historii. I nie zgodzę się, że w Krakowie nie dzieli się mieszkańców na rodowitych i tych obcych.
    • mantis1 geneza 16.06.11, 11:50
      Wiadomo, że:

      1.miasto Poznan + okoliczne gminy to jeden organizm. inaczej nie bedzie
      Dzieki Poznaniowi te gminy tak awansowaly nie na odwrot.

      2. obrzeza stoja w korku

      3. aglomeracja ma ok 1 mln osob

      4. potrzeba rozwiązań w zakresie rozliczen podatkowych. Nie nalezye robic sztucznych podziałow, przeciez takie Komorniki z wyjatkiem taniego gruntu NIC nie oferuja, a ich urzad wyglada tak jak 30 lat temu na wiosce z 30 mieszkancami.

      5. Potrzeba połącznia formalnego - ustawa agrometropolitarna.

      6. Grobelny mowiac ze nia ma koncapecji powinien zrezygnowac z urzedu, to jest niedorzeczne zeby lider mowil cos takiego. w normlanej firmie juz by polecial z stanowiska.

      7. okoliczne gminy musza spojrzec na problem szerzej, inaczej za 5-10 lat ludzie zaczna sie wyprowadzac ze wzgledu na marna infrastrukture, tylko zreszta to moga zaoferowac, nic wiecej bo w koncu to sa sołectwa

      pzdr
      • Gość: Anq28 Re: geneza IP: *.xdsl.centertel.pl 16.06.11, 12:00
        Przy tych cenach mieszkań wszyscy niedługo wyemigrują i zostaną tylko żule w mieszkaniach socjalnych za które płaci im państwo.
        Ja bym chętnie została w Poznaniu...ale jak mam wybór mieć dom 20km-30km od Poznania za połowę ceny mieszkania w Poznaniu i swoją działalność mieć zarejestrowaną u siebie ale dojeżdżać do klientów do Poz...to byłabym głupia zostając w mieście.
            • mantis1 Re: geneza 16.06.11, 14:12
              tyle ze to pdobno bogaci sie wyprowadzaja na zewnatrz, to kto zostaje?
              biedny czy bogaty?
              majac do wyboru mieszkanie za 5 tys na naromowiacach a w swarzedzu za 4200 biore naramowice to proste. wcale nie ma takich duzy roznic.

              cala ta dyskusja zmierza w zlym kierunku - potrzeba efekty synergi a nie wspolzawodnictwa.

              jeszcze raz powtarzam: czym bylyby osciezne gminy bez POZNANIA ?!
              • Gość: Pyra Re: geneza IP: *.thx.pl 16.06.11, 14:18
                No jak dla ciebie różnica np dla mieszkania 50m2, 40 tys PLN to nic...no to gratuluje.
                Dla wielu osób to już konkretny pieniądz...a dla lemingów z kredytami to już kosmos :)

                No i ja też jeszcze raz zapytam czym byłby Poznań bez ościennych gmin?!?!
                • mantis1 Re: geneza 16.06.11, 14:28
                  Gość portalu: Pyra napisał(a):

                  > No jak dla ciebie różnica np dla mieszkania 50m2, 40 tys PLN to nic...no to gra
                  > tuluje.
                  > Dla wielu osób to już konkretny pieniądz...a dla lemingów z kredytami to już ko
                  > smos :)
                  >

                  40 tys w kontekscie mieszkania na wiele wiel lat - bez uciazlizwych dojazdow, stania w korkach na warszawskiej zeby zblizyc sie do srodki i tam sie przesiasc.....makabra.

                  > No i ja też jeszcze raz zapytam czym byłby Poznań bez ościennych gmin?!?!

                  jednorodnym organizmem z nie tworem z rakowymi odrostami sterowanymi przez wojtow/burmistrzow juz tak bardzo zapatronych na siebie.
                  ekstensywny charakter ich gospodarnosci doprawdzial do takiej sytuacji.
                • Gość: przesada gminy ościenne IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 01:08
                  Gminy ościenne dużych miast żyją dzięki obecności tych pierwszych. Tak jest w przypadku Poznania, Wrocławia czy Warszawy.

                  Nie byłoby inwestycji w Tarnowie Podgórnym gdyby nie bliskość Poznania, zrozumcie to. Taka sama historia jest z podwrocławskimi Kobierzycami!!!
                  Ludzie czy naprawdę ciężko to pojąć?

                  Miasta i ich przedmieścia jadą na jednym wózku. Jeśli wywróci się centrum aglomeracji, kolejne padną przedmieścia.
                  • wlodzimierz_nowak Re: gminy ościenne 17.06.11, 09:58
                    Gość portalu: przesada napisał(a):
                    > Nie byłoby inwestycji w Tarnowie Podgórnym gdyby nie bliskość Poznania, zrozumc
                    > ie to. Taka sama historia jest z podwrocławskimi Kobierzycami!!!
                    > Ludzie czy naprawdę ciężko to pojąć?

                    Też mnie to dziwi. Jest w Polsce naprawdę sporo tak samo dobrze zarządzanych gmin jak Tarnowo Podgórne, czy Suchy Las. Czy mają one szansę na sukces leżąc 100 km od dużego miasta i najbliższej drogi krajowej? Nie mają.

                    > Miasta i ich przedmieścia jadą na jednym wózku. Jeśli wywróci się centrum aglom
                    > eracji, kolejne padną przedmieścia.

                    I jak pisałem wyżej w wątku, to jest kluczowa konstatacja. Dlatego tworzenie podziałów jest niezwykle szkodliwe. Od lat piszę na forum o konsekwencjach rozwojowych, ale i finansowych suburbanizacji. Niestety bardzo wiele głosów traktuje to jak atak na siebie. Aż każe się to zastanowić nad systemem edukacji, który nie uczy elementarnej refleksji...
    • ksmx Natychmiast wstrzymać budowę zachodniej obwodnicy! 16.06.11, 12:01
      To oczywiście żart ale mało kto zdaje sobie sprawę, jak bardzo zyskają na tym trzy gminy: Tarnowo Podgórne, Rokietnica i Suchy Las. To będzie katastrofa dla Poznania bo już teraz te gminy (TP i SL) uzyskują o wiele większe wpływy z podatków niż Poznań (w przeliczeniu na 1000 mieszk). Więcej też powstaje tam miejsc pracy. Dzięki tej obwodnicy powstaną tysiące nowych miejsc pracy, dzięki którym środek ciężkości zamożności zacznie się niebezpiecznie przesuwać na północ, być może zacznie powstawać aglomeracja w aglomeracji.

      Poznań coraz mniej się liczy i radzę ten fakt zaakceptować, otworzyć oczy i przywiązać się do pociągu, który już jedzie, a przede wszystkim przestać jęczeć na PZ-ty.
      • antyfundamentalista Re: Grobelny = FIASKO! 16.06.11, 12:50
        Dokladnie - tylko wykopanie tej bandy nieudacznikow z um daje szanse na zmiany. Mam nadzieje, ze CBA dopierze sie do tych tlustych dup i pustych glow. Sio buraki kosic trawniki i ropzalac grille a nie do zarzadzania miastem sie gowno pcha!
      • Gość: Pyra Re: Grobelny = FIASKO! IP: *.thx.pl 16.06.11, 13:08
        Może i ja dołożę swoje 3 gr do tematu.
        Jestem osobą, która wraz z rodziną wyprowadziła się z Poznania do Komornik.
        Powód oczywisty cena mieszkania o wiele niższa niż w Poznaniu, okolica spokojniejsza i zadbana...
        Jednocześnie prowadzę firmę i podatki z tytułu zameldowania odprowadzam do Poznania (zasilam sitwę Grobelnego).
        Jednak mam zamiar zmienić to i wspomagać finansowo moją Gminę a nie Poznań z moich podatków.
        Nie mam zamiaru finansować nie kompetencyjnych urzędników. Jak Prezydent miasta może powiedzieć, że nie ma pomysłu na rozwiązanie problemu wyludnienia Poznania?
        Jak by mój pracownik powiedział, że nie ma pomysłu jak wykonać swoją pracę to zwolniłbym go i na jego miejsce zatrudnił kogoś kto by wiedział! No ale Poznaniacy gromko głosują na człowieka z wyrokami!

        Kolejna sprawa to podejście urzędników do mieszkańców.
        Ciągle się wymyśla jak utrudniać życie ludziom. Pierwszy przykład to wprowadzenie jakiś śmiesznych ograniczeń w centrum poznania, jakieś tempo 30. Po prostu śmiech na sali, jak dla mnie niech wprowadzą całkowity zakaz wjazdu autem. Wtedy po centrum będę biegać ujadające psy i studenci na rowerach...(no ale studenci nie płaca podatków ;) )
        Takie pomysły tylko prowadzą do tego, że centrum Poznania jest jeszcze mniej atrakcyjne dla mieszkańców. Na zakupy, spacery każdy będzie się wybierał do centrów handlowych zlokalizowanych po za Poznaniem.
        W centrum chyba tylko zostaną banki...które też pewnego dnia opuszczą centrum tak by być bardziej dostępnym ludziom.
        No i jeszcze ciągłe powiększanie strefy parkowania...genialny pomysł, szczególnie z jeżycami.

        Prawda jest taka, że w samym Poznaniu jest coraz mniej pracy, coraz więcej firm (małych i dużych) lokalizuje się w Gminach ościennych. Ludzie będą opuszczać Poznań z powodów ekonomicznych, po prostu nie opłaca się tam żyć.

        No a chwyty Pana Grobelnego z podnoszeniem cen na np. ścieki dla okolicznych gmin jeszcze niezłą czkawką odbije...mnie to tylko zmobilizuje by podatki nie do Poznania odprowadzać ale do Komornik.

        I jeszcze jedno, mam małe dziecko w tym roku chciałem zapisać do przedszkola...co mi zaoferował wydział edukacji w Poznaniu? WAŁA, nie ma miejsc. Ja też pokaże WAŁA :)

        Drogi Poznaniu, drodzy urzędnicy jeżeli pragniecie dobrobytu dla Poznania i Poznaniaków to brać się DO ROBOTY. Nie wydawać setek milionów na jakiś stadion dla garstki kibiców ale wydawać pieniądze na edukację, transport miejski, remonty ulic a przede wszystkim na wspomaganie firm (ułatwianie rozwoju) technologicznych!
        Gdzie te wasze know-how?????



    • pavn Coraz mniej Poznaniaków. Kraków i Wrocław sobie... 16.06.11, 12:48
      Przyczyn jest wiele . Tych grubych i całkiem prozaicznych . Kilka z nich : Pazerność - strefa płatnego postoju doprowadziła zgodnie z przewidywaniami do zamierania handlu w centrum .
      Już nawet parterów kamienic nie warto rewitalizować a do banków już chodzić nie trzeba -j . Los śródmieścia zaraz podzielą Jeżyce. Ciekawe jak się mają wpływy ze strefy do kosztów jej utrzymania ? Działki budowlane w Poznaniu i sławetne wieczyste użytkowanie . Atrakcyjne tereny oddane za bezcen spekulantom . O ile można było doprowadzić do przyjaznych urzędów ewidencji , komunikacji , działalności gosp . o tyle w kwestii urzędów obsługujących budownictwo bez zmian . Upominki , inercja , nepotyzm - porażka . Komunikacja , woda, ogrzewanie - prawie najdroższe w kraju . Wiadukty na Starołęce, dębcu , Woli od wojny czekają na realizację . Zamiast tego mamy za 713 mln stadion dla garstki degeneratów plujących na ludzi . Niejasne układy z biznesem Kulczyk -Park. Stanowiska rozdawane " po uważaniu " - nawet w nowej szkole na strzeszynie odmówiono konkursu na dyrektora gimnazjum . Miasto jest brudne , śmierdzące , wręcz odpychające potencjalnych inwestorów. Prezydent grobelny nigdy nie miał pomysłu na " nowoczesny Poznań " ale nie gonił administracji , jest usłużny wobec kościoła przyjazny biznesowi ( niekoniecznie mieszkańcom ) zatem taki model z natury zachowawczym poznaniakom pasuje . I tak by można długo ziarnko do ziarnka . Na dziś to miasto bez przyszłości ,