kar.as
18.07.11, 15:52
Wczoraj byłem w Strzeszynku.
Dwie rzeczy mnie oburzyły:
1) zachowanie ratowników (nawet nie wiem, czy WOPR),
2) zachowanie policji.
Pierwsi robili sobie jaja - zamiast skrupulatnie zająć się swoim (poważnym) obowiązkiem, to zrobili sobie imprezkę z kolesiami. Piwko na pomoście, kretyńskie zachowanie, skakanie - mimo zakazu - do wody. Czy tych baranów ktoś w ogóle rozlicza z pracy?
Drudzy - w zasadzie nie wiem co to było. Skauting? Dwóch robiło przejażdżki motorówką w momencie, gdy na środku jeziora dzieciarnia na materacach urządzała sobie bitwę morską. Oczywiście policjanty przepływały obok nich, ale byli bardzo zajęci udawaniem, że nic nie widzą. Zresztą - policjanto-kawalerzyści na konikach też mieli głowy ponad chmurami. Grill nad wodą? Kejtry na plaży mimo zakazu? Ku...y, hu..e zamiast przecinków penerstwa zażywającego kąpieli? Oni tego nie widzieli i nie słyszeli. Chodziło tylko o przyjemny pobyt na świeżym powietrzu. Policjo - to nieprawda, że lepiej nie prowokować. Właśnie w takiej sytuacji potrzeba mandatu i wyrzucenia plebsu z plaży! 99% ludzi będzie pewna, że pieniądze z ich podatków są dobrze wydane.
Jak dziękuję za takie "służby"... Głupie, ślepe i głuche.