Rower w tramwaju?

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.04, 21:29
Witam!

Chcialbym sie podzielic swoim zdaniem na temat przewozu rowerow w
srodkach komunikacji miejskiej (MPK). Pracuje jako kurier rowerowy w
jednej z firm kurierskich w Poznaniu. Wiele razy zdarza mi sie, ze
peknie opona w rowerze daleko od centrum. "Pana" zdarzyla mi sie na
Plewiskach, na Starolece. Nie pozostaje w tym wypadku nic innego jak
wsiasc z rowerem w tramwaj lub autobus i dojechac do centrum lub do
najblizszego sklepu z czesciami rowerowymi (bo przeciez przesylki trzeba
rozwiezc, a czas goni !). Mialem kilka problemow - jaki bilet kupic na
rower? Czy wogole mozna rower przewiezc? Gdzie go ustawic w tramwaju?
Przewaznie kupowalem bilet na bagaz za 2,40zł i ustawialem rower na
koncu ostatniego wagonu. Zdarzaly sie jednak przypadki, ze po wejsciu do
tramwaju z rowerem, motorniczy wysiadal, szedl do drugiego wagonu i
kazal opuscic tramwaj.

Druga zaleta mozliwosci przewozu roweru srodkami KM: Cala rodzina
wyjezdza z rowerami pociagiem za miasto nad jezioro lub do lasu.
Wiadomo, ze czekaja ich dlugie dystanse na lesnych duktach. Po co wiec
tracic sily dodatkowo na dojazd rowerem rano z miejsca zamieszkania do
dworca i wieczorem z powrotem. Nie lepiej spozytkowac je robiac
dodatkowo 10km na miejscu, w lesie ?

Jestem ZA mozliwoscia przewozu roweru srodkami KM. Oplata 2,40 nie jest
droga, a czasem zbawienna dla rowerzysty z peknieta opona lub innymi
uszkodzeniami. Lub po prostu wtedy gdy jestesmy juz tak zmeczeni, ze nie
mamy ochoty wracac prxzez cale miasto do domu.

Pozdrawiam,

Jan Remisiewicz
remik
    • pawlook Re: Rower w tramwaju? 17.05.04, 22:56
      Rowniez uwazam ze powinno byc dozwolone przewozenie roweru srodkami komunikacji miejskiej pod warunkiem ze nie przeskadza to innym pasazerom.
      Zreszta mysle ze przewoz roweru to wlasnie sprawa sporadyczna wymuszona w wiekszosci przypadkow awaria. Miejsca na wozek dzieciecy sa w kazdym pojezdzie MPK wiec nie ma problemu z utawieniem roweru. Aczkolwiek powinien byc zapis ze w przypadku gdy np. przewozimy rower a wejdzie mama z wozkiem to w przypadku braku miejsca rowerzysta musi wysiasc.
      Ostanio doswiadczylem sytuacji gdy w przegubowym Ikarusie na linii 56 spokojnie wiozly sie dwa rowery i ostrej reakcji motorniczego "12" ktory przez glosniki wyprosil rowerzyste z tramwaju w porze poznowieczorowej gdy w Tatrze bylo bardzo duzo miejsca :-(
      pawlok
    • Gość: george Re: Rower w tramwaju? IP: *.icpnet.pl 18.05.04, 09:46
      Kto by pomyślał, że dobre pomysły mogą narodzić się w stolycy.
      • Gość: srm.eco.pl Re: Rower w tramwaju? hmm a moze inaczej? IP: *.icpnet.pl 18.05.04, 15:48
        inaczej ---czyli moze,na przyklad , firmy kurierskie wyposazyc w rowery z
        przyczepkami takimi jak do przewozu malych dzieci tylko je przerobic na
        takie z chwytami metalowymi jak w samochodowych dachowych bagaznikach
        na rowery np niech taka przyczepka ma 80 cm szerokosci i 2 takie
        szyny na kola roweru plus te chwyty by zamocowac rame i tacy kurierzy
        byli by swoistą firma pomocy drogowej rowerowej cos w rodzaju RPD
        ROWEROWA POMOC DROGOWA ,oplate by sie ustalalo w zaleznosci od tego
        gdzie nieszeczsnik ktory uszkodzil sobie rower chcialby zeby mu ten
        rower zawiesc , czy pod jego dom, czy pod podany adres serwisu ,czy
        sklepu rowerowego....taki rower wazy od 7 kilo (kolarzowki) do nawet
        20 kilogramow -przyczepka w wersji dla przewozu dzieci wazy okolo 2 kg.
        Tak wiec troche trzeba by miec sily jako ten zbawca rowerzysta
        holujacy ten popsuty sprzet albo musialby dac sobie luz i jechac nie
        wiecej niz 20 km/h .Oczywiscie obowiązywaly by jakies kwity czy
        rachunki zeby ne bylo zadnych naduzyc czy nieporozumien.Poszkodowany
        rowerzysta musialby miec jakas kase na bilet mpk bo nie bedzie
        przeciez biegl za odholowywanym rowerem...no chyba ze trenuje przed
        maratonem . miedzy rowerzysta - klientem a rowerzysta - zbawcą z przyczepką
        musialo by dojsc do ustalenia gdzie i okolo o ktorej godzinie klient
        odbierze od holującego rower i ile mu zaplaci..........to moj pomysl,
        czekam na wasze , bo sadze ze mpk bedzie oporne na to by rowery w
        jakiejkolwiek ilosci ,czy o jakiejkolwiek porze wozic rowery, nawet za
        dodatkowa ale symboliczna oplata .jak mpk nie chce zarobic to niech
        inni maja z tego kase poprostu1!!!!


        to co dodam moze tez byc dla mpk jako wiodacy argument anty
        rowerowy ale tu sie z nimi zgodze...mianowicie taki rowerzysta z
        zepsutym sprzetem nawet jesli bedzie mogl wniesc czy wtoczyc rower do
        pojazdu mpk przyczyni sie do dluzszego postoju autobusu czy tramwaju na
        przystanku co wywola frustracje spieszących sie pasazerow oraz samego
        kierowcy i tu tez zwieksza sie odpowiedzialnosc kierowcy jego
        opanowanie bo tez mozliwosc taka jest i bedzie miec to miejsce
        jesli mpk na to pojdzie by wozic rowery ze....kobieta ktora bedzie
        chciala wprowadzic rower do pojazdu moze nie umiec tego zrobic moze
        miec problemy z wpakowaniem swego stalowego rumaka do pojazdu i tu
        czas postoju na przystanku moze trwac nawet kilka minut a obecnie
        postoj srednio mpk pojazdow na przystankach trwa od 10 do 30
        sekund!!!!!! sama ta osoba probujaca wejsc do pojazdu mpk bedzie
        czuc presje i kierowcy i paszerow ze ona jedna spowalnia kurs autobusu
        czy tramwaju...tak wiec jest tu duzo argumentow anty i przyznaje ze
        sa one wazne zwlaszcza biorac pod uwage polską ogolnie powszechną
        ZNIECZULICE bo kto takiemu rowerzyscie pomoze wejsc z rowerem do
        pojazdu.nikt lub prawie nikt "bo sie pobrudze" bo dostane kolem po
        nosie", "bo sobie koszulke poszarpie" itd itd takie mysli juz widze w
        glowach czy na ustach zwyklych pasazerow mpk. w takim badz razie
        moja propozycja w ktorej chetnie sam bym ucczestniczylwydaje mi sie
        jak najbardziej uzasadniona i tez chyba latwa do zorganizoawania.

        pozdrowero
    • Gość: Ala Z. Re: Rower w tramwaju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 17:02
      To świetny pomysł tym bardziej jak chce sie pojechać rowerem za miasto w jakieś
      fajne miejsce, a najpierw trzeba pokonać zatłoczone niebezpieczne centrum pełne
      kierowców nierespektujących praw rowerzystów.
    • Gość: krakus_poznanczyk Re: Rower w tramwaju? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 18:44
      Prawdę mówiąc, problem jest wydumany przez poznańskie MPK.
      Jak to wygląda w Krakowie?
      W Krakowie "od zawsze" mogłem przewieźć rower, a dodatkowa opłata za bagaż czy rower jest TYLKO przy biletach "jednorazowych" - godzinne, dobowe i miesięczne mają bagaż "w cenie biletu".

      Gdy miałem awarię roweru, skasowałem godzinny za 3 zł, jakoś się zmieściłem z rowerem do tramwaju, a potem przesiadłem do autobusu. Gdy jest dużo ludzi w środku - no cóż, trzeba czekać na następny pojazd.

      Na lini 134 do Lasu Wolskiego jeżdżą nawet autobusy ze specjalnym zewnętrznym bagażnikiem rowerowym, bagażniki zaprojektowało i wykonało MPK.
      Nigdy też nie spotkałem się z reakcją, aby motorniczy czy kierowca wypraszali mnie z pojazdu, gdy jechałem z rowerem - bo dlaczego by mieli?

      Tak btw, w Poznaniu kultura kierowców i motorniczych jest jakby ciut niższa - pamiętam szok mojej żony, gdy w Krakowie autobus, po ruszeniu z przystanku zatrzymał się i otworzył drzwi by nas wpuścić - w Poznaniu to naprawdę rzadkie zjawisko :(
      No a pan Tulibacki z reguły ma gotową odpowiedź "nie wiem, nie można, nie da się, to zły pomysł".

      Btw, myślę że sporo w Krakowie w kwestii kultury i jakości obsługi pomogło ISO - czy w Poznaniu również je wprowadzili?
      • Gość: poznaniak Re: Rower w tramwaju? IP: 150.254.117.* 19.05.04, 14:53
        > No a pan Tulibacki z reguły ma gotową odpowiedź "nie wiem, nie można, nie da
        si
        > ę, to zły pomysł".

        Lubi natomiast kretynskie pomysly typu podzial nominalow biletow na normalne i
        ulgowe...

        Moze by wymienic p. Tulibackiego.
        • Gość: george Re: Rower w tramwaju? IP: *.icpnet.pl 19.05.04, 22:30
          Gość portalu: poznaniak napisał(a):

          > Moze by wymienic p. Tulibackiego.

          Jak dla mnie, to zepsuty kasownik, opisany dziś w "Gazecie", jest
          wystarczającym powodem.
          • mteulin Re: Rower w tramwaju? 20.05.04, 08:29
            Za całą sytuację MPK powinno przeprosić. Kasownik powinien zostać naprawiony.
            Ale pisanie że zepsuty kasownik jest wystarczającym powodem by zwolnić p.
            Tulibackiego jest bzdurą. Za sprawę z tym kasownikiem odpowiadają pracownicy
            zajmujący się ich sprawdzaniem i naprawą a nie szef całej firmy. Bo jeśli tak
            stawiać sprawę to - MPK nadzorowane jest przez miasto Poznań - zwolnić
            Grobelnego, a miasto Poznań jest w Polsce - Kwaśniewski out, a może też
            Balcerowicz bo wg niektórych on przecież odpowiada za wszystko co złe w tym
            kraju;)
            Szefa firmy można pociągać do odpowiedzialności za sposób zarządzania nią a nie
            za błędy jej pracowników.
            • Gość: Ain Re: Rower w tramwaju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 12:14
              Jeżdżę na rowerze cały rok. Uwazam, że powinna być możliwość przewozu roweru w
              tramwaju lub autobusie ale w dni weekendowe a w tygodniu w godzinach
              najmniejszego przeładowania środkow lokomocji czyli póżnym wieczorem. Uważam
              też , że w miejscu widocznym powinna być informacja, ze wolno przewozić np. 1
              lub 2 rowery w wagonie, więc jeśli oczekujący na przystanku z rowerem widzi
              inny rower w wagonie, nie powinien do niego wsiadać. Ja chetnie bym z tego
              korzystała tylko w sytuacjach wycieczkowych tzn. żeby sobie skrócić dojazd do
              terenów podmiejskich.
    • Gość: LMB Re: Rower w tramwaju? IP: *.icpnet.pl 05.06.04, 19:34
      "Inne stolice europejskie nie mają opłat za bagaże, więc i u nas nie będzie -
      zdecydowali radni Warszawy." - oto kolejny przykład typowo warszawskiego
      myślenia: patrzeć jak jest u innych, zamiast myśleć racjonalnie. Zaznaczam, że
      nie komentuję samej decyzji, a jedynie sposób myślenia.

      A co do opłaty za rowery, to dużo większym sukcesem byłoby zniesienie opłaty za
      rowery w pociągach. Należy w tym celu pozbawić PKP zarządu nad czymkolwiek innym
      niż może kilka sanatoriów, które jeszcze posiadają.
Pełna wersja