Jak uwierzyłem w lepsze miasto

01.08.11, 10:51

    • wlodzimierz_nowak Re: Jak uwierzyłem w lepsze miasto 01.08.11, 10:54
      I bardzo słusznie. Nie da się przeoczyć, że ładnych parę(naście?) lat po innych polskich miastach zrozumieliśmy - jako politycy, jako urzędnicy, ale też jako społeczeństwo miasta - że centrum jest ważne. Ale nie da się przeoczyć, że zrozumieliśmy.

      Kilka z punktów jak zabiliśmy centrum wyliczyłem przed dwoma dniami w artykule o Domu Książki na Gwarnej. Ale można znaleźć tych punktów jeszcze wiele, zaczynając na nieusuwanych, źle zaparkowanych samochodach, które nikogo nie obchodząc niszczą chodniki, które nikogo nie obchodząc nie są naprawiane, a kończąc na ucieczce ludności najsilniejsze z centrum właśnie, na braku pomysłu na politykę rozwoju handlu, gdy ogromna część lokali handlowych należy do miasta.

      Jednak zmiany zaczęły zachodzić na wielu szczeblach. I pozostaje mieć nadzieję, że po dekadzie leniuchowania pozostało nam coś z poznańskiej pracowitości, pragmatyki, umiejętności zrobienia rzeczy dużych małymi nakładami finansowymi, ambicji bycia na czele w rankingach. Jeśli tak będzie, to za dziesięć lat będziemy patrzyli na zmiany wobec dzisiejszego stanu jako na wspólne zwycięstwo mieszkańców Poznania.
      • wlodzimierz_nowak post scriptum 01.08.11, 10:57
        Na post scriptum dodam, że słowa uznania wobec Rady Osiedla Stare Miasto są w pełni zasłużone. A jeśli jeszcze ZDM skoryguje projekt Strefy 30 w sposób odważny (dowiemy się w ciągu 1-2 tygodni), to poznańska Strefa 30, będzie znów czymś co w Polsce będzie najpełniej zrealizowane (choć to dopiero - ze względu na skąpe środki finansowe - pierwszy z trzech etapów na przyszłość) patrząc na uwarunkowania ruchu na tych ulicach. I będzie to ważny krok dla przemiany centrum w miejsce dla człowieka, a nie parking.

        Przypomnę trochę wizualizacji z dyskutowanych propozycji stowarzyszeń. Najpełniej są one przedstawione na portalu mm poznan (kropka) pl, artykuł "Strefa 30: Wyłączyć wszystkie światła na skrzyżowaniach?". Niestety nie mogę wkleić linka. Forum odrzuca mi go jako spam (?)
    • qwardian Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rowerowej? 01.08.11, 11:32

      Bo ja przyglądając się na ulicy Przybyszewskiego nie zauważyłem nigdy, ani jednego. Samej dróżce nie jestem przeciwny, bo służy mieszkańcom w miarę bezkolicyjnie dotrzeć piechotą na mszę świętą w niedzielę (do Pallotynów), ale roweru nie widziałem tam nigdy. Czy nie przydałyby się jakieś badania, które rzetelnie zbadałyby sens ich stawiania?

      Centrum pozostawiłbym rynkowi i inwestorom. Oni lepiej wiedzą jak go zagospodarować.
      • Gość: vwv Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.biz.net-inotel.pl 01.08.11, 11:44
        bredzisz. rowerów jest masa. a centrum wymaga szczególnej opieki władz, by nie zmieniło się w slumsy
      • Gość: kontemplator07 Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.11, 12:00
        Podstawę Pana teorii (centum zbawimy pozostawiając je inwestorom i rynkowi) obalił Nash, bodaj w 1954 roku w swojej 24 stronicowej dysertacji (dwadziescia lat później dostal za to Nobla). Poczytaj Pan trochę o teorii gier.
        • alfalfa Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower 01.08.11, 12:08
          Kolega zdaje się czytał ale nie zrozumiał: teoria gier tłumaczy zachowania rynkowe (jak osiągnąć wspólnie sukces) i nie jest im przeciwna. Z tej perspektywy zostawienie centrum inwetorom i rynkowi jest jak najbardziej na temat.
          A.
          ps. sam na Przybyszewskiego co najmniej dwa razy tygodniowo jeżdżę, kup rower Gwardianie, z roweru Poznań wygląda na prawę fajnie.
          • Gość: kontemplator07 Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.11, 20:10
            Teoria gier określa warunki sukcesu na rynku, dalekie od tych, które rządzą obecnym rynkiem nieruchomości, by przez sukces rozumieć rozwój centrum miasta.

      • wlodzimierz_nowak Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower 01.08.11, 12:23
        qwardian napisał:
        > Bo ja przyglądając się na ulicy Przybyszewskiego nie zauważyłem nigdy, ani jedn
        > ego. Samej dróżce nie jestem przeciwny, bo służy mieszkańcom w miarę bezkolicyj
        > nie dotrzeć piechotą na mszę świętą w niedzielę (do Pallotynów), ale roweru nie
        > widziałem tam nigdy. Czy nie przydałyby się jakieś badania, które rzetelnie zb
        > adałyby sens ich stawiania?

        Nie darmo ukuto powiedzenie na poznańskie drogi rowerowe
        www.polskieradio.pl/9/485/Artykul/408538,Oto-miasta-najmniej-przyjazne-rowerzystom
        ze szkodą dla człowieka, który musi się zmagać ze sprzecznymi postawami, swoją i urzędu o zupełnie innych priorytetach, w którym pracuje...

        Droga na Przybyszewskiego jest jednym z najgorszych rozwiązań utrudniających poruszanie się rowerzyście. Przejazd przez tory na skrzyżowaniu Przybyszewskiego/Marcelińska jest nielogiczny i bardzo możliwe, że doprowadził wprowadzając go w błąd do śmierci rowerzysty pod tramwajem. Sekcja Rowerzystów Miejskich protestowała długo przeciw projektom przebudowy Przybyszewskiego proponując rozwiązania alternatywne. Można o tym poczytać na ich stronie.

        Korzystam z niej przynajmniej pięć razy w tygodniu. Mimo, że jest kiepska, trudna do pokonania, niewygodna, to lepsze to niż ulica.

        W mieście drogi rowerowe trzeba tworzyć zwężając pas dla samochodów do 3 metrów i wydzielając pas dla rowerów. Na Przybyszewskiego to niemożliwe przez ruch obwodnicowy, ale wewnątrz II ramy stanie się za kilkanaście lat oczywistością.

        > Centrum pozostawiłbym rynkowi i inwestorom. Oni lepiej wiedzą jak go zagospodar
        > ować.

        A oni zburzyliby zabytki, gdyż tak taniej się zagospodarowuje grunty budowlane.
        • qwardian Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower 01.08.11, 12:48

          wlodzimierz_nowak napisał:

          > A oni zburzyliby zabytki, gdyż tak taniej się zagospodarowuje grunty budowlane.


          Jedyna rzecz, która powinna ustąpić kalkulacji to jest zachowanie dorobku minionych kultur, więc w tym przypadku faktycznie mnie złapałeś....
      • kajciech Re: Ja jeżdżę po niej każdego dnia 01.08.11, 13:46
        Ja jeżdżę po niej każdego dnia i z tego co widże nie tylko ja. Gorzej, że ścieżka nie jest regularnie porządkowana przez służby (gałęzie)
      • Gość: J.J-P. Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.icpnet.pl 01.08.11, 14:03
        Też jakoś roweru tam nie widziałem na ścieżce przy platanach, ale słyszałem o wypadku śmiertelnym rowerzysty, gdzieś na Przybysza przy torach.
        Ścieżki rowerowe podobnie jak tramwajowe linie nie powinny pokrywać się z ulicami, szczególnie z przelotówkami. Wydzielanie ścieżek rowerowych tak na siłe to głupota ekonomiczna. Chodnik winien być taki, by umożliwiać jazdę rowerem czy na wrotkach.
        Bo co za przyjemność jechać w tym syfie samochodowym rowerem? Błoto, hałas spaliny, nonocząsteczki pokonujące błony komórkowe wdychane podczas wysiłku jazdy na rowerku, wchodzące w reakcję ze śluzem w drogach oddechowych czy oczach?
        To właśnie podstawowy błąd projektantów, to dowód na brak wiedzy i wyobraźni projektantów, że wszystko ładują w ulicę, a ulicę w środek osiedla, (strefy mieszkaniowej).
        Ulicę (przelotówkę samochodową) należy traktować jak toksyczny ściek i osłonić (odgrodzić) ją od otoczenia ekranami zieleni (pochłaniaczami kurzu, toksyn i hałasu).
        Wzorców jest sporo i nie potrzeba tu odkrywać Ameryki, tylko tworzyć zielone ściany i zachowywać się racjonalnie.
        Dla przypomnienia : na Głogowskiej, Dąbrowskiego, Matejki, Kasprzaka, Wyspiańskiego rosły drzewa, a Niepodległości, Reymonta, Przybyszewskiego miały girlandy winorośli od drzewa do drzewa i krzaki niskiej i średniej wysokości izolujące od hałasu.
        Kto pamięta drzewa pełne wróbli (może za pełne) przy MTP na wysokości Dworca Zachodniego? Kto pamięta drzewa na Ratajczaka, na Św. Marcinie, na Składowej, czy Rybaki ?
        Na Rybakach jest jedno drzewo taki ostatni Mohikanin.
        Pytanie jak długo się ostanie, kiedy się podda i polegnie?
        Czy tamtejsi mieszkańcy są z innej gliny i nie oddychają tlenem? Czy kurz im nie przeszkadza?
        • Gość: geordi Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.zie.pg.gda.pl 01.08.11, 14:34
          > Ścieżki rowerowe podobnie jak tramwajowe linie nie powinny pokrywać się z ulica
          > mi, szczególnie z przelotówkami.

          Mozesz rozwinąć tą śmiałą myśl?
          Moim zdaniem linie tramwajowe w miare mozliwosci i potrzeb powinny isc korytarzowo - wzdluz ulic. Z kilku powodow.
          a) nie budujemy miast od zera jak na Dzikim Zachodzie, tylko w ramach istniejących podziałów gruntów, które nie muszą być równomierne. Ergo rodzi się problem z dostepnością tramwaju z drugiej strony ulicy (szczególnie jak jest to droga G/GP, jak Dąbrowskiego, Przybyszewskiego itd.). Prowadzenie tramwaju wzdłuż ulicy równowazy dostępność po jej obu stronach i do celów komunikacyjnych potrzebny jest tylko jeden pas gruntu.

          b) w polskich warunkach na linii prowadzonej między budynkami byłoby cotydzień kilka-kilkanaście trupów. A to biesiada wieczorna na torach, a to przechodzenie na drugą stronę (najpopularniejsza przyczyna śmierci), a to próba zawinięcia sieci trakcyjnej bo właśnie się siarkokop skończył.

          c) wydając miliony na wygrodzenie nie wyeliminuje się tego całkowicie, a dojdą nowe problemy - malowanie ogrodzenia, uzupelnianie braków (łatwiej je wynieśc na złom niż sieć trakcyjną) i te bardziej prozaiczne. Np. pranie wywieszone na granicy działki, pod wpływem wiatru wlatujące w skrajnię.

          d) bezpieczeństwo. Przejścia przez tak poprowadzone linie to typowe "zaułki" zapraszające penerów.

          Natomiast zgadzam się co do zmiany organizacji ulicy w przekroju. Holendrzy mają to znakomicie zorganizowane, ale mysle ze nieco inny uklad tez jest ciekawy: (Chodnik + ścieżka rowerowa )/ tramwaj / ulica / pas rozdzialu / ulica / tramwaj / (chodnik + ścieżka r.)


          A ad rem sam temat artykułu przypominam o wciąż(?) nieustalonym losie drzew wzdłuż Al. Niepodległości.
          • Gość: J.J-P. Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.icpnet.pl 01.08.11, 17:41
            Rozwijam myśl : linie tramwajowe jak linia na Franowo czy Pestka, czy nawet na Piątkowo,
            ścieżki rowerowe : nie wzdłuż ulicy Majakowskiego (nowe chyba ze trzy nazwy) , ale osobną trasą w lasku od strony Malty, aż do Kobylego Pola, nie tyle przez Most Królowej Jadwigi tylko osobna kładka II deska przez Wartę na Bema, dla pieszych i rowerów, z Rataj na Wildę.
            ad a.) nie zbudujemy miasta od nowa, ale możemy je stopniowo przebudowywać i zmieniać funkcję ulic np. Dąbrowskiego dla tramwaju, nowa trasa wzdłuż nasypu kolejowego dla samochodów, podobnie z Nową Głogowska wzdłuż torów kolejowych. Na Głogowskiej tramwaj i "30" i powrót drzew, zwężenie i parkingi. Ruch przelotowy Nową Głogowską.
            Spróbuj pomieszkać sobie przy Przybyszewskiego np. przy AM - Eskulapie, czy przy Dąbrowskiego, czy Królowej Jadwigi, czy Hetmańskiej, szczególnie z małymi dzieciakami.
            Tam się nie da żyć, ten uliczny zgiełk, ten syf uliczny, trzeba wygrodzić.
            A jakiś , "inaczej myślący" buduje budynek mieszkalny na krzyżówce Reymonta-Hetmańska, :( chyba w celach badawczych. :)
            ad b.) trzeba było o tym pomyśleć wymyślając Nową Naramowicką; trzeba stawiając jeden, dwa obiekty, patrzeć na całość, na wzajemne oddziaływania. Co do trupów to przesada, można to zrobić dość tanio, a efekty ze skrócenia czasu przejazdu są tak duże społecznie, że nawet pokryją bez problemu odpowiednie, przemyślane wygrodzenie.
            Dajmy naturze się wykazać, a zielona ściana pochłaniająca kurz, puł, hałas i toksyny wyrośnie.
            Trzeba o tym myśleć projektując linię do Radojewa wzdłuż Szelągowskiej (Warty).
            Trzeba łapę położyć na torowiskach PKP , na nasypach, jako transporcie aglomeracyjnym.
            Z tą kradzieża sieci tramwajowej to już przegiąłeś !
            ad c.) trzeba myśleć pozytywnie ,
            włącz myślenie w kierunku "jak zrobić", a porzuć kierunek "dlaczego się nie da zrobić";
            betonu na złomie nie przyjmują ; najlepsza jest naturalna zieleń, i nie wymaga malowania, podobnie różne keramzytyty, czy kolorowe betony, kamery są coraz tańsze, szczególnie jak się je montuje razem z trakcją, (projekt jest przemyślany i kompletny).
            ad.d.) z tymi penerami to lekka przesada, oczywiście są i będą i przy odpowiednim podejściu mogą być nawet użyteczni, bardziej niż strażnicy miejscy (penerki są skuteczniejsi i mniej kosztują), wszystko kwestią proporcji; nie używaj ich do straszenia (nie) grzecznych dziewczynek po 50 , bo to i to , to też elementy miasta, taki koloryt. ;))
            Myślę, że raczej się rozumiemy, a nieporozumienia to kwestia słownictwa (takie branżowe odchylenia) no i szczegółów, bo one decydują o jakości, i o koszcie (cenie).
            Właśnie problem z kosztami; siedzi się w branży latami, przewala miliony i dziwi się, że inni robią to z powodzeniem za tysiące.
            Ale to właśnie brak świeżego spojrzenia, skrzywienie zawodowe. Zawsze trzeba wpierw myśleć, a potem budować. Budownictwo musi się uprzemysławiać, inaczej koszty nie spadną.
            Koszty inwestycji to dane wyjściowe, taki sam parametr jak nośność wiaduktu czy szerokość chodnika. Jeśli nie spełniamy parametru kosztów, projekt musi iść do kosza.
            Co do przekroju ulicy to proponuję obliczenia :
            Ile toksyn, pyłów i ołowiu wchłonie drogą oddechową rowerzysta przejeżdzając ulicą Arciszewskiego, Reymonta , Przybyszewskiego , Niestachowską do Obornickiej zakładając, że ma prędkość średnią 15 km/godz., stoi 1 min na każdej krzyżówce (6 krzyżówek), a natężenie ruchu jest określone jako 15 tys. samochodów na godzinę, w tym 25% ciężarowych, a 30% osobowych to diesle?
            Niech ten rowerzysta będzie twoim chłopakiem w wieku 16 lat jadącym dzień w dzień do szkoły (200 dni w roku) czyli w tą i z powrotem.?
            ilość i objetość oddech ów znajdziesz w literaturze medycznej.
            Pogadaj z lekarzem, poczytaj i odpowiedz sobie, czy zgodzisz się by rowerem dojeżdzał do szkoły?
            I wówczas odpowiedz na forum, dlaczego się nie zgodziłeś.
            • Gość: geordi Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.08.11, 20:32
              > ścieżki rowerowe : nie wzdłuż ulicy Majakowskiego (nowe chyba ze trzy nazwy) ,
              > ale osobną trasą w lasku od strony Malty, aż do Kobylego Pola, nie tyle przez M
              > ost Królowej Jadwigi tylko osobna kładka II deska przez Wartę na Bema, dla pies
              > zych i rowerów, z Rataj na Wildę.

              Hm, o takich wypadkach nie pomyślałem .Zawsze jak mysle o "ciągu komunikacyjnym" poza ulicą to mam przed oczami pozawijany tramwaj między domkami jednorodzinnymi, schowany wsrod drzew. Jakiś taki schemat myślowy ;)
              Co do wymienionych pomysłów - jak najbardziej. Zastanawiam się zawsze, czemu mostu Rocha nie zrobiono tramwajowo-rowerowo-pieszego.

              > Spróbuj pomieszkać sobie przy Przybyszewskiego
              Nie musisz mnie przekonywać. Mieszkałem przy ulicach o nieco mniejszym natężeniu i potrafię sobie wyobrazić ;). Tak sobie mysle, ze powinienem udokumentowac fotograficznie, jak komunisci ladnie zaplanowali ulice 2x2 tu gdzie mieszkam.Przy budynkach mieszkalnych żywopłot, drzewa, roznica poziomów, a przy moich blokach jest szczelny kordon zieleni. Nic nie slychac z ulicy i nie dymi, a korek tam jest 10h/doba.

              > A jakiś , "inaczej myślący" buduje budynek mieszkalny na krzyżówce Reymonta-Het
              > mańska, :( chyba w celach badawczych. :)

              ...

              > Trzeba o tym myśleć projektując linię do Radojewa wzdłuż Szelągowskiej (Warty).
              > Trzeba łapę położyć na torowiskach PKP , na nasypach, jako transporcie aglomera
              > cyjnym.
              A owszem, trzeba, trzeba. tyle, ze w granicach miasta wpierw trzeba polozyc nowe perony, a samo to napotyka na murbeton mentalny na Kolegiackim. W sumie trudno sie dziwic - wywalono setki baniek na transport drogowy, to z jakiej racji dawać choćby milion na peronik?

              > Z tą kradzieża sieci tramwajowej to już przegiąłeś !

              Dlaczego? :)

              > włącz myślenie w kierunku "jak zrobić", a porzuć kierunek "dlaczego się nie da
              > zrobić";
              Takie staram sie miec domyslnie, w tym konkretnym wypadku po prostu uwazam ze warto byc ostroznym optymistą :)

              > ad.d.) z tymi penerami to lekka przesada, oczywiście są i będą i przy odpowiedn
              > im podejściu mogą być nawet użyteczni, bardziej niż strażnicy miejscy (penerki
              > są skuteczniejsi i mniej kosztują)
              Niecodzienna propozycja. Tworzysz jakiś projekt aktywizujący bezrobotnych alkoholików? ;)

              > Co do przekroju ulicy to proponuję obliczenia :
              Trafilem kiedys na badania (chyba z Holandi albo USA) dotyczace tego, czy dojazd rowerem/zbiorkomem zamiast autem ma dodatni wplyw na zdrowie. Wyszlo im, ze niewielki ale jednak. Czemu niewielki? Bo wdychany syf dziala ujemnie na zdrowie, ale codzienny miarowy wysiłek fizycznie działa ciut bardziej dodatnio. W metodologie sie nie zaglebialem (jakie np. natezenie ruchu bylo na badanych drogach). Napewno w USA nie mają tyle klekotów jezdzących na rzepaku albo mieszance oleju silnikowego z napędowym. Moge podeslac jak chcesz - na maila gazetowego sie odezwij ;)
              Niemniej, jak juz na samym poczatku przyznalem: jesli jest mozliwosc - jak najbardziej, reorganizujmy komunikacje.
              • Gość: J.J-P. Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.icpnet.pl 01.08.11, 23:48
                1.Co do komunistów i ich projektów ulic. Są niezłe szczególnie prospekty w Moskwie czy Kijowie, ale jak je projektowali to, zgodnie z zasadami nauki, ale nie na taki ruch samochodowy jak mamy obecnie.
                Niemniej z dobrych wzorców, nawet gdy to komunistyczne, :) należy korzystać.
                2. Warto pomyśleć przy projektowaniu, przy założeniach, bo to po prostu najtańsze i najlepsze wyjście, gwarantujące poprawne rozwiązania, (uniknięcie grubego błędu).
                3. Co do wyników badań to będą one niezbyt aktualne, bo badania nanocząsteczek w pyle samochodowych (spaliny, klocki hamulcowe, opony) i ich oddziaływanie na organizm ludzki są jeszcze w toku, a pierwsze wiarygodne wyniki o przenikaniu błon komórkowych ogłoszono w tym roku.
                Jest gorzej niż myśleliśmy, stąd konieczność poprawy skutecznosci filtrów cząstek stałych w dieslach, (oraz konieczność ich stosowania) i katalizatorów dopalających doksyny w silnikach benzynowych na ubogą mieszankę, oraz powszechnosć funkcji stop-start silnika na krzyżówkach.
                No i oczywiśnie nowe normy euro dla silników. Niestety problem mamy ze starymi samochodami (średnia powyżej 10 lat). W Azji rowerzyści stosują maski przeciwpyłowe, niestety na toksyny niewiele pomagają, ale zawsze to coś.
                Innym problemen jest lokalny wzrost stężeń toksyn i pyłów w przestrzeni jezdni, a szczególnie okolic skrzyżowań, na których emisja jest kilkakrotnie wyższa, (taki urok silników "na luzie").
                Zapoznaj się z aktualnym stanem wiedzy o szkodliwosci spalin, a podzielisz mój pogląd o badawczym celu budowy bloku mieszkalnego na skrzyżowaniu i dojezdzie chłopaka do szkoły rowerem w.wym. trasą.
                I pamiętaj, że jak już "syf" czujesz, to jest to już kilkadziesiąt razy za duże jego stężenie.
                Jako ciekawostkę polecam hipotezę (też dość nową) o wpływie wzrostu stężenia CO2 w powietrzu na częstość zapadalności na różne alergie, (też dopiero pierwsze wyniki potwierdzające hipotezę).
                Dlatego zalecam zieleń naturalną, bo jest tania, przedawkowanie jej nie szkodzi, a gdy zaistnieje konieczność zawsze można ją bez większych nakładów wyciąć.
                • Gość: geordi Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.08.11, 23:59
                  mozesz do mnie napisac? O tych nowinkach to sam chętnie doczytam, a pewnie juz zródła masz ;)

                  • Gość: J.J-P. Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.icpnet.pl 02.08.11, 14:05
                    Jest tego sporo. Ograniczę się do tych upierdliwych czyli związanych ze spalinami.
                    www.sfora.pl/Tak-cie-zabija-jazda-na-rowerze-Wcale-nie-jest-zdrowa-a20677
                    www.nanonet.pl/index.php/nanobiznes/nanoryzyka/2011-nanoczasteczki-we-wdychanym-przez-nas-powietrzu
                    kopalniawiedzy.pl/nanoczastki-tetno-rytm-serca-sadza-tlenek-tytanuIV-dwutlenek-krzemu-noradrenalina-zakonczenia-nerwowe-model-Langendorffa-Reinhard-Niener-13593.html
                    kopalniawiedzy.pl/pylki-rosliny-reakcja-alergiczna-temperatura-dwutlenek-wegla-Annette-Menzel-12881.html
                    W rozwiązaniach samochodowych przy oczyszczaniu fitra cząstek stałych poprzez wtrysk i spalanie sadzy pojawiły się w znacznej ilości i to poza samochodem w spalinach.
                    Pragnę zwócić uwagę, że badania prowadzone są jak to badania, selektywnie czyli albo sadza, albo tlenki azotków, albo CO czy CO2, ale my wdychamy to wszystko razem, szczególnie na krzyżówkach, na jezdni, a malcy (niżsi- chłopcy myjący szyby) wdychają większe steżenia.
                    A dodam, że mylącym jest nazwa benzyna bezołowiowa. To bzdura, ona zawiera zwiazki ołowiu tylko nieco mniej, ale jako nonacząstki, a może powodować wcale nie mniejszą jej toksyczność.
                    • Gość: J.J-P. Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.icpnet.pl 02.08.11, 14:12
                      Miłej lekturki i jazdy na rowerze, ale na wyodrębnionej, najlepiej pomiędzy osiedlami, w parkach, ścieżce rowerowej.
                      Jako nadzieję i ciekawostkę : jest już projekt dyrektywy UE o dopuszczeniu do ruchu, od (bodajże 2030r.) w miastach, tylko samochodów z napedęm elekrycznym.
                      Nanocząsteczki będą nadal, (od wykładzin hamylców czy opon samochodowych), ale w znacznie (nieporównywalnie) mniejszej ilości.
                      • Gość: geordi Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.11, 16:11
                        za źródła dziekuje, maila nie dostałem ;)
                        Ale chociaz tak sie odwdziecze: armaag.gda.pl/indeks_jakosci_powietrza/wykres.htm
                        moze nie znales...
                        W razie czego sluze informacja o warunkach lokalno-ruchowych.
                        PS. W kwestii nazewnictwa pod nanocząstki rozumiesz PM10, PM10+x-dziesiąt cząstek stałych, x-dziesiat cząstek stałych ?
                        • Gość: J.J-P. Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower IP: *.icpnet.pl 03.08.11, 12:45
                          PMx to mikrocząsteczki i zachowują się (reagują) podobnie jak większe cząsteczki np. mili.
                          PM10 to mniejsze od 10μm (mikrometrów)
                          PM2,5 to mniejsze od 2,5μm (mikrometra) to są cząsteczki stałe mikronowe
                          I te się mierzy, od czasu do czasu. Zdecydowanie częściej się je wdycha.
                          Nano-cząsteczki to 1-100nm (nanometra) czyli poniżej 0,1μm, najczęściej kilka nanometrów
                          I zachowują się (reagują) inaczej jak cząsteczki mikro.
                          Ma to swoje plusy (dawkowanie celowe leków) i minusy (samowolne przenikanie przez błony komórek organizmów) czyli ryzyko mutacji DNA i ...?
                          Nawet nie wiemy, jak i kiedy oddziaływują na organizmy żywe i stąd OSTROŻNOŚĆ I POKORA, jak najbardziej wskazane.
                          To relatywnie nowa dziedzina badań i dopiero mamy pierwsze wyniki. Wiemy, że możemy osiągnąć nieznane dotychczas właściwości (nanorurki węglowe, leki przeciwastmowe do inhalacji, tzw. lekki kierowane, krzemionki w kosmetyce, materiały dla tzw. mikroelektroniki).
                          Wiemy, że mogą posłużyć dla regeneracji (naprawy) komórek nerwowych, ale skoro tak to również mogą je degenerować.
                          Nie mamy większego pojęcia jakie są skutki ich długotrwałego oddziaływania na organizm ludzki, (układ nerwowy, mózg, układ oddechowy (obumieranie pęcherzyków płucnych), układ krwionośny (degeneracja krwinek).
                          I dlatego w myśl znowelizowanej zasady "gdzie diabel nie może tam ... ", lepiej odgrodzić ulicę (jezdnię) nautralną żywą zielenią (drzewa, bluszcze, krzewy, grzyby) czasami nawet modyfikowaną (jak z ropą na zatoce Meksykańskiej).
                          Nie wiem czy nonocząsteczki stałe można oznaczać np. PM0,01, nie spotkałem się z takim oznaczeniem, aczkolwiek wg mnie jest czytelne.
                          Niemniej dzięki za linka. Pomiarów w Polsce prowadzimy na tyle mało, że każde wyniki mają dodatkowy ciężar dowodowy.
                      • wlodzimierz_nowak Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower 03.08.11, 15:37
                        Dyrektywa zostanie opracowana w 18 miesięcy. Uchwalono dokument strategiczny White Paper w marcu. Zakłada redukcję o 50% samochodów na węglowodory, a do 2050 usunięcie ich z miast. Ciekaw jestem szczegółów. Nie oznacza to w każdym razie zamiany na elektryczne. Będzie to mogło być zrealizowana np. przez przeniesienie ruchu na transport zbiorowy. Szczegóły będą w dyrektywie, ale domyślam się, że odniesieniem będzie jakiś punkt określający ruch na dzień dzisiejszy.
                        Zauważmy, że ograniczenia w ruchu samochodów spalinowych najbardziej dotkną takie zacofane miasta jak nasze - społeczeństwo nie będzie miało pieniędzy na masowe zakupy niebenzynowych i niediesli, transport zbiorowy jest zacofany i powolny, pieniędzy na naście lat nie ma.

                        Gość portalu: J.J-P. napisał(a):

                        > Miłej lekturki i jazdy na rowerze, ale na wyodrębnionej, najlepiej pomiędzy osi
                        > edlami, w parkach, ścieżce rowerowej.
                        > Jako nadzieję i ciekawostkę : jest już projekt dyrektywy UE o dopuszczeniu do
                        > ruchu, od (bodajże 2030r.) w miastach, tylko samochodów z napedęm elekrycznym.
                        > Nanocząsteczki będą nadal, (od wykładzin hamylców czy opon samochodowych), ale
                        > w znacznie (nieporównywalnie) mniejszej ilości.
                        • wlodzimierz_nowak SUMP 03.08.11, 15:43
                          Jeszcze dodam, że zakłada obowiązkowe sporządzanie Planów Zrównoważonej Mobilności (SUMP) przez miasta i te dokumenty o określonych parametrach będą nagradzane albo i nie dofinansowaniem unijnym. Szczegółów nie znamy, w mechanizmy SUMP się wgryzamy. Natomiast Eurocities bardzo oprotestowywało ich obowiązkowość. Mam nadzieję, że dyrektywy pozostaną na tym samym stanowisku. Niestety IMO miasta udowodniły, że trzeba je ukierunkować.
      • whitenabuchodonozor Re: Czy widzieliście kiedyś rower na drodze rower 01.08.11, 19:22
        to idź pan do lekarza od oczu, że zacytuję klasyka - Stanisława Palucha
    • Gość: Eco-Osholom Re: Jak uwierzyłem w lepsze miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 13:27
      Drogi Panie Redaktor, czy Pana optymizm wystarczy, by skonfrontować się z następującym zagrożeniem: ten cząstkowy proces rewitalizacji Centrum może być tym żółwim tempie zbyt wolny w stosunku do tempa rujnacji kamienic w tymże. Czyli jak proces się rozpędzi to Centrum już nie będzie, bo kamienice go tworzące się rozlecą... W tym roku dwie pod buldożer, w przyszłym cztery itd. W Łodzi, gdzie wiek kamienic jest podobny, nadzór budowlany nakazuje rozbierać już kilkadziesiąt kamienic w tym roku... We Wrocławiu dramatycznie dopiero będzie, gdzie w dzielnicy Nadodrze są tysiące stuletnich kamienic do kapitalnego remontu. U nas są głównie prywatne, ale dlatego może być gorzej, bo zysk ze zburzenia będzie większy, a na remont kapitalny nie ma...
    • bimota Jak uwierzyłem w lepsze miasto 02.08.11, 16:49
      Faktycznie... rewolucja na miare Pazdziernikowej ! No to sie, gosciu, naprodukowales...

      Ile deptakow rocznie powinno powstawac by zadowolic pana Redaktora ? Moze wszystkie ulice przerobic na deptaki... ?

      Rewolucja to bedzie jak wywala w koncu te tramwaje - od razu sie znajdzie miejsce i na dodatkowe jezdnie i na pasy rowerowe.
      • Gość: samochodowiec Re: Jak uwierzyłem w lepsze miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 20:58
        Fakt. Tramwaje są w zasadzie, bez sensu. Podobnie ścieżki rowerowe, bo tylko uważać więcej trzeba, żeby takiego nieoświetlonego, nieoznakowanego robala nie rozjechać (i później jeszcze po sądach się szlajać!).
        Sprzedajmy ten bublowaty stadion i zbudujmy III ramę! Udowodnijmy Włodasowi, że się myli!
        ;-)))
        • Gość: geordi Re: Jak uwierzyłem w lepsze miasto IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.11, 23:10
          Ostrożnie, agresja rodzi agresję!

          www.youtube.com/watch?v=V-fWN0FmcIU&feature=player_embedded#at=9
          (Nie, to nie włodek ani mkrs tam z tyłu ;) )
        • bimota Re: Jak uwierzyłem w lepsze miasto 03.08.11, 00:17
          A kto go kupi...
        • Gość: Bua Re: Jak uwierzyłem w lepsze miasto IP: 142.94.86.* 09.08.11, 15:29
          Samochodowiec ma objawy maniakalnej obsesji.
    • Gość: Poznaniak Re: Jak uwierzyłem w lepsze miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 13:24
      Poznań będzie o niebo lepszym miastem do życia jak wywalimy TIRy z miasta.
      Uważam, że bez tego jakiekolwiek inwestycje nie mają obcnie sensu, bo remontowane ulice są obecnie dewastowane przez TIRy uciekające z A2 i tranzyt Północ-południe które jakiś debil puścił przez Rondo Śródka i Rondo Rataje zamiast dawno temu wyprowadzić tranzyt poza aglomerację. Dzięki wyrzuceniu TIRów z miasta zmniejszy się ruch, poprawi się puntuaklność komunikacji miejskiej (autobusy stojące w mega korkach!!!tramwaje blokowane na rondzie rataje i śródka przez 17 czy 19 metrowe TIRy blokujące ronda, bo nie dają rady zjechac na 1 zmianie świateł), zmniejszy się hałas, zanieczyszczenie powietrza tonami cząsteczek, które piesi, mieszkańcy czy rowerzyści wciągają w płuca chodując sobie nowotwory. A potem pomyślmy jak zorganizowac resztę. Strefa 30 - ok ale obecnie nie ma sensu, bo nikt w centrum szybciej i tak nie jeździ. Ścieżki rowerowe - ok ale równocześnie likwidacja kolizji pt ruch pieszy/ruch samochodowy np. na rondzie śródka czy rataje - ruch pieszy i rowery powinny być pod ziemią (ale błagam bez schodow jak przejścia projektowane 40 lat temu) tylko z łagodnym zjazdem/wjazdem do pokonania przez rowery, wózki inwalidzkie, pieszych etc bez "wpinaczki" po schpodach etc. Upłynni to ruc samochodowy ale przede wszystkim usprawni i poprawi efektywność komunikacji miejskiej, bo ruch pieszy prowadzony na poziomie dużych skrzyżowań czy rond w Poznaniu to czynnik najbardziej blokujący tramwaje, a drugi z kolei jeśli chodzi o autobusy (stojące dzisiaj przede wszystkim ze względu na tysiące TIRów-większość w tranzycie- zatykających miasto).
      Zakaz wjazdu dla ciężarówke pownien dotyczyć wszystkich ciężarówek a nie tylko tranzytu - tak na marginesie. Dopiero wtedy przewoźnicy i operatorzy logistyczni zamiast TIRów będą realizować dostawy (i to w ramach ograniczenia czasowego np. 0:00 - 5:00) samochodami do 10ton. Dzisiaj wysyłają TIRa z przesyłkami do np. 5-6 hipermarketów rozrzuconych po całym mieście. Efekt ? Taki TIR jeździ z wieloma przesyłkami przez cały dzień po całym mieście powodując mega korki. Z tym też trzeba zrobić w końcu porządek. Inne miasta już to robią - teraz czas na Poznań.
      • wlodzimierz_nowak TIRy to nie problem 03.08.11, 16:59
        Gość portalu: Poznaniak napisał(a):

        > Poznań będzie o niebo lepszym miastem do życia jak wywalimy TIRy z miasta.
        > Uważam, że bez tego jakiekolwiek inwestycje nie mają obcnie sensu, bo remontowa

        Dobra wola bije z Twojego wpisu, ale niestety nie mogę się zgodzić. Tytuł mojego wpisu jest na wyrost prowokacyjny, ale też prawdziwy. Za rok otwarte zostaną obwodnice wokół Poznania i szkoda, że nie będą pełne, gdyż to dopiero byłby skok w przyszłość.
        poznan.gazeta.pl/poznan/1,37794,6694176,Awantura_o_obwodnice__wiecej_samochodow_na_Lechickiej_.html
        Jednak ulga, którą one przyniosą nie będzie polegała na tym, że TIRy się tam przeniosą, a się przeniosą. Odciążenie będzie się brało z tego, że co trzeci samochód na ulicach Poznania jedzie do PZ albo z PZ. I jest właśnie 1 z 2 głównych czynników tworzących dzisiejsze zagęszczenie.
        Mieszkańcy PZ i osoby w nim pracujące praktycznie nie mają alternatywy poza samochodem. Zwyczajnie o tym nie pomyślano, nawet nie planowano... Jednak, żeby tę ulgę uzyskać trzeba dużo akcji uświadamiających możliwość przejechania znacznie szybciej, choć dalej np. z Rataj do Sadów, Suchego Lasu do Kórnika autostradami, z Piątkowa do Komornik przez Sady, z Grunwaldu do Kostrzyna Wlkp przez Nagradowice itd. Działania PR muszą być wsparte odpowiednim oznakowaniem, a także stymulacją organizacją ruchu.

        Trochę o tym jak się myśli o miastach od rozwinięcia się tzw. nowego urbanizmu przed ponad 30tu laty napisałem niżej w odpowiedzi na tę wypowiedź.
        forum.gazeta.pl/forum/w,67,127574122,127584262,przejscia_podziemne.html
        > sprawność komunikacji miejskiej, bo ruch pieszy prowadzony na poziomie dużych skrzy
        > żowań czy rond w Poznaniu to czynnik najbardziej blokujący tramwaje,

        Bynajmniej. Jeśli piesi mają dostatecznie dużo wydzielonej przestrzeni, w której czują się bezpieczni wobec ruchu samochodów, rowerów i tramwajów, to uznaje się ruch pieszy i tramwajowy za najbardziej harmonijnie współistniejące. Dlatego Europa jest pełna deptaków z tramwajami, a nie zawsze na nich dopuszcza się ruch rowerowy. Dlatego nie buuje się od 20 lat przejść podziemnych dla pieszych jeśli nie prowadzą np. do metra, czy innego celu znajdującego się poniżej. Po prostu takich rzeczy się już nie robi. A na naszych Kaponierach, czy PKSach (Królowej Jadwigi/Wierzbięcice) maluje się pasy dla pieszych na powierzchni. Są też przypadki zasypywania używanych wyłącznie przez alkoholików i narkomanów przejść podziemnych.

        a drugi z
        > kolei jeśli chodzi o autobusy (stojące dzisiaj przede wszystkim ze względu na t
        > ysiące TIRów-większość w tranzycie- zatykających miasto).

        Tak jak podałem w linku nie TIRy są problemem, ale liczba samochodów osobowych o 25-30% wyższa niż w miastach Europy (to 2 z 2 czynników paraliżujących powoli Poznań) oraz całkowity brak sensownego skomunikowania PZ z miastem, gdy PZ to już prawie 40% mieszkańców miasta.

        > Zakaz wjazdu dla ciężarówke pownien dotyczyć wszystkich ciężarówek a nie tylko
        > tranzytu - tak na marginesie. Dopiero wtedy przewoźnicy i operatorzy logistyczn

        Oczywiście. Tyle, że to wymaga całego systemu przeładunkowego, miejsc, które mogą zbudować prywatni inwestorzy, które będą wynajmowały prywatne firmy logistyczne, z których będą towary odbierali wyspecjalizowani przewoźnicy miejscy. Dzisiaj jest misz-masz. Koncepcje nawet są, ale są na papierze, jak wiele "mniej potrzebnych" spraw...

        > i zamiast TIRów będą realizować dostawy (i to w ramach ograniczenia czasowego n
        > p. 0:00 - 5:00) samochodami do 10ton. Dzisiaj wysyłają TIRa z przesyłkami do np
        > . 5-6 hipermarketów rozrzuconych po całym mieście. Efekt ? Taki TIR jeździ z wi

        Ograniczenia czasowe dostaw to ABCadło. Tylko nie wszyscy znają jeszcze litery ;-)
        • Gość: Bu Re: TIRy na autostrady IP: 142.94.86.* 05.08.11, 18:11
          Natychmiast można pozbyć się uciążliwych TIRów o ile zniesone zostaną opłaty za korzystanie z autostrady.
          Wymuszania myta na kierowcach za jazdę autostradą to nonsens.
          Przecież buduje się je właśnie po to by usprawnić ruch samochodowy.
          Zacznijmy protestować, domagając się na początek zniesienia opłat za korzystanie z autostrady na terenie Poznania i w jego okolicach.

          Nikt rozsądny nie chce bowiem być narażony na wzmożony ruch samochodowy (trucie spalinami, hałas, niebezpieczeństwo wypadków itp.).
          Będą jednak ciągle nam dokuczały te tabuny TIRów, jeśli kierowców zmuszać się będzie do płacenia myta.

          Przecież to błędne koło!

          Autostrady buduje się przecież po to, aby drogami przebiegającymi w ich pobliżu nie jeździły uciążliwe ciężarówki (smrodzące i hałasujące).
          • bimota Re: TIRy na autostrady 05.08.11, 22:34
            Chcesz placic za nich ? Kulczyk swoje musi dostac...
            • Gość: Bua Re: TIRy na autostrady IP: 142.94.86.* 06.08.11, 16:05
              Umowę z Kulczykiem trzeba koniecznie poddać rewizji (zakwestionować).
              Ktoś na tym sporo zarobił. Powinno się sprawdzić kto i jak to załatwił.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja