Gość: Szaman
IP: *.icpnet.pl
19.05.04, 19:53
Niestety tak się składa, że te wychwalane przez wszystkich tzw. inteligentne
światła są w 90% bublem. Dlaczego? Otóż wbrew swojej nazwie inteligencja
tychże kończy się na poziomie intelektualnym osób, które je programowały.
Nie mogą dobrze działać światła zaprogramowane przez kogoś, kto się na tym
nie zna. Oto kilka przykładów:
1. Rondo Śródka: Załóżmy, że jesteśmy pieszym, który przyjechał tramwajem od
strony Rataj i chce dojść na dworzec MPK. Co robi? Wciska magiczny przycisk.
Jaka jest odpowiedź świateł? Żadna. Czekamy ładnie jedną zmianę świateł,
patrzymy jak samochody jadące od Estkowskiego ruszają (my nadal stoimy),
patrzymy jak samochody z Zawad ruszają (stoimy), następnie cała sekwencja się
powtarza. Dlaczego piesi muszą stać na czerwonym świetle podczas gdy gla
samochodów w tym czasie światła zmieniły się dwa razy??????????
2. Rondo Rataje. Tutaj (i nie tylko tutaj) świecące się w tym samym czerwone
światło dla pieszych i samochodów jest rzeczą jak najbardziej normalną.
Gratuluję głupoty.
3. Most Teatralny. Tutaj przejście na zielonym jest istnym sprawdzianem
cierpliwości. Jeśli chcemy legalnie przejść z Teatralki na Dąbrowskiego od
strony Kaponiery, to musimy na ten manewr poświęcić prawie 10(!!!) minut.
4. Ulica Północna. To co tam zobaczyłem przeszło moje wszelkie oczekiwania.
Stałem chyba 2 minuty i cierpliwie wciskałem prycisk na przejściu dla
pieszych. W pobliżu nie było żadnego samochodu. W pewnym momencie dla
zmotoryzowanych łaskawie zapaliło się czerwone światło. Już miałem dać krok,
gdy zamiast zielonego na pasach zapaliło się zielone na szosie. Toż to
paranoja!!
To mają być te drogie i inteligentne światła? Ja w takim razie dziękuję.
Poproszę o zamontowanie tych "głupich", ale działających świateł.
No i pytanie zasadnicze - po co są guziki na przejściach dla pieszych? Z
biegiem czasu mam coraz większe przeświadczenie, że służą one do zapalania
zielonego światła samochodom. Bo przejścia dla pieszych na pewno
nie "włączają"...
Na zakończenie chciałbym życzyć sobie i innym poszkodowanym, aby poznańscy
drogowcy mieli trochę więcej wyobraźni i wreszcie nauczyli się programować
sygnalizację świetlną. W końcu biorą za to pieniądze.