plendz
28.09.11, 10:36
Nie przepadam za Dzikowskim. Niemniej książka Palikota jest jedną z przyczyn, dla których przestałem rozważać oddanie na niego głosu. Drugą są denne listy wyborcze, trzecią to, że poza skandalizowaniem i próbami jazdy na głośnych tematach, Palikot nie ma tożsamości. Oczywiście lubię go jako błazna, ale błazen powinien być królem tylko w karnawale, na codzień zaś powinien błaznować.
Co do Dzikowskiego: wielkokrotnie pisałem, że poznańska PO to dno intelektualne i mentalne. Ale prawdziwa zapaść i PiSizacja tej partii nastąpiła dopiero po wycięciu Dzikowskiego przez karierowiczów typu F. Kaczmarek i jego przydupasy. To żałosne, że te dna nawet publicznie nie bronią swojego kolegi a przez to pokazują, że sami są g... warci. Wszyscy wiemy, że w poznańskiej PO rządzi frakcja nie darząca Dzikowskiego sympatią, ale to co teraz robią to kopanie leżącego. Najgorzej to świadczy o Grupińskim, który nie tylko niewiele zrobił dla regionu pomimo swych rzekomych wpływów, ale jeszcze zafundował Poznaniowi F. Kaczmarka jako lidera partii.
Oczywiście mam teraz przez to same problemy, bo nie ma partii w Poznaniu, na którą chciałbym zagłosować. Nie chcę PiSu, ale głos na PO w Poznaniu to głosowanie na mental PiSu. Nie mogę głosować na SLD - to już nie jest chyba postkomuna, ale etos tow. Szmaciaka jest w nim wciąż żywy (vide Przewodniczący), poza tym ta partia nie ma nic realnego powiedzenia. W Poznaniu zawsze dwie długości za wydarzeniami.
Oczywiście do wyborów pójść muszę, ale mam tylko dwie opcje: albo oddam nieważny głos, albo właśnie na przekór poznańskiej PO zagłosuję na... Dzikowskiego.