Jak żyć w zakorkowanym mieście?

13.10.11, 16:41
No przecież tym steruje system, TAM NIE MA LUDZI. Siedzi jeden wielki super hiper mega SYSTEM i rządzi.
    • pozahoryzontem Jak żyć w zakorkowanym mieście? 13.10.11, 16:45
      Skoro trwa dyskusja nad tym jak przeżyć ten okres kłopotów komunikacyjnych w Poznaniu to ja proponuję aby wyrzucić samochody parkujące na jezdniach, po których jeżdżą tramwaje.
      Przykładem jest tu ul. Górna Wilda.
      Dlaczego na tej ulicy jest (?) dozwolone parkowanie samochodów na jezdni?
      Przecież inne samochody, które się poruszają jezdnią są zmuszane do jazdy po torach tramwajowych i tramwaj tkwi w korku.
      Dlaczego tysiące pasażerów tramwajów ma cierpieć na tym, że paru osobników chce sobie zaparkować na jezdni?
      P.s.
      "(np. z ul Solnej w Garbary) "- ulica Solna kończy się przed Placem Wielkopolskim i nigdzie nie krzyżuje się z ulicą Garbary. Dalej jadąc na wschód mamy ulice: Wolnica, Małe Garbary, Estkowskiego,...
      • whitenabuchodonozor Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? 14.10.11, 07:51
        pozahoryzontem napisał:

        > Dlaczego na tej ulicy jest (?) dozwolone parkowanie samochodów na jezdni?

        A gdzie mają chłopie parkować auta? Na chodnikach??? Może na tych nielicznych drogach dla rowerów?

        Dla samochodów jest jezdnia i tam muszą sie pomieścić.
        Samochody won z chodników
        • Gość: cyklo-auto-driver Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? IP: *.poczta-polska.pl 14.10.11, 09:37
          > A gdzie mają chłopie parkować auta? Na chodnikach??? Może na tych nielicznych
          > drogach dla rowerów?
          >
          > Dla samochodów jest jezdnia i tam muszą sie pomieścić.
          > Samochody won z chodników

          I masz rację i nie masz racji!!

          Samochody nie powinny parkować na ulicach
          Samochody nie powinny parkować na chodnikach
          Samochody nie powinny parkować na drogach rowerowych
          Samochody powinny parkować na parkingach

          Większość samochodów parkujących w centrum miasta na ulicach i chodnikach,
          w strefie płatnego parkowania parkuje za cenę 10zł/m-c.
          Likwidując ten przywilej spowoduje się, że większość z tych samochodów nie
          będzie zajmowała miejsc postojowych, gdzie będzie normalna opłata.
          A normalna opłata - 3zł/pierwszą godzinę - jest na tyle wysoka, że płacą za
          nią tylko ci właściciele samochodów, którzy muszą i nie mają alternatywy
          (np. sprawa w banku czy w urzędzie, podwiezienie kogoś, dostarczenie dokumentów,
          wizyta w jakieś firmie). Inni się zastanowią czy 26zł/dzień parkowania (8h) nie jest
          stawką zaporową - wg mnie - ta stawka jest na tyle wysoka, że wystarczająco
          skłania do zaparkowania auta poza strefą parkowania.

          Dodatkowo - na ul. Górna Wilda parkowanie jest bezpłatne więc w związku z brakiem
          parkingów naturalnym stanem rzeczy jest to, że można tam czasem znaleźć miejsce
          do zaparkowania i w parę minut dojść pieszo do centrum miasta.
          Sytuację uzdrowi rozszerzenie strefy parkowania (wystarczyłaby tam zielona)
      • Gość: chm Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? IP: *.echostar.pl 14.10.11, 15:01
        Znakomity pomysł.
        Mój przykład
        Górna Wilda - tramwaj stoi w korku do skręty w królowej Jadwigi 16 minut (pomiar z zeszłego piatku 16:40).

        Rozwiązanie:
        Parkowanie po prawej stronie jezdni tylko na chodniku. (równolegle )
        Nakaz jazdy (a raczej stanie w korku) prawym pasem tylko przy chodniku.

        Co ciekawe po lewej stronie można parkować tylko na chodniku (równolegle) wiec jak zezwolimy na parkowanie na skos to nawet nie stracimy miejsc do parkowania, nie wpłynie to raczej na korki.

        Efekt - tramwaj nie stoi w korku, miejsc do parkowania tyle samo, ja zostawiam samochód wcześniej i wsiadam w tramwaj ;)
        • Gość: Jan Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? IP: 150.254.210.* 17.10.11, 14:21
          Moje rozwiązanie: zakaz parkowania na jezdni. Zakaz parkowania na chodniku - bo chodnik jest dla pieszych.
          • Gość: Bua Re: Przestańcie korkować miasto! IP: *.ed.shawcable.net 17.10.11, 20:58
            Poznań to nie butelka, nie pozwólmy aby był zakorkowany przez samochody.

            Nadmiar aut powinien wyjechać z tego miasta na stałe.
            Jak właściciele aut, dla których nie ma garaży lub innych miejsc na parkowanie (oczywiście nie na ciasnych ulicach, a tym bardziej na chodnikach), nie zrobią tego dobrowolnie to powinni zostać do tego zmuszeni odpowiednimi przepisami, bądź karami (mandatami).
    • joebblack Jak żyć w zakorkowanym mieście? 13.10.11, 18:43
      szcześliwie tak się składa, że sam osobiście dzwoniłem do ZDM - w sprawie wymiany tej żaróweczki (male garbary/garbary) jakieś 3 miesiące temu...wówczas przyjechał ktoś i nakleił na zieloną strzałkę pomarańczowe paski unieważnaijące jej działanie.
      Poznań - tu nie warto żyć
    • Gość: JaJo Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.11, 23:58
      Niestety muszę się zgodzić z autorem listu - sygnalizacja często bywa zaprojektowana i wykonana nieoptymalnie, między innymi za dużo w niej czerwonego, nieuzasadnionego brakiem zgłoszeń, bezpieczeństwem czy strumieniami kolizyjnymi. Jeżeli jednak przetargi na projekt sygnalizacji są na 100% ceny, to trudno żądać czegoś lepszego - 100% ceny powinno być w wielu sytuacjach karane jako marnotrawstwo publicznych pieniędzy.
      O złej jakości sygnalizacji dla pieszych mówimy od może już 10 lat, na razie bez większego odzewu. Potrzebujemy przebudowy systemu sterowania ruchem, również w zakresie infrastruktury, ale przede wszystkim w sposobie myślenia.
      • Gość: Piotr Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? IP: *.novol.pl 14.10.11, 11:55
        niedawno jechalem nowa ulica Bukowska - stałem na wszystkich światłach na czerwonych świetle, pomimo że nikt nie przechodził przez drogę czy z boku nie wyjeżdzał żaden samochód, po prostu twórcom chodziło, żeby do każdego światła podjechać i stać. Dramat
        • lukask73 celowo 17.10.11, 13:46
          Kilka lat temu ZDM chwalił się, że celowo tak ustawia światła w niektórych sytuacjach, bo gdyby tych świateł nie było, „na pewno każdy jechałby 160 km/h”. A tak, nie zdąży się rozpędzić i musi hamować.

          Generalnie bardzo wiele kwestii:
          * zbyt duży odstęp pomiędzy zalapeniem czerwonego w poprzek i zielonego dla nas
          * czerwona fala celowo spowalniająca ruch
          * domyślne czerwone, znikające kilkanaście sekund po pojawieniu się sygnału z czujnika
          a także
          * słupki na zakazach wjazdu, deptakach itp.
          jest skutkiem bezsilności, opieszałości lub wręcz bezczynności policji w kwestiach ruchu drogowego. Doskonale wiemy, że drogówka skupia się tylko na jednym rodzaju wykroczenia, co skutecznie uniemożliwia jej dojrzenie innych problemów.

          Gdyby przejeżdżanie na „różowym”, wjazd na skrzyżowanie przy braku miejsca za skrzyżowaniem i przejazd i parkowanie w miejscach niedozwolonych były skutecznie wytępione, nie trzeba by było stosować tych kuriozalnych środków, uderzających przede wszystkim w normalnych kierowców.
    • rf_eng Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? 14.10.11, 09:23
      Tej, najgorsze dla pieszych jest pokonanie świateł na TEATRALNYM. Toż to chore co się tam dzieje.W pełni się zgadzam, że to czerwona fala. Czekasz i czekasz - tramwaj nie jedzie, auta nie jadą, ale pieszy też nie może przejść. Rozumiem, że pierwszeństwo mają tam tramwaje, ale ZIELONE dla pieszych mogłoby się częściej zapalać. Oczywiście STRAŻ MIEJSKA z radością czeka na zniecierpliwionych, którzy widząć ABSURD działania tych świateł, zirytowani przedłużającym się czekaniem przechodzą na drugą stronę...
      • Gość: JaJo Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.11, 10:54
        Zaprosiłbym Cię na Grunwaldzka - Wojskowa to byś tak nie narzekał na Most Teatralny. Przy Wojskowej to nawet Straż Miejską może ogarnąć desperacja z racji bezsensownego czerwonego (widziałem taką scenkę).
        Inna sprawa że na takim skrzyżowaniu jak przy Moście Teatralnym 15-letnia sygnalizacja to już staroć i powinna być wymieniona. Pospieszmy się, bo jeszcze p. Strzałko chwyci ją w swoje ręce i będziemy się musieli dalej męczyć.
    • Gość: m@g Re: Jak żyć w zakorkowanym mieście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.11, 12:28
      A czy można gdzieś zobaczyć dane o ilości przejeżdżających pojazdów przez skrzyżowanie, które są podpięte do owego systemu sterowania ruchem?

    • wlodzimierz_nowak drogi czytelniku! 14.10.11, 15:17
      "organizacja ruchu pieszego i rowerowego także pozostawia wiele do życzenia."

      One pozostawiają potwornie dużo do życzenia, gdyż są cały czas podporządkowane ruchowy samochodowemu. Wiem, że dostrzega się to dopiero, gdy się wysiądzie z samochodu i staje się alternatywnym użytkownikiem naszej przestrzeni. Nie mam o to pretensji. Ale to jest faktem.

      W Kolonii zlikwidowano w latach 2005-10 ponad 200 sygnalizacji świetlnych. Taki jest powszechny trend. Ale do tego większość ulic jest w Strefach 30. Dlatego dla mieszkańców i użytkowników Stref 30 ruch po nich wymaga więcej koncentracji, ale nie jest wolniejszy. Wśród poznańskich inżynierów ruchu i planistów krążą opowiastki o tym, że ten czy tamten zyskuje na współpracy z firmami instalującymi na potęgę światła. Jednym słowem - zmiana organizacji ruchu samochodowego i masowa przesiadka na transport publiczny i rowery i dużo ruchu pieszego to oszczędności dla wszystkich, także dla kierowców.

      Ale jak namówić ludzi do przesiadki na transport publiczny, gdy jest tak nieefektywny? Przez ostatnią dekadę z całości pieniędzy przeznaczanych na system transportu inwestowaliśmy 80% w rozbudowę dróg. Jak transport publiczny ma stanowić alternatywę? Ale niestety czeka nas sięganie po rozwiązania "nietypowe". Obecne korki w czasie remontów za 5-10 lat będą codziennością i bez remontów, jeśli Pańscy pracownicy będą dalej masowo dojeżdżali samochodami do pracy. I nie dotyczy to tylko biur w centrum. To dotyczy także pracowników biur w dzielnicach peryferyjnych, czy na przedmieściach. Jedynym ratunkiem jest powrót biur do centrów właśnie, zmiana szkół i przedszkoli na najbliższe naszemu domowi i dojeżdżanie do centrum transportem publicznym. Dojazd samochodem do biura niech pozostanie wolny dla właścicieli i handlowców, którzy ze względu na charakter pracy nie muszą przyjeżdżać do biura w godzinach szczytu. Tak funkcjonuje od lat cała nowoczesna Europa (dodam jeszcze, że egzekwowanie opodatkowania jako przychód samochodów firmowych radykalnie zmniejszyło ich ilość w firmach, a tym samym koszty działalności).
    • Gość: raro "Czerwona fala" + most Teatralny = norma IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 17.10.11, 10:01
      Jak w temacie. Największy punkt przesiadkowy w Poznaniu, najwęższe przystanki, czerwone światło przez 3-5 min... Nagle - gdy HAL się wyłączył - korki i tłumy na pasach zniknęły...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja