Stać nas na stadion, nie stać na oddział choryc...

21.10.11, 08:19
Szpital nie przynosi zysków, a stadion może dać duże. I to jest cała perfidna głupota naszego świata, którego podstawy cały czas budujem swoimi rękoma. I tylko możemy gadać. Pieniądz wszytkich oślepi.
    • Gość: lukaszbandi Re: Stać nas na stadion, nie stać na oddział chor IP: *.abrys.biz 21.10.11, 08:36
      Stadion zyski? Jestem ciekaw kiedy się zwróci i jakie jest NPV i MIRR tej inwestycji. Przez ten stadion na wiele rzeczy i to bardzo długo nie będzie nas stać.
    • kamraabc Re: Stać nas na stadion, nie stać na oddział chor 21.10.11, 08:40
      > Szpital nie przynosi zysków, a stadion może dać duże

      O zyskach można mówić wtedy, gdy zwrócą się nakłady poniesione na inwestycję.
      Za ile lat zwrócą się pieniądze wydane na stadion?
      Życie ludzkie jest bezcenne i nakłady na szpital zwracają się od razu - po uratowaniu życia pierwszemu pacjentowi.
      • szmecierecie Re: Stać nas na stadion, nie stać na oddział chor 21.10.11, 08:45
        kamraabc napisał:

        > Życie ludzkie jest bezcenne i nakłady na szpital zwracają się od razu - po urat
        > owaniu życia pierwszemu pacjentowi.

        Jak jest bezcenne to sprzedaj wszystko co masz, namów znajomych na to samo i kupcie ten szpital. Simple!

        Swoją droga te 3 mln zł to można uzyskać spokojnie ze zwiększenia sciągalności od "biednych" których nie stać na opłacanie mieszkań ZKZL
        • Gość: gosc Re: Stać nas na stadion, nie stać na oddział chor IP: *.play-internet.pl 21.10.11, 08:48
          Chlopie, monotematyczny jestes! Nikomu zle nie zycze, a Tobie, abys za chwile stracil prace/zbankrytowal. Ciekawe, co wtedy bedziesz wypisywal o ubogich?
          • szmecierecie Re: Stać nas na stadion, nie stać na oddział chor 21.10.11, 12:00
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > Chlopie, monotematyczny jestes! Nikomu zle nie zycze, a Tobie, abys za chwile s
            > tracil prace/zbankrytowal. Ciekawe, co wtedy bedziesz wypisywal o ubogich?

            "Pucek twierdzi, że w mieście zaczęły się "finansowe cuda". - Ostatnio jedna pani przyniosła do zarządcy 90 tys. zł w reklamówce - opowiada. - Wezwano ochronę i zaprowadzoną ją prosto do banku. Inny mężczyzna położył na stole od ręki 30 tys. zł, żeby spłacić długi. Czyli jednak czasem, jak się chce, można zapłacić - podkreśla."

            90 tysięcy w reklamówce - rzeczywiście musieli zbankrutować. Mi do takiego "zbankrutowania"
            brakuje bardzo dużo, a rachunki płacę.
        • Gość: zaraza Szpitale IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.10.11, 08:56
          Szmecierecie ma rację.Chciałbym się dowiedzieć,dlaczego leczenie ludzi nie może przynosić leczącym jakiegoś dochodu.Lekarz zawsze otrzymywał gratyfikację od chorego,tak jak kucharz od głodnego.Kto i kiedy postanowił,że ma być inaczej.Socjaliści?
          • Gość: Moses Re: Szpitale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.11, 10:04
            Leczenie ludzi może przynosić zysk, jeśli obok poprawy efektywności zwiększy się wpływy ze składek ze strony np właścicieli firm płacących obecnie często najniższe składki, a nie składki uzależnione od dochodu. Obecnie właściciele firm są w tym aspekcie pasożytami i darmozjadami utrzymywanymi przez osoby zatrudnione na etacie.
            • Gość: zenek Re: Szpitale IP: 95.108.101.* 21.10.11, 10:41
              Zapominałeś dodać, że składka ZUS odprowadzana jest przez przedsiębiorców także kiedy nie mają zysku albo mają stratę.
              Czy osoba zatrudniona na etacie, kiedy ten etat straci płaci za siebie składki zdrowotne?
              Do tego duża część przedsiębiorców (np. większość moich znajomych) nie korzysta z państwowej służby zdrowia, bo ich na to nie stać... czasowo, tylko płaci za usługi w prywatnych lecznicach.

              Więc z tymi pasożytami to ostrożnie.

              BTW, znajomy lekarz który jest szychą w jednym ze związków lekarzy prywatnych i ma wgląd w dane ZUS i Ministerstwa Zdrowia z którymi negocjuje stawki dla całych województw, twierdzi że obecny system ubezpieczeń zdrowotnych utrzymuje się tylko i wyłącznie dlatego, że część zamożniejszych ubezpieczonych z niego w ogóle nie korzysta. W tej grupie oczywiście, przedsiębiorcy.

              p.s. Wierz mi, za te same pieniądze co płacę ZUSowi miałbym opiekę lekarską i ubezpieczenie szpitalne pod głowę i pod boki. Aby mnie tylko z tego obowiązkowego "pasożytowania" ktoś zwolnił.
              Tak jak napisałem wcześniej, nie korzystam z państwowej służby zdrowia od kilkunastu lat, za to mam pakiety medical asistance i ubezpieczenie na wypadek pobytu w szpitalu.
              Wszyscy całują mnie po rękach, świadczenia mam od razu i bez łaski a za to wszystko płacę rocznie... mniej niż składki na ubezpieczenie zdrowotne w ZUSie.
              • emissarius Re: Szpitale 21.10.11, 21:49
                Gość portalu: zenek napisał(a):

                > p.s. Wierz mi, za te same pieniądze co płacę ZUSowi miałbym opiekę lekarską i u
                > bezpieczenie szpitalne pod głowę i pod boki. Aby mnie tylko z tego obowiązkoweg
                > o "pasożytowania" ktoś zwolnił.

                Hmm... Ubezpieczenie społeczne, na które wpłacasz składki do ZUS, a ubezpieczenie zdrowotne za jakie płacisz NFZ to dwie całkiem rożne sprawy, mające ze sobą niewiele wspólnego.

                > Tak jak napisałem wcześniej, nie korzystam z państwowej służby zdrowia od kilku
                > nastu lat, za to mam pakiety medical asistance i ubezpieczenie na wypadek pobyt
                > u w szpitalu.

                Zapytaj przy okazji swojego agenta, czy Twoje bezpiecznie obejmuje także koszty najdroższych procedur medycznych, np. wieloletniej dializoterapii. Jeśli płacisz odpowiednio wysoką składkę i masz tzw. "złoty abonament" (minimum 2,5 tys/mc) - zapewne odpowiedzą, że tak. Wówczas zapytaj, czy mają ku temu stosowne zaplecze i np. ile wykonali w ostatnim roku zabiegów koronarografii z angioplastyką i stentami. Ale nie w innym kraju, tylko w Twoim regionie. Chyba, że lubisz podróżować z zawałem albo krwiakiem śródmózgowym. Że nie wspomnę o złamanej w kilku miejscach kończynie.

                Jest jeszcze kwestia zdarzeń nagłych i wypadków. Tu w zasadzie jesteś skazany na publiczną medycynę i dziękuj Bogu. Weź też pod uwagę, że przy schorzeniach przewlekłych (np. cukrzyca lub epilepsja) - będziesz zmuszony udać się do swego lekarza POZ po receptę na leki refundowane (jeśli jesteś ubezpieczony w NFZ) w przeciwnym razie apteka zażąda opłaty za 100% wartości leku, co może doprowadzić Cię do całkowitej upadłości finansowej w ciągu kilku miesięcy.

                > Wszyscy całują mnie po rękach, świadczenia mam od razu i bez łaski a za to wszystko
                > płacę rocznie... mniej niż składki na ubezpieczenie zdrowotne w ZUSie.

                Jednak w przypadku prawdziwych problemów Twoje konto będzie topniało w zawrotnym tempie, a kiedy środki całkiem się skończą - całujący Cię po rękach personel prywatnego szpitala wesoło pomacha Tobie na pożegnanie w drodze do publicznego szpitala, w którym co prawda personel nie będzie aż tak słodki, sala nie będzie jednoosobowa a menu indywidualne, za to bez problemu wykonają Tobie serię zabiegów za które w prywatnym szpitalu musiałbyś zostawić równowartość dobrego samochodu, bez pytania o kolor Twojego abonamentu. Obyś nie musiał nigdy przekonać się na własnej skórze, gdyby jednak - zapewniam, nie będziesz pierwszy.
              • Gość: EM Re: Szpitale IP: *.173.46.222.tesatnet.pl 23.10.11, 17:34
                > Wszyscy całują mnie po rękach, świadczenia mam od razu i bez łaski a za to wszy
                > stko płacę rocznie... mniej niż składki na ubezpieczenie zdrowotne w ZUSie.

                Poczekaj, az bedziesz miec na karku 60., wtedy zobaczysz, jak cie beda kochac....

                Prywatne ubezpieczenia nie sa po to, aby dac komus odpowiednia opieke zdrowotna, tylko dac zarobic ubezpieczycielowi. A ten zarobi tylko wtedy, gdy ty nie bedziesz chory. Dlatego jako mlody i dobrze zarabiajacy jestes dla nich wymarzonym klientem. Z punktu widzenia systemu ubezpieczen spolecznych taki stan rzeczy jest katastrofa, bo drenuje go z pieniedzy. W efekcie w systemie pastwowym pozostaja czesciej ludzie schorowani i mniej zamozni, bo ci, ktorzy pieniadze maja i nie choruja, lecza sie prywatnie.

              • mapo0 Re: Szpitale 23.10.11, 20:14
                A masz dzieci? Czy twoje ubezpieczenie obejmuje:
                - poród, trwający np. cała dobę z opieką położnych, lekarzy i częstymi badaniami i podawaniem leków
                - operację, kiedy trzeba dziecku pomóc przyjść na świat
                - pobyt dziecka i żony w szpitalu wraz z podawaniem leków, ciągłą całodobową opieką nad obojgiem i wyżywienie
                - wizyty pielęgniarek i położnych środowiskowych, pediatrę dziecięcego dla dziecka
            • szmecierecie Re: Szpitale 21.10.11, 12:02
              Gość portalu: Moses napisał(a):

              > Obecnie właściciele firm s
              > ą w tym aspekcie pasożytami i darmozjadami utrzymywanymi przez osoby zatrudnion
              > e na etacie.
              Widzisz, ja mam własną działalność i co miesiąc przelewam 243 zł na ubezpieczenie zdrowotne. 3000 zł rocznie, a i tak nie korzystam ze służby zdrowia publicznej.

              To jakaś nowa definicja pasożytnictwa?
              • Gość: Kasia Re: Szpitale IP: *.wtvk.pl 21.10.11, 17:15
                A masz dzieci? Poczekaj aż któreś zachoruje na białaczkę - koszt wyleczenia jednego dziecka za pomocą przeszczepu to pół miliona złotych - nie uzbierasz tyle przez całe życie. Głupia operacja wyrostka to kilka tysięcy - sterylizacja, narzędzia, wyposażenie sali operacyjnej, gotowość szpitala do przyjęcia chorego - poczekaj, aż będzie ci potrzebna. Masz tyle w kieszeni? Pewnie nie, dlatego mamy UBEZPIECZENIE zdrowotne - na wypadek zachorowania - a nie lokatę, na której zbieramy na leczenie.
                • Gość: zenek Re: Szpitale IP: 95.108.101.* 21.10.11, 20:00
                  Fajnie Kasiu, że zrozumiałeś czego dotyczy dyskusja...

                  BTW, argument emocjonalny typu "twoje dziecko zachoruje na białaczkę" jest równie skuteczny jak rzucenie się na podłogę z płaczem i tupanie nogami.
        • Gość: Angie Re: Stać nas na stadion, nie stać na oddział chor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.11, 09:06
          coś Twój ulubieniec kibol nie chwali się już sukcesami... skupił się widać na pobieraniu wynagrodzenia... przecież musi utrzymać żonę, dziecko, kochankę i dwa domy...
    • siodmykrasnoludek Stać nas na stadion, nie stać na oddział choryc... 21.10.11, 09:11
      no i to jest nasza paranoja. oddział też przynosi zyski, tyle, że nieprzekładalne na wartości finansowe. jak wycenić ludzkie życie? w świetle ostatnich ustaleń to 250 tys zł od osoby...
      lepiej będzie, gdy moje podatki pójdą na szpital niż na betonowy kloc dla elity dopingującej.
      żal.
    • zezzem Stać nas na stadion, nie stać na oddział choryc... 21.10.11, 09:15
      3 mln to kwota którą dostał dodatkowo za stadion architekt Ryżyński i to bez problemu. 3 mln dla chorych to za dużo? Okrutna logika ludzi zarządzając tym miastem.
      • emissarius Re: Stać nas na stadion, nie stać na oddział chor 21.10.11, 19:54
        zezzem napisała:

        > 3 mln to kwota którą dostał dodatkowo za stadion architekt Ryżyński i to bez problemu.

        Eeee, to nie tak... Pan architekt Wojciech Ryżyński zrzekł się łaskawie swoich praw autorskich do projektu stadionu za symboliczną kwotę 2 mln 314 tys. zł, za który to projekt już wcześniej zainkasował ponad 30 mln PLN z miejskiej kasy. Skąd miasto nagle wytrzaśnie 2,3 mln, skoro nie ma ich w projekcie budżetu? "A to się jakoś zaoszczędzi". Przypomnę tylko na marginesie, że w roku 2011 na wszystkie ścieżki rowerowe nasze miasto zaplanowało wydanie astronomicznej kwoty 1 mln PLN (po awanturze, bo pierwotnie było 0,5 mln).

        Trzy miliony to mniej więcej tyle, ile będzie kosztowała nas nowa fontanna na placu Wolności, ostrożnie licząc - 3,3 mln. Co prawda pierwotnie miała kosztować 1,5 mln, ale w trakcie prac nieoczekiwanie natrafiono na podziemny parking (kto by się spodziewał), co wygenerowało dodatkowe koszty związane z koniecznością stworzenia specjalnej, stalowej konstrukcji. Skąd miasto nagle weźmie dodatkowe 1,8 mln? A to się jakoś... coś tam się wymyśli i będziesz pan zadowolony! ;-)
    • zielona-mila Stać nas na stadion, nie stać na oddział choryc... 21.10.11, 12:11
      Można zabrać planowanej strefie kibica na Euro 2012 na Placu Wolności - koszt minimalny przewidywany przez miasto - 20 000 000,-, co daje 670 000 ,- dziennie. To są pieniądze przewidziane do zasilenia komercyjnej imprezy UEFA i chorych ambicji prezydenta.
    • Gość: 3miliony A ile kosztuje wymiana trawy na stadionie im.R.GB? IP: *.man.poznan.pl 21.10.11, 16:07
Inne wątki na temat:
Pełna wersja