Dodaj do ulubionych

COŚ jednak śmierdzi - przyznaje Aquanet

24.10.11, 08:16
zaczyna już śmierdzieć, jak się jedzie mostem Lecha i to w zamkniętym samochodzie ....

rzeczywiście "coś"....


.
Obserwuj wątek
    • Gość: inżynier Re: COŚ jednak śmierdzi - przyznaje Aquanet IP: 95.108.125.* 24.10.11, 09:13
      von_seydlitz napisała:
      > zaczyna już śmierdzieć, jak się jedzie mostem Lecha i to w zamkniętym samochodz
      > ie ....

      Ale na moście Lecha to "jedzie" z Lewobrzeżnej Oczyszczalni Ścieków, a nie z COŚ w Koziegłowach.
      Natomiast jakiś bezmózg wydał decyzję o wycięciu pasa zieleni wokół oczyszczalni (spełniającego naturalny ochronny filtr dla odorów i aerozoli biologicznych) w czasie remontu LOŚ 2 czy 3 lata temu - i od tego czasu zaczęło śmierdzieć na potęgę.
      • Gość: J.J-P. Re: COŚ jednak śmierdzi - przyznaje Aquanet IP: *.icpnet.pl 24.10.11, 11:22
        Pełna zgoda.
        Najlepszy filtr to żywy filtr biologiczny, czyli ściana zieleni, gruba ściana wysokiej zieleni, żyjąca własnym życiem biochemicznym, (grzybki, pająki, olejki eteryczne itp, itd).
        Proponuję rzędy topoli, platanów, lip, klonów, wierzb i sosen (jodeł), do tego konstrukcję kratownicową obsadzoną pnączami, na dole zestwy krzewów.
        Może okazać się potrzebny nasyp dla zapewnienia wysokości, (czynnej powierzchni oddziaływania, zieleni).
        Dobór pnączy tak, aby zachować kolory i ścianę liściasto-gałązkową.
        Taka bariera produkuje tlen, który utlenia smrodliwe substancje, łapie i wytwarza pyłki, a te
        reagują z substancjami smrodliwymi i biologicznie czynnymi (bakterie, wirusy).
        Wytwarza olejki eteryczne neuralizujące smrody.
        Taka bariera o czterowarstwowa, o grubości ok. 15-20 m i wysokości ok. 30 m zneutralizuje uciążliwe, nawet szkodliwe bo długofalowe, odziaływanie oczyszczalni na otoczenie.
        Gdy na taką barierę damy jeszcze areozol wodny (tężnia, wodotrysk) powinno być po problemie.
        Należy to zrobić natychmiast, koszt stosunkowo niewielki, (ok. 5 mln) a efekty nieocenione.
        Dla przyspieszenia odziaływania bariery można część drzew przesadać (zamiast wycinać) z remontowanych dróg miejskich (słynne marlewskie jawory).
        =======
        Ryzyko tej inwestycji (zielonej bariery) jest żadne, bo zieleń w mieście jest bezcenna. ;)
          • Gość: J.J-P. Re: COŚ jednak śmierdzi - przyznaje Aquanet IP: *.icpnet.pl 24.10.11, 13:07
            Jeśli dolatuje czasem do Kicina to znaczy, że w COŚ olewają procedury, lub procedura jest błędna.
            Po prostu upuszczają trochę "czadu" podczas wykonywania jakiejś czynności np. wymiana fitrów, czyszczenie, usuwanie osadu czy tym podobne.
            Robię to celowo (np. dla kasy) lub nie panują nad procesem.
            =====
            Dolatuje do Kicina nad lasem, a nie lasem, i dlatego nie zastało zneutralizowane, lub jest tego tyle, że i te 10 km nie starczy. ;-(
            =====
            Teoretycznie całą oczyszczalnię można schować pod zieleń (materac, filtr biochenmiczny), ale obecnie to będzie bardzo droga zabawa. Należało to zrobić podczas projektowania, ale historia COŚ nadaje się na podręcznik "Jak nie należy czynić inwestycji - błędy i głupoty, których można i należy unikać.".
            Dzisiaj pozostaje całą COŚ schować pod szczelny namiot rozpięty na słupach, bo to może jedyne skuteczne rozwiązanie i stosunkowo niedrogie. ;)
            • Gość: inżynier tytułem sprostowania IP: 95.108.125.* 25.10.11, 00:19
              Proszę Państwa.... to, że śmierdzi w Koziegłowach - wcale nie jest spowodowane wyłącznie źle działającym filtrem na suszarni osadów....
              Przecież podstawowym źródłem odorów (albo jednym z podstawowych) są NIEPRZYKRYTE reaktory, w których ścieki są intensywnie napowietrzane. TU TKWI ogromny problem odorowy.

              Istnieją stosunkowo proste sposoby dezodoryzacji tego źródła odorów.

              Ale nie w odorach tkwi podstawowy problem.
              Otóż intensywnie napowietrzane ścieki produkują tzw aerozole biologiczne. Są to mikroskopijne cząsteczki wody zawierające w sobie setki tysięcy rożnego typu bakterii i wirusów. Niekiedy chorobotwórczych i groźnych dla ludzi, zwłaszcza o niższej od normalnej odporności (osób starszych, osłabionych już przebytą chorobą czy dzieci).
              Stąd nie dziwi fakt, że w Koziegłowach ludzie mogą chorować znacznie częściej niż w takich oddalonych o parę kilometrów Owińskach.
    • Gość: Paralizator Nie ma to jak obrazić inteligencję mieszkańców IP: *.awakom.net 24.10.11, 09:35
      "Od maja w COŚ trwają badania, które prowadzą naukowcy z Wrocławia. Mają one wykazać, czy w Koziegłowach brzydko pachnie tylko z powodu oczyszczalni, czy też są jeszcze inne źródła nieprzyjemnych zapachów. I czy są one szkodliwe"

      Z całym szacunkiem do naukowców wrocławskich, ale albo chodzi o znajomych królika, którym Aquanet daje się zarobić, albo jest to kolejna gra na zwłokę. Wysuwanie przypuszczeń, iż w okolicy jest jeszcze ktoś inny, kto ma tak duże moce przerobowe by zasmradzać całą okolicę to obrażanie inteligencji mieszkańców gminy.

      Za 1/10 kwoty mogę od razu zapewnić Aquanet, że nie ma takowego podmiotu w gminie, który swym smrodem raziłby na tak dużym obszarze jak COŚ.
    • jim19 COŚ jednak śmierdzi - przyznaje Aquanet 24.10.11, 11:18
      To że Aquanet idzie w przysłowiowe "zaparte" nie przyznając się do smrodliwej oczywistości nie dziwi. Jednak stanowisko władz miasta dające wiarę tym zapewnieniom to skandal i szopka. Ćwierć wieczne zaangażowanie miasta (przede epoką Aquanetu) w nieprawdopodobnie ślimaczącą sie budowę w Koziegłowach jest zapewne w tej sprawie nie bez znaczenia jednak dlaczego "miasto" nie dostrzega smrodliwego problemu dla oczyszczalni Sebska/Lechicka ?
      Zlecanie kolejnych badań dla stwierdzenia śmierdzi czy nie to jakaś kpina za którą w końcowym efekcie płacimy my użytkownicy wody. Rozumiałbym badania jak zapobiec tym smrodom dla samego stwierdzenia smrodu wystarczy przejechać drogą.
      • manissa Najlepiej smrodzić sąsiadom 24.10.11, 15:19
        Z takiego załozenia wychodzi Poznań i Aquanet. U nas nie śmierdzi, czyli nas nie dotyczy, ale... COŚ to cuchnący problem Aquanetu. Aquanet to problem udziałowca spółki czyli miasta Poznań i setek utopionych milonów złotych w... nie bójmy się tego powiedzieć, ale w g.ó.w.n.i.e
      • manissa Re: a może by tak pozwać Aquanet?? 24.10.11, 15:24
        Prywatnie czy zbiorowo? To nie takie proste, bo akcjonariuszem jest miasto Poznań. Poza tym chyba nikt nie wierzy, że mała gmina wygra z wielkim sąsiadem. Wystarczy spojrzeć chłodnym okiem jak dotychczas Poznań traktował Wójta i gminę Czerwonak, jak petenta nie jak partnera.
        • Gość: J.J-P. Re: a może by tak pozwać Aquanet?? IP: *.icpnet.pl 24.10.11, 18:48
          To nie kwestia wiary, a wiedzy. Lada moment mają wejść normy o "zapachach" uciążliwych, (np. zapach kawy z palarni) więc tak czy siak gmina wygra. Nie będzie istnieła potrzeba dowodzenia szkodliwości, wystarczy że jest uciążliwe i że występuje.
          Stroną raczej nie będzie miasto, a spółka, (COŚ).
          Drugą stroną mogą być mieszkańcy (pozew zbiorowy) lub włodarze gminy.
          • Gość: inżynier Re: a może by tak pozwać Aquanet?? IP: 95.108.125.* 25.10.11, 00:06
            Gość portalu: J.J-P. napisał(a):
            > To nie kwestia wiary, a wiedzy. Lada moment mają wejść normy o "zapachach" uci
            > ążliwych, (np. zapach kawy z palarni) więc tak czy siak gmina wygra. Nie będzie
            > istnieła potrzeba dowodzenia szkodliwości, wystarczy że jest uciążliwe i że wy
            > stępuje.
            > Stroną raczej nie będzie miasto, a spółka, (COŚ).
            > Drugą stroną mogą być mieszkańcy (pozew zbiorowy) lub włodarze gminy.

            Trochę inaczej.
            Ustawa antyodorowa - której projekt jest w tej chwili w konsultacjach społecznych - jeśli zostanie uchwalona w obecnym kształcie - to z Aquanetem będzie pozamiatane - w świetle prawa starosta BĘDZIE MUSIAŁ wydać decyzję o zamknięciu działalności gospodarczej (w tym wypadku oczyszczania ścieków tą metodą) w okresie 30 dni.
            No cóż....
            Trochę ciężko sobie to jest wyobrazić. I pewnie to się nie stanie...

            Natomiast - co może być korzystne - może wreszcie przestaną obowiązywać dziwne układy wokół COŚiu i wejdą tam firmy tanie, efektywne i przede wszystkim skuteczne.

            Dezodoryzacja COŚ mogłaby być przeprowadzona może nawet za niecałą połowę kwoty (3,2 mln euro), którą COŚ przejął za oddanie tego bubla...
            poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,9574321,Kozieglowy__inwestycja___bubel_juz_bez_gwarancji.html
            Ale trzeba tego chcieć.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka