leszekes Gdyby znalezisko nie było cenne... 24.10.11, 22:46 ...to by się nie kłócili na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
oks69 Awantura o niemiecki ciągnik artyleryjski 25.10.11, 01:36 W czasie wydobycia zachowano wszelkie normy bezpieczeństwa jakie stosuje się w tego typu akcjach. Zaś działanie pana Lewandowskiego niesie za sobą wszelkie cechy konfliktu personalnego do czego sam się przyznał na forum IOH( Inne Oblicza Historii) . Jego działania ( zawiadomienia itp) maja zniechęcić wielkopolskich pasjonatów skupionych przy CSWL MBP w Poznaniu do dalszego wzbogacania tej kolekcji. Pan Lewandowski nie posiadał zgody WKZ-u ( Wojewódzki Konserwator Zabytków) ani właścicieli łąk przylegających do kanału gdzie znajdował się transporter. To na jakich podstawach prawnych chciał wydobyć wrak? Jakie zniszczeń można było dokonać na łące wykaszanej kilka razy do roku ? Muzeum Eksploracji posiada zapis iż każdy przedmiot który wzbogaci ich kolekcje staje się ich prywatną własnością czyli jednym słowy robią to z pobudek ekonomicznych dalekich od tych którymi kierują się pasjonaci skupieni wokół poznańskiej placówki . Mam nadzieje że unijni urzędnicy nie dadzą się nabrać na pseudo ekologiczny bełkot tego pana . pozdrawiam Zbigniew Okuniewski Sekcja Historyczno-Eksploracyjna TPS nurek uczestnik akcji Odpowiedz Link Zgłoś
meczykowski Awantura o niemiecki ciągnik artyleryjski 25.10.11, 06:20 "Wojsko i prywatni pasjonaci militariów" Nie wiem czemu Gazeta używa liczby mnogiej. Duchem i siłą sprawczą akcji (i to nie pierwszej) przeciwko MBP jest pan Piotr Lewandowski. Warto też dodać, że wielu pasjonatów gorąco popiera majora Ogrodniczuka, nie ma tu więc konfliktu "wojsko - cywile". Poza tym, warto prześledzić działania MBP i pana Lewandowskiego w sprawie poszukiwania pojazdów i przywracania ich do stanu pierwotnego. Różnica w dokonaniach jest tu bardzo widoczna. Odpowiedz Link Zgłoś
posen45 To nie awantura, to ohydna wojna podjazdowa 25.10.11, 09:58 To nie awantura, to ohydna i perfidna wojna podjazdowa Lewandowskiego. Człowiek ten od lat stara się zdestabilizować muzealnictwo wojskowe, a że poznańska placówka jest najlepsza - szczególnie ją wziął sobie na celownik. Donosy i pomówienia wysyła od lat, choć rzeczywiście po wyciągnięciu ciągnika ( czyli kolejnego sukcesu ), ilość i zajadłość donosów przekroczyła ludzkie pojęcie. Po co ? Proste. W jego mniemaniu wszystkie muzea wojskowe, kolekcje sprzętu to konkurencja - a donosy, skargi to walka z konkurencją. Marzą mu się miliony euro, które mógłby zarobić, biorąc w prywatne łapy, to co pasjonaci uratowali dla państwowej placówki. Mimo kilkuletniej działalności, skierowanej przeciw MBP i wielu innym placówkom w całej Polsce, skuteczność tego 'szkodnika' jest właściwie żadna: jeszcze żadne z jego pism nie znalazło potwierdzenia w rzeczywistości. Pozostaje tylko ferment, zamęt. Jedyny skutek to zniechęcenie urzędników do wydawania zezwoleń, na akcje wydobywcze ....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cygi Re: Awantura o niemiecki ciągnik artyleryjski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.11, 20:53 Piotr co na to Twoja mama? żony szukaj a nie czołgów Odpowiedz Link Zgłoś