leszekes 08.11.11, 18:12 To będzie piękna katastrofa (z Greka Zorby) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mkrs Re: Rower miejski na prima aprilis. To nie żart IP: 87.204.191.* 08.11.11, 18:48 Jak mało kiedy, zgadzam się. System nie sprawdzi się, dopóki jazda po mieście na rowerze nie będzie bezpieczna i wygodna. Odpowiedz Link Zgłoś
good_vibrations Rower miejski na prima aprilis. To nie żart 08.11.11, 18:51 80 rowerów?! Na pół miliona mieszkańców?? Pal licho ilość rowerów, ale tylko siedem stacji? Lepiej chyba pozbierać kasę i zrobić coś z rozmachem, co? No, chyba że wolimy budować wiadukty w polu... Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Rower miejski na prima aprilis. To nie żart 08.11.11, 20:01 Jak oferta moze byc spozniona skoro przed chwila zmieniono warunki zamowienia ? I jak nie moze byc spozniona, skoro na opracowanie tak nietypowego systemu dano tylko miesiac czasu. Nic dziwnego, ze ceny z kosmosu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mrss Re: Rower miejski na prima aprilis. To nie żart IP: *.icpnet.pl 08.11.11, 20:24 Niestety zdarza się, że warunki zamówienia zmieniają się w trakcie przetargu bez przesunięcia terminu składania dokumentów. Na przykład kilka dni wcześniej. Bo oferenci raportują, że jakiś warunek jest fizycznie nie do spełnienia. I trzeba poprawiać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fgh Re: Rower miejski na prima aprilis. To nie żart IP: *.icpnet.pl 08.11.11, 22:22 Przewidujemy cenę 20-30 tys. zł za jedno dodatkowe gniazdo rowerowe - zapewnia Kupś 1. Miasto na bezsensowne świętowanie w wąskim gronie "roczku stadionu" i "podpisania umowy z Lechem" bezsensownie wydało więcej, niż kosztowałaby 1 dodatkowa stacja 2. Wymiana w tym roku samochodów dla prezydenta i zastępców prezydenta będzie kosztowała 3 razy tyle co cały system rowerowy Odpowiedz Link Zgłoś
jagakomo a we Wrocławiu.... 09.11.11, 17:15 właśnie wróciłam z weekendu we Wrocławiu. System, mimo pewnych braków (niedziałający automat na Świdnickiej, nie dało się jedynego roweru wypiąć przy hotelu Monopol, generalnie stacje często bez rowerów) działał, rowery były całkiem wygodne i bardzo odporne na jazdę po kocim bruku. Ale Wrocław różni się przynajmniej trzema sprawami: - po pierwsze: jest tam kilka razy więcej rowerzystów, co się widzi gołym okiem: mimo pory roku bardzo dużo ludzi w każdym wieku jeździ na rowerach - widać, że jest to trendy - jest całkiem dużo ścieżek rowerowych, nikt się rowerom nie dziwi i wydaje mi się, że też kierowcy są jacyś bardziej uważni. Oczywiście, nie wiem, co było pierwsze: rowerzyści, a potem powstały ścieżki, czy najpierw były drogi, które zachęciły do jazdy na rowerze. Faktem jest, że miasto to pod tym względem wypada o niebo lepiej niż Poznań - stacji jest znacznie więcej. Na samej drodze z hotelu (mieszkałam w ścisłym centrum) idąc do rynku mijałam 2, a potem kolejne 2. Podczas krótkiej przejażdżki minęłam przynajmniej kiika stacji. Minusem podczas mojego poprzedniego weekendowania w Wrocku było, że jako turystka postępująca zgodnie z instrukcją już w piątek po południu wysłałam 1 PLN celem kaucji na konto. Wyjeżdżałam w niedzielę, lecz informację o zaksięgowaniu kasy na koncie NextBike otrzymałam... w środę, kiedy o weekendzie już dawno zdążyłam zapomnieć. Ale rejestracja przydała się na następną wizytę. Jeżeli w Poznaniu ilość stacji będzie podobna, co we Wrocławiu (no, może trochę mniej - Wrocław jest przecież dużo rozleglejszy) to system ma szansę odnieść sukces, ale z ilością około 6 stacji i pewnie z 60 rowerów, to chyba raczej będzie niewypał. Odpowiedz Link Zgłoś