Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler...

26.11.11, 08:06
To mógłby być bardzo fajny film, ale zapewne nie będzie.

Dlaczego? Jeśli będzie prawdziwy, nie będzie ciekawy.
"Dywizjon 303" Arkadego Fiedlera to bajka. Tyle, że bajka doskonale napisana. Samoloty wroga spadają w niej na ziemię (i do morza) jak gruszki. Żadne źródła nie potwierdzają takiej ilości zestrzeleń. Polskim pilotom mnożyły się one jak króliki a pisarz pisał co mu mówili... pisał dobrze... Może nawet uwierzył w to, co pisze?
Jeśli nie będzie prawdziwy to będzie jak setki filmów rozrywkowych...
    • Gość: kiki Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.icpnet.pl 26.11.11, 10:19
      Ale rola jaką odegrali Polacy była znaczna. Choćby z tego powodu, że RAF rozpaczliwie wtedy potrzebował rąk do sterów
      • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.11, 10:31
        Kurna,ze tez wtedy jeszcze nie bylo na swiecie Donka i Jacka Vincen-tego-Rostowskiego ! :-)) Ci to by trzymali stery i ryje flegmatykow !
      • leszekes Tego zaprzeczyć się nie da 26.11.11, 11:03
        Brytyjczycy brali do RAF-u każdego, kto potrafił latać a Polacy przed wojną mieli wysoką renomę jako piloci
        • 1stanczyk "Brytyjczycy brali do RAF-u każdego, kto potrafił 26.11.11, 21:25
          "Brytyjczycy brali do RAF-u każdego, kto potrafił latać a Polacy przed wojną mieli wysoką renomę jako piloci "
          Jak na dumnych Anglików przystało, długo wstrzymywali udział dywizjonu w bitwie o Anglię tłumacząc nieprzygotowaniem i brakiem doświadczenia naszych pilotów. Dopiero jak stanęli wobec realnej perspektywy przegranej zgodzili się na włączenie naszego dywizjonu do walki.
          Taka czy inna renoma naszych pilotów nie miała z ta decyzja nic wspólnego.
          Chodziło o Anglię o Imperium Brytyjskie i o nic więcej.
          My nieomal od zawsze zawsze mamy tendencje do "kolorowania" przeszlosci pod nasze niezaspokojone ambicje i potrzeby.
          Co nie znaczy, że Dywizjon 303 nie miał znaczących osiągnięć nad brytyjskim niebem i nie był istotnym współtwórcą niestety zdyskredytowanego nie tylko w Mirosławcu i w Smoleńsku prestizu naszych pilotów


          Re: Tego zaprzeczyć się nie da
    • kristofski Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 26.11.11, 11:35
      Ja mysle, ze brytyjczycy mieli pilotow, tylko po co wysylac swoich na smierc jak mozna posluzyc sie kims innym. A Polacy to taka honorowa nacja i pewnie zmarnowali by zycie gdyby za cos nie umarli. Po za tym na zachodzie nikt nie mysli, ze Polacy wygrali wojne, a wogole to juz, ze to my zlamalismy Enigme. Lepiej nakrecic film, o tym co sie dzialo z Polakami po wojnie. To by bylo interesujace. Tak na marginesie to nie rozumiem dlaczego ten koles uszczupla zaslugi Czechow w bitwie o Anglie. Przeciez oni tak samo gineli jak Polacy. Calkowity brak taktu.
      • Gość: Ula Ja myślę, że ty nie myślisz, albo po prostu nie IP: *.centertel.pl 26.11.11, 13:03
        znasz za grosz faktów historycznych a próbujesz się wymądrzać.
        Nie mając nic do powiedzenia lepiej siedzieć cicho i nie zdradzać się z niedouczeniem.
      • ultra3m Zgadza się 26.11.11, 15:29
        Trafny wniosek, wystarczy zobaczyć kim wysługiwali się Angole np w desancie na Dieppe, albo Arnhem.
        • Gość: Czarek Re: Zgadza się IP: 31.61.37.* 26.11.11, 17:41
          Kompletny brak wiedzy i myślenia. Nadajesz się na mohera
          • ultra3m Re: Zgadza się 26.11.11, 17:59
            no, ty już nim jestes
            • kiks4 Re: Zgadza się 26.11.11, 18:06
              Szkoda, że i dyskutanci na tym wątku i sama autorka notatki nie czytali Dywizjonu 303. Wiedzieliby, że jedna z opisywanych tam postaci to Mirosław Ferić a nie Fecić, jak dwukrotnie pisze p. Kazimierska. Nie zgadza się też data jego śmierci.
              Eh, żal serpę ściska- gdy taka niechlujność serwuje nam Gazeta. A wystarczy jedno kliknięcie do Wilipedii
              • kiks4 Re: Zgadza się 26.11.11, 18:14
                Co zaś tyczy się tematu filmu- to nie rozumiem głosów podkreślających nierzetelność danych. To nie ma być film dokumentalny tylko fabularny.
                Książka powstawała w latach wojny, gdy w Polsce szalał terror niemiecki i potrzebny był chociaż cień nadziei. Spełniała taką sama funkcję jak Trylogia- Sienkiewicza. Ku pokrzepieniu serc serc pisana nie może rościć sobie miana źródła historycznego. Choć Skrzetusz koło Obornik istnieje i istniał Jan Skrzetuski, który przed rozjuszoną żona na Dzikie Pola uciekał stamtąd.
      • Gość: fuks Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.icpnet.pl 26.11.11, 16:04
        Kristofski, to nie jest kwestia tego, co ty myślisz. Fakty są inne - Brytyjczycy nie mieli pilotów. Nawet tych z Commonwealthu, z Australii, Nowej Zelandii, Kanady i RPA było za mało. Myśl więc sobie, co chcesz, ale w swoim wirtualnym świecie. W realnym fakty mówią co innego
    • Gość: uchi Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.11, 12:38
      www.youtube.com/watch?v=YwpM2Jh7vzA
      obejrzyj to a potem się wypowiadaj
      • Gość: Ula Zwykła propaganda, ale miła, nie powiem IP: *.centertel.pl 26.11.11, 13:09
        Uproszczenia bywają zawsze przyjemne. Dobrze też się je przyswaja. Z daleka wszystko wygląda ładnie.
        Tylko co to ma wspólnego z prawdą? Polscy piloci byli dobrzy i cenieni przez Brytyjczyków, ale nie zestrzelili nawet połowy samolotów, które sobie przypisali. Niestety.
        • komorowski1 Re: Zwykła propaganda, ale miła, nie powiem 26.11.11, 23:57
          Ale najwięcej strąconych maszyn wroga w porównaniu do strat własnych
          • leszekes Re: Zwykła propaganda, ale miła, nie powiem 27.11.11, 00:08
            Być może masz rację. Być może, ponieważ nasi piloci nieźle kłamali w swoich raportach. Ciekawe dlaczego to robili? Dla sławy? Ostatecznie między nimi był pisarz i notował ich przeżycia. A może dla dodatkowego urlopu?
            • komorowski1 Re: Zwykła propaganda, ale miła, nie powiem 27.11.11, 00:33
              leszekes napisał:

              > Być może masz rację. Być może, ponieważ nasi piloci nieźle kłamali w swoich rap
              > ortach. Ciekawe dlaczego to robili? Dla sławy? Ostatecznie między nimi był pisa
              > rz i notował ich przeżycia. A może dla dodatkowego urlopu?
              Pewnie urlop Ci się marzy ale w Moskwie.Znasz jakiś dywizjon Moskiewski???Może chcesz order bohatera związku radzieckiego?
              • leszekes Re: Zwykła propaganda, ale miła, nie powiem 27.11.11, 07:50
                A ty chcesz zasłużyć na pochwałę ojca-dyrektora?
                Chcesz być bohaterem pielgrzymki do Częstochowy? Może ci się udać, ale musisz więcej pluć jadem na inaczej myślących :))

                Osobiście oczekiwałem merytorycznej dyskusji, ale z "takimi" się nie da... :))

                A z Moskwą to mam tyle wspólnego co księża z księżycem a batony MARS z marsjanami. Ale pultaj się dalej. Obrazić mnie nie obrazisz, bo aby to uczynić trzeba reprezentować jakiś poziom intelektualny :))


      • kristofski Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 26.11.11, 16:04
        Hehe, film nakrecony przez komercyjna telewizje Channel 4. Prosze tego nie traktowac powaznie. To bylo zrobione tylko po to, by przyciagnac polska emigracje na wyspach przed telewizory. Pamietem, ze w czasie premiery tego programu mozna bylo zagrac w gre "dywizjon 303" na stronie Ch4. Pelna komercja.
    • stoneborn Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler... 26.11.11, 12:46
      Nawet jesli ma to byc film fabularny, warto bylo rozwazyc tez inne zrodlo: "Sprawa honoru / Dywizjon 303 Kosciuszkowski" autorstwa Lynne Olson i Stanley Cloud. A tak, to bedzie jeszcze jeden regionalny polski film o ograniczonym zasiegu.
    • es_zet_pe Zestrzelenia to nie bajki 26.11.11, 13:11
      eszekes napisał:

      > To mógłby być bardzo fajny film, ale zapewne nie będzie.
      >
      > Dlaczego? Jeśli będzie prawdziwy, nie będzie ciekawy.
      > "Dywizjon 303" Arkadego Fiedlera to bajka. Tyle, że bajka doskonale napisana. S
      > amoloty wroga spadają w niej na ziemię (i do morza) jak gruszki. Żadne źródła n
      > ie potwierdzają takiej ilości zestrzeleń. Polskim pilotom mnożyły się one jak
      > króliki a pisarz pisał co mu mówili... pisał dobrze... Może nawet uwierzył w to
      > , co pisze?
      > Jeśli nie będzie prawdziwy to będzie jak setki filmów rozrywkowych...

      Bajki to akurat Ty piszesz. W RAF, a tym samym w Dywizjonie 303, obowiązywał bardzo surowy system zaliczania zwycięstw powietrznych. Zestrzelenie musiało być potwierdzone przez świadków walki powietrznej, a z tym często było trudno. Poza tym jeżeli 1 samolot niemiecki zestrzeliło dwóch alianckich wspólnie, to zaliczano tylko po 1/2 zwycięstwa. Faktycznie piloci alianccy mieli na koncie o wiele więcej zestrzeleń niż oficjalnie im zaliczano.

      Poza tym najwyraźniej nie czytałeś "Dywizjonu 303". To nie jest żadna wyliczanka zwycięstw, tylko opowieść o walce powietrznej, o odwadze, o przełamywaniu własnego strachu, o wysiłku, także o bólu i o stratach.
      • Gość: pismatołek Re: Zestrzelenia to nie bajki IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.11, 13:38
        O jakości szkolenia alianckich pilotów może świadczyć fakt ze tylko jeden niemiecki pilot Hans Jahan Marseille działając w pojedynkę potrafił w dniu 3.06 1942 w Afryce Północnej zestrzelić w ciągu 11 minut 6 alianckich maszyn.Ten sam pilot a dniu 1.09.1942 w ciągu 10 minut zestrzelił 8 samolotów.Stalo się to dzięki obowiązującej Brytyjczyków taktyce obronnej pilotów samolotów myśliwskich.Marseille walczył również w Bitwie o Anglię.Zestrzelił chyba 6 brytyjskich samolotów lecz stracił 4 własne(był zestrzelony).Stosował taktykę taka jak Polacy z Dywizjonu 303.
      • leszekes Re: Zestrzelenia to nie bajki 26.11.11, 14:01
        es_zet_pe napisał:

        > W RAF, a tym samym w Dywizjonie 303, obowiązywał bardzo surowy system zaliczania zwycięstw powietrznych. Zestrzelenie musiało być potwierdzone przez świadków walki powietrznej, a z tym często było trudno.

        Jeden kolega drugiemu potwierdzał jednego dnia a ten drugiego dnia się odwdzięczał.
        Jakie to polskie? :))

        > Poza tym jeżeli 1 samolot niemiecki zestrzeliło dwóch alianckich wspólnie, to zaliczano tylko po 1/2 zwycięstwa. Faktycznie piloci alianccy mieli na koncie o wiele więcej zestrzeleń niż oficjalnie im zaliczano.

        Właśnie przyznałeś mi rację. Dziękuję.
        Piloci polscy byli pilotami alianckimi jakby kto pytał.

        > Poza tym najwyraźniej nie czytałeś "Dywizjonu 303". To nie jest żadna wyliczanka zwycięstw, tylko opowieść o walce powietrznej, o odwadze, o przełamywaniu własnego strachu, o wysiłku, także o bólu i o stratach.

        Muszę ciebie rozczarować. Czytałem i to nie raz. Czytałem z zapartym tchem. Tylko, że po drugim, czy trzecim czytaniu zainteresowałem się tym tematem i zacząłem drążyć go bardziej. No i dowiedziałem tego, czego Arkady Fiedler nie napisał...
        Zapytany wprost przyznał, że może trochę przesadził... (znałem go osobiście... znałem jego żonę... mieszkaliśmy w tym samym miasteczku pod Poznaniem, w Puszczykowie (a właściwie Puszczykówku).
        Są też dokumenty niemieckie. Jakieś książki startów i powrotów... Przykładowo: Niemcy jednego dnia skreślali z ewidencji dwa samoloty i dwóch pilotów (nie wrócili) a alianci tego samego dnia zgłaszali sześć zestrzeleń (z tego nasi połowę).
        • komorowski1 Re: Zestrzelenia to nie bajki 27.11.11, 00:05
          A co byś powiedział na to że rozmawiałem z jednym z pilotów z dywizjonu bombowego we pewnym szpitalu w Olsztynie?Jakieś 10 lat temu...
          • leszekes Re: Zestrzelenia to nie bajki 27.11.11, 07:53
            A może w Tworkach to było? Ha, ha, ha...
        • Gość: ypsylon Re: Zestrzelenia to nie bajki IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.11, 09:57
          leszekes
          Większość sądów, które tu umieściłeś są błędne.
          Sięgnij do bogatej OBCEJ literatury. Zobacz, co mówią na ten temat Brytyjczycy i ich źródła.
          I nie chodzi tylko o liczbę potwierdzonych zestrzeleń ale też dopuszczenia do walki na linii nieanglojęzycznych pilotów.
          Uwiarygadniasz się znajomością z Fiedlerem- nie sadzę żeby była to prawda.
          Podziel się wiedzą czego w książce nie napisał-to by było bardzo cenne.
          I powiedz, którego dnia BoB Luftwaffe straciła nad Anglią 2 samoloty?
          • leszekes Re: Zestrzelenia to nie bajki 27.11.11, 10:53
            Dopuszczenie do walki to był rzeczywiście głównie problem braku znajomości języka angielskiego przez pilotów z innych krajów, procedur obowiązujących w RAF oraz znajomości sprzętu latającego. Także jego braku dla nich.
            Początkowo Brytyjczycy mieli wystarczającą liczbę własnych pilotów. Z czasem zaczęli się oni wykruszać a szkolenie nowych trwało... Sięgnięto więc po obcokrajowców, którzy w międzyczasie podszkolili się w znajomości języka...
            To były naturalne rezerwy do wykorzystania w newralgicznym momencie. Takim momentem okazała się być Bitwa o Anglię.
            Zresztą rozumiem ich opór. Która armia chce w swoich szeregach obcy narodowo i kulturowo element? Czy my tworzymy oddziały złożone z Białorusinów, albo Ukraińców?

            Twoja wiara mnie nie interesuje. Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. Chcesz, to nie wierz. Twój problem.
            Mogę tylko powiedzieć, że Fiedler zapytany wprost był bardzo ostrożny w wypowiedzi. To było coś w stylu: nie wiem, nie byłem przy tym bezpośrednio, może, też o tym słyszałem po wojnie... nie potwierdzam, nie zaprzeczam... możliwe, że tak było... Starał się nie wyjść na idiotę i raczej mu się to udało. Tym bardziej, że mnie również nie zależało na postawieniu go pod ścianą.

            Te dwa samoloty to był tylko przykład. Mój przykład. Równie dobrze mogłem napisać, że Niemcy przyznali się do zestrzelenia czterech a w londyńskiej prasie ukazał się artykuł o zniszczeniu 12, z czego 6 policzyli sobie nasi chłopcy z właściwą dla Polaków fantazją :))
            Miałem na myśli pewien proceder, który wówczas istniał (i dzisiaj istnieje również).
            • Gość: ypsylon Re: Zestrzelenia to nie bajki IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.11, 15:32
              leszekes
              "Starał się nie wyjść na idiotę i raczej mu się to udało. Tym bardziej, że mnie również nie zależało na postawieniu go pod ścianą." Wiesz co to megalomania?
              Fiedler nie stworzył legendy Dywizjonu 303!
              Polscy piloci przeszli do historii za swoje męstwo i odwagę, nie za fantazję w raportach.
              Uważasz, że fantazjowali bo wspomnienia spisywał pisarz albo chcieli zrobić wrażenie na Angielkach? I wszystkich wyprowadzili w pole?
              Nikt poważny nie kwestionuje polskiego wkładu w BoB. Dywizjon we wszystkich zestawieniach umieszczany jest w czołówce a w linii był tylko 17 dni.
              Rozbieżności pomiędzy zgłoszonymi zestrzeleniami a faktycznymi będą zawsze. W okresie Bitwy o Anglię piloci zgłosili około 2500 zestrzeleń z czego po badaniach wszystkich dostępnych źródeł (głównie niemieckich) już po wojnie potwierdziło się 1200. Te 1300 przypiszesz typowo polskiej ułańskiej fantazji? Przecież inni raportowali rzetelnie tylko Polacy fantazjowali. Polatali trochę rekreacyjnie w chmurach, postrzelali do kaczek, przez radio uzgodnili po polsku kto komu potwierdza zestrzelenie, tak żeby tępy Angol się nie połapał. Na koniec lądowali na brzuchu, że niby samolot postrzelany ( mechanicy też w tym uczestniczyli). I tak wszyscy dali się nabrać i wyszli na idiotów, tylko czujny Leszek S. to wszystko obnażył.
              Nie potrafisz wyobrazić sobie bitwy powietrznej i męstwa oraz odwagi tych ludzi.
              Książka Fiedlera nie oddaje w pełni tych wydarzeń. To z konieczności wybór.
              Nie może też dotrzeć do kogoś, kto nie chce się na nią otworzyć i poczuć dramaturgi tamtych dni.
              • Gość: awior Re: Zestrzelenia to nie bajki IP: *.newt.cable.virginmedia.com 27.11.11, 19:19
                Z głosem rozsądku do wszystkich!
                Przecież Niemcy nie podniosły się już nigdy do tego poziomu Luftwaffe, jaką prezentowały przed bitwą o Anglię! Jeszcze Luftwaffe walczyła ale nie ochroniła Rzeszy przed masowymi nalotami alianckich bombowców.
                Systematyka zestrzeleń w walkach powietrznych była niezwykle skomplikowana i trudna ze względu na szybkość dziania się tychże i nigdy nie może stanowić rzetelnej oceny, a jeżeli już, to raczej dolnego progu przypuszczalnych zestrzeleń.
                Formułując syntezę, przychylam się do istotnego wkładu polskich lotników, bez względu na ich liczebność w tej pamiętnej i jakoś przełomowej bitwie II wojny światowej. Odsyłam do źródeł: własne myślenie oparte na rzetelnych materiałach historycznych, których niemało, gorzej z myśleniem (czyżby nie miało przyszłości?)
              • leszekes Re: Zestrzelenia to nie bajki 27.11.11, 23:25
                Gość portalu: ypsylon napisał(a):

                Wiesz co to megalomania?

                Dobre pytanie. Powinien ktoś je zadać naszym asom przestworzy, kiedy mnożyli swoje sukcesy razy dwa, czy trzy.

                > Fiedler nie stworzył legendy Dywizjonu 303!

                Był bardzo istotnym elementem tej legendy. Bez niego nie byłoby może ta legenda tak znana. A w ogóle słowo "legenda" doskonale oddaje to co się działo po wykonaniu zadań bojowych.

                > Polscy piloci przeszli do historii za swoje męstwo i odwagę, nie za fantazję w raportach.

                Obawiam się, że bez fantazji i zwyczajnych oszustw nie byliby na ustach wszystkich wówczas i dzisiaj. Męstwa im nie odmawiam, bo to co robili w powietrzu, robili bardzo dobrze. Tyle, że na ziemi im się w głowach "popie...ło" i poszli na całość :))

                > Uważasz, że fantazjowali bo wspomnienia spisywał pisarz albo chcieli zrobić wra
                > żenie na Angielkach? I wszystkich wyprowadzili w pole?

                Nie można tego wykluczyć. Jest to bardziej niż prawdopodobne. A w pole wszystkich nie wyprowadzili. Po wojnie dokonano bilansu i wyszło szydło z worka. W czasie bitwy nikt o tym nie myślał a jeżeli nawet, to propaganda przymykała na takie działania oko. Z wiadomych względów. Trzeba było również u siebie wygrać wojnę ideologiczną, zapanować i uspokoić miliony obywateli...

                > Nikt poważny nie kwestionuje polskiego wkładu w BoB. Dywizjon we wszystkich zes
                > tawieniach umieszczany jest w czołówce a w linii był tylko 17 dni.

                Ja też nie kwestionuję

                > Te 1300 przypiszesz typowo polskiej ułańskiej fantazji? Przecież inni raportowali rzetelnie tylko Polacy fantazjowali.

                Ci inni też fantazjowali, tylko robili to jakby... ostrożniej, delikatniej. Nie chcieli przesadzić... Nasi mieli więcej tupetu i jechali po bandzie bez żenady :))

                > przez radio uzgodnili po polsku kto komu potwierdza zestrzelenie, tak żeby tępy Angol się nie połapał.

                Możliwe... to być może... :)

                > Nie potrafisz wyobrazić sobie bitwy powietrznej i męstwa oraz odwagi tych ludzi

                Zmartwię ciebie. Potrafię. Nie odmawiam im męstwa i odwagi. Odmawiam rzetelności.

                > Książka Fiedlera nie oddaje w pełni tych wydarzeń. To z konieczności wybór.

                Na pewno. Ona koloryzuje rzeczywistość.

                > Nie może też dotrzeć do kogoś, kto nie chce się na nią otworzyć i poczuć dramaturgi tamtych dni.

                Czytałem ją onegdaj z zapartym tchem. Wątpliwości pojawiły się dużo później, kiedy poznałem prawdę.
                • Gość: ypsylon Re: Zestrzelenia to nie bajki IP: *.dynamic.chello.pl 29.11.11, 01:28
                  leszekes
                  "Tyle, że na ziemi im się w głowach "popie...ło" i poszli na całość :))"
                  Znasz to z autopsji i wiesz jak to jest!
                  "Po wojnie dokonano bilansu i wyszło szydło z worka."
                  I właśnie tych danych nie znasz! Albo znasz i manipulujesz...
                  "Ci inni też fantazjowali, tylko robili to jakby... ostrożniej, delikatniej. Nie
                  chcieli przesadzić..."
                  To nie ma nic wspólnego z fantazją. Odnoszę wrażenie, że walkę powietrzną wyobrażasz sobie jak komputerową strzelankę. Wiesz na jakich wysokościach odbywały się walki? Ile czasu zajmuje osiągnięcie takiej wysokości? Utrata wysokości w pogoni za uszkodzonym samolotem powodowała oddalenie się wrogiej formacji. I w efekcie niezrealizowanie celu jakim było rozproszenie formacji bombowców.
                  Fiedler może odpowiadać tylko za to, że chłopięca wyobraźnia poddawała się plastycznym opisom. Padłeś tego ofiarą. Trudno umieścić walkę w realnych ramach czasowych- tak to jest z beletrystyką.
      • ultra3m co ty chrzanisz człowieku 26.11.11, 15:33
        Co ty pieprz...ysz. Chyba ci się z niemcami pomyliło, odnośnie potwierdzenia zestrzeleń, a już w czasie BoB to już angoli tak ponosiła fantazja że śmiech. Propaganda była celowa zeby podnieść morale. Widze u ciebie kompletne pomieszanie z poplątaniem.
        • Gość: melody Re: co ty chrzanisz człowieku IP: 31.61.37.* 26.11.11, 17:44
          Mogę się z tobą nie zgadzać w innych sprawach, ale tutaj masz rację. Ilość zestrzeleń zgłaszanych nijak miała się do rzeczywistości.
    • mariatg8 Czy Szycowi dalej sterczą sutki po wąchaniu AXE ? 26.11.11, 13:32
      W każdym flmie widzę jego sutki i AXE . Tak mam .
      • leszekes Re: Czy Szycowi dalej sterczą sutki po wąchaniu A 26.11.11, 14:06
        Jeśli jesteś kobietą problemu nie ma, ale jeśli facetem, to możesz pomarzyć :))
    • naszpanrobert <a href="http://www.youtube.com/watch?v=YizB2C0oro8" target="_blan 26.11.11, 14:28
    • naszpanrobert Klaps o Anglię. 26.11.11, 14:29
      www.youtube.com/watch?v=YizB2C0oro8
    • pabian-2 Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler... 26.11.11, 15:40
      i znow wygramy wojne.........ile razy mozna?
      • Gość: Sikorski Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.11, 15:50
        Jest taka wojna,ktorej nikt nie wygra : POlsko - POlska !
        • Gość: sieka Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.icpnet.pl 26.11.11, 16:05
          No właśnie. Przecież "Dywizjon 303" to nie książka o liczbie zestrzeleń!!! Ludzie, przeczytajcie najpierw!
          • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 26.11.11, 17:55
            Ale opisuje fikcyjne zestrzelenia.
            • Gość: Józek Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.home.aster.pl 26.11.11, 18:44
              Wyobraź sobie grogi sceptyku, że zgłaszanie większej liczby niż rzeczywistych zestrzeleń było nagminna praktyką wszystkich - także Niemców, którzy w Polsce zestrzelili liczne P-24. A Polacy byli lepsi niż średnia - prosty dobór naturalny. Kto ma większe umiejętności - Anglik świeżo po szkółce czy facet, który był w stanie zestrzelić "Emila" na "jedenastce" i przeżyć czasami dwie kampanie (bo niektórzy i we Francji jeszcze latali)?
              • Gość: Czarek Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.centertel.pl 26.11.11, 22:01
                To prawda. Rosjanom też się mnożyły zestrzelone samoloty. Niemcom i innym pewnie też. Jednak Polacy i Rosjanie przeszli samych siebie.
                Nie chcę ujmować naszym pilotom zasług, bo te były bezsporne, jednak sami umniejszyli je podając nieprawdziwe dane do statystyk.
                Nie może być tak, że ogólna liczba zestrzelonych samolotów wroga przekracza liczbę samolotów biorących udział w całej kampanii. Jakieś granice przyzwoitości obowiązywać muszą.
                • Gość: Zdziwiony Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.home.aster.pl 27.11.11, 16:17
                  Oj bystrzaku - tak wygląda wojna: jakoś w późniejszym okresie (od 1941) takiego "rozrzutu" nie ma. I jakoś dywizjon 302 (złożony z niegorszych zawodników niż 303) miał takie ładne rezultaty tylko w okresie kiedy rzucono go do bardziej intensywnych walk. A w pozostałych - tak sobie. Czemu wtedy sobie nie dopisywali? Bzdury pleciesz generalnie...
                  • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 23:37
                    Gość portalu: Zdziwiony napisał(a):

                    > jakoś w późniejszym okresie (od 1941) takiego "rozrzutu" nie ma.

                    Może przyszło opamiętanie? Może ktoś się połapał i sprowadził naszych na ziemię? Pisarz opuścił jednostkę?

                    > I jakoś dywizjon 302 (złożony z niegorszych zawodników niż 303) miał takie ładne rezultaty tylko w okresie kiedy rzucono go do bardziej intensywnych walk. A w pozostałych - tak sobie. Czemu wtedy sobie nie dopisywali?

                    Może piloci dywizjonu 302 pewniej stali na nogach a mniej fruwali pod chmurami? Może zabrakło u nich kogoś, kto zrobił pierwszy krok w złym kierunku? Może bardziej cenili sobie oficerski honor? Może...

            • kiks4 Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 26.11.11, 20:16
              leszekes napisał:

              > Ale opisuje fikcyjne zestrzelenia.

              ---
              bo to nie jest księga lotów Dywizjonu tylko powieść.
              • Gość: Do kiksa Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.11, 20:39
                Czyli POwiesc tendencyjna ! Tez tak myslalem ! No comment ! Buhaha
              • Gość: Czarek Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.centertel.pl 26.11.11, 22:07
                Uściślijmy to: powieść pokrywająca się z księgą lotów dywizjonu, ale nie z prawdą historyczną. Taka fikcja literacka tylko w niektórych momentach prawdziwa.
                • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.11, 22:36
                  Zrodla niemieckie POdaja zupelnie inny stosunek swoich strat w POrownaniu z flegmatykami.Zwroc uwage na jeden szczegol : Kim byl autor Dywizjonu 303 PO wojnie i jak musial sie plaszczyc przed czerwonymi,skoro rok PO roku mogl wojazowac PO calym swiecie.Tak wiec tanczyl jak "grano" mu kalinke.Ciekaw jestem co na to IPN ?
                  • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 26.11.11, 22:51
                    Nie rozumiem dlaczego akcentujesz dwie litery PO. Masz jakieś kompleksy?

                    Arkady Fiedler chcąc wykonywać swój zawód musiał iść na pewne kompromisy z ówczesną władzą. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Ostrożność widać nawet w jego książkach...
                    Skoro jednak nie żyje można zostawić temat w spokoju. Kilkaset tysięcy Polaków było w podobnej sytuacji. Różnego rodzaju artyści, piosenkarze, inżynierowie, księża... itd. itd.
                    • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.11, 23:20
                      Jeszcze wiele rzeczy nie rozumiesz,odnosnie PO ! Ende

                      Zaraz PO wojnie,az do czasow Gierka,szlaban byl otwarty jedynie dla pewnych ideologicznie lub wyslanych "na saksy" z mikro-aparatami.Reszta "kolejarzy" miala semafor na stoj ! Tak wiec cos mi tu smierdzi tchorzofretka Arkadowa :-))
                      • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 00:00
                        Rozumiem więcej jak możesz pojąć. Ende.

                        Za czasów Gierka długo nie mogłem wyjechać dalej jak do Bułgarii. W końcu mi się udało. Żadnego mikro-aparaciku nie miałem i żadnego sprawozdania nie pisałem. Po prostu wykupiłem drogą wycieczkę na Maltę w Orbisie i wróciłem w terminie. Potem było już łatwiej... ale zawsze była to zorganizowana i nie najtańsza wycieczka.
                        Nie wykluczam, że brał w nich udział jakiś kapuś i obserwował, obserwował... podpuszczał i obserwował... potem pisał... na mnie, na innych...

                        Żyliśmy w takich warunkach jakie były. Niejeden chcąc robić to co lubi musiał się ugiąć... Reżim pewne grupy wypuszczał aby pokazać, jaki jest dobry. A. Fiedler jako niezły pisarz - podróżnik idealnie się do tego nadawał. Wystarczyło, że nie pisał o kraju źle. Zresztą co to za patriota, który sra we własne gniazdo?
                        • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 27.11.11, 00:21
                          To tylko w Twoim POjeciu ! Ende

                          Patriotami mozna nazwac ludzi,ktorzy mowia i czynia,ze biale jest biale.........Natomiast jak uwazaja,ze czarne jest biale........ to to sa dupki a nie ...... ! I on widocznie takim byl.Amen
                          • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 08:05
                            Uśmiech politowania wysyłam: :)

                            Najgorzej jak kadzidło rozum zamuli...
                            • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 27.11.11, 09:20
                              Srodkowy palec dostajesz w ramach przyjazni ! :-))

                              Smutne to,ze otrzymales go za darmo,nalezalo za niego zaplacic,jak juz Lili wspomniala ! Buhaha
                              • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 09:42
                                Oddaję go tobie w prezencie. Zakorkuj nim sobie usta. Kadzidło nie wywietrzeje z główki... ha, ha, ha...
                                Nie zapomnij tylko go wcześniej oblizać... he, he, he... hi, hi, hi...
                                • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 27.11.11, 10:10
                                  Bardzo watpie,aby stac cie bylo na POrto ?!

                                  Tej...,koziecina cie rabie ? Ktora to juz plyta z kuchni spadla ci na czerep ? Z ubranka PO starszym bracholu wyrosles i rzniesz paniage w waciaku ? Zal mi ciebie Junku z Buku ! Buhaha
                                  • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 10:25
                                    Znudziłeś mi się młody
                                    • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 27.11.11, 10:36
                                      Tej..stary baleronie ! Takich jak ty to ja POlewam winem i POdpalam na rozowo ! Buhaha PS Masz fefry dalej PISac ? :-))
                                      • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 12:01
                                        Dziecko drogie... :)
                                        • Gość: G.Sommer Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.pools.arcor-ip.net 27.11.11, 13:59
                                          Co Aniu Grodzka ?? :-))
    • prawy.prosty Mirosław ferić! 26.11.11, 16:11
      Kronikarz Dywizjonu 303 nazywał się FERIĆ, Mirosław FERIĆ.
      Zginął w wypadku także w 1942, a nie 1941.
      • Gość: Kelevra Re: Mirosław ferić! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.11, 09:48
        Dokładnie tak. Ale co poradzisz, że debile piszący artykuły na tematy o których nie mają pojęcia, nie przyłożą się do nich? To nawet nie jest literówka, bo pojawia się 2x w tekście.

        Matoły.
        • leszekes Re: Mirosław ferić! 28.11.11, 20:47
          Błąd został sprostowany i nie ma co wyzywać innych od debili, czy matołów. Kultury mama i tata nie nauczyli? Smutne to... :(
    • art.usa Bez bohaterów nie wiedzielibyśmy jak daleko człowiek iść może. 26.11.11, 17:13
      Filmy fabularny czy dokumentalny to najczęściej nudny, i manipulowana prawda
      polityki. Film Wajdy czy Polańskiego było by coś innego.

      Ale co nie jest może kiedyś jeszcze będzie.
      • leszekes Grubo przesadziłeś z tym dupolizactwem 26.11.11, 17:53
        Polański generalnie nie robi filmów batalistycznych. To nie jego specjalność.
        A Wajda to dzisiaj cień dawnego mistrza z okresu "Popiołu i diamentu".
        To pupilek każdej władzy jaka by nie była. Zawsze na wierzchu, zawsze aktualne poglądy, zawsze przy korycie. Dzięki temu kasę trzepie, aż furczy. I dzięki temu, że podbiera młodym reżyserom tematy i pomysły.

        Jeżeli kiedyś jeszcze ktoś zrobi dobry film, to będzie film młodego reżysera. Z niecierpliwością czekam na film Chochlewa o Westerplatte. Dawno nikt nie doświadczył tylu rzuconych pod nogi kłód.
    • banana_dog Bajka.Oczywiście! 26.11.11, 20:58
      Miesięcznik 'Aeroplane" z września 1996r.
      John Alcorn 'B of B TOP GUNS'.
      303(Polish)- numer 4, potwierdzonych zwycięstw 44 , ilość dni w akcji 17,
      stosunek zwycięstw do strat 2.8.Samolot Hawker Hurricane.Jako pierwszy na tym typie.
      Poprzednik na liście, 41 dywizjon ,odpowiednio 45.33, 30 i 1.4!
      A poprzednicy to dywizjony latające na Spitfires.
      W komentarzu Alfred Price napisał:
      "The figures throw interesting new light on the performance of the Polish 303 Sqn during
      the Battle.Over the years the unit's proponents have stressed the skill, bravery and fighting
      panache of its pilots.At the same time , detractors have pointed out that the claim of 130
      victories (by far the largest) was a massive overclaim that could not be taken seriously.
      Now we learn the truth of the matter; both views are correct.The unit did indeed overclaim
      heavily, its accuracy of claiming being only 34 per cent, yet it atoned for this relatively minor
      failing with a exellent record in each of the areas that really mattered.With 44 victories, the unit is fourth in the rankings (John put it as equal third with 41 and 501 Sqns).The most
      effective Hurricane sqadron during the Battle, it scored double the average of victories for
      units operating this type.Moreover, the figures show that Poles were not as reckless in action
      as some accounts have suggested.Their very good victory/loss ratio of 2.8:1 placed them
      fourth in that league.Fighter Command was indeed fortunate to have this hardhitting unit join it
      during its decisive battle."
      Dalej pisze, że czołowe na liście brytyjskie dywizjony latały w dużych formacjach 12 Grupy,
      a więc w warunkach przewagi liczebnej.
      Ponadto stwierdza, iż 2/3 ofiar 303 to Bf109, a więc przeciwnik najtrudniejszy.
      I jest to opinia jednego z poczytniejszych historyków brytyjskiej awiacji.
      Tyle tytułem prawdy historycznej.
      • ultra3m to nie wyczerpuje tematu 26.11.11, 21:43
        To są cytaty anglików, a ciekawe jest jak to podają materiały niemieckie, których w polsce nie uświadczysz. Polańscy jak i angole to często konfabulanci, rzeczywiste proporcje zapewne są trochę gorsze..
        • banana_dog Obawiam się, że wyczerpuje. 26.11.11, 23:21
          Dane są ostateczne, zweryfikowane na podstawie niemieckich.
          Ze zgłoszonych 2475 ostało się 1188.
          Czyli 1188:887 na korzyść RAF.Niby niewiele ale w zupełności wystarczyło.
          To jest HISTORIA a nie propaganda.
          • Gość: G.Sommer Re: Obawiam się, że wyczerpuje. IP: *.pools.arcor-ip.net 26.11.11, 23:53
            Jak sie POwiedzialo A to nalezy tez POwiedziec i B ! Gro strat niemiecki,to bombowce,natomiast w samych walkach mysliwcow RAF stracilo zdecydowanie wiecej niz Lufttwaffe i o tym sie przemilcza.No coz,ale to juz bylo i sie zbylo !
            • komorowski1 Re: Obawiam się, że wyczerpuje. 27.11.11, 00:20
              Gość portalu: G.Sommer napisał(a):

              > Jak sie POwiedzialo A to nalezy tez POwiedziec i B ! Gro strat niemiecki,to bom
              > bowce,natomiast w samych walkach mysliwcow RAF stracilo zdecydowanie wiecej ni
              > z Lufttwaffe i o tym sie przemilcza.No coz,ale to juz bylo i sie zbylo !
              tylko napisz że w jednym nalocie niemieckich bombowców było ich aż 700 i policz osłonę bf 109 bo bf 110 były dwu silnikowe...
              • Gość: Do namiestnika Re: Obawiam się, że wyczerpuje. IP: *.pools.arcor-ip.net 27.11.11, 01:07
                Juz PISze namiestniku ! W jednym nalocie bylo az 700 niemieckich bombowcow i oslona BF 109 bo BF 110 byly dwu-silnikowe.Zadowolony ?? To Ty teraz napisz,ze POdziwiasz Niemcow za taka zorganizowana logistyke i niemiecki Ordnung w szyku ! Tej,licze na na Ciebie ! :-))
            • banana_dog Argumentacja beznadziejna. 27.11.11, 02:49
              Fighter Command nie latało na bombowcach, toż i w walkach
              mogło tracić tylko myśliwce.
              Stosunek strat w silnikach to 2:1, a w ludziach jakieś 4:1, wiadomo na czyją niekorzyść.
              To była bitwa na wyniszczenie.I kto pierwszy odpadł?
              W dwa lata później prawie każdy przelot nad wyspami kończył się zestrzeleniem.
              I jeszcze jedno- przestrzegam przed lekturą 'dzieł' niejakiego Roberta Michulca!
              • leszekes Re: Argumentacja beznadziejna. 27.11.11, 07:56
                Możesz coś więcej o tym Michulcu?
                • banana_dog Re: Argumentacja beznadziejna. 27.11.11, 14:16
                  Wygląda na to, że mu jakiś angol uwiódł żonę/córkę/kochankę lub w ostateczności jego.
                  Osobista antypatia przesłania mu fakty.
                  Szczerze nie polecam.Zwłaszcza, że widzę tutaj wielu naśladowców tej szkoły myślenia.
                  I jeszcze jedno, przekłamania na poziomie 30% to nic niezwykłego.
                  Warto poczytać Morisona z jakim rozbawieniem odwołuje się do japońskich
                  raportów o ilości zatopionych krążowników,lotniskowców itp.
                  • leszekes Re: Argumentacja beznadziejna. 27.11.11, 23:41
                    Masz rację. Amerykanie w Iraku też mnożąc własne zwycięstwa bagatelizowali straty.
                    Te 30% to pewnie granica błędu statystycznego :) ale ponad 100% w BoB to już jest coś :))
          • ultra3m apropos bajek 27.11.11, 22:46
            Nie jest to źródło nadające się do cytatów, ale jak na wyborczą może być:

            z wikipedii o samolocie Sabre, ale piszą tak:
            Na podstawie odtajnionych po upadku Związku Radzieckiego dokumentów, ujawniono, że piloci amerykańscy zgłosili zestrzelenie ponad dwa razy większej liczby samolotów MiG-15 niż faktycznie było ich w Korei, ale pomimo tego nadal skorygowana liczba zestrzeleń jest korzystniejsza dla Sabre'ów. Trójce najskuteczniejszych amerykańskich pilotów Sowieci uznali po 13 zestrzeleń[12], analogiczne dane drugiej strony przypisują dwóm czołowym sowieckim asom po 12 zwycięstw[13]. Po obu stronach walczyli zarówno młodzi piloci wyszkoleni na odrzutowcach, jak i weterani II wojny światowej, w tym asy takie jak Francis Gabreski. Rozbieżności w naliczaniu zestrzeleń przez obie strony są do dziś bardzo niejasne, gdyż większość zestrzeleń jest potwierdzona tylko przez jedną stronę. O ile walki powietrzne są udokumentowane dość zgodnie to zwycięstwa i straty samolotów już nie. Radzieckie źródła mówią o 1300 zwycięstwach na MiG-ach-15 i tylko 345 straconych maszynach. Tak dużą rozbieżność można tłumaczyć ujęciem w rosyjskich statystykach wszystkich typów samolotów, a nie tylko myśliwców.

            Jeszcze przed zakończeniem działań wojennych piloci amerykańscy przypisywali sobie zniszczenie 792 MiG-ów przy stratach własnych 76 Sabre'ów co daje stosunek zestrzeleń wynoszący 10 do 1[9]. Badania prowadzone już po wojnie zweryfikowały tę liczbę do 379 zestrzelonych MiG-ów i 103 myśliwców Sabre co daje stosunek 4 do 1,[14] a współczesne dochodzenie jeszcze zmniejszyło tę przewagę do niespełna 2 do 1[15].
      • art.usa Re: Bajka.Oczywiście!; Co jest prawda historyczna? 26.11.11, 23:49
        Dziękuję ci za wspaniały komentarz.
        Jak zauważyłem nie tylko ja wiem więcej ja propaganda i kłamstwa.

        Prawda nie potrzebuje wielu słów.
        Kłamstwo filmy propagandy.
    • mambaker Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler... 26.11.11, 21:51
      Droga Autorko i dziennikarko, :(

      Nazwiska należy sprawdzać. Mirosław Ferić.

      pl.wikipedia.org/wiki/Miros%C5%82aw_Feri%C4%87
      Co to za jakiś Fecić?
    • Gość: m Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.11, 22:07
      przeczytaj "sprawę honoru" (żeby nie było, ze to nasz, skrzywiony punkt widzenia, napisali ją amerykanie)
    • aspiryn30 Oczywiście, że to nie będzie "prawdziwy" film 26.11.11, 23:46
      "Prawdziwe" są tylko dokumentalne, a ten ma być przygodowo-historyczny. I na taki właśnie czekam! I to jeszcze w 3D - coś pięknego :)
      • Gość: Jerry Re: Oczywiście, że to nie będzie "prawdziwy" film IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 27.11.11, 04:29
        Gdyby go krecili Amerykance,to by byl szlagier kasowy.Ale Polacy to skleca tani i prymitywny,z brakami technicznymi kit na odczepnego,a nuz sie uda kase utluc.
        • leszekes Re: Oczywiście, że to nie będzie "prawdziwy" film 27.11.11, 08:01
          Tak właśnie myślę. Nie potrafimy wybić się ponad przeciętność. Wleczemy się w jej ogonie.
          Z jednej strony przyczyną jest brak funduszów a z drugiej niedoskonałość warsztatowa.
          Do tego za takie tematy biorą się starzy "mistrzowie", którzy swoją świetność już dawno roztrwonili po knajpach i burdelach. Młodych, zdolnych nie dopuszczają do kasy, kradną ich pomysły i podają za swoje. Tu leży przyczyna tej całej mizerii...


          Gość portalu: Jerry napisał(a):

          > Gdyby go krecili Amerykance,to by byl szlagier kasowy.Ale Polacy to skleca tani
          > i prymitywny,z brakami technicznymi kit na odczepnego,a nuz sie uda kase utluc
          > .
    • krakarak Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler... 27.11.11, 08:41
      Mamy jeszcze innych aktorów prócz monotematycznego Lindy, Szyca bez wyrazu za to z przepitą gębą i Adamczyka-papieża ?
    • lili_marleen Zepsułeś to zapłać 27.11.11, 08:45
      Pytanie mam. Gdzieś obiło mi się o uszy, a może oczy, że Brytyjczycy kazali sobie płacić za każdy zestrzelony samolot pilotowany przez Polaka. Kasa szła z polskiego skarbu ( m.in. złota) jaki po ewakuacji z rozgromionej Francji zdeponowano częściowo w Anglii. Podobno Anglicy kazali sobie płacić nawet za trumny w jakich składano polskich poległych. Może ktoś to potwierdzić?
      • Gość: melody Musiałeś słuchać radia co ma tego... IP: *.centertel.pl 27.11.11, 09:01
        :))
      • Gość: G.Sommer Re: Zepsułeś to zapłać IP: *.pools.arcor-ip.net 27.11.11, 09:44
        Tez o tym czytalem,ale pamiec jest krotka i za Chiny nie moge sobie przypomniec gdzie !?
        Oliwa do oswiatowego kaganka kosztuje,wiec nic nie ma za friko ! :-)) PS Jestem ciekaw,ile zaplacicie Rosjanom za skazenie srodowiska w Smolensku ? Zlota z KGHM-mu i Zlotego-ryja wystarczy ? :-))
    • zapora10 Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler... 27.11.11, 11:35
      Ot typowa polska cecha.. opluć, podeptać, obrzucić błotem.. jakoś nie zauważyłem żeby np. Czesi kwestionowali osiągnięcia swojego Frantiska.. a ten to dopiero miał fantazję.. podczas kampanii we Francji podobno 10 zwycięstw.. w czasie bitwy o Anglię 17.. i to większość bez świadków nad Kanałem..
      • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 12:15
        W pośredni sposób przyznałeś mi rację pisząc o tym Czechu. Tylko czy jest z czego się cieszyć? Nasze orły postępowały dokładnie w ten sam sposób, tylko bezczelniej.

        Lepiej utrwalać kłamstwo?
        Czy pisanie prawdy to obrzucanie błotem? Deptanie, plucie?
        Czy oszustwa naszych pilotów (tak to niestety trzeba nazwać) odnośnie ilości zestrzeleń zasługują na medale a oni sami na ulice ich imienia, pomniki? Według mnie umniejszają one ich niewątpliwe zasługi.

        Dla mnie kłamstwo jest podeptaniem honoru polskiego pilota w imię nie do końca jasnych celów.
        • zapora10 Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 12:53
          Dowódca Fighter Command, marszałek Dowding, na zarzuty amerykańskich dziennikarzy, że Niemcy kwestionują liczby strąceń RAF-u, powiedział coś w tym stylu.. "mnie na propogandzie nie zależy, jeżeli Niemcy mają racje, to za dwa tygodnie będą w Londynie.. jeżeli my, to Lufftwafe zrezygnuje.." a co do naszych.. to wierzę że większość nie kłamała.. niewelu z nich doczekało końca wojny.. to były inne czasy, inni ludzie.. to co dziś jest normą, kiedyś dla większości ludzi, było nie do przyjęcia..
          • Gość: Czarek Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.centertel.pl 27.11.11, 12:57
            Honor zawsze w cenie. Żołnierz ma tylko jeden.
            • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 13:16
              Prawda. Tylko politycy mają honor wyświechtany i nic sobie z niego nie robią.
          • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 13:15
            Pojawił się problem.
            Film nie ma być o tych skromnych i uczciwych. Tych co wysoko cenili sobie własny honor i honor polskiego pilota. Oni zestrzelili niewiele samolotów wroga...
            Film ma być o tych, którzy do każdego celnego trafienia dopisywali jedno, dwa kolejne...
            Arkady Fiedler pisząc ku pokrzepieniu serc jak Sienkiewicz przedobrzył i niechcący stał się twórcą pięknej legendy, mitu... Bajki w którą każde dziecko pragnie wierzyć gorąco i... wierzy. Zresztą niektórych dorosłych również to dotyczy. Są bowiem jak dzieci.
      • Gość: Czarek Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.centertel.pl 27.11.11, 12:41
        Wiesz kto oszustwo podniósł do rangi symbolu? Komuniści.

        Dzisiaj wiemy, że Aurora to nie ten sam okręt, który ostrzelał Pałac Zimowy, tylko przedwojenna replika. Wiemy też, że ostrzelać nie mógł, bo z miejsca w którym stał nie można było tego zrobić.

        Mamy popierać te metody?
        • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 13:20
          A Westerplatte? Kolejny mit, tyle, że nasz Polski. Wojna zaczęła się 5 minut wcześniej w Wieleniu od potężnego nalotu...
          Obroną też nie dowodził major Sucharski. Drugiego dnia się załamał i dowodzenie przejął kapitan Dąbrowski.

          Historia pełna jest prawd, półprawd i zwyczajnych kłamstw.
          • Gość: ypsylon Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.11, 17:57
            leszekes
            Zapędziłeś się na bandę.
            Gość podpuścił cię z tą Aurorą.
            Chcesz powiedzieć, że Westerplatte jest z tektury? Poddali się zaraz po bombardowaniu Wielunia? Siedem dni Niemcy szukali po krzakach mjr Sucharskiego? Gdzie tu jakiś mit?
            To że lotnikom niemieckim przyleciało się trochę wcześniej (bo z wiatrem) dowodzi jakiejś mistyfikacji?
            Z kim o tym rozmawiałeś z obrońców ?
            • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 23:52
              Prawdziwe ataki na Westerplatte były 1 i bodajże 2 dnia. Potem było 5 dni względnego spokoju obliczonego na zmiękczenie obrońców... bombardowania, ostrzał... Nasi siedzieli w bunkrach, więc straty nie były wielkie.
              Major Sucharski siedział w koszarach i pozbawiony dowództwa nie wychodził do żołnierzy.
              Nikt na niego nie polował pośród tekturowych pudełek (jak piszesz :))

              Wiatr dobrze wiał, więc... wojna zaczęła się w Wieluniu a nie na Westerplatte. To po co te wszystkie kłamstwa powojenne?
    • v-2-1 Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler... 27.11.11, 13:33
      A nie lepiej szukać obsady wśród młodych nieznanych aktorów.Przecież większość pilotów to byli młodzi ludzie.
    • Gość: akacjowy Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: 212.87.240.* 27.11.11, 15:36
      "leszekes" to typowy polski malkontent. Krytykują naszych - źle. Chwalą naszych - źle.
      • leszekes Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 23:54
        Dziękuję za uwagę, ale się z nią nie zgadzam. Jestem za PRAWDĄ. Nie lubię zakłamywania historii.
      • Gość: . Re: "leszekes" to typowy polski malkontent IP: *.icpnet.pl 29.11.11, 02:45

        Typowy? Raczej dziwaczny matołek-przyczynkarz.

        Wojna zaczęła się parę minut wcześniej gdzie indziej więc mamy Straszliwe Wielkie Kłamstwo, a na Westerplette chłopaki siedziały sobie w bunkrach więc ogólnie luzik.

        No, idiota po prostu.
        • Gość: Gustav Kleikamp Re: "leszekes" to typowy polski malkontent IP: *.pools.arcor-ip.net 29.11.11, 03:01
          Idiota ?? Malo POwiedziane !! Toc to imbecyl jakiego matulka ziemiuchna nie widziala !! PS Czy chlopaki "siedzialy" to tego nie wiem,ale wiem,ze Anny Grodzkiej tam nie bylo ! :-))
          • leszekes Re: "leszekes" to typowy polski malkontent 29.11.11, 06:46
            uśmiech politowania: :)
        • leszekes Re: "leszekes" to typowy polski malkontent 29.11.11, 06:45
          Idiotą jest ten, który wierzy w podane na tacy kłamstwa i półprawdy. Wierz sobie dalej, że na Westerplatte rozpoczęła się ostatnia wojna światowa.
          Ja to będę zawsze prostował. Nie może być tak, że gloryfikuje się jedno wydarzenie... w sumie marginalne z militarnego punktu widzenia a pomija potężny atak w którym poległo mnóstwo osób. Przypominam: wcześniejszy.
          • Gość: . Re: będę zawsze prostował IP: *.icpnet.pl 29.11.11, 08:48

            Najlepiej banany, facet, prostuj.
            • Gość: Ula Re: będę zawsze prostował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.11, 19:57
              Proponuję, abyś wyprostował swojego banana :)

              Twój przedmówca ma rację. Nasza historia jest mocno ponaciągana. Praktycznie każde wydarzenie z przeszłości ma swoją drugą, inną stronę. Nasi bohaterowie wcale nie są takimi kryształowymi bohaterami.
              Sama mogę przytoczyć mnóstwo faktów, które będą się kłóciły z twoją, jak zauważyłam, mocno ograniczoną wiedzą. Nawet to rozumiem. Wykułeś coś na blachę a tu w rzeczywistości coś inaczej było. Słyszysz to, ale nie chcesz przyjąć do wiadomości, no bo jak? Mój bohater pił? Przecież to niemożliwe. Zmieniał wiarę jak rękawiczki (Piłsudski)? Nie. To katolik był zawsze. Rozwodził się? No wiesz? Katolik tak nie robi :)
              • Gość: . Od mojego... IP: *.icpnet.pl 30.11.11, 10:33

                ...banana to proszę się odstosunkować ;)

                Jasne, że historię należy odbrązawiać - ale z głową (i nie wprowadzając na miejsce starych nowych zafałszowań)

                > Sama mogę przytoczyć mnóstwo faktów, które będą się kłóciły z twoją mocno ograniczoną > wiedzą , jak zauważyłam

                Raczej - jak sobie ubrdałam LOL


                PS Co do Piłsudskiego to proszę uświadamiać co bardziej tępawych Polaków-katolików , nie mnie :-P
                • Gość: Ula Re: Od mojego... IP: *.centertel.pl 30.11.11, 23:54
                  Konkretnie. Co jest nieprawdą w moich, czy Leszka wypowiedziach?
    • nowy-trend Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedler... 27.11.11, 15:39
      Tak jest jak za wszelką cenę próbuje się przejść do historii. Temat "bitwa oa Anglię" jak czytałem książkę Fiedlera to byłem przekonany że to polacy osiągnęli prawie wszystkie zestrzelenia a szokiem dle mnie było kidy później dowiedziałem się że było inyczej. Nie mam najmniejszego zamiaru dewaluować wkładu polskich sił lotniczych w tzw. Bitwie o Anglię ale naprawdę wiarygodność historyczna jest tu więcej niż porządana. Jeżeli liczba zestrzeleń polskich jest poniżej 10% to gdzież to uratowanie Anglii? Kolejny przykład poszukiwania tematu historycznego gloryfikującego polski oręż. Podobnie jest z powstaniem warszawskim gdzie bezmyślna zamozagłada i śmierć niewinnych 200.000 mieszkańców jest przyjęta za cenę żeby paru idiotów mogło sobie popukać. Tym niemniej czapkę z głowy przed bohaterstwem tych ludzi tzn i pilotów (nie tylko z 303) ale także szarych uczestników powstania warszawskiego.
      • zapora10 Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 16:04
        Wszystko zależy kto i kiedy dochodzi do prawdy historycznej.. brytyjskie opracowania? a kiedy to Anglikom zależało na podkreślaniu polskiego wkładu w wspólne zwycęstwo.. uznali prawdziwy polski wkład w rozszyfrowanie Enigmy.. albo docenili efekty pracy polskiego wywiadu?
      • Gość: ypsylon Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.11, 17:08
        Za swoje wyobrażenia odpowiadasz wyłącznie Ty!
        • es_zet_pe Re: Klaps o Anglię. "Dywizjon 303" Arkadego Fiedl 27.11.11, 18:44
          Pomieszanie z poplątanym w tej dyskusji. Wypowiadają się osoby które nie przeczytały "Dywizjonu 303" ZE ZROZUMIENIEM, ani nie wiedzą nic o historii II wojny światowej w powietrzu, za to chcą łatwo brylować jako "demaskatorzy mitów" albo wygłaszać sensacyjne historyjki.

          "Dywizjon 303" jest powieściowym reportażem. Nie jest to dzieło naukowe, bo nie miało i nie mogło nim być, i Fiedler nigdy tego nie przedstawiał jako monografii historycznej działań Dywizjonu. Oczywiście że Fiedler napisał "Dywizjon" ku pokrzepieniu serc. Fiedler sam nie był lotnikiem, poza tym swój styl pisania ukształtował w ramach nurtu poznańskiego ekspresjonizmu lat 20-tych, stąd nieco bujny i romantyczny obraz lotników. Inaczej - znacznie bardziej powściągliwie i lakonicznie - pisali sami lotnicy, np. Wacław Król czy Bohdan Arct, czy Janusz Meissner (pilot bojowy z 1920, wieloletni zawodowy oficer lotnictwa, podczas II wojny korespondent wojenny). Co by jednak nie mówić o "Dywizjonie 303", na pewno nie ma tam mitotwórstwa w sensie wyolbrzymiania liczby zwycięstw. Jest to powieść o ludziach na wojnie, o odwadze, o stratach, o koleżeństwie, o zdobywaniu zaufania sojuszników. Polecam także rozdział "szare korzenie bujnych kwiatów" - tytuł jest po fiedlerowsku ekspresyjny, rozdział opowiada jednak o codziennym trudzie mechaników lotniczych i o tym jak ich umiejętności techniczne i ciężka praca służyły zwycięstwu powietrznemu pilota.

          Kolega Leszekes pisze bzdury o wzajemnym potwierdzaniu przez Polaków sobie zestrzeleń po znajomości. Akurat Polacy nie mieli wysokich kont zestrzeleń, Skalski miał oficjalnie zaliczone 18 i 1/2, pozostali z listy asów po kilkanaście czy kilka, nikt z nich nigdy nie twierdził że ma po 100 czy 200 zestrzeleń. Nikt też nigdy im tego nie przypisywał.
      • Gość: . Re: gdzież to uratowanie Anglii? IP: *.icpnet.pl 29.11.11, 02:54

        A gdzie masz w książce stwierdzenie, że to wyłącznie Polakom Anglia zawdzięcza ocalenie?

        Tak Fiedler, jak Churchill ("Jeszcze nigdy tak wielu...itd.") mieli na myśli wszystkich pilotów myśliwskich, nie tylko Polaków.
        Inna sprawa, że gdy ważyły się losy Bitwy o Anglię - a siły były wyrównane - liczył się każdy strącony wrogi samolot; w tym sensie już nie 10%, a nawet 1% mógł być decydujący...
    • chumbo teraz i niemcy moga nakrecic ten film :-) 19.01.12, 20:43
      teraz i niemcy moga nakrecic ten film :-)
      zobacz:
      www.staffel-303-verlag.de
      • Gość: G.Sommer Re: teraz i niemcy moga nakrecic ten film :-) IP: *.pools.arcor-ip.net 19.01.12, 21:03
        Najbardziej spodobala mi sie sentencja tego artykulu w ostatnim zdaniu : Und Winston Churchill bedankte sich bei allen Fliegern nie zuvor in der Geschichte menschlicher Konflikte hatten so viele so wenigen so viel zu verdanken ! Brawo autor tego artykulu ! Smutna prawda ,ale prawda !
        • chumbo Re: teraz i niemcy moga nakrecic ten film :-) 21.01.12, 18:07
          to slynne zdanie, czyli:
          - nigdy w historii ludzkich konfliktow tak wielu nie zawdzieczalo tak wiele tak niewielu
          wypowiedzial churchill chyba jeszcze przed wejscie Dywizjonu 303 do walki, ale obecnie odnosi sie ono do calej bitwy o anglie, zwlaszcza ze zamieszczono je na londynskim pomniku poswieconym tej tej bitwie (widnieja na nim tez nazwiska wszystkich pilotow, ktorzy wzieli w niej udzial, w tym ponad 140 polakow).
          strona, ktorej namiary podalem, ma rowniez podstrone w jezyku polskim:

          www.staffel-303-verlag.de/indexpl.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja