v.i.k.k.a
05.12.11, 11:17
kiedy Policja ma gdzies, ze za nich robote odwalam. Jakis czas temu wyslalam maila z dokumenatcja fotograficzna samochodu pewnego buraka, wskazujac przepsiy prd, ktore zostaly zlamane. Odpisali, a owszem, ze moge sie stawic w komendzie a nastepnie byc swiadkiem w sprawie. Odwage mam, ale z czasem u mnie srednio.
Sytaucja z dzis, NIestachowska, jedzie baran jakims wielkim gratem bez swiatel stopu. Co ja mam sie ku... domyslac, ze on hamuje? Musialam jechac za nim 10m oraz draznic tym innych kierowcow. W koncu przepuscilam jakiegos tam przede mniea za niego), zeby miec przed soba swiatla stopu.
Sytuacja dw z tej samej trasy-jedzie burak na oleju rzepakowaym z niezbyt pelnym spalaniem, dymi sie z wydechu jak z komina w Katowicach.
I co ja moge?
Nic nie moge, po co robic zdjecia, tracic czas na pisanie maili, jesli to mozna o kant dupy rozbic. Policja nic z tym nie chce robic.