dzakarta Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesiące 10.12.11, 12:25 Oto skutki rządów reżimu solidaruchów z Po i PIS-uaru ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 10:12 Lewak dzakarta się odezwał . A swoją drogą czy ktoś wie od kiedy ta minimalna kwota - 315 zł rzeczywiście głodowa - nie była podwyższana , choćby o inflację ? Ale jedno jest pewne . Będzie gorzej i zaciskanie pasa jest nieuchronne . Tylko ja bym zaczął zaciskać pasa u tych , którzy mają głęboka kieszeń jak mówi prezes PiS . Odpowiedz Link Zgłoś
l.george.l Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią 10.12.11, 12:30 Gądecki, kiedy odebrał poznańskim dzieciom szkoły mówił, że kasa pójdzie na działalność charytatywną. Teraz, nie dość, że poznańscy uczniowie są bez szkół, to jeszcze głodni chodzą. Oto efekty watykańskiej niewoli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bimota Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.adsl.inetia.pl 10.12.11, 12:53 Celem jest pokazanie kolejnej bezsensownosci tego chorego systemu - leipej odebrac i utrzymywac za 2000 niz dokarmic za 200 zl... Pytanie skad gazeta sie o tym dowiedziala i ile dziewczynka wazy... Odpowiedz Link Zgłoś
guzikiewicz Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesiące 10.12.11, 13:26 U p.Anannikovej bez zmian.Zeza ma zbieżnego.Albo rozbieżnego.Niech sobie szanowna redaktorka przypomni,kogo brali za dupę w komunie,kiedy dziecko było głodne, niedomyte i niedouczone.Rodzic bekał.Matka bekała. Szkoła miała uczyć, wychowywać miał dom. I karmić. Jeszcze jeden artykuł o wrednych pedagogach a napiszę że Anannikowa nie zgłosiła czegoś tam do MOPRU,tylko siedzi przy kompie i wali kolejną wierszówkę.Ocknijcie się , p-ni lewacy! Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią 10.12.11, 19:26 guzikiewicz napisał: > Szkoła miała uczyć, wychowywać miał dom. I karmić. ... a władza miała rządzić, przestrzegać zasad i mieć na uwadze interes społeczny. No i lufa w krzokach... Ale rozumiem, że dla prawicowych neoliberałów państwo powinno być ograniczone do minimum w zakresie świadczeń i do maksimum w zakresie danin. Obywatel zaś nie powinien niepokoić władzy swymi potrzebami, bo państwo ma na głowie dość swoich problemów i wydatków. Każdy powinien radzić sobie sam, byle tylko płacił podatki. Jeden urzędnik nie wiedział, drugi nie poinformował, trzeci się nie wywiązał. Efekt - dzieciak nie mógł dostać posiłku. I żeby tylko ten jeden... W tym samym czasie nasze władze były uprzejme wydać sobie 37 publicznych tysięcy na fetę z okazji podpisania umowy z prywatnym, komercyjnym operatorem stadionu. Ale to drobiazg. Za czasów nieboszczki komuny wpłacało się symboliczną kwotę i dzieciak bez problemu dostawał posiłek w stołówce. A jeśli był sprytny - nawet podwójną porcję. Dzisiaj o takiej potrzebie trzeba zawiadomić bez mała prezydenta, a na końcu okazuje się, że nie ma 15 złotych na posiłek dla dzieciaka. Stać nas na wszystko, nawet na organizację mistrzostw Europy w piłce nożnej. Ale organizacja prostego posiłku dla dzieci w szkole wymaga specjalnej ustawy i zaangażowania skomplikowanego aparatu urzędniczego. Wszystko po to, by nie daj Boże nie wydano w szkolnej stołówce o jednej porcji za dużo (to dopiero byłby skandal). Ewentualne zastrzeżenia do tego rodzaju sytuacji nasza władza zwykła kwitować z właściwą sobie nonszalancją: > Ocknijcie się , p-ni lewacy! Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 To źle rozumiesz 10.12.11, 22:19 > Ale rozumiem, że dla prawicowych neoliberałów państ > wo powinno być ograniczone do minimum w zakresie świadczeń i do maksimum w zakr > esie danin. Obywatel zaś nie powinien niepokoić władzy swymi potrzebami, bo pań > stwo ma na głowie dość swoich problemów i wydatków Państwo nie będzie miało wydatków, bo nie będzie kupować dzieciom jedzenia. W sytuacji, gdzie państwo nie okrada obywateli z 80% ich dochodu, bez problemu wyżywi się każdy. Przypominam, że w XIX w., kiedy nie znano jeszcze VAT-u, a PIT był w powijakach i to tylko w niektórych krajach, robotnika stać było na komorne i na wyżywienie dziesiątki urwisów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Dawno się tak nie uśmiałem IP: 95.108.101.* 12.12.11, 00:14 > Przypominam, że w XIX w., kiedy nie znano jeszcze VAT-u, a PIT był > w powijakach i to tylko w niektórych krajach, robotnika stać było na komorne > i na wyżywienie dziesiątki urwisów. Chyba za dużo czytałeś ostatnio książek fantasy... Poczytaj sobie o śmiertelności, głodzie, chorobach, przeżywalności niemowląt i długości życia w XIX wieku. O poziomie edukacji i o wieku w jakim dzieci trafiały do fabryk. O wielkim głodzie w Anglii spowodowanym nieurodzajem ziemniaków i o wielu falach emigracji zarobkowej do Ameryki (Włochy, Irlandia). Weź do ręki dowolną książkę pozytywistów. Z książek fantasy budujesz sobie prawdziwy obraz świata, tyle że na Melmak a nie na Ziemi. Tej Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Dawno się tak nie uśmiałem 12.12.11, 00:28 A dlaczego XIX ? Moze cofnijmy sie do kamienia lupanego.. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 co poradzić z brakiem argumentów 12.12.11, 10:36 Zupełnie zapomnieliście, o czym jest dyskusja. Jest o tym, że komuś wydaje się, że liberalizm polega na czymś innym, niż polega. Ponadto próbujecie poważyć oczywisty fakt, że gdyby reżim nie zabierał w podatkach większości naszych pieniędzy, każda pracująca osoba miałaby ich jakieś 3 razy więcej. Na dodatek pracujących ludzi byłoby też więcej, bo A. nie byłoby już tak trudno kogoś zatrudnić (kto z was, mądrale, prowadzi firmę? wiecie, ile trzeba bezsensownej pracy biurowej, żeby dać komuś pracę?) i B. praca byłaby jedynym rozsądnym wyjściem, bo skończyłoby się życie na koszt innych (zasiłki itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: co poradzić z brakiem argumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 13:13 A ty lukasz73 co urodzony w 1973 roku i sądzisz , że już wszystkie rozumy pozjadałeś ? " Reżim " - to co to takiego ? Czy znasz państwo , zorganizowane państwo , które nie jest reżimem , czyli nie ma swoich instytucji do wymuszania posłuszeństwa wobec " reżimu " ? Po prostu jesteś prymitywny . W każdym państwie jest ... prawo i są instytucje, które to prawo wymuszają . Stąd jest " praca biurowa " . Owszem zawsze może coś niedomagać . Tak bywa w ludzkiej działalności . Ale tylko głupek uważa , że wszystko jest bezsensowne ,co z państwem jest związane . Po prostu są osoby , które nie dorosły do bycia obywatelem . Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Dawno się tak nie uśmiałem 12.12.11, 14:39 Gość portalu: zenek napisał(a): > > Przypominam, że w XIX w., kiedy nie znano jeszcze VAT-u, a PIT był > > w powijakach i to tylko w niektórych krajach, robotnika stać było na komo > rne > > i na wyżywienie dziesiątki urwisów. > > Chyba za dużo czytałeś ostatnio książek fantasy... Mam nieodparte wrażenie, że Ty kolego opierasz się nie na tym co przeczytałeś ale na wajdowskiej "Ziemi obiecanej". > Poczytaj sobie o śmiertelności, głodzie, chorobach, przeżywalności niemowląt i > długości życia w XIX wieku. O poziomie edukacji i o wieku w jakim dzieci trafia > ły do fabryk. jw. - co ma "śmiertelność, głód, choroby.."? Nasze czasy mogą być za lat 200 oceniane jako czasy epidemii HIV - masz pojęcie, że co kilkanaście/dziesiąt sekund kolejny ktoś się zaraża? Dodam tylko, że jeśli piszesz o czasach "rewolucji przemysłowej" to wtedy właśnie nastąpiła ogromna migracja ze wsi do miast, bo w miastach robotnikowi żyło się lepiej a większość z tego co piszesz nie dotyczy właśnie tych robotników ale raczej ich ziomków, którzy na migrację się nie zdecydowali. Wykwalifikowany robotnik zarabiał właśnie tak jak to opisał Łukasz - stać go było na w miarę przyzwoite życie. O wielkim głodzie w Anglii spowodowanym nieurodzajem ziemniaków i > o wielu falach emigracji zarobkowej do Ameryki (Włochy, Irlandia). Weź do ręki > dowolną książkę pozytywistów. Nie w Anglii był głód tylko w Irlandii a i przyczyna częściowo była w politycznym działaniu Anglii w stosunku do Irlandii. Emigracja Irlandczyków do USA była na rękę kolonizatorom zza niedalekiej granicy. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: 95.108.101.* 12.12.11, 00:25 > Ale rozumiem, że dla prawicowych neoliberałów państwo powinno być ograniczone do > minimum w zakresie świadczeń i do maksimum w zakresie danin. Obywatel zaś nie powinien > niepokoić władzy swymi potrzebami, bo państwo ma na głowie dość swoich problemów i > wydatków. Każdy powinien radzić sobie sam, byle tylko płacił podatki. Jesteś w błędzie. Po pierwsze musisz się zdecydować czy prawica czy liberał, bo w polskim ujęciu prawica to kruchtolewica, a tej daleko do liberalizmu. Po drugie liberalizm zakłada zarówno minimum zakresu świadczeń jak i danin. Innymi słowy, każdy obywatel w pierwszej kolejności martwi się sam o siebie, a w zakresie w jakim to z jakichś przyczyn niemożliwe, martwi się o niego (ale nie za niego) państwo. Samo państwo jest zaś tylko (albo aż) formą organizacji obywateli, w celu realizacji celów, których sami nie są w stanie sobie zapewnić (obronność, bezpieczeństwo, powszechna edukacja i podstawowa opieka zdrowotna). Państwo w takim ujęciu nie zajmuje się i nie konkuruje z obywatelami w dziedzinach, które oni sami są w stanie zrealizować bez udziału państwa (np. takie państwo nie jest właścicielem żadnych firm). Niestety, Polsce bardzo daleko do modelu liberalnego, myślę że bliżej nam cały czas do socjalizmu niż kapitalizmu i liberalizmu. I to zarówno państwu jako organizmowi, jak i obywatelom z ich mentalności "należy się" albo "niech ktoś to za mnie zrobi". Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią 12.12.11, 20:18 Gość portalu: zenek napisał(a): > Po drugie liberalizm zakłada zarówno minimum zakresu świadczeń jak i danin. Szczerze doceniam Twoją wiedzę i predyspozycje pedagogiczne. Jednak moja opinia była sarkastyczna, stąd zestawienie neoliberalnego, wolnorynkowego państwa, w którym obywatel sam troszczy się o swój los, z socjalistycznym łupieniem obywatela daninami. Jeżeli chcemy nauczyć ludzi odpowiedzialności za własny los, zaradności i radzenia sobie we własnym zakresie z problemami, z jakimi powinni radzić sobie bez udziału państwa - to ja jestem po trzykroć za. Jednak niepomiernie irytuje mnie sytuacja, w której część osób - domaga się takiego traktowania ludzi już teraz - w sytuacji, kiedy z jednej strony mamy do czynienia z najbiedniejszym społeczeństwem UE, społeczeństwem pariasów, a z drugiej społeczeństwo to łupione jest licznymi podatkami i daninami. Jeżeli chcemy, by ludzie sami zatroszczyli się o własne szczęście i nie oglądając się na państwo - brali sprawy we własne ręce - super! Jednak to wymaga czasu, pracy i edukacji. Nade wszystko jednak trzeba dać ludziom szanse! Konkretną wędkę, a nie cuchnącą rybę - z łaski. Dziś co trzeci Polak otrzymuje uposażenie na poziomie minimum ustawowego. Zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy to rzadkość. ZUS wypłaca rentę człowiekowi który ma na koncie kilkadziesiąt lat stażu - w wysokości 700 PLN i grozi mu jej odebraniem! Niepełnosprawna kobieta otrzymuje 500 złotych renty w sytuacji, kiedy jej czynsz wynosi 1100 PLN. Osobiście spotkałem ludzi, którzy zgodzili się na prace za kwotę 300 PLN/mc. Tylko w naszym mieście, skala zaległości z tytułu wynagrodzeń za prace wynosi... kilka mln! Nawet jednostki pozostające po protektoratem lokalnego samorządu potrafią nie płacić ludziom części należności za pracę - tak długo, aż należności te się przedawnią. W tej sytuacji oczekiwanie, że ludzie nie będą oglądać się na państwo i świadczenia socjalne - jest totalnym absurdem. I nie jest to wcale kwestia mentalności "należy się" albo "niech ktoś to za mnie zrobi", tylko sytuacji, w której osoba po studiach siada na kasie w markecie, otrzymuje 1500 PLN pensji, tymczasem umieszczenie dzieciaka w niepublicznym żłobku kosztuje nawet 1,2 tys PLN. Skąd ci biedni ludzie mają mieć na to kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 23:15 Do emisariusa : Piszesz :"a z drugiej społeczeństwo to łupione jest licznymi podatkami i daninami. " Wiesz , było tak w historii Polski, że Gdański nie chciał płacić danin państwo polskiemu i I RP nie miała pieniędzy na wojnę ze Szwecją . Szwedzi zajęli Gdańsk i nałożyli taka kontrybucję - tylko z Gdańska i okolic, że było to tyle co cały budżet ówczesnego państwa obojga narodów. Czy to nie jest nauczką dla ciebie ? Więc zbastuj z tymi narzekaniami na te daniny . Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią 13.12.11, 13:10 Gość portalu: angrusz1 napisał(a): > Czy to nie jest nauczką dla ciebie ? > > Więc zbastuj z tymi narzekaniami na te daniny . No cóż. Ciekawy argument - zwłaszcza kilka wieków później. Jak rozumiem - Twoja teza ma usprawiedliwiać szereg ewidentnych patologii, takich jak choćby: - obowiązek podatkowy dla nowych, małych firm - zanim ich działalność przyniesie pierwsze zyski - składka na ubezpieczenie zdrowotne pobierana bez względu na wysokość dochodów, lub ich brak, ale także od każdego tytułu ubezpieczenia (efektem czego pewna grupa osób płaci składkę dwa razy, wbrew zasadom jednokrotności i zaufania) - wysokie koszty rejestracji i likwidacji firmy - skutecznie odstraszające wielu chętnych i powodujące ucieczkę w szarą strefę, szacowaną ostrożnie na ponad 29% PKB - jedne z najwyższych stawek podatku VAT w Europie - stosunkowo wysoka skala opodatkowania PIT, najwyższa w Europie Środkowej i Wschodniej (2010) - konieczność natychmiastowej realizacji decyzji podatkowych, od których istnieje możliwość odwołania się - obowiązek uiszczenia podatku PIT za grudzień - z góry, bez względu na wysokość dochodów - kwartalny obowiązek ustalania wysokości składek na ubezpieczenie społeczne i przechowywania dokumentów przez... 50 lat, nawet po śmierci ubezpieczonego (mam nadzieję, że już to zmienili). I na koniec: - Polacy są niemal na samym końcu tabeli jeśli chodzi o skalę wynagrodzeń w Europie - wg Eurostatu w 2008 r.: "11 proc. pracowników zatrudnionych w Polsce na pełny etat żyło poniżej granicy ubóstwa. Większy odsetek ubogich pracowników w UE odnotowano w Grecji i Rumunii." Tego rodzaju przykłady można mnożyć, ale nie jestem specjalistą i nie będę pozował na eksperta. Tym bardziej, ze jak sądzę - żadne tego typu dane Cie nie przekonają, co nawet rozumiem. Trudno przekonać przekonanego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Demagog i kłamca emissarius IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 23:24 Emissarius napisał :" ZUS wypłaca rentę człowiekowi który ma na koncie kilkadziesiąt lat stażu - w wysokości 700 PLN i grozi mu jej odebraniem! " Po pierwsze renta nie jest czymś stałym. Renta jest płacona na okres niezdolności do pracy . A więc może zostać odebrana, jeśli lekarz orzecznik - potem komisja - uzna, że osoba nadaje się do pracy . Po drugie zobacz jak się liczy rentę . Jest to ok 24 % tzw kwoty bazowej - ustalanej arbitralnie przez ZUS , a potem bierze się pod uwagę zarobki np średnie z 10 najlepszych lat z kolejnych 20 lat . Potem do tego mnoży się przez 1,2 % za każdy rok pracy . Nawet gdyby ktoś zarabiał tylko minimalną pensję przez cały okres dorentowy to przy pracy kilkadziesiąt lat - 20 , 30 nie uczyni to brutto 700 zł . Głupot nie opowiadaj . Po drugie jaki to pracownik i jego kwalifikacje, który całe życie zawodowe zarabia tylko minimalna pensję . A może było - to częste przypadki - że pracownik zarejestrowany był na najniższą pensję a resztę dostawał pod stołem . Ale wtedy do renty i ... do emerytury liczą się tylko te zarobki od których była płacona składka i nie ma zmiłuj się . Dociera to do ciebie ? Demagogię zostaw dla głupków , bo tu ciebie ostro wypunktują . Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: Demagog i kłamca emissarius 13.12.11, 13:50 Gość portalu: angrusz1 napisał(a): > "Demagog i kłamca emissarius" - ta personalna wycieczka w zasadzie wyklucza cię z cywilizowanej dyskusji. Jeżeli sądzisz, że możesz mnie w ten sposób dotknąć albo urazić - jesteś w błędzie. Po prostu "z osobnikami tego typu jak ty się nie dyskutuje". Szkoda czasu na polemikę z kimś, kto posługuje się prostackimi argumentami in persona. Być może tego typu retoryka jest standardem na linii ZUS- ubezpieczony, jednak w dyskusji ze mną możesz tym wzbudzić co najwyżej uśmiech politowania. Tym bardziej, jeśli Twoja wiedza w tym zakresie jest wyższa niż moja, czego nie wykluczam. Chętnie przyznaje się do niewiedzy i braków, ale nie w sytuacji, kiedy ktoś próbuje mnie o nich przekonać odwołując się do tego typu argumentów. > Po pierwsze renta nie jest czymś stałym. Renta jest płacona na okres niezdolnoś > ci do pracy . > A więc może zostać odebrana, jeśli lekarz orzecznik - potem komisja - uzna, że > osoba nadaje się do pracy . Gdzie ja napisałem kolego, że jest inaczej? O ile pamiętam - mężczyzna w wieku przedemerytalnym otrzymał rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy (dysfunkcja narządu ruchu), którą miał otrzymywać przez kilka lat, do czasu nabycia uprawnień emerytalnych. Wysokość tej renty to około 700 PLN, człowiek nigdy wcześniej nie był bezrobotny. Po pewnym czasie otrzymał informacje z ZUS o weryfikacji renty, w której informowano go o możliwości całkowitego odebrania świadczeń, do czego ostatecznie nie doszło. Lekko licząc miało to miejsce ok. roku 2005. > Głupot nie opowiadaj . Fakty mają to do siebie, ze racja zawsze pozostaje po ich stronie. Nie jedyny to tego typu przypadek jaki znam, oraz kilka takich, gdzie rzeczywiście cofnięto lub zmniejszono ludziom rentę - słyszałem nawet o decyzjach bez komisji. > Demagogię zostaw dla głupków , bo tu ciebie ostro wypunktują . Jeśli charakter twego aroganckiego wpisu oznacza "ostre wypunktowanie" - to wzbudziłeś nim tylko moją litość. Bez urazy - wiedza nie zawsze idzie w parze z inteligencją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAki cel? Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.centertel.pl 10.12.11, 13:53 W momencie gdy wszyscy patrzą na wydz oswiaty p. Tomczak robi siebie CZLOWIEKA. Nagle interesuje go głodne dziecko. Niech jeszcze pochodzi sobie bo na tramwaj nie ma jakies 7 km do szkoly , bo przeciez panowie T i G paluchem wskazuja dokad te dzieciaki maja odbywac codzienne podroze skzolne. PARANOJA Odpowiedz Link Zgłoś
sarnowo Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesiące 10.12.11, 14:02 Napisze tylko tyle- skandal w bialy dzien! Zaniedbania wszystkich, kosztem dziecka! Kogo powinno obchodzic L-4 dyrektorki?, przeciez jest zastepca, kogo powinno obchodzic niedouczenie szkolnej pedagog?, co robil kurator?, MOPR? Moze nalezaloby zaproponowac zamiane mieszkania na tansze! komunalne. Odpowiednie sluzby sa po to, by szukac rozwiazan ubostwa, a nie po to, by przelecial czas pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesiące 10.12.11, 15:52 "Cały dochód rodziny to 1600 zł. Tymczasem za mieszkanie w prywatnej kamienicy trzeba co miesiąc zapłacić 1100 zł." I to jest klucz do problemu, one potrzebuja mieszkania z ludzkim komornym a utrzymaja sie same i to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bimota Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią 10.12.11, 16:03 Pytanie czy to caly koszt, czy tylko "komorne"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 22:49 Pucek w poniedziałek jazda do roboty... wyjdź z forum Wiary Wronek i zajmij się rozwiązywaniem problemów mieszkaniowych mieszkańców Poznania, w którym jako wieśniak ze Skórzewa nie mieszkasz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty soyokaze Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.echostar.pl 10.12.11, 20:05 Celem artykułu jest dotarcie do takich jak soyokaze...chociaż do niektórych proste słowa nie trafiają nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pit Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.wtvk.pl 10.12.11, 22:46 Zastanawia mnie tylko, czy naprawdę nie dało się nic zorganizować, że tak powiem, poza systemem? Czy jeśli dzieciak był niedożywiony i wszyscy to wiedzieli, to nie dało się zorganizować dodatkowej porcji? Czy stołówka ma wyliczone obiady co do ziemniaczka? Nigdy nic nie zostaje? Myślę, że dałoby się dawać tej dziewczynce obiady dopóty sprawa by się nie wyjaśniła. Zawiodła zwykła ludzka życzliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fryvolitka Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.home.aster.pl 10.12.11, 23:06 tam napisali, ze szkola organizowala dla niej dodatkowe obiady. ale moglo byc tak, ze jest catering i porcje wyliczone co do jednej - a tak jest coraz czesciej Zastanawia mnie tylko, czy naprawdę nie dało się nic zorganizować, że tak powie > m, poza systemem? Czy jeśli dzieciak był niedożywiony i wszyscy to wiedzieli, t > o nie dało się zorganizować dodatkowej porcji? Czy stołówka ma wyliczone obiady > co do ziemniaczka? Nigdy nic nie zostaje? > Myślę, że dałoby się dawać tej dziewczynce obiady dopóty sprawa by się nie wyja > śniła. Zawiodła zwykła ludzka życzliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzzzzzzzzzz Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: 79.162.204.* 12.12.11, 21:23 Właśnie szkoła dawała organizowała obiady dla dziewczynki, otrzmywała ona również śniadania. Szkoła nie zostawila głodnej uczennicy. To ze strony MOPRu był urzędniczy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią 13.12.11, 00:08 Gość portalu: zzzzzzzzzzz napisał(a): > Szkoła nie zostawila głodnej uczennicy. Napisz więcej. A. Odpowiedz Link Zgłoś
m.brigante Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesiące 11.12.11, 09:58 artykuł mnie po prostu zirytował - i chodzi mi o nierzetelna pracę dziennikarki oraz komentarz pani Torbickiej. Jestem również oburzona postawą pracowników socjalnych i zwalaniem odpowiedzialności na innych. I to oburzenie dyrektora Tomczaka - obłęd! Dziecko w szkole jest najważniejsze!Haha, najczęsciej słyszymy raczej o tym,ze mamy w szkołach ciąć koszty i dziecko jest ostatnią osobą, o której się w wydziale oświaty myśli.Takich dzieci jest mnóstwo w poznańskich szkołach. MOPR odmawia pomocy osobom,które przekraczają dochód, czasem o jakieś śmieszne sumy, np parę złotych i to też było nadmienione w artykule - pracownica społeczna, która ma bezpośredni kontakt z osobą odmawia pomocy. Po czym rzecznik MOPRu zwala winę na dyrektora, chociaż o pomoc ma się starać osoba zainteresowana, a nie dyrektor szkoły. Dlaczego takiego wniosku nie zlożyl pracownik socjalny? a kto ma zlozyc taki wniosek w wakacje, kiedy szkoła jest zamknięta? czy wówczas na obiad zabierze dziecko pani Anannikowa czy Torbicka?a Kurator bezradnie rozkłada ręce? Przeciez można się również zwrócić pomoc do księdza, do caritas do organizacji pozarządowej...Pedagog nie może tak po prostu nakarmić dziecka, w większości szkol stołówki są w prywatnych rekach i nie zarządza nimi dyrektor. Można zwrócić sie np do Rady Rodziców o dofinansowanie posiłków - ale to tez powinna zrobić opiekunka prawna, czyli babcia. A babcią pokierować pracownik socjalny, kurator, pedagog. Okropne jest obarczanie wina tylko dyrektorki (która zgodnie z prawem w czasie zwolnienia nie może świadczyć pracy i nie mogla się interesować sprawami szkoły i uczennicy, w tym czasie szkoła zarządza ktoś inny) i pedagoga - winna jest organizacja opieki społecznej,brak rozwiązań systemowych, ograniczające przepisy prawa, notoryczne niedofinansowanie szkół i opieki społecznej, brak zainteresowania służb społecznych i odsuwanie od siebie odpowiedzialności. Dzieci zawsze sa poszkodowane najbardziej - bo nikt tak naprawdę się nimi nie interesuje. maja się zgadzać tabelki, sprawozdania i druczki. i tak jest we wszystkich instytucjach - domach dziecka, urzędach, opiece społecznej. I niespecjalnie wierzę w dobre intencje autorek. Święte oburzenie nierzetelnych i niekompetentnych dziennikarek niczego nie zmienia. Proszę się lepiej przygotowywać do pisanych artykułów, ten był na naprawdę niskim poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.12.11, 11:54 Teraz wszyscy udają oburzonych, zwalają winę na szkołę. A przepisy mówią jasno o dochodach' I urzędnicy się ich trzymają. Gdyby nie dziennikarze, to nikt by się nie przejął niedojadającą dziewczyną , bo wszystko odbywało się w majestacie prawa, zgodnie z przepisami :( Odpowiedz Link Zgłoś
prezesik007 Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesiące 11.12.11, 10:40 ukrywanie dochodu to dla wielu ściemniaczy, które doją pracujących - sportem codziennym. Ciężko z nimi rywalizować - 526zł na osobę to nisko postawiona poprzeczka, żeby się pod nią przeczołgać. To wyzwanie dla najlepszych! Cygany, matki samotnie wychowujące żyjące w konkubinacie i inne ścierwo tego kraju łączcie się i rośnijcie w siłę! Po co pracować za 1000zł jak można 700zł dostać zasiłku - tu jest pies pogrzebany. TO JEST NOWO WIEŚ - KTO NIE ROBI, NIE DOSTANIE JEŚĆ!!! NIEROBY GDYBY FAKTYCZNIE IM WSZYSTKO ZABRAĆ TO SZYBCIUTKO WZIĘŁY BY SIĘ DO ROBOTY, ALBO WYJECHAŁY ZAGRAMANICĘ ABY DOIĆ INNE KRAJE EUROLANDU! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panimajesz ? Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią IP: *.pools.arcor-ip.net 11.12.11, 10:47 Kacapy mowia tak : Nie rabotajesz nie kuszajesz,budziesz rabotal budziesz kuszal ! Ot cala filozofia :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
prezesik007 Re: Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesią 11.12.11, 11:14 Dokładnie to miałem na myśli :-) . Po prostu państwo jest nadopiekuńcze, ludzie to wykorzystują i w konsekwencji pomoc nie trafia tam gdzie powinna... albo wszystkim po równo, albo nikomu. Bo co jeden nie zarobi, to mu państwo dołoży i suma sumarum będzie miał więcej, niż ten, co się "pod kreską" nie zmieścił. Gość portalu: Panimajesz ? napisał(a): > Kacapy mowia tak : Nie rabotajesz nie kuszajesz,budziesz rabotal budziesz kusza > l ! Ot cala filozofia :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
prezesik007 dawniej dziesięcina - obecnie 70-dziesięcina 11.12.11, 11:11 Jak to jest, że cywilizacja niby idzie do przodu, ale w ogóle tego nie widać. Obywatel to taki niewolnik, tylko że niby ma za to płacone, zamiast dostać dach nad głową i zapewnione utrzymanie dla siebie i rodziny. Problem polega na tym, że jeszcze z tych zarobionych ochłapów ma jeszcze 70% oddać na jakieś dziwne "składki", podatki, VATy, DOCHODOWE i inne wymysły księgowych, jak jeszcze zedrzeć parę procent z każdej sumki do wspólnej kasy, którą zarządzają i biorą z niej nieliczni. . Zobaczmy chociażby zakup mieszkania: Sprzedawca - płaci 1/5 wartości do państwa - bo się wzbogacił. Kupujący - płaci 1/20 wartości do państwa - bo podobno też się wzbogacił... tyle że o worek ziemniaków na plecach - w postaci kredytu na 20 a nawet 50 lat z lichwiarskim procentem, z którego to procentu znów państwo pobiera 1/5 do swojej kasy... Po 50 latach obywatel spłacił mieszkanie, po czym w przeciągu 2 lat zszedł z tego świata. Żona sprzedaje mieszkanie, bo brakuje jej środków do życia i chce kupić mniejsze - znów państwo kładzie łapę na 1/5 wartości mieszkania - bo przecież wdowa się wzbogaciła. . Za czasów Mieszka I płacono dziesięcinę - czyli 10% od tego co zostaje po żniwach. NIECH KAŻDY SAM SOBIE TO PRZEANALIZUJE - ŻE JEDEN LEŻY NA BAHAMA I DYMA LASKI NICZYM SIĘ NIE PRZEJMUJĄC, A DRUGI ZAPIERDZIELA ZA 1500ZŁ PO 10-12 GODZIN DZIENNIE ŻEBY MIEĆ CO DO GARNKA WŁOŻYĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: dawniej dziesięcina - obecnie 70-dziesięcina IP: 95.108.101.* 12.12.11, 00:35 > Za czasów Mieszka I płacono dziesięcinę - czyli 10% od tego co zostaje po żniwach. Płacono i nic się w zamian nie dostawało. Teraz duża część ludzi chce żeby wszystko dawało nam państwo, od wychowania własnego dziecka po darmowe autostrady. A to "dawało" i "darmowe" właśnie kosztuje. Trzeba ograniczyć oczekiwania to i obciążenia spadną. Nie da się jednocześnie mieć ciastko i zjeść ciastko. A przepuszczanie naszych pieniędzy przez machinę urzędniczą, żeby najpierw nam zabrali a potem wspaniałomyślnie "dali" uważam za skrajną głupotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: dawniej dziesięcina - obecnie 70-dziesięcina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 10:19 Masz rację zenek . O dawna państwo zabiera i ma do tego prawo ale państwo daje w zamian to ,że Polak żyje w Polsce w oparciu o polskie prawo , zwyczaje i... religię . Utrzymanie państwa kosztuje . Natomiast mylisz się, że przepuszczenie pieniędzy przez urzędniczą maszynę jest zbędne . Przepuszczenie pieniędzy przez maszynę urzędniczą jest nieuchronne i potrzebne nawet jeśli to kosztuje , bo to przepuszczenie powoduje, że pieniądze idą tam , gdzie państwo uznaje to za korzystne dla państwa . To elementarna zasada polityki . Skoro jest państwo to i politycy są i to oni decydują o tym, co państwo uznaje za właściwe . Trzeba się na to zgodzić . No , chyba, że ktoś nie chce mieć własnego państwa . A w takim razie niech się wyprowadzi .... no właśnie tylko gdzie ? No bo wszędzie są państwa i wszędzie w tych państwach pobiera się podatki . Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: dawniej dziesięcina - obecnie 70-dziesięcina 12.12.11, 14:52 Twoje twierdzenie, że: > przepuszczenie powoduje, że pieniądze idą tam , > gdzie państwo uznaje to za korzystne dla państwa . Czyli np. na górników i innych "mocnych" a nie np. na słabych czyli w tym przypadku "dziecko" brzmi jakby, hmm..., nieładnie biorąc pod uwagę to co pisze dalej czyli: > No , chyba, że ktoś nie chce mieć własnego państwa . A w takim razie niech się > wyprowadzi Uważasz, że obywatel ma prawo tylko do takiego "własnego" państwa a jak się nie podoba to ma się wynosić? Faktycznie - ja nie chcę mieć takiego "własnego" państwa. To "własne" państwo mnie oszukuje i okrada. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: dawniej dziesięcina - obecnie 70-dziesięcina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 23:09 Alfa: Państwo nikogo nie okrada - oprócz wyjątkowych przypadków patologicznych , bo urzędnik jest nieuczciwy . Państwo ma prawo ci zabierać tyle ile uzna za właściwe . A w tym państwie rządzą osoby , które mają mandat narodu - taka jest zasada demokracji . Owszem często jest tak , że spora część obywateli ma inne zdanie ale tak bywa w demokracji : wyłoniona większość rządzi . I ty też możesz wpływać na tę większość . No ale także i ty musisz się tej większości pokornie podporządkować . W przeciwnym razie zostaniesz uznany za kryminalistę, który nie przestrzega prawa . Może ci to trudno zrozumieć , bo taką masz i wiedzę i mentalność . Jeśli ci tu źle, to poszukaj sobie innego państwa . Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: dawniej dziesięcina - obecnie 70-dziesięcina 13.12.11, 00:00 Gość portalu: angrusz1 napisał(a): > Państwo nikogo nie okrada - oprócz wyjątkowych przypadków patologicznych , bo u > rzędnik jest nieuczciwy . Bardzo prostolinijne. Pust wsiegde budiet sonce. > Państwo ma prawo ci zabierać tyle ile uzna za właściwe . Robi się ciekawie. Krew też? "Podzespoły" tudzież? I 6dni pańszczyzny? Bo "demokratycznie wybrani zdecydowali"? Mieć wpływ na większość to fajna sprawa, pod warunkiem, że wiekszość jest w miarę normalna i ma szansę na realizację demokracji - bo jakoś kolego przemilczałeś, że zasadniczą kwestią jest ordynacja. Reszta Twojego opisu o "pokornym podporządkowaniu" to juz opis totalitaryzmu. Rozumiem, że chciałbyś mnie nimi objąć, to takie słodkie ;)) emocje Ci zagrały... Nie pisz mi o mentalności, mentalny niewolniku. Twojego "Państwa" nie ma. Wymyśliłeś je sobie, i żyj sobie w swojej fantazji. A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Z osobnikami typu alfa się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.11, 07:08 nie dyskutuje . Szkoda czasu . Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Z osobnikami typu alfa się 13.12.11, 14:56 Strasznie szybko wymiękasz, osobniku typu angrusz ver.1 Zastanów się czy forum to aby miejsce dla Ciebie? A. Odpowiedz Link Zgłoś
emissarius Re: dawniej dziesięcina - obecnie 70-dziesięcina 13.12.11, 15:16 Gość portalu: angrusz1 napisał(a): > Państwo nikogo nie okrada - oprócz wyjątkowych przypadków patologicznych , bo u > rzędnik jest nieuczciwy . Jednak zdaniem pewnej części skrajnych liberałów i libertarian - "wszelkie podatki są jedną z form kradzieży, tyle, że dokonywaną przez państwo". "Jeżeli panujący wymuszają przy użyciu przemocy coś w sposób niewłaściwy, to jest to rabunek, taki sam jak rozbój na drodze" (św. Tomasz z Akwinu). Polecam też publikację Roberta Gwiazdowskiego "Podatki jako kradzież". Ja sam nie podzielam sporej części tych opinii. > Państwo ma prawo ci zabierać tyle ile uzna za właściwe . Serio? A co z fundamentalnymi zasadami budowania obciążeń podatkowych: Odpowiedz Link Zgłoś
bukorr Gimnazjalistka nie dojadała przez trzy miesiące 11.12.11, 22:05 Jeden z najgorzej napisanych artykułów, jaki przeczytałem od kilku lat. Komentarz red. Iwony Torbickiej poziomowi temu, niestety, dorównuje. Komantarz przyznający trzy czarne pyry dyrektorce gimnazjum kompromituje Gazetę. Radzę pani dyrektor znaleźć adwokata, który za 40% przyznanego ewentualnie odszkodowania zająłby się tą sprawą. Ja to wyceniam co najmniej na 100 tys. złotych. Kurator społeczny stwierdza zdenerwowany : "W rodzinie nie ma patologii, Julia nie pali, nie wagaruje. Ale jeśli nie będzie jadła, to będę musiał powiadomić o tym sąd, a wtedy sprawa może się kończyć odebraniem dziecka." Kurator wiedział zatem, że dziecko głoduje, a mimo to nie powiadomił o tym sądu, bo obawiał się, że sąd odbierze babci dziecko! Dlaczego sąd odebrałby głodujące dziecko babci, a nie szkole? To proste: za głód dziecka odpowiada nie szkoła, lecz w tym przypadku bacia, która sama wychowuje swoja wnuczkę. Kurator społeczny o tym wiedział i dlatego za wszelką cenę - w przeciwieństwie do pracownicy socjalnej, która stwierdziła zbyt wysokie dochody babci i uznała sprawę za zakończoną - chciał uratować związek babci i wnuczki przed ingerencją sądu. Wszyscy bowiem wiemy, jak pracują polskie sądy. Chwała za to społecznemu kuratorowi! Fakty są jednak takie: za wszystko odpowiadają: babcia (powinna powiadomić szkołę lub pomoc społeczną, że jej wnuczka głoduje - to znaczy że wysyła ja bez śniadania) oraz pracownica socjalna, która za swą prace pobiera stałą pensję, a mimo to po swoje prawnej konkluzji nie zadała sobie pytania, co dalej. Wypowiedź Lidii Leońskiej: "Jeżeli dyrektor lub pedagog widzi, że dziecko nie dojada, powinien je natychmniast nakarmić, a potem dopiero załatwić z nami formalności" nie pozwala nie zapytać, a co będzie, jeżeli te formalności nie zostaną załatwione? Przecież może się okazać, że dyrektor źle widzi, a pedagog jeszcze gorzej. Bywa, że same dzieci chcąc ratować twarz przed klasą zarzucą pani dyrektor słaby wzrok. Czy jeżeli pani dyrektor zobaczy kiedyś na dużej przerwie 50 głodnych dzieci, też ma najpier wykupić im obiady, a potem załatwiać formalności? Musi uważać zatem, aby niebawem jej własne dzieci nie trafiły na listę głodujących w Poznaniu dzieci? Problem jest poważny! Babcia głodującej dziewczynki płaci za mieszkanie miesięcznie 1100 złotych czynszu w prywatnej kamienicy. Wie dobrze, że jeśli raz nie zapłaci, zacznie się piekło, które przyjmie w jej doczesnym życiu kontury dworca PKP. Jest to sytuacja - podejrzewam - bez wyjścia. Obwinianie o to dyrektorki gimnazjum i szkolnej pedagog jest skandalem. Nie można chronić babci przed sądem, który pozbawiłby jej prawa do wnuczki, za cenę życia nauczycieli gimnazjum. Na co najmniej 60 czarnych pyr zasługuje pięć pań: Ludmiła Anannikowa, Iwona Torbicka, Izabela Synoradzka, Lidia Leońska i anonimowa pracownica socjalna. Odpowiedz Link Zgłoś