leszekes
13.12.11, 00:12
Sąd był stronniczy. Nauczyciele wywierali naciski... :))
Znam takie "Sądy". Kiedyś brałem w podobnej inscenizacji udział jako uczeń. Tylko oskarżeni byli inni. Część nas broniła Hitlera a druga część starała się doprowadzić do jego skazania za zbrodnie.
No i stało się. Ja i grupka moich kolegów wybroniliśmy "skazańca" :))
Użyliśmy takich argumentów, że powinien "wyjść na wolność" :)) Może bez medalu, ale okazał się być zbawcą narodu niemieckiego :))
Ponieważ tak stać się nie mogło, Sąd stanął po stronie prokuratorów i tak zmanipulował rozprawę, że wyrok był skazujący.
Odebraliśmy to jako policzek i obrazę naszej inteligencji.