Dodaj do ulubionych

Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa?

30.01.12, 09:20
Kolejna nagonka na termy? Powoli przestaję lubić gazeta.pl. Poziom robi się żenująco niski, próba wywoływania sensacji z zupełnie błahych sytuacji... Ja nic takiego nie zauważyłem na termach, nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi i pierwsze słyszę, że w środku sauny czeka obsługa, żeby zbluzgać kogoś. Swoją drogą, ciężką muszą mieć pracę, gdy mają 8 godzinny dozór nad sauną suchą :P

Lepiej byście się postarali wyjaśnić miliony absurdów w urzędach, które są zupełnie niezrozumiałe. Byłoby to zdecydowanie ciekawsze i ułatwiłoby to życie czytelnikom. No ale cóż, ostatnio czyhacie tylko na mało interesujące sensacje...
Obserwuj wątek
    • vivow Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? 30.01.12, 09:53
      Wielokrotnie odwiedziłem termy, nigdy nie spotkałem się z nadgorliwością pracowników. Dyskusja o strefie saun m.in. dzięki osobie która napisała powyższy tekst ociera się o żenujący poziom-kolejny raz trzeba czytać o brakach w higienie i zaściankowości Polaków. Fakt taki, że faktycznie w saunie trzeba na ręczniku( jednym wystarczy), żeby pot nie wsiąkał w deski, trzeba wziąć prysznic po saunie, żeby nie powodować zagrożenia bakteriologicznego w basenie. W końcu jeśli już pracownicy podejmują się edukacji prymitywnego ludu, odzywają się głosy, że to nadgorliwość, ba, faszyzm prawie! GAZETO, POZIOM ŻENUJĄCY.
      • elf Re: Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? 30.01.12, 10:29
        No to bardzo ciekawe co piszesz...
        > Fakt taki, że faktycznie w saunie trzeba na ręczniku (jednym wystarczy), żeby pot nie wsiąkał w deski,
        I tu nie masz racji. Idąc do sauny nie biorę ręcznika takiego jak na plażę, czyli równego mi wzrostem. Bo po prostu nikt nie mówi że trzeba. Co więcej, ręczniki dostępne na miejscu za 1 czy 2 zł również nie są takie długie. Mi niestety 1 ręcznik (duży, ale nie o długości 170 cm - tyle mierzę) nie wystarczył. I weszła pani z obsługi z awanturą że mam coś podłożyć pod nogi.

        > trzeba wziąć prysznic po saunie, żeby nie powodować zagrożenia bakteriologicznego w basenie
        Ależ właśnie wzięcie prysznica miedzy jedną a drugą sauną spowodowało kolejną aferę! Bo miałam po nim wilgotne włosy. Więc pani z obsługi stwierdziła, że pod głową, jeśli chcę się położyć, też powinnam coś mieć. Czyli już mamy trzeci ręcznik...

        Nie mam nic do ichniego regulaminu, ok, choć dla mnie jest nieco dziwne że w łaźniach nie masz mieć nic pod siedzeniem (to dopiero higiena...), a w saunach suchych broń Boże nie może dotknąć deski kawałkiem łydki czy głową. Ale dobrze, wchodzę gdzieś to akcepuję regulamin.
        Problem tylko jest taki, że pani przy wejściu, mimo że szczegółowo ją wypytałam o zasady, słowem NIE wspomniała, że w saunie suchej, jeśli chcesz się położyć, musisz mieć kilka ręczników.
        • vivow Re: Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? 30.01.12, 10:41
          elf napisała:


          > I tu nie masz racji. Idąc do sauny nie biorę ręcznika takiego jak na plażę, czy
          > li równego mi wzrostem. Bo po prostu nikt nie mówi że trzeba. Co więcej, ręczni
          > ki dostępne na miejscu za 1 czy 2 zł również nie są takie długie. Mi niestety 1
          > ręcznik (duży, ale nie o długości 170 cm - tyle mierzę) nie wystarczył. I wesz
          > ła pani z obsługi z awanturą że mam coś podłożyć pod nogi.
          Chodzi tylko o to, żebyś miała na czym usiąść, jeśli chcesz się położyć, weź jednak ręcznik jak na plażę i po problemie.


          > Nie mam nic do ichniego regulaminu, ok, choć dla mnie jest nieco dziwne że w ła
          > źniach nie masz mieć nic pod siedzeniem (to dopiero higiena...), a w saunach su
          > chych broń Boże nie może dotknąć deski kawałkiem łydki czy głową. Ale dobrze, w
          > chodzę gdzieś to akcepuję regulamin.
          w łaźniach spłukujesz ławkę wodą, w suchych sęk w tym, żeby nikt nie siadał na tym, co wypocisz, chciałabyś usiąść na miejscu kogoś, kto przez ostatnie 15 minut przebywał w 100 stopniach i siedział bezpośrednio na deskach?
          pozdrawiam
          • elf Re: Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? 30.01.12, 11:16
            Ale ja piszę właśnie o tej nadgorliwości: że kazali podłozyć coś pod wystające stopy i głowę. Jasne że siedzę na ręczniku i tak jak piszesz, wolę żeby inni spoceni też na nim siedzieli :-) Ale jeśli ktoś ma ochotę się położyc, to nie róbmy afery że mu pieta wystaje...
    • adelacbmj Raz byłem i dość!!!! 30.01.12, 12:26
      Byłem z dzieckiem raz i więcej nie pójdę. Ta nadgorliwość i chamstwo towarzystwa ratowniczego wyprowadziła mnie ostatecznie z równowagi. Dla kogo ten kopleks basenowy???...dla obsługi i dobrego samopoczucia władz miasta...Jeździmy do Swarzędza i Suchego Lasu. Jest sympatycznie i regulaminowo...i tego się będziemy trzymać!!!
        • adelacbmj Re: Raz byłem i dość!!!! 02.02.12, 10:27
          Po prostu obsługa jest niefachowa. Łatwiej jest przegonić rodzinę z dzieckiem z basenów rekreacyjnych, niż mieć uważanie na pływające maluchy. Byłem z dzieckiem..jednym!!!...ośmiolatek pływający, pan ratownik nakazał natychmiast opuścić basenik "z falami"...bo są fale :-)...nie chce się pracować. Poszedłem zapytać o co chodzi i jaki błąd popełniłem. Pan powiedział, że mam nie dyskutować..że jego decyzje mają charakter ostateczny i jak mi się nie podoba to mam opuścić obiekt. Na większym rekreacyjnym usłyszałem, że jest za mało pływających i pani nie będzie stała nad brzegiem dla czterech osób...natychmiast wyłazić! Poza tym moje dziecko raz w tygodniu korzysta z tego obiektu w ramach zajęć szkolnych...woda zimna, dwie suszarki na krzyż....awantury, że dzieci wodę wnoszą do szatni....na basenie w Swarzędzu jakoś można inaczej sprawy załatwiać....
    • kosztorysik Nadgorliwa! 30.01.12, 13:06
      Tyle wszyscy się tu rozpisują, że Finlandia, że ... itd.
      Prawda jest taka, że WSZĘDZIE indziej nie ma tak bzdurnych uwarunkowań! A wręcz w wielu można być całkowicie nago i jest OK!
      Sama wysoka temperatura odkazi. A od czego są np. parowe urządzenia odkażające, chemia, itd?! A ratownicy - jak sama nazwa wskazuje - są od (ewentualnego) RATOWANIA a nie od dyscyplinowania klientów! Jeden dorosły na jedno dziecko - śmiechu warte i tyle! To co, zakąłda się, że żadne np. 7-letnie dzieci nie pływają?!
      • Gość: koszerna klamie Re: Nadgorliwa! IP: *.itelligence.pl 07.02.12, 07:55
        Wlacz myslenie, ratownik odpowiada za bezpieczenstwo osob na basenie.
        I sorry, ale jesli ratownik bedzie czekal az ktos sie zacznie topic, to gwarantuje Ci, ze predzej czy pozniej zostanie zlozone na niego doniesienie, ze powinienbyl wczesniej zauwazyc, ze dziecko nie umie plywac/jest bez opieki/ma problem itp. Nic dziwnego, ze nikt nie chce ryzykowac pobytu na panstwowym wikcie i wola dzialac wczesniej.
    • Gość: ja Re: Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 13:56
      Bolą GW te termy oj bolą... ktoś opłacił czarny PR :)

      W sumie w poznańskiej GW na okrągło są wałkowane następujące tematy:
      - Litar i kibole - źli
      - Grobelny - zły
      - Pucek i kontenery - źli
      - Termy - złe
      - Rozbrat - dobry
      - My Poznaniacy - dobrzy
      - antyfaszyści, mniejszości seksualne, feministki - dobrzy

      ciekawe ile ich łamy "kosztują"?? i czy można wykupić abonament a może wynająć tylko jakiegoś "pismaka" czy płatne jest z "góry" jak składać takowe zamówienie na jakiś paszkwilik?

      :) czy pani Żytnicka jest wolna? Bo chciałbym z 4 artykuły wykupić


    • jurasn1 Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? 30.01.12, 14:27
      Jeśli komuś starczają standardy obsługi jak za czasów poprzedniego ustroju lub jak w skeczu "Z tyłu sklepu" - jego sprawa. W mieście know-how ja oczekuję innych standardów. W Termach poznańskich byłem kilka razy. Zawsze spotykał mnie jakiś "kiks". Jeden z nich opisywałem w liście do kierownictwa Term w październiku. Cytuję najistotniejszą jego treść:
      "Zachęcony Państwa apelami, które wyczytałem w prasie, o uwagi, skierowuję do Państwa dwa spostrzeżenia.
      1. Do obiektu wchodzimy od prawej strony - ci, którzy przybyli od strony ulicy Warszawskiej i od lewej - ci, którzy przybyli pieszo od strony jeziora. Tak wchodząc, najpierw natrafiamy na boczne drzwi, które są zamknięte. Klient dowiaduje się o tym dopiero bezskutecznie próbując je otworzyć.
      Myślę, że te nieczynne drzwi powinny być oznakowane, np. strzałką wskazującą na drzwi położone centralnie, które okazują się tymi właściwymi, otwierającymi się samoczynnie. Wg mnie solidna strzała powinna znajdować się na obu bocznych drzwiach lub np. na stojakach przed lub za tymi drzwiami.
      2. Dziś chciałem wejść na taras. Drogę na taras bardzo wyraźnie wskazują ładne, estetyczne i wyraźne oznakowania z boku dużego "lobby". Poszedłem tam. Gdy podszedłem do tych drzwi "lobby", za którymi znajdowały się drzwi do administracji i prowadziły schody w kierunku tarasu (na którym byłem w czasie swojej pierwszej wizyty - drogę więc znałem) zastąpiły mi drogę dwie panie z ochrony pytając (uprzejmie) w czym mogą mi pomóc. Odpowiedziałem (również uprzejmie), że dziękuję, dam sobie radę. W dalszej kolejności zostałem zapytany dokąd idę. Zapytałem, czy każdy przechodzący tędy musi być tak "przesłuchiwany". Odpowiedziały mi panie, że tak. Nie uznałem, że muszę odpowiadać, minąłem panie i poszedłem po schodach prowadzących na taras. Za sobą usłyszałem jak jedna z pań przez radiotelefon poleca swojemu koledze aby mnie dalej nie przepuścił. Tak się też stało. Już czekał na mnie gdy przeszedłem tych kilkanaście schodków i także młody pan z BOK, który potwierdził, że takie obowiązują tu procedury.
      Jestem zdania, że "organizacja" wejścia na taras powinna wyglądać zupełnie inaczej, przy czym mam nadzieję, że to był błąd personelu a nie zasady wdrażane przez kierownictwo. Trzeba się zdecydować: albo taras jest dostępny dla publiczności, która nie wykupuje biletów wstępu, albo nie. Jeśli nie, należy to WYRAŹNIE zaznaczyć i wtedy ja i pewnie nikt inny tam się pchać nie będzie. (Swoją drogą, moja obecność na tarasie w poprzednim tygodniu zdaje się wskazywać, że taras jest dostępny dla takiej publiczności).
      Jeśli jest dostępny, nie może być dostępny po "przesłuchaniu" przez ochronę. Jeśli uważają Państwo, że jednak nad drogami publiczności trzeba czuwać, nie powinno się tego robić w taki prost....i sposób. Jeśli szczególnej ochrony (DLACZEGO???) wymaga korytarz z pomieszczeniami administracji, (lub inne przestrzenie) to po pierwsze, przy lub na drzwiach do niej prowadzących powinno się znajdować info zakazujące wejścia postronnym. Po drugie, ochrona niech pyta tylko tych, którzy wprost kierują się do drzwi (NIEZWYKLE ZAGROŻONEJ I WYMAGAJĄCEJ SZCZEGÓLNEJ OCHRONY ) administracji a nie nagabuje każdego, kto koło nich przechodzi! Umieszczenie pracownika ochrony za a nie przed drzwiami prowadzącymi do administracji mogłoby być jednym ze sposobów załatwienia sprawy. (Jeszcze) z sympatią (patrz pkt 2.)
      Odpowiedzi nie mam do dziś. (Miasto know-how?)
      Inny przykład. Niedawno odbywał się w Termach turniej waterpolo. Z żoną wchodzimy po zewnętrznych schodach prowadzących na górny poziom. Połową schodów, gdyż druga połowa zamknięta taśmą plastikową. Brrrr...(Dlaczego??? - Takie know how?). Na górze informacja, że wejść można tylko dołem. Powiedziałem obsłudze o tej taśmie. Obserwowałem z żoną potem a także po imprezie (ok. półtorej godziny po tym jak o tej taśmie rozmawiałem z obsługą) jak ciągle po tych schodach wchodzą i "zrobieni w głupca" schodzą kolejni ludzie. To są zadowalające standardy? Ludzie, od komuny minęło ponad dwadzieścia lat! Bez wyciągnięcia słomy z butów kierownictwa Term nie zmieni się nic! Sama fakt zaistnienia dyskusji o jakości obsługi w Termach musi być dla decydujących o jej losach bardzo przeraźliwym dzwonkiem alarmowym.
      Wracając do meritum. Nie chodzi tu tylko o to, że czasem trzeba zwrócić uwagę. Stokroć ważniejsze jest to w jakiej formie się to robi. Jakim tekstem, jakim tonem głosu, jaką mimiką posługuje się zwracając y uwagę, itd. itd. Tego TO KIEROWNICTWO swych pracowników nie nauczy. Tę słomę z butów należy zacząć wyciągać przez zmianę kierownictwa Term na mającą jakieś kompetencje. To już jest naprawdę bardzo późno. Świadomość miernej jakości obsługi w Termach staje się w mieście niestety coraz powszechniejsza. Co gorsza, w nieformalnych rozmowach przyznają to nawet niektórzy pracownicy Term, dając negatywne przykłady z własnych obserwacji jakości obsługi części personelu.
      Z tym trzeba coś zrobić.
      Jadę pociągiem Przewozów Regionalnych i jestem obsługiwany przez ich konduktora bo MUSZĘ jechać. Do Term chodzę dla przyjemności i tu MUSZĘ być zawsze dobrze obsłużony.
      • Gość: Aha Re: Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 16:52
        "Gdy podszedłem do tych drzwi "lobby", za którymi znajdowały się drzwi do administracji i prowadziły schody w kierunku tarasu (na którym byłem w czasie swojej pierwszej wizyty - drogę więc znałem) zastąpiły mi drogę dwie panie z ochrony pytając (uprzejmie) w czym mogą mi pomóc. Odpowiedziałem (również uprzejmie), że dziękuję, dam sobie radę. W dalszej kolejności zostałem zapytany dokąd idę. Zapytałem, czy każdy przechodzący tędy musi być tak "przesłuchiwany". Odpowiedziały mi panie, że tak. Nie uznałem, że muszę odpowiadać, minąłem panie i poszedłem po schodach prowadzących na taras. Za sobą usłyszałem jak jedna z pań przez radiotelefon poleca swojemu koledze aby mnie dalej nie przepuścił. Tak się też stało. Już czekał na mnie gdy przeszedłem tych kilkanaście schodków i także młody pan z BOK, który potwierdził, że takie obowiązują tu procedury. "

        Czyli ochrona prywatnego obiektu pyta zatrzymuje cię i pyta dokąd chcesz trafić (widać mają ku temu powody i wytyczne), Ciebie oczywiście to oburza więc olewasz je, wymijasz ( pewnie jeszcze przepychając się), zamiast jak normalny czlowiek odpowiedziec na ich pytanie? i Ty piszesz pozniej o jakiejs słomie wystajacej z butow? Bo jak dla mnie to tylko Ty sie tu zachowales jak typowy cham i prostak (" nie beda mnie tu jakies durne panie ochroniary przepytywac, pojde sobie gdzie chce!!")
        • Gość: Toni Re: Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 30.01.12, 17:52
          Sa tylko 2 mozliwosci, swobodne przejscie na taras albo zamkniecie przejscia. Jakiekolwiek przepytywanie po drodze jest bzdura i zniechecaniem klienta.
          Co do "koniczynki" to sie zgodze, ze szczegolnie przy wyplywaniu na zewnatrz lub szybko plynacej wodzie jeden dorosly moze odpowiedzialnie zajac sie tylko jednym dzieckiem. Ratownik ma funkcje nadzoru i zapobiegania, nie tylko wyciagania z wody topilcow. maluchy mogly towarzyszyc tej pani po kolei, niewielki problem.
          Sauny "typu polskiego" to bardzo smieszny temat. Bylem w kilkudziesieciu w Skandynawi i obowiazkowym standartem jest zawsze prysznic przed i golizna w saunie. Siadac mozna od podlogi do sufitu na wlasnym siedzeniu. Jezeli jest to prawdziwa sauna o saunowej temperaturze to kazdy pierscionek, wisiorek czy inny lancuszek natychmiast poparzy uzytkownika, tak samo jak jakies kapielowki. Drewno law i siedzisk powinno byc nieparzace, wysoko upowietrznione, zasadniczo tylko balsa (b.droga) lud osika (!) nie parza pupy w temperaturze sauny wiec na innym drewnie trzeba cos podlozyc. O zagrozeniu bakteriologicznym nigdy nie slyszalem, w wodzie basenu jest o wiele wyzsze a nikt nie wymaga szczelnych kostiumow na cale cialo.
          Szkoda, ze odpowiedzialni za basen nie odwiedzili takich obiektow w Skandynawi, bilety teraz tanie, zachecam.
      • Gość: JA Re: Obsługa w termach: troskliwa czy nadgorliwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 15:46
        Mnie ostatnio ochrona wyrzuciła z trybun, na których siedziałam sobie i robiłam fotki mężowi. Usłyszalam, że jest zakaz przebywania na trybunach. Na pytanie gdzie jest ta informacja uslyszałam, że nie ma, ale to jest decyzja dyrektora technicznego. Żenada. Nie było żadnych taśm, które by zabraniały wejścia na trybuny jak również informacji, że obowiązuje taki zakaz. termy to pomyłka !
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka