Dodaj do ulubionych

Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w o...

30.01.12, 21:54
Nie zrozumiał intencji? Przecież to repertuar przygotowany do wystawienia na stadionie Lecha !!! Ha ha
Obserwuj wątek
    • Gość: hild Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.icpnet.pl 30.01.12, 23:44
      Pragnę wszystkim rozemocjonowanym muzykologom uzmysłowić, że nie byli wczoraj na operze. Nie słuchali i nie oglądali kolejnej dziewiętnastowiecznej ramoty w pluszach, tylko jej pastisz, obraz w krzywym zwierciadle - spójny z librettem opisującym pastisz życia, bo tym w istocie jest zywot Miauczyńskiego. Kontrast między typowym dla opery przerysowaniem, a życiem faceta z bloku stanowił o dramatyczno-komicznej sile tego spektaklu. Bardzo mnie cieszyło to swego rodzaju zabójstwo dokonane na gatunku opery, którego nie cierpię za patos, przerysowanie, mdłe libretta i przewidywalność. Zarzut mozna postawić rezyserowi, bo mógł z otrzymanego materiału udziergać o wiele więcej. Zarzut można postawić też niektórym śpiewakom, którzy nie dali z siebie wszystkiego. Ale całość, która w spójny sposób przedstawiła rozmemłany, poszarpany życiorys głownego bohatera broni się jak najbardziej. W przeciwieństwie do obu zamieszczonych w GW recenzji, zwłaszcza opinii pani redaktor od kultury Torbickiej. W swoim zacietrzewieniu osiągnęła poziom, który przypisuje niezroumianemu przez siebie przedstawieniu.
    • aleksander31-6 Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w o... 31.01.12, 12:28
      Na szczęście nie poszedłem do OPERY. Wcale tego nie żałuję. Po przeczytaniu tego artykułu, Nie miałem zamiaru zabierać głosu.
      Jednak muszę stwierdzić, że w Poznaniu upadają obyczaje., nie mówiąc już o OPERZE.
      Do opery chodziło się dawniej w najlepszym ubraniu (smokingu) w białej koszuli i pod muszką. Do opery chodziła śmietanka kulturalna Poznania !
      Dzisiaj można spotkać tam ludzi ubranych w brudne i dziurawe dżinsy i w brudnej, rozchełstanej koszuli oczywiście nawet bez krawata!!!
      Jeśli dzisiaj na scenę OPERY dostają się wulgarne "sztuki", to co tu mówić o świątyni sztuki, jaką zawsze była OPERA!!!
      Aleksander
      • Gość: Lenka Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: 150.254.104.* 31.01.12, 13:23
        Dwie miażdżące recenzje w dziale "Gazety", przeważająca większość miażdżących komentarzy pod nimi - to kolejny znak, że artystycznie Opera pod dyrekcją pana Znanieckiego woła o pomstę do niebios. Po ostatnich "głośnych" premierach ("Kandyd", "Mandragora", "Lady Makbet powiatu mceńskiego") uznałam, że szkoda moich uszu i oczu na trzygodzinną rzeźnię i po raz pierwszy od kilku lat nie poszłam na premierę. Byłam przekonana, że będzie to gniot, jakich mało. Cieszę się, że intuicja mnie nie zawiodła.

        O ile adapracje klasyki (zwłaszcza baletu) trudno doszczętnie skopać, bo artystów w Poznaniu mamy nieprzeciętnych (np. "Niebezpieczne związki" czy ostatnio "Romeo i Julia" to naprawdę dobre spektakle) o tyle "nowości" "innowacje artystyczne" i inne "nowe spojrzenia na operę" w wydaniu poznańskim mnie przerażają.

        A co do zepsucia obyczajów - pamiętam jeszcze czasy, kiedy w dniu premiery tramwaj zatrzymywał się pod Operą i wsiadali do niego sami elegancko ubrani ludzie. Dziś normą są np. kozaki u pań (te spojrzenia młodych dziewczyn, gdy pewna nobliwa pani zmieniała buty w toalecie z kozaków na czółenka! - może się czegoś nauczyły), rozchłestane koszule u panów i dżinsy u obu płci. Dawniej opera to święto dla duszy i zmysłów, więc strój musiał oddawać świateczne usposobienie. Nie mam nic przeciwko dżinsom, ale błagam, szanujmy świątynię sztuki! <chociaż w przypadku naszej Opery chce się powiedzieć, jaka świątynia, taki szacunek>.
    • wagnerrrrr Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w o... 01.02.12, 01:15
      Oj zabolało Pani Iwonko... zabolało, że pani mąż Witold Szulc przepadł z kretesem w castingu na operowego Adasia Miauczyńskiego!!! a takim zdolnym aktorem jest... tylko, że się na nim nie poznali! co za matoły! Nawet na stronie swojej agencji aktorskiej ma jak wół napisane: "śpiew - bardzo dobrze" a oni się nie poznali. Już on by tym wszystkim nadętym solistom operowym pokazał jak się śpiewa Adasia Miauczyńskiego... Ale przynajmniej wsparcie żony ma. Odtąd drżyjcie wszystkie teatry, które odrzucą zaloty Witolda Szulca! Już Pani Iwonka dobierze im się do skóry! W końcu mamy wolność prasy... a przynajmniej tak ona wygląda w wydaniu Gazety Wyborczej (sic!)
    • wagnerrrrr Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w 01.02.12, 01:21
      Oj zabolało Pani Iwonko... zabolało, że pani mąż Witold Szulc przepadł z kretesem w castingu na operowego Adasia Miauczyńskiego!!! a takim zdolnym aktorem jest... tylko, że się na nim nie poznali! co za matoły! Nawet na stronie swojej agencji aktorskiej ma jak wół napisane: "śpiew - bardzo dobrze" a oni się nie poznali. Już on by tym wszystkim nadętym solistom operowym pokazał jak się śpiewa Adasia Miauczyńskiego... Ale przynajmniej wsparcie żony ma. Odtąd drżyjcie wszystkie teatry, które odrzucą zaloty Witolda Szulca! Już Pani Iwonka dobierze im się do skóry! W końcu mamy wolność prasy... a przynajmniej tak ona wygląda w wydaniu Gazety Wyborczej (sic!)
      • Gość: muzyk Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.wtvk.pl 01.02.12, 01:58
        Myślę, że nie było to powodem napisania powyższej rezenzji. Obiektywnie patrząc, nie można się nie zgodzić z kilkoma argumentami autorki...Ale to można stwierdzić po wysłuchaniu i obejrzeniu sztuki. Hm, sztuki to może za dużo powiedziane. Show, to adekwatne słowo. Bo obecnie w Polsce jest moda na różnej maści "szoły"...niekoniecznie wysokich lotów-ale za to reklamowane z dużym hałasem jako super-ekstra-odlotowe... Ale niestety taki jest u nas poziom kultury-widać to już od przedszkola, potem widać w szkole, na uczelniach, na ulicach itp itd. O telewizji nie wspomnę. Wymagajmy wpierw od siebie, potem od innych i nie dajmy robić z siebie świrów-bo jak na razie wiele na to wskazuje, że jesteśmy na najlepszej drodze by nimi zostać....
    • Gość: Paweł Szajek Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 13:53
      Za cytuje głos z innego forum, (trubadur.pl )do autorki.
      Najpierw zdanie, Pani Torbickiej, które zostało już tylko w wersji papierowej:
      Jeden z widzów, wychodząc z premierowego spektaklu głośno i boleśnie jęknął: "Ku.., ja pier..!". To najtrafniejsze spuentowanie tej opery. Chyba, że realizatorzy adresują ją do widzów o wrażliwości na granicy upośledzenia umysłowego - tym może się podobać.
      Szanowna Pani!
      Ma Pani tylko jedno wyjście:
      -Podać się do dymisji z szefowania działem kultury Gazety Wyborczej (Poznań)
      -Na łamach tej gazety przeprosić wszystkich widzów, wykonawców i realizatorów Dnia Świra.
      • Gość: Paweł Szajek Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 15:37
        Pani redaktor zamiesciła swoje przeprosiny wydaniu gazetowym w sieci ich nie zauważyłem, nawet nie ma linków przy tym wątku.
        Wszyscy realizatorzy i widzowie, którym się to podoba zostali posądzeni przez Panią o "wrażliwość na granicy pośledzenia umysłowego". Przeprosiła Pani tylko upośledzonych umysłowo, widzowie i realizatorzy, do których została zaadresowana ta wypowiedź nie zostali przez Panią przeproszeni!
            • Gość: 105Na Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.ip.netia.com.pl 01.02.12, 16:52
              "(...)W ostatnim zdaniu tekstu posłużyłam się zwrotem: "Wrażliwość na granicy upośledzenia umysłowego". W żadnym razie moją intencją nie było obrażanie osób z ograniczeniami sprawności intelektualnej. Jeśli jednak ktoś poczuł się urażony - przepraszam.(...)»

              Takie przeprosiny to również żenada. P. Torbicka brnie coraz bardziej w ślepy zaułek. Tu nie chodzi o przeprosiny osób z ograniczeniami, tylko osób, którym się te ograniczenia przypisuje. Wstyd.
              • Gość: amoroso Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.icpnet.pl 01.02.12, 22:45
                Ludzie, o czym wy mówicie! Świetnie Torbicka napisała, każdy kto był na premierze, wie, ze ma rację. Tylko nie każdy jest tak odważny jaka ona - no chyba, że w necie, prawda ( panowie i panie ) wtedy wszyscy są odważni, bo anonimowi. Jej tekst to przemyślana forma, celowo wybrany emocjonalny język, jak jak na przedstawieniu. Trafność sformułowań, świetny słuch - muzyczny i językowy. O co wam chodzi? Wytaczacie jakąś armatę, czepiacie się słowa "upośledzeni umysłowo" - chociaż wiadomo, że myślała o pokoleniu tępaków wgapionych w mtv. Kogo ma przepraszać i za co? Niedokształcone społeczeństwo? Już niedługo poprawność polityczna sparaliżuje całkowicie język - bo zawsze ktoś poczuje się obrażony: głuchy, ślepy, bezdomny, gruby, chudy, garbaty...Stuknijcie się w czoło. Torbicka jest the best, inteligentna, oczytana, wzór dziennikarskiej odwagi i bezkompromisowości. Kropka.
                  • Gość: amoroso Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.icpnet.pl 02.02.12, 11:13
                    Nie wątpię, że byłeś i pewno piszesz z kulis Teatru Wielkiego, w godzinach pracy. Ja mówię o tych, którzy mają słuch i wzrok wykształcony przez oglądanie dobrych rzeczy, a nie - o głuchych i ślepych. Po drugie - ktoś, kto pisze tak beznadziejnie, jak ty, nie powinien oceniać innych, tylko uczyć się, uczyć!!!Dużo czytać, oglądać wybitne rzeczy i nie bronić instytucji, której poziom konsekwentnie spada. I to za sprawą p. Znanieckiego, który zaprasza tu swoich kolegów - bardzo średnich artystów, mających niewiele do zaproponowania.
                    • Gość: 105Na Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.12, 11:31
                      Wszystko prawda. W ogóle nie wychodzę z teatru. Okrutna dyrekcja przykuła mnie łańcuchami do komputera i skazała na mękę polemiki z panem/panią Amoroso. W przerwach zmuszony jestem do czytania recenzji i felietonów p. Torbickiej. Wystąpiłem już z podaniem o złagodzenie kary i pracę w kopalni uranu - niestety, sadystyczny dyrektor zjadł je na moich oczach lubieżnie rechocząc.
                      • Gość: qwas Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz? IP: *.centertel.pl 02.02.12, 12:39
                        ale dlaczego pani Torbicka uważa, że to "prowincjonalny kicz"?
                        czyżby Poznań w jej oczach był prowincją?

                        dlaczego chciała zrównać z językiem Koterskiego?
                        czyżby uważała, że jest na równi zdolna, co Autor Dnia Świra?

                        dlaczego przepraszając nikogo nie przeprosiła?
                        może uważa, że wszystko jej wolno?

                        tu chyba nigdy nie chodziło o merytoryczne walory tej premiery... takie mam wrażenie.
                • Gość: osoroma Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.icpnet.pl 02.02.12, 14:04

                  " Ludzie, o czym wy mówicie! Świetnie Torbicka napisała..." Czyżby tym razem zabrał głos niejaki Witold Szulc, mąż pani Torbickiej, "aktor" Teatru Rozrywki W Chożowie, którego swego czasu kopnięto w tyłek na przesłuchaniu do poznańskiej Operetki, a całkiem niedawno na castingu do operowego "Dnia Świra"?! Jakoś przecież trzeba odwdzięczyć się żonie za krwawą łażnię, którą zgotowała Pani Iwona twórcom, wykonawcom a zwłaszcza tym debilnym, niewykształconym i niewyrobionym kulturalnie słuchaczom o poziomie na pograniczu upośledzenia umysłowego, którym "Dzień Świra" bez jego osoby w roli głównej śmiał przypaść do gustu! Pani Iwona jako wielbicielka teatrów ulicznych lepiej niech pisze swoje recenzje na ulicznych murach, bo dialektyka, którą stosuje lepiej wpisuje się raczej w środowisko obszczanych bram niż opiniotwórczej (dawniej NIESTETY) gazety. Swoją drogą to skandal, że wpuszczono na stronę Gazety jej komentarz w kontekście ewidentnego konfliktu interesu autorki z twórcemi spektaklu. Najwyrażniej Bogaczyk już kompletnie stracił kontakt z rzeczywistością... Najważniejsze żeby pierwszego kasa się zgadzała...
                  • manissa Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w 02.02.12, 14:15
                    Gość portalu: osoroma napisał(a):

                    >
                    > " Ludzie, o czym wy mówicie! Świetnie Torbicka napisała..." Czyżby tym razem za
                    > brał głos niejaki Witold Szulc, mąż pani Torbickiej, "aktor" Teatru Rozrywki W
                    > Chożowie, którego swego czasu kopnięto w tyłek na przesłuchaniu do poznańskiej
                    > Operetki, a całkiem niedawno na castingu do operowego "Dnia Świra"?! Jakoś prze
                    > cież trzeba odwdzięczyć się żonie za krwawą łażnię, którą zgotowała Pani Iwona
                    > twórcom, wykonawcom a zwłaszcza tym debilnym, niewykształconym i niewyrobionym
                    > kulturalnie słuchaczom o poziomie na pograniczu upośledzenia umysłowego, którym
                    > "Dzień Świra" bez jego osoby w roli głównej śmiał przypaść do gustu! Pani Iwo
                    > na jako wielbicielka teatrów ulicznych lepiej niech pisze swoje recenzje na uli
                    > cznych murach, bo dialektyka, którą stosuje lepiej wpisuje się raczej w środowi
                    > sko obszczanych bram niż opiniotwórczej (dawniej NIESTETY) gazety. Swoją drogą
                    > to skandal, że wpuszczono na stronę Gazety jej komentarz w kontekście ewidentne
                    > go konfliktu interesu autorki z twórcemi spektaklu. Najwyrażniej Bogaczyk już k
                    > ompletnie stracił kontakt z rzeczywistością... Najważniejsze żeby pierwszego ka
                    > sa się zgadzała...

                    Zamiast hurtowej produkcji postów, proponuję poczytać Atlas Geograficzny Polski i sprawdzić jak się pisze nazwę miasta ze stadionem Śląskim.
                    P.S. Jaki koń jest każdy widzi i gwarantuję, że za rok każdy będzie chciał zapomnieć o "dziele" Tabęckiego, a kompozytor zajmie się pisaniem muzyki do reklam.
                    • Gość: osoroma Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.icpnet.pl 02.02.12, 15:25
                      Cóż Święta racja... jeśli jednak chodzi o hurtową produkcję postów to w żaden sposób nie jestem w stanie pobić Pani we wspomnianej produkcji pod (za przeproszeniem) recenzją Olafa Jakiegośtam, do której to napisała Pani słynny już komentarz podszyty nieutuloną goryczą. W komentarzach internetowych do tej recenzji nie ma pani sobie równych w "produkcji na akord". Jeśli chodzi natomiast o mój błąd to ma Pani absolutną rację, jednak nawet Pani zdarzyło się podpisać pod czy raczej nad swoim komentarzem z błędem (i to we własnym nazwisku!) Czyż nie nazywa się pani Iwona Torbicka a nie Trobicka!? Jeśli zaś chodzi o kompozycje Tabęckiego to czas pokaże. Póki co komponuje utwory do słów np. wspaniałej Wisławy Szymborskiej wykonywne przez takich artystów jak np. Michał Bajor (może Pani o takim słyszała... choć wątpię bo nie przypominam sobie, aby zwykł występować na ulicach). Pozdrawiam.
                        • manissa Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w 02.02.12, 22:24
                          Gość portalu: Piotr napisał(a):

                          > Mi się podobało!Koniec kropka,nie jest to teatr dla zaścianka i zakurzonych w s
                          > wych waolach panień,dla ludzi otwartych na eksperyment,dla ludzi łamiących konw
                          > enanse.
                          > Może wrzucimy tutaj jeszcze parę rad że np.w towarzystwie nie należy dłubać w z
                          > ębach:)
                          > Otwórzcie się tępe łby!

                          Prawie jak żywy jawi się lider pewnej partii o gminnych korzeniach co zwykła nosić krawaty w biało-czerwone pasy. Ten sam język, te same "ideały", brakuje tylko remizy i okupowania mównicy, w myśl zasady kto głośniej krzyczy ten ma rację.
                          P.S. Zaiste kto się wróblem urodził, kanarkiem nie umrze.
                          • Gość: interlokutor Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.centertel.pl 03.02.12, 10:05
                            @manissa: jesteś Adasiem Miauczyńskim (na miarę swoich możliwości). sama sobie przyprawiasz gębę. zupełnie jak on dbasz o poprawność polskiej mowy w sprawach nieistotnych, choć głębsze sensy ci uciekają i już tylko kręcisz się w kółko. od premiery wydaje ci się, że prowadzisz tu wojnę z jakimś strasznym wrogiem... a przecież Dzień Świra w operze musiał bulwersować, to jasne dla każdego myślącego człowieka - a ty paradoksalnie zachowujesz się dokładnie według założeń twórców - wzbijasz kurz i zamieszanie - powinni ci być wdzięczni:) im bardziej przeginasz w swoich postach - tym bardziej rośnie sympatia dla autorów i ich pracy. dzięki tobie i twoim reakcjom spełnia się sen twórców - jego dzieło prowokuje do myślenia. sami nie mogliby lepiej tego rozwinąć po premierze:):):) niesamowite jest to, jak twój wysiłek obraca się dokładnie w drugą stronę niż deklaracje... nikt w głębi duszy nie lubi patrzeć na upokarzanie innych - czytelnicy (wśród nich i ja) zwrócą się w stronę zespołu i twórców Dnia Świra, mimo że może im wiele rzeczy w tej propozycji nie odpowiadało. słowem - jesteś w pułapce. jeżeli naprawdę chciałaś aby dzieło przeminęło bez echa - trzeba było milczeć. tymczasem to TY rozkręciłaś to forum (prawie połowa wpisów....), obrażasz wszystkich, którzy śmią mieć inne niż ty zdanie (to że to jest tylko jedna osoba, albo sugestie, że są to fani Samoobrony, albo uwikłanie już nawet boguduchawinnego Józefowicza... szalejesz, dziewczyno...) i wypisujesz przerysowane konkluzje ("dzieło mistrza Hadriana przeminie", "kto się wróblem urodził..." itd. itp.) udowadniając, że się na czymś znasz... Może i się znasz. Ale nadal jesteś tylko dziwnym bezosobowym nikiem na forum - w przeciwieństwie do rozpoznawalnych twórców Dnia Świra. Oni już zaznaczyli swoje miejsce w historii, podjęli ryzyko odnowienia konwencji i sądząc z reakcji publiczności - w tym twojej - odnieśli sukces, bo zmusili widzów do zajęcia stanowiska. Pozdrawiam.
                            • manissa Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w 03.02.12, 14:22
                              Czuję się zaszczycona:D, że jakiś "ziom" eksploatował hojnie klawiaturę, by (w jego mniemaniu) mi dopiec. :D :D :D O święta naiwności, mnie to ni ziębi ni grzeje. Jeno boleję nad upadkiem obyczajów i kultury! Tyle tekstu wyprodukował chłopina, a treści żadnej jeno narkotyczne zwidy i popłuczyny wtórnego analfabetyzmu. Próbuj dalej, jak bedziesz przed siedemdziesiatką może się nauczysz jasno formułować myśli. Twój wpis to jedynie bełkot zakompleksionego studencika, kóry nie zaliczył sesji.
                                • Gość: czytacz Re: Ku.., ja pier...! Czyli prowincjonalny kicz w IP: *.play-internet.pl 04.02.12, 18:20
                                  a oto wyjątek z miażdżącej recenzji krytyka New York Times po prapremierze Ubu Króla Pendereckiego:
                                  Review/Opera; Long-Delayed Munich Premiere: 'Ubu Rex' From Penderecki
                                  By JOHN ROCKWELL Published: July 08, 1991
                                  Krzysztof Penderecki's curious career as an avant-garde composer has taken yet another regressive turn. To its credit, the conventionally conservative Bavarian State Opera opened its annual Munich Opera Festival on Saturday night with a commissioned world premiere. To its discredit, it has wasted some fine performers, a brilliant design and presumably lots of Bavarian taxpayer marks on a decidedly arid exercise, Mr. Penderecki's "Ubu Rex."

                                  jakbym słyszał jęki poznańskich gryzipiórków...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka