Świeta Rodzina - po remoncie

05.02.12, 16:07
Hej, czy któras z Was wie, co się zmieniło po remoncie w św. rodzinie? Co właściwie było remontowane?
Rodziłam tam 4 lata temu i teraz tez sie przymierzam. Tylko wiem, że nie ma juz tam teraz sal 1-osobowych:( Czy wiecie czy sale wieloosobowe były odnawiane, czy są w nich teraz łazienki... czy nadal wspólna na korytarzu? Jak to tam teraz wygląda?
    • igguana2 Re: Świeta Rodzina - po remoncie 17.02.12, 14:47
      są sale 1 osobowe, ale za nie trzeba zapłacić. Rodziłam tam w 2009 w grudniu.
      • elkam80 Re: Świeta Rodzina - po remoncie 17.02.12, 19:11
        Nie, sal jednoosobowych już nie ma! Na ich miejscu powstały inne pomieszczenia (brudownik i inne). Zdaje się, że jest więcej sal 2-osobowych, ale nie jestem pewna na 100%.
    • an_pp Re: Świeta Rodzina - po remoncie 02.03.12, 15:06
      Nie ma sal jednoosobowych, jest jedna 2-os i 3 sale 4-os. Sala 2-os. bez łazienki, pozostałe nie wiem. Część piętra nadal w remoncie, więc może niedługo coś się zmieni.
      • aasia_g Re: Świeta Rodzina - po remoncie 25.03.12, 20:13
        Ja rodziłam 13.03.2012 i leżałam na nowo otwartym oddziale ROOMING. Różnica pomiędzy nim a tym "starym" jest taka, że masz dziecko cały czas przy sobie a nie tylko na życzenie. Ja przeżyłam szok jak po porodzie mnie zawieźli do pokoju i postawili dzieciaczka obok, bo nie wiedziałam wcześniej o tych nowych jak dla Św. Rodziny zasadach, ale teraz jestem mega zadowolona, że tam trafiłam. Opieka jest świetna, mamą opiekują się bardzo troskiwie położne, a dzieciątkiem siostry z oddziału noworodków, zawsze można na nie liczyć, przychodzą nawet same i pytają czy wszystko dobrze i są na każde zawołanie, pomagają we wszystkim. Ja byłam z córką w szptalu 10 dni, ponieważ Mała musiała przyjmować antybiotyk i chociaż było naprawdę ciężko nie wyobrażam sobie żebyśmy te 10 dni miały spędzić osobno.... jedyne czego mi brakowało to odwiedziny, bo tak jak zakładając pobyt 3-4 dniowy nie chciałam nikogo widzieć tak przy dłuższym pobycie ciężko mi było znieść to, że z mężem mogliśmy chwilkę pobyć razem na korytarzu i to tylko pod warunkiem, że Mała akurat spała.
Pełna wersja