Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich instynktów

22.02.12, 21:04
?Pewien profesor historii zdobił zwykle swe wykłady takimi uwagami: "Księża są do niczego! Od wieków nienawidzili oni wiedzy, sztuki, a kochali zawsze wstecznictwo i ciemnotę".
Raz po wykładzie przyszedł do niego student, dobry i zdolny chłopiec, który nie dał się łatwo zbić z tropu.
-Panie profesorze - rzekł - czy nie byłby pan tak dobry rozwiązać mi kilka wątpliwości, które mną owładnęły od chwili, gdy słucham pańskich wykładów?
-Dlaczego nie, kochany przyjacielu! Bardzo chętnie! O cóż to chodzi?
-Tylko kilka pytań, panie profesorze! Kto zachował nam dzieła starych klasyków? W jaki sposób nie zginęły one, gdy za czasów średniowiecza barbarzyństwo zalało cały świat kulturalny?
-Mnisi poodpisywali je w swych klasztorach i tym sposobem zdołali je uratować.
-Mnisi?
-Tak, mnisi, zwłaszcza benedyktyni.
-Ach te klechy! Więc to oni poodpisywali stare kodeksy i w ten sposób dla nas je uratowali! Musiała to być wielka i żmudna praca? No i naturalnie niejeden nabawił się suchot wśród pyłu bibliotecznego? Nie inaczej! Prawda, to było jeszcze wtenczas, gdy głowy panujące nie umiały się nawet podpisać? Dziwne, zaiste, czasy! I dziwni, zaiste, ci mnisi, że mieli ochotę przepisywać literę po literze z Liwiusza, Cezara, Cycerona, Wirgiliusza itp. A jak te kodeksy wyglądają? Starannie pisane, jak malowane, a inicjały - to istne dzieła sztuki! Przemierzłe klechy!
Po chwili znów drugie pytanie:
-Czy to prawda, że bez nich nie mielibyśmy także Kolumba ani Vasco De Gama? Pewien bowiem mnich, niejaki Fra Mauro, jak powiadają, narysował w roku 1450 ową sławną mapę, którą następnie posługiwał się Kolumb.
-Tak, to prawda, ale taka mapę mógłby narysować także kto inny.
-To się rozumie! Dlaczego by tylko klechom miały przychodzić takie pomysły?
-Czytałem też, panie profesorze, że zamiast niezgrabnych rzymskich cyfr, pewien papież wprowadził w arytmetyce cyfry arabskie.
-Papież Sylwester II. Byłby to uczynił kto inny! Cóż, kiedy papieże zawsze i wszędzie naprzód się pchali!
-Powiadają także, iż lunetę i teleskop też jakiś ksiądz wynalazł. Lecz może to nieprawda? Księża zawsze lubią przyswajać sobie różne rzeczy!
-Nie, to prawda. Franciszkanin Roger Bakon wymyślił te instrumenty.
-A, to przeklęty Bakon! Kiedy on żył właściwie?
-Umarł w roku 1294.
-Był wcześnie już postępowym, prawda?
-A jeszcze coś! Wszak to ksiądz pierwszy udowodnił, że słońce stoi, a ziemia się obraca?
-Tak, Mikołaj Kopernik.
-Przepraszam pana profesora. Dlaczego nazywają wiek, w którym wiedza, sztuka i literatura najwięcej kwitły, złotym wiekiem Leona X?
-Bo papież Leon X był prawdziwym protektorem uczonych, artystów owego czasu.
-Co, papież protektorem cywilizacji?
-Ej, zdaje mi się, mój chłopcze, że sobie ze mnie kpisz!
-Skądże! To wszystko są tylko wątpliwości, nieznośne wątpliwości! Chętnie bym klechom chciał przypiąć łatkę, że są i byli zawsze wstecznikami, lecz te wątpliwości nie dają mi spokoju. Czy prawda, panie profesorze, że pierwsze szkoły ludowe bezpłatne stworzył de la Salle?
-Tak jest, Francuz de la Salle!
-Ksiądz?
-Ksiądz!
-I że pierwszym, który się zajął głuchoniemymi, był Hiszpan ksiądz Pedro de Ponce, a po nim de l'Epée?...
-Niech się pan nie gniewa, panie profesorze! Cóż ja temu winien, że klechy w historii nie dają mi spokoju? Czytałem jeszcze i to: nie dość, że mnich Bertold Szwarz wynalazł proch, mnich Guido d'Arezzo - skalę i podstawowe reguły nauki o harmonii, mnich Tegeruss w Bawarii około roku 1000 malarstwo na szkle, jezuita Cavalieri (1747) polichromię, jezuita Secchi - analizę spektralną...
-Dosyć, do pioruna! Widzę teraz dobrze, że sobie ze mnie kpisz!
-Prawda, prawda! - pierwszy piorunochron nie został wynaleziony przez Franklina, lecz zrobił to już w roku 1754 mnich Premonstratensów proboszcz Prokop Divisch! O tym wspomina nawet Kürschner w leksykonie konwersacyjnym!
-Milcz, gaduło!
-Największym znawcą językowym naszych czasów był kardynał Mezzofanti!
-Ty wsteczniku!
-O nie! Największym wstecznikiem był najsławniejszy paleograf XIX wieku, kardynał Mur.
-Dosyć tych głupstw! Zaraz mi się wynoś!
-A w którym kierunku? Może to panu powiedzieć: diakon Flavio Gioia. On znacznie ulepszył kompas już w roku 1300!
-Tyś całkiem oszalał i masz rozpaloną głowę!
-Jeśli bym się zapalił, to musiałaby przybyć sikawka, by gasić pożar! Sikawki wprowadzili najpierw biali mnisi cystersi, a paryscy kapucyni byli aż do XVII wieku strażakami ogniowymi w Paryżu!
-Jeśli nie zamilkniesz, to wylecisz!
-Może w przestworza powietrzne? Prawda! Pierwszy balon wynalazł jeszcze na 60 lat przed Montgolfierem mnich Bertold Gusman, który w roku 1720 wobec całego dworu portugalskiego wzbił się w powietrze. - Czego pan szuka, panie profesorze? Okularów? - To także wynalazek księży! Okulary wynalazł w trzynastym stuleciu dominikanin Aleksander Spina! Czy pan się tak spieszy, że spogląda na zegarek? Zegarek to również wynalazek księży! Pierwszy zegarek mamy od kronikarza kościelnego Kassiodora (505 r.), ulepszył go Gerbert, późniejszy papież Sylwester II. Pierwszy zegar astronomiczny sporządził opat Ryszard Wallimford w roku 1316. No, ale teraz już idę! Palą się gazowe lampy. Jeszcze tylko słówko, panie profesorze! Pewnie pan wie, że światło gazowe wynaleźli jezuici. Z całą pewnością wynaleźli je jezuici! I w roku 1794 wprowadzili najpierw w Stonyhurst w Anglii, a jezuita Dunn otworzył w roku 1815 w Preston pierwsze towarzystwo gazowe. Do widzenia, panie profesorze! Co, rower także pan ma? Przedmiot ten wynalazł także ksiądz Pinaton, który już w roku 1845 jeździł na dwukołowcu!...
-Przepraszam jeszcze raz! Lecz prawda zostanie zawsze prawdą i tylko prawdę powinien głosić badacz historii!
    • renepoznan Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 23.02.12, 21:45
      Popatrzcie. I nikt z oszołomów nie zaczął tu wpisywać się ze swoimi protestami?
      Czyżby mądrość powaliła ich na kolana i uniemożliwiła stukanie w klawiaturę?
      :)
      • Gość: antykatabas Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.12, 22:18
        Nie, renepoznań...
        Nikogo to nie podnieciło i nikt (taktownie), nie wdał się z Tobą w polemikę, przytaczając liczne nazwiska księży/zakonników/duchownych (?), którzy "zasługi" dla humanitaryzmu/demokracji mieli zupeeeeełnie inne, niż Twoje przykłady...
        Doceń i zmilcz brak wpisow w Twoim wątku...
        Dobranoc!
    • l.george.l Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 23.02.12, 22:32
      Gdyby Twoją bajkę kontynuować do czasów współczesnych i jej akcję przenieść do Polski, okazałoby się, że wiele wybitnych postaci z dziedziny nauki i sztuki należało do PZPR i nie stroniło jeszcze od współpracy z SB. Jednym słowem w dziejach cywilizacji mieliśmy okresy, gdy przynależność do jakiejś kasty była czynnikiem nieodzownym bądź ułatwiającym karierę. Dobrym przykładem jest tu Mikołaj Kopernik, który latał w kiecce bynajmniej nie z powołania.
      • Gość: Hania Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty IP: *.ip.netia.com.pl 23.02.12, 23:53
        Jak zwykle u Georga, mamy chybioną argumentację. Starałeś się pomniejszyć wagę faktów podanych przez Rene poprzez twierdzenie, że zasługi dla nauki i cywilizacji mógł mieć każdy, nawet komunistyczny szubrawca. Tymczasem prawda jest taka, że praktycznie nie ma wśród komunistów, członków PZPRu, czy innej bratniej partii, jakichś wybitnych osobowości, które wniosłyby coś istotnego dla rozwoju ludzkiej cywilizacji.
        Co więcej, gdyby nawet znaleźć kilku takich wybitnych naukowców czy odkrywców, którzy wstąpili do PZPRu, to akt ten był czysto koniunkturalny. Nie służył natomiast inspirująco dla poświęcenia się dla nauki, dla drugiego człowieka. Na pewno nie ma takiego przypadku w historii by jakiś człowiek owładnięty ideologią komunizmu zrobił coś wybitnego i dobrego dla ludzkości.
        I co więcej jeszcze, komunizm w bardzo krótkim czasie przegrał z kretesem, a chrześcijaństwo wciąż trwa i znakomicie się rozwija, inspirując kolejne rzesze naukowców do badań i poświęcenia dla dobra innych ludzi.

        O czym to wszystko może świadczyć ? Wszystko to co podał Rene ? Mianowicie o tym, że chrześcijaństwo jest prawdopodobnie najlepszą inspiracją dla DOBRYCH ludzkich działań. Ciekawe dlaczego ? Nie zastanawiałeś się nigdy nad tym ?

        Więc nie wciskaj kitu Georg ! Zasłużyłeś już sobie na miano mistrza chybionych argumentów. Taki płotowy kulomiot.
        • kazek100 Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 24.02.12, 00:22
          Wszyscy wybitni ludzie między 45 a 89 rokiem kończyli studia na komunistycznych uniwersytetach i takież mieli tytuły, co znaczyło tyle samo, co kościelne tytuły 500 lat wczesniej.

          Jak można tego nie wiedzieć w Poznaniu, gdzie tytuł proboszcza miał nawet Kochanowski? I o czym to świadczyło? o niczym.

          Poza tym Reniu - tę historyjkę przytaczałeś tu już kiedyś - beznadziejnie się powtarzasz.

          Haniu, uda Ci się odpowiedzieć na pewne konkretne pytanie, które zadałem Ci już ze 2 miesiące temu? Czy je powtórzyć?
          • Gość: Hania Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty IP: *.ip.netia.com.pl 24.02.12, 01:00
            To proszę Cię bardzo wymień choć kilka wybitnych osobowości, ale nie takich co kończyli studia po wojnie, albo nawet byli członkami PZPR, ale takich z przekonania komunistów, którzy zrobili coś dobrego i wybitnego dla ludzkości. Jeśli nie potrafisz, to znaczy, że bajdurzysz.
            Tymczasem znani z historii wielcy naukowcy, odkrywcy, itd. to byli ludzie najczęściej głęboko wierzący, dla których chrześcijaństwo było inspiracją. I tak jest do dzisiaj.
            Uniwersytety natomiast były komunistyczne tylko nominalnie, faktycznie zaś były ostoją antykomunizmu. Dobrze o tym wiesz kłamczuszku.

            A jeśli chodzi o jakieś Twoje pytania, to musiałbyś powtórzyć. Jednak nie ma zamiaru na żadne Twoje pytania odpowiadać, bo jeśli pamiętasz jakieś 2 miesiące temu straciłeś zdolność honorową. Tutaj odpowiadam, bo sam się odezwałeś pod moim wpisem, stosując jak zwykle przekłamania, więc muszę prostować.
            • kazek100 Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 24.02.12, 08:56
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > To proszę Cię bardzo wymień choć kilka wybitnych osobowości, ale nie takich co
              > kończyli studia po wojnie, albo nawet byli członkami PZPR, ale takich z przekon
              > ania komunistów, którzy zrobili coś dobrego i wybitnego dla ludzkości. Jeśli ni
              > e potrafisz, to znaczy, że bajdurzysz.

              cóż, jak widać, w kościelnych szkołach nie uczą logiki. Dlaczego niby mam udowadniać nie swoje tezy?

              Przykro mi Haniu, ale nie zrozumiałaś mojego wpisu. trudno.

              Natomiast jak zwykle wyszłaś na kłamczuchę, bo swoje pyanie przez te dwa miesiące powtarzałem wielokrotnie (naprawdę ciekaw byłem odpowiedzi). Co mi zresztą szkodzi, powtórzę raz jeszcze:

              "podaj nam jeden przykład działań, wypowiedzi ojców KK, gdy w państwie, w którym KK byłby siłą dominującą - upomnieliby się o prawa ateistów lub innowierców."

              Jakoś nie udało ci się podać przykładu dotychczas. I obawiam się, że nadal będzie z tym problem, bo to typowe bajdurzenie, jak to że "wszyscy wybitni naukowcy byli głęboko wierzący". Taki poziom egzaltowanej katechetki z gimnazjum, na forum mogłabyś nam nie zawracać tym głowy. No, ale dobrze, nadal czekamy cierpliwie na odpowiedź.
        • l.george.l Negatywna korelacja pomiędzy inteligencją a wiarą 24.02.12, 17:00
          www.racjonalista.pl/kk.php/s,6076/q,Ateisci.najinteligentniejsza.grupa.swiatopogladowa..badania.137.krajow
      • pan.nikt Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 24.02.12, 02:39
        Brawo George.
        Jesteś genialny. Naukowcy nie wiedzą, czy Kopernik był Polakiem, czy Niemcem, a Ty nawet wiesz, że nie chciał być księdzem. I na pewno nigdy w życiu.
    • kazek100 Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 24.02.12, 00:38
      Poza tym, że się beznadziejnie powtarzasz - ta historyjka jest dość bzdurna.

      Pierwsze z brzegu przykłady- jak jakiś księdz mógł wynaleźć proch, skoro znano go z 1,5 tysiąca lat temu w Chinach a z powodzeniem używali go nawet Mongołowie pod Legnicą?

      większą część antycznej klasyki zachwaoli dla nas Arabowie. Dletego do dziś używamy cyfr arabskich i uczymy się Al-gebry oraz Chemii (Al-chemii). Biblioteka arabska w Cordobie w XIII w. posiadała ok 100tys. woluminów. Największe katolickie wówczas - może ok. tysiąca.

      Jak już wspominałem - Kopernik cieszył się tak wielkim protektoratem Kościoła, że jego "O obrotach..." z kościelngo indeksu zdjęto na początku XIX wieku. A za życia bał się dzieło opublikować.

      Za darmo to nauczał już Sokrates. Specjalistami w dziedzinie harmonii byli Pitagorejczycy, którym, jak wiadomo, zawdzięczamy też sporo wiedzy o liczbach.

      największego jezykoznawcę naszych czasów to akurat trudno wskazać, historia rozsądzi, ale nazwisko, które podajesz, jest absolutnie nieznane w świecie naukowym. O niebo potężniejszym nazwiskiem jest Noam Chomsky, znany lewak.

      zobacz, ile bzdur w tej twojej historyjce. Obawiam się, że gdybym miał pojęcie o innych dziedzinach wiedzy, cała ta bajeczka dla gimnazjalncyh katechetów okazałaby się brednią.

      Za mojego dzieciństwa opowiadano, że te wszystkie wynalazki wymyślili Lenin, Marks i Engels. Rene podstawił sobie innych bohaterów, ale poziom tej historyjki jest równie głupiutki.

      Dobranoc.
      • kazek200 Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 24.02.12, 13:46
        > Pierwsze z brzegu przykłady- jak jakiś księdz mógł wynaleźć proch, skoro znano
        > go z 1,5 tysiąca lat temu w Chinach a z powodzeniem używali go nawet Mongołowie
        > pod Legnicą?

        Jak Kolumb mógł odkryć Amerykę, skoro kilkaset lat wcześniej dopłynęli tam wikingowie?

        > większą część antycznej klasyki zachwaoli dla nas Arabowie. Dletego do dziś uży
        > wamy cyfr arabskich i uczymy się Al-gebry oraz Chemii (Al-chemii). Biblioteka a
        > rabska w Cordobie w XIII w. posiadała ok 100tys. woluminów. Największe katolick
        > ie wówczas - może ok. tysiąca.
        Z tym, że cyfry arabaskie to ci Arabowie zapożyczyli z Indii ;) Podbijali wszystko jak leci, więc nie ma się co dziwić, że część zachowali. A teraz jeszcze islam skutecznie wyeliminował takie biblioteki ze świata arabskiego.

        • kazek100 Re: Ech te klechy. Wątek dla wyżycia swoich insty 24.02.12, 13:58
          trafne!

          o tym indyjskim pochodzeniu cyfr arabskich nie wiedziałem nawet

          btw - trochę się czuję okradziony z nicku ;-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja