Licealiści: wierni, ale po lekcjach

02.03.12, 09:25
Dzieciaki głupie nie są, wyczują nauczyciela kretyna i nie chcą mieć z nim nic do czynienia. Moje dziecko na przykład na religii dowiedziało się, że in vitro jest w Polsce metodą zakazaną. Dać w ryja za coś takiego to za mało.
Patrząc jednak na sprawę poważnie, widać, jaki w oświacie jest burdel. Państwo wywala rocznie dwa miliardy złotych na przedmiot, który psu na budę jest potrzebny, dzieciaki nie są nim zainteresowane, po 20 latach od jego wprowadzenia nie ma kompetentnej kadry do jego prowadzenia. Niewiele brakowało, a byłyby to "przedmiot" maturalny i obligatoryjny, do zamiany ewentualnie z etyką prowadzoną przez kadrę wyedukowaną na uniwersyteckich wydziałach szamańskich. Gdyby kaczy rząd utrzymał się chwilę dłużej Romek Giertych by to załatwił. Przygotowania były zaawansowane, bo przecież nawet na naszym UAM zaczęto katechetów przekwalifikowywać do prowadzenia etyki. Dobrze, że dziennikarze wreszcie zajęli się sprawą, o której ja piszę od lat na tym forum. Spójrzcie do podręczników tego przedmiotu, do programów nauczania, odpytajcie swoje dzieci z wiedzy religijnej. Przekonacie się wtedy, jak źle jest prowadzony ten przedmiot.
    • tsuranni ten tekst w świeckiej gazecie to skandal 02.03.12, 09:58
      pani Suchacka raczyła zauważyć: "to problem i tak jest poważny".
      To ja się pytam: JAKI KUŹWA PROBLEM???? Dla kogo ten problem?
      Bo raczej nie dla ŚWIECKIEJ szkoły.
      Mi się wydaję, że PROBLEM to Pani Suchecka ma ze sobą.
      • Gość: macio Re: ten tekst w świeckiej gazecie to skandal IP: 95.108.103.* 04.03.12, 00:30
        tsuranni napisał:
        > pani Suchacka raczyła zauważyć: "to problem i tak jest poważny".
        > To ja się pytam: JAKI KUŹWA PROBLEM???? Dla kogo ten problem?
        > Bo raczej nie dla ŚWIECKIEJ szkoły.
        > Mi się wydaję, że PROBLEM to Pani Suchecka ma ze sobą.

        To, że pani Justyna na wielkie problemy ze sobą - było już dyskutowane jakiś czas temu. Zresztą sama o tym pisała publicznie na swoim blogu (który później zablokowała dla osób postronnych).
    • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 10:01
      No i dzięki bogu !!
    • blic Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 10:04
      Serdeczne gratulacje dla uczniów Marcinka!
      Młodzieży, dajesz nadzieję na lepsze jutro.
      • jozef-hrabia-s Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:06
        @blic: Zawsze tacy bylismy - absolwent Marcinka z 1959 roku...
    • Gość: zenek Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: 95.108.113.* 02.03.12, 10:20
      Ks. Daniel Wachowiak, katecheta w VIII LO w Poznaniu, nie broni nauczycieli, ale żal ma też do rodziców. - Wielu obowiązek i przywilej wychowania własnego dziecka zupełnie zlekceważyła - mówi.

      Wręcz przeciwnie!
      Uznali, że religia nie jest im do niczego potrzebna i nie będą ulegali owczemu pędowi.

      - Gdy chciałem dowiedzieć się od nich, dlaczego wypisali swoje dzieci z religii i wysłałem im listy w tej sprawie, nie dostałem żadnej odpowiedzi. Zabolało mnie to. Wielu uczniów nigdy nie poznałem, bo wypisali się przed pierwszą lekcją katechezy. Inni zrobili to w ciągu roku. Żaden z nich nie chciał rozmawiać o tym, dlaczego tak postąpił.

      To skandal!
      Xiąc Dobrodziej wezwał na dywanik żeby przesłuchać w sprawach objętych tajemnicą sumienia, a nikt na klęczkach nie przyleciał, żeby bić się w piersi i obcałować po księżowskich pierścieniach...
      • Gość: weliz Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 10:27
        Niestety, ale totalny bałagan panujący w ministerstwie edukacji jest tego przyczyną. Jak można w ramowych planach nauczania ustalić 2 godziny religii tygodniowo przez 3 lata liceum i np. po 1 godzinie tygodniowo chemii, geografii, fizyki itd? Kto jest temu winien? Pani minister i jej urzędnicy.
        • Gość: kiel Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 10:42
          Bo to wina Tuska !!! :))
          • Gość: Ezekiel 25 : 17 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: *.washdc.fios.verizon.net 02.03.12, 10:56
            ,Wystraszeni rodzice zaczna oszczedzac bo i perspektywa emerytury w kartonie przy smietniku , odbiora smartfona , to sie na religie ponownie zapisza , i beda prosic Boga o zwykla komorke!
            • leszekes Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 03.03.12, 00:52
              Moja Babcia zawsze mówiła: pierd...sz jak niezdrowa d...a
              No, więc ja się z ŚP. nieboszczką zgadzam
          • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:52
            Gość portalu: kiel napisał(a):

            > Bo to wina Tuska !!! :))

            To też z powodu jego wina :)) ??
        • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 11:55
          Gość portalu: weliz napisał(a):

          > Niestety, ale totalny bałagan panujący w ministerstwie edukacji

          No, ale to chyba nie chodzi o bałagan.

          to ideologiczne szaleństwo kolejnych rządów, ew. ich hipokryzja.

          Pisałem już o tym na innym forum. Właśnie wróciłem ze szkoły, która w ramach rekolekcj miała dziś mszę. Na ok 350 uczniów przyszło ok 50! Jaki jest sens odwoływania lekcji matematyki i angielskiego??? A i tak jestem pełen szacunku dla nauczycieli tej szkoły, bo w pozostałe dwa dni rekolekcji zrobili normalne lekcje (na wyraźną sugestię uczniów), tylko inaczej je nazywając, żeby się władza nie czepiała. Pytanie - jaki jest sens utrzymywać ten obłęd z budżetowych środków?
          • l.george.l Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:42
            W styczniu poświęciłem cały cykl wątków, w których opisywałem w szczegółach rekolekcje w jednym z poznańskich liceów. Bezsens tych zajęć, brak pomysłu na nie, marnotrawstwo czasu i pieniędzy dowodzą, że oświatą zarządzają skończeni kretyni.
            • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 13:23
              Nie george. Nie oświatą. Całym tym państwem. Jedni w imię ideolo, inni wygodnictwa, inni doraźnych korzyści zgodzili się na ten absurd.
              • leszekes Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 03.03.12, 00:56
                Pójdźmy dalej. Ci co rządzili przed obecną ekipą wcale nie byli lepsi. Wręcz przeciwnie. Jak pomyślę o tych kretyńskich mundurkach... a i inne grzeszki by się znalazły... :))
                • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 04.03.12, 12:12
                  Dokładnie to miałem na myśli. Tylko wyraziłem się nieprecyzyjnie.

                  Osatnio wpadł mi w ręce archiwalny dokument - tekst instrukcji ministra, która wprowadzała religię do szkół w 1990. Tam jest dopiero jazda - np. modlitwy przed lekcjami (podczas których uczeń niewierzący "możę wykorzystać czas i też się skupić" - cytuję z pamięci, zostawiłem to w pracy). Wtedy miał miejsce totalny idjazd ideologiczny, co KK skrupulatnie wykorzystał i zdobył, ile mógł - nie sądzicie chyba, aby dziś coś takiego w oficjalnym dokumencie przeszło?
                  • Gość: jakbyco Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: *.centertel.pl 04.03.12, 12:31
                    Fakt. Dzisiaj to by nie przeszło już. Minie pokolenie i trzeba będzie wypowiedzieć konkordat, jako nie przystający do dzisiejszych czasów. Zresztą im prędzej to zrobimy tym lepiej dla nas wszystkich. Wierzący mają kościoły i mogą sobie w nich robić co chcą a szkoły są od nauki a nie robienia uczniom w głowach mętliku.
      • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 10:34
        Gość portalu: zenek napisał(a):

        > Ks. Daniel Wachowiak, katecheta w VIII LO w Poznaniu, nie broni nauczycieli,
        > ale żal ma też do rodziców. - Wielu obowiązek i przywilej wychowania własnego
        > dziecka zupełnie zlekceważyła - mówi.

        >
        > Wręcz przeciwnie!
        > Uznali, że religia nie jest im do niczego potrzebna i nie będą ulegali owczemu
        > pędowi
        Uważasz, że ludzie wolą wychowywać swoje dzieci zamiast mówi: szkoła ma wychowywać?

        Owczy pęd to ostatnimi czasy wypisywanie się z religii, informowanie wszem i wobec "w dupie mam kościół" i po paru latach: ślub kościelny i jeszcze chrzest... bo co powie babcia.


        > Gdy chciałem dowiedzieć się od nich, dlaczego wypisali swoje dzieci z reli
        > gii i wysłałem im listy w tej sprawie, nie dostałem żadnej odpowiedzi.
        > Xiąc Dobrodziej wezwał na dywanik żeby przesłuchać w sprawach objętych tajemnic
        > ą sumienia,

        Jak to mówił mój nauczyciel geografii w liceum: pierdy gadasz bo czytać nie umiesz.
        Nikt nikogo nie wezwał, napisał list, w którym znając ks. Daniela poprosił i podanie przyczyn takiej decyzji.
        • Gość: Karo Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: *.icpnet.pl 02.03.12, 11:00
          Jasne, poprosił, aha.
          Moja siostrzenica miała z nim w VIII LO religię. jak się wypisała, to moja siostra zmartwiona poszła do niego porozmawiać. Martwiła się, bo chciała, żeby jej córka tak się radykalnie nie odwracała od Boga. Chciała porozmawiać i poszukać rozwiązania. Zapytała się więc go jak wyglądają te katechezy i poprosiła, żeby spróbował porozmawiać z jej córką dlaczego nie chce chodzić na jego katechezy.
          Powiedział jej tylko jedno:
          "Przecież może ją pani zmusić"
          Tyle w temacie, siostra więcej się nie wygłupiała i Młoda już na religię nie chodziła. Tak się księżulo o młodzież martwi.
          Oby tak dalej, może w końcu szkoła znów będzie świecka...
          • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:04
            Gość portalu: Karo napisał(a):

            > Jasne, poprosił, aha.
            > Moja siostrzenica miała z nim w VIII LO religię. jak się wypisała, to moja sios
            > tra zmartwiona poszła do niego porozmawiać. Martwiła się, bo chciała, żeby jej
            > córka tak się radykalnie nie odwracała od Boga. Chciała porozmawiać i poszukać
            > rozwiązania. Zapytała się więc go jak wyglądają te katechezy i poprosiła, żeby
            > spróbował porozmawiać z jej córką dlaczego nie chce chodzić na jego katechezy.
            > Powiedział jej tylko jedno:
            > "Przecież może ją pani zmusić"

            ... a to rodzice nie mają już prawa decydować o swoich dzieciach?

            • Gość: zenek Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: 95.108.113.* 02.03.12, 12:18
              > > Powiedział jej tylko jedno:
              > > "Przecież może ją pani zmusić"
              >
              > ... a to rodzice nie mają już prawa decydować o swoich dzieciach?

              Uważasz że przekonań albo wiary da się nakazać?

              To w końcu chodzi o podejście biuralistyczne i klepanie paciorków, czy o rzeczywiste ukształtowanie młodego człowieka?
              • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:27
                Gość portalu: zenek napisał(a):

                > > > Powiedział jej tylko jedno:
                > > > "Przecież może ją pani zmusić"
                > >
                > > ... a to rodzice nie mają już prawa decydować o swoich dzieciach?

                Moment, a gdzie odpowiedź na moje pytanie?
                • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 13:25
                  Masz fajne metody wychowawcze.
                  - to jest odpowiedź na twoje pytanie...

                  Przy okazji - uleganie sugestii katechety uważasz za własną decyzję rodziców?
                  • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 13:32
                    kazek100 napisał:

                    > Masz fajne metody wychowawcze.
                    > - to jest odpowiedź na twoje pytanie...

                    Dziękuję, bo już się obawiałem, że jesteś z tych osób, które uważają, że rodzice są od dawania pieniędzy i na tym kończy się ich rola.

                    > Przy okazji - uleganie sugestii katechety uważasz za własną decyzję rodziców?
                    Jeśli sami podjęli decyzje to ich decyzja nie księdza. Ciekawe, że ludzie za wszelką cenę wymigują się od odpowiedzialności za swoje decyzje. Bo presja społeczeństwa, bo babcia, bo sąsiedzi, bo dzieci w szkole... i dziesiątki innych wymówek byle nie powiedzieć: to moja decyzja i ja za nią odpowiadam.
              • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 15:23
                Gość portalu: zenek napisał(a):

                > > > Powiedział jej tylko jedno:
                > > > "Przecież może ją pani zmusić"
                > >
                > > ... a to rodzice nie mają już prawa decydować o swoich dzieciach?
                >
                > Uważasz że przekonań albo wiary da się nakazać?
                >
                > To w końcu chodzi o podejście biuralistyczne i klepanie paciorków, czy o rzeczy
                > wiste ukształtowanie młodego człowieka?

                BMW byle kasa na tacy była
            • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 15:00
              szmecierecie napisał:


              > ... a to rodzice nie mają już prawa decydować o swoich dzieciach?

              Dziecku łatwiej zrozumieć ze dwa razy dwa to cztery niż to ze ten miłosierny wszechmocny bóg pozwolił babci Marysi umrzeć w straszliwych męczarniach , Wiec zmuszanie do religii to igranie na cienki lodzi w dobie np internetu
            • Gość: jakbyco Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: *.centertel.pl 03.03.12, 07:36
              niczego nie powinno się robić na siłę
        • Gość: zenek Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: 95.108.113.* 02.03.12, 11:29
          > Uważasz, że ludzie wolą wychowywać swoje dzieci zamiast mówi: szkoła ma wychowy
          > wać?

          Uważam że mają prawo decydować o wychowaniu swego dziecka i nie muszą się ze swoich decyzji nikomu tłumaczyć.

          > Jak to mówił mój nauczyciel geografii w liceum: pierdy gadasz bo czytać nie umi
          > esz.

          Aż nie chcę wiedzieć co mówił Twój nauczyciel od religii...

          > Nikt nikogo nie wezwał, napisał list, w którym znając ks. Daniela [b]poprosił[/
          > b] i podanie przyczyn takiej decyzji.

          Jasne, a krasnoludki szczo do piwa.
          Miałem kilka takich "proszonych" spotkań w sprawie mojego syna.
          Zaczynało się od pouczeń ex catedra a potem już było z górki.

          Żeby było śmieszniej, kontakt z w/w jego księżowskimi mościami spowodował, że syn z katolika stał się agnostykiem. :)

          p.s. Konformistami też się brzydzę.
          • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:56
            Gość portalu: zenek napisał(a):

            > > Uważasz, że ludzie wolą wychowywać swoje dzieci zamiast mówi: szkoła ma w
            > ychowywać?
            >
            > Uważam że mają prawo decydować o wychowaniu swego dziecka i nie muszą się ze sw
            > oich decyzji nikomu tłumaczyć.

            Zmusisz dziecko do wiary w mitycznego boga ??
        • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:02
          Szmeciere

          przykro to mówić (miałem Cię za osobą o specyficznych poglądach, ale rzetelną i inteligentną), ale tym razem bredzisz niesamowicie

          Twoim zdaniem jeżeli ktoś chodzi na religię, bo inni chodzą, to jest to świadoma i wartościowa decyzja, a jeżeli się z niej wypisze, to jest to "owczy pęd"? Potrafisz udowodnić swoje twierdzenie? To, że ludzie przejmują się opinia babci można niekiedy - nawet słusznie - wytłumaczyć miłością do staruszki z jej dziwactwami. Wcale tak bardzoo mnie to nie razi.

          Jakoś w życiu nie słyszałem, aby nauczyciele przedmiotów nadobowiąkzowych mieli zwyczaj pisać listy do rodziców. Jest to najzwyczajniej w świecie ingerowanie w prywatnośc, czego zresztą nie potrafię Ci uargumentować, bo albo się ma trochę klasy i to wyczuwa, albo nie.

          Nawet zakładając, ze list księdza brzmiał tak, jak przypuszczasz, to jakie miałby on w ogóle prawo pytać o to innych? Ja akurat bym mu odpowiedział - żeby nie wtykał nosa w nie swoje sprawy i w nie swoje życie. I to nie ja wykazałbym się brakiem kultury, tylko zrobił t właśnie ów ksiądz.

          Kiedyś byłem wychowawcą klasy - a jestem ateistą. Rozumiem, że uznałbyś za normalną sytuację, gdybym wysłał do rodziców listy z prośbą o uzasadnienie, dlaczego POSYŁAJĄ dzieci na religię?

          Absurd.
          • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:26
            kazek100 napisał:

            > Twoim zdaniem jeżeli ktoś chodzi na religię, bo inni chodzą, to jest to świadom
            > a i wartościowa decyzja, a jeżeli się z niej wypisze, to jest to "owczy pęd"? P
            > otrafisz udowodnić swoje twierdzenie?

            Moje twierdzenie potrafię uzasadnić i udowodnić. Problem w tym, że to co napisałeś to nie jest moje twierdzenie. Mało tego jest wbrew temu co twierdzę.

            Po pierwsze "jeżeli ktoś chodzi na religię, bo inni chodzą" to znaczy, że jest baranem, który sam nie umie podejmować decyzji. Jeśli ktoś robi coś "bo inni tak robią" to właśnie takim jest baranem jak napisałem. Jak mówi stare powiedzenie: "jedzmy gó..., miliony much nie mogą się mylić". Ja się czymś takim brzydzę.

            > To, że ludzie przejmują się opinia babci
            > można niekiedy - nawet słusznie - wytłumaczyć miłością do staruszki z jej dziwa
            > ctwami. Wcale tak bardzoo mnie to nie razi.

            Mnie miłość do babci nie razi - to świetne, że jest. Mnie razi hipokryzja i oportunizm.

            > Jakoś w życiu nie słyszałem, aby nauczyciele przedmiotów nadobowiąkzowych mieli
            > zwyczaj pisać listy do rodziców.

            Problem w tym, że to ks. Daniel prowadzi lekcje religii, a nie religioznawstwa. Ksiądz nie powinien być nauczycielem, ma być duszpasterzem. Dlatego nie dziwi mnie takie zachowanie.

            > Jest to najzwyczajniej w świecie ingerowanie w prywatnośc, czego zresztą nie potrafię Ci
            > uargumentować, bo albo się ma trochę klasy i to wyczuwa, albo nie.

            Czy ingerowanie w prywatność, nie wiem. Pewnie dla części tak, dla części nie.

            > Nawet zakładając, ze list księdza brzmiał tak, jak przypuszczasz, to jakie miał
            > by on w ogóle prawo pytać o to innych?

            Jakich innych? Nie zapytał sąsiadów tylko zapytał rodziców.

            > Ja akurat bym mu odpowiedział - żeby nie
            > wtykał nosa w nie swoje sprawy i w nie swoje życie.

            Właśnie praca duszpasterza polega na tym, aby w życie innych się "wtrącać". Chociaż to temat na dużo dłuższą rozmowę.

            > Kiedyś byłem wychowawcą klasy - a jestem ateistą. Rozumiem, że uznałbyś za norm
            > alną sytuację, gdybym wysłał do rodziców listy z prośbą o uzasadnienie, dlaczeg
            > o POSYŁAJĄ dzieci na religię?

            Pierdy piszesz. Gdyby wysyłali dziecko na lekcje ateizmu i nagle by dzieci zaczęły się zapisywać na lekcje religii to absolutnie bym się nie zdziwił, dlaczego chcesz się dowiedzieć o powodach porzucenia Twoich lekcji.

            • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 13:41
              OK, teraz zrozumiałem. Nie moja wina, żeś się wcześniej wyrażał niejasno (a przy okazji niegrzecznie). Do pewnego momentu tym razem zgadzam się z Twoim patrzeniem na sprawę.

              tak mniej więcej do słowa "oportunizm".

              > Problem w tym, że to ks. Daniel prowadzi lekcje religii, a nie religioznawstwa.
              > Ksiądz nie powinien być nauczycielem, ma być duszpasterzem. Dlatego nie dziwi
              > mnie takie zachowanie.

              w ten sposób potwirdziłeś nasz pogląd, że religia w szkole jest absurdem. Choćby dlatego, że nikt nie potrafi rozsądnie wskazać miejsca katechety w szkole. Jest oczywiste, że ksiądz nie może zrezygnować z bycia "duszpasterzem" (btw - cóż za okropne słowo), ale z drugiej strony w szkole jest nauczycielem - tylko i jedynie, obowiązuje go nauczycielska etyka, otrzymuje nauczycielską pensję. To musi powodować konflikt postaw. Widzieliśmy ten sam problem a trakcie dyskusji, jak oceniać ten przedmiot - czy za zangażowanie duchowe (zangażowanie duchowe w średniej ocen???), czy za samą merytoryczną wiedzę (ale tego byście chyba nie chcieli?). Niestety - sami sobie urządziliście ten bałagan wprowadzając religię do szkół.

              > Czy ingerowanie w prywatność, nie wiem. Pewnie dla części tak, dla części nie.

              Bezdyskusyjnie ingerowanie w prywatność. Skoro KK chciał wysłać swych przedstwicieli do publicznych szkół, to zgodził się z tym, że funkcjonują oni jako ich pracownicy. O czym tu dyskutować?

              >
              > Jakich innych? Nie zapytał sąsiadów tylko zapytał rodziców.

              jw. Jeżeli rodzice nie zadeklarowali, że ich pociecha będzie na te lekcje uczęszczać, a w przypadku niepełnoletnich tak właśnie jest, to chyba zdecydowali sami. Jakie ma prawo ksiądz dopytywać się o ich prywatne przyczyny takiej decyzji? Cóz, jak napisałem wcześniej, być może niektórzy są tak arogancy, tak zadufani, że uzurpują sobie takie prawo. Jak też wspomniałem - albo się to wyczuwa, albo nie, to kwestia kultury i klasy, jaką się prezentuje.

              > Właśnie praca duszpasterza polega na tym, aby w życie innych się "wtrącać". Cho
              > ciaż to temat na dużo dłuższą rozmowę.

              Rozumiem. W takim razie jest to najbardziej paskudny zawód świata. A ja też mam prawo wtrącac się w jego świadomość? Przyjść do parafii i powyśmiewać prawdy wiary? Fajnie.

              > Pierdy piszesz. Gdyby wysyłali dziecko na lekcje ateizmu i nagle by dzieci zacz
              > ęły się zapisywać na lekcje religii to absolutnie bym się nie zdziwił, dlaczego
              > chcesz się dowiedzieć o powodach porzucenia Twoich lekcji.

              w takim razie twoje pisanie to megapierdy. Nie ma lekcji ateizmu, po co wymyślać głupie dyrdymały? Inna rzecz, że gdyby były, to na pewno nie miałbym czelności czegoś takiego robić.
              Albo się to wyczuwa, albo nie. Menel spod sklepu na swoją żonę mówi "stara d.pa" i tez nijak mu nie wytłumaczyłbyś, że to tak nie bardzo...
              • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:02
                kazek100 napisał:

                > w ten sposób potwirdziłeś nasz pogląd, że religia w szkole jest absurdem.

                Trudno żebym nie zgadzał się z własnym zdaniem. Religia w szkole jest absurdem, nie od dziś.

                > jedynie, obowiązuje go nauczycielska etyka, otrzymuje nauczycielską pensję.

                Mam nadzieję, że bardzo daleko jest od "nauczycielskiej etyki", bo po siedemnastu latach edukacji i poznaniu kilku nauczycieli (najczęściej płci żeńskiej) już po jej zakończeniu mam o wspomnianej etyce złe zdanie.

                > Niestety - sami sobie urządziliście ten bałagan wprowadzając religię
                > do szkół.
                Veto - ja niczego do szkół nie wprowadzałem.

                > > Jakich innych? Nie zapytał sąsiadów tylko zapytał rodziców.
                >
                > jw. Jeżeli rodzice nie zadeklarowali, że ich pociecha będzie na te lekcje uczęs
                > zczać, a w przypadku niepełnoletnich tak właśnie jest, to chyba zdecydowali sam
                > i. Jakie ma prawo ksiądz dopytywać się o ich prywatne przyczyny takiej decyzji
                > ?

                Takie prawo jak ma każdy pytać o przyczyny decyzji ich dotykających. Tak samo jak ja mam pytać, dlaczego sąsiad mieszkający nade mną słucha muzyki, tak że ściany wypadają, Tak samo jak ja mam prawo pytać dlaczego jestem zobowiązany na płacenie na piwko dla osób, którym do pracy za trudno się wybrać.

                Swego czasu nauczycielka matematyki mówiła nam: zawsze pytajcie dlaczego. Teraz widać pedagodzy się zmienili.

                > Cóz, jak napisałem wcześniej, być może niektórzy są tak arogancy, tak zadufan
                > i, że uzurpują sobie takie prawo.

                Poczytaj katechizm KK, przeczytaj Pismo Święte i dowiesz się, że to nie prawo tylko obowiązek.

                > > Właśnie praca duszpasterza polega na tym, aby w życie innych się "wtrącać
                > ". Cho
                > > ciaż to temat na dużo dłuższą rozmowę.
                > Rozumiem. W takim razie jest to najbardziej paskudny zawód świata.
                Nie jest łatwo.

                > A ja też mam prawo wtrącac się w jego świadomość?

                Z tego co pamiętam ks Daniel nie jest członkiem związku wyznaniowego, którego jesteś kapłanem/mentorem/przewodnikiem duchowym. Chyba, że o czymś nie wiem i wówczas miałbyś takie prawo jak sobie ks. Daniel narzucił przyjmując Twoją wiarę.

                > Pierdy piszesz. Gdyby wysyłali dziecko na lekcje ateizmu i nagle by dzieci
                > zaczęły się zapisywać na lekcje religii to absolutnie bym się nie zdziwił,
                > dlaczego chcesz się dowiedzieć o powodach porzucenia Twoich lekcji.

                > w takim razie twoje pisanie to megapierdy. Nie ma lekcji ateizmu, po co wymyśla
                > ć głupie dyrdymały?

                Za wikisłownikeim:
                Gdyby - spójnik
                (1.1) ...wprowadzający w zdaniu podrzędnym warunek, który w danej sytuacji nie jest możliwy do spełnienia

                Czytaj ze zrozumieniem!

                • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 15:47
                  Strasznie mi przykro, że ci się życie osobiste nie układało, ale co my tu jesteśmy winni?

                  Zapewne w zawodzie nauczyciela, niezwykle licznym, pracuje wiele osób, które z etyką zawodową (a i pewnie każą inną) mają niewiele wspólnego. Podobnie zapewne jest wśród policjantów, księży, prawników, sprzątaczek, fryzjerów i mechaników samochodowych. Nie szkoda czasu na banały?

                  w każdym razie przepraszam za wrzucenie ci nie twojej opinii. Twoje poglądy są dla mnie teraz logiczniejsze, niemniej przyznasz, że ten kto to wymyślił, nieźle namieszał i bardzo źle przyczynił się religii katolickiej.

                  > Takie prawo jak ma każdy pytać o przyczyny decyzji ich dotykających. Tak samo j
                  > ak ja mam pytać, dlaczego sąsiad mieszkający nade mną słucha muzyki,

                  Nie. Sąsiad to prywatna osoba i ma prawo być idiotą, jakkolwiek pewnie to uciążliwe. Pracownik budżetowy w ramach obowiązków prawa do bycia idiotą nie ma, choć zapewne takowi się zdarzają i tu właśnie mamy przykład.

                  > Swego czasu nauczycielka matematyki mówiła nam: zawsze pytajcie dlaczego. Teraz
                  > widać pedagodzy się zmienili.

                  Zmienili się - na szczęscie. Mój synek jak miał 4/5 lat ciągle pytał "dlaczego?", ale potem wyrósł.

                  > Poczytaj katechizm KK, przeczytaj Pismo Święte i dowiesz się, że to nie prawo t
                  > ylko obowiązek.

                  a Ty Konstytucję RP i zrozum, że nie każdy ma obowiązek być katolikiem. Nie potrafisz tego uszanować? ksiądz Daniel też nie potrafił. Przy okazji - komuna tez pewnie poczuwała się do obowiązku narzucania swego ideolo i tez pewnie wynikało to z jej pism założycielskich. I co, usprawiedliwiasz?

                  > Z tego co pamiętam ks Daniel nie jest członkiem związku wyznaniowego, którego j
                  > esteś kapłanem/mentorem/przewodnikiem duchowym.

                  dokładnie, ale właśnie uzurpuje sobie prawo do narzucania się takim, którzy jak ja, do tego związku nie należą / nie chcą należeć. Więc co - jednemu wolno, drugiemu nie? Możesz to jakoś prawnie uzasadnić?

                  Nie zawsze użycie spójnika ma sens. Po prostu. w tym wypadku nie miało.
                  • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 22:30
                    kazek100 napisał:

                    > w każdym razie przepraszam za wrzucenie ci nie twojej opinii.
                    Nie ma za co, ale staraj się nie imputować tego czego nie napisałem.

                    > Twoje poglądy są
                    > dla mnie teraz logiczniejsze, niemniej przyznasz, że ten kto to wymyślił, nieźl
                    > e namieszał i bardzo źle przyczynił się religii katolickiej.

                    Ponoć piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. Pomysł ze zwolnieniem rodziców z odpowiedzialności za nauczanie religii swoich dzieci to jedna z ww. kostek.


                    > Nie. Sąsiad to prywatna osoba i ma prawo być idiotą, jakkolwiek pewnie to uciąż
                    > liwe. Pracownik budżetowy w ramach obowiązków prawa do bycia idiotą nie ma, cho
                    > ć zapewne takowi się zdarzają i tu właśnie mamy przykład.

                    Jest prawo zakazujące bycia idiotą? Nieźle, to co robi pewnie połowa nauczycieli wciąż na szkolnych etatach?

                    >
                    > > Swego czasu nauczycielka matematyki mówiła nam: zawsze pytajcie dlaczego.
                    > Teraz widać pedagodzy się zmienili.
                    > Zmienili się - na szczęscie. Mój synek jak miał 4/5 lat ciągle pytał "dlaczego?
                    > ", ale potem wyrósł.

                    I już o nic nie pyta, nad niczym się nie zastanawia, taka roślinka?

                    >
                    > > Poczytaj katechizm KK, przeczytaj Pismo Święte i dowiesz się, że to nie
                    > prawo t
                    > > ylko obowiązek.
                    >
                    > a Ty Konstytucję RP i zrozum, że nie każdy ma obowiązek być katolikiem.

                    Znów imputujesz mi coś czego nigdy w życiu nie napisałem ani też nie powiedziałem
                    Szanuję to, że ktoś jest ateistą, chyba, że akurat jest zwykłym miękkim siurkiem, bojącym się babci i "presji społecznej"

                    > ksiądz Daniel też nie potrafił.
                    Pytać każdemu wolno, szczególnie jeśli jest kapłanem KK pytającym wiernym. Każdy ma prawo odpowiedzieć albo i nie.

                    > > Z tego co pamiętam ks Daniel nie jest członkiem związku wyznaniowego, któ
                    > rego jesteś kapłanem/mentorem/przewodnikiem duchowym.
                    >
                    > dokładnie, ale właśnie uzurpuje sobie prawo do narzucania się takim, którzy jak
                    > ja, do tego związku nie należą / nie chcą należeć.

                    Kazek, odpisałem, ale skasowałem. Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz, przeczytaj artykuł, pomyśl na spokojnie, wyrzuć z siebie żółć zatruwającą Twoje życie i utrudniającą czytanie ze zrozumieniem. Nie mam już ochoty ciągle prostować tego co napisałeś na temat artykułu i moich wypowiedzi.
                    • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 23:53
                      szmecierecie napisał:

                      Szanuję to, że ktoś jest ateistą, chyba, że akurat jest zwykłym miękkim siurkie
                      > m, bojącym się babci i "presji społecznej"

                      Ciebie do tej pory babcia do kościółka wysyła :))
                    • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 04.03.12, 12:29
                      >
                      > Jest prawo zakazujące bycia idiotą?

                      W pracy? oczywiście, choć sformułowane to jest w dziesiątkach przepisów szczegółowych. W tym wypadku dyskutujemy o przypadku złamania tegoż przez pewnego katechetę, którego z niezrozumiałych dla mnie powodów, jako człowiek rozsądny - bronisz.

                      Mój synek jak miał 4/5 lat ciągle pytał "dla
                      > czego?
                      > > ", ale potem wyrósł.
                      >
                      > I już o nic nie pyta, nad niczym się nie zastanawia, taka roślinka?

                      Jak ci na głupie pytanie udzielę głupiej odpowiedzi, to będziesz się żalił, że w wypowiedziach rozmówcy żółć się pojawia. Daruj więc sobie debilne pytania, jeżeli nie dotyczą nawet rozmówcy, tylko dziecka.

                      > Znów imputujesz mi coś czego nigdy w życiu nie napisałem ani też nie powiedział
                      > em
                      > Szanuję to, że ktoś jest ateistą,

                      Tym razem nie imputuję ci niczego. Być może potrafisz uszanować czyjś ateizm (nie do końca w to wierzę, ale niech tam), ale na pewno nie ptrafisz uszanować czyjejś prywatności i bronisz wygłupiającego się katechety. Ale jak już pisałem kilka dni temu - albo się to wyczuwa, albo nie. Jeżeli ktoś ma w kwestii ideolo prezentuje mieszankę oszołoma i słonia w składzie porcelany, to pewnie i tak tego nie zrozumie.

                      > > ksiądz Daniel też nie potrafił.
                      > Pytać każdemu wolno, szczególnie jeśli jest kapłanem KK pytającym wiernym

                      sęk w tym, że pytał nie wiernych ze swej parafii, tylko ludzi, o których nic nie wie. Poza tym - oczywiście że mu wolno. Przecież ja nie piszę o odpowiedzialności prawnej. Jest wiele rzeczy, które są dozwolone, ale których mądry człowiek nie robi.
                      Jeszcze inna rzecz - jak dla mnie jest to na granicy łamania etyki nauczycielskiej (tu nie ma oficjalnego dokumentu, bo i trudno by go było stworzyć, ale więszość szkół ma w statucie coś o prywatności ucznia). Ciekawe, że kościelna partia - PiS, tak mocno protestuje przeciwko niektórym elementom SIO - jako o systemie interesującym się prywatnością uczniów, tymczasem człowiek KK wypytuje o prywatność ludzi, którzy nie zadeklarowali, że chcą mieć z nim cokolwiek wspólnego. Moralność Kalego?

                      Zanim napiszesz coś jeszcze o złości, przemyśl kilkukrotnie, czy mądrze jest pisać to, co napisałeś o dziecku -roślince. Przemyśl, zastosuj w swoim życiu, uśmiechnij się.
        • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:47
          szmecierecie napisał:

          Owczy pęd to ostatnimi czasy wypisywanie się z religii, informowanie wszem i wo
          > bec "w dupie mam kościół" i po paru latach: ślub kościelny i jeszcze chrzest...
          > bo co powie babcia.

          No i po co łazić latami na katechezę skoro zakłamany kler za pieniążki wszystkie te szopki związane ze ślubem czy chrztem za parę złoty od reki załatwi.
          • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 15:02
            kolter napisał:

            > Owczy pęd to ostatnimi czasy wypisywanie się z religii, informowanie wszem i wo
            > > bec "w dupie mam kościół" i po paru latach: ślub kościelny i jeszcze chrz
            > est...
            > > bo co powie babcia.
            >
            > No i po co łazić latami na katechezę skoro zakłamany kler za pieniążki wszystki
            > e te szopki związane ze ślubem czy chrztem za parę złoty od reki załatwi.

            Skoro "łazisz na katechezę" to pewnie bez sensu. Tym bardziej, że jest to potrzebne do "szopki".

            No tak, ale potem "bo co powie babcia", "presja społeczeństwa" i inne wymówki, byle by nie przyznać się: jestem zwykłym oportunistą.
            • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 15:21
              szmecierecie napisał:

              Skoro "łazisz na katechezę" to pewnie bez sensu. Tym bardziej, że jest to potrz
              > ebne do "szopki".

              Wyobraź z sobie ze nie łaziłem na tzw religie od 11 roku życia, mając 16 lat po wyjeździe rodziców za granice zostałem wprost sterroryzowany przez babkę , która wymusiła na mnie bzdet zwany bierzmowaniem . Krk organizował kurs o ile pamiętam 10 -12 katechez , ja byłem na pierwszej i ostatniej. Zdałem celująco zaliczyłem bierzmowanie które zresztą do niczego mi się nie przydało i nie przyda !!

              >
              > No tak, ale potem "bo co powie babcia", "presja społeczeństwa" i inne wymówk
              > i, byle by nie przyznać się: jestem zwykłym oportunistą.


              Olej Babcię , nie mam ślubu kościelnego ,dzieci też na katar nie narażałem tym co wy chrztem nazywacie .
            • Gość: jakbyco Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach IP: *.centertel.pl 03.03.12, 07:32
              Te wszystkie czary-mary może są i potrzebne niektórym, ale nie mnie. Nie lubię bajek. Na dodatek opowiadanych przez bigotów
        • leszekes Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 03.03.12, 01:09
          szmecierecie napisał:

          > Owczy pęd to ostatnimi czasy wypisywanie się z religii, informowanie wszem i wobec "w dupie mam kościół" i po paru latach: ślub kościelny i jeszcze chrzest... bo co powie babcia.

          Przez 20 lat kościół nie znalazł "drogi" do młodzieży, to i już nie znajdzie. Nasze dzieciaki są mądre i widzą dysproporcje między tym co jest, a tym co opowiada ksiądz, czy katecheta.
          To nie jest owczy pęd, ale efekt nieudolności kościoła.
          Mój syn był kiedyś bardzo religijny. Dzisiaj się z tego śmieje.
          Dla księdza to i lepiej, że rzadko "brał udział" w katechezie, bo dał mu popalić swoimi pytaniami i żartami. Kiedy oświadczył, że się wypisuje księdzu chyba z serca spadł kamień... :))

          > Nikt nikogo nie wezwał, napisał list, w którym znając ks. Daniela poprosił o podanie przyczyn takiej decyzji

          A co go to obchodzi? Niech pilnuje owiec, bo mu uciekają masowo z zagrody :))
    • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 10:36
      l.george.l napisał:

      > Dzieciaki głupie nie są, wyczują nauczyciela kretyna i nie chcą mieć z nim nic
      > do czynienia. Moje dziecko na przykład na religii dowiedziało się, że in vitro
      > jest w Polsce metodą zakazaną.

      Tylko co Twoje dziecko robi na lekcjach religii? Czołowy antyklerykał i dziecko posyła na religię?

      Świat stanął na głowie.

      ps. Jednocześnie potwierdza się moja teoria, że większość antyklerykałów lub "ateistów" to zwykłe miękkie siurki.
      • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:44
        szmecierecie napisał:

        ps. Jednocześnie potwierdza się moja teoria, że większość antyklerykałów lub "a
        > teistów" to zwykłe miękkie siurki.

        Powiedz to mi a łupież zasypie ci twoje zakonne lacie
        • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:45
          kolter napisał:

          > ps. Jednocześnie potwierdza się moja teoria, że większość antyklerykałów lub "a
          > > teistów" to zwykłe miękkie siurki.
          >
          > Powiedz to mi a łupież zasypie ci twoje zakonne lacie

          Potwierdza się moja teoria, że większość antyklerykałów lub "ateistów" to zwykłe miękkie siurki. :-)
          • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:53
            szmecierecie napisał:

            > kolter napisał:
            >
            > > ps. Jednocześnie potwierdza się moja teoria, że większość antyklerykałów
            > lub "a
            > > > teistów" to zwykłe miękkie siurki.
            > >
            > > Powiedz to mi a łupież zasypie ci twoje zakonne lacie
            >
            > Potwierdza się moja teoria, że większość antyklerykałów lub "ateistów" to zwykł
            > e miękkie siurki. :-)

            Jak cię po zadeczku twój pleban smyrał pisiorkiem , też tak myślałeś ??
    • Gość: ziom Kosciol to ZŁO?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.12, 10:39
      Jesli kuria - organ poniekad zarzadzajacy ksiezmi prowadzacymi katechezy - zabiera uczniom jej ulubiona, wybrana szkole (patrz przejecie VIII LO i Szkoly Muzycznej), w ktorej maja przyjaciol, znajomych i wmawia im, ze to wszystko w imie sprawiedliwosci, a nawet w imie Boga, bo przeciez VII "Nie kradnij" (a panstwo ponoc przejelo te majatki nielegalnie), to nie dziwota, ze mlodzi mowia potem - takiego wala!!

      Klocilem sie kiedys z ksiedzem: ja mowie, ze wierze w Boga i to mocno, to moj Pan i Zbawca, ale kosciol to dla mnie przynajmniej w jakiejs czesci patologia, socjopatia, cwaniactwo i wyzysk, a on mi na to - ze nie mozna sie odwracac od kosciola, bo to przeciez glos Boga i ze to tak jakbym sie sam kopal w tylek - w koncu sie przewroce...

      Kosciol katolicki zatrzymal sie chyba w czasach ciemnogrodu i mysli, ze tymi podnioslymi kazaniami, pompatycznym nawolywaniem do swietosci i stawianiem siebie za wzor bedzie nadal przyciagac do swiatyn. GUZIK!! Mlodzi maja inne potrzeby, inne zdanie, trzeba do nich mowic innym jezykiem. A tego grubi, spasioni, i nade wszystko leniwi koscielni dostojnicy nie rozumieja i tym nie dysponuja...
    • lukask73 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 11:12
      > Patrząc jednak na sprawę poważnie, widać, jaki w oświacie jest burdel. Państwo
      > wywala rocznie dwa miliardy złotych na przedmiot, który psu na budę jest potrze
      > bny, dzieciaki nie są nim zainteresowane

      Gdyby spytać dzieciaki, którymi przedmiotami są zainteresowane, mogłoby się okazać, że w dużej części odpowiedź byłaby „żadnym”. Demokracja w wychowaniu raczej się nie sprawdza.

      Natomiast dziwi mnie to, że szkoła daje wybór: albo religia albo wolne. Zdawało mi się dotąd, że jest obowiązek uczestniczenia w wybranych zajęciach: religia albo etyka. A tu nie: można na iść lekcję albo na miasto. Czekamy, aż będzie wybór np. matematyka albo miasto.
      • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 13:52
        Przecież wiesz, że etykę wprowadzono tylko jako listek figowy dla religii... Do niedawna jeżeli nie było określonej liczby deklaracji, szkoła nie miała obowiązku organizować tych lekcji, więc szkoły oszczędzały, zwłaszcza że o wykwalifikowaną (czyli nie - kościelną) kadrę trudno.

        Ja tam myślę, że matematyka przy takim wyborze by się obroniła. Przecież zapominamy o tym, że tak naprawdę decyzję podejmują rodzice (to oni deklarują uczestnictwo dziecka bądź nie w lekcjacch religii). Zapewne wiele dzieciaków wybrałoby wolnośc zamiast matematyki, ale nie wierzę, że wybraliby tak rodzice. A w przypadku religii - jak widać, coraz więcej tak wybiera.
      • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:55
        lukask73 napisał:


        > Natomiast dziwi mnie to, że szkoła daje wybór: albo religia albo wolne. Zdawało
        > mi się dotąd, że jest obowiązek uczestniczenia w wybranych zajęciach: religia
        > albo etyka. A tu nie: można na iść lekcję albo na miasto. Czekamy, aż będzie wy
        > bór np. matematyka albo miasto.

        No a na lekcje etyki pewno nie ma kasy .
    • jagoda2 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 11:48
      Dlaczego Twoje dziecko dziecko uczęszcza na religię, skoro jesteś zagorzałym przeciwnikiem KK?
      Gwoli ścisłości, ja też jestem, ale moje dziecko konsekwentnie nie uczęszcza na religię, nie jest ochrzczone, ja nie mam ślubu kościelnego, księdza na pogrzebie sobie nie życzę, itd.
      • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:52
        jagoda2 napisała:

        > Dlaczego Twoje dziecko dziecko uczęszcza na religię, skoro jesteś zagorzałym pr
        > zeciwnikiem KK?

        Pewnie dlatego, że większość antyklerykałów i "ateistów" jest zwykłymi hipokrytami i oportunistami. Po poznańsku to by brzmiało: zwykłe miękkie siurki.

        > Gwoli ścisłości, ja też jestem, ale moje dziecko konsekwentnie nie uczęszcza na
        > religię, nie jest ochrzczone, ja nie mam ślubu kościelnego, księdza na pogrzeb
        > ie sobie nie życzę, itd.

        I gratuluję konsekwencji! Widać, że nie wszyscy boją się "babci" albo "opinii społecznej".
        • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 13:48
          Znowu wypowiadasz się jak chamidło.

          W kwstii babci.

          ale tak w ogóle - uważasz, że bycie katolikiem w kraju, gdzie od 20 lat władza państwowa wspiera ustwawowo, finansowo i medialnie Kościół Katolicki jest dowodem jakiejś szczególnej twardości i bohaterstwa?

          To jest dopiero hipokryzja.

          Jesteś tak cyniczny, że nie zauważasz, że wielu ludzi w swoim życiu postąpi zgodnie z sumieniem, ale nie chce narażać dzieci? Pewnie nie zauważasz, bo twoje ideolo jest wspierane przez władzę od lat, jest ci łatwo, wygodnie i spokojnie. i tak sobie zgrywasz bohatera w Internecie.

          żeby było jasne - 500 km na wschód jechałem, żeby w normalnych warunkach wziąć tzw "ślub jednostronny", nie mam chrztu, do kościoła nie chodzę. Dobrze mi z tym. Ale nie oceniam innych, a już na pewno nie robiłbym tego, gdybym stał po stronie, która od 20 lat rządzi tym krajem.

          Aczkolwiek hipokryzja wielu też mnie razi. Tylko co wy byście zrobili bez tej rzeszy hipokrytów? Przecież tylko dzięki nim możecie mówić o katolickiej większośc w tym kraju.
          • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:08
            kazek100 napisał:

            > Znowu wypowiadasz się jak chamidło.
            >
            > W kwstii babci.
            >
            > ale tak w ogóle - uważasz, że bycie katolikiem w kraju, gdzie od 20 lat władza
            > państwowa wspiera ustwawowo, finansowo i medialnie Kościół Katolicki jest dowod
            > em jakiejś szczególnej twardości i bohaterstwa?

            "A w Ameryce biją murzynów"

            > Jesteś tak cyniczny, że nie zauważasz, że wielu ludzi w swoim życiu postąpi zgo
            > dnie z sumieniem, ale nie chce narażać dzieci?

            HA HA HA!

            Narażać dzieci na to, że nauczą się, że hipokryzja nie jest dobra? Może jeszcze się nauczą, że w życiu trzeba bronić swoich wartości i nie wolno ulegać owczemu pędowi?

            Jeśli dla kogoś oportunizm jest ochroną, to życzę mu powodzenia i wszystkiego dobrego.


            > żeby było jasne - 500 km na wschód jechałem, żeby w normalnych warunkach wziąć
            > tzw "ślub jednostronny", nie mam chrztu, do kościoła nie chodzę. Dobrze mi z ty
            > m.


            > Ale nie oceniam innych(...)
            a kilka linii wyżej: "Jesteś tak cyniczny", "Znów wypowiadasz się jak chamidło".

            Wyrzuć tę żółć, która zatruwa Twoje życie, bo zgorzkniejesz i będziesz świecić jak gasnący lont w słoneczny dzień.
            • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 15:56
              Tekst z murzynami każdy zna, ale w tym kontekście go nie zrozumiałem.

              żeby byłojasne. Prawdopodobnie tak jak ty brzydze się hipokryzją i oportunizmem. Ale jeszcze bardziej brzydzę się cynizmem. wyborażam sobie aparatczyka z końca lat 70-tych, żyjącego bezpiecznie i dostatnio, który wyśmiewa jakąś kobiecinę, co nie kocha komuny, ale nie protetsuje, bo boi się wyrzucenia z pracy i nieprzyjęcia dzieci na studia, że jest oportunistką. Niesmaczne.

              Tylko mi nie pisz, że przesadzam. Jasne, że przesadzam, ale chodzi mi o mechanizm. Inna rzecz, że katolicki minister Giertych już z pracy wyrzucał i jakoś nikt z Kościoła nie wziął tych ludzi w obronę, a na tym forum niektórzy nam wmawiają, że KK to ostoja tolerancji i wsparcia dla innych poglądów.

              > Narażać dzieci na to, że nauczą się, że hipokryzja nie jest dobra? Może jesz
              > cze się nauczą, że w życiu trzeba bronić swoich wartości i nie wolno ulegać owc
              > zemu pędowi?

              Natomiast tu pełna zgoda. Ale to piszę od siebie, nie czuję się upoważniony do sądzenia innych, którym może jakoś trudniej ułożyło się w życiu.

              >
              > Wyrzuć tę żółć,

              słusznie. Przepraszam, jeśli pozwoliłem sobie na jakieś nie na miejscu słowa. Przepraszam. Niemniej - nie jesteś bez winy (co oczywiście mnie nie tłumaczy).
          • jagoda2 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:34
            Wiesz, z tym narażaniem dzieci, to chyba jednak lekka przesada. Może 10-15 lat temu dziecko mogłoby spotkać się z jakimiś niechlubnymi komentarzami, ale obecnie społeczeństwo jakby bardziej "ucywilizowało się" i nawet jeśli jest lekko zszokowane, to przynajmniej już głośno nie komentuje i swoje przemyślenia na temat zostawia dla siebie.
            Wydaje mi się, że nie można dziecku robić wody z mózgu i wpajać jedno, a postępować inaczej w imię świętego spokoju. Przynajmniej ja bym tego spokoju (sumienia) na pewno nie miała. Poza tym, już tak od dziecka uczyć je postaw konformistycznych? Nieee....
            • szmecierecie Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 14:44
              jagoda2 napisała:

              > Wiesz, z tym narażaniem dzieci, to chyba jednak lekka przesada. Może 10-15 lat
              > temu dziecko mogłoby spotkać się z jakimiś niechlubnymi komentarzami, ale obecn
              > ie społeczeństwo jakby bardziej "ucywilizowało się" i nawet jeśli jest lekko zs
              > zokowane, to przynajmniej już głośno nie komentuje i swoje przemyślenia na tema
              > t zostawia dla siebie.
              > Wydaje mi się, że nie można dziecku robić wody z mózgu i wpajać jedno, a postęp
              > ować inaczej w imię świętego spokoju. Przynajmniej ja bym tego spokoju (sumieni
              > a) na pewno nie miała. Poza tym, już tak od dziecka uczyć je postaw konformisty
              > cznych? Nieee....

              święte ;) słowa!

            • kazek100 Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 16:02
              jagoda2 napisała:

              > Wiesz, z tym narażaniem dzieci, to chyba jednak lekka przesada. Może 10-15 lat
              > temu dziecko mogłoby spotkać się z jakimiś niechlubnymi komentarzami, ale obecn
              > ie społeczeństwo jakby bardziej "ucywilizowało się"

              to akurat prawda. 18 lat temu były takie obawy, ale już 10 lat temu dzieci żadnych takich kłopotów nie miały, a nawet spotykały się z zazdrością. Dzisiaj to jest tak oczywiste, że niewielu zwraca uwagę...
              z drugiej strony - wyżej pisałem o tym,jak Giertcyh potrafił wyrzucić z pracy człowieka za jedno zdanie książki. Całe szczęscie, pisowski obłęd skończył się szybciej, niż zaczął, ale ile zdążył namieszać? Giertych ministrem był rok z kawałkiem, poparcie miał w okolicach błędu statystycznego ale do dziś dzięki niemu i episkopatowi cały ustrój szkolny jest zmieniony a religia wliczona do średniej. Tak więc nie wolno lekceważyć szalonej ideologii.

              Nie jestem też tak do końca pewien, czy rzeczywistość wygląda tak samo powiedzmy w Poznaniu i na wsi w Rzeszowskiem. Ale może się mylę.
              • Gość: jabłkobaum Anna Giertych to ziomal ulizanego bęcwała IP: 95.108.125.* 02.03.12, 16:37
                Rome Giertych taki konik trojanski co sie do prawicy pucował. Na szczescie dzisiaj jest bozyszczem tvienu , szczurzycy pohanke i ziomalem ulizanego becwala niejakiego Zdradka.
              • Gość: kumple debile kazk cho kazek pogramy jak cioty w pileczke IP: 95.108.124.* 08.03.12, 10:35
                bedzie ostro i hardcorowo:> a nie mozesz teraz bo musisz pracowac, malo zarbiasz ale za to masz kumpli na hardkorze ktorzy nie kupuja karnetow przez WL

                haha WL robi twoich kumpli:D i to ty z tymi debilami kumplami nazywacie kogos tchrozami:>

                Pewnie malo zarabiacie jak na debili przystalo. Tchorz kazek:) maly czlowiek z ciebie.

                I pracuj ,pracuj.
        • kolter Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 15:26
          szmecierecie napisał:

          Pewnie dlatego, że większość antyklerykałów i "ateistów" jest zwykłymi hipokryt
          > ami i oportunistami. Po poznańsku to by brzmiało: zwykłe miękkie siurki.

          Głupi jesteś od urodzenia ,czy to wynik uderzenia w głowę w czasie mszy ??


          --
          www.youtube.com/watch?v=dAKdqc2AGOE
          • Gość: szechteriada.org Zamiast religi film o zydzie mordercy Humerze IP: 95.108.125.* 04.03.12, 00:37
            zamiast ogladac gowna jak W ciemnosci-film dla glupich bydlat lub zenujacego pianiste czy europa europa

            w szkolach beda dzieci poznawac prawde o podłym narodzie i jego "elytach"
            Humer Zyd zbrodniarz kat narodu

            www.youtube.com/watch?v=s-tcRRvSH0A
        • leszekes Re: Licealiści: wierni, ale po lekcjach 03.03.12, 01:13
          Dla mnie te "miętkie siurki" to ci, którzy zamiast mózgu mają pod czaszką opary z kadzidła :))
    • lili_marleen Licealiści: wierni, ale po lekcjach 02.03.12, 12:12
      Ks. Daniel Wachowiak, katecheta w VIII LO w Poznaniu, nie broni nauczycieli, ale żal ma też do rodziców. - Wielu obowiązek i przywilej wychowania własnego dziecka zupełnie zlekceważyła - mówi. - Gdy chciałem dowiedzieć się od nich, dlaczego wypisali swoje dzieci z religii i wysłałem im listy w tej sprawie, nie dostałem żadnej odpowiedzi.

      Dziwne. Mój syn jest uczniem Ósemki i po traumatycznych przejściach z katechetą w gimnazjum odmówił uczestnictwa w katechezie w nowej szkole. Takich jak on w jego klasie jest ok 30% uczniów. Żaden z rodziców - a temat poruszany był na wywiadówce - nie otrzymał od wzmiankowanego tu księdza żadnego listu. Wiecej katecheci nie przejawili żadnego zainteresowania dlaczego taka ilość pierwszaków odmówiła uczestnictwa w religii.
    • Gość: macio Ty masz dziecko?!? IP: 95.108.103.* 04.03.12, 00:27
      l.george.l napisał:
      > Dzieciaki głupie nie są, wyczują nauczyciela kretyna i nie chcą mieć z nim nic
      > do czynienia. Moje dziecko na przykład....

      Ty masz dziecko?!? Nie wyskrobałeś, jak przystało na zatwardziałego ateistę i lewaka? No nie żartuj - kompromitujesz się taką informacją ;)
      • kolter Re: Ty masz dziecko?!? 04.03.12, 13:52
        Gość portalu: macio napisał(a):

        > l.george.l napisał:
        > > Dzieciaki głupie nie są, wyczują nauczyciela kretyna i nie chcą mieć z ni
        > m nic
        > > do czynienia. Moje dziecko na przykład....
        >
        > Ty masz dziecko?!? Nie wyskrobałeś, jak przystało na zatwardziałego ateistę i l
        > ewaka? No nie żartuj - kompromitujesz się taką informacją ;)

        Mieciu odkryj przyłbice i pokaż swój prymitywny ryj
        • Gość: prawdziwy kolter Zamiast religii film o zdradzie Zydowskiej. IP: 95.108.125.* 04.03.12, 15:31
          Sylwetki zydowskich katow Polskiego narodu. Pokazana ich buta ,bezkarnosc i o tym jaka krzywde wyrzadzil Polsce narod ktory wypedzony z calej Europy znalazl tu schronienie i przywileje.

          Dobrze ze Ministerstwo likiwduje te słabe propagandowe lekcje o Shoah a pokaze twarz Zydowskich mordrercow.
          • kolter Re: Zamiast religii film o zdradzie Zydowskiej. 04.03.12, 16:57
            Gość portalu: prawdziwy kolter napisał(a):

            > Sylwetki zydowskich katow Polskiego narodu. Pokazana ich buta ,bezkarnosc i o t
            > ym jaka krzywde wyrzadzil Polsce narod ktory wypedzony z calej Europy znalazl t
            > u schronienie i przywileje.
            >
            > Dobrze ze Ministerstwo likiwduje te słabe propagandowe lekcje o Shoah a pokaze
            > twarz Zydowskich mordrercow.

            Goń sie paranoiku
        • po-chwa_lony Re: Ty masz dziecko?!? 06.03.12, 22:26
          kolter napisał:
          > Mieciu odkryj przyłbice i pokaż swój prymitywny ryj

          Kolte'ura prawdziwego lewaka się kłania? ;)
          • Gość: Adam Re: Ty masz dziecko?!? IP: *.echostar.pl 07.03.12, 07:18
            Bez przesady. To, że ktoś nie wierzy w Bozię, skrzydlatych i rogatych facetów i te wszystkie bujdy z bardzo grubej książki, to nie oznacza, że jest lewakiem. Ja mam poglądy prawicowe i jestem agnostykiem. I zapewniam was, że nie jestem jedyny...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja