renepoznan
06.03.12, 20:29
Takie wydarzenie - spoza Poznania.
Nie widziałem początku - sama akcję. Pies zaatakował człowieka. Właściciel niemrawo wołał psa - ale bez rezultatu. Zaatakowany złapał jakiś łom czy rurkę i psa walnął przez pysk. Zabił go.
No i się zaczęło.
Wrzask właściciela psa oburzonego niesłychanym bestialstwem. Jakaś paniusia chciała dzwonić na policję - bo zamordowano psa. Jeszcze kilka osób zaczęło gardłować.
Zaatakowany - nie wypuszczając tego łomu czy rury zażądał danych właściciela lub natychmiastowego odszkodowania za zniszczoną czy tylko pobrudzoną odzież.
Zamknął tym gębę właścicielowi - ale nie paniusi od telefonu do policji.
Ostatecznie skończyło się to niczym.
A ja się zastanawiam.
Czy zdaniem psiarzy my mamy obowiązek dać się pogryźć ich pupilom gdy najdzie je taka ochota?
Bo ja - popieram reakcję tego faceta z łomem czy rurą.