chajro
07.03.12, 09:40
Lekarze mają ogromne problemy w komunikacji z pacjentami. Elemantarne braki - jak na przykład brak kontaktu wzrokowego z pacjentem - przekazują komunikat w taki sposób,że pacjent czuje się "elementem niepożądanym" w gabinecie lekarskim. O tym, że profesor - ordynator Interny (w jednym z poznańskich szpitali) w 2006 roku "rozmawiał" ze mną na temat stanu zdrowia hospistalizowanej na oddziale bliskiej mi osoby stojąc do mnie plecami i przekazując zdawkowe informacje jakby miał do czynienia z kimś niespełna rozumu (no bo i tak nie pojmie!) aż wstyd wspominać (wstyd ze względu na tytuł i stanowisko tego lekarza). Na szczęście są i tacy, którzy mają świadomość, ze właściwa rozmowa z ciężko chorym pacjentem to połowa sukcesu w dalszym postępowaniu i leczeniu. Pacjent nabiera zaufania, czuje się bezpieczny i chętniej poddaje się zabiegom. A pozytywne nastawienie pozwala mu łatwiej walczyć się z chorobą. To przecież wiedzą wszyscy lekarze.