Ponad pół miliarda złotych! Tyle kosztowały nas...

14.03.12, 17:32
No to pięknie. Stoimy sobie w korkach a krew nas zalewa bo stadion za miliard mamy. Po co dobre trakty komunikacyjne? Ważne, że chleb jeszcze jest i igrzyska będą a że nie dla wszystkich? Co to kogo obchodzi. Z każdej złotówki wypalonego w korkach paliwa 50 groszy idzie do budżetu w formie podatku.
My niewolnicy XXI wieku zanosimy codziennie pieniądze naszym Panom i władcom którzy dają nam igrzyska i chlebek solony solą wypadową.
My niewolnicy mamy siedzieć cicho, nie pyskować i cieszyć się bo.... no właśnie bo co? Panowie władcy i decydenci?
    • Gość: pozdro farmazony z przesiadaniem się na kom. miejską IP: *.icpnet.pl 14.03.12, 18:13
      proszę zwrócić uwagę, że największe korki są tam, gdzie nie kursuje komunikacja publiczna...
      w centrum miasta jest w miarę luźno, ale na dojazdach do miasta jest codziennie masakra i przesiadka na tramwaj nic nie da, bo aby dojechać do tramwaju, trzeba najpierw odstać swoje w korku
      zresztą wykazano to w tym artykule - odcinek z bardzo dobrze skomunikowanych Winograd do centrum - w korkach się nie stoi, ale już z Piątkowa na Górczyn - trochę gorsze skomunikowanie - już trzeba swoje odstać, a do tego trzeba dodać, że jeśli ktoś mieszka na Piątkowie i pracuje na Górczynie, to nie zawsze jest to przy przystanku tramwajowym... jeszcze lepszy by był przykład na dojazd z Suchego Lasu do Komornik albo Lubonia - brak dobrej komunikacji miejsko-podmiejskiej więc w korkach stać się będzie jeszcze dłużej

      i jeśli ktoś zacznie o rowerze pisać - to na dojazd z Winograd czy Piątkowa do centrum - jest on OK, ale na dojazd z Suchego Lasu do Lubonia lub Komornik - to już jednak trochę za duża odległość na codzienne dojazdy;

      pozdro
      • Gość: KT4D Re: farmazony z przesiadaniem się na kom. miejską IP: 194.205.93.* 14.03.12, 19:18
        I taki smutny stan rzeczy bedzie IMHO trwac dopoki, dopoty nie stworzy sie normalnego rozkladu jazdy na kolei, nie dobuduje sie w powiecie ziemskim kolejnych przystankow osobowych i dopoty nie zintegruje sie taryfy komunikacji miejskiej, podmiejskiej i kolei. Tak, aby mieszkancy powiatu ziemskiego mogli dojechac do centrum Poznania czystym i szybkim pociagiem i mogli na tym samym bilecie dalej podrozowac tramwajem czy autobusem.
    • jajasobierobicie Rzucam pomysł do wykorzystania za darmo! 14.03.12, 19:12
      Po obu stronach estakady PST doczepić promenady o szer. ok 2,5m. Konstrukcja na pewno to wytrzyma a promenady byłyby drogami rowerowymi ponad ulicami i pozwalały w szybki sposób dostać się z Winograd do Centrum.
    • Gość: Rafał Re: Ponad pół miliarda złotych! Tyle kosztowały n IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.03.12, 19:52
      Każdego kierowcę same tylko korki kosztowały 2 tys PLN w 2011 r.... Do tego doliczmy: paliwo, polisa OC / AC, amortyzacja, parkingi, myjnia, części, serwis, dodatki i akcesoria i mamy spokojnie z 10 tysięcy rocznie na samochód.
      A komunikacja miejska bez ograniczeń za 880 PLN...

      Żal dupę ściska nad ludzką głupotą!! Po co, wy się , wiaruchna, tym autem do centrum pchacie?
      • Gość: CzłowiekzSołacza Re: Ponad pół miliarda złotych! Tyle kosztowały n IP: *.cable.net-inotel.pl 14.03.12, 22:51
        >Eksperci wyliczyli też, ile kosztuje nas to stanie w korkach. Uznali bowiem, że ten stracony czas można by wykorzystać np. na pracę. Policzyli więc, ile wynoszą te utracone korzyści. Pod uwagę wzięli też bezproduktywnie spaloną benzynę. Wyszło, że w Poznaniu korki kosztowały każdego kierowcę ponad 2 tys. zł. Strata wszystkich kierowców w skali miasta to rocznie 534 mln zł, o 105 mln zł więcej niż w 2010.<

        Mimo wszystko nie do końca rozumiem takich wyliczeń, które co jakiś czas ukazują się w gazetach. To oczywiste, że czas zużyty na dojazd do pracy jest w pewnym stopniu stracony, ale przecież tak było zawsze. Obojętnie ile go było. Czas dojazdu do pracy wliczać jako ten, który mógłby być wykorzystany na samą pracę to rozumiem jeśli ktoś pracuje w systemie akordowym jak w dawnych czasach, ale dzisiaj gdzie rozliczenie za pracę to zazwyczaj rozliczenie za wykonane zadanie. ? Sprzedał pan to czy nie ? Dogadałeś się z kontrahentami czy nie ? Czy gdziekolwiek porażkę można tłumaczyć korkami. Obojętne więc ile czasu tracimy na dojazd. Można tylko mówić o większym zmęczeniu, nerwowości i spadku efektywności w konsekwencji, ale to indywidualne wyliczenie każdej firmy z osobna. Liczny więc te jakoś do mnie nie docierają. Natomiast łatwo wyliczyć o ile więcej benzyny spalono poprzez czas stracony w korkach i ile więcej z tego powodu wpłynęło akcyzy i Vat-u do budżetu. Jeśli ktoś widzi to inaczej to chętnie poczytam.


Pełna wersja